Wyraziwszy moją radość z powodu uchylenia ekskomunik dla biskupów Bractwa Świętego Piusa X mogę teraz, nie zepsuwszy nastroju chwili, napisać więcej o wypowiedzi bp. Richarda Williamsona. Poglądy, jakie wygłosił, muszą zaboleć przede wszystkim nas, Polaków. Bo Polska była miejscem, gdzie mieszkało najwięcej Żydów do czasów zagłady. Wypowiedź bp. Williamsona zawiera implicite twierdzenie, że ponad 90 % z nich przeżyło wojnę. Zadaje kłam nie tylko powszechnej pamięci naszych rodziców i dziadków, ale również – jak trafnie zauważył profesor Bartyzel – prawdzie o obozach śmierci ujawnionej już podczas wojny dzięki bohaterstwu takich ludzi jak rtm. Witold Pilecki.
Duch Ewangelii to duch współczucia – wypowiedź bp. Williamsona zobowiązuje więc do reakcji samo Bractwo Świętego Piusa X. Prawda naturalna nie wymaga Objawienia, a naturalna sprawiedliwość jest niezbędną podstawą świadectwa chrześcijańskiego. Łatwiej o tym mówić dziś, niż w czasach ekskomuniki.
To wszystko natomiast nie może w niczym podważyc wartości decyzji Ojca Świętego, by umocnić więź katolicką z Bractwem Świętego Piusa X. Tak jak więzi katolickiej z ukraińskimi katolikami nie mogą osłabić wypowiedzi tego czy innego duchownego bagatelizującego cierpienia zadane Polakom przez UPA, albo dążeń Rzymu do zbliżenia rosyjskiego prawosławia do jedności Kościoła nie mogą torpedować skrajne (antyrzymskie, antyzachodnie czy antysemickie) wypowiedzi tego czy innego rosyjsko-prawosławnego biskupa. Jedność (aktualna czy potencjalna) Kościoła, o którą w takim wypadku zawsze chodzi – to jedność duchowa i pokój duchowy milionów ludzi. A tam, gdzie nie ma pokoju – trudno rozmawiać o prawdzie.
PS. Już po napisaniu tego felietonu dowiedziałem się, że superior generalny Bractwa Świętego Piusa X bp Bernrad Fellay napisał do Ojca Świętego „prosimy o przebaczenie Papieża i wszystkich ludzi dobrej woli” i zakazał bp. Williamsonowi wypowiedzi publicznych. Mam wrażenie, że Jan Paweł II uśmiecha się patrząc na nas z okna w Domu Ojca.
Moim skromnym zdaniem błąd bpa Williamsona polega na czym innym. Biskupowi, a nawet zwykłemu księdzu nie godzi się wypowiadać w kwestiach tak spornych między naukowcami, a zwłaszcza tak drażliwych na różnych płaszczyznach – od zwykłej historycznej, poprzez społeczno-polityczną, aż do religijnej. Oczywiście wolno także biskupowi mieć swoje poglądy także w tej sprawie, aczkolwiek powinne być one oparte na solidnych podstawach, a nie na opinii niektórych autorów książek, zaś można powątpiewać, czy biskup może i powinien mieć czas na dogłębne zajmowanie się historią świecką II wojny światowej. Natomiast każdy biskup, zwłaszcza tak obserwowany i śledzony, powinien dokładnie, wręcz skrupulatnie wyważać swoje publiczne wypowiedzi zarówno co do formy jak co do treści i tematów. Chyba lata życia w warunkach marginesowych czy wręcz pozamarginesowych osłabiły wyczucie sytuacji czy spowodowały tegoż niedorozwój.
Moim zdaniem, biskup W. dał się sprowokować dla wywołania afery, gdy było już właściwie do przewidzenia, że dojdzie do zbliżenia z Watykanem. “Starsi bracia” czuwają pilnie nad tym, co się dzieje w Kościele…
A co to jest historia świecka drogi kolego? Według ciebie to biskup ma poznać tylko jakąś część historii i na tej podstawie zbudować swoją wiedzę o świecie? Gratulacje za trafność oceny.
