W sobotę Zarząd Prawicy Rzeczypospolitej wydał naszą Deklarację „w związku z siedemdziesięcioleciem najazdu niemiecko-sowieckiego na Polskę”. Nie piszemy tam o gorszącej niezdolności Sejmu do wydania oświadczenia na 17 września, ani o milczeniu wszystkich władz publicznych w rocznicę paktu Ribbentrop-Mołotow 23 sierpnia. Apelujemy by cykl rocznic wojennych stał się jednak momentem „zgodnego przypomnienia przez całą polską opinię publiczną prawdy historycznej i wynikających z niej politycznych wniosków dla przyszłości Europy”. Najważniejsze bowiem są wnioski. 

Przypominamy więc, że „rozbiór Polski dokonany przez Niemcy i Związek Sowiecki był następstwem niepogodzenia się przez Niemcy i Związek Sowiecki z przekreśleniem przez traktat wersalski zbrodni rozbiorów Polski. Ani Niemcy, ani ZSSR nie zaakceptowały niepodległości Polski w granicach ukształtowanych po pierwszej wojnie światowej. Ze strony obu tych dwóch państw nasz kraj stał się w dwudziestoleciu międzywojennym obiektem nieprzerwanej agresji propagandowej, przedstawiającej Polskę jako siedlisko nietolerancji i zarzewie konfliktów w Europie. Prawdziwym powodem tej politycznej agresji była rola geopolityczna Rzeczypospolitej jako przeszkody dla dominacji mocarstw w Europie środkowej, i tym samym gwaranta wolności jej narodów”. 

I wzywamy władze publiczne by przedstawiły przy tej okazji deklarację stwierdzającą, że Polska ma prawo, by polityka współpracy Niemiec i Rosji (o której mówią dziś szefowie rządów obu państw) nigdy nie była realizowana w sposób, który Polska odbiera jako zagrożenie dla swego bezpieczeństwa i dla swych podstawowych interesów. Władze Rzeczypospolitej powinny oświadczyć, że Polska będzie stale zabiegać o poparcie tego stanowiska na forum polityki europejskiej.