Swoją pierwszą encyklikę – „Summi pontificatus” – papież Pius XII wydał zaraz po wybuchu wojny. Hitler ze Stalinem wymazali Polskę z mapy Europy; dla nich Rzeczpospolita była „pokracznym bękartem” Traktatu Wersalskiego, jeszcze jedną anomalią świata, w którym sprawiedliwość miała zastąpić siłę. Dla Piusa XII, który naszej Ojczyźnie poświęcił w „Summi pontificatus” osobny fragment, Polska była szczególnie „drogim narodem”, krajem „niezłomnej wierności dla Kościoła” i zasług dla „chrześcijańskiej kultury i cywilizacji”, narodem, który „ma prawo do ludzkiego i braterskiego współczucia całej ludzkości”. Papież w imię „zasad sprawiedliwości i prawdziwie trwałego pokoju” domagał się niepodległości Polski. Jak echo tych słów zabrzmiały czterdzieści lat później, w Warszawie, słowa jego następcy: „nie może być Europy sprawiedliwej bez Polski niepodległej na jej mapie”. Tej myśli Pius XII pozostanie wierny również po zakończeniu wojny, bo Watykan będzie jednym z niewielu państw zachowujących uznanie dyplomatyczne dla reprezentującego sprawę niepodległości legalnego rządu polskiego na wygnaniu.
Pod koniec życia Pius XII udzielił moralnego wsparcia powstaniu węgierskiemu. Liczył na reakcję Zachodu. Z melancholią przypominał, że w „czasach, gdy religia była żywym dziedzictwem dla naszych przodków, ludzie traktowali jako krucjatę każdą walkę, do której zmuszała ich niesprawiedliwość nieprzyjaciół”. Niestety, do krucjaty w obronie Węgier rozjeżdżanych przez sowieckie czołgi nikt się nie kwapił. Bez sensu jest zakładać, że gdyby Papież zażądał tego wprost – amerykańskie wojska z Niemiec ruszyłyby na pomoc węgierskim powstańcom.
Pius XII był świadkiem obłędu, który doprowadził ludzkość do mordu, tyranii i totalnej wojny. Robił wszystko (niektórzy mogą uważać, że nawet za wiele), by jej uniknąć. Już w październiku 39’roku napisał, że dla świata przyszła „godzina ciemności”. Te zapisane przez ewangelistę Łukasza słowa Zbawiciela oznaczają Wielki Piątek, czas męki, bezsilności, czasowego tryumfu zła. A Pius XII powtarzał uparcie, że jedyną nadzieją ludzkości jest Bóg, jednocześnie ucząc, jak mu służyć w każdej dziedzinie życia. Był świadkiem prawdy, którą głosił Adam Mickiewicz: cywilizacja prawdziwie ludzka musi być chrześcijańska. Nie uległ pokusie, by zastąpić ją czym innym. Dlatego atakowany jest po dziś dzień.
Więcej w bieżącym numerze „Gościa Niedzielnego”. W niedzielę o 10.55 będę występował w „Kawie na ławę” w TVN.
Bóg – Polska – Papież – bardzo ciekawa triada. Różnie to bywało. Papież Grzegorz XVI potępił powstańców listopadowych, jako buntowników przeciwko carowi. W encyklice Cum Primum napominał duchowieństwo, żeby grzecznie słuchali zaborców. Może miał rację Grzegorz XVI, może. Prof. Walicki dowodzi, że gdyby nie nieszczęsne powstania to w roku 1918 byłoby Polaków ze 100 milionów. Może i tak. Duch Święty raczy wiedzieć.
Bóg – Polska – Papież.
Summi pontificatus nie zatrzymało ani Hitlera, ani Stalina, no coż, nie mogło.
Ale gdy pomysleć, że po wojnie, gdy płakano i modlono się nad całkiem świeżymi mogiłami 1 listopada abp. Sapieha udzielał Wojtyle na Wawelu święceń kapłańskich, to pewne jest, że nie tylko papież nie opuścił Polaków.
Dobry Bóg czuwa nad nami.
JO
Zmiana waluty narodowej na ponadnarodową jest zmianą fundamentalną, olbrzymią ( Jest też rezygnacją znacznej części suwerenności, pamiętajmy o tym – mówi prezydent.
http://www.money.pl/pieniadze/wiadomosci/artykul/euro;w;polsce;musi;byc;referendum,16,0,373776.html
————————————————————————-
30 proc. (27 proc.) Polaków uważa, że należy utrzymać złotego po wsze czasy.
