fidelowi jestem winien jeszcze jedną odpowiedź – na zarzut, który mi uczynił z powodu felietonu na temat uchylenia ekskomunik biskupów Bractwa Świętego Piusa X. Po pierwsze – niedziela nie jest dniem na zajmowanie się codziennymi obowiązkami. Niedziela jest dla Boga. Nie wykluczam nadzwyczajnej potrzeby napisania w niedzielę o rzeczach politycznych (i raz chyba w niedzielę napisałem), ale dotyczyć to musi potrzeb naprawdę nadzwyczajnych i oczywistych. W niedzielę więc piszę z zasady o sprawach wiary i Kościoła. Piszę, bo traktuję to jako rozmowę „pod kościołem” – z braćmi i tymi, którzy pod kościół przyjdą. Za to niedzielne pisanie byłem na różnych forach atakowany, za co dziękuję – bo to dowód, że nie piszę dla pochwał. Zmieniać tego też nie zamierzam, bo najskuteczniejszym sposobem na przeciwstawienie się milczeniu o Bogu, jest mówienie o Bogu, wierze i Kościele. Zło (milczenie) – dobrem (mową) trzeba zwyciężać. Oczywiście, mam na myśli mowę pokorną, bo inna łamie Drugie Przykazanie. Jak mi idzie to chodzenie po linie między przepaściami nieuszanowań i zaniechań – nie potrafię bezstronnie ocenić, w każdym razie uważam, że okazją do realnej praktyki pokory jest chętne, a przynajmniej cierpliwe, przyjmowanie krytyk. I tak się staram je przyjmować. A do spraw politycznych wracam od jutra – bo po pierwsze Rzeczpospolita jest rzeczą wielką, po drugie – najważniejsze w codzienności są obowiązki stanu.
21 lut 2009 @ 23:47
A ja skorzystam z faktu, iż do niedzieli jest jeszcze parę minut i poruszę temat kontrowersyjny, co i praktyczny. Otóż doniesienia ostatnich dni związane z zawirowaniami na rynku polskiej waluty pokazały, jak łatwo pare silnych instytucji finansowych jest w stanie zachwiać kursem waluty niejednego kraju. Okazuje się, iż Goldman Sachs, a także Danske Bank ‘pograły’ sobie na kursie złotówki doprowadzając tym samym wielu ludzi w Polsce do rozpaczy [ http://biznes.onet.pl/0,1921019,wiadomosci.html ].
Ostatnie dni udowodniły, jak marnym instrumentem jest waluta państwa średniej wielkości w zglobalizowanej gospodarce światowej. Jak łatwo można grać ‘małą’ (słabą) walutą i na niej zarabiać. Jak łatwo można niszczyć przedsiębiorstwa, przedsiębiorców i miejsca pracy w takich i mniejszych krajach jak Polska. Dodam przy tym, iż podobne problemy co Polska przeżywa/ła również Wielka Brytania, wchodząc właśnie, po okresie osłabiania funta, w okres inflacji. Ja mam nadzieję, że inflacja nam nie grozi, ale z PLN musiałby wzmocnić się do poziomu ok. 4,20 pln za jedno EURO.
Zdaję sobie sprawę, iż np. UPR stwierdziłaby w takiej sytuacji, jaką mamy obecnie, że nic tak nie oczyszcza gospodarki jak wolny, nieskrępowany rynek. Ja dodam od siebie, iż równie skuteczny jest każdy środek na przeczyszczenie. Tsunami też nie pozostawia po sobie zbyt wiele.
Dlatego po raz kolejny i z pełną świadomością uważam, iż nadszedł najlepszy moment (tym samym zmieniam swoją wcześniejszą opinię sprzed paru miesięcy) na wejście Polski do strefy EURO. Przynależność do strefy ekonomicznej posługującej się tą samą walutą nie zagwarantuje wiecznej szczęśliwości (nie oczekujmy tego też od PLN), zapewni jednak, iż wszelkie kryzysy lokalne, czy globalne będą miały łagodniejszy przebieg dla polskich przesiębiorców i polskich obywateli. Natomiast oddanie tego instrumentu ekonomicznego w odpowiedzialność ECB pozwoli krajowym politykom skuteczniej koncentrować się na innych instrumentach politycznych i gospodarczych, tak aby zapewnić Polsce programy, projekty, reformy, ustawy, podatki, etc. gwarantujące stały dodatni wzrost gospodarczy.
A na niedzielę życzę wszystkim spokoju ducha, czasu dla Rodziny i Ojczyzny, w tym paru minut na przemyślenia na temat przyjęcia przez Polskę EURO – jak najszybciej…ja te pare minut przeznaczę dla Rodziny.
