Prezydent wczoraj w Kielcach opowiedział się za przyznaniem polskim rolnikom 100 % unijnych dopłat bezpośrednich. Dla nas to ważna wypowiedź, bo Prawica Rzeczypospolitej od początku domagała się, by Polska wystąpiła z tym żądaniem wykorzystując proces rewizji traktatów europejskich. W naszym programie przyjętym dwa miesiące temu pisaliśmy: „Polska jest najbardziej rolniczym krajem Europy. Niestety, mimo że głównym osiągnięciem integracji europejskiej była Wspólna Polityka Rolna – Polsce (i innym krajom środkowoeuropejskim) ograniczono możliwości korzystania z jej pożytków. Historycznie dotyczyły one barier dla naszego eksportu żywności do Unii w okresie stowarzyszenia, dziś są kontynuowane przede wszystkim poprzez ograniczenia w dopłatach bezpośrednich dla gospodarstw rodzinnych. Nasze rządy nie wykorzystały debaty na temat reformy Unii Europejskiej do podniesienia kwestii zagwarantowania uczciwej konkurencji poprzez wyrównanie dopłat w całej Europie. Tymczasem sprawa ta musi znajdować się stale wśród oficjalnych priorytetów polskiej polityki europejskiej.” Mamy więc wielką satysfakcję, że Prezydent podnosi dziś tę kwestię. To dowód na to, jak ważny jest niezależny głos interesu publicznego na prawicy. I jak może być skuteczny dzięki umiejętnej polityce (a okoliczności, również wyborcze do niej należą). Oczywiście, satysfakcja będzie pełna, gdy Prezydent będzie o tym mówił José Manuelowi Barroso, a nie Przemysławowi Gosiewskiemu. Dziś w Poznaniu zażądałem jak najszybszego wprowadzenia sprawy pełnowymiarowych dopłat bezpośrednich dla polskich rolników pod obrady Rady Europejskiej.
[...] [prawica - Google Blog Search] Prawa wolna – blog Marka Jurka » Mały krok ku solidarności [...]
Jako liberał gospodarczy jestem przeciwnikiem polityki neofeudalnej, czyli przywilejów dla właścicieli ziemi, dzierżawców ziemi czy firm rolniczych. Gospodarstwa i firmy rolne w nowoczesnym państwie powinny działać na identycznych zasadach jak inne działy gospodarki. Aby nie krzywdzić ludzi państwo musi bezwzględnie zminimalizować bezrobocie aby ludzie ze wsi którym w wyniku obcięcia dotacji dla rolnictwa przestanie się opłacać praca w rolnictwie łatwo znaleźli inną pracę. Sposoby na zmniejszenie bezrobocia podałem tu:
http://niepoprawni.pl/blog/404/sposob-na-bezrobocie
http://niepoprawni.pl/blog/404/sposob-na-bezrobocie-2
http://niepoprawni.pl/blog/404/o-pozytkach-z-podatku-progresywnego
30 % klientów ING BSK* przeciw euro
(czyli chcą oni utrzymania złotego ,,po wsze czasy”)
http://media.ingbank.pl/pr/107066/ankieta-ing-klienci-ing-za-przyjeciem-euro
——————–
*bank z kapitałem holenderskim
http://stooq.pl/q/h/?s=bsk
czyli nawet sporo osób korzystających z usług tego banku mówi ,,euro NIE złoty TAK”
Zysk netto KGHM w I kw. ’09 wyniósł 627,9 mln zł, znacznie powyżej konsensusu
Jednostkowy zysk netto KGHM w pierwszym kwartale 2009 roku wyniósł 627,88 mln zł
Oczekiwania analityków co do zysku netto spółki w pierwszym kwartale wahały się w przedziale od 383 mln zł do 609 mln zł.
Na wzrost przychodów wpływ miało osłabienie złotego z 2,39 PLN/USD do 3,45 PLN/USD.
http://stooq.pl/n/?f=246542&search=kghm
——————————————
KGHM Polska Miedź podwyższył prognozy wyników na 2009 rok, w tym prognozę zysku netto do 1,91 mld zł, z 488 mln zł zakładanych wcześniej oraz prognozę przychodów do 9,065 mld zł, z 7,048 mld zł prognozowanych wcześniej.
http://stooq.pl/n/?f=246637&search=kghm
—————
Tomasz Hońdo, szef działu ,,Analizy i Statystyki” Gazety Giełdy ,,Parkiet” zauważa
,,Osłabienie złotego spowodowało, że chociaż recesja na Zachodzie zmniejszyła tamtejszy popyt, to polscy eksporterzy zyskali jednocześnie możliwość konkurowania niższymi cenami, nie ryzykując utraty rentowności.
