Najważniejsza nie jest – wbrew nazwie – probówka. Problem polega na tym, że tu chodzi o ludzkie życie. Życie, które się zaczyna, ale które ma szanse na dalszy rozwój tylko za cenę zniszczenia życia innych ludzi, których rozwój się przerwie. W tym wypadku to rzecz zupełnie oczywista, nawet bardziej niż w wypadku tzw. aborcji. Bo in vitro chodzi o życie jako wartość, o doprowadzenie życia do urodzenia, tyle że nie każdego. Chodzi o wartość, tyle, że nie taką, którą uznajemy, ale o której sami decydujemy. Życia nie można jednak przekazywać na zasadzie selekcji; taka procedura – w której z kilku żyjących osób wybieramy jedną – jest po prostu nieludzka. Żeby bronić metody in vitro – trzeba zanegować ludzki charakter życia, które się niszczy. Aborcjoniści są w tej sprawie konsekwentni. Ale za kogo uważa owe „zarodki” premier Tusk? Obiecał je chronić – w miarę możności. Niestety, zapowiadając, że nie będzie kierował się tu żadną ortodoksją, rozumianą jako płynące z zewnątrz nakazy i zakazy. Wytyczną będą mu jedynie szczęście i oczekiwania wyborców. Mało brakowało, a obiecałby im, że będą jako bogowie.
Tusk chce ukazać się jako premier tak dobroduszny, że poświęci życie zarodków dla swojej sławy i przyszłej walki o prezydenturę. Nie mówi się o prawnym zabezpieczeniu zarodka. Dziś politycy rzucają sobie hasła, które wiedzą, że w narodzie odbiją się szerokim echem.
In vitro to tylko i wyłącznie gra polityczna premiera i jego rządy a nie rzeczywista pomoc ludziom bezpłodnym. Żongluje się życiem dla własnych korzyści politycznych. Zgroza!
Zło zapłodnienia pozaustrojowego człowieka „In vitro” nie wynika tylko z tego, że powstają nadliczbowe zarodki, które są niszczone lub zamrażane. Nawet jeżeli w procesie zapłodnienia pozaustrojowego będzie postawał jeden i tylko jeden zarodek ludzki, który następnie będzie implantowany w jamie macicy i tam się będzie rozwijał, aż do porodu, to nawet przy takiej procedurze gdzie nie będą niszczone nadliczbowe zarodki „In vitro” i tak będzie złem moralnym. Nie sam fakt zastosowania takiej czy innej techniki zapłodnienia pozaustrojowego, tylko sposób poczęcia człowieka o tym decyduje. In vitro jest wbrew godności człowieka. To jest wbrew godności człowieka, żeby człowiek rozpoczynał swoje życie na płytce szklanej, a nie w wyniku miłości (miłosnego zjednoczenia) swoich rodziców.
Musimy zacząć katechizować, uświadamiać młodzież i wszystkich ludzi jaka jest natura Kościoła, czym jest Kościół i uświadamiać co to właściwie znaczy gdy mówimy że jesteśmy katolikami. Musimy być racjonalni i konsekwentni. Albo, albo. Albo jesteśmy katolikami i uznajemu Naukę Kościoła, albo nie jesteśmy katolikami i tej Nauki nie uznajemy. Albo tak, albo tak.
Zgroza? Cała poliyka to gra życiem innych, byle tylko utrzymać się u władzy.
Dziecko, jak naucza Kościół jest darem, więc rodzice są niejako dziećmi obdarowywani. Rodzice mogą posiadać dzieci, ale nie można uznać, że muszą, gdyż jest to dar. Dotyczy to rodzin, ktore nie mogą spłodzić potomstwa. Oczywiście należy wspierać etyczne metody walki z bezpłodnościa (także modlitwa-ostatnio ponoć dużo tego typu łask otrzymali rodzice może za sprawą Sługi Bożego Jana Pawła II?) Jednak godność człowieka nie pozwala na metodę in vitro. Tym gorsze jeśli to tylko gra nastawiona na korzyści polityczne.
!!Zrzutka na roczny sieciowy bilet PKP dla Pani Anny Walentynowicz.
—————-
W październiku tego roku w Raciborzu miało być spotkanie Anny Walentynowicz w MDK zorganizowane przez Uniwersytet III Wieku, z młodzieżą licealną.
Na 10 minut przed rozpoczęciem spotkania, kiedy młodzież siedziała na sali, spotkanie odwołano. Miało być to spotkanie w ramach lekcji historii, pierwsze z tego cyklu spotkanie z Jerzym Buzkiem odbyło się. Powodem oficjalnym odwołania: spotkanie z Anną Walentynowicz to spotkanie polityczne ( w przeciwieństwie do spotkania z Buzkiem..) „Radny powiatowy Piotr Olender dementuje pogłoskę, jakoby to tajemniczy telefon od działaczy Platformy Obywatelskiej spowodował, że starosta zaprotestował przeciwko spotkaniu Anny Walentynowicz w Młodzieżowym Domu Kultury.”
