W sprawie złotego czas na decyzję opozycji
Słowacja ujawniła skalę swego załamania gospodarczego po przyjęciu euro. Na Litwie znane są konsekwencje ograniczenia narodowych kompetencji w polityce pieniężnej i wejścia w korytarz walutowy ERM II. Litwa nie może wykonywać już adaptacji swej waluty do potrzeb eksportu, a eksport i produkcja spadają. O tym, że deklaracja premiera Tuska o porzuceniu waluty narodowej była manifestacją skrajnej nieodpowiedzialności – mówiłem i pisałem wielokrotnie. Niestety, rząd w tej sprawie natrafił w Parlamencie jedynie na retoryczną opozycję. PiS wyraził zgodę na przyjęcie wspólnej waluty, na wykreślenie z Konstytucji instrumentów narodowej polityki pieniężnej – byle po referendum. A referendum – to okazja zarówno do kolejnej awantury, jak i do podzielenia opinii w ramach układu PO-PiS.
W czasie kampanii rozmawiałem w redakcji Frondy z Arkadiuszem Mularczykiem, moim młodym kolegą z Sejmu i miarodajnym reprezentantem „konserwatystów” PiS. Gdy zarzuciłem PiS gotowość wprowadzenia euro – poprzez referendum – pokazał, że na temat międzynarodowej waluty ma aż dwa zdania, krytyczne i pozytywne. Każde na właściwy etap polityki partii. Czas już na zakończenie tych gier. Dziś cała opinia broniąca naprawdę narodowej waluty (szczególnie jako instrumentu polskiej polityki w czasach kryzysu) powinna domagać się jasnego stanowiska opozycji. Partia, która ma i chce mieć ponad jedną trzecią mandatów w Sejmie, ma obowiązek wykonywać władzę przyjętą od społeczeństwa: władzę ochrony konstytucyjnych praw Rzeczypospolitej. Jeśli PiS jest za zachowaniem złotego, przynajmniej w ciągu najbliższych lat, już dziś powinien powiedzieć jasno – że ani w tej, ani w przyszłej kadencji Sejmu, nie wyrazi zgody na zmianę 227-go artykułu Konstytucji.
No i co teraz Pan może?
Czy warto było podrzynać sobie gardło?
Był Pan niegdyś trzecią osobą w państwie. jakże wiele mógł pan zrobić godząc się na chwilowe kompromisy, ugody.
Polityka nie zawsze, a nawet niezwykle rzadko, jest sztuką osiągania tego co możliwe.
Polityka to rozmawianie. Starożytni Ateńczycy byli politykami właśnie dlatego, że stworzyli Agorę, plac do wymiany poglądów. Oni wynaleźli politykę – sztukę głoszenia własnych poglądów, słuchania cudzych argumentów, przekonywania do własnych i rozumnego wnioskowania.
Nie wszyscy byli Sokratesami gotowymi dla idei wypić cykutę. Panu to jednak nie groziło.
Trzeba mieć skrajnie złą wolę lub być skrajnie nieodpowidzialny, żeby nie przyznać racji sceptykom euro przynajmniej wobec obecnego kryzysu. Polski eksport ratuje niezależny złoty i przyznają to chyba wszyscy eksperci.
Ebenezer- cóż gdyby Pan Maeszałek był w PiS-ie to np w tej sprawie musiałby mówić inaczej niż myśli, bo jak nie, to na dywanik do prezesa. A obecny PiS w takim kształcie, z takim kierownictwem i tak jest skazany na opozycjię.
Ebenezer. Polityka jest sztuka osiagania tego co mozliwe
A euro jest projektem politycznym, nie ekonomicznym
” No i co Pan teraz może ? ” Mniej wiecej tyle samo , gdy sprawowal wazne Funkcje !! Czyli prawie nic !! Ale teraz Nasz Pan Marszałek jest AUTORYTETEM moralnym i politycznym .
