Prezydenta plusy dodatnie, plusy ujemne
W odróżnieniu od naszych libertarian rozmyślających jak urządzić gospodarkę i zlikwidować państwo na planecie Corvinii – my myślimy o tym, jak pracować dla dobra Polski w świecie realnym.
Dlatego ucieszyłem się, gdy prezydent Kaczyński podniósł sprawę pełnych dopłat bezpośrednich dla polskich rolników, zaznaczając w poprzednim felietonie, że chwaląc deklarację intencji, oczekuję czynów na Radzie Europejskiej. Niestety, w sejmowym orędziu Prezydent nie tylko nie zwrócił się do rządu o wprowadzenie postulatu pełnych dopłat rolnych na szczyt międzyrządowy – ale w ogóle niczego nie mówił o rolnictwie. To dobra lekcja na temat różnicy między wyborami a polityką, a jednocześnie ważne potwierdzenie potrzeby polityki Prawicy Rzeczypospolitej. My bowiem traktujemy serio to, co inni mówią na pokaz; i mówimy „sprawdzam!”.
A wracając do sfery intencji – Prezydent mówił rzeczy w 80 % słuszne: o potrzebie uproszczenia procedur pozyskiwania środków unijnych, o pożytkach zachowania narodowej waluty, o potrzebie ochrony poziomu życia Polaków. Jednak oprócz (słusznego!) postulatu obniżenia VAT zabrakło innych konkretów. Prezydent nic nie powiedział o konieczności obniżenia podatków dla rodzin wychowujących dzieci. Mówiąc o złotym i euro – relacjonował fakty, ale nie padła żadna jasna deklaracja przeciw zmianom Konstytucji likwidującym narodową politykę pieniężną. A tego właśnie należy oczekiwać od tych, którzy mówią o obronie złotego.
Szkoda, ze poslowie nie dorosli nawet do takiego oredzia. To tez pokazuje, jakie wladze ma nasz kraj.
Natomiast chyba trudno wymagac od prezydenta, aby nakazal rządowi dzialanie w sprawie normalizacji doplat bezposrednich czy przystapienia do strefy euro w zwiazku z ostatnim wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego. Błyskawicznie pojawilyby sie komentarze, ze mimo wyroku TK o przewodniej roli rzadu w polityce zagranicznej Prezydent próbuje działać “na własną rękę”.
Dwuwładza to bałagan i marnotrawstwo. Prezydent powinien być szefem rządu – jak w Stanach – prosto i tanio.
Pisałem o tym tu:
http://niepoprawni.pl/blog/404/prezydencki-model-rzadu
W poprzednim komentarzu opowiedziałem się za całkowitą likwidacją dopłat bezpośrednich dla rolników w UE. Nie jestem zwolennikiem likwidacji państwa, tylko uważam, ze państwo powinno być silne, ale ograniczone i respektujące zasadę pomocniczości, która jest podstawą nauki społecznej kościoła.
Pomysł Prezydenta z obniżeniem podatku VAT słuszny, zabrakło tylko propozycji oszczędności budżetowych rekompensujących utratę dochodów budżetu.
Ad Jurek – obniżenie VAT wcale nie musi skutkować zmniejszeniem dochodów.
Pobudzenie konsumpcji raczej spowodowałoby ich wzrost.
Warto przypomnieć historię akcyzy.
Ad Antonio.
Racja – zapomniałem o krzywej Laffera. Co prawda dot. ona podatku dochodowego, ale myślę, że podobna zależność może występować także w przypadku VAT, czy akcyzy.
Nie mniej jednak uważam, że w przypadku Polski udział wydatków publicznych w PKB (za sprawą głównie wydatków socjalnych i kosztów utrzymania różnych organów administracji) jest zbyt wysoki.
Tak czy inaczej – jeśli chcemy mieć szybki wzrost gospodarczy i niskie bezrobocie, bez poważnego uporządkowania (ograniczenia) wydatków publicznych tego nie osiągniemy.
Już w wyborach do sejmu głosowałem na prawicę RP gdyż sądzę że PiS coraz bardziej idzie w szkodliwą lewą stronę.Dlatego cieszymy się z żoną że będzie Pan kandydował na prezydenta i mamy nadzieję że nasi rodacy wreszcie się obudzą z chorego snu i zaczną samodzielnie myśleć.Kiedyś było takie hasło”telewizja kłamie!” jakże dziś aktualne w czasach kiedy media robią polakom pranie mózgu.My myślimy.Życzymy powodzenia.Może nas Pan już dziś nazywać swoim elektoratem.
“W odróżnieniu od naszych libertarian rozmyślających jak urządzić gospodarkę i zlikwidować państwo na planecie Corvinii”
Nie wiem czy celowo, czy z braku wiedzy mija się Pan z prawdą. Janusz Korwin-Mikke nigdy nie opowiadał się za likwidacją państwa.
“Dlatego ucieszyłem się, gdy prezydent Kaczyński podniósł sprawę pełnych dopłat bezpośrednich dla polskich rolników”
To bardzo niedobrze, bo dopłaty są szkodliwe, a już na pewno nie mają nic wspólnego z prawicą.
DOPŁATY=SOCJALIZM=LEWICA więc dlaczego uważa się Pan za reprezentanta prawicy?