Joanna Najfeld, należąca do najuczciwszych i najodważniejszych polskich publicystów, ma proces z powodu swojej dziennikarskiej walki w obronie cywilizacji życia. Skarży ją Wanda Nowicka, obrażona uwagami na temat swojej aborcjonistycznej działalności. Pani Nowicka od lat – czyniąc prawo z tzw. aborcji – zaprzecza prawom człowieka przysługującym dzieciom poczętym. Nie zadowala się jednak głoszeniem swych skrajnych poglądów, ale sonduje możliwość użycia władzy państwowej przeciw tym, którzy bronią najsłabszych. Atakując Joannę Najfeld aborcjoniści chcą nie tylko zastraszyć i zamknąć usta swoim oponentom, ale po prostu ograniczyć możliwość obrony życia w debacie publicznej. To stwarza realną groźbę obniżenia jeszcze bardziej poziomu obrony życia w naszym kraju. Bo nie ostanie się prawo, którego obrońcom zaknebluje się usta.
Jan Paweł II (w art. 24 Evangelium Vitae) pisał, że wskutek natarczywego oddziaływania wielu środków społecznego przekazu dochodzi do zatarcia granicy między dobrem a złem w kwestii prawa do życia. W tej dramatycznej sytuacji naszej kultury masowej Joanna Najfeld – przez swe zaangażowanie – broni honoru całego polskiego dziennikarstwa. W swej walce nie może zostać sama. Wszyscy musimy jasno stanąć po jej stronie.
Szczegóły sprawy na www.mamproces.pl
wiem, że to może wyglądać na personalne wycieczki, ale łatwiej pojąć jak wielki jest fanatyzm Nowickiej, przyjrzawszy się jej najbliższegu otoczeniu: mężowi, teściowi, no i jej synowi.
Bardzo wymowne jest jedno zdanie o teściu:
“W latach 1948-1981 członek PZPR, przez wiele środowisk krytykowany za udział w propagandzie antyreligijnej lat 40. i 50. (por. wydaną wówczas książkę “Papieże przeciwko Polsce”).”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Andrzej_Nowicki_(filozof)
,,należy ciąć wydatki na cele socjalne, takie jak becikowe, czy podatkowe ulgi prorodzinne, wprowadzone przez koalicyjny rząd PiS-u.*”
Leszek Balcerowicz, Głos Wielkopolski
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Drugi-plan-Balcerowicza-czyli-plan-Hausnera-z-dodatkami-1988081.html
oto prawdziwa twarz liberalizmu
* jak wiadomo to nie PiS lobbował za ulgami prorodzinnymi tylko Prawica RP !
Furtka prawna, jeżeli można to tak ująć, została uczyniona już w Konstytucji z 1997 r. Artykuł 38 stanowi: Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Inaczej interpretują ten przepis katolicy, inaczej aborcjoniści. Dla tych ostatnich człowiek staje się nim dopiero od chwili narodzin, a i życie doznaje różnej ochrony prawnej w zależności od tego, czy mamy do czynienia z okresem życia prenatalnego, czy samodzielnego bytu osoby ludzkiej poza organizmem matki. Nie zapominajmy o tym, jacy ludzie (z jakiego środowiska politycznego) nad tą ustawą zasadniczą pracowali. Od kilku lat coraz bardziej natarczywą działalność urabiającą społeczeństwo prowadzą przedstawiciele ruchów lewicowych: ekolodzy, zwolennicy przyznania praw zwierzętom, feministki, protagoniści praw małżeńskich dla hmoseksualistów itp. grandziarze. Ich wpływ polityczny zrodził się na fali realizacji hasła praw osób przynależnych do tzw. mniejszości. Zresztą jest to jeden z ważniejszych postulatów platformy programowej SLD. Ruchy lewicowe zrodziły się dzięki wsparciu intelektualistów. Nie przypadkowo taki rodowód ma ideologia marksizmu. Zwracał na to uwagę m.in. Ludwig von Mises w eseju “Liberty and Property”. Jest przecież oczywiste, że to elity kształtują społeczeństwo, nie odwrotnie. Mam nadzieję, że wkrótce elita lewicowych wykształciuchów zostanie zastąpiona elitą prawicowych intelektualistów. Bo przecież jeśli Bóg z nami to któż przeciwko nam?
Ad.2.
Należy ciąć wydatki na cele socjalne, ale w pierwszej kolejności na administrację publiczną, ograniczając jej zadania do niezbędnego minimum. Cięcia w wydatkach powinny być uzupełnione obniżeniem podatków.
