Od wczoraj media wmawiają opinii publicznej – i nam również – powstanie nowej partii Ludwika Dorna. Pytającym mnie dziennikarzom kilkanaście razy odpowiadałem, że z Ludwikiem rozmawialiśmy dłużej w drodze na Westerplatte, ale była to rozmowa o najbliższej historii, trochę o PiS, ale nie o projektach politycznych.
I dla jasności – Prawica Rzeczypospolitej nie zakłada 97. Partii Wszystkich na rzecz Skutecznego Państwa w służbie Wygodnego Życia (PWSP-WŻ).
Po ostatnich wyborach jesteśmy piątą partią w Polsce. Ta pozycja to więcej odpowiedzialności niż wygody. Ale odpowiedzialności niezbywalnej, bo jesteśmy gwarancją poważnego stosunku polskiej polityki do praw rodziny, do samodzielnej roli Rzeczypospolitej w Europie, do cywilizacji życia. Nasz głos słyszą wyraźnie ci, którzy chcą przekonać wyborców podzielających nasze zasady. Słyszą go i muszą się z nim liczyć. Nasze stanowisko w sprawie Traktatu Lizbońskiego istotnie wpłynęło na zahamowanie procesu ratyfikacji. Stanowisko w debacie euro – pewnie w mniejszym stopniu, ale również.
Jesteśmy oczywiście otwarci na innych polityków, również zgadzających się z nami częściowo, ale nie na zawieszenie naszej polityki. Zależy nam na współpracy z innymi środowiskami politycznymi, tym bardziej, że poparcie naszych kolegów z Polski XXI było istotnym elementem naszych kampanii wyborczych w ubiegłym i w tym roku. Polsce na pewno jest potrzebny wielki obóz republikański, realizujący całość spraw składających się dziś na dobro wspólne narodu: cywilizację życia i prawa rodziny, wolną przedsiębiorczość i upowszechnienie własności, rządy prawa i bezpieczeństwo, silną pozycję Polski i budowę opinii chrześcijańskiej w Europie. Ale dziś Prawica Rzeczypospolitej jest gwarantem, że taka jedność prawicy będzie rzeczywistą solidarnością dążeń, a nie jedynie fasadą zasłaniającą spółdzielnię wyborczą. Nie wirujemy na politycznej karuzeli. Nie po to odeszliśmy ze świata władzy, żeby na nią wsiadać.
Marek Jurek jak zwykle nieadekwatnie do sytuacji. Po wyborach 2001 roku była długa perspektywa opozycyjna i czas na budowanie formacji faktycznie katolicko-konserwatywnej. Wtedy bezrozumnie wprowadzał Przymierze do PiS. Teraz, kiedy seria kolejnych rozstrzygnięć wyborczych w najbliższym czasie grozi sprowadzeniem nawet szeroko rozumianej prawicy do pozycji z 1993 roku – on od fundamentów buduje formację kadrowo-elitarną. Tu postawię na razie trzy kropki:…
Oczywiście to, że Ludwik Dorn wyskoczył jak Filip z konopi – jest historią zupełnie oddzielną.
Celem partii politycznej jest zdobycia władzy lub przynajmniej realny wpływ na władzę, inne cele można realizować przez publicystykę, stowarzyszenia itp. Dlatego uważam, że Prawica Rzeczypospolitej powinna rozmawiać i współpracować z innymi partiami jeśli to może zwiekszyć szanse na zaistnienie ugrupowań chrześcijańsko-konserwatywnych w Sejmie RP. Oczywiste, że nie można rezygnować ze swojego szyldu i programu, jednak w ramach porozumienia można pewne rzeczy odłożyć na póżniej. Kompromis nie może być zgniły a być może będzie można realnie coś zdziałać.
Ludwik Skurzak & raf
“Nie wirujemy na politycznej karuzeli. Nie po to odeszliśmy ze świata władzy, żeby na nią wsiadać.”
Do mnie to przemawia.
Zanim powołany zostanie obóz republikański, to jego zwolennikom polecam lekturę ostatniego, wrześniowego wydania miesięcznika ‘Europa’ [teraz jako dodatek do Newsweek'a]. Paweł Śpiewak w artykule ‘Kontrewolucja po naszemu’, Sławomir Sierakowski w opinii ‘Na ruinach polityki’ oraz Gianni Vattimo w bardzo krytycznym wywiadzie dot. współczesnego Kościoła katolickiego pt.’Kościół, kapitalizm, kryzys’.
Wszystkie te artykuły potraktowane łącznie stanowią doskonałą analizę Polski po pierwszym 20-sto leciu wychodzenia z komunizmu.