Ocalił Pan honor !!! A to jest kapital , ktory procentuje i ktory na zaszdzie kropli drazy skałę zobojetnienia , zagubienia , zaklamania .
Panie Marszalku – ‘ i ten szczęsliwy kto padl srod zawodu , jeśli… ”
Zwyciestwo przyjdzie , musi przyjść …!!
Dziekuje , ze ratuje Pan nasze sumienia !
zpowazaniem jr
Kto sprawuje jakiś urząd, niekoniecznie wielki, ma dużo więcej możliwości wpływania na wydarzenia niż największy nawet marszałek w stanie spoczynku. Może on być dla kogoś tam jakimś tam autorytetem, który ocalił honor, albo i nie. Ale niczego już szczególnego nie wydrąży i zwycięstw już żadnych nie będzie. To pewne.
Wielu dawnych zwolenników MJ zawiodło się na nim.
Jeśli ktoś przegrywa walcząc do końca jest godzien szacunku.
Kto szantażuje bliskich i przyjaciół, że popełni samobójstwo, gdy nie spełnią jego woli, zachowuje się jak alkoholik domagający się by mu dać szybko wódki, bo inaczej się pochlasta.
Fanatyzm tez jest szkodliwym nałogiem, szczególnie w przypadku polityka.
Ad.1
Rozmawiać i przekonywać można kolegów w partii, która jest złożona z różnych, wzajemnie szanujących się skrzydeł.
Problem PiS zawsze polegał na tym, że był i jest Pan Przewodniczący oraz reszta ludzi służąca wyłącznie do wykonywania jego rozkazów.
Różnica pomiędzy PO i PiS w sprawie przyjęcia euro polega tylko na tym, że jedni chcą ją przyjąć trochę wcześniej, a inni trochę później.
W tej sprawie (i nie tylko) proponuję bliską współpracę z UPR.
Dziękuję Panu bardzo za obronę suwerenności Polski. Tylko kompletni zakompleksieni idioci lub sprzedawczycy myślą że rządy Brukseli będą dla Polaków lepsze niż rządy Warszawy. Oczywiście rządy Warszawy pozostawiają dużo do życzenia, ale to trzeba je doskonalić a nie oddawać rządy obcym aby rządący w ten sposób uniknęli odpowiedzialności za swoją nieudolność. W zakresie polityki pieniężnej zachowanie złotego pozwala Polsce na odejście od złej, jednak na zasasadzie paradygmatu stosowanej na całym świecie, polityki niskich stóp procentowych banku centralnego. Ta wadliwa polityka wcale nie wymusza dużego wzrostu gospodarczego tylko prowadzi do ogromnego futrowania bankierów.
Pisałem o tym: http://niepoprawni.pl/blog/404/polityka-stop-procentowych
Świat wyborców jest bardzo prosty: Po prostu czarno-biały. Taka sama jest Pańska argumentacja w sprawie EURO, Panie Marszałku. Żeby tak jeszcze życie było takie nieskomplikowane i proste, ale wtedy byłoby ono jakże nudne, bo czarno-białe. A życie jest przecież takie kolorowe. Polityka natomiast musi być czarno-biała, bo w innym przypadku nie jest ona zrozumiała dla większości wyborców.
Jest Pan zwolennikiem PLN. Rozumiem. Ja jestem za wprowadzeniem Polski do większego obszaru walutowego. Opowiadam się za EURO. Czy gdybym stał się członkiem, a nie tylko sympatykiem, Prawicy RP, to czy w Prawicy RP mogłyby istnieć obok siebie takie dwa nurty???
Dodam, iż uważam, że SUWERENNOŚCI nie stracimy oddając politykę pieniężną w ręce ECB. O wiele bardziej powinniśmy obawiać się Traktatu Lizbońskiego, a przede wszystkim europejskiej Karty Praw Podstawowych.
