W sprawie euro premier Tusk nie ma żadnych argumentów. Powtarza w kółko – lepiej robić to co wszyscy. Jedynym argumentem za euro staje się więc grupowy konformizm, który dla PO stał się czymś w rodzaju religii. Tę neodulszczyznę „Wprost” ładnie nazwał tuszczyzną. Tak naprawdę jest to podejście wygodne, ale wcale nie realistyczne. Bo pomijając na przykład sprawę Kosowa, patrząc tylko na euro – dlaczego z „doktryny Tuska” nie korzystają Brytyjczycy, Szwedzi, Duńczycy, Czesi? Rezygnacja ze złotówki to utrata sterowności naszej gospodarki – decydujemy się na europejski dryf w przekonaniu, że inni o nas pomyślą. Ale europejski wspólny rynek, który jest faktem realnym, ma tylko częściowo wspólne interesy. Ciągle przecież istnieją narodowe rynki pracy, narodowe przedsiębiorstwa i narodowa odpowiedzialność rządów; i związana z tym wszystkim narodowa konkurencja. Trzeba zachować jej instrumenty, również we współpracy europejskiej. Naszym głównym celem gospodarczym musi być zmniejszanie różnic między Polską a zachodnimi krajami Unii. Z tej perspektywy euro będzie czynnikiem utrwalania różnic rozwoju w Europie, a my – jeśli chcemy wyrównania poziomów życia – musimy rozwijać się szybciej niż zachodnia część Unii. Euro oznacza spowolnienie, bo to instrument kontroli nad tempem naszego rozwoju i naszą konkurencyjnością. Jak zakładające wyhamowanie naszej gospodarki kwoty emisji dwutlenku węgla, czy – w poprzedniej dekadzie – restrykcje w ramach układu stowarzyszeniowego, ograniczające eksport z Polski do Unii węgla, ubrań i żywności. Więcej o tym (i o innych sprawach) mówię w bieżącym numerze „Wprost”.
Pakiet klimatyczny, opłaty za emisję CO2.
Proponuję się przyjrzeć małemu wyliczeniu i będę wdzięczny za uwagi:
Przyjmijmy, że elektrownia ma moc 1 000 MW, a zatem maksymalna roczna energia produkowana przez nią to 8760 GWh (8 760 000 MWh.
Wyjaśnienie: Ilość MWh w ciągu roku: 24 godziny x 365 dni, a zatem 8760 GWh
Koszt emisji CO2 na 1 MWh
Wg założeń ekspertów wyniesie od 40 EUR do 100 EUR za tonę emitowanego CO2, a więc 140 do 350 PLN za 1 tonę CO2.
Wyjaśnienie: Od 2012 limity przydzielane na poszczególne kraje mają zostać zniesione, a prawa do emisji CO2 będzie można kupować na aukcjach.
W Polsce średnia emisja wynosi ok. 1 tony CO2 ma 1 MWh, a zatem można założyć, że koszt emisji CO2 podniesie cenę 1 MWh o taką właśnie kwotę (140 do 350 PLN).
Wyjaśnienie: Dla użytkownika końcowego oznacza to wzrost na 1 kWh od 0,14 do 0,35 PLN
Czyli może być nawet więcej niż wynosi obecnie hurtowa cena 1 kWh (ca. 0,20 PLN) !!!
Blok o mocy 1 GW emituje rocznie 8 760 000 ton CO2.
A więc roczny koszt zakupu praw do emisji CO2 dla takiego bloku wyniesie od 1.226.400 PLN do 3.066.000.000 PLN.
To koszt na jeden blok o mocy 1 GW.
Redukcja emisji CO2 będzie miała sens tylko wówczas, gdy będzie dotyczyć całego świata. Obecnie Polska emituje promile tego co Chinami czy USA. Oczywiście można dawać dobry przykład ale nie kosztem spowolnienia gospodarczego i drastycznego wzrostu kosztów energii.
Kraje rozwijające się, które zmierzają do wyrównania poziomu życia z Zachodem w konsekwencji zwielokrotnią produkcję energii. Powstaje pytanie w jaki sposób, czy będa inwestować w technologie “ekologiczne” (energia odnawialna itp.) czy w technologie tradycyjne, tańsze oparte na spalaniu. Odpowiedź wydaje się oczywista. Polska jako kraj uboższej części UE może ponieść niewspółmierne koszty a efetk globalny i tak będzie żaden.
