Przypominam dla porządku: nasza partia – wbrew temu, jak jest często nazywana w mediach, nie nazywa się Prawica RP, ale Prawica Rzeczypospolitej. W tej nazwie zawiera się rola, którą chcemy wypełnić, cel naszej pracy, nasze rozumienie państwa, nasza tradycja. Jesteśmy prawicą, bo opowiadamy się jednoznacznie za cywilizacją chrześcijańską i dla niej chcemy pracować. Wierzymy w nią jako cywilizację wierności Bogu i humanizmu katolickiego, życia i miłości – najlepiej chroniącą ludzi i ich prawa, dającą życie narodom i wzywającą je do solidarności, łączącą ład i wolność. Jednocześnie chcemy być prawicą Rzeczypospolitej, partią w służbie interesu publicznego, gdy dzisiejszą polityką rządzą ambicje i interesy wyborcze. Chcemy być „organem” Rzeczypospolitej, więc państwa budującego solidarność całego narodu – opierającego się na tym, co stanowi jego stałą więź (przede wszystkim na naszej tożsamości katolickiej), ale otwartego na wszystkich Polaków, budującego solidarność wszystkich, zgodnie z nauką Księdza Skargi o Ojczyźnie, która jest matką wszystkich swoich dzieci. Wierzymy w stałą wartość Państwa Polskiego, materializującego Ojczyznę, w czym ostatnio bardzo konkretnie wsparł nas Ojciec Święty, pisząc w „Caritas in veritate”, że „zintegrowana ekonomia naszych dni nie eliminuje roli państw, a raczej angażuje rządy do głębszej wzajemnej współpracy. (…) W odniesieniu do rozwiązania obecnego kryzysu, rola państwa wydaje się wzrastać, odzyskując wiele ze swych kompetencji. Istnieją ponadto narody, dla których budowanie lub odbudowywanie państwa jest nadal kluczowym elementem ich rozwoju…” (art. 41) Co więcej „uczestnictwo krajów nowych lub będących na drodze rozwoju pozwala dzisiaj lepiej zarządzać kryzysem” (art. 42). Tak właśnie rozumiemy rolę Polski (a także wyzwolonych z komunizmu państw Europy środkowej) we współpracy europejskiej.
Aby zbudować jedność narodu należy wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW), w takim okręgu następuje naturalne jednoczenie się społeczeństwa wokół swojego posła. Ordynacja proporcjonalna – wprost przeciwnie, wprowadza podział społeczeństwa na wiele głęboko zantagonizowanych grup – każda z nich myśli przede wszystkim o swoim interesie, a w efekcie dobro wspólne staje się wartością drugorzędną.
Zgadzam sie z Panem Markiem Jurkiem.Ale co zrobic,aby ta partia zyskala szerokie poparcie.Ja nie wiem,nie jestem politykiem. Bacz napisal aby wprowadzic jednomandatowe okregi wyborcze.Moim zdaniem ma calkowita racje.
Szanowny Panie Marszałku,
Tak jak istnieje urząd Prezydenta RP, tak samo niech istnieje sobie ‘Prawica RP’. To czy RP oznacza Rzeczpospolitą, czy Rzeczpospolitą Polską, czy ma to dla Pana i dla mnie, wyborcy, jakiekolwiek znaczenie? Znaczenie ma jedynie to, czy ‘Prawica RP’, tudzież ta sama ‘Prawica Rzeczypospolitej’ jest znana, dobrze kojarzona i czy uzykuje wyniki wyborcze na poziomie 10-15% na dobry początek. A właśnie tego Prawicy RP gorąco życzę!!! Proszę nie dzielić już w tej chwili włosa na czworo, tym bardziej, że po pierwsze brak trochę sukcesów (tzn. poparcia, co stwierdzam z żalem), a po drugie ‘Prawica RP’ kojarzy się z samej nazwy lepiej, bo jest to nazwa dynamiczna, krótka i dająca się łatwo rozpoznać (a nie jakaś taka trochę ‘napuszona’ i pompatyczna nazwa pt. ‘Prawica Rzeczypospolitej’…wyluzujcie może trochę proszę, Panie i Panowie?).