Jeden wniosek, po lekturze w/w tekstów, nasuwa mi się nieodparcie. To ostatnie 20-lecie jest klęską Kościoła katolickiego w Polsce. Paweł Śpiewak formułuje to w następujący sposób: “Polska religijność to szczególny fenomen, który nie przekłada się łatwo na sferę polityki.”
Przez XX lat od momentu rozpoczęcia transformacji nauczanie społeczne Kk jest na tyle słabe, że większość katolików głosuje nie na partie oparte o wartości, ale oparte na ‘narracjach’, a do tego dopuszczające w imię ‘postępu’ i zadowolenia wyborców badania i manipulacje na ludzkich zarodkach.
Prawica RP nie jest w stanie, moim zdaniem, samodzielnie przekroczyć progu 5% w wyborach parlamentarnych. Jedynie poparcie Kk (nie chodzi tu o otwarte poparcie, ale o wskazywanie na rzeczy ważne i istotne w życiu oraz polityce), który można traktować jako swoiste medium idei politycznych [tak jak lewica ma swoje lewicowe media telewizyjne], zapewnić może wzrost znaczenia Prawicy RP. Póki co za mało jest Prawicy RP w mediach i coraz mniej jest wyborców, którym kanon wartości i jego przestrzeganie w życiu społecznym nie jest obojętny.
Paweł Śpiewak zauważa, że społeczeństwo Polski podzielone jest na dwie główne grupy wyborców. Taki fakt stanowi klęskę idei Solidarności, to takżę klęska w nauczaniu Kk.
Próba budowania obecnie skutecznej partii politycznej w oparciu o wartości bez wsparcia z wielu stron będzie raczej nieudana.
Ale za Prawicę RP i tak trzymam ciągle kciuki.
Bycie 5. siłą polityczną w kraju, z 2% poparcia to faktycznie wielkie osiągnięcie. A Jurek z tą jego elitarnością i odseparowywaniem się od reszty niczego nie osiągnie, niestety.
Zgadzam się z wypowiedzią Corna.
Piotr Strzembosz:. Najpierw wprowadził PP do PiS, a potem z niego wystąpił. Polityka polega na osiąganiu rzeczy możliwych w danej sytuacji.
P. Jurek deklaruje sprzeciw wobec euro i TL, a gdzie był jak Buzek rozpoczynał negocjacjęe. Jak głosował w sprawie przystąpienia do UE?
Zgadzam się z wypowiedzią Corna.
A Marek Jurek jest politykiem nieudolnym.
Jego poglądy, poza aborcją i in vitro niewiele się różnią od pisowskich.
Ponieważ jest jeszcze niedziela, to skorzystam z okazji do zastanowienia się nad stosunkiem Kk do Prawicy RP i vice versa w kontekście osobistym. Skorzystam przy tym także z uwag Gianni Vattimo z ostatniego wydania ‘Europy’ (wspomniałem już o wywiadzie powyżej).
Polski Kk ma do Prawicy RP taki stosunek jak zatwardziali kapitaliści i zatwardziali komuniści razem wzięci mieli dawniej do…powietrza. Wiadomo było, że powietrze było, jest i będzie. O powietrze nie trzeba się więc troszczyć, ani nim przejmować.
[Dodam, że to ruchy tzw. 'zielonych' na zachodzie Europy zaczęły walczyć o to, żeby powietrze było powietrzem, a nie tylko jego namiastką w zidustrializowanych metropoliach europejskich (oznaczało to np. 'filtrowanie' kominów, itd.)].
Prawica RP jest też namiastką, tyle że namistką partii politycznej i będzie nią tak długo, dopóki nie dostanie się do Sejmu z pewnym poparciem powyżej 5% (tzn. co najmniej 7%) wyborców. Natomiast Kk traktuje Prawicę RP, partię głoszącą program bliski, jeśli nie najbliższy, nauce społecznej Kościoła, jak powietrze.
Osobiście widzę możliwość, aby Kk zuważył w końcu istnienie ‘powietrza’. W jaki sposób? Poprzez troskę o losy Kościoła.
A więc abstrahując od większości wypowiedzi Gianni Vattimo (w dużej części bardzo kontrowersyjnych) moją uwagę przykuła jego wypowiedź dotycząca lekcji religii w szkole. Sam należę do pokolenia, które religii uczyło się poza murami szkoły i uważam, że religii należy uczyć się/nauczać tam, gdzie obecność Boga jest najlepiej odczuwalna: W kościołach lub przy kościołach w salkach katechetycznych.
Kk popełnił błąd wpychając się do szkół (chodzi o naukę religii). Uważam, iż będąc obywatelami chcącymi aktywnego i w miarę silnego Kościoła w życiu społecznym Polski, mamy obowiązek starać się chronić Kościół przed jego własnymi błędami.