21 lut 2009 @ 23:50
14 lutego ukazał się wpis Marszałka Jurka pt. “Jeszcze o odwołanych ekskomunikach”. Pan Jurek odniósł się w ten sposób do mojego komentarza do tekstu “Umocnieni w jedności”. Dopiero dzisiaj skomentowałem tekst “Jeszcze o odwołanych ekskomunikach”. Tym, którzy są zainteresowani, polecam!
22 lut 2009 @ 02:17
Panie Marszałku!!!
Zauważyłem, że mój komentarz do “Jeszcze o odwołanych ekskomunikach”, traktujący o wymienionych przez Pana dokumentach został opublikowany zaraz po wysłaniu przeze mnie. Nie opublikował Pan jeszcze natomiast mojego wcześniejszego komentarza, zapowiedzianego powyżej i wysłanego ok. 23:00. Zwracam się z prośbą o zweryfikowanie tego – jak rozumiem – przeoczenia.
22 lut 2009 @ 17:55
Każdy kraj ma taką walutę na jaką zasługuje. Jak kraj nie zasługuje na suwerenność to podpada pod innego suwerena, który narzuca mu swoją walutę. Jak NBP, które powinno dbać o stabilność złotówki, nie robi nic jak ona jest targana przez spekulantów, to trudno się dziwić, że jest targana. Być może jest to robione specjalnie aby Polakom obrzydzić złotówkę. W każdym razie to NBP ma za zadanie troszyć się o kursy złotego, ma po temu możliwości, bo posiada rezerwy walutowe, zdolność kredytową oraz zdolność kreowania złotówek. NBP nie robi jednak przeciw targaniu kursami walut nic, dobrze, że w końcu zainterweniował rząd. Chwała rządowi za to, ale wobec takiej indolencji i wobec nie realizowania konstytucyjnych obowiązków kierownictwo NBP powinno stanąć przed Trybunałem Stanu.
22 lut 2009 @ 21:36
Polecam artykuł Patrycji Modrackiej w Gazecie Polskiej z 11 lutego, str. 27, pt. “Spekulacja na złotym?”. Można się z niego dowiedzieć, iż “(…)Spekulanci zazwyczaj wygrywają, bo mają więcej środków do dyspozycji.(…)”
Poza tym, i dzięki Bogu dla polskich firm siedzących na opcjach walutowcyh i polskiej klasie średniej zadłużonej we frankach szwajcarskich (dziwne, że nie w dumnych ‘narodowych’ złotówkach, prawda???), bo nie dzięki NBP (za mało ma środków), stawiam na to, iż od jutra złotówka zacznie odzyskiwać swoją wartość po tym, jak Der Dziennik:))) napisał, iż rząd Donalda Tuska od trzech tygodni prowadzi potajemnie rozmowy z ECB na temat wejścia do ERM2:
http://www.dziennik.pl/polityka/article325805/Rzad_potajemnie_przyspiesza_euro.html
…Ostanie tygodnie pokazują, iż w zglobalizowanej gospodarce ciężko jest wygrać z interesami share and capital holders i bankami, które ich reprezentują dysponującymi gigantycznymi zasobami walutowymi przekraczającymi wartość budżetów niejednego pańtwa europejskiego.
No i przestrogą niech będą losy takich państw jak Islandia czy Ukraina. Ten, kto nie wyciągnął wniosków z sytuacji tychże państw zachowuje się, jakby przespał ostatnie 6 miesięcy.
23 lut 2009 @ 09:11
Nie jest prawdą:
1. Spekulanci zawsze wygrywają
2. Spekulanci mają więcej pieniędzy
3. Kto ma więcej (czy nawet większość) pieniędzy to wygrywa.
Spekulanci wygrywają tylko wtedy gdy ci którym powinno zależeć na stabilizacji rynku robią np. błąd zaniechania. Prawidłowo przprowadzona interwencja na rynku przynosi interweniującemu korzyści a nie straty.
Kiedy interwencja jest prawidłowa? Wtedy kiedy sprzedajemy waluty, które są drogie, a kupujemy te które są tanie.
Więcej tu: http://niepoprawni.pl/blog/404/spekulacje-walutowe
Pozdrawiam
23 lut 2009 @ 10:18
Szwajcaria jest doskonałym przykładem, że nawet mały kraj może mieć niezłe dochody ze swojej własnej waluty. Niech nasze władze finansowe nie robią błędów, to złotówka też będzie szanowana i chętnie przyjmowana na całym świecie, a NBP będzie miał łatwy zarobek na kolejnych emisjach złotówek. Ponieważ NBP swoje zyski wpłaca do budżetu, z dobrego polskiego pieniądza skorzystają wszyscy Polacy.
23 lut 2009 @ 19:44
Aha, no to na ile Drodzy Internauci wyceniacie złotówkę ?
Wobec EUR na przykład…
Chętnie poznam Wasze opinie i bardzo jestem ciekaw jak duże będą te widełki
Dyskusja o wartości pieniądza fiducjarnego …