* * *
Natomiast jeśli chodzi o naukę Ojca Świętego, to pozwolę sobie zwrócić uwagę na aspekty dotyczące ŚRODOWISKA NATURALEGO poruszone w encyklice ‘Caritas in Veritate’:
“Bóg dał je wszystkim [środowisko naturalne], a korzystanie z niego stanowi dla nas odpowiedzialność wobec ubogich, przyszłych pokoleń i całej ludzkości.” (Art. 48)
“Społeczeństwa zaawansowane technologicznie mogą i powinny zmniejszyć swoje zapotrzebowanie energetyczne zarówno dlatego, że działalności manufakturalne ewoluują, jak i z tego powodu, że pośród ich obywateli upowszechnia się większa wrażliwość ekologiczna. Trzeba ponadto dodać, że dzisiaj możliwe jest uzyskanie lepszej skuteczności energetycznej i jednocześnie możliwy jest postęp w poszukiwaniach energii alternatywnych.” (Art. 49)
“Powinniśmy jednak przyjąć jako poważny obowiązek, by nowym pokoleniom przekazać ziemię w takim stanie, aby również i one mogły godnie ją zamieszkiwać i dalej uprawiać.” (Art. 50)
“Sposoby, w jakie człowiek traktuje środowisko naturalne, wpływają na to jak traktuje samego siebie, i na odwrót. Stanowi to wezwanie dla dzisiejszego społeczeństwa, by poważnie zrewidowało swój styl życia, który w wielu częściach świata skłania się do hedonizmu i konsumpcjonizmu, pozostając obojętnym na wynikające z tego szkody. Potrzebna jest skuteczna zmiana mentalności, która nas skłoni do przyjęcia nowych stylów życia, «w których szukanie prawdy, piękna i dobra, oraz wspólnota ludzi dążących do wspólnego rozwoju byłyby elementami decydującymi o wyborze jakości konsumpcji,
oszczędności i inwestycji».” (Art. 51)
Ojciec Święty przestrzega także:
“Dla ochrony przyrody nie wystarczą działania pobudzające lub hamujące gospodarkę, ani nawet nie wystarczą odpowiednie pouczenia. Są to ważne narzędzia, ale decydującym problemem jest całościowa postawa moralna społeczeństwa. Jeśli nie szanuje się prawa do życia i do naturalnej śmierci, jeśli sztucznym czyni się poczęcie, ciążę i narodziny człowieka, jeśli poświęca się ludzkie embriony na badania, powszechna świadomość w końcu gubi pojęcie ekologii ludzkiej, a wraz z nim pojęcie ekologii środowiska. Jest czymś sprzecznym wzywanie nowych pokoleń do poszanowania środowiska naturalnego, podczas gdy wychowanie i ustawodawstwo nie pomagają im szanować samych siebie.” (Art. 51)
* * *
Encyklika Caritas in Veritate’ poświęcona jest ‘integralnemu rozwojowi ludzdzkiemu w miłości i prawdzie’. Dlatego też, i wynika to właśnie z nauczania Ojca Świętego, propagowana przez Prawicę RP (i Pana Marszałka) idea ‘Cywilizacji Życia’ powinna być ‘integralna’ i z tego powodu powinna zawierać elementy dotyczące ochrony środowiska człowieka (mówiąć dokładniej: elementy tzw. ‘zrównoważonego rozwoju’), gdyż jak naucza Benedykt XVI: “Obowiązki, jakie mamy wobec środowiska, łączą się z obowiązkami, jakie mamy wobec osoby jako takiej, jak i w odniesieniu do innych.” (Art. 51)
* * *
A dla niereformowalnych zwolenników UPR i bezwzględnego liberalizmu gospodarczego (ciekawe, czemu libertarianie gospodarczy są konserwatystami społecznymi? – tak na marginesie pytam) pozwolę sobie przytoczyć inny cytat z ostatniej encykliki Ojca Świętego:
