Donald Tusk na kongresie Europejskiej Partii Ludowej ogłosił, że nie ma już starej i nowej Unii. Nie uspokoiło to manifestujących pod Pałacem Stalina stoczniowców, którzy najlepiej wiedzą, że w Unii obowiązują dwie zasady pomocy publicznej – jedna dla Niemiec Wschodnich, reszta dla całej Europy, i to również tej, która na komunizm zasłużyła mniej niż ojczyzna Joachima Ribbentropa. Pomoc publiczna to nie jedyny przykład praktyk zaprzeczających zasadom solidarności europejskiej. Rząd Tuska nie ma zamiaru tego ani kwestionować, ani zmieniać.
Dziś w południe zwróciliśmy się do premiera Tuska, by wykorzystał warszawski zjazd eurochadecji by jednak choć trochę zmienić Europę. Zaapelowaliśmy o deklarację solidarności wobec Papieża ze strony europejskich partii chrześcijańsko-demokratycznych, które mogłyby skorzystać z szansy dowodu swego chrześcijańskiego charakteru.
Powtórzyliśmy również apel do Sejmu, Senatu i polskich ugrupowań parlamentarnych o obronę Papieża. Od Wielkiego Poniedziałku, gdy przedstawiliśmy go po raz pierwszy, minęły trzy tygodnie i jedno posiedzenie Sejmu. Choć w tym czasie Sekretariat Stanu Stolicy Apostolskiej wydał oświadczenie uświadamiające światu, że trwa antypapieska kampania, próbująca zmusić Papieża do niewypowiadania się na kluczowe tematy moralne – Izby naszego Parlamentu milczą. Nas jednak zimna obojętność PO-PiS do milczenia nie zmusi. Newsy starzeją się szybko, ale odpowiedzialność trwa. I potrzebuje swoich rzeczników.
A ja troszkę z innej beczki. Wszedłem na swój okręg wyorczy nr 3, i patrzę na ludzi, którzy startują w wyborach i każdy z nich nie jest zrzeszony w Prawicy RP! Myślałem, że będą tam ludzie, którzy z zapałem są w Prawicy RP i całym sercem oddają się idei Prawicy RP i poglądom Pana Marszałka. Nie wiem co z tym faktem zrobić, może Pan Marszałek sam wyjaśni, bo ja szczerze przyznam, że jesem w kropce i teraz będę się długo zastanawiał co z tym faktem zrobić. Pozdrawiam i życzę dobrego wypoczynku majowego wraz ze św. Józefem.
A ja mam pytanie.
Dlaczego polski Sejm, Senat i polskie ugrupowania parlamentarne, maja bronić głowe obcego panstwa ?
ad “Shatyn: 1 maja 2009 @ 09:18″
Człowiek jest albo ignorantem albo tylko udaje. Każdy papież jest w swej istocie następcą św. Piotra i tym samym namiestnikiem Chrystusa Pana na ziemi. Jest to fakt historyczny, którego uznanie nie zależy od wyznawania wiary katolickiej. Faktem zaś drugorzędnym, nie należącym do istoty urzędu papieskiego, jest to, że papież jest głową państwa watykańskiego, którego istnienie jest legalne, słuszne i pożyteczne dla pełnienia posługi piotrowej, ale nie niezbędne. Zawsze gdy jakiś papież się wypowiada, czyni to jako następca św. Piotra i namiestnik Chrystusowy, a jedynie drugurzędnie, przygodnie jako głowa państwa watykańskiego, zwłaszcza gdy wypowiada się w kwestiach wiary o moralności, a nie w politycznych. Każdy katolik ma obowiązek posłuszeństwa i obrony owego nauczania, zaś nie ma tego obowiązku wobec wypowiedzi, które by papież wydawał jako głowa państwa (co czyni zresztą wyjątkowo rzadko, prawie nigdy).
Polska jest de facto krajem katolickim w tym sensie, że ok. 95 % obywateli należy przynajmniej formalnie do Kościoła katolickiego. Stanowisko parlamentarnych przedstawicieli społecznych wobec nauczania papieskiego powinno odzwierciedlać stanowiko ich wyborców. Tym samym wyborcy mają prawo i obowiązek wymagać od wybranych przez siebie parlamentarzystów, by zajmowali publicznie stanowisko reprezentujące stanowisko wyborców. Jest jedną z głównych patologij politycznych, że parlamentarzyści nie poczuwają się zobowiązani do tożsamości katolickiej wyborców, a wyborcy zbyt mało uwagi zwracają na wywiązywanie się parlamentarzystów z tego obowiązku. Pan Marszałek ma słuszność zwracając uwagę na ten poważny i zgubny deficyt.
Przecież ogłoszenie solidarności z papieżem nie leży w ramach poprawności politycznej. I tyle na ten temat.
Mamy dosyć Państwa PoPiS
Dka nie wierzącego Papież jest TYLKO i WYŁĄCZNIE głową panstwa watykańskiego.
I dla RP jako państwa świeckiego i Jej władz, Papież jest TYLKO i WYŁĄCZNIE głowa państwa.
Jest taka ważna sprawa, a może najważniejsza kłótnia między PO a PiS i innymi partiami to czysta farsa, tak na prawdę oni współpracują ze sobą dla własnych interesów. Przecież od 1989 roku w polityce non stop są ci sami ludzie przechodzą oni tylko z jednej partii do drugiej – ułatwiają tą działalność oczywiście media, które manipulują odbiorcą wprowadzając zamęt i nie do informowanie stosując czystą socjotechnikę (Polacy są bardzo emocjonalni i łatwo w taki sposób nimi rządzić).
Rozwiązanie jest proste odłączenie się od tego brudu pochodzącego z mediów i zawierzenie zdrowemu rozsądkowi.
Wojna PoPisowa trwa nadal ze szkodą dla Polski