To, że Pan marszałek często wypisuje rzeczy pokrętne i mdłe dla prawicowego czytelnika to już się przyzwyczaiłem, ale tego co powiedział Pan w tvn 24 o pośle Górskim to już przesada nawet jak na “niepewnego” Marka Jurka.
I wyszło kim Pan jest naprawdę. Poprawność polityczna jest również i pańską cechą.
Nazywanie rzeczy po imieniu ma wg, Pana marszałka kończyć się z wyrzuceniem partii. No brawo! niczym nie różni się Pan od takiego Chlebowskiego z PO na przykład.
żal
Górski jest zwykłym tchórzem. W swoich działaniach politycznych zasłania się teściową i żoną (że mu na coś nie pozwolily to nie mógł działać zgodnie z przekonaniami). Poza tym MARO wreszcie jakieś oświadczenie Górskiego z końca posiedzenia Sejmu przedarło się do mediów:)I to w jakim stylu.
Poza tym wszystko, co Górski powiedział kontrowersyjnego to zrzucił w swoim tchórzostwie na kumpla z klubu PiS, niejakiego Piętę.
@ Antonio:
Za sumę 1.226.400.000 PLN x 4 lata można wybudować 1 GW w postaci wiatraków, i nie płacić za emisję CO2 przez kolejnych 10 lat:
http://biznes.onet.pl/1,1411192,prasa.html
Oczywiście jest to sytuacja idealna, jednak Antoni i Panie Marszałku, upieranie się przy ‘gospodarce węglowej’ raczej opóźnia rozwój Polski, niż go przyspiesza, a do tego napycha kieszenie monopolistom energetycznym…a każdy monopol żywi się kosztem społeczeństwa, czyli właściwie ludzi najbiedniejszych (patrz: TP SA).
Dlatego rozwiązaniem jest: Różnorodność energetyczna (tak jak obecna różnorodność w telefonii komórkowej w Polsce), a inaczej DYWERSYFIKACJA produkcji energii elektrycznej, czyli i wiatraki, i geotermia (patrz: Ojciec Radio-Geolog), i bio-elektrownie (organiczne paliwo), i gaz ziemny, i nawet węgiel (ale spalany w nowoczesnych wysokowydajnych piecach – tak żeby CO2 było jak najmniej).
Uwaga co do euro:
Bodajże w Financial Times ukazał się w zeszłym tygodniu artykuł o tym, iż Duńczycy chcą zrezygnować ze swojej Korony. A ‘narodowa’ gospodarka może istnieć bez narodowej waluty (możemy wprowadzić US$ w Polsce i gospodarka też będzie funkcjonować i się rozwijać, a do tego nie będzie to gospodarka chińska, tylko polska w Polsce).
Zgadzam się jednak, iż w chwili obecnej dobrze jest jeszcze posługiwać się złotówką, a na euro jest jeszcze czas, aczkolwiek nie da się od niego uciec…bo euro wydaje się być ‘dobrą walutą’… ale tak naprawdę obecny kryzys finansowy udowodni, czy tak jest w rzeczywistości.
Ad maro:
W chwili obecnej Barack Obama nie jest już tylko lewakiem, aborcjonistą itp. ale niestety również prezydentem elektem państwa, z któtym Polska jest w strategicznym sojuszu wojskowym, państwa które przez lata było dla wielu Polaków symbolem upragnionej wolności. Z tej perspektywy wypowiedź posła Górskiego jest cokolwiek niemądra.
Pan Marszałek był też w TVN “Teraz My”. Cokolwiek ochydny ten program, to jednak Pan Marszałek pokazał zasady.
Ad. Raf
Myślę, że efekt będzie odwrotny do zamierzonego – spowoduje, że w UE huty, cementownie, w ogóle przemysł ciężki stanie się nieopłacalny, a zatem te zakłady przeniosą się na wschód.
Właśnie tam , gdzie ograniczeniami emisji nikt się nie przejmuje i nie inwestuje w ekologiczne technologie.
A zatem emisja CO2 oraz innych związków znacznie wzrośnie.
Ale “mędrcy” z UE nie są w stanie tego pojąć…
Ad. Fidel.
to nie do końca tak.
Poza tym nie jestem zwolennikiem energii opartej na węglu – uważam, że należy ją zastępować i energią atomową, a także “zielon a energią”.