“Trzeba następnie przypomnieć, że niwelowanie kultur w wymiarze technologicznym, o ile w krótkim okresie może sprzyjać uzyskaniu zysków, w długim okresie przeszkadza we wzajemnym bogaceniu się i dynamice współpracy. Jest rzeczą ważną dokonać rozróżnienia między rozważaniami ekonomicznymi lub socjologicznymi na krótki lub długi okres. Zaniżenie poziomu ochrony praw pracowników albo wyrzekanie się mechanizmów podziału dochodu, aby zapewnić krajowi większą międzynarodową konkurencyjność, przeszkadzają w osiągnięciu długotrwałego rozwoju. Trzeba również uważnie ocenić konsekwencje, jakie dla osób mają aktualne tendencje do ekonomii krótko, a czasem bardzo krótkoterminowej. Wymaga to nowej i pogłębionej refleksji nad sensem ekonomii i jej celami, a także poważnej i dalekosiężnej rewizji modeli rozwoju, by dokonać korekty ich nieodpowiedniego funkcjonowania i zniekształceń. W rzeczywistości domaga się tego stan zdrowia ekologicznego planety; zwłaszcza domaga się tego kulturowy i moralny kryzys człowieka, jakiego objawy od dłuższego czasu są ewidentne w każdej części świata.” (Art. 32)
…no i w ogóle polecam tę encyklikę wszystkim liberałom gospodarczym spod znaku UPR oraz Ojcu Radioodbiornikowi – Jemu szczególnie w częściach dotyczących znaczenia PRAWDY, ale także i etyki w prowadzeniu wszelkiej działalności gospodarczej.
Fidel. A jak myślisz, jaka energia jest tańsza i mniej szkodliwa? Jądrowa, czy wiatrowa?
Ja się z taką definicją całkowicie identyfikuję. Ale czy nie byłoby możliwe odbudowanie “lepszego Przymierza Prawicy” z politykami Polski XXI i powalczenie we wszystkich nadchodzących wyborach o 10-15%? Najlepiej z panem jako kandydatem na prezydenta.
Tego bym życzył panu Marszałkowi i politykom Polski XXI
@ zulus:
Oczywiście, że wiatrowa. Oto i dlaczego:
-> Tworzy ona więcej miejsc pracy niż jądrowa (czyli dzielenie się bogactwem, tak jak naucza właśnie Benedykt XVI w swojej encyklice)
-> W każdej chwili, jeśli zostaną odkryte lepsze metody produkcji energii (np. fuzja termojądrowa), wiatraki można zdemontować (zezłomować), a co chcesz zrobić z tzw. sarkofagami po jądrowych blokach energetycznych?
-> Zulus, czy miałeś kiedyś okazję przeczytać raport, co dzieje się w niemieckich składach z odpadami radioaktywnymi (nie wiem, choć wątpię, czy Francuzi ujawniają takie informacje o swoich składowiskach zużytego uranu?)??? Radzę Ci nie czytać przed jedzeniem, chyba że masz mocny żołądek. Oczywiście koszty składowania odpadów radioaktywnych oraz pilnowania zamkniętych ‘sarkofagów’ przez tysiące lat przed intruzami nie są liczone obecnie w koszta produkcji energii jądrowej…a szkoda.
-> No i argument filozoficzny: Zulus, co to znaczy ‘tanio’? W swoim życiu, rozumiem, kupujesz najtańsze jedzenie, najtańsze gazety, najtańsze ubrania, najtańsze książki, a to właśnie dlatego, że jest tanio??? W ekonomii, w gospodarce nie ma rzeczy TANICH. Wszystko ma swoją adekwatną cenę! W wypadku energetyki jądrowej tę cenę płaci środowisko naturalne…i to nie to abstrakcyjne środowisko naturalne wokół nas, ale właśnie to, gdzie buduje się taką elektrownię, gdzie składuje się jej odpady.
