Piotr Skwieciński to dla obozu prezydenckiego postać ważna: wybitny dziennikarz o poglądach zbliżonych do PC (m.in. publicysta „Nowego Państwa”), a ostatnio popierany przez PiS prezes Polskiej Agencji Prasowej. Jego poglądy dobrze oddają nastroje i dylematy obozu, z którym sympatyzuje. Dlatego jego artykuł w dzisiejszej „Rzeczpospolitej” zasługuje na więcej niż tylko ciekawość, zasługuje na uwagę – polityczną. Skwieciński otwarcie pisze, że reelekcja Lecha Kaczyńskiego „to cel jeśli nie nieosiągalny, to skrajnie trudny (…) prezydent konsekwentnie dołuje w rankingach. Zmiana tej sytuacji w ciągu roku, dzielącego nas od wyborów, choć teoretycznie możliwa, z miesiąca na miesiąc staje się coraz mniej prawdopodobna”. Jeśli natomiast spór PiS z Platformą będzie traktowany „nie jako konkurencja dwóch demokratycznych partii politycznych, tylko jako walka dobra ze złem [to] z punktu widzenia PiS w takiej sytuacji zwycięstwo Cimoszewicza byłoby co najmniej mniejszym złem”. Wygrana Cimoszewicza natomiast „miałaby – z punktu widzenia PiS – jedną kolosalną zaletę. Oznaczałaby odepchnięcie groźby trwałej dominacji Platformy”. Ułatwiłby to – zdaniem Piotra Skwiecińskiego – fakt, że „tak zwany podział postkomunistyczny – na obrońców PRL i antykomunistów – zaciera się, nie ogniskuje już emocji Polaków. (…) Zwróćmy uwagę, że pisowsko-sldowskie porozumienie w sprawie TVP nie wywołało ani rebelii elektoratu Prawa i Sprawiedliwości, ani nawet – jak się wydaje – jakiegoś wielkiego zainteresowania zaplecza tej partii.”.
Tego wszystkiego nie napisał polityk, który „atakuje PiS”. To tekst publicysty związanego i sympatyzującego z partią Jarosława Kaczyńskiego. Ważny tekst pokazujący, na jakich rozdrożach stoi dziś PiS – na rozdrożach, a może już na bezdrożach.
robi się wesoło…Jurek bracie nie masz i tak szans, i dobrze bo dzięki temu będziecie wpisani w mój plan – zabieranie głosów PiSowi przy jednoczesnym pozostawaniu na zielonej trawce-;)
Pamiętam, że przed ostatnimi wyborami parlamentarnymi Janusz Korwin – Mikke przestrzegał przed koalicją PiS – SLD, pomimo braku jakichkolwiek (wtedy jeszcze) wyraźnych sygnałów wskazujących na możliwość powstania takiej koalicji. Niestety powoli ostrzeżenia JKM okazują się prorocze…
kto wejdzie do przyszłego sejmu:
PO
PiS
PZPR
ZSL a reszta…zielona trawka, również Dorn i jego XXI
To są truizmy. Pewnie że dla PiS lepiej, że jeśli już przegra wszystkie wybory, to choć niech PO ich wszystkich nie wygra. Jeśli program PO uważa się za szkodliwy, to powinno się kibicować, aby nadal był prezydent, który to i owo choć z niego zawetuje.
Tak samo z podziałem na postkomunę i postsolidarność. Wyraźnie się zaciera, bo co to za postsolidarność poseł Hoffman, Kamiński czy Karpiniuk, tudzież posłanka Pomaska? A co to za postkomuna poseł Arłukowicz? Zresztą, sam Pan, Panie Marszałku wziął udział w koalicji z Samoobroną (klasyczna postkomuna w najgorszym, bo betonowym wydaniu z prorosyjskimi ciągotami i całkowitą pogardą wobec demokratycznego państwa prawa) oraz LPR (apologeci decyzji o stanie wojennym).
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
Panie Marszałku, na Pańskim własnym blogu właśnie wyskoczyła jakaś roznegliżowana blondynka i coś reklamunje i oświadcza, że jest “zatanistką”, co budzi niemiła chyba Panu skojarzenia.
http://liberalnydemokrata.blox.pl/
A to w PiS jest jakaś prawa noga – żeby wyróżnić też lewą /w tytule/? Tak na oko, to została tylko jakaś bezkształtna masa, ale co do zasady raczej lewoskrętna.
A mnie się marzy, że zdrajcy nie będą kandydować tylko będą siedzieć w więzieniach. Opisałem to tu: 42.pl/u/1QTw
Panie Marku – napisał Pan “bezdroże” ale to bezdroże nie jest tylko udziałem jednej partii. System polityczny w Polsce jest na bezdrożu.
Pan Kaczyński i tak kandydować będzie – w tym żadnego bezdroża nie widzę.
A że Cimoszewicz, sondaże – a niech się polski wyborca przygląda swoim trzem głównym kandydatom jak dziecko w krzywych zwierciadłach.
Może i Cimoszewicz postkomunista ale jak by tak był za zmianą finansowania partii politycznych, za JOW – to tylko “cmokać”.
Dzisiejsza informacja o tym, że PR, czyli Pańska formacja polityczna wystąpiła do MSZ z apelem dotyczącym filmu “Córka Hitlera” potwierdza moje najgorsze przypuszczenia. Najważniejszym z nich jest przypuszczenie graniczące po owym apelu z pewnością, że jesteście, a w szczególności Pan na usługach obcego państwa, państwa Watykan. Szczerze zatem współczuję osobom, które kiedykolwiek oddały na Pana jakikolwiek głos w jakichkolwiek plebiscytach, gdyż albo zostały przez Pana wprowadzone w błąd (nieeufemistycznie mówiąc po prostu OKŁAMANE), że będzie Pan działał na rzecz Państwa Polskiego lub – co gorsza – same służą obcym interesom działając przeciwko interesom ukochanej Ojczyzny – Polski.
Z wyrazami najgłębszego braku rozczarowania swoją własną intuicją,
Andrzej K. Kobuszewski
Zgadzam się z Marszałkiem: PIS jest na bezdrożu.
Co gorsza – uważam – szefowie partii są tego świadomi. I nic – za przewodem lidera cały czas schodzą jeszcze dalej od dróg prowadzących do celu. Nie mają motywacji, siły i przekonania, że może być inaczej. Dla mnie jest to już sytuacja kliniczna…
Trudno też odmówić racji poglądowi, że każde publiczne wystąpienie lidera PIS przynosi w efekcie osłabienie poparcia dla PIS i wzmocnienie PO.
Do mec. Ludwika: teoretycznie można założyć istnienie bytu o dwóch lewych nogach, czyż nie?
Prosze Pana – czy pan jest aż tak ślepy czy Pan zwyczajnie oduraczony na niewyobrazalna skalę ???
Państwo watykan he he he heeeeeeeeeeee !!!
Popatrz Pan na Państwo Germańskie , tym sie trzeba juz nie niepokoić ale za broń chwytać !!! Wcale nie zartuję . Proponuję troszke poczytać dobrej literatury historycznej. zakladam , może naiwnie , ze chodzi Panu o prawdę w życiu społecznym . W kazdym razie pozdrawiam .
do M. Masny – ja znam całą masę polityków o dwóch lewych rękach; ale PiS jawi mi się obecnie dość homogenicznie – więc rozróżnianie dwóch nóg, choćby i obu lewych, jest raczej bezprzedmiotowe.