Miała być lawina, ale nie spadła. Amerykańskie wybory pokazały tradycyjnie dwie Ameryki. Mimo zapowiedzi miażdżącego zwycięstwa Baracka Obamy – senator McCain wygrał w wielu konserwatywnych stanach, od Karoliny Południowej przez Teksas po Montanę. Okazało się, że sondaże, które Obamie dawały miesiąc przed wyborami nawet kilkunastoprocentową przewagę i prognozowały zwycięstwo we wszystkich stanach, bardziej „robiły” atmosferę niż rzeczywiste prognozy. Inna rzecz, że produkcja Obamanii się powiodła. Zaraziła nawet większość naszych korespondentów i to wcale nie poglądami prezydenta-elekta, ale klimatem jego kampanii. A Cezary Michalski, arbiter bezstronności, w „Dzienniku” obwieścił, że „Barack Obama jest obyczajowym konserwatystą”. Swego czasu Michalski odgrażał się, że z równą zaciekłością będzie tępił i obrońców zygot, i krzywdzicieli unerwionych płodów. I co? Barack Obama obyczajowym konserwatystą jest, bo bąknął coś w kampanii o rodzinie. A jego aborcyjna polityka w Senacie, popieranie najbardziej makabrycznych pomysłów późnej aborcji przez częściowe urodzenie? Zastanawiam się czasem gdzie są granice liberalnej obłudy, ale zaczynam przypuszczać, że daleko poza horyzontem mojej wyobraźni.
6 lis 2008 @ 01:04
Najciekawsze jest jednak takie oto zjawisko, iż wielu naszych rodzimych liberałów z PO ‘uczuciowo’ czuła i czuje się związana z Republikanami…a jakoś na rodzimym podwórku tego nie widać. Jest za to ‘polityka miłości do Rosji’, zamiast patriotyzmu i tradycji ‘lewicowy pan-europeizm’ i różne inne takie kwiatki.
6 lis 2008 @ 04:44
Jesli w stanie Pennsylwania 50 % ludzi przyznających się do wiary katolickiej idzie głosować na prezydenta-elekta Obamę to nie ma się co dziwić że ten wygrywa wybory.
Katolicy wierzą dzis w to że rządy Obamy odmienią Amerykę bardziej niż w to, że ludzie bez moralnego kompasu są jak “trzcina na wietrze”.
Na pocieszenie dodam tylko że przy głosowaniu (mam podwójne obywatelstwo) wyciągnałem z kieszeni dużą niebieską sciagę którą znalazłem w kruchcie koscioła. Na kartce były nazwiska osób kandydujących do senatu, kongresu, senatu stanowego a nawet do władz lokalnych z wyszczególnionym stanowiskiem tych osób wobec aborcji.
I dodam jeszcze że Joe Biden jest katolikiem. Proszę Boga żeby jakis odważny Biskup publicznie przypomniał temu Panu że bycie katolikiem zoobowiązuje.
6 lis 2008 @ 11:44
Proszę Boga, aby jakiś odważny polski Biskup publicznie przypomniał polskim politykom i wyborcom w Polsce, że bycie katolikiem naprawdę zobowiązuje.
Miło słyszeć, że katolikami są Prezydent Lech Kaczyński, Prezes PiS Jarosław Kaczyński, Przewodniczący Klubu Parlamentarnego PiS Przemysław Gosiewski, były Przewodniczący KP PiS Marek Kuchciński i wielu innych z PiS, PO czy PSL. Tylko w ich życiu i postępowaniu jakoś tego nie widać – patrz wypowiedzi i głosowania nad zmianami Konstytucji w obronie życia, pracą w niedziele i święta, wolnym w Święto Trzech Króli itd.
