Mamy wreszcie Wielki Narodowy Kompromis. Przejdzie w zaostrzonej wersji wniosek PSL – 17 września Sejm zachowa milczenie. Wnioskodawcy proponowali wprawdzie, żeby milczenie odbyło się na sali sejmowej, ale dostaniemy jeszcze więcej – Sejm 17 września będzie pusty, milczenie będzie totalne, grobowe. Walory intelektualne sejmowego Kompromisu zostaną w ten sposób wzbogacone o artystyczne, a symbole przemawiają bezpośrednio i najmocniej. Twórcom Kompromisu gratuluję odważnej rezygnacji z podjęcia uchwały na czas i genialnego scenariusza!
Okazje takie jak tegoroczna rocznica drugiej wojny światowej zdarzają się rzadko. Powinny być okazją do potwierdzenia wobec opinii międzynarodowej i narodowej ponadczasowego znaczenia pamięci wydarzeń, których rocznica mija.
W wypadku drugiej wojny światowej powinniśmy światu przede wszystkim przypomnieć do czego doprowadziła nienawiść i pogarda antypolska. Nieprzezwyciężona zbrodnia rozbiorów, nie zaakceptowana niepodległość Polski, przyniosła w skutkach najazd, nowe rozbiory i ludobójstwo. Druga prawda, którą w ten czas należało przypomnieć opinii międzynarodowej to – potwierdzająca geopolityczne i europejskie znaczenie Polski – decydująca rola polskiego września’39 w zatrzymaniu agresji Hitlera w Europie. Wreszcie trzecia – to zwrócenie uwagi na ciągle niedokonane międzynarodowe potępienie komunizmu – modelowego wzoru wszystkich totalitarnych tyranii i współsprawcy drugiej wojny światowej. Powinien to być zresztą czas, gdy Europie mówimy o sobie, o swoich doświadczeniach i wynikających z nich prawach. I mówimy jako część Zachodu (o tym co zrobiliśmy dla Zachodu) i jako część Europy środkowej (której los pod jarzmem sowieckim dzieliliśmy). Przede wszystkim powinniśmy przedstawić wnioski płynące dla przyszłości, prawa niepodległej Polski w Europie.
Zamiast tego wszystkiego mieliśmy PO-PiS-y skuteczności. Nasi wyborczy war-lordowie skutecznie odprawili swoje „pijary narracyjne”, skutecznie zainteresowali kraj i Europę swoimi awanturami, a na końcu jeszcze raz skutecznie ogłosili Kompromis, z którego nie wiadomo co wynika (w każdym razie niewiele dobrego), prócz tego, że to, co powiedzą tydzień po wrześniowej rocznicy, mogli powiedzieć spokojnie przed nią bez tych wszystkich awantur. W państwie PO-PiS awantura zyskała jednak rangę wartości społecznej. W końcu wywołali ją „politycy skuteczni”, którzy wiedzą, co robią. Problemem, przed jakim stajemy jako naród, jest czy się na to zgadzamy (pytanie nie jest retoryczne, bo trudno ukrywać, że niektórzy Polacy rzeczywiście się na to zgadzają). I myśląc o sprawach zasadniczych musimy sobie również odpowiedzieć jakiej skuteczności dla Polski chcemy.