Na marginesie też dodam, że to nieudolne rządy słowckich post-komunistów i populistów (‘trójca’ Fico-Mečiar-Slota) doprowadziły do tego, iż przyjęcie EURO okazuje się być porażką. Nie spodziewam się również, iż taka operacja przeprowadzona przez rząd Donalda Tuska w Polsce będzie sukcesem. Brak wyobraźni jest tu główną przeszkodą sukcesu także i w takiej dziedzinie.
@Ebenezer
“Był Pan niegdyś trzecią osobą w państwie. jakże wiele mógł pan zrobić godząc się na chwilowe kompromisy”
“Chwilowe kompromisy” – na przykład na wprowadzenie waluty EURO?!
Fidel – Ty to nalezysz do takiego gatunku ” mazowieckopodobnych” … kompromis , kompromis kompromisem gniję .
Mówisz o czarno-bialej a sam jakoś mi tak rożowiejesz . Idż do PIS i szerokiej drogi .
@ ikc:
)) Nie, nie, nie….nie jestem ‘mazowieckopodobny’…nie podejrzewam, żeby Tadeusz Mazowiecki słuchał, choćby sporadycznie, Radia Maryja;)))
Wiem, że można mieć ze mną problem, bo pewne tematy, które poruszam: Euro, miejsce Polski w Europie, ekologia i energie odnawialne (to jest ewidentny wpływ Radia Maryja;))), akceptacja związków homoseksualnych (ale nie małżeństw) – są tematami ‘nowoczesnymi’ (współczesnymi).
Ja jednak chcę w Polsce NOWOCZESNEJ PRAWICY:
Takiej, która stoi na fundamencie swoich wartości (nie tak jak PiS), rozwiązuje jednak bieżące, ale i strategiczne, problemy Polski i Polaków (nie tak jak PiS), gotowa jest na podejmowanie wyzwań współczesnego świata (globalne bezpieczeństwo energetyczne, AIDS, malaria, pandemie, głód, systemy totalitarne, niewolnictwo seksualne (jest często wynikiem głodu), narkotyki, itp. – tu PiS, ale tylko częściowo), jest otwarta na zmiany zachodzące w świecie, ale w duchu etyki (optyki) chrześcijańskiej (to nie PiS). Jedynie ‘nowoczesna prawica’ jest, moim zdaniem, trwale stawić czoła zachodzącym w świecie procesom atomizacji społeczeństw, a w efekcie rozkładu cywilizacji świata Zachodu, dokonującego się w imię nieograniczonej wolności jednostki propagowanej poprzez ponadnarodowe ‘międzynarodówki’ lewicowe i liberalne (Tu uwaga dot. powstającego z popiołów SD. Wkrótce będzie to ulubiona partia GW, odbierająca elektorat lewicy i PO. Liberalizm gospodarczy połączony z libertynizmem, czyli ‘lekkość’ propagowanych postaw społecznych (brak odpowiedzialności) połączona z hasłem ‘nowoczesności’, takiej oferty politycznej przyciągnie, jak szacuję, już wkrótce 15 do 20% głosów w wyborach powszechnych w Polsce).
Jeśli natomiast chodzi o zajmowanie się polityką w sposób bezkompromisowy, to taka forma polityki prowadzi do TERRORYZMU. Najgorszą mutacją terroryzmu jest ‘terroryzm państwowy’, czyli okres PRL-u, CCCP-u, DDR-u czy KRLD.
Groźny, aczkolwiek przejściowy, jest obecnie w Polsce ‘terroryzm wykształciuchów’ – jest to forma ‘dyktatury proletariatu’ – , a jest on efektem tego, iż tzw. ‘czwarta władza’ zdominowana jest przez media liberalne (brakuje silnych i opiniotwórczych mediów konserwatywnych – z wyjątkiem ‘Rzepy’).