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=949509f3-d148-42c7-ab6c-02ffe83245b1
Jeżeli ci ludzie (30 % Polaków) którzy BARDZO cenią atrybuty suwerenności Polski i tego atrybutu jakim jest własna waluta narodowa i własna polityka pienieżna NIE chcą oddawać w żadne obce ręce i nie chcą likwidować złotego NIGDY nie ODNAJDĄ w pytaniu referendalnym takiego wariantu odpowiedzi który NIE STOI w sprzeczności z ich poglądami to będzie to dla nich OBRAŹLIWE jako dla Polaków !!
w tym dla mnie
przez ostatnie 6 lat działam w internecie na rzecz złotego i jeżeli w referendalnym wariancie pytania nie będzie odpowiedzi, która NIE stoi w sprzeczności z moimi dążeniami to będzie to dla mnie obraźliwe !
——————————
jeżeli PiS poprzez pytanie referendalnej w wersji obraźliwej dla zwolenników Polski suwerennej posłowie będący za Polską suwerenną z PiS powinny złożyć mandaty gdyż sejm taki przestał by być sejmem polskim
wówczas należało by poza sejmem utworzyć partię która będdzie dażyła do tego aby wyniku takiego referendum nie wcielić w życie NIGDY
lub..ew. pozostać w sejmie, opóścić klub PiS i zagłosować w drodze proteskt przeciwko zmianom w Konstytucji
oczywiście klub PiS trzeba by opóścić od raz po tym jak PiS poparł by taki obraźliwy wariant pytania referendalengo
Mam nadzieję, że Pana marszałek będzie bronił odważnie praw tych 30 % naszych rodaków
przepraszam
,,Pan marszałek” – chciałem napisać
pozdrawiam
widziałem drugi numer miesięcznika ,,Wspólnoty Europejskie” z 2008 roku
,,W kampaniach informacyjnych dla ludności ważne jest WYELIMINOWANIE
a co najmniej ograniczenie wyolbrzymianych opinii o utracie znaczącej części suwerenności narodowej, na skutek przekazania do Europejskiego Banku Centralnego uprawnień do kształtowania polityki pieniężnej”
wie Pan czym ona to uzasadania ???
tym, że takie opinie mogły by
zmniejszyć poparcie dla idei członkowstwa Polski w strefie euro !
Prof. Urszula Płowiec, Akademia Finansów
(Miesięcznik ,,Wspólnoty Europejskie” numer 2 z 2008 roku, fragment
artykułu ,,Za i przeciw członkowstwu Polski w obszarze euro” (cytowany
fragment tekstu znajduje się na stronie 40)
——————
O Urszuli Płowiec
http://nauka.opi.org.pl/raporty/opisy/osoby/69000/o69063.htm
——————-
W powyższym artykule U.Płowiec napisała, że zasadne jest tylko pytanie kiedy a nie czy należy wejść do strefy euro.
Powtarza też argument, że w dobie globalizacji samodzielność polityki
pieniężnej jest ograniczona.
Z oboma argumentami należy walczyć !
—————-
Urszula Płowiec to
przewodnicząca Komitetu Nauk Ekonomicznych PAN od 1999 do 2006
http://www.pte.pl/179_Urszula_Plowiec.html
———————————
oto dowód na to, że była szefową komitetu nauk ekonomicznych PAN
http://www.pte.pl/pliki/0/216/SPRAWOZDANIE%20z%20obrad%20sesji%20II%20Poliy.Gosp.pdf
—————-
Polski ekonomista nie chce aby Polacy poznali prawde o tym że wejście Polski do strefy euro to utrata atrybutu suwerenności ?
Jakie to podłe
22 lutego 2007 r., w Sali Okrągłego Stołu Pałacu Staszica, odbyło się
sympozjum naukowe Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk oraz
Narodowego Banku Polskiego pt.: ,,Uwarunkowania i dylematy polityki
pieniężnej w Polsce “.
