W sobotę w Warszawie byliśmy z Marianem Piłką i gronem działaczy Prawicy na demonstracji na rzecz wprowadzenia wyborów większościowych w jednomandatowych okręgach wyborczych. Nie było nikogo ze świata parlamentarnej polityki, nawet z Platformy, która na haśle jednomandatowych okręgów wyborczych zbudowała swoją pozycję polityczną. Dziś zapomniała o Ruchu JOW.  Na sobotniej manifestacji jedynie Prawica Rzeczypospolitej udzielała mu wsparcia. A reforma ordynacji to dziś znacznie więcej niż sprawa prostych i czytelnych wyborów. Partyjna oligarchia, zawdzięczająca swą pozycję państwowym dotacjom (PO i PiS odbierają codziennie ponad sto pięćdziesiąt tysięcy złotych z budżetu) zamieniła partie polityczne w przedsiębiorstwa wyborcze, a politykę w festiwal telewizyjnych spotów i wzajemnej agresji. I zamiast dyskutować w kampanii o narodowej polityce pieniężnej i kształtowaniu opinii chrześcijańskiej w Europie – rozmawiamy o politycznej reklamie. Wprowadzenie wyborów większościowych i likwidacja przymusowego finansowania partii politycznych przez podatników to dwa niezbędne filary naprawy polskiej polityki.