Ma Pan rację Panie Marszałku, że trzeba żądać jasnego stanowiska opozycji w sprawie wprowadzenia Euro w Polsce. Ale należy także edukować ludzi, zwłaszcza młodych i przekonywać ich argumentami za obroną suwerenności Polski (obrona złotego, odrzucenie Traktatu Lizbońskiego). Gdyż dzisiaj słuszność członkowstwa Polski w UE jest bardzo zakorzeniona w polskim społeczeństwie. Uważam, że musimy się sprzeciwić tej indoktrynacji. Musimy przekonywać do naszych racji i dotrzeć w sprawie marginilizacji Polski w UE właśnie do ludzi. Bo PiS będzie zawsze uciekał od tego tematu dopóty, dopóki będzie reprezentował ok. 30% wyborców z chęcią na zdobycie władzy. Jeśli jednak wyedukowane społeczeństwo stanie się krytyczne do UE, odwróci się również od PiS-u i PO, co może stać się korzystne dla Prawicy RP czy UPR-u (czyli partii, dla których suwerenność jest wartością niebagatelną). Dlatego należy edukować : dzieci, młodzież, koleżanki i kolegów ze szkoły czy pracy, internautów (sam publikuje na blogu : filipkamac.blog.onet.pl; argumenty np. przeciw Euro) właśnie dlatego, aby nie zapomnieli skąd sie wywodzą i, aby pamiętali, że ich Ojczyzną nie jest UE lecz Polska.
To bardzo dobrze, że na tym blogu pojawia się tematyka ekonomiczna. Dla większości Polaków wiarygodna prawica będzie totalnie wiarygodna tylko pod warunkiem, że zdoła przedstawić pomysł na kryzys. Nie ma powodu, żeby na Prawicę głosowali tylko naprawdę zaangazowani katolicy. Prawica ma znacznie szerszy target polityczny. Czy jednak Autor bloga jest w stanie zmusić się do strategicznego projektu bez wspomnień o sukcesach i porażkach w dotychczasowych relacjach z tymi czy innymi uczestnikami zycia politycznego i intelektualnego? Ja bym mu taka strategiczną decyzję serdecznie rekomendował, bo to on ma na razie malutki złoty róg ze sznurem.
Asystent ma rację. Teraz Marszałek musi wziąć sie w garść i wykazać zdolności lidera.
Ad. 11.
Poruszyłeś w kontekście nowoczesności prawicy temat energetyki odnawialnej.
Radio Maryja często porusza ten temat, ponieważ O. Dyrektor ma w tym własny, finansowy interes.
Nie jestem ekologiem, ale podzielam zdanie tych naukowców, którzy uważają, że tzw. “efekt cieplarniany” to mit – ocieplenie klimatu jest wynikiem zmiennej w czasie aktywności słońca, a ilość CO2 wytwarzana przez działalność człowieka jest śladowa w stosunku do całkowitej ilości CO2 w atmosferze.
Niedawno ukazał się na ten temat artykuł w “Forbesie” (czasopismo bynajmniej nie prawicowe), wcześniej ukazywały się artykuły w “Najwyższym Czasie”. Czasem można też na ten temat znaleźć coś na http://www.cire.pl. Prezydent Czech V. Klaus wydał na ten temat książkę “Błękitna planeta w zielonych okowach”.
Energia odnawialna jest dużo bardziej kosztowna niż ta pochodząca z węgla i atomu. M. in. dlatego Europa przegrywa rywalizację ekonomiczną z Chinami i Indiami.
Warto podejmować próby obalenia mitu tzw. “efektu cieplarnianego”.
Ad.1
A propos proponowanego wewnętrznego dialogu w PiS – wg. “Rzeczpospolitej” Przewodniczący J. Kaczyński zakazał rozmiawiać posłom PiS-u z L. Dornem. Pewnie taki zakaz zostałby również wydany, gdyby Pan Marszałek próbował “sprowadzać posłów PiS-u na złą drogę”.
Ad. 13.
W sprawach ekonomicznych przydałaby się współpraca “PRz” z różnymi think-tankami, typu Centrum im. A. Smitha, Instytut Sobieskiego, itp..