(…) Kolejny panelista, profesor Andrzej Wojtyna, stwierdził, że bardzo
ważne są odpowiedzi na następujące pytania: czy zmieni się limit prędkości
gospodarki, tzn. tempo wzrostu przy którym inflacja jest stabilna, jaka
jest naturalna stopa bezrobocia, czy globalizacja będzie nadal silnie
ograniczać wzrost cen i płac, jaki jest BILASNS KORZYŚCI I KOSZTÓW
ODSUNIĘCIA DATY WEJŚCIA DO STREFY EURO.
Bardzo istotną kwestią jest także wydajność pracy i jednostkowe koszty
pracy. Stwierdził, że istotniejsze są zmiany, które zachodzą po stronie
podażowej. Zastanawiał się nad następującą kwestią – czy Bank Centralny
powinien być promotorem szybkiego wejścia do strefy EURO, jeśli np. rząd
nie jest lub nie może być promotorem dyskusji publicznej w tej sprawie.
Na zakończenie swojego wystąpienia stwierdził, że przystąpienie do strefy
EURO wymaga DYSKUSJI PUBLICZNEJ
http://www.inepan.waw.pl/seminarium33.html
—-
Wojtyna, członek RPP jest raczej za euro (niestety) ale przynajmniej dopuszcza dyskusje
Początek czwartkowych notowań był dla naszej waluty dosyć dobry. Kurs euro był niższy od poziomu z zamknięcia środowej sesji. Do czasu publikacji przez agencję Reuters wywiadu z prezesem NBP Sławomirem Skrzypkiem.
- Mapa drogowa przyjęta przez rząd jest to ogólny scenariusz poszczególnych kroków, z podkreśleniem ogólny, który należy wykonać, aby dojść do ostatecznej decyzji Komisji Europejskiej. Nie jest wykluczone, że nie wszystkie daty będą mogły być dotrzymane w tym harmonogramie – stwierdził Sławomir Skrzypek. Wytykał też, że na drodze do euro mamy jeszcze dużo do zrobienia. – Na Słowacji strategia przyjęcia euro była gotowa na kilka lat przed przystąpieniem do ERM II – podkreślał.
W tym momencie złoty zaczął tracić na wartości, cena euro podskoczyła o blisko 8 groszy, do 3,63 zł. – Kiedy zobaczyliśmy ten wywiad, od razu kupiliśmy euro – szczerze przyznał analityk z londyńskiego banku.
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,94782,5868863,Skrzypek_krytykuje_droge_do_euro.html
—————————–
Ten przykład pokazuje, że w dobie wolnych przepływów kapitałowym jako Polacy mamy wpływ na kształtowanie się kursu złotego wobec walut obcych skoro nawet WYPOWIEDŹ prezesa NBP spowodowała osłabienie się kursu złotego co ułatwi życie eksporterom i pozwoli złagodzić wpływ kryzysu na polską gospodarkę
———————-
W tym momencie widzimy, że polski złoty jest faktycznie instrumentem kształtowania konkurencyjności polskiej gospodarki
Z dzisiejszego komentarza w ,,Parkiecie”(3 listopada 2008)
,,Sądzę, że osłabienie złotego wobec euro spowoduje, że kondycja finansowa giełdowych eksporterów, a także przedsiębiorstw z nimi kooperujących w 2009 roku będzie lepsza niż wówczas, gdyby obecny kurs złotego wobec euro, a także innych walut obcych był obecnie taki sam jak w lipcu tego roku.” (Sławomir Kłusek, analityk giełdowy Gospodarczego Banku Wielkopolski)
,,Znaczące wzrosty odnotowały między innymi spółki australijskie – oczekuje się bowiem, iż Bank Australii na najbliższym posiedzeniu obniży koszt pieniądza. Zyskiwały również indeksy giełd w Chinach – bank centralny tego kraju zapowiedział, iż będzie dostosowywał politykę monetarną tak, by w jak największym stopniu ograniczyć negatywny wpływ kryzysu finansowego na gospodarkę chińską. „
Joanna Pluta
Departament Doradztwa i Analiz
DM TMS Brokers S.A.
http://www.pb.pl/Default2.aspx?ArticleID=4416d645-d926-488e-bcff-c23b4982dafa&ref=lastadd
—————–
Te przykłady pokazują, że narodowe banki centralne starają się poprzez odpowiednią politykę pozytywnie wpłynąć na stan rodzimej gospodarki
Po co się takiego instrumentu jak własna polityka pieniężna pozbywać ?