Z II wojny światowej należy wysnuć taki wniosek, że imperia nie zapewniają obywatelom wolności i sprawiedliwych rządów. Sprzedanie Polski Unii Europejskiej było pokojową realizacją planu Hitlera zbudowania europejskiego imperium pod kierownictwem Niemców. To, że imperium utworzono nie przemocą militarną tylko za pomocą przekupywania przywódców Polski nie zmienia sytuacji Polaków i innych europejskich narodów. Rządy, które posiadają władzę nad tyloma ludami z natury są pozbawione konkurencji, a to prowadzi do ich demoralizacji. Zadaniem każdego prawego Polaka powinno być dążenie do jak najszybszego zrzucenia jarzma Brukseli. Pan prezydent Kaczyński, żeby zmniejszyć swoją winę forsowania traktatu lizbońskiego zostawiającego tylko szczątki niepodległości Polsce, powinien odesłać ten traktat do Trybunału Konstytucyjnego. Apelowałem o to: 42.pl/u/1LZF
Nasi reprezentanci
Swoisty konteredans polskich polityków wokół przyjęcia stosownej uchwały sejmowej w sprawie rzezi katyńskiej wskazuje, że już zatracili oni poczucie odpowiedzialności wobec przeszłych pokoleń. Takie stwierdzenie narzuca się wobec niemocy uczczenia pamięci poległych oficerów Najjaśniejszej Rzeczypospolitej. W myślach krystalizuje się w tym momencie smutny wniosek. Jeżeli bowiem kierować się słowami „Poznacie ich po ich owocach (…) Tak każde dobre drzewo wydaje dobre owoce, a złe drzewo wydaje złe owoce” (Mt 7, 17-18) to jak wyglądać może w tym kontekście ekstrapolacja co do pomniejszych zadań, jakie staną przed polskimi parlamentarzystami, a dotyczyć będą obecnych i przyszłych pokoleń? I jak tu w ogóle mówić o wywiązywaniu się przez naszych reprezentantów ze swojego podstawowego zadania, tj. bycia przedstwicielem Narodu. Jeśli przyłożyć do posłów wzorcowe słowa R.Dmowskiego – o tym, że „jestem Polakiem – więc mam obowiązki polskie: są one tym większe i tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy przedstawiam typ człowieka” – to już nie bardzo wiadomo, jakiego określenia można by użyć, aby nie urazić czytających ten komentarz i nie dopuścić się jakiegoś karalnego zniesławienia.
Większości sejmowej można by polecić strofę z „Grobu Agamemnona”, aby uczyli się tego na pamięć i dywagowali między sobą na zadany temat: co zrobić, aby tak dłużej nie było. Słowacki napisał był:
„Polsko! lecz ciebie błyskotkami łudzą;
Pawiem narodów byłaś i papugą;
A teraz jesteś służebnicą cudzą. -
Choć wiem, ze słowa te nie zadrżą długo
W sercu – gdzie nie trwa myśl nawet godziny:
Mówię – bom smutny – i sam pełen winy.”
Jeśli przejrzy się podjęte uchwały sejmowe w dniu 10 i 11 września to można stwierdzić, jakie priorytety stawiają sobie zasiadający w izbie sejmowej. I tak, były to następujące uchwały: w sprawie utworzenia pierwszego niekomunistycznego rządu – Premiera Tadeusza Mazowieckiego, w sprawie zmian w składzie osobowym komisji sejmowych, w tym śledczej ds. nacisków, w sprawie sprawozdania KRRiTw.
Jakie więc priorytety przyświecały ostatnio większości sejmowej? – Ład medialny (propaganda), komisja śledcza (promocja swoich, pijar) oraz hołd pierwszemu niekomunistycznemu rządowi – dodajmy dla porzadku, z Cz.Kiszczakiem, F.Siwickim i M.Święcickim – i jego premierowi. Niekomunistyczny mógł być co najwyżej premier, a nie był nim na pewno cały rząd. Gwoli przypomnienia to nie rząd, a Sejm uchwalał ustawy. W tym przypadku był to Sejm kontraktowy. Podzielam zdanie redaktora B.Wildsteina, że najpierw należałoby dokonać rozrachunku poczynań rządu Mazowieckiego, a dopiero w dalszej kolejności można by zastanowić się, czy nadaje się ów “niekomunistyczny” rząd do przyprawienia mu „poloru” mitu narodowego.