6 lis 2008 @ 15:48
Spektakl wyborczy zakończył się spodziewanym wynikiem. Trzeba na sprawę patrzeć trzeźwo. Wiadomo, że Ameryką rządzi masoneria, wysuwająca raz to prawą nogę (republikanów) a raz to lewą (demokratów) posługując się skomplikowaną “demokratyczną” maszynerią wyborczą. Realizuje przy tym bezwględnie swoje własne interesy, zaś chrześcijan, zwłaszcza katolików, do tego jedynie według potrzeb wykorzystuje, chociaż ich ostatecznie upokarza. Tak “nowonarodzony chrześcijanin” Bush sfingowanymi zamachami 7 9/11 i kłamstwami o Sadamowych rzekomych środkach masowej zagłady rozpętał dwie wojny, w których chodzi właściwie o rynek zbytu dla przemysłu zbrojeniowego, ropę naftową i ochronę Izraela. Dla zdobycia poparcia naiwnych chrześcijan stroił się w politykę jakby antyaborcyjną. Nie uczynił natomiast nic dla ochrony chrześcijan w Sudanie, Indiach czy nawet Turcji, tę ostatnią zresztą pchając nachalnie do Unii Europejskiej. Nie uczynił także nic dla ochrony chrześcijan w samym Iraku, gdzie właśnie wojna rozpętała ich prześladowania. Kandydat McCain, biorąc sobie rzekomo konserwatywną, a właściwie śmieszną lalkę Palin, która krótko przed wyborami zaszokowała milionowymi wydatkami z kasy wyborcznej na swoje stroje, właściwie tylko zadrwił sobie ze chrześcijańskich wyborców. Elekt Obama reprezentuje typowy program lewej nogi, oczywiście przykrojony na aktualną sytuację i z pewnymi nowatorskimi pomysłami. Masońska mafia nie pozwoli, by pojawił się na scenie politycznej poważny chrześcijanin o konsetwentnie chrześcijańskim programie zarówno w kwestiach społecznych jak i etycznych. “Demokraci” mają obsłużyć elektorat chrześcijański w jednej części (polityka socjalna i pokojowa, kara śmierci), zaś “republikanie” w innej (ochrona własności, aborcja itd.). Dopóki tak będzie, trzeźwo myślący chrześcijanie będą musieli wybierać między dżumą a cholerą. Ci, którzy dają się nabrać na masoński chwyt, uważają jedną z tych zaraz za okaz zdrowia…
6 lis 2008 @ 19:36
Michalski stacza się po równi pochyłej.
6 lis 2008 @ 22:31
P.S. (1)
Reżim amerykański mimo wszystko jest bardziej humanitarny, jako że bliższy jest cywilizacji łacińskiej niż moskiewski reżim postKGBowski, który jest w dużej mierze turański.
P.S. (2)
Na polskiej scenie politycznej (pseudo)dualizm PO-PiSowski wydaje się być próbą przeniesienia na grunt polski (pseudo)dualizmu amerykańskiego (lewa noga: “demokraci”, prawa noga: “republikanie”). Do tej koncepcji nie pasuje formacja prawdziwie prawicowa i stąd bierze się zwalczanie Prawicy Rz., chociażby przez wyzywanie jej od “skrajnej” itp.
6 lis 2008 @ 23:37
@ bulba:
Biskupi w Polsce zajmują się franternizowaniem z władzą, a nie zgłębianiem wiary w Boga, czy troską o wspólnotę chrześcijańską.
Polecam przeczytaj sobie felieton ‘Masło na głowie’ pióra księdza Isakowicza-Zalewskiego, szczególnie akapit dotyczący stosunku PO do Kościoła katolickiego i vice-versa:
http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=88&nid=1162
7 lis 2008 @ 05:18
@socdjo Głosowałem na Chucka Baldwina startującego z partii Konstytucyjnej. Bush ma jednak u mnie jednego wielkiego PLUSA: powstrzymał finansowanie badań z użyciem komórek macierzystych. Na Mcszejna nie głosowałem z trzech powodów:
1. stanowisko wobec badań na stem cells
2. paparcie dla permanentnej okupacji Iraku
3. jego bezkrytyczny stosunek do porozumień o wolnym rynku
@ fidel – to co piszesz to uogólnienia. Ja pamiętam z Polski dwóch wspaniałych biskupów: Ś.P. biskupa Plutę i obecnie abp. Michalika. Gorzów miał szczęscie do swiatłych biskupów.
