Bez komentarzy (czy kogoś to dziwi?) przeszedł w Wielkim Tygodniu sondaż CBOS porównujący nastroje w krajach Czworokąta Wyszehradzkiego wobec kryzysu. Abstrahuję tu od Węgier, gdzie kryzys ma źródła narodowe, a nie międzynarodowe, wywołane wyborczymi wydatkami premiera Gyurcsány’ego. Węgrzy już czują kryzys i skutki wyborczej łatwowierności, albo raczej (jeśli demokrację i suwerenną władzę wykonywaną przez wyborców będziemy traktować poważnie) – wyborczej nieodpowiedzialności.Ciekawe jest natomiast porównanie naszych trzech krajów beskidzkiego pogranicza. Polacy i Czesi obawiają się kryzysu, ale uważają, że jego skutków w większości jeszcze nie czują. Jednak w powszechnym odczuciu Słowaków – jedynego środkowoeuropejskiego kraju, który przyjął ostatnio euro – kryzys ogarnął całą Słowację.
Jedna uwaga pod adresem fidela. Nie ma żadnych gwarancji, że narodowa polityka pieniężna będzie dobra. Jej narodowy charakter jest tylko szansą na narodową odpowiedzialność, podczas gdy szansa, że Unia Europejska będzie prowadzić politykę solidarności jest bardzo iluzoryczna. Solidarność jest wyzwaniem dla Europy, nie znamieniem jej polityki, szczególnie w kryzysie. Niemcy w dziedzinie pomocy publicznej, zatrudnienia, rolnictwa czy polityki energetycznej nie przejmują się cudzymi potrzebami, nawet, gdy zobowiązują je do tego zasady powszechnie obowiązujące w Unii. Będziemy konsekwentnie powtarzać, że władza i inicjatywa państw narodowych jest koniecznym warunkiem, a nie antytezą współpracy europejskiej.
Własna waluta narodowa instrumentem kształtowania konkurencyjności rodzimej gospodarki
————–
Nadwyżka na rachunku obrotów bieżących (C/A) w lutym na poziomie 525 mln euro była bardzo dużym zaskoczeniem dla ekspertów. Analitycy zgodnie podkreślają, że jest on wynikiem przede wszystkim słabego złotego, który ułatwił funkcjonowanie eksporterom.
(…)
Dane za styczeń i luty wskazują, że przy gwałtownym osłabieniu złotego popyt na towary importowane spada szybciej niż popyt zagraniczny na polski eksport” – powiedział ekonomista Banku BPH Adam Antoniak.
Obserwowane na przełomie 2008 r. i 2009 r. osłabienie złotego, które poprawia cenową konkurencyjność polskich producentów przekłada się już na nieznaczne wzrosty eksportu” – podkreślił ekonomista banku Grzegorz Maliszewski.
Analityk oczekuje w kolejnych miesiącach dalszych rocznych spadków eksportu, jednak ich tempo powinno już ulegać zmniejszeniu.
“Czynnikiem sprzyjającym eksportowi będzie słaby złoty, który poprawia konkurencyjność cenową polskich towarów. Import będzie w najbliższych miesiącach spadał mocniej niż eksport, w rezultacie zakładamy dodatni wpływ eksportu netto na wzrost PKB w 2009 r. i 2010 r.” – wylicza Maliszewski.
http://gospodarka.gazeta.pl/Gielda/1,85951,6497180,Analitycy__Zaskakujaco_dobre_dane_o_obrotach_biezacych.html
———————-
KE: Polska do Trybunału UE za ograniczenia inwestycyjne dla OFE
(PAP, tm/14.04.2009, godz. 14:11)
Komisja Europejska pozwała we wtorek Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za ustawowe ograniczenia, którym podlegają polskie otwarte fundusze emerytalne (OFE) przy dokonywaniu inwestycji za granicą.
http://emerytury.onet.pl/1952022,wiadomosci.html
——————
30-07-2003
Poseł Artur Zawisza:
(…) Za chwilę będziemy głosować nad poprawką lakonicznie sformułowaną, ale w istocie poprawka Prawa i Sprawiedliwości to propozycja wyłączenia możliwości dokonywania lokat przez fundusze emerytalne zagranicą. (Oklaski)
Ten zakaz ma na celu zwiększenie wysokości emerytur przez zwiększenie bezpieczeństwa systemu.