@Ricardo
Wbrew postanowieniom Konstytucji RP posłowie nie są reprezentantami narodu. Mechanizmy proporcjonalnej ordynacji wyborczej powodują, że tak naprawdę szeregowi posłowie reprezentują w Sejmie swoją partię. Wodzowie partyj w najlepszym razie reprezentują w Sejmie członków partii (jeśli partia jest demokratyczna wewnętrznie), ale najczęściej reprezentują w Sejmie po prostu siebie. Pisałem o tym tu: 42.pl/u/1KEk i tu: 42.pl/u/1M00
Zasada jest następująca: konstytucji powinny być podporządkowane akty prawne niższej rangi. De lege lata, biorąc pod uwagę jej art. 104 ust. 1, są posłowie przedstawicielami Narodu. Szkopuł w tym, że ordynacja wyborcza jest podporządkowana partiokracji. Ordynacja wyborcza, jak słusznie zauważyłeś, nie hołduje zasadzie większościowej, a poza tym mandaty rozdziela się najpierw pomiędzy partie, a następnie – kandydatów z danej partii. Mówiąc o zasadzie większościowej mam na myśli, że ten uzyskuje mandat aż do wyczerpania ich liczby, kto zdobył odpowiednio największą liczbę głosów. Takie ujęcie, zasadniczego dla kształtu naszego parlamentu, mechanizmu wyłaniania kandydatów nie powodowałoby, że kandydat na posła, który uzyskuje bezwzględnie większą liczbę głosów przegrywa z kandydatem, który tych głosów otrzymał mniej, ale znalazł się w Sejmie, gdyż więcej osób oddało swój głos na partię, z której listy startuje. Obecna ordynacja sprzyja partiom i zapewne z tego względu tak często obserwowane zjawisko migracji wśród polityków, o których mówi się z przekąsem, że chyba już w każdej partii byli. Dodatkowo, mamy do czynienia w naszym kraju z demokracją sondażową. Potencjalnych wyborców pyta się nie o kandydata, którego chętnie widzieliby w ławach poselskich, lecz o to, na jaką partię zagłosuje. Postulaty rozsądnych, aby proces wyborczy miał charakter wysoce zindywidualizowany są odkłada ad acta. Dlatego m.in. nieprędko w parlamencie znajdzie się J.Korwin-Mikke czy inni, którzy mają wprawdzie relatywnie znaczące poparcie społeczne, lecz partia, do jakiej przynależą nie może przekroczyć progu wyborczego. Z tych samych względów może nastąpić marginalizacja kandydatów Prawicy Rzeczypospolitej w przyszłych wyborach parlamentarnych. Właśnie z tego powodu zmiana ordynacji wyborczej powinna być w spektrum zainteresowania osób związanych mniej lub bardziej z nurtem prawicowym w polskiej polityce. Warto by było uczynić zagadnienie mechanizmu wyłaniania parlamentarzystów jednym z głównych tematów w dyskursie przedwyborczym.
KE opublikowała raport ,,The Europeans 2009″ (data publikacji lipiec 2009)
http://ec.europa.eu/public_opinion/archives/ebs/ebs_308_en.pdf
z którego wynika, że po raz pierwszy od utworzenia strefy euro odsetek ankietowanych mieszkańców UE posiadających posiadajacych zaufanie do EBC – 39 % jest niższy od odsetka ankietowanych nie posiadajacych takiego zaufania – 40 % (str. 111)
Co ciekawe bardzo niski poziom zaufania do EBC wyrażają Polacy (str.112)
Z tego wynika, że w okresie kryzysu spada wiara w to, że instytucje ponadnarodowe rozwiążą problemy narodów
To chyba argument na rzecz tezy, że ,,europejski naród” nie istnieje
Panie Jurek, czy tam Marek- wszystko jedno ! czy nie sadzi Pan, że partia ktora ma poparcie bliskie błędowi statystycznemu i taka szansę na rządzenie jak ja na lądowanie na Marsie, powinna mieć wiecej pokory i stosownej samooceny? Sluchajac i ogladajac Pana, ma sie wrazenie, buty, pewnosci siebie, arogancji i protekcji u samaego pańskiego Boga. Tymczasem w 94 % katolicki kraj ma pana w dupie i pańską partie.Czy to nie daje Panu naprawde do myślenia ?Np. wpycha sie pan do mojego komputera ze swoja propagandą – bezczelnie i na chama nie pytajac mnie o zgodę.To tyle.
