Pytanie o pozostawanie u władzy rządu Tuska jest pytaniem w pewnym sensie ustrojowym, o charakter władzy w Polsce: czy Rzecząpospolitą rządzić mają ludzie wyróżniający się we wszystkich koniecznych porządkach, a więc wiedzą i kulturą, prawością i doświadczeniem, zdolnościami i zasługami – czy do władzy ma mieć dostęp subkultura cwaniactwa, ludzie, którzy co innego mówią publicznie, co innego prywatnie, potrafią zadbać o „dobre znajomości”, wierzą, że pecunia non olet, bo dzięki pieniądzom kręci się rynek (również rynek wyborczy) i potrafią przy tym wszystkim unikać – jak to określił premier Tusk – „wpadek reputacyjnych”.
Warto pamiętać kim w polskiej polityce był Zbigniew Chlebowski. Choć bowiem na rzecz branży hazardu wykonał – by użyć jego ulubionego określenia – „gigantyczną pracę”, o swych zasługach milczał z miną pokerzysty. W działalności otwartej specjalizował się w walce o „szczęście ludzi”. W sumie obie dziedziny nie były tak odległe, bo w żadnej innej branży „szczęście” nie jest tak potrzebne jak w hazardzie. Na temat „szczęścia ludzi” podczas debaty in vitro pouczał nawet Kościół, pokazując biskupom gdzie winni widzieć granice swej apostolskiej władzy. A gdyby ktoś wtedy powiedział, że owo „szczęście ludzi” jest przede wszystkim szczęściem grup nacisku zabiegających o finansowanie z pieniędzy publicznych prywatnych laboratoriów sztucznego zapłodnienia – nie tylko przewodniczący, ale cały Klub Platformy Obywatelskiej byłby oburzony. Dziś został z tego tylko zwiędły frazes.
Więcej – w bieżącym numerze „Niedzieli”. Gdy pisałem ten artykuł nie znałem jeszcze – jak nikt w kraju – propozycji radykalnego ograniczenia hazardu. Postulat całkowicie słuszny, zasługuje na pochwałę, w niczym nie zmienia jednak odpowiedzialności premiera Tuska i ważności tego, co napisałem powyżej.
Panie Marku, znany nam doskonale JKM zwraca właśnie uwagę, że zakaz (zresztą odroczony) automatów może byc efektem lobbingu włascicieli kasyn. Faktem jest, że w kasynach pierze się duzo większe kwoty niz w automatach. Proszę łaskawie przesledzić niedawne zmiany w przepisach podatkowych
24.pazdziernika zamiescilem komentarz pod wpisem “zaproszenie” a w nim pare pytan sondazowych!!!
kazdy moze sie wypowiedziec i podzielic swoimi pogladami!!!
wpis “zaproszenie” z 24.pazdziernika komentarz 37!
ZAPRASZAM DO DYSKUSJI!!!
Owszem jestem dosyć konserwatywny i na przykład mogę poprzeć zakaz reklamy hazardu, ale takie ostre ograniczenia w korzystaniu z usług hazardowych uważam za faszyzm, da to wbrew pozorom negatywne skutki społeczne, podobne do tych jakie przyniosła prohibicja w USA. Za tymi ograniczeniami łatwo pójdą następne: zaczną się szykany dla agencji towarzyskich, a potem może nawet dla dyskotek, monitorowanie i blokowanie Internetu. Poziom ingerencji państwa w życie prywatne i obyczaje ludzi dochodzi do poziomu PRL – ten trend powinien zostać odwrócony. Kwestia osłabienia gospodarki na skutek wprowadzania szykan też jest istotna.
Cwaniactwo i arogancja to cechy kultury osobistej wielu polityków PO i to szczególnie z pierwszych szeregów. Afera Zbycha, Mira, Grzecha pokazała PO jeszcze w szerszym świetle. Njagorsze jest to, że społeczeństwu w dużym stopmiu nie przeszkadza a nawet odpowiada ten sposób sprawowania władzy. Jaki naród taki rządy. Jeśli PO nie zaszkodzi interesom tej części wyborców może spać spokojnie. Inną kwestią jest też brak alternatywy i ogólna niechęć do PiS-u.
PiS przy obecnych władzach, jesli maksymalnie się wysili może liczyć na najwyżej 30 procent a to do powrotu do władzy nie wystarczy. Więc dobre dla PiS-u byłoby powstanie silnej partii po prawej stronie sceny nawet kosztem części swojego elektoratu jako ewentualnego przyszłego koalicjanta. Oby była to Prawica Rzeczypospolitej.
Projekt Premiera Tuska ograniczający hazard jest jak najbardziej prawidłowy. Podobnie jak narkotyki hazard uzależnia, szkodzi więc może być częściowo zabroniony. Mniej szans dla naszych dzieci, że wpadną w jego sidła, a już uzaleznienym może zostanie więcej kasy dla rodziny.
Pozostanie ruletka w kasynie, która przynajmniej daje prawie równe szanse grającym.
Tusk ogłaszał już wiele rzeczy, o których potem wszyscy jakoś ‘zapominali’. W tej sprawie pewnie będzie podobnie.
