Tytuł jest oczywiście uproszczony, bo Unia Europejska to nie cała Europa. Uprościłem go jednak świadomie, bo nie sposób dziś poważnie rozmawiać o Europie – pomijając fakt Unii Europejskiej. Pięć lat temu przed referendum stanęliśmy przed poważnym dylematem. Z jednej strony ryzyko politycznej i gospodarczej izolacji, z drugiej – unia polityczna z państwami i na zasadach, które odrzucają podstawowe wartości cywilizacji chrześcijańskiej. Dla sił myślących w kategoriach polskiej racji stanu dylemat był bardzo poważny, dla zwalczających się populizmów – euromanii i eurofobii – dylematu nie było w ogóle. Nasze chrześcijańsko-konserwatywne środowisko głosowało na „nie”, wyrażając tym dezaprobatę dla moralno-cywilizacyjnej dezorientacji Unii Europejskiej, nie ukrywając jednocześnie, że polityczna czy gospodarcza jedność narodów Europy jest wartością.
Referendum rozstrzygnęło o naszym udziale w Unii, a tym samym wyznaczyło kierunek i ramy polityki polskiej. Od sprzeciwu wobec Europy lekceważącej wspólne wartości i solidarystyczną powinność promocji praw i interesów swoich krajów – trzeba było przejść do egzekucji tych zasad, walki o ich obowiązywalność w ramach współpracy europejskiej.
Dzisiejsza Europa jest bowiem daleka od kierowania się solidarnością narodów. Znakiem tego jest nie tylko niechęć do chrześcijaństwa, przekraczająca niekiedy granice wrogości (co tak trafnie i bezstronnie opisał Joseph Weiler). Problemem jest i to, że Unia używa swej władzy przeciw tak oczywistym sprawom jak potrzeba społeczno-gospodarczej rekonstrukcji Europy środkowej (co pokazała sprawa polskich stoczni) czy dekomunizacja, czego ostatnim przejawem był skandaliczny wyrok Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości w obronie „praw” polskich sędziów, którzy pracowali dla SB.
Solidarność europejska pozostaje ciągle zadaniem, które wymaga aktywnej i odważnej opozycji wobec kierunku polityki, który dziś dominuje w Unii. Opozycji w interesie Polski i narodów Europy w ogóle.
Panie MARSZAŁKU !
W Wielkopolsce na jednej liście mamy prof. Jacynę – Onyszkiewicza (PIS) , na drugiej Witolda Tomczaka (Prawica RP), na trzeciej Annę Sobecką (Libertas)*
http://www.nasz-parlament.pl/euro_okreg?okreg_nr=7
http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2044&Itemid=56
Pytanie – czy ci mieszkańcy Wielkopolski, którzy są przeciwni Traktatowi z Lizbony oraz są za złotym a przeciw euro
powinni
odpowiedź A – palnąć sobie w łeb dziś
odpowiedzić B – uczynić to dopiero jutro ?
Przepraszam za może nazbyt emocjonalny ton…ale tak to wygląda. gdyby to nie było tragiczne to było by tak śmieszne, że …chyba Bareja by tego nawet ne wymyślił !
Jak Polska straciła grube miliardy z Kioto podkładając się UE
Polska, będąc krajem sukcesu i liderem światowym w zakresie zobowiązań wynikających z protokołu z Kioto, zamiast wykorzystać ten fakt i rozwijać się gospodarczo, zaprzepaszcza swoje możliwości, blokuje polski węgiel jako bazę energetyczną i uzależnia się od zewnętrznych dostaw energii. Ewidentny sukces gospodarczy zamieniany jest w klęskę, a klęska w sukces medialny.
http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=my&dat=20090429&id=my13.txt
Komentarz mój
Handel CO2 jest współczesną odmianą handlu odpustami – tak jak kiedyś oszuści wmówili wszystkim, że te odpusty działają, tak teraz wmówili wielu poważnym rządom kłamstwo, że CO2 podwyższa temperaturę na Ziemi. Oszustwo oszustwem tym niemniej, skoro jeszcze się sprawa nie rypła, Polska powinna z tego oszustwa ciągnąć korzyści a nie do tego dokładać.
Bacz
Temat globalnego ocieplenia omówił dobrze prof. Zbigniew Jaworowski
http://www.polityka.pl/idzie-zimno/Lead30,936,251186,18/
Wspieraczom globalnego oszustwa prof. Jaworowski odpowiada tu:
http://www.polityka.pl/goraco-o-zimnie/Lead33,1750,256665,18/
Więcej o globalnym szwindlu prof. Jaworowski pisze tu:
http://www.rp.pl/artykul/2,230987.html
A ja tam Bacz wolę czyste środowisko i gospodarkę w swej nowoczesności opartą na czystych technologiach pozyskiwania energii. A że za czyste środowisko trzeba zapłacić??? To chyba jasne???