Rodziny nie potrzebują zasiłków, tylko przyjaznego państwa, które pozostawi możliwie największą część wypracowanych przez nie pieniędzy w ich portfelach.
Z Balcerowicza taki liberał jak z ” koziej d… trąba”. Za jego czasów rosły podatki, jak również ograniczano wolność gospodarczą (dzisiaj koncesje już idą w setki).
A co samego wpisu p. Jurka, to po prostu totalitaryści. Tolerują tylko własne poglądy, a innym chcą zamykać usta. A robią się coraz odważniejsi. Widać, liczą na wsparcie z zachodu.
,,Rodziny nie potrzebują zasiłków, tylko przyjaznego państwa, które pozostawi możliwie największą część wypracowanych przez nie pieniędzy w ich portfelach.”
ulgi podatkowe na dzieci temu służą. Ci którzy podejmują trud wychowania dzieci powinni być za to szanowani i nie powinni być za to karani finansowo.
Ad. Zulus – pełna zgoda co do Balcerowicza -nazywanie go liberałem powoduje, że to słowo tak źle się kojarzy.
Balcerowicz mówił dużo o zmianach w podatkach i raczej chodziło mu o zmniejszenie podatków bezpośrednich (PIT) podniesienie pośrednich (VAT i akcyza).
I połowicznie mu się udało
@ J 100:
Liberalizm gospodarczy w postaci niskich podatków to fajne hasło, jeśli się zarabia powyżej 3000 pln na rękę.
Sam kiedyś wierzyłem w 15/15/15 % procent głoszone przez PO…ale życie weryfikuje poglądy, co najlepiej widać po PO, która ani myśli realizować własnego programu.
Kiedy społeczność jest w miarę szczęśliwa, tudzież zadowolona???
Najczęściej wtedy, gdy obszar biedy jest jak najmniejszy (patrz Skandynawia). Dlatego głównym zadaniem państwa, a szczególnie państwa konserwatywnego (opartego na wartościach chrześcijańskich) jest wyciąganie obywateli z biedy. Co to znaczy w praktyce??? To znaczy: Stypendia dla dzieci na naukę i wakacje, motywowanie dzieci do wychodzenia z biedy przez naukę, przez zdobywanie wykształcenia (dopłaty do książek, do jedzenia, do świetlic, do komputerów, do stypendiów, czyli wykształcenia, do przyborów szkolnych, do wakacji, etc.). Po co to wszystko??? Dzieci z ‘awansu społecznego’ po osiągnięciu sukcesu zawodowego pomagają swoim rodzicom i rodzeństwu, tzn. przejmują rolę państwa: Zmniejszają sferę biedy.
Dlatego rodziny, biedne rodziny, potrzebują zasiłków i to zasiłków celowych. Rodziny te potrzebują również opieki społeczności, w której żyją (to już nie jest rola państwa, ale rola parafii, rola szkoły i wychowawców, także policji – jednym słowem: rola konserwatywnego państwa).
Becikowe jest rzeczywiście w pewnym sensie idiotyczną formą pomocy, bo dotyczy mojej rodziny, a nasze dochody są większe niż te 3000 pln netto miesięcznie. Nonsens kompletny, czyli brak kryterium dochodowego. Nie wątpię jednak w sens takiej pomocy dla rodziny, której dochody nie przekraczają 30000 pln netto rocznie. Nie wątpię w sens wspomagania matek czy ojców wychowujących samotnie dzieci. Nie wątpię w sens wspomagania przez państwo rodzin wielodzietnych o niskich dochodach. I to jest WŁAŚNIE jedno z ważniejszych zadań państwa. I powiem więcej: Go to hell with UPR!!! …ale nie oznacza to państwa bez wolnego rynku!!! Rynku wolnego od monopoli i oligopoli, bo z monopolami i oligopolami nie stworzy się DOBROBYTU żadnego SPOŁECZEŃSTWA.
Natomiast jeśli chodzi o działania LEWAKÓW popieranych bez społecznych LIBERAŁÓW w kwestiach dyktatury mniejszosci nasd większością niech najlepszym komentarzem będzie ten, iż ‘Daniel Cohn-Bendit, powołując się na zapisy traktatu lizbońskiego oraz Kartę Praw Podstawowych, usiłował wymusić na przewodniczącym PE Jerzym Buzku sformułowanie i wystosowanie oficjalnego listu protestacyjnego, potępiającego Litwę za odrzucenie weta prezydenta Valdasa Adamkusa do ustawy o “prawie do ochrony nieletnich przed szkodliwym wpływem dostępu do informacji publicznej”.’