Przy czym bardziej skłaniałbym się do energii geotarmalnej (brawa dla o. Rydzyka – co by nie gadać, to odwala robotę za Pawlaczynę), czy energii pochodzącej z bioelektrowni (to też trochę kontrowersyjne).
Natomiast co do wiatraków, to sprawa nie jest prosta – ich udział w produkcji energii nie może być zbyt duży, bo ze względu na swoja specyfikę (działają wtedy kiedy mocno wieje wiatr), destabilizują system energetyczny. Wtedy trzeba wyłączać bloki w elektrowniach konwencjonalnych, a następnie znowu załączać, a to nie jest takie proste.
Fidel .Duńczycy chcą zrezygnować z korony,czy rządzący? To nie to samo.
Ad 5, 9:
Warto zauwazyc, iz Dania uczestniczy w ERM II, co oznacza zwiazanie kursu DKK wzgledem EUR:
http://en.wikipedia.org/wiki/European_Exchange_Rate_Mechanism#Exchange_rate_bands
W dodatku, w odroznieniu od zalozen ERM II zezwalajacych na -/+ 15% wahania kursu, Dania zdecydowala sie na przyjecie znacznie ostrzejszego zakresu -/+ 2.25% — w praktyce zas centralny bank utrzymuje wahania na poziomie -/+ 1%.
Premier Anders Fogh Rasmussen ostatnio wypowiedzial sie za przeprowadzeniem referendum (po przekonaniu do tego pomyslu opozycji) w sprawie EUR, powolujac sie wlasnie na koszty utrzymania obecnego stanu rzeczy — w domysle, uczestnictwa w ERM II bez faktycznego przyjecia EUR. Chodzi o to, ze uczestnictwo w ERM II praktycznie eliminuje wiekszosc zalet plynacych z niezaleznej waluty (jak n.p. niezalezna polityke monetarna), jednoczenie niespecjalnie przynoszac korzysci (niektorzy twierdza, ze tymi korzysciami moze byc ‘wymuszenie dyscypliny fiskalnej’).
Praktyczny brak niezaleznosci polityki monetarnej, szczegolnie podczas kryzysu, moze miec nieprzyjemne skutki dla gospodarki danego panstwa:
“While other countries’ central banks have cut their interest rates to support economic growth in recent weeks, Denmark’s central bank was forced to raise its key rate to 5.5% from 5% on Oct. 24 to prop up the Danish currency, the krone, which is pegged to the euro.”
Zrodlo: artykul z WSJ 11/5/2008, URL ponizej.
W kazdym razie, wlasnie na wyzej wspomniana wypowiedz premiera powolywal sie ostatni artykul w FT, ktory zapewne przeczytal Fidel. A wiec artykul prezentuje stanowisko przedstawiciela rzadu, nie obywateli. W sondazach (ktore sa nieprecyzyjna miara) w zeszlym miesiacu poparcie podskoczylo do 50.1% (przedtem wiekszosc respondentow byla przeciwna), ale zmiana jest na tyle niewielka, iz trudno wyciagnac z niej statystycznie znaczace wnioski. Nie ulega jednak watpliwosci, iz dla zwolennikow waluty EUR, przynajmniej tych mniej zorientowanych w monetarnych aspektach polityki gospodarczej, obecny kryzys bedzie “argumentem” za, szeroko powtarzanym w pro-EUR mediach.
Swoja droga, FT od lat 90-tych ma tendencje do obierania centro-lewicowej pozycji politycznej, popiera rzad Partii Pracy w UK, poparl w wyborach prezydenckich w US Obame, ma tez raczej nastawienie pro-EU (choc podobno czasem potrafi krytykowac). W swietle tego polecalbym bardziej miarodajny i wywazony Wall Street Journal (WSJ). Ostatnio takze pojawil sie (wyzej cytowany) artykul na wspomniany temat, polecam dla chetnych do zapoznania sie z nieco wieksza iloscia szczegolow:
http://online.wsj.com/article/SB122582350417997613.html
@ zulus:
Wg. w/w artykułu sondaże wskazują, iż wzrost liczby zwolenników euro w Danii przekracza obecnie 50%. Obecny rząd chce jednak zbudować najpierw szeroką koalicję dla euro (to trochę inaczej niż w POlsce) a następnie przeprowadzić obowiązkowe referendum.
Korona duńska jest bardzo silnie związana z euro, w wyniku kryzysu Duńczycy wydają się obawiać spekulacji na ich walucie, stąd ich zdrowa reakcja i rosnące przekonanie do euro.