Stopy zwrotu w Polsce są wyższe niż zagranicą, a dodatkowo dla funduszy emerytalnych pozbawione są ryzyka kraju, zaś krajowe inwestycje funduszy emerytalnych dodatkowo zaspokajają krajowy popyt na kapitał i ograniczają uzależnienie gospodarki polskiej od zagranicznego kapitału spekulacyjnego. (…)
——————-
Wyniki głosowania za poprawką wprowadzającą zakaza możliwości dokonywania lokat przez fundusze emerytalne zagranicą.
Marek Jurek – za
Marian Piłka – za
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPID?OpenAgent&18203&PiS
———————-
KE: Polska do Trybunału UE za ograniczenia inwestycyjne dla OFE
(PAP, tm/14.04.2009, godz. 14:11)
Komisja Europejska pozwała we wtorek Polskę do Trybunału Sprawiedliwości UE za ustawowe ograniczenia, którym podlegają polskie otwarte fundusze emerytalne (OFE) przy dokonywaniu inwestycji za granicą.
http://emerytury.onet.pl/1952022,wiadomosci.html
—————-
Gabriela Masłowska 09-04-2008
Komisja Finansów Publicznych
http://orka.sejm.gov.pl/Biuletyn.nsf/0/89C2DC3240A3F867C1257439003D12FD?OpenDocument
W 2004 r. pan Krzysztof Kluza * oraz były wiceminister finansów Stefan Kawalec sporządzili opracowanie na temat limitu zagranicznego dla OFE, czyli jaki jest wpływ limitu na tempo wzrostu PKB w Polsce.
W podsumowaniu autorzy stwierdzają: ,,Inwestycje w aktywa krajowe w porównaniu z inwestycjami w aktywa zagraniczne przynoszą przy jednakowej stopie zwrotu – podkreślam, że przy jednakowej stopie zwrotu – większy efekt zewnętrzny w postaci pozytywnego wpływu na wzrost gospodarczy”.
Piszą także: „Ten dodatkowy efekt zewnętrzny inwestycji krajowych jest istotny dla członków OFE, gdyż zwiększa ich dobrobyt”. Zauważają nawet, że efekt dodatkowy zewnętrzny dla gospodarki i przyszłych emerytów wystąpi nawet wtedy, gdy stopa zwrotu z inwestycji krajowych nie jest wyższa znacznie w porównaniu ze stopą zwrotu z inwestycji zagranicznych.
http://www.case.com.pl/upload/publikacja_plik/4140658_bre74.pdf
Reforma emerytalna w Chile została wdrożona w 1981 r. W latach 198-1997 tamtejsze fundusze emerytalne mogły lokować za granicą tylko 5% swoich aktywów.
Chile przeżywało wtedy bardzo burzliwy okres rozwoju. Tempo wzrostu wynosiło 5,7% i było wyższe od światowego i południowoamerykańskiego.
W 1998 r. po raz pierwszy udział aktywów zwiększył się o ponad 5% i systematycznie rósł osiągając w 2006 r. aż 32%. Tempo wzrostu w czasie, kiedy Chile dywersyfikowało geograficznie…
Tempo wzrostu znacznie się obniżyło poniżej poziomu światowego.
Ja tylko dodam jednym zdaniem, że wówczas udział aktywów funduszy emerytalnych do PKB w Chile wynosił 38%, a w Polsce? W tej chwili mamy 12% w stosunku do PKB. Wobec tego, czy na zwiększenie tego limitu, mówiąc krótko, nie jest zbyt wcześnie?
dane
http://www.ers.usda.gov/Data/macroeconomics/Data/HistoricalRealGDPValues.xls
—————
Następna kwestia, także z tym związana. Od czasu wprowadzenia reformy emerytalnej w Polsce, czyli od 1 stycznia 1999 r., indeks giełdowy dla małych spółek WIG-80** zyskał na wartości 730%, nawet z kawałkiem, dla dużych spółek – 138%.