Z tego powodu uważam, że Prawica RP powinna w swoim programie uwzględnić postulat wyprowadzenia nauki religii ze szkół. Powinna to uczynić ze względu na troskę o pozycję Kk w Polsce.
Nie muszę dodawać, iż po ogłoszeniu takiego postulatu, rozpoznawalność Prawicy RP w szeregach polskiego Kk (nie tylko jego hierarchii) wzrosłaby do 100%? Stałoby się tak nie z powodu oryginalności pomysłu, ale z powodu strachu Kk przed naruszeniem jego interesów finansowych, o czym wspominał w swojej wypowiedzi Gianni Vattimo. Przy okazji takiego postulatu rozpoznawalność Prawicy RP wzrosłaby kilkukrotnie w świadomości społęcznej Polaków również z powodu zainteresowania mediów faktem, że taki ‘ortodoks’ jak Marek Jurek proponuje takie rozwiązania. Niebywałe, prawda???
Dodam: Religię ze szkół można wyprowadzić jednak w taki sposób, żeby nie naruszać związanych z tym interesów finansowych Kk w zbyt dużym stopniu. A do wyprowadzenia nauki religii ze szkół należy dążyć za wszelką cenę, bo istnieje poważne niebezpieczeństwo wychowywania w obecnym systemie tysięcy agnostyków lub ateistów.
Na zakończenie uzupełnię, iż jestem także zwolennikiem zniesienia przez Kk celibatu. Dodam, iż pomimo reprezentowania przez siebie tych dwóch poglądów (religia w szkołach i celibat), czuję iż moja wiara w Boga wcale nie jest słabsza.
Rozumiem, że Prawica Rzeczypospolitej chce być partią zbudowaną na jasnych, trwałych zasadach i o krystalicznych poglądach. W wyborach do PE walcztyła głownie z Libertasem, boję się że w najbliżyszych wyborach do Sejmu i Senatu RP zamiast konkurować z POPIS-em będzie walczyć z jakąś prawicą np Ludwika Dorna i boje się, że znów nie przekroczy progu wyborczego może wygrywając nawet z Ludwikiem Dornem. Przez kolejne 4 lata przyjmiemy pewnie euro nie mówiąc o TL, ubędzie najmniej kolejne pól miliona Polaków czego państwo POPIS nie zauważy itp.
Jak przekonac społeczeństwo do Prawicy RP? Cierpliwość jest cnotą. Ufam, że Pan Marek Jurek wie, co robi.
@ raf – “Ufam, że Pan Marek Jurek wie, co robi”.
Eksperyment w tym zakresie był już przeprowadzany i dał niestety wynik negatywny…
odp Zulus:
“”P. Jurek deklaruje sprzeciw wobec euro i TL, a gdzie był jak Buzek rozpoczynał negocjacjęe. Jak głosował w sprawie przystąpienia do UE?”"
Jak Buzek negocjował MJ był w KRRiT
Głosował przeciw wstąpieniu do ue i namawiał PiS i potem wszystkich w PiS aby też tak głosowali.
Inni maja organizacje i pieniądze a nie zdobyli zdolności wystartowania w wyborach
SD, Polska 21 – i żałują
Libertas czy Naprzód Polska wystartowali wydali na kampanie 10 czy 100 razy tyle co Prawica Jurka a zdobyli 1,19% czy 0,11%
Kaczyński
1993 – poniżej progu
1995 – poniżej progu ok 1,5%(wcześniej oszukał Strzembosza)
1997 – dystansował się od swojej partii która była w AWS
2000 – poniżej progu ok 1% i poparł Krzaklewskiego
2001 – przejmują struktury SKL+ZChN=10%PIS
Marek Jurek
1993 – Katolicki Komitet Wyborczy “Ojczyzna 6,37% (nie przekroczyła więc progu 8%)
2001 – SKL+ZChN=10%PIS
2008 – w wyborach uzupełniających 13% – 3 wynik po PiS i PO (min. wyprzedzając sld, SD, lpr)
2009 – Prawica 5 partia w Polsce w wyborach co nikt nie wierzył że
-wystartuje
-zbierze podpisy ponad 100tyś podpisów
-wystawi kandydatów do komisji ponad 2tyś wolontariuszy
-wystawi kandydatów na posłów
Nie wiem jak będzie
ale szansa na te 7%-10% jest na pewno
Pan Ludwik Skurzak doskonale wie, że Marek Jurek nie był zwolennikiem łączenia Przymierza Prawicy z PiSem. W PP był jednym z niewielu którzy stali na stanowisku współpracy ale nie łączenia.