W ramach przybliżenia tematu podam taki przykład ‘z życia wzięty’: Na bezpłatnej i niepilnowanej plaży wszędzie jest pełno śmieci, latających foliówek i resztki zużytego papieru toaletowego po krzakach. Ja wolę dać ‘dychę’ i mieć wokół siebie porządek….a TY jak chcesz, to jedź sobie na wakcje ‘z polskim węglem’, najlepiej gdzieś do Katowic.
Ja też wolę czyste środowisko i gospodarkę opartą na czystych technologiach (z drugiej strony czy istnieją rzeczywiście czyste technologie?). Tylko, co z tego? To jest ogólne stwierdzenie, pod którym podpisałoby się 99,9% ludzi.
Bacz nawiązał do tzw. walki z ociepleniem klimatu, za co mają odpowiadać ludzie. Ocieplenie klimatu chyba jest, choć tu też nie do końca wszyscy tak dowodzą, ale z tym drugim stwierdzeniem polemizuje cała masa uczonych.
A tworząc takie programy, jak protokół z Kioto, czy handel emisjami CO2 skazujemy się na coraz większe koszty życia. Metodami administracyjnymi nakazujemy zakładom przemysłowym modernizować się za wszelką cenę, co przecież one i tak prowadziły, tylko w miarę swoich możliwości.
Polska jest krajem na dorobku, który goni zachodnią Europę, a tak zakładamy sobie kaganiec. I to w imię jakiejś mitycznej walki, która już zdążyła przerodzić się w ideologię.
Dbałość o czyste środowisko a tzw. walka z globalnym ociepleniem to dwie różne sprawy!
Protokół z Kyoto nie jest traktatem ekologicznym tylko ekonomicznym. Skoro już jednak jest, należy go bezwzględnie wykorzystać na własną korzyść, na przykład poprzez zaliczanie zalesień i zabiegów gospodarczych w lesie do działań z zakresu “wiązania węgla”, tak jak proponował min. Szyszko.
Do Kazimierza:
Wybór jest prosty. Traktat Lizboński jest sukcesem PiS i Lecha Kaczyńskiego, więc PiS jest ZA. Wprowadzenie Euro jest dla PiS oczywistą koniecznością, tylko trochę później jak chce PO i po referendum. Libertas jest przeciw Traktatowi Lizbońskiemu, bo daje za słabą spójność Państw członkowskich i ustanawia za słabą pozycję proponowanemu prezydentowi UE. Libertas chce silnego prezydenta UE wybieranego w wyborach powszechnych, jest za większą integralnością Państw członkowskich i jest za wprowadzeniem Euro we wszystkich krajach członkowskich bez względu na to czy tego chcą, czy nie. Tylko Prawica Rzeczypospolitej jest konsekwentnie przeciwko Traktatowi Lizbońskiemu i przeciwko wprowadzeniu Euro w Polsce.
Oczyszczalnie ścieków, małe elektorownie wodne i wiatrowe, energia geotermalna (nawet Ojciec Dyrektor zajął się energią z piekła;))), zalesianie, produkcja z odpadów leśnych peletów do opalania pieców z płaszczem wodnym w domach, produkcja energii elektrycznej z gazów powstających na wysypiskach śmieci lub z innych odpadów…to wszystko są technologie związane i z ochroną środowiska, i z globalnym ociepleniem. Ich największą wadą jest to, że kosztują (tak jak wszystko kosztuje, np. Polonez kosztuje mniej, niż jakiś Japończyk, albo Francuz z nowoczesnym silnikiem), a największą zaletą jest to, że TWORZĄ tysiące MIEJSC PRACY i uzależniają nas od importu energii od Moskwy.
Dla miłośników rynkowej filozofii ‘róbta co chceta’ w stosunku do środowiska, przypominam, iż paradoksalnie największe spustoszenie w środowisku naturalnym powstały w ZSRR…dlaczego??? Bo społeczeństwa Zachodu wymusiły na rynku wprowadzanie takich technologii przemysłowych, które chronią także środowisko, a w ZSRR każdy środowisko miał przy sobie…tzn. w czterech literach.
Protokół z Kyoto jest kolejnym etapem zobowiązywania wolnego rynku do korzystania z tzw. ‘czystych’ technologii produkcji stali, betonu, energii, samochodów, etc. Jeśli ktoś ma ochotę zobaczyć, co dzieje się, gdy takich ograniczeń nie ma, to polecam przyjrzenie się bliżej spustoszeniom na człowieku [Przykazanie: Nie zabijaj!!!] i środowisku dokonanym w ZSRR i ciągle dokonywanym w Rosji.
I dodam: W mojej opinii ludzie, którzy w gospodarce kwestionują pozycję demokratycznego społeczeństa wyrażaną przez promowanie ZRÓWNOWAŻONEGO rozwoju gospodarczego poprzez demokratycznie wybrany rząd, nie są chrześcijanami – są zwykłymi liberałami. M.in. dlatego też rząd PO jest rządem liberalnym…niezachwianie wierzy tylko w rynek i pieniądz – nie wierzy w ludzi i społeczeństwo.