Nikt się panu Delcie do komputera nie wpycha. Sam pan znalazł tę stronę. Może oglądając filmy szuka pan ludzików w telewizorze. Chyba jest pan atechniczny, a w zasadzie zwykły Buszmen, który się czepia faceta, a sam włazi na czyjąś stronę. Ale pan Delta chyba takiego nakazu nie dostał, co? Bo jeżeli tacy mają być prowokatorzy, to rzeczywiście jest kryzys, skoro takie prymitywy pełnią tę mało zaszczytną funkcje prostytutki.
do delta 121
Nie popadajmy w pesymizm , nie uragajmy z bezsilności tylko wierzmy w Narod i pracujmy dla jego przyszlości .
] Nasz naród jest jak lawa,
Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi;
Plwajmy na tę skorupę i zstąpmy do głębi”.
…póki my żyjemy…
Taki sobie kinochamek
1. „Panie Jurek, czy tam Marek”. Rymy częstochowskie już dawno wyszły z mody. Spróbuj wierszem białym, może mnie czymś zaskoczysz;
2. Nikt nie powiedział, że większość ma zawsze rację. Chyba że schlebia się prawdziwości powiedzenia J.Goebbelsa, że kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą. Ale czy naprawdę warto świecić uniżonością wobec kłamstwa albo choćby wspierać je?;
3. W naszym kraju obowiązuje, jak dotąd, wolność wyrażania swoich myśli, wolność wyrażania swego światopoglądu, a nawet poglądów filozoficznych. Swoboda wypowiedzi jest ściśle związana z zasadą pluralizmu, w tym przypadku politycznego. A takie “ćwierkanie” nad uchem delty 121 godne jest jedynie poświęcenia mu jakiegoś utowru ku nauce. Polceam skecz “Kinochamy” pióra J.Tuwima.
4.”Sluchajac i ogladajac Pana, ma sie wrazenie, buty, pewnosci siebie, arogancji i protekcji u samaego pańskiego Boga”. Ale sam autor tego powiedzonka zapewne do arogancji wręcz chamstwa się nie poczytuje. Malkontenctwo dety 121 przypomina mi charakternego pijaka z tej humoreski o panu pijaku i jego psie. Wraca pan zataczającym się krokiem do domu. Pies wita go machając przymilnie ogonkiem. O ty bydlaku! Jak pana swego witasz? Miast cieszyć się, że wróciłem to tylko jeno ogonkiem machasz? Na drugi raz masz na me powitanie szczekać! Następnego dnia wraca pan do domu w podobnym, wskazującym stanie. Pies szczeka radośnie. O ty bydlaku! To ty na swego pana szczekasz?
Marku Jurku!
Tworząc bloga należy się liczyć z negatywnymi komentarzami. Takie jest niepisane prawo internetu. Ten komentarz właśnie taki będzie. Jest zupełnie niezwiązany z tematem dyskusji, jednak nie ma innego miejsca, gdzie mógłbym to napisać. Skoro więc już formalności mamy za sobą, rozpocznę:
Marku Jurku! Nienawidzę Cię. Nienawidzę Cię szczerze i całym sercem. Nie życzę Ci źle, jednak każdy milimetr mojego ciała uważa Cię za najbardziej irytującą i obrzydliwą osobę na świecie. Nienawidzę Cię za Twoje ciemnogrodzkie, chore poglądy. Nienawidzę Cię za to jak mówisz i jak wyglądasz. Nienawidzę Cię za to jak wyłączyłeś mikrofon posłowi Gadzinowskiemu, kiedy jeszcze byłeś w sejmie (przypominam, że dziś nie jesteś w sejmie, bo społeczeństwo Cię nie wybrało – PRZEGRAŁEŚ W WYBORACH!). Nienawidzę Cię również za to, że prawdopodobnie masz anemię. No i na koniec – nienawidzę Cię za to, że spółkujesz z tym bydlakiem W.C. Uważam Was obydwu za niepotrzebnych i marzę abyście zniknęli z życia publicznego (chociaż Ty już prawie zniknąłeś, bo jak wcześniej napisałem, PRZEGRAŁEŚ W WYBORACH, hahahahahahah) Nawet nie wiesz ile sprawiło mi to radości. Dziękuję za stworzenie tego forum, na którym mogę umieścić mój negatywny, acz zaznaczam, że niewulgarny komentarz. Przy okazji przepraszam po raz kolejny za zaburzenie porządku komentarzy pod tym niskiej klasy postem. papa
Inna sprawa, że w ustach pana Jurka śmiesznie brzmią słowa o skuteczności. Poza tym lenistwo pana Jurka też jest legendarne.