Czy pana zdaniem zachowanie się małych spółek było chociaż w pewnym stopniu związane z ograniczeniem limitu do 5% dla OFE?
Czy podziela pan pogląd, że ewentualne szybkie zwiększenie limitu inwestycji np. do 20%, o czym się mówi już coraz bardziej oficjalnie, mogłoby doprowadzić do tego, że OFE, nie mając tak szczelnej obroży, mogłoby w znacznym stopniu zmniejszyć zainteresowanie małymi i średnimi polskimi spółkami oczywiście z wszelkimi tego konsekwencjami?
————————–
dane zaktualizowane
od 1 stycznia 1999 roku do 14 kwietnia 2009 roku
WIG 20 = + 42,6 %
sWIG 80 = + 384,7 %
można to obliczyć tutaj
http://www.parkiet.com/temat/88.html
——————-
** dokładnie chodzi o indeks sWIG80
s – small (małe ) spółki
—————
doktor Krzysztof Kluza *
http://www.sgh.waw.pl/katedry/kaska/pracownicy/kluza/
——————————
komentarze internautów
————–
nie dośc, że szmaciarze z KE wsłuchuja się w lament OFE na temat ustawowego obcięcia pazernym chamom haraczu od składek to jeszcze chca pozwalać pazernym chamom na wyprowadzanie za granice środków.
KE won z łapami od emerytur!!!!
(kid_cassidy)
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=94028214
—————
Wstyd…
Jak KE, ktora ma chronic takze Polakow, moze wystepowac przeciwko
nim, chroniac interesy bogatych wlascicieli OFE…??
(atomm)
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=94028214&a=94028544
———–
,,sponsorujmy niemieckich i francuskich bankrutów naszymi składkami… niedoczekanie
Pazerni kapitaliści pragną za wszelką cenę wybronić się od kryzysu, który sami
stworzyli
A takiego wała
(jezoslaw)
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=94028214&a=94028698
————–
,,W dalszym ciagu nie mozemy pracowac w Niemczech i Austrii, ale w tym
temacie to KE nabrala wody w usta… ”
(kagan)
http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24&w=94028214&a=94035867
————–
PLN jest niedowartościowany, jednak ma to swoje zalety – Kotecki
PAP – Biznes
15 Kwi 2009, 11:16
15.4.Warszawa (PAP) – Złoty jest niedowartościowany, jednak słabsza waluta ma także swoje zalety – uważa wiceminister finansów Ludwik Kotecki.
“Złoty jest dziś niedowartościowany. Z naszych szacunków wynika, że 10 proc. deprecjacja w krótkim okresie skutkuje 0,4 proc. wyższym wzrostem PKB” – powiedział w środę na konferencji wiceminister.
Ocenił także, że słabsza waluta ma również pozytywne strony.
“Relatywnie słaby złoty POMAGA poradzić sobie z kryzysem” – dodał. (PAP)
jba/ map/ bg/ jtt/
http://stooq.com/n/?f=239165
Panie Marszałku, nie istnieje, i chyba się Pan z tym zgodzi, coś takiego jak ‘narodowa odpowiedzialność’ także w sferze kształtowania polityki pieniężnej. Istnieje za to ‘partyjna odpowiedzialność’, czyli kształtowanie polityki pieniężnej w zależności od posiadanych poglądów na rodzaj polityki gospodarczej, wsparta ‘etosem zawodowym’ członków RPP, czyli dbanie o własną markę (własne imię). Dotyczy to zarówno NBP jak i ECB.
Natomiast w szerszym kontekście zgodzę się z Panem, iż ‘Solidarność jest wyzwaniem dla Europy’. Solidarność jest również wyzwaniem dla Polski. Czy my, Polacy, jesteśmy gotowi być solidarni np. z Ukrainą (kwestia wejścia do UE), z Włochami (fala emigrantów z Afryki), Litwą (podobno Orlen chce sprzedać udziały w Możejkach Rosjanom)??? Jesteśmy w stanie dzielić pieniądze, bo to o nie głównie chodzi, żeby uporać się z problemami naszych europejskich sąsiadów???