P.S.
Zresztą podobnie sprawę widzi przełożony FSSPX:
http://www.fsspx.info/news/
ad “maro: 27 stycznia 2009 @ 21:18″
Przez historię świecką rozumiem w tym miejscu dyscyplinę naukową nieteologiczną (chodzi o przedmiot formalny, nie materialny). Do jej uprawiania nie jest z reguły ani powołana ani upoważniona osoba duchowna, chyba że uzyska z woli przełożonych takie upoważnienie oraz zdobędzie odpowiednie wykształcenie. Nie sądzę, by zachodziło to w przypadku bpa Williamsona.
Na świecie kryzys hula a Pan Marszałek zajmuje się naprawą stosunków wewnętrznych w Kościele katolickim….no dobrze, ktoś się tym w końcu zajmować musi. Szkoda że nie istnieją w Polsce prawicowe media (głównie TV, czy jakiś duży portal internetowy też byłby o.k.), które sprawom ‘duchowym’ [w szerszym kontekście i na odpowiednim poziomie] poświęcałyby swój czas antenowy. Któż nie chciałby zobaczyć serii dokumentalnej dotyczącej np. wszystkich papieży w historii Kk??? Może Watykan powinien ruszyć mocniej głową i stworzyć stację Al Vatikanus (skoro mamy CNN, Al Jazeerę, czy Euronews)???
Papież Benedykt XVI wydaje się w ogóle mieć głowę na karku. Przypomnę, że minęła właśnie 2 rocznica od odsunięcia byłego współpracownika SB, biskupa Stanisława Wielgusa, od godności Metropolity Warszawskiego. Wydarzenie to nazwałbym ‘współczesnym chrztem Polski’ tudzież ‘re-chrystianizacją Polski po półwiecznym okresie destrukcji, dehumanizacji i dechrystianizacji [lata 1939-89]‘. Oczywiście walka z ‘postkomunistycznym POGAŃSTWEM’ w polskim Kościele katolickim zajmie jeszcze dziesiątki lat i sam Benedykt XVI niewiele tu zdziała….a szkoda. Uratował on jednak Polskę i nie zawahał się przy tym postawić na szalę własny autorytet (wszak sam podpisał miesiąc przed tymi dramatycznymi styczniowymi wydarzeniami nominację biskupa Wielgusa) – jednak PRAWDA w Kościele jest najważniejsza, nawet ta BOLESNA PRAWDA, i ponieważ Benedykt XVI to doskonale rozumie, więc jest SKAŁĄ. Natomiast większość hierarchii Kk, szczególnie w Polsce, jest jak pył marny i piach pustynny kłujący w płuca – wart jedynie przełknięcia, jeśli nie splunięcia.
Mam wrażenie, że w tym przypadku Jan Paweł II nie uśmiecha się patrząc na nas z okna w Domu Ojca. Oczyma duszy mojej widzę twarz zatroskaną i pełną bólu.
Niestety, ale zdaje się, że problem antysemityzmu u lefrebrystów nie wyczerpuje się w niegodziwej wypowiedzi bp. Williamsona. Dzisiejsza “Rzeczpospolita” (http://www.rp.pl/artykul/67352,254746_Lefebrysci_przepraszaja_.html) cytuje włoskiego historyk Kościoła, który twierdzi, iż jedną z fundamentalnych przewin arcybiskupa Lefebvra było negowanie sentencji Soboru Watykańskiego II odnoszących się do Żydów. Antysemityzm lefebrystów byłby więc nie historyczny, nie kulturowy, ale teologiczny. A to już bardzo poważna sprawa.