-> Na koniec dodam: Owszem, w celach naukowych Polska powinna mieć mały reaktor jądrowy (czy też kilka). Natomiast generalnie energetyka jądrowa jest energetyką XX wieku…nic już w niej nowego więcej się nie odkryje. Jednym słowem: MUZEUM TECHNIKI. Nie wiem, dlaczego Tuskowi tak zależy na dołączeniu do tego muzeum?
Idąć natomiast za wezwaniem Benedykta XVI do obowiązku oszczędzania energii, a także usprawniająć bloki energetyczne instniejących elektrowni, może się wkrótce okazać, że żadne dodatkowe źródła energii nie są Polsce potrzebne. Więc pytam: PO co wydawać dziesiątki miliardów złotych na elektrownie jądrowe? Czy po to, żeby potem je dotować z budżetu państwa (np. składowanie odpadów)? Czy nie lepiej za te miliardy złotych kupować od razu francuski prąd, zamiast francuskie reaktory jądrowe??? Wyjdzie pewnie na to samo.
Kilka uwag do wpisów Fidela:
1. “Zaniżenie poziomu ochrony praw pracowników albo wyrzekanie się mechanizmów podziału dochodu, aby zapewnić krajowi większą międzynarodową konkurencyjność, przeszkadzają w osiągnięciu długotrwałego rozwoju”.
Myślę, że nikt nie kwestionuje konieczności istnienia i ochrony praw pracowniczych. Zawsze jednak można zadawać pytanie, jakie prawa powinny przysłygiwać pracownikom. Jeżeli będą one zbyt szerokie, to koszt ich ochrony będzie na tyle wysoki, że pracodawcy będą przenosić produkcję za granicę i pracownicy zostaną bez pracy. Jeżeli będą zbyt niskie, to zagrożone może być zdrowie, a w wielu przypadkach i życie pracowników. Poza tym pracodawca, który nie zapewnia właściwej ochrony praw pracowniczych może mieć kłopoty z pozyskaniem pracowników, a przede wszystkim z pozyskaniem bardziej wykwalifikowanej kadry, więc takie podejście jest nieuzasadnione również z ekonomicznego (biznesowego) punktu widzenia.
W mojej ocenie UPR nigdy nie popierała zaniżania praw pracowniczych, tylko ich ustalanie na drodze umowy pracodawca – pracownik zamiast ustalania na drodze ustawowej.
2. Problem odpadów z elektrowni jądrowych powinien być rozpatrywany w porównaniu z analizą szkodliwości odpadów z innych typów elektrowni. Przeciwnicy energetyki jądrowej niewiele o tym wspominają.
3. Nie wiem czemu uważasz, że energetyka wiatrowa tworzy więcej miejsc pracy niż jądrowa. Do obsługi kilkudziesięciu, czy nawet kilkuset wiatraków nie potrzeba wielu osób. A nawet gdyby było tak jak twierdzisz, to zdecydowanie wyższy koszt produkcji energetyki wiatrowej niż jądrowej, czy weglowej spowoduje obniżenie konkurencyjności innych sektorów gospodarki, a tym samym wyższe bezrobocie.
@ J100:
))
ad. 1)
Odpowiem najpierw pytaniem: Czy UPR popierała postulat Andrzeja Leppera dotyczący podwyższenia płacy minimalnej do 1250 pln brutto? Nie sądzę.
Rząd Donalda Tusk (tak właśnie: Donalda Tuska a nie rząd PiS-u) podwyższył z dniem 1 stycznia tego roku głodową pensję minimalną z poziomu ok. 900 pln do poziomu ok. 1270 pln. Czy z tego powodu gospodarka narodowa padła? Skądże.