[ http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=sw&dat=20090716&id=sw11.txt ]
Ciekawostką jest powoływanie się przez Cohn-Bendita na europejską Kartę Praw Podstawowych. Ponieważ Jerzy Buzek wybiera się jesienią do Irlandii w celu promocji Traktatu Lizbońskiego (czyli również prawnego umocowania KPP – a obecnie wartość tej Karty jest jeszcze żadna, bo TL nie jest ważny), może warto ostrzec Premiera Buzka przed konsekwencjami przyjęcia Karty Praw Podstawowych, zanim ten uda się w swoją podróż do Irlandii??? Co Pan o tym sądzi, Panie Marszałku???
Kompromisowa ustawa częściowo chroniąca życie dziecka poczętego jest i będzie celem ataków środowisk aborcjonistycznych. Tym bardziej smutne jest zaprzepaszczenie szansy konstytucyjnego wzmocnienia ochrony życia, o czym często wspominał Pan Marszałek. Dyskryminacja dziecka poczętego to totalitaryzm XX i XXI wieku.
Nie jestem przeciwnikiem prorodzinnych ulg podatkowych, dzięki nim właśnie pieniądze pozostają w kieszeniach podatników.
Z zasiłkami już jest ten problem, że w jakiś sposób je trzeba finansować. Wysokie opodatkowanie pracy powoduje wysokie bezrobocie i wynikające z niego duże obszary biedy. Wysoki VAT i akcyza generują wysokie koszty utrzymania rodzin i zniechęcają ludzi do zakładania rodzin wielodzietnych.
Innym problem jest uzależnienie wielu osób od pomocy społecznej, często niestety przechodzące z pokolenia na pokolenie.
Czy ludziom znajdującym się w trudnej sytuacji materialnej należy pomagać? Niewątpliwie tak, ale instytucje państwowe są ostatnią instancją, która powinna działać w tym obszarze. Znacznie tańsza i skuteczniejsza jest pomoc świadczona przez wolontariuszy działających w różnego rodzaju instytucjach społecznych, kościelnych (np. Caritas).
Przy wysokim fiskaliźmie zostaje nam niestety niewiele środków, które moglibyśmy bezpośrednio przekazać potrzebującym lub lub wpłacić na konto np. takiej instytucji jak Caritas.
Witam,
wśród powyższych wpisów zabrakło, moim zdaniem, klarownego poparcia dla Asi Najfeld – znakomitej dziennikarki, współautorki książki “Agata.Anatomia manipulacji”.
Jej działalność nie pozostaje bez odzewu w sumieniach wielu Polaków. U jednych wzbudza szacunek, u innych burzy dobre samopoczucie i wywołuje wściekłość z powodu celności osądów.
Prawe skrzydło potrzebuje dziś ludzi młodych, odważnych i uczciwych – dokładnie takich jak Pani Joanna.
Bardzo gorąco pozdrawiam p. Najfeld za Pana, Panie Marku pośrednictwem.
Anna.
Ludzi należy wyciągać z biedy, ale nie poprzez rozdawanie im zasiłków. Trzeba stworzyć prawo przyjazne dla przedsiębiorców, obniżyć koszty przacy.
Poza tym rzeczywiście ubogim powinna pomagać społeczność, ale jeśli reżim okrada ludzi z pieniędzy, to nie mają już na tą pomoc.
Jak tworzy się zasiłki, to tworzy się również biurokrację, czylu funkcja socjalna państwa więcej to państwo kosztuje.
Jeszcze kilka uwag dot. podatku liniowego.
Robert Gwiazdowski na swoim blogu (tutaj link: http://gwiazdowski.blogbank.pl/2009/06/04/laffer-w-praktyce/ ) przedstawił ciekawą zależność pomiędzy obniżaniem stawki podatku dochodowego od najwyższych dochodów, a udziałem osób o najwyższych dochodach w finansowaniu budżetu.
Okazuje się, że obniżanie stopy podatkowej dla najbogatszych prowadzi do zwiększenia udziału osób o najwyższych dochodach w sumie wpływów podatkowych, czyli tym samym prowadzi do odciążenia fiskalnego osób o niższych dochodach.
W takim razie największymi orędownikami wprowadzenia podatku liniowego powinni być zwolennicy sprawiedliwości społecznej, a liberałowie stojący po stronie bogatych przeciwko ubogim powinni popierać podatek dochodowy o jak najwyższym stopniu progresji.
Nie słyszałem, żeby Caritas, czy inne organizacje fundowały w Polsce biednym dzieciom stypendia, środki na naukę, ciepłe obiady w szkole, czy choćby mundurki. Żadna organizacja charytatywna w Polsce nie jest w stanie działać w ten sposób w skali całego kraju.