@ Karol Kutnik:
‘Światły’ poseł Gadzinowski reklamował się w Warszawie, przed wyborami 2001 roku do Sejmu, ulotkami do których dołączone były przeterminowane prezerwaty, notabene z reklamą szmatławca ‘NIE’ na opakowaniu. Trzeba mieć wiele dobrej woli, żeby odczytać to jako przewrotną aluzję do ‘przeterminowanych treści’ publikowanych na łamach ‘NIE’ z ust(?) prezesa Niezależnej Inicjatywy Europejskiej “NIE”. No i nawet jak na standardy lewicowe rozdawnictwo przeterminowanych produktów, mogących nieść zagrożenie życia (HIV/AIDS), jest dość ‘oryginalnym’ i niestandardowym pomysłem…taki przysłowiowy ‘pomysł gadzinowski’.
A nienawiść jest ślepa…tak jak miłość do Gadzinowskiego;))) …no i trzeba przyznać, że ‘niewulgarność komentarza’ odpowiada poziomowi publicystyki w ‘NIE’…taki język i ‘taką kulturę’ wprowadziła do Polski Armia Czerwona 17 września 1939.
@Karol Kutnik
“Nienawidzę Cię za to jak wyłączyłeś mikrofon posłowi Gadzinowskiemu, kiedy jeszcze byłeś w sejmie (przypominam, że dziś nie jesteś w sejmie, bo społeczeństwo Cię nie wybrało – PRZEGRAŁEŚ W WYBORACH!). (…) Nawet nie wiesz ile sprawiło mi to radości.”
Przypominam, że Gadzinowski także w tej kadencji nie jest już posłem. Społeczeństwo go nie wybrało – PRZEGRAŁ W WYBORACH! Nie pomogło fajne hasło wyborcze “Czerwony LiDer”. Fakt ten jak najbardziej sprawił mi satysfakcję (nie mówię o wielkiej radości, bo nie jestem (prze)sadystą). Notabene: nawet nie wiesz, ile radości sprawił mi Hąkąg (zainteresowanych odsyłam na youtube’a, gdzie można obejrzeć filmik pod takowym tytułem).
@Zulus
“Poza tym lenistwo pana Jurka też jest legendarne.”
Zapodaj jakiegoś linka w temacie.
tak musle sobie , ze jesli juz pisze sie na jakimś blogu to robi sie to przede wszystkim dla siebie utwierdzając sie przez konfrontację z innymi uczestnikami w swoich przemysleniach. Mnie tylko na to stac i to mi wystarcza . Dlatego nie rozumiem bezinteresownie złosliwego ujadania na czlowieka tak zasluzonego jak Pan Jurek . Jest tyle glupoty wokolo – nie lepiej nią się zająć ??
a juz radować sie z przegranej zasluzonego i dobrego polityka to jakieś szatańskie jest .Chyba , ze traktowac to trzeba jako literacka przesada??? Nie rozumiem juz nic.
Przepraszam, ale o pani Tysiac i wyroku w sprawie tzw. pomowienia nic Pan nie napisze? Tez sie Pan boi , ze Pana pozwa do sądu?
Jak znajdę linka to wstawię. Ta opinia padła na portalu: konserwatyzm.pl. Chyba wygłosił ją Ludwik Skurzak.
Ale słyszałem ją również prywatnie od byłego działacza ZChN.