@ Danei
Ja to akurat doskonale wiem, że bez zgody Marka Jurka – na pewno by do tego połączenia nie doszło. Natomiast bez wątpienia wiem też, że po połączeniu Marek Jurek był wiceprezesem tej partii. O co w tym chodziło, wyjawił Jarosław Kaczyński w swoim sobotnim przemówieniu.
Czyli..? Nie znam przemówienia.
Aby Polakom żyło się coraz lepiej politycy powinni starać się jak najlepiej realizować dobro wspólne. Niestety w Polsce jest ordynacja wyborcza taka, że preferuje polityków, którzy starają się jak najlepiej realizować dobro części wyborców. Partie takie jak Prawica Rzeczpospolitej, UPR, które chcą realizować dobro wspólne nie mają w tej konkurencji żadnych szans. Dlatego według mnie partie te w ogóle nie powinny brać udziału w wyborach dopóki ordynacja wyborcza nie będzie służyć narodowi.
Zulus:
“Jak głosował w sprawie przystąpienia do UE?”
Był przeciw.
Nie opowiadam się za żadną partią. Marszałkowi Jurkowi życzę jak najlepiej. Jest politykiem wciąż bardzo rozpoznawanym. Ale prawda jest taka, że spostrzeżenie “Prawica Rzeczypospolitej to Marek Jurek” jest jeszcze bardziej trafne niż spostrzeżenie “UPR to Janusz Korwin-Mikke”. Większośc ludzi, z którymi rozmawiam (a raczej nie rozmawiam o polityce z ludźmi, którzy kompletnie się w niej nie orientują), nie wie w jakiej partii jest dziś Marek Jurek, a już kompletnie nic nie mówi im nazwa “Prawica Rzeczypospolitej”. Mówienie o 5. partii w państwie jest nieco przesadzone. Gdyby Prawica Rzeczypospolitej cieszyła się poparciem społecznym bijącym na głowę (no, przynajmniej o 4%) LPR/Libertas, Polskę XXI, Samoobronę czy centrolewicę (Partia Demokratyczna, Stronnictwo Demokratyczne, SDPl), można byłoby mówic o ugruntowanej pozycji nr 5. Jednak jedna jaskółka (jedne wybory, w których poparcie dla PR nie było o niebo większe niż poparcie dla Libertasu) wiosny nie czyni. Owszem, należy uczciwie przyznac, że media o wspominały częściej o Libertasie i o centrolewicy, niż o PR. Tym bardziej jednak teorię o mesjanistycznej roli Prawicy Rzeczypospolitej (przepraszam za ironię) można porównac do przedwojennego wyobrażenia Polaków, iż “jesteśmy 8 mocarstwem”.
“Polsce na pewno jest potrzebny wielki obóz republikański, realizujący całość spraw składających się dziś na dobro wspólne narodu: cywilizację życia i prawa rodziny, wolną przedsiębiorczość i upowszechnienie własności, rządy prawa i bezpieczeństwo, silną pozycję Polski i budowę opinii chrześcijańskiej w Europie.”
Bardzo mnie cieszy powyższe stwierdzenie, dodałbym jeszcze głęboką reformę finasów publicznych i likwidację, a przynajmniej ograniczenie do minimum państwa opiekuńczego.
Czy Pan Marszałek ma koncepcję budowy “wielkiego obozu republikańskiego”?
Z kim by Pan chciał taki obóz budować?
Jaka powinna być jego struktura – jedna partia, czy też koalicja kilku ugrupowań?
Dziękuję za odpowiedź w kwesti głosowania p. Jurka, przeciwko przystąpieniu Polski do UE.
Nie zmienia to jednak faktu, że p. Jurek ma poglądy zbliżone do PiS-u (poza aborcją i in vitro). Wcześniej był w AWS, jak ten cały ZChN.
Mimo słusznych poglądów, ma małe szanse na powrót do wielkiej polityki. Utrudnia to chociażby ustawa o finansowaniu partii politycznych.
odp Krzysztofowi”"Mówienie o 5. partii w państwie jest nieco przesadzone.”":
W wyborach:
w 2008 – Trzecie miejsce (do senatu)
w 2009 – 5 partia w Polsce
W trzech sondażach prezydenckich (09.2009)
we wszystkich wrześniowych sondażach 5 miejsce
a w sondażach przed wyborami do parlamentu dawali Prawicy 0,3 czy 0,5% – nawet w dzień wyborach w studiu wyborczym w tvn pokazywali że prawica dostała 0.6%
Ludwik Skurzak w pierwszym wpisie po raz kolejny przeczy faktom.