7 lis 2008 @ 12:05
Cóż nie wiem na ile Pan Marszałek orientuję się w specyfice amerykańskiej ale nieważne jakby nie spojrzeć na politykę amerykańską w wyborach tak naprawdę liczy się 5-10 stanów. W 100% można było założyć, że McCain wygra w takich stanach jak Teksas, Georgia, Alabama czy Kentucky i jeśli ktoś gdzieś pisał inaczej to po prostu podgrzewał atmosferę “Obamomanii”. Ale w Ameryce trzeba wygrać w Ohio, Pennsylwanii na Florydzie i może jeszcze w dwóch, trzech kluczowych Stanach. Ten kto wygrywa te Stany zostaje prezydentem. Sam przyznaję się do niegłosowania (tak tak mogłem) bo jakoś nie zebrałem się żeby wybrać się do Krakowa tudzież nie wysłałem tak zwanej absentee ballot
7 lis 2008 @ 17:51
Ja licże na to,że Obama skompromituje lewicę amerykańską na wiele lat. Może to dobrze,że wygrał. McCain mógłby skompromitować prawicę.
7 lis 2008 @ 19:26
ad “emigrant”
Nie twierdziłem, jakoby Bush nie miał “plusów”. Musiał mieć jakieś, nie tylko po to, żeby zdobyć wyborców, lecz zwłaszcza po to, żeby dać po twarzy chrześcijanom. Mafia masońska wyznaczyła właśnie jego – niby pobożnego “chrześcijanina” – do zrobienia brudnej roboty dwóch wojen, niebywałego zadłużenia (na którym zarabiać będą banki), katastrofy finansowej (na której spekulanci pokroju Sorosa zarabiają astronomiczne sumy, podczas gdy niewtajemniczeni w grę derywatów tracą astronomiczne majątki – polecam tutaj: http://www.globalresearch.ca/index.php?context=va&aid=10529), blokowania międzynarodowych postanowień w sprawach ekologii itd. Wiadomo już, kto z tego wszystkiego wyjdzie zwycięsko. Z pewnością nie Europa i nie inne kraje. Będzie to tylko Ameryka, choć od niej wyszły wojny i przyczyny zapaści finansowej. Gdy cały świat grzęźnie w bagnie wojenno-finansowym, do którego wciągnęła go Ameryka, będzie teraz Obama stał na czele polityki pokojowej i wychodzenia z zapaści gospodarczej. On nie jest pobożnym chrześcijaninem…
7 lis 2008 @ 23:46
@ Emigrant:
Ja jestem bogobojnym chrześcijaninem (czyli pobożnym raczej???) ale słabo znającym i Kościół katolicki, a tym bardziej inne kościoły (już o tym kiedyś wspominałem). Jest to o tyle pewien atut, iż na wszyskie Kościoły patrzę z punktu widzenia bardzo ogólnego uogólnienia. Dlatego prędzej dostrzegam biskupa Paetza, czy Wielgusa niż biskupa Michalika.
I dlatego, jako osoba wierząca, ale bardzo powierzchownie znająca sprawy Kościoła (zastanawiam się, dlaczego Kościół nie chce do mnie dotrzeć z ofertą zgłebionej wiedzy???) widzę to, co jest widoczne gołym okiem. A gołym okiem nie widać Kościoła walczącego o Święto Trzech Króli, gołym okiem nie widzę Kościoła walczącego o PRAWDĘ (patrz np. casus Wielgusa, aczkolwiech chylę czoła przed Benedyktem XVI, ale on nie jest Kościołem w Polsce), nie widzę Kościoła karcącego polityków za ich zwykłe chamstwo telewizyjne i radiowe.
Widzę za to wspólne konferencyjki, brak skuteczności, omijanie tematów trudnych (choćby bezbożne manipulacje Ojca Dyrektora i brak stanowczej reakcji Kościoła). Jeśli ja tyle widzę, to co widzą agnostycy albo ateiści???