Powiedzmy sobie szczerze:
Jesteśmy, jak wszyscy w Europie, mistrzami SOLIDARNOŚCI w stosunku do samych siebie, tzn. solidarności okazywanej nam. BEZGRANICZNY EGOIZM nie jest jednak, moim zdaniem, cechą na miarę wyzwań gospodarczych XXI wieku. Jesteśmy, wszyscy w Europie, w pojedynkę zbyt słabi, żeby konkurować politycznie, czy gospodarczo z Rosją, Chinami, USA i innymi nowymi i starymi potęgami z tego świata.
A egoizm gospodarczy Niemiec, w przeciwieństwie do egoizmu Francuzów, w obliczu obecnego kryzysu wychodzi Polsce podobno na dobre: Polskie fabryki samochodów mają ręce pełne roboty, bo państwo niemieckie dopłaca swoim obywatelom 2500 euro w przypadku wymiany starego auta na nowe.
Każdy kryzys powoduje próby ‘zamykania się’ w sobie. Na szczęście Brytyjczycy nie wydalają Polaków z W.B. a Niemcy nie udzielają publicznej pomocy swoim producentom aut, jeśli tylko przeniosą oni (a jest to hasło prezydenta Sarkozy’ego) ich produkcję z powrotem do kraju. Owszem, chętnie by to pewnie i zrobiono, bo tak w bardzo łatwy i dla wyborcy zrozumiały sposób zaczęto by walczyć z kryzysem na swoim podwórku. Niestety, ale zobowiązania wynikające z uczestnictwa w UE powodują, że tego typu rozwiązania nie są możliwe [i żeby było jasne: Nie musi to być UE, może to być Grupa Wyszehradzka].
Równie łatwo, szybko i ‘zrozumiale’, jak w powyższym przykładzie, można by majstrować przy polityce pieniężnej i o ile jest to możliwe w W.B., to w Niemczech nie jest, bo pieniądze i polityka pieniężna jest niemalże (bo nie dotyczy to deficytu budżetowego) poza zasięgiem państwa Niemieckiego. Stąd w Niemczech (i innych krajach strefy euro) dlatego nie ma w tej chwili deprecjacji euro i tak wysokiej inflacji jak w W.B.
Panie Marszałku, ktokolwiek twierdzi (Pan tego nie robi), iż narodowa polityka pieniężna narodowego banku centralnego gwarantuje dobrobyt gospodarczy i społeczny, ten uprawia demagogię i populizm. Dlaczego??? Dlatego, że największymi wrogami przedsiębiorców krajowych (wszystkich: i eksporterów, i importerów, i wytwórców krajowych) jest brak stabilności pieniądza (zmienny kurs wymiany: też hasło ‘opcje walutowe’), jego kosztów (stopy procentowe) i możliwość inflacji.
Uważam, iż w systemie walutowym jakim jest strefa euro zarządzana przez ECB, czyli systemie multinarodowym (nie ‘ponadnarodowym’) wbudowanych jest więcej ‘dzwonków alarmowych’ (bo w każdym kraju jest co najmniej jeden dzwonek) niż w systemie narodowym. System ECB po ponad 10-ciu latach funkcjonowania, pomimo upadków i wzlotów (choćby 1 euro różnie już kosztowało: a to i jakieś 0,85$ a i ok. 1,5$), funkcjonuje lepiej, niż systemy narodowe, bo daje gwarancję większej stabilności dla przedsiębiorców na rynku wewnętrznym (czyli na rynku krajów strefy euro). Powtórzę, iż w przypadku kryzysu w Hiszpanii zawiodła polityka rządu a nie ECB, bo przegrzanie na rynku nieruchomości spowodowane tanim pieniądzem (tanim euro, bo niskie ceny kredytów) mógł on chłodzić odpowiednią polityką podatkową (np. wysoki podatek katastralny od każdej 2-iej lub więcej nieruchomości), a rząd Hiszpanii nie zrobił NIC.