Utrzymanie sztywnego kursu duńskiej korony kosztowało w ostatnich miesiącach Bank Centralny całą masę pieniędzy.
I pytanie podstawowe, dotyczące podmiotów gospodarczych (nie zwykłych obywateli, bo gdyby państwo i społeczeństwo składało się tylko z przedsiębiorców, to byłbym za wprowadzeniem euro od jutra):
Komu najbardziej sprzyja wprowadzenie euro???
Z pewnością nie tym dużym lub tym wielkim podmiotom gospodarczym…im jest to obojętne, bo najczęściej działają one ponadnarodowo i z tego powodu gromadzą środki finansowe i w euro, i w pln, i być może nawet w US$.
Wprowadzenie euro sprzyja przede wszystkim średnim podmiotom gospodarczym. One działają często ponad-lokalnie. Oznacza to, iż mają nie tyle klientów, co dostawców (usług, podzespołów, etc.) również poza granicami kraju. Obecnie zdrowa działalność gospodarcza nie przynosi już zysków na poziomie 100% lub 200% (tak jak w latach 90-tych), ale na poziomie jedno- maksymalnie dwucyfrowym (w %). Powoduje to, iż (tak jak obecnie na polskim rynku kredytów w frankach szwajcarskich) planowanie i osiąganie zysku w warunkach polskiej waluty, której kurs ulega poważnym wahaniom, jest działaniem wysoce ryzykownym.
Małe firmy nie mają najczęściej takiego problemu, bo działają one bardzo lokalnie.
Niebezpieczeństwo zmiennych kursów walutowych to także ogromne zagrożenie dla oszczędności obywateli, szczególnie w przypadku spadku wartości waluty (patrz przypadek Islandii, ale i Węgier, czy Rosji).
Utrzymywanie złotówki tylko w celu ‘zwiększonego wzrostu gospodarczego’ ma sens jedynie wtedy, gdy złotówka będzie stosunkowo słaba (np. 1 euro = min. 4 pln). Wtedy rozwój gospodarczy następuje poprzez wzrost eksportu, w tym eksportu siły roboczej (patrz emigracja zarobkowa).
Natomiast jeśli wartość złotówki będzie rosła (np. 1 euro = max. 3 pln), to i wzrost gospodarczy będzie coraz słabszy, a import produktów i usług będzie bardziej opłacalny niż produkcja w kraju. Wzrost gospodarczy w takich warunkach możliwy jest jedynie poprzez inowacje w gospodarce, a na to mamy zbyt słabo rozwiniętą i edukację, i ośrodki naukowo-techniczne.
Wejście do strefy euro jest/będzie ‘zakotwiczeniem’ gospodarki w ogromnym obszarze jednolitej waluty. A jednolita waluta na dużym obszarze terytorialnym gwarantuje niezmiennie stałe warunki wymiany handlowej i gospodarcej nawet w przypadku, gdy waluta danego obszaru straci lub zyska na wartości w porównaniu z innymi regionami gospodarczymi. A STABILNOŚĆ WARUNKÓW wymiany handlowej (gospodarczej) jest, obok dławienia inflacji, jednym z NAJWAŻNIEJSZYCH CZYNNIKÓW zapewnienia stabilności i pomyślności w gospodarce.
Dlaczego euro należy przyjąć później (2015-20)? Bo wzrost polskiej gospodarki będzie powodował umocnienie złotówki w długim okresie, a tym samym powodował wzrost zamożności społeczeństwa, ale i spowolnienie wzrostu gospodarczego do poziomu trochę większego niż średnia UE. Wtedy nie będzie żadnych przesłanek, oprócz sentymentalnych (a sentyment ten będzie do tego wysoce ryzykowny dla gospodarki), żeby tkwić przy złotym. A euro z orzełkiem na rewersie też pewnie całkiem ładnie wygląda…a przede wszystkim zapewnia większą stabilność – w tym stabilność na różne wstrząsy globalne:)))
@ Antonio:
Zwolennikom energii jądrowej sugeruję zamieszkanie w promieniu 5 kilometrów od jej murów.
Ja natomiast nie mam problemów z zamieszkaniem w promieniu 5 km od farmy wiatrków, elektrowni termalnej, czy nawet niewielkiej elektrowni konwencjonalnej.
Raf. Na razie póki co,sojuszu strategicznego z USA nie mamy.
Taaa, “z kitem , to do szklarza” panie Jerzy.