Korzyści z taniego złotego wykroczyły zresztą daleko poza grono tradycyjnie definiowanych eksporterów (z których część
nieudolnie bawiła się opcjami walutowymi) i dotyczą choćby dilerów samochodów (które stały się wyjątkowo tanie dla niemieckich
kierowców) czy polskich sklepów sprzedających towary „uzbrojonym” w
euro Słowakom czy Litwinom.”
http://blog.parkiet.com/hondo/2009/05/14/spisek-spekulantow-czy-bufor-chroniacy-gospodarke/
———————————
No i tu, Bacz, właśnie się, po raz kolejny, różnimy zdecydowanie. Otóż gospodarka jest jak sport:
Mamy do czynienia z różnymi ligami i kategoriami…w cywilizowanym sporcie bokser wagi półciężkiej nigdy nie będzie walczył z bokserem wagi muszej…chyba że masz do czynienia z “wolną amerykanką” a’la UPR, na który nigdy nie oddam głosu, bo opowiadam się za cywilizacją i w gospodarce, i w sporcie. A rolą państwa w nowoczesnej i cywilizowanej gospodarce jest właśnie wprowadzenie zasad a następnie pilnowanie ich na boisku, tak jak to robią sędziowie piłkarscy, i jak ma to miejsce poza boiskiem (UEFAy, FIFAy, kontrole antydopingowe, etc.).
Dlatego dopłaty do rolnictwa, jeśli takowe są i zostały wprowadzone, powinny się odbywać na kilku poziomach. Oto moja propozycja:
1) do pierwszych 100 ha dopłaty powinny być najwyższe.
2) drugi próg powinien obejmować przedział od 100-nego do 200-nego ha i w tym przedziale dopłaty do hektara powinny być niższe (np. o 50% niższe niż w pierwszym przedziale).
3) w każdym gospodarstwie powyżej 201 ha nie powinno być żadnych dopłat.
Po co dopłaty??? Po to, żeby zachować gospodarstwa rodzinne, ich nieprzemysłowe metody produkcji żywności, miejsca pracy w gospodarstwach rodzinnych. Dopłaty powinny być formą zrównoważenia ‘efektów skali produkcji’ jakie są udziałem wielkich gospodarstw rolnych i powinny one zapobiegać przejmowaniu małych gospodarstw przez duże (czyli koncentracji i monopolizacji rynku, a nowoczesne państwo musi pilnować, żeby na rynku nie było monopoli i oligopoli, bo są one największym współczesnym zagrożeniem ekonomicznym dla wszystkich podmiotów: Dla państwa, dla konsumentów, dla dynamicznego rozwoju gospodarki, dla miejsc pracy.)
Nie ulega wątpliwości, że tzw. CAP (Wspólna Polityka Rolna w UE) wymaga zmian i będą one następować w następnym 10-cio leciu. Zmiany w CAP powinny jednak iść w kierunku wzmacniania gospodarstw rodzinnych. Będzie to trudne, bo lobby gospodarstw wielkoobszarowych, choć nieliczne, jest bardzo bogate i doskonale wie, a jeśli nie wie, to tę wiedzę może sobie kupić, które rządy i których europosłów może skutecznie lobbować.
Zapraszam do udziału w sondażu na stronie http://www.rankingi24.pl , prowadzi PRAWICA UPR.
Pozdrawiam
Ostatni akapit poniższego artykułu z Financial Times (polska wersja językowa) polecam wszystkim liberałom, UPR-owcom i PO-wcom:
http://ft.onet.pl/10,26903,wrzask_i_wscieklosc_w_swiatowej_gospodarce,artykul.html
Dodam, iż sprawny rząd (czytaj: administracja) musi być jednym z aktywnych graczy rynkowych, którego głównym zadaniem jest ochrona rynków przed monopolizacją, oligopolizacją, destabilizacją i korupcją. Takie są zadania nowoczesnego państwa.
Natomiast do wypwiedzi JurkaE:
Piękne jest życie eksportera surowców [nisko przetworzony produkt - zero postępu technologicznego], gdy wartość jego waluty krajowej spada a popyt na jego surowiec nie lub w niewielkim stopniu. Nie trzeba być doktorem ekonomii, żeby zrozumieć tę zależność.