To NIERÓBSTWO i BRAK WYOBRAŹNI są przyczynami kryzysów, a nie istnienie wspólnej waluty. Dlatego jeszcze raz apeluję: Od polityki pieniężnej politycy niech trzymają się jak najdalej i nawet w myślach niech nie manipulują instrumentami dostępnymi bankom centralnym (ani tym narodowym, ani tym multinarodowym). Niezależność banków centralnych musi być nienaruszalna.
Mój drugi apel dotyczy ‘solidarności’: Bądźmy rzeczywiście solidarni z ludźmi o podobnych poglądach (konserwatystami) w Europie, niezależnie czy są oni Słowakami, Niemcami, czy Węgrami – szukajmy konsensusu i porozumienia, choć nie będzie łatwo. Patrzmy jednak na politykę konserwatywną w szerszych horyzontach, a wtedy łatwiej będzie zaakceptować projekt taki jak choćby UE lub może zbudować lepszy (???). Należy jednak zwalczać (politycznie) lewactwo i liberalizm (szczególnie ten społeczny, tzn. a-społeczny) w Europie, a nie zamykać się we własnych czterech ścianach, bo lewactwo i liberalizm i tak wcisną się tam wszelkimi możliwymi szparami.
W kontekście budowania ‘solidarności’ zgadzam się z Panem Marszałkiem, iż ‘(…)władza i inicjatywa państw narodowych jest koniecznym warunkiem, a nie antytezą współpracy europejskiej’. Dlatego także nie jestem zwolennikiem Traktatu Lizbońskiego.
Marcin Libicki dla RP: “Marek Jurek zawiódł nas wszystkich. Miał za sobą 80-osobową armię gotową pójść za nim w sprawie ochrony życia. Po jego odejściu ta armia poszła w rozsypkę”. Z ogromnym niesmakiem przeczytałem ten wywiad. Jest mi tym bardziej przykro, że głosowałem kilkukrotnie na M. Libickiego. Najzabawniejsze jest to, że on chyba naprawdę ma do Pana pretensje…
Opinia Marcina Libickiego nie jest wymysłem.Tak uważa większość środowiska konserwatywnego.Kiedyś Marek Jurek coś znaczył, wielu miało do niego bardzo duży szacunek. Dziś jest z własnej winy planktonem.Zostawił i przez to zmarginalizował środowisko konserwatywne w PiS-ie. PiS dziś idzie w stronę centrum.Ostatni konserwatyści są wycinani lub odchodzą. Słuszna jest więc uwaga w tym wywiadzie,że gdyby nie postępowanie Marka Jurka i jego lekkomyślne odejście nie byłoby to możliwe.Cóż tak bywa, pewnie do dziś on uważa, że postąpił słusznie. Jakby nie wiedział z kim łączy Przymierze Prawicy.Jeśli zrobił taki krok to nie powinien potem porzucać tych ludzi.
Najważniejsze co w polityce pieniężnej musi być zmienione, i to przez wszystkie państwa, jest odrzucenie fałszywego paradygmatu monetarystycznego jakim jest uznanie, że jedynym prawidłowym sposobem wprowadzania nowych pieniędzy na rynek jest futrowanie bankierów za pomocą taniego kredytu z banku centralnego, a nie dokonywanie wpłat banku centralnego do budżetu państwa. Dopiero jak zacznie się prowadzić politykę pieniężną na zdrowych zasadach można będzie dyskutować na temat poprawiania tej polityki w szczegółach.
Na ten temat pisałem:
http://niepoprawni.pl/blog/404/odrzucic-falszywy-paradygmat-monetaryzmu
http://niepoprawni.pl/blog/404/polityka-stop-procentowych
http://niepoprawni.pl/blog/404/jak-rozwiazac-problem-dlugow-polski
No i okazuje się, iż ani sytuacja gospodarcza, ani zachowania Słowaków po wprowadzeniu euro nie są aż tak łatwo wytłumaczalne, jakby to chcieli przedstawić zwolennicy walut narodowych:
http://biznes.interia.pl/news/slowacja-pedzi-jak-szalona,1292927
Znów zawodzi państwo, gdyż okazuje się, iż towary w Polsce, Czechach i …tu uwaga…Austrii (tak, tak: Austrii, która ma przecież euro!!!) są tańsze, niż na Słowacji[Notabene: Praktyczna informacja dla osób rzadko bywających w Niemczech:
Duża grupa towarów, szczególnie kosmetyków, jest znacznie tańsza w Niemczech niż w Polsce....w pewnych segmentach nawet o 50% - a to Niemcy przecież mają euro a my dumne, bo nasze, pln].