Historyczne poglądy jakiegokolwiek biskupa mnie nie interesują. Chciałbym za to wiedzieć ile dusz doprowadził do Kościoła, ile kościołów otworzył, może jakieś szkoły? Ilu ludziom pomógł? Czy wierni go kochają? Czy on dobrze im służy? To są naprawdę ważne pytania.
Hahahahaha, ale was załatwił Kazio M.
Tu taki katolik, wierzący, co to Londyn z ludzi robi, hahahaha.
Tak to wygląda w praktyce, kościół i gadka do “ciemnego ludu” swoją drogą, a życie swoją!!!
Jerzy, lepiej i Ty się przyznaj, którą ostatnio molestowałeś!!!
Bardzo ciekawy komentarz internauty odnalzłem na stronie dziennik.pl do informacji, iż oto poseł Gowin i arcybiskup Gocłowski ręczą osobiście swoim autorytetem w obliczu grożącego aresztu tymczsowego za Jacka Karnowskiego, prezydenta Sopotu. Otóż ów internauta pyta zupełnie przytomnie:
Czy poręczenie to ma moc majątkową, tzn. czy ręczą oni swoim majątkiem za pana prezydenta???
Ponieważ tego typu akcje ‘solidarności’ z Bóg jeden wie kim mają ostatnio dość często miejsce należałoby rzeczywiście chyba wprowadzić instytucję poręczenia majątkowego w przypadku wyrażania solidarności z osobami oskarżanymi o przestępstwa gospodraczo-kryminalne. Czy poseł Gowin i arcybiskup Gocłowski zaręczyliby wtedy 10000pln (suma niewielka) każdy za Jacka Karnowskiego do momentu wydania wyroku (wyrok skazujący: przepadek poręczenia; wyrok uniwinniający: zwrot poręczenia).
…ja mam powoli dość pustosłowia posłów i biskupów. Trzeba ich słowom nadać jakąś konkretną wartość. Niech przestaną w końcu gadać po próżnicy, albo niech za próżne gadanie po prostu płacą.
Do grona osób chcącyć poręczyć za Jacka Karnowskiego dołączył podobno Lecz Wałęsa.
Gdyby pomysł takiego poręcznia z obowiązkowym wtedy zabezpieczeniem finansowym dał się wcielić w życie, to środki uzyskane na skutek wyroku sądowego skazującego oskarżonego mogłyby być przekazane na zabezpieczenie roszczeń majątkowych osób prywatnych (prywatnych a nie Skarbu Państwa) poszkodowanych przez osobę skazaną.
Problem z bractwem polega na tym, ze bractwo
nie chcialo zaakceptowac tego, ze sobor i kosciol nauczal jak kochac wyznawcow innych religii, a nie tego jakie modlitwy maja byc
w mszy swietej. Dlatego wypowiedz biskupa W. i to, ze dlugo byl jednym z przywodcow bractwa, jest scisle zwiazane z problemem ekskomuniki. Biskup przez lata uwazal, ze Zydzi, to wrogie wyznanie, ktore wymyslilo sobie Holocaust, zeby
zdobyc naszechrzscijanskie pieniadze. Nie jest to wiec czesc sporu Jana Pawla II i Ratzingera, o to, czy mozna, czy nie mozna modlic sie z Buddystami.
Druga niepokokaca sprawa, to, ze papiez, jak sie wydaje nie zostal poinformowany przez kurie Rzymska, o tym, jakie poglady ma Wiliamson i zostal postawiony w glupiej sytuacji. Nie po raz pierwszy (np. Wielgus). Coz sprawia wrazenie, ze administracja Watykanska, bardzo zle dziala, a nawet czesto oszukuje ojca swietego.
Do wypwoiedzi 6. Nie antysemityzm,a antyjudaizm (to już nie jest rasizm).
W ogóle dialog z żydami polega na tym,że trzeba ich słuchać. Jak się z nimi ktoś nie zgadza, to walą antysemityzmem.
