W sobotę odbyliśmy konferencję pełnomocników Prawicy Rzeczypospolitej, potwierdzając naszą politykę budowy prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej, kierującej się prymatem cywilizacji życia i praw rodziny, w żadnym wypadku nie dającej się wepchnąć na pozycje deklamacyjnej „eurosceptyki”. W polityce ekonomicznej na czas kryzysu nasze zasadnicze postulaty to zarówno wspieranie konkurencyjne przedsiębiorców (przez politykę taniego kredytu), jak i ochrona kapitałów pracujących w Polsce, więc przeciwdziałanie wyprowadzaniu środków OFE za granicę, przenoszeniu aktywów polskich banków do zagranicznych central, zamykaniu czy ograniczaniu produkcji w przedsiębiorstwach zagranicznych inwestorów. Postulując polską politykę europejską chcemy walczyć o wyraźne formułowanie na forum europejskim opinii chrześcijańskiej, domaganie się w polityce Unii Europejskiej solidarności wobec Rosji, zaniechania jednostronnej polityki energetycznej Niemiec (gazociąg bałtycki), uczciwej konkurencji w rolnictwie (przez ustalenie jednolitego poziomu dopłat dla całej Unii Europejskiej w miejsce dzisiejszej dyskryminacji polskiego rolnictwa). Wobec kwestii instytucjonalnych Unii będziemy konsekwentnie kierować się zasadą „tyle wspólnych instytucji i kompetencji (dla Unii), ile wspólnych wartości i interesów (między naszymi państwami)”. W polityce praw rodziny pierwszym naszym postulatem jest rozszerzenie i naprawa mechanizmów ulg podatkowych dla rodzin, tak żeby korzystały z niego również rodziny rolnicze. Wokół tej polityki chcemy budować szerokie porozumienie prawicy chrześcijańsko-konserwatywnej, a więc tych wszystkich, którzy naprawdę chcą pracować, by Polska była silnym państwem cywilizacji życia, dobra wspólnego i praw rodziny.
ZUS i KRUS są zbudowane na złodziejskiej zasadzie, że w zamian za to, że ktoś pracujący jest okradany na rzecz ojca Nowaka nabywa prawo aby rząd okradał kiedyś na jego rzecz dziecko Malinowskiego. To złodziejstwo trzeba jak najszybciej zlikwidować.
Poza tym przymusowe ubezpieczenia powodują że nie opłaca się mieć dzieci – tylko wydatki, żadnych korzyści. Prowadzi to do wymierania narodu.
Pozdrawiam
Ulga podatkowa jest adresowana dla tych co podatki płacą inaczej psujemy prawo podatkowe i stąd jest tylko krok do zabrania ulgi wszystkim. Warto by wreszczie porozmawiać o małych zasiłkach rodzinnych i bardzo niskim (nie rewaloryzowanym od kilku lat) kryterium dochodowym. Kto więc korzysta z zasiłku rodzinnego? Rodziny zyjące w separacji lub konkubinacje, samotne matki i pracujący “na szaro”. Rodzina np. z piątku dzieci i z pensją nie przekraczającą średniej krajowej matki i ojca jest już poza nawiasem systemu. Sam to doświadczam. W ogromnej większości państw UE nie ma kryterium dochdowego, a i zasiłki są zupełnie na innym poziomie.
Wygląda mi to na w miarę dobry program. Gratuluję, aczkolwiek jest on trochę, jak na mój gust, zbyt ‘zachowawczy’ (konserwatywny???
)) w sensie ogólnego rozwoju, wspierania nauki, inteligencji, postępu technicznego w kierunku stworzenia silnej, dynamicznej i nowoczesnej (nowoczesnej technologicznie) Polski (wtedy to kapitał nawet nie będzie chciał wypływać za granicę). Natomiast przemawia do mnie, tak to odbieram, idea SOLIDARNOŚCI oraz idea wspierania i przedsiębiorców, i głównie rodzin. Mimo pozornej sprzeczności jedno nie wyklucza drugiego.
