Okrągły Stół – dwadzieścia lat później
Drugi tom muszkieterskiej trylogii Aleksandra Dumasa nie jest opowieścią wspominkową. I ten felieton nie będzie o rocznicowych obchodach. Choć warto przypomnieć jak to wyglądało wtedy. Zaczęło się od deklaracji Adama Michnika – nigdy z Jaruzelskim! Potem PZPR ogłosił, że chce rozmawiać z opozycją, ale nigdy – z Kuroniem i Michnikiem. Co było dalej mniej więcej wiadomo: gdy Tadeusz Mazowiecki odkreślił grubą linią przeszłość – nad wirującym Okrągłym Stołem ukazał się jego duch! I stały się rzeczy dziwne – lewicowa opozycja odwołała antykomunizm, PZPR odwołał komunizm. Zaczęła się Transformacja Ustrojowa.
Dziś, w dwudziestą rocznicę Okrągłego Stołu, prezydent Lech Kaczyński wzywa do zasadniczej zmiany relacji PO-PiS. Politycy obu partii rozmawiają o wcześniejszych wyborach. PiS znalazł się na dramatycznym rozdrożu. Jak pogodzić nową, pragmatyczną politykę konwergencji z PO z zachowaniem poparcia społecznego ze strony prawicowych wyborców? Rzecz wymaga myślenia w kategoriach (jak mówił Stanisław Stomma) „mądrości etapu”. Najpierw wcześniejsze wybory z poparciem prawicy, potem polityczny zwrot w stronę PO. Prezydent mówi, że „teraz jest czas na szersze rozwiązanie polityczne, obejmujące także zmiany w Konstytucji”. A najbardziej dyskutowaną kwestią konstytucyjną jest dziś euro. Wcześniej już Lech Kaczyński mówił o zaletach traktatu lizbońskiego, a identyfikująca się z „nurtem lizbońskim” PiS Joannna Kluzik-Rostkowska zapowiadała, że w sprawach bioetycznych będzie atkować Gowina z lewej strony. Ale to wszystko poczeka, tempo wyznaczy „mądrość etapu”. I reakcja Donalda Tuska – który będzie wybierać między ustrojową ofertą Prezydenta, a czekaniem na dekompozycję PiS.
Różnica między PO i PiS jest bardzo prawie żadna, tyle że sprawni PR-owcy, szczególnie ci od PO, nazwijmy ich spin-Doktorami Jekyll, wsparci przychylnością prawie wszystkich mediów w Polsce wykreowali PiS na Mr Hyde. W gruncie rzeczy jednak jest to ten sam materiał genetyczny. Pan Marszałek pewnie coś na ten temat wie???
Niestety, ale koalicja pomiędzy Dr Jekyll oraz Mr Hyde nie jest możliwa. Nie da się zawrzeć koalicji z samym sobą.
Polsce potrzebna jest, co powtarzam od momentu goszczenia na tym blogu, NOWOCZESNA PRAWICA. Na czym ta nowoczesność ma polegać??? Z jednej strony na charakterze republikańskim (to słowa Pana Marszałka), czyli wielonurtowość zjednoczona wokół kanonu podstawowych wartości, takich jak np. Powszechna Deklaracja Praw Człowieka, stosunek do SB-cji, WSI, czy do PZPR-owskiej okupacji Polski. Z drugiej strony nowoczesna prawica musi podejmować nowoczesne tematy: Prawa człowieka w krajach rządzonych przez dyktatury (nawet kosztem rozwoju stosunków gospodarczych), ogólno-światowa bieda i ubóstwo oraz walka z tymi zjawiskami, problem AIDS na świecie, światowy analfabetyzm w większości naszego globu (zapaść cywilizacyjna), problem wody na świecie, problemy ochrony środowiska naturalnego człowieka w kontekście samowystarczalności energetycznej (ekologia), redefinicja Unii Europejskiej, czyli powrót do jej albo ekonomicznych, albo chrześcijańskich korzeni, itp.