Artykuł pod podanym wyżej linkiem wskazuje, iż sedno problemu leży w wysokości podatku VAT. Otóż okazuje się (sprawdzałem w sieci), iż Słowacja ma jedną, jedyną stawkę podatku VAT: 19% [www.finance.gov.sk/en/Default.aspx?CatID=118 ].
A Polacy mają trzy: 3%, 7% oraz 22%. Austriacy mają dwie stawki: 10% oraz 20%. Czesi również mają dwie stawki: 9% i 19%.
Wydawać by się więc mogło, że to silne euro niszczy handel na Słowacji….ale dlaczego z kraju strefy euro (Słowacja) ludzie jeżdżą na tańsze zakupy do kraju strefy euro (Austria)???
)) ….tylko jak wtedy prowadzić politykę pro-rodzinną, skoro gay’e też płaciliby 0% VAT???
)) …ale żarty na bok.
Odpowiedź jest prosta jak równość równika: Rząd słowacki (zresztą socjalistyczno-populistyczny) ‘poszedł’ w tzw. liberalizm ekonomiczny i wprowadził w 2004 roku jeden poziom podatku VAT: 19%. Idea nawet słuszna i zakładam się, że sam Janusz Korwin-Mikke poszedłby także w tym kierunku, a jak go znam, to poszedłby nawet dalej: wprowadziłby jednolity VAT na poziomie 0%
Otóż: Z pewnością osłabienie korony czeskiej i polskiej złotówki sprzyja zakupom Słowaków w Polsce i Czechach, a ostatnio znowu zakupom Niemców (głównie paliwo, żywność i papierosy). Ta przygraniczna aktywność będzie miała zawsze miejsce tak długo, jak długo istnieją nie tylko różnice w kursach walutowych, ale również w podatkach (patrz sytuacja Niemcy-Francja-Luksemburg, jeśli chodzi o paliwo i papierosy). O ile aktywność tego typu jest korzystna dla przygranicznych mieszkańców, o tyle jest ona generalnie niekorzystna dla średnich i dużych firm działających transgranicznie, gdyż im większa firma tym ryzyko walutowe jest większe, a także dla samego państwa (spadek wpływów podatkowych, zmniejszanie się rynku pracy). Owszem, waluty (nie samo euro, ale istnienie kilku walut i zmienność ich kursów względem siebie) są jednym z czynników, ale głównym czynnikiem jest polityka państwa (patrz: Słowacja), która nieudolnie korzysta z instrumentarium, jakie ma w swoich rękach (w tym przypadku: polityka podaktowa, jeśli chodzi o stawki VAT).
Kazimierz Kutz …aż brak mi słów
,,Wojciech Korfanty, miast mamić Polską, winien był uczyć Ślązaków ich własnej tożsamości: o wiele mądrzejsze byłoby zmierzanie ku własnej państwowości, a taka droga była wtedy całkiem realna.
Gdyby poszedł tym kursem, Śląsk i Ślązacy byliby dziś pod każdym względem w innym położeniu. Mieliby szansę wyrwania się z łapczywości niemieckiej, ale nie popadliby w bezduszny polonocentryzm, wyhodowany na historii Kresów Wschodnich. ”
Kazimierz Kutz, wicemarszałek senatu RP
http://wyborcza.pl/1,75968,6520533,Kutz__Gdyby_Korfanty_nie_mamil_Slazakow_Polska.html
hańba !