Powiem przewrotnie, aczkolwiek zgodnie z nauką Benedykta XVI (‘Zaniżenie poziomu ochrony praw pracowników albo wyrzekanie się mechanizmów podziału dochodu, aby zapewnić krajowi większą międzynarodową konkurencyjność, przeszkadzają w osiągnięciu długotrwałego rozwoju.’), a do ochrony poziomu praw pracowników należy godne wynagrodzenie, powiem w ten sposób:
Socjalizm TAK: Na dzień dzisiejszy do poziomu 1500 pln miesięcznie brutto, a na następne lata ta suma indeksowana zgodnie ze średnią inflacją w okresie 5 i co 5 lat.
Liberalizm gospodaczy TAK: Ale po pierwsze powyżej tej sumy, a po drugie liberalizm w oparciu nie dowolność kształtowania płac, ale możliwość w miarę szybkiego zwalniania pracowników…i żeby było śmieszniej: najłatwiej powinno się zwalniać tych, którzy najwięcej zarabiają. Pracownicy o najniższych zarobkach powinni być otoczeni jak najdłuższym okresem ochronnym. Nie wiem, czy UPR taki pomysł się spodoba, bo UPR popierają najczęściej ludzie o wysokich zarobkach?
ad. 2)
Zgadzam się, ale czy ktoś doświadczył już może w Polsce poważnej dyskusji o szkodliwości odpadów elektrowni jądrowych i związanych z tym kosztach?
ad. 3)
Tak jak już napisałem: Wszystko ma swoją cenę i nic nie jest za darmo na tym świecie. Generalnie nie chodzi mi tylko o energetykę wiatrową, ale o produkcę energii albo ze źródeł odnawialnych, albo konwencjonalnie, ale w taki sposób, gdzie sprawność urządzeń do produkcji energii wynosi blisko 100% (a nie max. 40%, jak w dużych elektrowniach węglowych). Taki sposób produkcji energii (geotermia, wiatr, słońce, biogazownie, biopaliwa, etc.), czyli dywersyfikacja produkcji energii elektrycznej, zapewni dopiero liczne miejsca pracy.
Natomiast w kwestii kosztów produkcji dla gospodarki, to mamy do czynienia z pytaniem natury filozoficznej:
Czy obniżanie kosztów produkcji prywatnym firmom poprzez próbę obniżania kosztów energii (dodam na koszt państwa) spowoduje przyrost miejsc pracy, czy wzrost zysków firm energetycznych, które i tak swobodnie ustalają swoje marże, czyli tak naprawdę ceny za energię mogą być takie, jak w państwach produkujących tzw. droższą energię, albo i wyższe? Tyle, że jak ustaliliśmy wcześniej, z produkcją ‘droższej energii’ (np. tej wiatrowej) związana jest konieczność utworzenia dodatkowych miejsc pracy. Zysk dla producenta engergii jest więc stabilny, ale nie przesadzony (konieczność utrzymywania niewysokiej marży, bo inaczej nikt zbyt drogiego prądu nie kupi), a do tego koszt energii jest stabilny, gdyż duża ilość producentów energii gwarantuje rynkowe ceny. Takich cen, tzn. stabilnych i przewidywalnych, nie gwarantują energetyczne monopole i oligopole.
Przy tej okazji, może i nie dochodzi do tworzenia miejsc pracy związanych z produkcją przy pomocy taniej energii elektrycznej, ale też miejsc pracy w sektorze energetyki jest więcej, niż gdy mamy do czynienia z oligopolami lub monopolem energetycznym, które przeznaczają zysk ze swoich nieuzasadnionych marż na wypłatę wysokich pensji menagerskich oraz dywidend, ale nie na tworzenie miejsc pracy.
No i na koniec pytanie: Skąd to przekonanie, iż jeśli coś produkujemy tanio lub bardzo tanio (koszty produkcji), to mamy to zamiar sprzedawać także tanio?