Jedynie państwo ma środki (finansowe i logistyczne, a czasami także środki przymusu), żeby prowadzić politykę zmniejszania obszarów biedy na skalę całego kraju. Zdaję sobie sprawę, że jest to pewne idealizowanie państwa i marzenie w estetyce szklanych domów. Należy jednak robić wszystko, żeby obszarów biedy i społecznego wykluczenia było jak najmniej. Wtedy też będzie mniej przestępstw, mniej narkotyków, mniej mafii, mniej prostytucji, itp.
Wolontariusze muszą być uzupełnieniem takiej polityki. To samo dotyczy organizacji społecznych, które działają na zasadzie pomocy fokusowej (np. pomoc osobom chorym na raka, dzieciom z rodzin alkoholików, etc. – czyli pomoc, gdzie państwo nie dociera, bo armia urzędników zatrudniona do wszystkich problemów tego świata byłaby nie do opłacenia) i które w najlepszy sposób są w stanie pomóc ‘szczególnym’ przypadkom. Nie da się PAŃSTWA zastąpić organizacjami charytatywnymi i organizacji charytatywnych państwem.
Jak jednak odróżnić państwo pomocowe, czyli państwo przyjazne wobec własnych obywateli, od państwa socjalistycznego??? Państwo socjalistyczne ubezwłasnowalnia swoich obywateli, czyli dokonuje najpierw atomizacji społeczeństwa (rozbijanie związków rodzinnych) a dodatkowo każdemu przypadkowi socjalnemu, niezależnie od jego ‘stażu’, wypłaca pieniądze nie stawiając żadnych wymagań, przyzwalająć na przysłowiowe siedzenie z puszką piwa przed telewizorem. Jednym słowem: Państwo socjalistyczne demoralizuje, bo pieniądze podatników (często ‘wyrwane’ z wysokich podatków) rozdaje innym, mniej aktywnym, obywatelom ‘za darmo’, bez oczekiwania od nich jakiegokolwiek wysiłku.
Współczesna Polska z pewnością nie jest państwem socjalistycznym i mam nadzieję, że tak pozostanie. Konieczne są jednak zmiany, które będą ukierunkowane na aktywne zmniejszanie obszarów biedy i ubóstwa (jak wspomniałem wyżej) oraz które będą wzmacniały rodziny i te biedne (np. niski VAT na podstawowe produkty, a nie jedna stawka, jak na Słowacji 19%, na wszystko, bony na podręczniki, bony/dopłaty obiadowe, etc.), i te bogate (np. ulgi podatkowe w podatku dochodowym dla rodzin i rodziców wychowujących dzieci).
Polityka podatkowa Polski musi być ukierunkowana nie tyla na wspieranie co na zachęcanie rodzin do posiadania liczniejszego potomstwa. Prognozy demograficzne są dla Polski dramatyczne. Spójna polityka prorodzinna jako piorytet powinna być wspierana przez kolejne rządy. Pomysłów jest wiele, w tej kwestji od dawna działają rządy np Niemiec czy Francji z lepszym lub gorszym skutkiem, warto się przyglądać i niektóre pomysły oczyszczone z pewnych feminizmów powielać. Na to potrzeba oczywiście środków finansowych. Jednak bez inwestycji w nowe pokolenia Polska może przepaść.
Ad.14.
“Nie słyszałem, żeby Caritas, czy inne organizacje fundowały w Polsce biednym dzieciom stypendia, środki na naukę, ciepłe obiady w szkole, czy choćby mundurki. Żadna organizacja charytatywna w Polsce nie jest w stanie działać w ten sposób w skali całego kraju.”
Stypendia fundowane są przez Fundację “Dzieło Nowego Tysiąclecia”.
(http://www.dzielo.pl/).
Cenne działania na rzecz dzieci z biednych rodzin prowadzą oratoria salezjańskie (
http://www.sswm.org/strony-23/oratoria.htm )
Zgadzam się, że rozmiary działania prywatnych, społecznych, czy kościelnych instytucji charytatywnych są w Polsce zbyt małe, ale wynika to z faktu, że obszar ten został zawłaszczony przez działanie instytucji państwowych. Skoro mamy w naszym kraju model szerokiego i kosztownego państwa, to na społeczne działania charytatywne brakuje środków. Gdyby udało nam się zbudować państwo ograniczone, to uwolnione środki i ludzką energię możnaby wykorzystać również w obszarze pomocy dla najuboższych.
Nie trzeba być wcale libertarianinem, żeby proponować powyższe rozwiązania, wystarczy odwołać się do encyklik “Rerum novarum”, czy “Centesimus Annus”.
