Za nami kolejna afera wyzwiskowa, którą zostawiłem już bez komentarza. Tymczasem partie układu PO-PiS zainkasują wkrótce z kasy państwa ponad 73 mln. zł w ramach przymusowego (dla obywateli) finansowania partii politycznych. To najtwardszy dowód, że głosy oddane na PiS i PO się nie marnują; z tych głosów są naprawdę żywe, realne pieniądze. Ktoś się może zdziwi, że partie zazwyczaj tak skłonne do wyzwisk, w tej akurat sprawie demonstrują tak budujący – finansowo dla siebie – consensus. Ale gdyby ktoś twierdził, że nie ma tu żadnego pluralizmu – to nieprawda. Jest pluralizm: partie sobie – społeczeństwo sobie. Wg „Rzeczpospolitej” zdecydowana większość Polaków chce ograniczenia finansowania partii. Ale partie w tej sprawie dają prawdziwy POPiS nonkonformizmu i zdolności poświęcenia zachłanności wyborczej. Skupiają się na tym, co najważniejsze i skromnie pozostają przy pieniądzach.