W sytuacji oligopoli czy monopoli to nie działa. Duże elektrownie, w tym te jądrowe, to pierwszy krok do naturalnej oligopolizacji rynku, czyli wysokich cen energii, bez względu na koszty ich produkcji, tak jak to było, i chyba jest (nie wiem, bo nie jestem klientem) w przypadku rozmów telefonicznych i działalności TP SA.
1. Z płacą minimalną jest niestety ten problem, że im wyższa, tym więcej przedsiębiorców ucieka do szarej strefy, a to szkodzi nie tylko pracownikom pracującym w szarej strefie, ale też całemu społeczeństwu (brak wpływów podatkowych do budżetu). 100% liberałowie opowiadają się za zniesieniem płacy minimalnej. Ponieważ jednak Jan Paweł II w encyklice “Centesimus annus” poparł prawo pracowników do płacy minimalnej, więc uważam, że płaca minimalna powinna być zachowana, lecz na relatywnie niskim poziomie.
2. Wysoki stopień ochrony pracowników i trudności z ich zwalnianiem powodują, że przedsiębiorcy nie wykazują zbyt dużej chęci do zatrudniania pracowników w okresie dobrej koniunktury, obawiając się problemów w okresie pogorszenia stanu gospodarki.
3. To nie rynek, ale polityka gospodarcza państwa doprowadziła do oligopolu w energetyce. Mamy w Polsce 4 duże państwowe grupy energetyczne, w tym jedną PGE z ok. 40% udziałem w rynku. W obecnej sytuacji 2 z nich (PGE i Tauron) powinny zostać podzielone i dopiero wtedy powinniśmy rozpocząć prywatyzację energetyki. Potrzebne są również dodatkowe połączenia transgraniczne, aby można było importować tańszy prąd zza naszej wschodniej granicy, a ten produkowany w Polsce np. eksportować do Niemiec.
Podstawowy spór między ordoliberałami, a klasycznymi liberałami dot. właśnie walki z monopolami. Klasyczny liberalizm przeciwny jest jakiemukolwiek interwencjonizmowi państwowemu, w tym walce z monopolami. 100% liberałowie uważają, że tam gdzie jest rynek monopole nie powstają, a ich występowanie jest “zasługą” polityki gospodarczej państwa. Ordoliberałowie nie podzielają tego stanowiska i uważają, że silny urząd antymonopolowy i dość restrykcyjne prawo antymonopolowe powinny być atrybutami optymalnego modelu państwa. Ja w tym sporze stoję po stronie ordoliberałów.
@ J100:
ad. 1)
Nawet gdy brak jest płacy minimalnej, to są przedsiębiorcy uciekający do szarej strefy. Powody, dlaczego tak się dzieje, są trochę bardziej złożone:
1) Cięcie kosztów, czyli przede wszystkim unikanie wynikających z faktu zatrudnienia pracownika kosztów socjalnych: ZUS, ubezpieczenia społeczne, ewentualne koszty chorobowego, itp.
2) Pracownika w szarej strefie można zwolnić z dnia na dzień, a do tego nie zapłacić mu wynagrodzenia za ostatnie dni/tygodnie pracy (jeszcze niższe koszty pracy). Na marginesie dodam, że tego typu zachowania przez Kościół katolicki powinny być objęte ekskomuniką.
3) Instytucje publiczne rozpisując przetargi na główne kryterium ich rozstrzygnięcia wskazują bardzo często jeden, jedyny parametr zwany ‘ceną usługi’. Wygrywa więc najtańszy oferent, a najtańszy jest ten, który za swoich pracowników nie płaci opłat wymienionych w punkcie (1). Tym oto sposobem państwo i jego instytucje podcinają gałąź na której siedzą: Zabijają firmy działające uczciwie, czyli takie, które płacą podatki i opłaty socjalne za swoich pracowników.