Na koniec przykład Niemiec, w których wg ostatnich danych (30.06.2009) bezrobocie wynosi 8,3%. W 1965 stopa bezrobocia w Niemczech wynosiła 0,7%. ( http://prawo.uni.wroc.pl/~kwasnicki/EkonLit1/Cud%20gospdoraczy.htm )
Później następował “rozwój” państwa socjalnego i było już coraz gorzej.
Becikowe nie zdało egzaminu…Myślę, że państwu najbardziej pomogą zmiany w systemie podatkowym tzn. wspólne rozliczanie się małżonków- opodatkowanie dzielone na liczbę osób w rodzinie. Może niższe podatki ożywiłyby gospodarkę?
Joasiu Najfeld, oby tak dalej. Nie jesteś sama! Mnóstwo młodych Katolików mówi głośno o obronie cywilizacji życia. I też dostajemy za to ostro po głowie! Grunt to wytrwać. Do tego zostaliśmy powołani.
P. Joanna niech się trzyma. Nie wolno ustępować wrogom wolności. Jedna kobieta musi homosiowi zapłacić 15ooozł za nazwanie go pedałem. To określenie jest obraźliwe,ale czy zasługuje na tak wysoką grzywnę? Przechodzimy chyba do nowego etapu, zamykania ust niepokornym.
Wałęsa za obrazę Wyszkowskiego dostał 7500zł.
Ja tam się mimo wszystko cieszę że za 10-15 lat gdy w PL opustoszeją kościoły, politycy wypną się na kościół (bo koniunktura już będzie nie ta) a tacy “publicyści” na usługach totalitarnego ciemnogrodu jak Najfeld, Pospieszalski, J.R. Nowak, Terlikowski, Wildstein, Ziemkiewicz, Hołownia, Cejrowski, E. Michalik – będą bezrobotni, bo zapotrzebowanie na ich bajanie się skończy.
Czego i panu, panie Dwóch-Imion życzę
Do P’av Złe informacje dla ciebie:
-Kościół nie opustoszeje, bo już trawa ponad 2000lat, a „…bramy piekielne go nie przemogą…”, bo jest Chrystusowy i On już zadba o Kościół swój.
-Bogu dzięki i publicystów odważnych jest coraz więcej , fakt ze można próbować niektórym zamknąć usta [co się udaje totalitarnym mediom,- czyt.Łysiak, JRNowak, Wildstein....], ale są jeszcze ksiązki które publikują i gazety w których piszą .
Drogi Panie P’av „psy szczękają karawana idzie dalej”
Pani Joannie Najfeld dziękuję za odwagę w głoszeniu poglądów. Jest wyrazicielka tych ludzi którzy jej mają mniej.
Szanuję opinię wszystkich ludzi, ale Najfeld jest katolicką fanatyczką…. przesadza, nikt jej nie zmusza do aborcji, ale niech ona nie zmusza innych do życia zgodnie z moralnością Kościoła…bo każdy człowiek ma swoją moralność……
Szanowny Wojciechu, nie zapominaj, że Hitler też miał “swoją moralność”.
witaj,
Chciałabym powiedzieć Tobie coś bardzo ważnego. Jezus Cie kocha. On jest Żywą i realną Osobą. On umarł za Ciebie i zbawił Ciebie. On może Ci przebaczyć grzechy i dać Ci pokój do serca i życie wieczne. Uwierz w Niego i oddaj Mu swoje życie. Wołaj do Niego. Szukaj Go by Ci się objawił i dotknął Twojego życia. Jezus to nie religia ani rytuały. On czeka na Ciebie by Cie zbawić i zmienić Twoje życie. Tylko w Nim znajdziesz szczęście i spełnienie. Bóg jest realna Osoba zainteresowana życiem każdego człowieka. Objawił się w Jezusie. Jezus stoi z otwartymi ramionami i czeka na Ciebie. Pójdziesz za Nim? Nie wahaj się proszę.
Nie namawiam Cie do żadnej religii ani wyznania, ale do podążania za żywym Bogiem. Bóg i religia to dwie rożne rzeczy. religia to rytuały, ceremonie, tradycja. Bóg natomiast to Osoba, żywa, rzeczywista, realna, pełna mocy, która kocha i działa. Warto za Nim pójść! Szukaj Go, wołaj do Niego. A On Ci się objawi i zmieni Twoje życie. Nie ma ważniejszej rzeczy niż życie dla Niego. Czy chcesz podjąć te decyzję?
serdecznie pozdrawiam,
Jollanta