Do zulusa: po pierwsze Marek Jurek głosował przeciw wstąpieniu do UE. Po drugie Buzek negocjował Traktat Nicejski o wiele bardziej korzystny dla Polski niż Lizboński.
Myślę, że obóz republikański budowany przez Marka Jurka z Kazimierzem Ujazdowskim, może osiągnąć dobry wynik w wyborach samorządowych i prezydenckich w przyszłym roku i wejść do parlamentu w 2011, co wpłynęłoby bardzo korzystnie na debatę publiczną i polityczną w Polsce.
@tt
w 2008 r. do Senatu startował marszałek Marek Jurek, a nie Prawica Rzeczpospolitej jako partia. Nie jestem pierwszą osobą na tym blogu, która zwróciła uwagę na to, że “Prawica Rzeczypospolitej to Marek Jurek”. Owszem, czytałem kontrargument, że jest jeszcze p. Piłka, czy p. Strzembosz. Jednak – z całym szacunkiem – przeciętny obywatel kojarzy jedynie M. Jurka. Wybory prezydenckie – tu też chodzi o marszałka Jurka, a nie o partię.
Jeśli chodzi o rok 2009: podwójna zgoda: 1)media milczały o Prawicy, 2)Wynik jest faktem. Ale poparcie dla Prawicy Rzeczypospolitej jest porównywalne z poparciem dla środowisk Libertasu i koalicji Rosatiego. Więc nie jest to nokaut i nie ma żadnych gwarancji, że w tej chwili Prawica jest na 5. miejscu, bo przy innej frekwencji mogłoby się okazac, że jest na miejscu 6. czy 7. Faktem bezsprzecznym jest za to olbrzymia dysproporcja pomiędzy partiami parlamentarnymi i z poza Parlamentu.
I jeszcze uściślenie do porównania PR z UPR. W sumie UPR jest także utożsamiane z jedną tylko postacią. Ale UPR sama w sobie jest w świadomości znacznej części społeczeństwa rozpoznawalną marką. Prawica Rzeczypospolitej na razie nie.
@tt – c.d.
“2008 – w wyborach uzupełniających 13% – 3 wynik po PiS i PO (min. wyprzedzając sld, SD, lpr)”.
Super, osobiście mnie to cieszy. Jednak (abstrachując od różnicy pomiędzy popularnością Marka Jurka a poparciem dla Prawicy Rzeczypospolitej jako partii) wybory uzupełniające odbyły się na Podkarpaciu – w rejonie uważanym za konserwatywny. W skali ogólnopolskiej 3. miejsce zająłby pewnie kandydat lewicy (zresztą por. wyniki wyborów na Podkarpaciu z 2008 a wspomniane sondaże prezydenckie).
“Nie wiem jak będzie
ale szansa na te 7%-10% jest na pewno”.
Szansa jest, ale kiedy? Zyskac kolejne 5-6% w tym wypadku jest trudne. Powód? PiS. Nie wiem, jak będzie szło PiS-owi w przyszłości, okaże się to niebawem. Jeśli dojdzie do rozwalenia takiej partii jak PiS, a może tez Platformy, to na prawicy na pewno dokonają się przeobrażenia. A więc kolejne partie i koalicje. Wtedy PR pewnie stworzy razem z kimś innym kolejna inicjatywę.
Załączam ciekawy fragment tekstu “Politycy, którzy obalą Tuska i Kaczyńskiego” z dziennika POLSKA The Times:
[...]prawdopodobnie zdecydują się poprzeć prawicowego konkurenta Lecha Kaczyńskiego, a taki na pewno się pojawi. Dziś najbardziej prawdopodobną osobą jest Marek Jurek, kolejny były marszałek Sejmu. Polityk, który zresztą ze względu na elokwencję, kulturę, wykształcenie i znaną uczciwość, może z powodzeniem powalczyć także o elektorat umiarkowanie prawicowy, dla którego Tusk jest zbyt liberalny, a Kaczyński odrzuca go formą. Dlatego ostatnio pojawiły się pogłoski, że Jurka mogliby także poprzeć liberalni konserwatyści skupieni wokoło Ujazdowskiego.[...]
@sam
To oczywiście możliwe. O ile zauważam bardzo nikłą wiedzę społeczeństwa o Prawicy Rzeczypospolitej, o tyle nie kwestionuję popularności Marka Jurka wśród prawicowego i katolickiego elektoratu.
Jednak możemy byc niemal pewni, że Kaczyński się nie wycofa, a to zmienia postac rzeczy. Jak już pisałem w komentarzu do jednego ze wcześniejszych wpisów, zdziwiło mnie wycofanie się Dutkiewicza.