Aha – niektórzy mogą mówić, że NBP ma cel inflacyjny i o niego ma się martwić …ale NIKT nie może zakazać NBP-owi
a) dążyć do MINIMALIZOWANIA realnych kosztów dochodzenie do celu inflacyjnegi
b) zmienić liczbowy wyrażony cel inflacyjny
Ryszard Bugaj ekonomista i były przewodniczący Unii Pracy uważa, że nie powinniśmy za nieco ponad 3 lata wchodzić do strefy euro. Podziela w tym względzie obawy prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Według porannego gościa Radia PIN, przeszkodą dla przyjęcia euro w Polsce jest spowolnienie gospodarcze na świecie, ale, przede wszystkim, “bardzo ostra polityka reżimu schładzającego gospodarkę”, którą będziemy musieli zastosować, żeby utrzymać kurs wymiany złotego w widełkach zaproponowanych przez Komisję Europejską:
Ryszar Bugaj nie chciał powiedzieć o ile polska gospodarka będzie musiała zwolnić. Według niego, euro powinniśmy wprowadzić gdy nasz PKB będzie wyższy i wypadnie korzystniej w stosunku do reszty starej Unii, czyli za 10 lat. Do tego, moment ten powinien zostać poprzedzony referendum.
http://www.radiopin.pl/wiadomosci/6462/Euro_pozniej,_niz_w_2012
Ten przykład pokazuje, że dyskusja o tym czy do kiedy zachować złotego jest dyskusją ponadpartyją gdzie sceptyczni mogą być zarówno ludzie ze środowisk konserwatywno-narodowych, chadeckich, ludowych jak i lewicowych (do których sam Bugaj się zalicza) a nawet liberalno-konserwatywnych
bardzo mnie niepokoi postawa Haliny Wasilewskiej – Trenkner z RPP
warto przypomnieć co mówiła 29 czerwca 2007 roku
,,W tym miejscu warto przytoczyć wypowiedź uważanej za ,”jastrzębia” Haliny Wasilewskiej – Trenkner. 29 czerwca tego roku w wypowiedzi dla agencji Bloomberg powiedziała ona ,”Nie chcemy zdławić wzrostu gospodarczego, ani nawet go osłabić, co mogłoby się stać w przypadku nagłych i dużych podwyżek stóp procentowych. Naszym celem jest utrzymanie inflacji na obecnym poziomie i ochrona wzrostu gospodarczego”. Taka postawa nam się generalnie bardzo podoba. Możemy oczywiście dyskutować o potrzebie konkretnych podwyżek i ich skali ale ta deklaracja członkini Rady Polityki Pieniężnej jest optymistycznym sygnałem dla Polaków. ”
(Gabriela Masłowska)
http://www.rl-n.pl/pages/mater_poslow/maslowska/wypowiedzi/wypow002.htm
iestety dziś H.Wasilewska – Trenkner mówi
3.11.Warszawa (PAP) – Na razie nie ma przesłanek za obniżką stóp procentowych. Dopóki nie dojdzie do ustabilizowania sytuacji na świecie nie ma sensu zmieniać parametrów polityki pieniężnej – ocenia Halina Wasilewska-Trenkner, członek RPP.
I to jest bardzo niepokojące..
Wniosek – bardzo ważne jest kto wejdzie do nowej RPP !
“Dla mnie najważniejsze są dane dotyczące produkcji. Gdyby w kolejnych miesiącach nastąpiło gwałtowne wyhamowanie wzrostu produkcji, to jestem skłonny myśleć o obniżkach. Czy do tych obniżek dojdzie i kiedy, to dziś jednoznacznie trudno stwierdzić” – powiedział Czekaj w wywiadzie dla “Rzeczpospolitej”.
http://stooq.com/n/?f=204108&c=1&p=18
trzeba działaś szybko A NIE CZEKAĆ !
najlepiej było aby szefem NBP był Cezary Mech i JEDNOOSOBOWO podejmował decyzje o zmianie stóp
mówi się czasem że jednoosobowe podejmowanie decyzji jest rzadkością ale się zdarza
przyznał to nawet Balcerowicz !