Zapytam wobec tego:
A co z importerami??? Odpowiem krótkim artykułem na temat PKN Orlen:
http://gielda.onet.pl/0,1971895,wiadomosci.html
I dodam, że nie trzeba być doktorem ekonomii, żeby zrozumieć, iż słabnący złoty i rosnące ceny ropy na rynkach światowych (ropa, to surowiec, którego w przeciwieństwie do miedzi nie posiadamy, bo inaczej też moglibyśmy się cieszyć z sukcesów Orlenu) spowodują wkrótce wzrost cen paliw na polskich rynkach (pomimo zwolnień załogi, czyli zwiększania ogólnego bezrobocia, przez Orlen), a to oznacza wkrótce wzrost inflacji w całej gospodarce, czyli nastąpi realne ‘pożeranie’ naszych oszczędności. I Słowacy też wkrótce przestaną przyjeżdżać, gdy tylko ceny w Polsce w wyniku inflacji wzrosną.
Tak więc, Panie JurekE, nie mydlij Pan tu nam oczu jakimś zyskiem netto KGHM za I kwartał 2009 roku. KGHM to nie jest cała Polska gospodarka. WIG20 i WIG straciły w ciągu roku ok. 1/3 wartości. I to są jedne z wskaźników opisujące obecną sytuację gospodarczą.
Dalej uważam, że powinniśmy należeć do strefy euro, chyba że ktoś wymyśli lepszą strefę (byle nie rubla;)).
Nie ma ideologicznej wyższości rolnictwa nad innymi działami gospodarki. Równie dobrze moglibyśmy wspierać np. produkcję włókien naturalnych typu len czy konopie aby ludzie je częściej używali niż włókien sztucznych, albo wspierać produkcję rowerów, bo one też zdrowe są. Owszem państwo powinno finansować propagandę spożywania żywności ekologicznej i wtedy w sposób naturalny duża część rolników będzie taką żywnośc produkować, ale dotowanie rolnictwa od hektara powoduje nadzatrudnienie w rolnictwie i rozleniwienie dużej części narodu. Naród musi się doskonalić moralnie (i fizycznie) podejmować nowe wyzwania, w tym nowych dziedzinach gospodarki, to utrzymywać dużą część narodu w skansenach.
Skoro zahaczyłem o rowery to polecam mój tekst na ten temat: http://niepoprawni.pl/blog/404/rower-wedlug-bacza
No to popracuj sobie Panie Bacz na polu, a zobaczysz Pan, jaki Pan będziesz rozleniwiony….polecam choćby zbieranie truskawek, bo właśnie nadchodzi sezon;)))
ps.: W Pańskiej wypowiedzi zabrakło mi jeszcze słowa ‘zadymiarze’
))
Jeżeli Pan Marek Jurek popiera zrównanie dopłat dla rolników w Polsce i innych krajach UE, to najprawdopodobniej chciałby, aby ktoś zapłacił wyższe podatki w celu sfinansowania tych podwyższonych dopłat. Ja nikomu ani w Polsce, ani w innych krajach UE tak źle nie życzę.
Przykładem wolnorynkowego rolnictwa jest rolnictwo w Nowej Zelandii – mimo niekorzystnego położenia geograficznego (wszędzie daleko) jest nastawione w dużym stopniu na produkcję eksportową.
Podstawą zdrowej ekonomii są niskie podatki, zrównoważony budżet i neutralna polityka państwa względem wszystkich dziedzin gospodarki. Dopłaty dla rolników, to wyższe obciążenia podatkowe dla nie-rolników. Dopłaty, czyli preferencje dla rolnictwa, to dyskryminacja innych dziedzin gopodarki, które na dodatkową formę finansowania nie mogą liczyć.