——————————————-
Chodnik do Polski
Jedną z najbardziej zapoznanych i zarazem największych powieści Gustawa Morcinka jest napisane w latach trzydziestych ubiegłego wieku dwutomowe dzieło pt. ,,Wyrąbany chodnik”.
Książkę tę przeczytałem po raz pierwszy w życiu kilka dni temu i przyznaję się do tego ze wstydem. Jak to się stało, że wcześniej nie dotarłem do tego tak bardzo polskiego i patriotycznego arcydzieła? Ta książka mną wstrząsnęła, zachwyciła i wzruszyła mnie.
Jest to dzieło literackie, ale również swoisty dokument walki mieszkańców Śląska o jego przyłączenie do Polski. Jest to historia Polaków zakochanych w Polsce, tęskniących za nią, poświęcających jej dosłownie wszystko.
Polska jest obecna na kartach tego dzieła wręcz w każdym momencie, w opisach codziennych czynności i uroczystych chwil, opisach dni powszednich i świąt, w marzeniach jej bohaterów.
Prości górnicy spotykają się po całym dniu ciężkiej pracy w mieszkaniu jednego z nich, by czytać na głos polskie książki. Proboszcz trafia do niemieckiego wiezienia, bo przypomina swoim parafianom, że są Polakami i podpowiada im, co, jako Polacy, powinni robić. Wielu bohaterów opowieści ginie w walce o Polskę.
Jeden z górników, gdy Śląsk wraca do Polski, próbując wyjaśnić co czuje opowiada jak zasypało go w kopalni z grupą kolegów i, choć pewni śmierci, wyrąbywali całymi dniami, bez jedzenia i picia, chodnik, by wydostać się z zawału i wreszcie spotkali się z ekipą ratowniczą. To mnie wtenczas tak było mówi jakby mnie coś za serce chwyciło, (…) że mi aż we łbie zakręciło, a to serce to tak prało w piersiach jak zwariowane. (…) A z radości tom porwał pierwszego z brzegu za kark, obłapił i tak zaczął ściskać, żem go o mało nie udusił.
Drugi górnik stwierdza: Dobrzeście to powiedzieli, Kubienko, z tym wyrąbanym chodnikiem i z tą Polską. (…) My też tak byli jak zasypani w filarze, a musieliśmy se powoli chodnik wyrębywać.
Polska – mówi Morcinek – to coś pięknego, wielkiego, wspaniałego, to wprost życie, to wolność.
Książkę kończy opis wkroczenia armii polskiej na Śląsk. Ostatnie jej słowa to słowa księdza proboszcza, który wita żołnierzy: …idziesz ty, żołnierzu polski, do śląskiej ziemi… cały świat obszedłeś, żeby nareszcie do nas zawitać… czekaliśmy cię, czekaliśmy… po nocach, płakaliśmy za tobą, krwią drogę ci wymościliśmy i zgaszonym życiem twoich braci Ślązaków wykupili… zhardzieliśmy w uporze… żeby ciebie nareszcie w swych progach ujrzeć… żeby nareszcie nasycić nasze oczy widokiem tego orła białego, który śnił się nam przez wszystkie noce i dni… sercem cię witamy… sercem cię witamy.
Sądzę, że dziś, szczególnie po 13 grudnia 2007 roku, gdy Polskę dotknęło coś, co nie da się określić inaczej jak kolejny jej rozbiór, polskie rodziny powinny wieczorami czytać na głos właśnie ,,Wyrąbany chodnik”. Potrzeba nam nieustannego polskiego ożywiania serc, byśmy niczego, co polskie nie uronili, byśmy przetrwali do tego momentu, gdy Polska znowu będzie Polską.