@ Jurek 100:
Skoro twierdzisz, że ‘Radio Maryja często porusza ten temat, ponieważ O. Dyrektor ma w tym własny, finansowy interes.’ to oznacza, że z opłacalnością energii pochodzącej z odnawialnych źródeł nie jest aż tak źle.
Jakie są główne zalety odnawialnych źródeł energii??? Oto one:
- Zwiększenie niezależności energetycznej od rosyjskiego uranu, ropy naftowej i gazu.
- Dziesiątki tysięcy dodatkowych miejsc pracy (na ziemi a nie pod nią) – do tego trwałych i rozwiniętych technologicznie miejsc pracy (dla inżynierów oraz techników – może taniej jest dla gospodarki narodowej płacić im ‘kuroniówkę’ za siedzienie w domach???).
- Jest to jeden z najbardziej dynamicznych sektorów pod wzlędem R&D (Research and Development), czyli NOWOCZESNYCH TECHNOLOGII.
Nigdy nie wypowiadałem się na temat “efektu cieplarnianego”, aczkolwiek uważam, że jeśli każdy z nas robi pod siebie kupę (a wiadomo, że ani o lawendę, ani o kupę złota tu chodzi), to należy po sobie posprzątać w taki sposób, żeby nie trzeba było siedzieć w lub obok tego ubocznego produktu naszego istnienia…to samo dotyczy CO2, tlenków siarki, azotu i innych zanieczyszczeń powstających w wyniku działalności gospodarczej (lub biologicznej) człowieka. Po prostu: Tego wymaga od nas KULTURA (nie tylko techniczna) i CYWILIZACAJA….dodam: CYWILIZACJA ŻYCIA.
Opłacalność energii odnawialnej wynika z dofinansowania jej poprzez system zielonych certyfikatów. Na wolnym rynku “zielona” energia przegrywa i to znacznie pod względem kosztowym z energią pochodzącą z węgla, czy atomu. Dofinansowanie publiczne sektora odnawialnych energii tworzy miejsca pracy w tym sektorze, ale odbiera miejsca pracy z sektora energetyki “tradycyjnej”. Poza tym traci (także pod względem miejsc pracy) cała gospopdarka ze względu na wyższe ceny energii.
CO2, a tlenki siarki, czy azotu to inna bajka. Tlenki siarki i azotu niszczą środowisko naturalne, a CO2 jest przez rośliny zamieniany na tlen.
Od rosyjskich źródeł ropy, czy gazu jak najbardziej musimy uniezależnić się, w przyszłości uranu wcale nie musimy kupować od Rosji, węgiel na szczęście mamy własny.
Nie jestem przeciwny energii z odnawialnych źródeł, pod warunkiem, że nie będzie ona w sztuczny sposób wspierana przez państwo i będzie konkurować z “tradycyjną” energią na równych zasadach.
Ebenezer mówi :”… Może on być dla kogoś tam jakimś tam autorytetem, który ocalił honor, albo i nie…”
Marek Jurek jest niekwestionowanym autorytetem moralnym i intelektualnym. Czynnie uczestniczy w polityce przez cale dwudziestolecie . To nie jest żółtodziób . Po rządach libertynow z PO i przy wyraznej rozkrocznosci PiS przyjdzie głód społeczny na wyraziste twarze . Ojciec Tadeusz tez bez konca nie bedzie mogł lawirować wokół Jarosława , bo maski opadna po ratyfikacji Lizbony . Jestem pelen przekonania w konieczność jasnego artykułowania swojej wierności wartościom ale aby to pojąć, ebennezer musisz wyjść poza swoją małoduszność..
Nie wiem, czemu mój wpis w odpowiedzi na J 100 z 7/07/2009 @ 07.52 nie został jeszcze opublikowany?