,,Pytanie pana posła Szyszkowskiego dotyczyło tego, jakie ciała podejmują decyzje w sprawie polityki monetarnej. Rzeczywiście jest tak, jak pan poseł powiedział, że w zdecydowanej większości przypadków decyzje podejmowane są przez zespoły, a nie jednoosobowo, ale skład zespołów jest różny; mniejszy, większy. Zespoły mogą mieć charakter zarządu banku centralnego, jakiś udział osób z zewnątrz, wtedy powstaje Rada Polityki Pieniężnej; zależy to w dużej mierze od tego, jaki jest główny cel banku centralnego. Rzeczywiście rzadko się zdarza, że decyzje podejmowane są jednoosobowo. Jest taki przypadek, bank Nowej Zelandii, który zresztą uchodzi za jeden z pionierskich.:”
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata4.nsf/main/5C38D490
zadanie domowe dla internautów – proszę obliczyć tempo wzrostu PKB w Nowej Zelandii i strefie euro w latach 1999-2007
tu są dane
http://www.oecd.org/document/61/0,3343,en_2649_34573_2483901_1_1_1_1,00.html
,,Referendum być powinno, ponieważ nikt nie będzie i nie powinien o tym decydować poza narodem. Było wprawdzie referendum w sprawie przystąpienia do UE, mamy podpisany z nią kontrakt i nie mamy klauzuli wyjścia jeśli chodzi o wejścia do strefy eura*, nie ma dokładnie sprecyzowanego terminu
kiedy ma to nastąpić”.
Były minister finansów Rzeczpospolitej Polskiej Mirosław Gronicki,
(zwolennik euro)
,Gazeta Bankowa” numer z 7-12 listopada 2005 roku, str. 12, wywiad
,,Dwa ogony długu” wywiad przeprowadził redaktor Andrzej Nartowski
(chodzi oczywiście o referednum w sprawie wejścia Polski do strefy euro)
* pisze ,,eura”bo wtedy gdy Andrzej Nartowski był redaktorem naczelnym ,,Gazety Bankowej” słowo używano w ,,Gazecie Bankowej” sformuowania ,,strefa eura”
Dziś jest artykuł Bartosza Pawłowskiego w ,,Parkiecie” na temat euro, on popiera euro, Bartosz Pawłowski pracował w ING BSK a teraz pracuje za granicą w Londynie
1) w całym tekście ( o ile dobrze się wczytałem) nie pada słowo ,,suwerenność’ nie ma powiedzenia wprost, że Polska przekazuje kompetencje NBP w ręce EBC i że to jest przekazanie atrybutu suwerenności. Pewnym usprawiedliwieniem jest to, ze pisze o utarcie niezależności w polityce pieniężnej
2) język artykułu jest raczej niezbyt zrozumiały dla czytelnika o niespecjalistycznej wiedzy ekonomicznej (tutaj groźny jest Marek Zuber, który mówi bardzo zrozumiale i to jest ogólnie bardzo dobry człowiek tylko niestety popiera euro)
to że Bartosz Pawłowski pokazuje wykresy kursów i rentowności obligacji pokazuje czytelnikowi że on tą sprawę patrzy z punktu widzenia ,,rynków” (przynajmniej tak to sugeruje)
3) dobrze choć że wyeksponowano ten fragment, że UGIW może stracić rację bytu już nawet za kilka lat (może to jest największy plus artykułu, bo to da do zastanowienia czytelnikom- no to po co tam wchodzić ? skoro to się może rozpaść)
pozdrawiam
JurekE
Moje refleksje
1) referendum to wyjście ostateczne
2) tan właściwie to politycy polscy powinni bronić atrybutów suwerenności Polski
3) obawiam się, że to poparcie dla PO, PSL, i lewicy może być w kolejnych wyborach takie, że będą mieli ponad 2/3 a prezydentem będzie ktoś z PO (Axel Springer chce przejąć ,,Rzeczpospolitą”, ,,Parkiet” i ,,Życie Warszawy”)
4) rozważając za i przeciw chyba jednak trzeba by poprzeć to referendum z pytaniem czy opowiadasz się za wejściem Polski do strefy euro z dniem 1 stycznia 2012, gdyby było NIE to wtedy może sie uda odroczyć i dalej przesuwać itd.
5) może się mylę, jestem absolutnie otwarty na argumenty, co Pan radzi Panie marszałku
6) aha ta strona http://www.zlotytak.pl wkrótce będzie działaś chyba w pełnej krasie.