Skandalem jest iż Donald Tusk chce pomagać w spłacie kredytów mieskzaniowym osoba które traca prace… dla mnie to skandal!!! Pieniądze te lepiej przeznaczyć na INWESTYCJE, w USA w czasie kryzysu rusza fala inwestycji publicznych m.in. drogi, kolej… Tusk lepiej pieniądze te przeznaczyłby na funkcjonowanie służby zdrowia, Polska służba zdrowia to SKANDAL!!! Moja babcia która zmarła 4 lata temu (miała 77 lat), gdy trafiła do szpitala to nie dostała jakiejkolwiek opieki w szpitalu!!! Wuja który jest lekarzem (ale mieszkał i pracował w tamtym czasie w Niemczech, z Polski wyjechał ponad 20 lat temu…) gdy dzwonił do szpitala by zapytać się swojego znajomego lekarza o zdrowie matki, od lekarza dowiedział się że stan jest bardzo zły i nic już nie można zrobić… a przecież poza kroplówką nic mojej babci w szpitalu nie dawali!!! Matka w takiej sytuacji zdecydowała się by zabrac babcie ze szpitala, podczas 5 dni w szpitalu babcia schudła 3 kg… bo pielęgniarki nie pilnowały by jadła posiłki (rodzice pracowali, ja chodziłem do do szkoły, tak więc babcie odwiedzaliśmy jedynie raz dziennie na jakieś 1,5 godziny), matka zabrała babcie do domu, opłaciła prywatną opiekiunke (300 zł za tydzień opieki, jakieś 5 godzin dziennie, potem rodzice opiekowali się babcią gdy wracali z pracy) i babcia żyła jeszcze potem prawie 8 miesięcy!!! A lekarz w szpitalu mówił że umrze w ciągu 2-3 tygodni… po tym jak rodzice zabrali babcie ze szpitala i sami kupowali lekarstwa (które polecił wspomniany przezemnie wuja!!!) to babcia żyła jeszcze 8 miesięcy!!!
Ostatnio podobna sytuacja spotkała znajomych, tyle że w ich przypadku szpital nie chciał przyjąc 72 letniej członkini rodziny ponieważ stwierdził że osoba ta jest za stara, i nie jest opłacalnym jej leczenie!!! – Normalnie SKANDAL!!!
Moja babcia pracowała 40 lat (jako księgowa), płaciła podatki, tak więc obowiązkiem państwa Polskiego było zapewnienie jej opieki, a tak się nie stało!!! Jeśli tak dalej ma być to ja proponuje LIKWIDAJCE PAŃSTWOWEJ SŁUŻBY ZDROWIA, A TAKŻE WOJSKA ORAZ POLICJI, popieram powszechny dostęp do broni (proponowanej swego czasu przez Ministra Czume) i tzw. WOLNĄ AMERYKANKE, skoro państwo i tak nie wywiązuje się ze swoich obowiązków to po co ma ono wogole istnieć???!!!
Polskie szpitale nie chcą leczyć ludzi po 70, najchętniej jeszcze by takich ludzi uśmiercano w polskich szpitalach… a Tusk zamiast się tym zająć, zamiast naprawić sytuacje w służbie zdrowia m.in. teraz głośna sprawa braku leków na gruźlice… to gada głupoty o konieczności zwiększenia pensji prezydenckiej ELEKTRYKA Wałęsy czy PIJAKA Kwaśniewskiego!!! Wałęsa ma 4 tys. złotych netto pensji… ja po studiach, kierunek Zarządzanie (Uniwersytet Adama Mickiewicza) mama propozycje pracy jedynie za 1.500-1.700 złotych netto… normalnie szok, za tyle to trudno się utrzymać, a co dopiero zakładac rodzine, mam 24 lata… rodzine chyba założe za 6-7 lat… mój brat studiuje na Politechnice, po której maksymalnie będzie mógł zarobić około 4 tys. netto, za tyle pieniędzy zdoła się spokojnie utrzymać, ale skandalem dla mnie jest że facet po ZAWODÓWCE (Wałęsa) ma dostawać więcej, niż młody człowiek po studiach (cięzkich studiach!). Skandal nie państwo, zastanawiam się czy w przyszłym roku nie wyjechac z Polski do Anglii, w tym kraju naprawde trudno się żyje!!!
Joker, to nie studia czynią CZŁOWIEKA…popatrz na takiego Niesiołowskiego…profesor…diety ma 3 x razy więcej niż Wałęsa i jest co najmniej 3 x głupszy.
Współczesne państwa nie są demokracjami tylko oligarchiami, które tylko chowają się pod maską demokracji. Aby politycy stali się tak jak to wynika z zasady demokracji > sługami ludu
Coś mi ucięło komentarz.
Współczesne państwa nie są demokracjami tylko oligarchiami, które tylko chowają się pod maską demokracji. Aby politycy stali się tak jak to wynika z zasady demokracji – sługami ludu – muszą mieć przeciętne zarobki bo inaczej się demoralizują i zaczynają działać na własną korzyść i swojej oligarchicznej klasy. Pisałem o tym: http://niepoprawni.pl/blog/404/oligarchizm-najwiekszym-wrogiem-demokracji
Jedną z metod rozbicia układów oligarchicznych są jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). 23 maja będzie V Marsz JOW na Warszawę. Wszystkich zatroskanych losami Polski i Polaków zapraszam, szczegóły marszu są tu: http://www.jow.pl