Chciałem do niego jednak dodać następującą informację:
“PALIWO Z DWUTLENKU WĘGLA”
http://www.niezalezna.pl/article/show/id/22476
@ J 100:
Nie jestem przeciwny produkcji energii z węgla, ropy naftowej czy gazu. Tylko niech to się odbywa w elektrowniach tego typu:
http://www.ec.zgora.pl/srodowisko.html
Dziś została opublikowana nowa encyklika papieska “Caritas in veritate”. Według doniesień prasowych porusza ona m. in. tematy związane z ekonomią („Każda decyzja ekonomiczna ma konsekwencje o charakterze moralnym” – to chyba nie to co głosi totalny liberalizm ekonomiczny a’la UPR?), ale i ochroną środowiska (Naszym obowiązkiem przekazanie ziemi nowym pokoleniom „w takim stanie, aby również i one mogły godnie ją zamieszkiwać i dalej uprawiać”).
Więcej na ten temat: http://info.wiara.pl/doc/284662.Caritas-in-veritate-encyklika-na-czas-kryzysu
Czy do wszystkich dociera więc, że nie ma przyzwolenia Kk na BEZMYŚLNE NISZCZENIE ŚRODOWISKA NATURALNEGO a’la ZSRR??? Czy dociera do wszystkich, że EKOLOGIA (dbałość o środowisko naturalne człowieka i o zdrowie ludzi w nim żyjących) jest niczym innym jak INTEGRALNYM elementem CYWILIZACJI ŻYCIA?????
I żeby było jasne:
W życiu nie ma NIC ZA DARMO – nie ma więc CZYSTEGO ŚRODOWISKA, jeśli nie ma pieniędzy na utrzymanie go w CZYSTOŚCI. Stąd biorą się też koszty energii ze źródeł odnawialnych. Tylko lepiej jest pieniądze wydawać na nowe miejsca pracy w energetyce odnawialnej (i tak jest to przejściowe), niż na bezrobotnych siedzących przed telewizorem z puszką piwa w ręku, bo prąd z elektrowni atomowej jest tak tani, że telewizję można oglądać do woli.
No i w kwestii ENERGETYKI ATOMOWEJ polecam następujący krótki tekst pt. ‘Jaki rachunek zapłacimy za energię atomową’ opublikoweny w Rzeczpospolitej przed dwoma dniami:
http://www.rp.pl/artykul/9133,329763_Krakowiak__Jaki_rachunek_zaplacimy_za_energie_atomowa__.html
Myślę, że nikt racjonalnie myślący nie proponuje rezygnacji z inwestycji w ochronę środowiska np. instalacje odsiarczania spalin. Tego typu inwestycje są jak najbardziej wskazane.
Problem polskiej energetyki polega m. in. na przestarzałych blokach o niskiej sprawności. Nowe technologie pozwalają na produkcję tej samej ilości energii, przy wykorzystaniu mniejszej ilości paliwa – to przynosi korzyści także ekologiczne.
Problemem są także przestarzałe sieci przesyłowe, nowe inwestycje pozwoliłyby ograniczyć straty w przesyle.
W/w artykuł nt dużo wyższego kosztu energii z atomu niż z węgla wydaje mi się mało wiarygodny. We wszystkich dotychczasowych wyliczeniach, z którymi się spotkałem koszt energii z atomu był wyliczany w przybliżeniu na tym samym poziomie, jak w przypadku węgla – bez uwzględnienia kosztów emisji CO2. Przy uwzględnieniu kosztów emisji CO2 analizy wskazywały na zdecydowaną przewagę atomu.
Inwestycje w energetyce odnawialnej wydają się sensowne w przypadku geotermii (dodatkową korzyścią są baseny i kąpieliska) i budowy elektrowni wodnych na południu Polski. Ostatnie powodzie pokazały, że niezbędna jest tam budowa wielu zbiorników retencyjnych, więc przy okazji możnaby je wykorzystać w celach energetycznych.
@ Jurek 100:
No widzę, że się prawie w 100% zgadzamy. Chyba więc ta dbałość o środowisko naturalne człowieka, czyli EKOLOGIA, za którą tak dzielnie zdzieram klawiaturę, nie jest chyba w końcu taka straszna???
