Rząd PO chce usunąć z ustawy radiowo-telewizyjnej spoczywający na mediach publicznych obowiązek szacunku dla wartości chrześcijańskich. Ma on być zastąpiony zasadą „niedyskryminacji”, czyli szacunku dla wartości jakichkolwiek. Pomysłu rządu Tuska nie można rozpatrywać w oderwaniu od apelu o debatę nad propozycją wprowadzenia eutanazji. Obowiązek niedyskryminacji zagwarantuje telewizyjną pełnoprawność poglądom zwolenników eutanazji czy „małżeństw” lub adopcji homoseksualnych. Zresztą to nic nowego, bo PO wprowadziła do Trybunału Konstytucyjnego prof. Rzeplińskiego, który odmowę udzielania w warszawskich ambasadach „małżeństw homoseksualnych” uznał za łamanie praw człowieka.

Polityka PO to mieszanina cynizmu i nieodpowiedzialności. Cynizmu tych, którzy chcą odwrócić uwagę społeczeństwa od ciężarów gospodarczego kryzysu, lecz również nieodpowiedzialności tych, którzy każdą poprawną politycznie bzdurę są gotowi popierać bez chwili zastanowienia nad jej realnymi skutkami.