@sam
Dutkiewicz – jeden z liderów Polski XXI – był kandydatem zdolnym zagospodarowac częśc elektoratów PO i PiS. Jeśli chodzi o konserwatystów skupionych wokół Ujazdowskiego: argumenty przemawiającym za ich zbliżeniem z marszałkiem Jurkiem są dośc łatwe do przytoczenia: wspólne korzenie, wieloletnia współpraca polityczna, wspólne oświadczenia M. Jurka i J. Sellina w ostatnim czasie, wspólne cele (np. wprowadzenie JOW). Jednak częsc ich elektoratu mogłaby nie poprzec marszałka Jurka, tylko np. Dorna, czy Tuska. Nie wiadomo na razie jak Polska XXI (i także Prawica Rzeczypospolitej) się zachowa. Ostatnio media coś przebąkiwały o K.Ujazdowskim jako kandydacie na prezydenta.
Jeśli chodzi o PiS: jak na razie J. Kaczyński jest wodzem. Potencjalnym konkurentem J. Kaczyńskiego jest przede wszystkim Ziobro i myślę, że to ten polityk mógłby zdobyc poparcie szerokiego elektoratu prawicowego w wyborqach prezydenckich. Ale J. Kaczyński wysłał go do Brukseli, co było – z punktu widzenia Kaczyńskich – rozsądne.
@fidel
“Z tego powodu uważam, że Prawica RP powinna w swoim programie uwzględnić postulat wyprowadzenia nauki religii ze szkół. Powinna to uczynić ze względu na troskę o pozycję Kk w Polsce”.
Kto był czołowym zwolennikiem wprowadzenia religii do szkoły, jak nie ZChN?
Jeśli chodzi o moja ocenę lekcji religii w szkole, uważam że ma ona swoje plusy i minusy. Dlatego nie dziwię się, że obie opcje (religia w szkołach i religia w/przy kościołach) znajdują swoich zwolenników, również wśród duchowieństwa. Podam dla przykładu nazwiska dwóch autorytetów: zwolennikiem nauczania religii w szkole był Sługa Boży kardynał Stefan Wyszyński, zwolennikiem nauczania religii w grupach poza szkołą był twórca szczególnie mi bliskiego ruchu oazowego Sługa Boży ks. Franciszek Blachnicki.
Za wyprowadzeniem religii ze szkoły przemawia argument (w jakiś sposób wyrażony zarówno przez Ciebie), że w nauce przy kościołach uczestniczyliby ci, którzy chcą pogłębic swoją wiarę, podczas gdy w szkołach lekcja religii wygląda jak wygląda (chyba wszyscy wiedzą jaką sytuację mają katecheci, zwłaszcza w gimnazjach i zawodówkach). Poza tym Blachnicki podkreślał, że traktowanie religii jako jednego z przedmiotów szkolnych powoduje, że nacisk jest położony na wiedzę, gdy tym czasem ci młodzi potrzebują doświadczenia żywej wiary i dopiero wierzącym należy wpajac wiedzę katechetyczną, która niewierzących nie interesuje. Zauważasz ten problem i Ty, pisząc o wizji tysięcy wychowanych przez system agnostyków i ateistów.
Paradoksalnie jednak religia w szkołach sama w sobie jest okazją do ewangelizacji – chocby szczątkowej – tych, którzy nie poszliby do Kościoła. Można z tym polemizowac, mówiąc że najbardziej niechętni nauce religii i tak na nią nie chodzą. Jednak obecnośc religii w szkole, jest swego rodzaju wyrazem szerzenia kultury chrześcijańskiej “w świecie”, swego rodzaju świadectwem wiary, przenikającym do rzeczywistości niezwiązanej bezpośrednio z Kościołem. Należy jednak przy tym zaznaczyc, że konieczne byłoby skuteczne i rozsądne prowadzenie tej religii, bo w obecnych warunkach jest to często strata czasu katechetów i nieustanne użeranie się z przeciwnościami.
@ Krzysztof:
A więc powiem to dobitnie: Nauka religii w szkole to po prostu P-R-O-F-A-N-A-C-J-A i obrażanie Boga.
Szkoła jest miejscem, gdzie zdobywa się wiedzę o niedoskonałości świata. Tak samo nauka religii w szkole: Lekcje religii w szkole nie uczą nikogo o DOSKONAŁOŚCI i WIELKOŚCI BOGA, ale o niedoskonałościach Kościoła katolickiego.