Od ponad roku namawiam Pana Marszałka na budowanie nowoczesnej prawicy, tzn. wg. mnie takiej, która zajmie się w ramach hasła ‘cywilizacji życia’ również tematyką ekologiczno-energetyczną w Polsce, czyli tematyką (jedną z wielu spośród wyżej wymienionych), która interesuje młodych ludzi, i która jest ich w stanie oddciągnąć od miałkich i bezbarwnych w kontekście wartości partii obecnego main streamu politycznego w Polsce. Dla młodych ludzi Pius X nie jest ‘sexy’, co nie znaczy, że nie zaczną się nim interesować, gdy już dorosną.
Jak oceniam swoje próby ‘ożywienia’ Prawicy RP??? Przyznam, że raczej dość słabo. Podkreślę to raz jeszcze: Dziwi mnie mój upór, ale dzieje się tak głównie ze względu na osobowość Marka Jurka. Uważam, że jest Pan zdolnym, rasowym politykiem skrojonym na miarę europejskich salonów politycznych. Szkoda, że jest Pan ciągle politykiem niszowym, ale to już zawdzięcza Pan głównie samemu sobie (no i swoim najbliższym współpracownikom).
ps.:
W jednym z kolejnych wpisów pozwolę sobie zająć się troszkę Europejską Kartą Praw Podstawowych, bo znalazłem ostatnio bardzo ciekawe materiały na ten temat….ale to już przy jednej z kolejnych okazji.
Umizgiwanie prezydenta się do PO jest konsekwencją rozbicia prawicy przed ostatnimi wyborami. Prawicowi wyborcy topnieją z dnia na dzień, do czego przyczynia się coraz silniej odczuwany kryzys wywołany przez prawicowe elity. Wiele wskazuje na to, że światowy kryzys nie jest naturalny i został wykreowany celowo, właśnie przez najzamożniejszych i najbardziej wpływowych burżujów XXI wieku.
@ Ebenezer:
Kryzys światowy został zapoczątkowany przez administrację Billa Clintona, a wmocniony przez administrację Georga W. Bush’a. To całkiem dobrze udokumentowana teza lewicowych publicystów ‘Krytyki Politycznej’ opublikowana parę miesięcy temu (chyba przez ‘Rzepę’) i ja się z nią zgadzam.
Wg. niej administracje obydwu prezydentów USA uwierzyły w samoregulację rynków finansowych, czyli w genialną zdolność rynków (wszelkich rynków) do generowania dobrobytu i bogactwa narodów i społeczeństw.
Bijąc się w pierś przyznaję, że sam w to wierzyłem jeszcze 4 lata temu. Jednak od 4 lat nie wierzę w rynki jako element SAMOREGULACJI. Wierzę natomiast w AKTYWNĄ ROLĘ PAŃSTWA w procesach gospodarczych i procesach tworzenia dobrobytu obywateli. PAŃSTWO powinno być wg. mnie tym, czym jest w dużym mieście sprawna sygnalizacja świetlna, która reguluje płynność ruchu na jego ulicach.
Owszem, słyszałem, iż w jakiejś wiosce w Niederlandach zlikwidowano, w związku z rozwijaniem i praktykowaniem zdobyczy myśli liberalnej, wszelkie znaki drogowe (zachowano jednak prawostronny ruch pojazdów na jezdniach). Można i tak. Dla mnie jest to jednak ‘metoda Clintona-Busha’.
Nowoczesna prawica w obecnych czasach musi silnie wypowiadać się w sprawach gospodarczych, tworząc jasno sprecyzowany program. Oczywiście, taka prawica powinna bazować na liberalizmie gospodarczym. Powinna dać odpór tym wszystkim głupim głosom, które mówią, że skończył się czas kapitalizmu. Właśnie klasyczny kapitalizm jest jedynym sensownym kierunkiem w gospodarce. W Polsce słowo “liberalizm” ma złe konotacje, ale z drugiej strony coraz więcej ludzi popiera liberalne widzenie gospodarki. Niestety obawiam się, że Prawica Rzeczypospolitej wybierze drugą, lewicową opcję aktywnej roli państwa w gospodarce. Dodam tylko, że nie jestem zwolennikiem całkowitego odcięcia państwa od gospodarki a la UPR.