Ponoć Ujazdowski,też nie jest zbyt pracowity. Studiowałem we Wrocławiu i troszkę poznałem tamtejszą prawicę.
Poza tym wystarczy spojrzeć na częstotliwość wpisów na tym blogu.
Są osoby, które pracują zawodowo, “udzielają” się politycznie, a mimo to codziennie potrafią zrobić przynajmniej 1 wpis (czasem kilka). Jeden wpis dziennie, to ja też mógłbym wstawiać.
Wybaczcie powtarzające się słowo “wpis”.
Poza tym poglądy M. Jurka niewiele się różnią od PiS-u (poza sprawami moralnymi i obyczajowymi).
@ Zulus
Nie – to raczej nie ja. Moje zastrzeżenia są raczej innej natury niż lenistwo.
Nasz Dziennik:
M. Jurek. Prezydent powinien zaczekać na Czechy. Link 42.pl/u/1NUP
Komentarz mój
Prezydent powinien odmówić podpisania bo Niemcy nieuczciwie w trakcie procedury ratyfikacyjnej jednostronnie wymówili sobie prawo do niestosowania się do traktatu – wbrew postanowieniom traktatu postanowili, że prawo unijne i zarządzenia organów UE będą wymagały zatwierdzania w Niemczech. Z oszustami się umów nie zawiera.
@zulus
Mój znajomy z kolei mi opowiadał, że chciał pociągnąc Polskę XXI w pewnej części Polski, o czym rozmawiał z liderami, “ale skoro oni nic nie robią…”. Całkiem możliwe, że przyczyną jest tu m. in. niezupełne dostrzeganie celowości własnych działań w obliczu braku funduszy i większego poparcia społecznego. O lenistwie się nie wypowiadam, co by nie osądzac, mimo iż nie wykluczałbym takiego motywu.
Natomiast argument rzadkich wpisów na blogu jest trochę humorystyczny (bez obrazy), ponieważ znany polityk ma inne sprawy na głowie, niż tylko wpisy na blogu, na który zagląda stosunkowo mała liczba osób, żeby nie rzec garstka (ponieważ sam się do tej garstki zaliczam, mówię to bez ironii). Blogowe wypowiedzi (oczywiście nie wszystkie) takich polityków, jak Marek Jurek są często kopią ich artykułów publicystycznych. Ciężko wymagac od polityka by zajmował się w zbyt dużym stopniu blogiem i poświęcał mu więcej, czy nawet tyle samo czasu, co życiu zawodowemu i rodzinnemu. Toteż naiwne jest wyobrażenie (niekoniecznie twoje), że polityk przywiązuje do bloga taką wagę, jakby jego użytkownicy byli co najmniej jego doradcami politycznymi. Patrząc realnie i pokornie na nasze uczestnictwo w komentowaniu na blogu, nie kształtujemy w ten sposób opinii publicznej w skali masowej, a tylko w wąskim gronie (węższym niż fora onetu i wp). Mówisz o znanych osobach, publikujących na blogach dużo. Ale czy robią to osobiście? Słyszałem np.(mam nadzieję, że nie jest to pomówienie), że p. Joannie S. z SLD kto inny bloga pisze. Oczywiście w przypadku Isabel, wyobrażam sobie, że całą zawartośc tworzy ona sama.
(*na klawiaturze, którą posługuję sie w tej chwili brak polskiego znaku zmiękczjącego literę “c”)
Przepraszam pana Ludwika Skurzak, pamięć jednak jest zawodna.
Krzysztof, rzeczywiście część działaczy może nie widzieć perspektyw.
Co do częstotliwości pisania bloga. Każdy jakoś pracuje, a mimo to niektórzy znajdują czas na częste wpisy, choćby JKM czy Palikot.
A czym różni się politykowanie od pracy hutnika, lekarza, nauczyciela.
Ja będąc nauczycielem byłbym w stanie pisać 1 tekst dziennie. O ile ktoś chciałby to czytać. Bo jak nikt nie czyta to nie ma motywacji.
Poza tym w okresie kampanii wyborczej tekstów jest jakby więcej.