Bóg powinien być obecny w szkole w innych formach niż nauka religii, np.: Krótka wspólna modlitwa z księdzem/siostrą przed lub po lekcjach dla uczniów chcących w takowej uczestniczyć. Informacyjne wizyty kapłanów przed/po lub podczas świąt kościelnych. Możliwość zwrócenia się ze swoimi problemami do księdza/siostry (tak jak do psychologa).
Finansowy interes Kk jest jednak zbyt duży, żeby Kk o ‘własnych siłach’ chciał z nauki religii w szkole zrezygnować. Pieniądz zarabiany zbyt lekko, gromadzony na kontach a nie wydawany na potrzeby wiernych, psuje Kk i jego sługi (hierarchię kościelną). O takim oderwaniu nauki Kościoła od praktyki Kościoła wypowiedział się właśnie Gianni Vattimo w ostatnim wydaniu ‘Europy’.
Dlatego Kk należy ratować przed najzwyklejszym wygodnictwem, ‘taniochą’, fuszerką, bezdusznością i nadmiernym KONSUMPCJONIZMEM pieniędzy z podatków Polaków. Mam nadzieję, że Prawica RP ma w sobie tyle siły, żeby zająć się ratowaniem polskiego Kk przed rozbudowanym apetytem Kk(tzn. łatwizną w zdobywaniu kasu poprzez cichy ‘układ’ z rządzącymi). Kto ma to robić, jeśli nie partia chrześcijańsko-demokratyczna??? Socjaliści, komuniści, ateiści??? Bójcie się Boga!
Dlatego pytam: Czy partia Pana Marszałka Jurka jest w stanie zaskoczyć i przyczynić się do odnowienia oblicza (sanacji) Kk w Polsce zgodnie z nauką Benedykta XVI? Tak jak potrzebna jest partia służąca Polsce i Polakom, tak samo potrzebny jest Kościół służący społeczeństwu, a nie żyjący głównie z jego podatków (że o dochodach z subwencji UE nie wspomnę).
Czy Pan Marszałek Marek Jurek jest w stanie zaskoczyć wyborców i hierarchię kościelną, czy chce być dla wszystkich ciągle jak ‘niewidoczne powietrze’: Jest, istnieje, nikt go nie widzi, nie czuje i dlatego go nie docenia???
Dodam, iż obecnie w polityce można funkcjonować, jeśli potrafi się zaskakiwać (najlepiej pozytywnie) swoich wyborców. Wczoraj(?) zaskoczył mnie pozytywnie Donald Tusk, który wezwał ‘swoich urzędników’ do większej powściągliwości w kwestii aresztowania Romana Polańskiego…a chodziło mu o ‘przywołanie do porządku’ ministrów Zdrojewskiego i Sikorskiego.
@Zulus:
“Mimo słusznych poglądów, ma małe szanse na powrót do wielkiej polityki.”
Jakie “szanse” miało środowisko Kaczyńskich (PC/PiS) po 1997 r.? Gdyby Buzek nie wciągnął Lecha Kaczyńskiego do rządu, to nie było by ich wcale.
Jeśli na scenie politycznej nic się nie zmieni (w PO, PiS, wokół RM, na lewicy), to biorąc pod uwagę ordynację i finansowanie partii będących w parlamencie, scenę polityczną mamy “zabetonowaną”. PO i PiS są “wbetonowane” dziś tak, jak w latach 1997-2000 “wbetonowany” był AWS…
System edukacyjny w Polsce niewątpliwie wymaga zmian. Ideałem byłoby, gdyby wszystkie szkoły były prywatne i finansowane za pomocą bonu edukacyjnego (w celu zapewnienia edukacji dla dzieci z ubogich rodzin).
W takim systemie szkoły same decydowałyby o programie nauczania i oferta programowa szkół byłaby dostosowana do oczekiwań rodziców dzieci w wieku szkolnym.
Pewnie niektóre szkoły zaoferowałyby lekcje religii, a inne nie – rodzice wysyłaliby dzieci do szkół zgodnie ze swoimi preferancjami dot. programu nauczania.
A co złego jest w PWSP-WŻ? Od wyzwań jest Stwórca, Żona, Dzieci, Rodzina, Przyjaciele, Znajomi czy Koledzy. Ale partia polityczna powinna zmierzać do władzy. Nie przejmować ale zdobywać. Jeśli “karuzelą” ma być instrumentalizacja w ramach KW to jak najbardziej nie dla takiego działania, ale również niech PR nie bawi się w kontestatora czy gwaranta. Moc jest w LUDZIACH
http://www.youtube.com/watch?v=Ef2n3YeECw0
@Piotr Strzembosz
“PO i PiS są “wbetonowane” dziś tak, jak w latach 1997-2000 “wbetonowany” był AWS…”
Tyle, że AWS był koalicją ok. 40 ugrupowań, których liderzy mieli swoje ambicje i nie zawsze się dogadywali. PO i PiS to za to wielkie partie-przedsiębiorstwa, które dobrze prosperują pod względem finansowym, są także zarządzane mocną ręką przez swych wodzów.