P. Jurek, o ile pamiętam, popierał prezydenta Ukrainy Juszczenkę, którego zapleczem politycznym są banderowcy. P. Jurek jest bardzo wyczulony na rzeczywisty i domniemany antysemityzm, a antypolonizm obozu Juszczenki go nie interesował w takim stopniu.
PO ILE ŻON MAJĄ POSŁOWIE PiS?
Znowu czekam na zatwierdzanie swoich komentarzy
Odpowiedź Zulusowi:
Wypowiedź kwestionująca komory gaozwe, autorstwa bp. Williamsona jest antyjudaistyczna, czy antysemicka? Mnie się zdaje, że jednak antysemicka. Z kolei antysemityzm teologiczny może wprawdzie ukrywać się pod płaszczykiem antyjudaizmu, ale, doprawdy, dowodzenie, że to zasadniczo dwie różne postawy jest dla mnie przedsięwzięciem karkołomnym.
Ganley nie wie w co się pakuje zadając się z takimi odpadami jak ligusy czy ludzie leppera.
Obudzi się z ręką w nocniku i bez pieniędzy!!!
Powinnismy pamietac, ze Pan Jezus i Swiety Kosciol Katolicki to jedno. Kto obraza Krolestwo Boze przez Pana naszego na ziemi dla naszego zbawienia wiecznego zalozone, ten podnosi reke na samego Pana Boga. Prosmy Ducha Swietegoo o dar milosci a zycie nasze sie odmieni. Papiez Benedyk XVI niech bedzie dla nas wzorem zjednoczenia z Prawda Wiekuista.
Proszę wyrazić poparcie dla Ojca Świętego: http://www.soutienabenoitxvi.org/
W pełni zgadzam się z tym, co napisał Pan marszałek Jurek.
sacdjo napisał: “nawet zwykłemu księdzu nie godzi się wypowiadać w kwestiach tak spornych między naukowcami”.
Przy takim podejściu to kanonik Kopernik nie powinien był się zajmowac obrotami sfer niebieskich, bo wówczas mozna było za zajmowanie się tą kwestią wyparować z dymem, wprawdzie nie krematoryjnym, ale na kupie płonącego chrustu. Argument, doprawdy, niedorzeczny jeśli weźmie się pod uwagę tę rzeszę rozmaitych duchownych katolickich, którzy przez wieki zajmowali się – i to z powodzeniem – czymś jeszcze oprócz posługi kapłańskiej i życiem zakonnym.
ad “24″
Kapłan ma głosić Ewangelię, poświęcając się temu bez reszty. Tym samym ma unikać wszystkiego, co temu głoszeniu może zaszkodzić.
Ponadto:
1. M. Kopernik nie miał święceń kapłańskich (prawdopodobnie tylko niższe święcenia),
2. w swoim testamencie pozwolić na opublikowanie swego dzieła “De revolutionibus orbium caelestium” dopiero po śmierci, jak też się stało.
chodzi o “Leliwita: 6 lutego 2009 @ 16:02″
Bp Williamson w akcji:
http://www.youtube.com/watch?v=VkaLG1mEzl8&NR=1
Sprawa bpa Williamsona jest dość tragiczna, ale w znacznie inny sposób niż przedstawiają to media. W Watykanie ma on opinię człowieka, z którym najłatwiej, tzn. na odpowiednim intelektualnym poziomie, można teologicznie rozmawiać.