Pius XII wcale nie był taki do końca “święty”, zdaje się ,że B16 ma najego temat jakieś informacje, czego dowodem wstrzymanie tzw.procesu beatyfikacyjnego.
Pan wie może co to takiego było “Odessa”?
I jak to się stało, że tyle nazistowskich szmat uciekło do Argentyny, Paragwaju,Brazylii…
Papa obawia się tych pytań, hahahaha
Wygrałóa Ameryka tolerancyjna, wielokulturowa, “luźna”.
Kadencja Pana Obamy to będzie ciężki czas dla oszołomów, co mnie bardzo cieszy!!!
Powolutku , pomalutku i Ameryka się zmieni, już uruchomiono kasę na badania komórek macierzystych, młodzież będzie edukowana “co i jak”, z Polski tę ciemnote też się wywali, tylko powoli…
Ad.komen.Fidela.
Wiesz ile zapłacili mieszkańcy małej wioski w Danii za wiatraki??
80 mln $(osiemdziesiąt) !!!
Akurat tu się z Tobą w pełni zgodzę (cud!!), ale to jest kasa o takiej skali.
W mojej okolicy (w Pol.) jest 1 (jeden!!) wiatrak w promieniu jakichś 30-40 km!!!
@Art29 – sprawdz jaki los spotkał tzw. ballot initiatives w trzech stanach w tym Kalifornii, które to chciały prawnego usankcjonowania małżeństw homoseksualnych. Wyluzuj się kolego.
dla zainteresowanych naszą walutą narodową
http://www.ibs.edu.pl/content/view/1696/106/
A oto, co dzieje się z na rynku ENERGII, jeśli jest on zdominowany przez WIELKICH GRACZY (czyli struktura OLIGOPOLU, tak jak to ma miejsce w Polsce):
Dostawcy energii chcą zgody na 40 proc. podwyżkę cen [ http://biznes.onet.pl/0,1861449,wiadomosci.html ].
Tak więc budujcie im jeszcze dodatkowo ELEKTROWNIE ATOMOWE, żeby mieli jeszcze mniej konkurencji wokół siebie i jeszcze więcej wpływu na RYNEK ENERGII ELEKTRYCZNEJ w Polsce.
JEDYNYM LEKARSTWEM na tego typu zachowania, czyli bezpodstawne wymuszanie podwyżek cen energii elektrycznej, jest stworzenie PRAWDZIWYCH WARUNKÓW RYNKOWYCH, czyli DYWERSYFIKACJA ŚRODKÓW PRODUCJI energii elektrycznej (różnorodność producentów) oraz budowanie połączeń energetycznych (mostów energetycznych) z innymi krajami UE.
Zamiast ładować MILIARDY złotych w elektrownie jądrowe należy ZNACJONALIZOWAĆ całkowicie sieć przesyłu energii elektrycznej (oddzielić ją od producentów energii), przy tym GRUNTOWNIE odnowić i zapewnić każdemu podmiotowi gospodarczemu możliwość wprowadzania energii elektrycznej do tejże sieci w oparciu o JEDNAKOWE WARUNKI cenowe.
Każde inne rozwiązanie doprowadzi to tego, że co roku będą rosły ceny energii w stopniu wyższym niż inflacja – a za to z własnej kieszeni zapłacę obecnemu lobby energetycznemu i ja, i Marszałek Marek Jurek, i wszyscy inni drobni konsumenci. PRZESTRZEGAM: Przykład firmy TP SA nie powinien zostać zapomniany NIGDY!!!
Budowanie elektrowni atomowych nie musi się wiązać z tworzeniem monopoli. Jak na to wpadłeś. Trzeba stworzyć konurencję.
Ad Zulus:
przecież sieć przesyłowa jest państwowa (PSE Operator) i nikt nie ma zamiaru jej sprzedawać. Nie wiem czy to dobrze, czy to źle, bo ta “państwowość” skutkuje także i tym, że ponowne uruchomienie linii 440 kV na Ukrainę ma trwać kilka lat.
W XXI wieku.
Jakaś żenada…
sorki Zulus !
To była odpowiedź Fidelowi.
Pozdrawiam
Zulus, proszę nie rozbawiaj mnie. Lepiej sobie prześledź rozwój tzw. konkurencji na rynku niemieckim w ostatnich 10-ciu latach.
Fidel. Socjalistyczne Niemcy nie są najlepszą ilustracją dla wolnego rynku.