@fidel
Z pewnością ważną rolę odgrywa aspekt finansowy. Warto jednak dostrzec przy tym aspekt stricte polityczny. Spór o religię w szkołach był (i w sumie jest) sporem w dużej mierze prestiżowym, toczącym się już od czasów komuny pomiędzy Kościołem a lewicą. Oczywiście te aspekty są ze sobą ściśle powiązane (“Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze”), ale do kwestii finansowych dochodzi konflikt dwóch światopoglądów. Raczej lewicy nie zależy specjalnie na wzmocnieniu roli Kościoła, a wszak cytowany przez Ciebie Giano Vattino jest reprezentantem lewicy.
Pojęcie obozu republikańskiego jest bardzo umowne i może się komus nie podobać. W każdym razie wspólna akcja Prawicy (PR, UPR, ContraInVitro, … ,…) nie jest mozliwa, jeśli na kilka miesięcy przed rozstrzygnięciami autorytety publicznie wytykają sobie błędy w sposób mało dyplomatyczny. Podobno kiedyś istniała specjalna grupa do skłócania Prawicy. Jestem pewny, że już nie istnieje.
Giano Vattino w jednej, jedynej kwestii ma rację: Kościół katolicki niemalże równie jak Pana Boga kocha pieniądze. I nie jest to miłość altruistyczna, gdzie dzięki pieniądzom można czynić dobro, ale jest to miłość egoistyczna. Wiemy, co o takich domach bożych wszelkich ojców dyrektorów sądził Chrystus.
Dlatego katolicy powinni chronić swój Kościół ‘świeckimi metodami’ przed zachłannością, niezależnie od tego, czy są u władzy, czy nie.
Katolicy powinni również bronić się przed takimi zarzutami i wizjami ‘kościoła kompromisów’, jakie przedstawił w artykule ‘Niech Żydzi zawładną Kościołem!” Jan Hartmann [ http://www.rp.pl/artykul/9133,370609_Niech_Zydzi_zawladna__Kosciolem__.html ]. Kościół nie może być po prostu jakimś kościołem wykształciuchów. Kościół musi być skałą, a nie sejfem.
To, że Kk nie rozpoczął poważnej dyskusji z politykami na temat zagrożeń płynących z przyjęcia Karty Praw Podstawowych dla zasad, którymi się rzekomo kieruje, nie wiem, czy jest zaniechaniem, brakiem wyobraźni, celowym działaniem, czy zwykłym błędem? Nie wiem, co o tym myśleć, bo jeśli jest się sejfem karmionym kasą rządową lub unijną, to z pewnością nie jest się skałą…odpowiedź więc jest oczywista.
Jutro dowiemy się, co w tej kwestii zdecydowali Irlandczycy.
Wygodne życie??
Chyba dla “czarnych” , by mogli unikać odpowiedzialności pod rządami takich wazelin watykańskich jak ty jerzy, panie marszałku parafialny bez krztyny samodzielnego myslenia…
Chłopie, obódź się, bo tacy jak ty przynoszą temu krajowi w Europie największy obciach!!!
Krzysztof
“PO i PiS to za to wielkie partie-przedsiębiorstwa, które dobrze prosperują pod względem finansowym, są także zarządzane mocną ręką przez swych wodzów.”
“Mocna ręka” Tuska jest zbyt słaba, by odciąć swoich prominentnych kolegów od kasy z zewnątrz. To może dać społeczeństwu (elektoratowi) do myślenia.
Errata: W zacytowanym przez p. Strzembosza moim zdaniu jest: “PO i PiS to za wielkie partie”, powinno być: “PO i PiS to zaś wielkie partie”.
Drobny szczegół, a przecież wydźwięk jest inny. Nie absolutyzuję potęgi PO i PiS-u (czy Tuska i Kaczyńskiego), zwróciłem natomiast uwagę na dość istotną różnicę pomiędzy AWS-em a tymi partiami.
Wszyscy wiemy, że dalsze rządy platformy i Donalda Tuska są szkodliwe dla Polski. Wg mnie on jest chory na władzę. W 2005 roku przegrał wybory prezydenckie i teraz poświęca wszystko co nam drogie : Polskę, budżet, gospodarkę. Brata się nawet ze światem przestępczym, aby mu potem finansowali kampanię na każdym słupie oświetleniowym. Ale co robić ? Co robić, aby temu przciwdziałać ? Ja mam tylko jeden głos