Tego typu pogląd na tzw. holocaust nie jest bynajmniej rzadkością w tamtych kręgach. Problem w tym, że to właśnie bp Williamson dał się na nim przyłapać. Z porównania jego wystąpień wynika, że jest on najbardziej wykształconym i najbardziej inteligentnym z czwórki. Nikt inny nie potrafi tak dobitnie ująć i przedstawić sedna modernizmu jak on. Ma dobre zaplecze filozoficzne i stara się konsekwentnie trzymać tomizmu, odrzucając każdy subjektywizm, zwłaszcza kartezjanizm i kantyzm, przez co naraził się głównie Niemcom, jako że oni wysysają protestancko-subiektywistyczną mentalność jakby z mlekiem matki, a także Francuzom, którzy przeświadczeni są o swojej wyższości nad “Rzymem” i całym światem. Bp Tissier de Malerais, które intelektualnie nie prezentuje wiele, zaatakował ostatnio szczególnie ostro swego współbrata. Także niemieccy współbracia nawet zakazali mu wstępu do seminarium u siebie, tak jakby wśród nich nie było takich, którzy mają taki sam pogląd na holocaust jak bp Williamson. Wygląda na to, że jest to intryga nie tylko medialna, ale mająca przynajmniej oparcie w kręgach samego FSSPX. To nie bp W. jest skrajny i twardogłowy. On, aczkolwiek nieco niedouczony w kwestiach historycznych, raczej da się przekonać argumentom naukowym, historycznym. Obecna sytuacja powinna mu otworzyć oczy, że został wmanewrowany przez swoich własnych współbraci, którzy są przeciwni wszelkiemu pojednaniu z Rzymem i obawiali się, że to on będzie główną postacią w porozumieniu.
@sacdjo (wypowiedź 25). Modernizm, ten straszny “modernizm”… Modernistyczny znaczy nowoczesny. Nie możesz powiedzieć, że to co jest nowoczesne, bądź zasadza się o jakąś zmianę jest tylko z powodu samego faktu zmiany dobre lub złe. Zależy jakie zmiany mamy na myśli. Polecam moje komentarze do tekstów “Umocnieni w jedności” i “Jeszcze o odwołanych ekskomunikach (!)”. Jeśli mówimy o liturgii, to musisz przyznać uczciwie, że tradycja trydencka też nie była pierwszą, jaka pojawiła się w Kościele. Najważniejsze jest wielbić Boga. Benedykt XVI, którego szanuję, jest świetnym teologiem i to rozumie, choć ma prawo do własnego zdania, że woli księdza odwróconego do ołtarza, czy muzykę organową zamiast gitar. Ale forma nie jest najważniejsza. Oczywiście są pewne granice – nie przyjdziesz do kościoła w stroju kąpielowym, w dresach też raczej nie wypada. Niemniej jednak szkoda czepiać się formy, np. Komunii na rękę. A pierwsi chrześcijanie to niby przyjmowali na klęczkach i składali ręce do modlitwy, jak my? A w Afryce msza jest grana na organach, czy raczej ludzie skaczą i grają na bębnach? Nie mówię, że któraś forma jest lepsza, ale integryści nie powinni uważać wszystkich poza sobą za błądzących i spychać zwolenników Vatikanum II do jednego worka z masonerią.
Co do Williamsona, pewnie masz rację. Też nie wierzę, że wśród lefebrystów, tylko on miał taki pogląd na Holokaust. Niedouczenie historyczne niedouczeniem, ale wydaje mi się, że tu chodzi raczej o wpływ światopoglądu na postrzeganie historii.
I jeszcze jedno… kwestie filozoficzne. Święty Tomasz z Akwinu był wybitnym teologiem, filozofem też. Należy uznać go za jeden z największych autorytetów dla katolików w tych dziedzinach. Natomiast nie wydaje mi się, aby na gruncie filozofii jedynie słuszne dla katolika miały być założenia scholastyczne, jak to kiedyś pojmowano (i narzucano). Zamiast więc z góry odrzucać wszystko, co głosi kantyzm, kartezjanizm, czy jakaś inna szkoła, proponuję czerpać z nich to, co mądre. Co do subiektywizmu: np. w kwestii piękna każdy ma swoje zdanie i odrzucanie wszelkiego subiektywizmu jest w tym świetle absurdalne.
Panie Jurek, pański filosemityzm w zasadzie przekreśla wszystko co do tej pory pan osiągnął. A szkoda, bo był czas kiedy nawet zbierałem w imieniu pańskiej partii podpisy pod listami. Niestety, NEVER AGAIN!