7) Panie marszałku – było by dobrze aby autorytety naszej strony tej ,,suwerennościowej” ze sobą współpracowały
Jacek Wiśniewski
Główny ekonomista Raiffeisen Bank Polska
,,A wejście do strefy euro wydaje mi się coraz mniej opłacalne – większość korzyści już mamy (oprócz korzyści z braku kosztów ryzyka kursowego), a ryzyka makroekonomiczne dopiero mogą stać się naszym udziałem (np. problemy z ograniczeniem inflacji, jak w krajach nadbałtyckich)
strona 6
najnowszy numer miesięcznika ,,Bank” (dostępny np. w MpiK-ach)
nie do końca rozumiem tą wypowiedź, może chodzi o zasugerowanie, ze korzyści z wejścia do strefy euro nie są znaczne ?
Znany włoski ekonomista Alberto Alesina (wybitny specjalista w dziedzinie na przykład problematyki badania związków między stopniem niezależności banku centralnego a czynnikami makroekonomicznymi) wyraża pogląd, że ,,korzyści z tytułu Unii Gospodarczej i Walutowej są wyolbrzymiane a koszty niedoceniane”
http://www.pafere.org/index.php?option=com_content&task=view&id=258&Itemid=1
Tą wypowiedź Alesiny można znaleźć w książce
Snowdon B., Vane R. H., Rozmowy z wybitnymi ekonomistami, Dom Wydawniczy Bellona, PTE, Warszawa 2003,
Na Słowacji po wejściu do strefy euro tempo wzrostu PKB wyhamuje
Są jeszcze jakieś inne ryzyka ekonomiczne?
- Lepiej być w strefie euro, ale wejście do niej ma też gorsze strony. Słowację omijają obecnie zawirowania finansowe, bo Słowacja jest już w ERM2 i za dwa miesiące będzie w strefie euro. Wartość jej waluty wzrosła w stosunku do wartości walut sąsiadów o 10 proc. A na dodatek Słowacja eksportuje wyroby, myślę tu przede wszystkim o samochodach, bardzo wrażliwe na koniunkturę. Jest całkiem prawdopodobne, że w Słowacji w najbliższych latach wzrost gospodarczy może być słaby, a inflacja wysoka.
Komentarz – Ta wypowiedź pokazuje, że Słowacja z tego tytułu, że ma wejść do strefy euro doświadcza umocnienia kursu własnej waluty wobec euro co spowoduje, że rentowność eksportu może się pogorszyć i część osób może stracić prace czego by nie było gdyby Słowacja nie wchodziła do strefy euro
Mirosława Gronicki, były minister finansów (zwolennik euro)
http://biznes.gazetaprawna.pl/wywiady/93452,bankow_nie_zadowoli_to_co_zaoferowal_rzad.html
Robert Holman członek zarządu Banku Czech przedstawił w maju 2006 roku podczas konferencji w Linzu referat ,,Czy Czechy są gotowe na euro ?”
Na stronie 3 znajduje się lista 3 argumentów za szybszym przyjęciem euro czyli za krótszym okresem utrzymywania korony czeskiej
Oraz lista 6 argumentów za późniejszym przyjęciem euro czyli za dłuższym okresem utrzymywania korony czeskiej
http://www.oenb.at/de/img/holman__tcm14-41281.pdf
kim jest Robert Holman ?
http://www.cnb.cz/en/about_cnb/bank_board/bank_board_members/holman.html
dlaczego jest on ,,euro: – sceptykiem ?
bo zapewne wie, że własna polityka pieniężna może pomóc czeskiej gospodarce !
@ JurekE:
I kto to wszystko przeczyta??? …i jeszcze strawi, nie mówiąc, że zrozumie???
Ja powiem krótko: Od EURO w erze GLOBALIZACJI nie ma odwrotu i dobrze…waluta narodowa nie gwarantuje większej stabilności dla gospodarki niż waluta ponadnarodowa (patrz np. Węgry)…wszystko można spieprzyć (EURO też)…ryzyko ‘spieprzenia’ waluty narodowej niewielkiego/średniego kraju jest większe niż w przypadku waluty bloku gospodarczego…a jak przy walucie ‘coś’ się zepsuje, to dorobek społeczeństwa idzie z dymem (patrz Islandia)…a społeczeństwo ‘w dyby’ (to a propos ‘suwerenności’: dziś suwerenność Islandii jest bliska ZERU).