Generalnie szara strefa będzie istniała zawsze. Trzeba ją w pewnym stopniu tolerować. Są z niej również podatki: VAT z ‘szarych’ pensji i dochodów. Generalnie jednak państwo powinno tak prowadzić politykę gospodarczą i karną, żeby szarej strefy było jak najmniej.
ad. 2)
Najbardziej kosztowni dla firm są najdroźsi pracownicy, ot np. kadra managerska. Stąd moja propozycja, iż to właśnie ludzie, którzy najwięcej zarabiają powinni być najmniej chronieni przez prawo chroniące miejsca pracy. Okres wypowiedzenia nie powinien przekraczać 1 miesiąca: Nawet zwolnienia z dnia na dzień bez specjalnych odszkodowań (prawdziwy klasyczny liberalizm, nieprawdaż?). To dopiero zapewni działanie prawdziwego rynku w sektorze dostępu firm do kadry managerskiej, a także obniży znacząco cenę rynkową tego rodzaju pracy.
ad. 3)
Zgadzam się, z oceną sytuacji w Polsce na rynku energetycznym. I dodam, owszem polityka gospodarcza doprowadziła do oligopolu w energetyce. Tak też się zdarza. Ja twierdzę natomiast, że całkowicie wolny rynek (klasyczny liberalizm) doprowadza w wielu sektorach gospodarki do tego samego. Dlatego w tym sporze również stoję po stronie ordoliberałów, czyli jestem za interwencją państwa i staniem przez państwo na straży wolnego rynku.
Na marginesie zapytam: Po jaką cholerę tym enenergetycznym oligopolistom fundować jeszcze 2 elektrownie jądrowe w Polsce??? I to za pieniądze podatników. Po to, żeby wzmocnić ich pozycję???
I uwaga: Dla mnie rynek energetyczny w Polsce, to przede wszystkim dywersyfikacja produkcji i własności środków produkcji. Niewielkie elektro-ciepłownie, w tym geotermalne, tudzież wodne lub biogazownie czy spalarnie odpadów, powinny być własnością samorządów (tak żeby nie łączyły się one w oligopolistyczno-monopolistyczne konglomeraty), a państwo powinno kontrolować rynek energii poprzez kontrolowanie sieci przesyłowych i ustalanie opłat za przesył energii na takim poziomie, żeby z jednej strony elektrownie ‘samorządowe’ działały w ramach rachunku ekonomicznego, a z drugiej, żeby wielcy producenci energii dzięki efektowi skali w ich produkcji nie byli w stanie doprowadzić małych przedsiębiorst energetycznych do upadku…no i budżet państwa mógłby na tym skorzystać.
Ps.: O ‘ordoliberałach’ słyszę po raz pierwszy, ale temat mnie zainteresował. Dzięki! Dla mnie jednak UPR, tak jak PO, choć bardzo nieudolnie i często tylko werbalnie (Dzięki Bogu!) to klasyka liberalizmu. A Prawica RP powinna być co najmniej ordoliberalna, bo z uwględnieniem zasad nauki społecznej Kościoła (i papieża) oraz dodatkowo zasad solidarności (społecznej), bo jest to nasz spadek, tradycja i osiągnięcie ruchu ‘Solidarności’.
Panie Marku!
W załączeniu skrót do krótkiego filmu mówiącego o nieodwracalnym zagrożeniu dla Europy i dla naszego Kraju. W obecnej sytuacji widać, że zachodni scenariusz powieli się i w naszej Ojczyźnie. Czy polski Rząd nie widzi tego niebezpieczeństwa? Jak wielkie ryzyko widać w podejmowanych decyzjach? Może kraje Europy Wschodniej jeszcze mogą się uratować!
http://video.google.pl/videosearch?hl=pl&source=hp&q=muslim&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wv
Witam mam pytanie czy pracownikowi w okresie ochronnym mozna zmniejszyć zarobki?