Pan był człowiekiem, więc umarł. Był Bogiem, więc nie mógł umrzeć – zmartwychwstał i żyje. Zostałby z nami, jak powiedział, ale wówczas i my zostalibyśmy – bez Nadziei – na tym padole przemijania i cierpienia. Przygotował nam przyszłość nieskończenie lepszą od tej nieskończenie dobrej, jaką byłoby życie z Nim na tej ziemi. Będziemy żyć z Nim w nowych ciałach na Nowej Ziemi, życiem, które nie przemija. 

Nam chrześcijanom zarzucają często, że nie widać po nas Radości, którą głosimy. To prawda, nie ma się co spierać. Ale jak wyrazić radość z rzeczy, wobec których normalni ludzie (jakimi jesteśmy) muszą oniemieć? 

Dziś w nocy będziemy przeżywać doświadczenie cudu, którego eksplozja rozsadza historię. Niech więc Radość tej Nocy będzie udziałem nas wszystkich, i niech udział w niej mają również ci, którzy nie przeżywają jej w wierze. Szczęśliwych Świąt!