Stanisław Krajski
16 grudnia 2007
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=60&pid=778
CZYTAĆ!!!!!!!!!!!!!!!::::
KOCHANI PRZESTAŃCIE WIERZYĆ POLITYKOM W TYM JURKOWI, ROBIĄ WAS W BAMBO, ZCHN JUŻ BYŁ E.G. NIESIOŁ, ZAWISZA,JUREK, PIŁKA I INNI, CZY ONI DBALI O TO BY FISKUS WAS NIE DOIŁ…..SLD, ZCHN, PO, PIS,PSL, I INNI TO PARTIE KTÓRE TWORZĄ KORYTO, TAKA JEST PRAWDA, PATRZCIE NA MARTINKIEWICZA – POSUWA IZABELLE A WCZEŚNIEJ, RÓŻAŃCZYK ETC, JA IM NIE WIERZĘ, TO CWANIAKI I LUDZIE BEZ HONORU – A.ZAWISZA (BYŁY ASYSTENT JURKA) SIEDZIAŁ W RADZIE NADZORCZEJ U…GUDZOWATEGO.POLITYCY RZESTAŃCIE KRAŚĆ NASZE PODATKI (PRACĘ)!!!
Panie Marszałku!
Oglądałem w sobotę (25.04) wieczorną dyskusję z Pana udziałem (oraz pań: Piekarskiej, Kochan, Bakuły) w “Magazynie 24h” w Studiu TVN. Od wielu lat kibicuję Panu na scenie politycznej. Dzięki takim ludziom jak Pan głosowałem niegdyś na PiS. A potem byłem z Panem całym sercem, gdy opuszczał Pan to ugrupowanie przed dwoma laty, po przegranej z partyjną neopc-owską wierchuszką partii, batalii o życie. Wspierałem, wspieram i zamierzam wspierać założoną przez Was Prawicę RP. Pana głos we wczorajszym tvn-owskim studiu jak zwykle był ważny i potrzebny. Jednak ciężko mi ukryć, że zadziwiło mnie Pańskie zachowanie, gdy posłanka Piekarska obśmiewała Macieja Giertycha propagujacego teorię kreacjonistyczną. Pańska reakcja, zdecydowanie odcinająca się od poglądów kreacjonistycznych, w swej formie ocierająca się właściwie o drwinę, ośmieszenie faktu, iż ktokolwiek może dziś jeszcze w naszym wspaniałym, nowoczesnym “XXI” wieku negować teorię (zwracam uwagę że termin “teoria” oznacza iż mamy do czynienia z teorią właśnie…) ewolucjonizmu, zadziwiła mnie niepomiernie. Nie chcę jakoś specjalnie rozwodzić się nad tym tematem, ale warto chyba przypomnieć głos Pasterzy Kościoła, choćby ten z encykliki Humani Generis Piusa XII: “A więc są tacy, co przyjąwszy nierozważnie i bezkrytycznie system ewolucyjny, w samej dziedzinie nauk przyrodniczych nie udowodniony dotychczas bezspornie, tłumaczą nim powstanie wszystkich rzeczy, skłaniając się lekkomyślnie ku monistycznej i panteistycznej hipotezie nieustannej ewolucji wszechświata. Tym właśnie poglądem posługują się chętnie zwolennicy komunizmu do skutecznej propagandy materializmu dialektycznego celem pozbawienia ludzi jakichkolwiek pojęć o Bogu” i dalej “uznanie bezpośredniego stworzenia dusz przez Boga nakazuje nam wiara katolicka”. Również Papież Jan Paweł II przypominał 1996 roku, że darwinizm w czystej, materialistycznej formie jest nie do zaakceptowania przez katolików. Natomiast obecny Papież Benedykt XII dodaje: “Nie jesteśmy jakimś przypadkowym i bezsensownym produktem ewolucji. Każdy z nas jest wyrazem myśli Bożej. Każdy z nas stał się upragnionym, ukochanym i wręcz koniecznym”…
Pytanie o to czy da się pogodzic teorię ewolucji z wiarą chrześcijańską (“na początku BÓG STWORZYŁ…” powiada Biblia już w swych pierwszych słowach) pozostaje wciaż otwarte i nierozstrzygnięte przez Kościół, ale traktowanie z uśmieszkiem politowania teorii kreacjonistycznej (którą ów Kościół żył przez wieki całe) jako reliktu przeszłości i niechybnej oznaki intelektualnego zacofania jest moim zdaniem co najmniej nierozważne…
Ale zdarza się nawet najlepszym
Z wyrazami szacunku!
Pozdrawiam serdecznie!