Odmówiono młodzieży licealnej (sic!)prawa do poznania stanowiska wobec przeszłości i teraźniejszości Anny Walentynowicz, współzałożyciela WZZ,damy orderu Orła Białego i legendy Solidarności. Bo głosi ona poglądy różniące się od jedynej, słusznej wersji serwowanej przez władze miasta.
————————-
Pani Anna Walentynowicz, przy swojej niezbyt wielkiej emeryturze, dojeżdża pociągami, gdzie tylko uważa, że może coś zrobić.
Wobec tego, ja proponuję akcję. Ufundujmy, my, blogowicze, pani Annie bilet sieciowy roczny.
Na wszystkie rodzaje pociągów. W klasie dowolnej. Kosztuje takie coś 2200 złotych (jak nie ma zniżek, bo nie wiem, czy jakieś p. Annie przysługują).
Jak się popatrzy 2200, to można się zdziwić. Ale to tylko 220 blogowiczów, co dadzą pani Annie ledwie 10 złotych. A przecież kogoś może być stać dać więcej, co zmniejsza liczbę ludzi.
Pomóżmy pani Annie nie tylko słownymi deklaracjami, jak my ją lubimy i cenimy.
Sięgnijmy do portfeli. Czy dla obecnych tu blogowiczów 10 złotych to taki wielki wydatek? Ja sam wydaję pow. 10 złotych na same fajki. Na fajki mnie stać, a dla Niej nie ma mnie stać? Co o tym Państwo myślą? Wyrazy poparcia mało kosztują, a taki bilet realnie p. Annie pomoże.
2008-11-30 12:17jlv2431663
————————
http://1maud.salon24.pl/104460,index.html
Bez rzeczywistego, autentycznego odniesienia do Boga – Stwórcy wszelkiego porządku, politycy nie będą umieli odróżnić dobra od zła.
Bez upominania się wyborców o moralność w polityce, wyrażanego przy urnie wyborczej, ale też stałym monitorowaniem zachowania polityków, moralność do polityki nie powróci.
Jedyna nadzieja, by prawo chroniło najmniejszych i najsłabszych, w Marszałku Marku Jurku i Jego ugrupowaniu.
Witam.
SPrawa z in-vitro jest prosta. Wszystkie kliniki umożliwiające zapłodnienie in-vitro powinne mieć takie hasło reklamowe: “KOCHANI RODZICE. DAMY WAM SZCZĘŚCIE W POSTACI UPRAGNIONEGO DZIECKA, ALE W ZAMIAN ZABIJEMY WAM INNE WASZE DZIECI”. Każdy mądry, myślący człowiek, wie że zabijanie życia jest ZŁEM. To w kampani wyborczej Tusk i jego otoczenie używało zwrotu “zło dobrem zwyciężaj”, a tu prosze nie dobro, a zło, choć jawi się ono w tym przypadku pod pozorami dobra. Zyciu zawsze TAK, ale nigdy NIE.
Panie Marszałku przepraszam że nie na temat. Proszę dogadać się(jak najszybciej) z Panem Dobroszem w sprawie połączenia obu partii.
Ludzie w terenie mają rozdwojenie jaźni z kim przystać, w zasadzie obie partie są jak bliźniaki. Tylko razem będziemy silni.
Jednych bliźniaków nam wystarczy.
Niestety relatywizm nazywa sie oswieceniem
Babilon
Pozdrawiam
“Jerzy” już się wypowiedział w kwestii in vitro, dla niego osobiste szczęscie nie ma jakiegokolwiek znaczenia, to typowy wsteczniak, katol myślący kategoriami średniowiecza.
Ludzie, których stać na in vitro i tak będą podejmowali próby bez względu na to, co myślę takie prymitywy…
Niech wystąpi o watykański paszport i do ciemnogrodu, tam twoje miejsce!!!
Więcej kultury wobec Pani Gretkowskiej, sługusie “czarnych”!!!
Do wypowiedzi 11 . Jak kradną,tak będą kradli. To twoja logika.
A o średniowieczu to powinieneś więcej poczytać, bo nie jesteś kompetentny.
A M. Gretkowska to zwykła grafomanka, lansowana przez obecne “elity”.
A co do kultury, to “przyganiał kocioł grarnkowi”
Panie Pośle, jest pan komentarzowym manipulantem, usuwa Pan komentarze, które nie są po pańskiej myśli. Wstyd. I Pan podaje się jako człowiek uczciwy.
Marek. Zdarza się. Moje komentarze też są poddane “cenzurze”. Widać p. Jurek nie jest zwolennikiem wolności słowa. Ale tytułować Go posłem?
Czy ktoś wie, co odbiło p. Szymańskiemu?
http://www.dziennik.pl/opinie/article280652/Szymanski_Teraz_mozna_rozmawiac_o_in_vitro.html#reqRss
Jak on chce chronić embriony ludzkie, skoro w technice in vitro ich większość jest zabijana?
Do wyo.17. Dlatego nie warto ufać PiS-owi. To formacja piłsudczykowska,czyli socjalistyczna. Kilku konserwatystów i narodowców, tego nie zmieni.
http://danutamariakrol.blog.pl/
Na temat in vitro można poczytać na zyciepolskie.pl