Gratuluję także deklaracji o ‘konkurencyjnym wspieraniu’ czy też ‘uczciwej konkurencji’ w rolnictwie (mam nadzieję, że nie tylko w rolnictwie). Otóż podstawowym zadaniem współczesnego państwa jest PILNOWANIE (stanie na straży, czyli bycie jak sędzia na meczu np. piłkarskim) WOLNEJ KONKURENCJI, tzn. czy wszyscy zawodnicy grają bez faulów, tudzież dopingu. Brak odpowiednich mechnizmów kontrolnych prowadzi bezpośrednio do kryzysów takiego typu, jak obecny kryzys światowy lub w innym skrajnym przypadku do monopolizacji (także oligopolizacji) wszelkich rynków. A to jest niekorzystne i dla przedsiębiorców, i dla rodzin, i dla państwa, i dla rozwoju kraju.
No i na sam koniec gratuluję podejścia do Europy i do UE. Należy być przede wszystkim realistą walczącym twardo o swoje prawa i interesy. Ta walka odbywać się musi na płaszczyźnie nie tylko gospodarczej, ale i ideologicznej. Liberałowie i lewactwo chcą (i to robią dość skutecznie) narzucić Europie ‘jedynie słuszny’ laicki punkt widzenia na panujące zwyczaje i stosunki społeczne. Temu trendowi należy się przeciwstawiać i zapobiegać szczególnie niebezpiecznym zjawiskom, jak choćby liberalne podejście do pornografii (przede wszystkim jej nieskrępowanej dostępności), czy pedofilii.
Natomiast samo kontestowanie UE prowadzi do alienacji i hermetyzacji. UE należy kształtować a nie negować.
Unii nie da się kształtwować,a potraktowanie przez eurodeputowanych prezydenta Czech o tym świadczy. Ten projekt trzeba odrzucić całkowicie. Nie będzie już powrotu do idei Schumana.
Unia Europejska promuje wszelkie zboczenia a zwalcza normalność. Raka się wycina.
Zulus, zgoda co do istnienia zjawiska swego rodzaju systemu ‘dyktatury mniejszości’ w UE. Tak naprawdę problemem rozwiniętych społeczeństw jest ich atomizacja (rozbicie społeczności na jednostki). Ciężko jest znaleźć wspólne ‘spoiwo’ i ukształtować większości. Stąd powszechna siła dyktatury mniejszości w koalicjach ad-hoc.
Ja natomiast naiwnie wierzę, iż takim ‘spoiwem’ mogą być wartości konserwatywne: rodzina, historia, poszanowanie elementarnych zasad społecznych, a nawet ich prymat nad zasadą bezwzględnej wolności (czyli podstawową zasadą liberalizmu społecznego). Uważam też przy tym, że o przywrócenie, jak to określasz, ‘normalności’ w UE należy walczyć (z uwzlędnieniem praw mniejszości, ale bez prytmatu takich praw…tak a propos: wkrótce może się okazać, jeśli już tak nie jest (?), iż katolicyzm należy do mniejszości w Europie i w UE). Idea konserwatywna powinna próbować odzyskać większość w Europie i UE wszelkimi dostępnymi ‘środkami pokojowymi’. Wartości konserwatywne (choćby ‘cywilizacja życia’) są wspólne, powinny być wspólne, dla wielu grup społecznych w Europie (np. katolicy, ortodoksi, protestanci, itp.). Należy z tego faktu korzystać i walczyć.
Jeśli walka na idee nie przyniesie pożądanych skutków, wtedy być może należy się z projektu UE wycofać.
Paradoksalnie Traktat Lizboński może przyczynić się do przyspieszenia erozji UE w dwójnasób:
(1) Praktycznie, gdyż stwarza on możliwości prawne ‘cywilizowanego’ wystąpienia z UE.
(2) Politycznie, gdyż przyspieszy on proces dominacji dużych państw europejskich nad małymi i średnimi państwami w UE, czego skutkiem może być przespieszenie rozpadu na mniejsze bloki/grupy państw.
Ja osobiście wolałbym, żeby istniał dynamiczny blok państw Międzymorza (z Ukrainą, Białorusią, itp.) oraz państw skandynawskich. I znów: Paradoksalnie może się okazać, iż funkcjonowanie takiej grupy państw w ramach UE jest łatwiejsze niż gdyby taka grupa państw miała istnieć poza UE.
Jedno jest pewne: Polska w UE sama, bez sojuszy z innymi podmiotami, niewiele znaczy. Nie liczyłbym przy tym na sojusze z dużymi państwami, raczej z tymi od Polski mniejszymi.