W Kościele (także katolickim) są wspaniali i biskupi, i inni pasterze. Problem w tym, że po pierwsze są oni marginalizowani (wierchuszka robi, co chce), a po drugie marketing nie tylko polityczny, ale i kościelny im nie leży. No to liberalizm obyczajowy, hedonizm i laicyzm mają ogromne pole do popisu, przede wszystkim pośród młodzieży.
8 lis 2008 @ 08:43
Fidel. Nie tylko wierchuszka w episkopacie robi co chce. Arc. Michalek jest niby jednym z głównych biskupów w Polsce,ale media wolą opisywać afery (to ich prawo), a zapraszane są osoby pokroju biskupa Pieronka (jak wyjeżdżał na studia na zachód, spotkał się z oficerem sb-jak twierdzi współpracy nie podjął),czy arc. Życińskiego (domniemany TW Filozof). ja już straciłem złudzenie,że nasze duchowieństwo oczyści się same.
Przecież przeciwko lustracji wsytępuje sam kardynał Dziwisz, ukrywał też wcześniej problem homoseksualizmu w Kościele meksykańskim.
W ogóle to ciekawa postać. ZOstał wykreowany na jednego z przywódców polskiego Kościoła. Nie ma zaś żadnych osiągnięć naukowych (dla mnie intelektualnie jest miałki, dużo wyższy poziom prezentują biskupi Pieronek i Życiński), nigdy niczym nie zarządzał ,a otrzymał bardzo ważną metropolię. I czym się zajmuje? Chowa pod dywan różne brzydkie sprawki księży, szykanuje księdza dążącego do prawdy-Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.
Dla mnie to postać tajemnicza, człowiek bez twarzy.
8 lis 2008 @ 13:27
No i znowu czekam z zatwierdzaniem swoich komentarzy. Wysłałem wczoraj o 17.51 i dzisiaj o 8.43.
10 lis 2008 @ 04:18
Panie Marszałku, czy to prawda że potępił Pan wypowiedź posła Górskiego? Jeśli tak, to bardzo mię Pan zasmucił
10 lis 2008 @ 05:16
@ Michal – co osiągniemy przez demonizowanie Barracka Obamy?
Obama nie tkwi w próżni – jesli ma zapędy stać się kolejnym FDR (Franklin Delano Roosvelt) to dlatego że popiera go amerykańska finansjera.
Czy naprawdę myslisz że babcia Obamy nie wpoiła w niego zasad cywilizacji zachodniej? O co chodzi temu posłowi z tą cywilizacją białego człowieka? To kpina.
10 lis 2008 @ 09:07
Obama wydaje mi się człowiekiem wyalienowanym z zasad cywilizacji zachodniej. Ale myślę,że system mu nie pozwoli na zbyt wielkie eksperymenty.
19 lis 2008 @ 14:49
P.S.
Właśnie dowiedziałem się w konkretach, że przyczyny obecnego kryzysu finansowo-gospodarczego leżą już w okresie prezydentury B. Clintona, choć się to obecnie chętnie przemilcza. To on właśnie – pod naciskiem lobby finansowego – zreformował ustawy Roosvelta z 1933 r., które dzieliły banki na oszczędnościowe i biznesowe. W wyniku tego zamazały się granice i zanikła przejrzystość operycyjna banków, które uzyskały większą swobodę prowadzenia wysoko ryzykownych spekulacyj i wprowadzania nieprzejrzystych produktów finansowych. Jednym z doradców Clintona był prezydent banku Fanny Mae Franklin D. Raines, który w r. 2004 musiał się pożegnać z funkcją z powodz zarzutów fałszowania bilansów i nielegalnego bogacenia się. Prospekulacyjna polityka Clintona wywołała swoisty boom gospodarczy, dzięki któremu zgromadzony został kapitał na potrzeby wojen (które na korzyść przemysłów zbrojeniowego i naftowego miał następnie prowadzić Bush). Obama zdaje się otaczać tymi samymi ludźmi finansjery co Clinton. Ciekawe, co tym razem upichcą. Jedno jest pewne: będą działać w interesie USA i swoich sojuszników, a dla osłabienia gospodarczego przeciwników. Będzie to kolejny etap wojny ekonomicznej.