W przypdaku Polski: EURO tak, ale najlepiej po 2015 roku.
..I kto to wszystko przeczyta??? …i jeszcze strawi, nie mówiąc, że zrozumie???”
chcesz takiej Polski, która by nas nic nie kosztowała ? (mówiąc o koszcie mam na myśli poświęcenie czasu na przemyślenie ważnych dla naszego narodu spraw) ?
Myślę, że chyba nie
zobacz, że kraje azjatyckie po kryzysie nie zlikwidowały swych waluta mogły dojść do wniosku, że jednym ratunkiem jest ich likwidacja i powołanie waluty wspólnej a tego nie zrobiły
Węgry, Islandia – czy jedyną receptą na likwidację problemu jest likwidacja własnych kompetencji (co ważne ,,własnych” oznacza tu też tych, które będą przynależeć przyszłym pokoleniom własnego narodu)
islandia jest państwem bardziej suwerennym niz Polska tylko, że ma problemy
pozdrawiam
Zwłaszcza,że za ideał nie powinno się uznawać państw zdychającej Europy.
Węgry i Islandię do upadku doprowadziły ich własne rządy i ich własne banki.
Własny pieniądz nie oznacza też od razu ani bezpieczeństwa, ani niskich kosztów jego pozyskania.
Nie czarujmy się, że narodowa waluta uratuje nas od katastrof gospodarczych. Jest to MIT.
Ja mam więcej zaufania do ‘eurokratów’ z Frankfurtu nad Menem niż do ‘naszych własnych’, polskich ‘fachowców’ i polityków. Po prostu ‘eurokraci’ są dużo bardziej ostrożni i odpowiedzialni, bo ciąży na nich wzrok kilkunastu innych rządów europejskich – oni wiedzą, że w przypadku niepowodzenia nie ma litości. To trochę innaczej niż w przypadku Greenspana, czy innych rodzimych i domorosłych ‘fachowców’ od walut narodowych.
Fidel. Ale jednak kraje UE (której de iure jeszcze nie ma) zaczęły walczyć z kryzysem na własną rekę. Nie oglądały się na innych.
W sumie guzik mnie obchodzi,czy mnie okradą “nasi” czy obcy fachowcy. Tak jak amerykańscy podatnicy zostali okradzeni na ogromną kwotę.
Jeszcze co do parytetu złota. Pienidza wiirtualnego po prostu nie ma. Gdyby pieniądze banków miały pokrycie w złocie, to potencjalne wycofywanie przez ludzi swoich oszczędności, nie byłoby tak groźne.
Zulus, zerknąłem sobie do jakiejś WiKipedii w sprawie parytetu złota i dowiedziałem się, iż w czasie Wielkiego Kryzysu (1929) wycofano się z takiego systemu walutowego…dlaczego??? Bo ludzie chcieli właśnie wymieniać banknoty na złoto. I tyle w czasach kryzysu jest warty pieniądz oparty o parytet złota, co pieniądz nie mający w złocie parytetu: WIELKIE NIC!
Dlatego zadaniem polityków, a nie ‘fachowców’, jest pilnowanie wzrostu i rozwoju gospodarczego. W USA, Niemczech, Irlandii, Islandii, Francji, Belgii, Holandii politycy nie pilnowali ‘fachowców’ od banków i od wolnego rynku…a na Węgrzech politycy (socjaliści) okłamali i okradli własny naród (ale to było wiadomo tuż po ostatnich wyborach na Węgrzech – czyli nihil novis).
W European Central Bank pracują ‘fachowcy’ i eurokraci kontrolowani przez polityków narodowych państw europejskich. Sprzeczność interesów różnych narodów w Europie daje gwarancję, że nie tylko na ręce, ale i nawet na palce szefów EBC pada bardzo uważny wzrok każdego rządu będącego w systemie Euro. I to mi daje lepszą gwarancję zabezpieczenia moich oszczędności niż banki Skrzypków, Balcerowiczów, Greenspanów i innych lokalnych ‘fachowców’ od wszystkiego…’fachowców’ do czasu, aż spieprzą coś doszczętnie.
A teraz jak ludzie będą chcieli odebrać swoje oszczędności, to co zrobią banki? Poproszą o pomoc państwo?
Co do banku ogólnoeuropejskiego, to wiadomo,że decyduje kilka państw i nikt im nie “podskoczy”.