Panie Fidel, tylko, po pierwsze, w Polsce nie ma dewastowania przyrody a la ZSRR. Przesadził Pan trochę. Oczywiście, że jakieś normy ekologiczne powinny być, ale trzeba zachować odpowiednie proporcje.
Po drugie, jak już napisałem, nie wiadomo, że to ludzka cywilizacja odpowiada za globalne ocieplenie. Wielu naukowców dowodzi, że to nieprawda, że nasza walka z tym zjawiskiem nic nie da, a jedynie nam zaszkodzi.
Ja uważam, że należy szukać alternatywnych źródeł energii (tak przy okazji, jak Pan przywołał ks. Rydzyka, to nasze władze nie ułatwiają mu jego działań z energią termalną), trzeba podsuwać przemysłowi zachęty do wprowadzania “czystszej” produkcji, trzeba prowadzić akcje społeczne, informujące ludzi o ekologii. Ale nie można na siłę. Zmuszamy przemysł do różnych proekologicznych działań, a potem jest to przerzucane na ludzi w postaci droższych rzeczy, droższej energii elektrycznej itd. Nie wszystkich ludzi na to stać. Poza tym pensje rosną wolno, a koszty – dzięki takim administracyjnym działaniom – szybko.
Panie Corn, podkreślę raz jeszcze, iż najważniejszą cechą alternatywnych źródeł energii jest to, że tworzą nowe miejsca pracy i zbliżają nas do celu, jakim jest niezależność energetyczna (nie wachajmy się użyć tu słowa ‘autarkia’).
Im więcej mamy więc stałych, niezbędnych gospodarczo i niesezonowych miejsc pracy, tym mniej mamy ludzi, których nie stać na opłacenie choćby wyższych rachunków za prąd….choć argument wyższych rachunków za prąd jest wymysłem lobby producentów energii konwencjonalnej, obawiającego się konkurencji….ZRÓWNOWAŻONY rozwój oznacza bowiem położenie silnego akcentu także na ograniczanie zużycia energii, a nie tylko na ‘stronę podażową’, tzn. wytwarzania energii.
Podkreślę raz jeszcze:
Mnie w ekologii, zrównoważonym rozwoju gospodarczym i alterternatywnych źródłach pozyskiwania energii interesują MIEJSCA PRACY i NOWOCZESNE TECHNOLOGIE (postęp technologiczny) oraz niezależność energetyczna choćby od Moskwy.
Gwiżdżę na tzw. ‘globalne ocieplenie’, bo mieszkam wystarczająco wysoko nad poziomem morza i nie przepadam za zimą. Jednocześnie jednak przyznam, że nie jest pozbawione logiki myślenie (wystarczy do tego zwykła matematyka i chemia), iż jeśli bierzemy spod ziemi czysty węgiel (symbol węgla to ‘C’) i utleniamy go (symol tlenu ‘O’), to mamy mniej tlenu w atmosferze a jednocześnie więcej CO2. Problemem niech zajmują się jednak klimatolodzy (zwiększenie ilości CO2) oraz biolodzy (problem wystarczającej produkcji tlenu atmosferycznego O2). A do tego warto pamiętać o zwykłej logice.
Z powyższego wynika, iż problem ‘globalnego ocieplenia’ jest skomplikowanym problemem INTERDYSCYPLINARNYM – natomiast zajęcie polegające na spalaniu węgla w piecu jest względnie i tanie, i proste …prawie jak budowa cepa (owszem, w epoce kamienia łupanego utrzymywania ognia było osiągnięciem na miarę podboju kosmosu). I mimo, że argument ‘globalnego ocieplenia’ do mnie nie przemawia, to traktuję to zagadnienie z odpowiednim respektem. Życzę tego również przedmówcy.
Achaaaa!!!
Kwestia jeszcze ‘akcji społecznych’….otóż młodzi ludzie problem, nazwijmy go generalnie ekologią, świetnie rozumieją i dziwią się, że tacy politycy, jak choćby Marek Jurek, problemów ekologicznych (Kilka przykładów: Rospuda, zanieczyszczenie rzek, brak terenów zielonych w metropoliach (tu w Polsce nie jest tak źle, z wyjątkiem może Śląska), segregacja i odzysk śmieci, alternatywne źródła energii, itp.) nie rozumieją lub nie podejmują.
Dlatego też młodzi ludzie nie głosują na Marka Jurka, choć temat szeroko rozumianej ekologii świetnie mieści się w ramach hasła ‘CYWILIZACJA ŻYCIA’, bo wolą w takim układzie oddać swoje głosy na LEWAKÓW, mamiących ich jakimiś ‘gajami’, ‘naturami’ czy innymi ‘czakramami’.
…oczywiście lepiej jest ‘nie wahać’ się niż się ‘wachać’…zdarza się najlepszym;)) …sorry