Natomiast jeśli chodzi o kwestię budowy elektrownii atomowej, to wydaje mi się, że wyliczenia zamieszczone w Rzepie są delikatnie przesadzone, ale generalnie bliskie rzeczywistości.
Wolałbym, żeby 100 mld (nie musi do być 130 mld) jakikolwiek rząd zainwestował właśnie choćby w odnowienie sieci energetycznych plus dopłacił do inwestycji w wysokowydajne bloki energetyczne (albo chociaż w pasywne budownictwo jednorodzinne czy geotermię choćby), a wtedy okaże się, że żadne dodatkowe elektrownie, tym bardziej jądrowe, nie są Polsce potrzebne. Poza tym energetyka jądrowa nigdy nie stworzy tylu miejsc pracy, co energetyka odnawialna. A ja wolę, żeby rodacy mieli pracę, niż żeby jej szukali i nie mogli znaleźć.
Dlatego apeluję ponownie do Prawicy RP o aktywne włączenie do swojego programu EKOLOGII, choćby w takim stopniu, jak zrobił to właśnie Benedykt XVI.
O tej energii chłopy (czy tylko?) to rozmawiacie, jak kucharki. W wielu wypadkach różnice zdań wynikają tylko z niedomówień. Poza tym temat jest o walucie – a w zasadzie go nie ma. Polska przystepując do tzw. UE wyraziła już zgodę na wyrzeczenie się złotego. Pytanie jest tylko – kiedy. I to by było, po niewczasie, tyle.
witam!
cd…
i tu się z Panem zgadzam!
Trzeba jednak przestrzec społeczeństwo i nie w referendum,a przed, bo będzie już za póżno!!!.
Media nastawione pro europejsko niechętnie poinformują masy o czekających je podwyżkach cen ,,w górę,, min. zaokrąglenia towarów i usług, zrównanie cen w marketach z tymi za granicą,,,Obi,,Ikea,,Lidl,,Tesco,,Billa,,Spar,,.
To tylko jedne z koncernów, które funkcjonują już na polskim rynku.
We wszystkich krajach po przystąpieniu do strefy euro, odnotowano ok 30% inflacje, spadek zatrudnienia i pauperyzacje tzw. klasy średniej, której jak wiemy w Polsce nie ma!
Mocno to odczuły Niemcy, Austria i Włochy.
Są to dane o których się oficjalnie nie mówi, aby nie robić,,złej krwi, a pózniej to jakoś będzie, są to działania na uśpienie i na przeczekanie…
Ta cała filozofia odbudowy imperium rzymskiego w granicach unii europejskiej w granicach Morza Śródziemnego, to utopia z czasów EWG, ale jak widać ma się dobrze i prze do przodu, ale jak długo?
Dlaczego taki kraj jak Anglia w całej swej koronie nie dopuszcza zmiany funta na euro?
Nie jest to pytanie retoryczne, a jedynie słuszne!
Jakich interesów broni korona przed Unią, będąc jej członkiem? Moze ktoś nam to oficjalnie powie przed wstapieniem Polski do strefy euro?
I na koniec – polityka kompleksów wobec USA stosowana przez Niemcy i tworzenie przeciwstawnej USE, jako przeciwwagi, pokazało już niejednokrotnie, ze Ameryka ma taki potencjał , ze może w kazdym czasie i w kazdej chwili ogłosić kryzys i pogrążyć cały świat w kryzysie!!!
Ostania delikatna wypowiedż prezydenta Francji dała nam wskazówki, kto i jak wpędził nas w tą trudną dzisiaj sytuację.
jureK
[...] o swobodzie dyskusji, a sceptyków stawiano do kąta”. O tym, że tylko Prawica Rzeczypospolitej uświadamiała opinii publicznej europejskie ryzyko wspólnej waluty, polityczno-federacyjny charakter tego przedsięwzięcia, że to my konsekwentnie [...]