@ Bacz:
A ja jestem, i owszem, ‘ZA’:
- Radykalnym ograniczeniem dostępu do hazardu,
- Radykalnym ograniczeniem dostępu do pornografii (a nie wykładaniem jej w EMPiK-ach, czy stacjach benzynowych lub niekodowanych programach telewizyjnych i w internecie,
- Radykalnym ograniczeniem dostępu do alkoholu (czyli egzekwowaniem istniejącego prawa: jak w USA, czyli tylko z dowodem po alkohol),
- Radykalnym ograniczeniem dostępu do papierosów,
- Radykalnym ograniczeniem dostępu do narkotyków,
- Radykalną walką z pedofilią,
- Radykalną walką z przydrożną prostytucją kontrolowaną przez gangi handlujące ludźmi.
Obowiązkiem PAŃSTWA jest ograniczanie członkom jego społeczności dostępu do zjawisk i zachowań patologicznych. I nie jest to FASZYZM (który tak jak KOMUNIZM sam w sobie był patologią).
Natomiast partia Tuska kieruje się zasadą ‘róbta, co chceta’ a my przy tym dobrze przy okazji zarobimy.
Panie Marku – zebrać trzeba jakąs grupę odważnych psychologów – niech uważnie badają te wszystkie nieszczące tkankę społeczną “udogodnienia” dla grupki szczesliwców, o których tak dba PO.
Ja wciąż wierzę że społeczeństwo można zawrócić z błędnych mniemań tylko pokazując rzetelną prawdę – bez PR-owskich wigibasów.
Bardzo szanuję p.Marka Jurka, ale nie zgadzam się co do zakazu hazardu. Jeśli ktoś chce ryzykować, to jego sprawa. To jego pieniądze, więc niech gospodaruje po swojemu. Jeśli straci, to na drugi raz się nauczy ostrożności. Zakaz byłby tym samym co prohibicja w USA. Mimo różnicy w tej sprawie pozdrawiam.
Niech kazdy lepiej zawraca sam siebie z “blednych mnieman”, jesli uwaza, ze w takowych tkwi.
W mysl zasady: “wolnoc Tomku………..”.
Juz byli tacy, ktorzy chcieli uszczesliwiac na sile i wiadomo jak to sie skonczylo.
Kotka mozna zaglaskac na smierc…
@ zwolennicy hazardu.
A narkotyki też powinny być legalne?
Państwo ma nie tylko prawo ale i obowiązek chronić społeczeństwo przed zalewem narkomani, hazardu, pornografii, reklamy prostytucji a nieletnich od alkoholu i papierosów.
@ Imperare sibi – to już solidne badania socjologiczne trzeba przed “Tomkiem” skrywać, żeby się czasem chłopina nie przemęczał mysleniem?
Na siłę to własnie uprawianie PR-u zamiast poszukiwania przyczyn kryzysu rodziny i wskazywania mechanizmów manipulacji – a tych jest bez liku.
“Szczescie” to pojęcie tak odrealnione że nawet “wolny Tomek w swoim domku” nie zna do niego klucza.
A kto wam daje prawo do narzucania wlasnych pogladow??
Katolicyzm jest wspolczesnie li tylko jedna z alternatyw, niczym wiecej.
Wiem, że się nie lubimy, ale czasami łączą wspólni wrogowie. JR. Nowak o Panu mówił ostatnio w RM, niezbyt pochlebnie. Omówienie na: http://www.konserwatyzm.pl/publicystyka.php/Artykul/4253/
Rozumiem, że jako polityk jest pan sfrustrowany po tylu przegranych nie rozumiem jednak tego, że do swoich gierek politycznych wciąga Pan media katolickie. Niewątpliwą ceną władzy Tuska było odsuniecie od koryta ludzi Pańskiego pokroju i warcholskiej koalicji zwanej prze jej przywódców również IV RP.
“A gdyby ktoś wtedy powiedział, że owo „szczęście ludzi” jest przede wszystkim szczęściem grup nacisku zabiegających o finansowanie z pieniędzy publicznych prywatnych laboratoriów sztucznego zapłodnienia – nie tylko przewodniczący, ale cały Klub Platformy Obywatelskiej byłby oburzony. Dziś został z tego tylko zwiędły frazes.”
Nie jestem zwolennikiem Chlebowskiego, ani entuzjastą obecnego rządu, ale zacytowany fragment Pana wypowiedzi jest, moim zdaniem, zabiegiem retorycznym. Bo co ma piernik do wiatraka? Chlebowski wypowiedział się na temat “szczęścia ludzi” w kontekście in vitro, a ustawa hazardowa to inny temat. Tak więc jakie widzi Pan uzasadnienie dla zdania “Dziś został z tego tylko zwiędły frazes.”?
Rozumiem, że zakłada Pan, iż ze związków polityków PO z hazardem należy wysnuwać wniosek o związkach z lobby zwolenników sztucznego zapłodnienia. Związki te są bardzo prawdopodobne, ale przytoczony przez Pana argument tego nie udowadnia, a tylko bazuje na emocjach odbiorcy, jest więc argumentem pozornym.
A co do dyskusji nad moralnością hazardu, wolnością gospodarczą w tej materii i obawą prohibicji:
Hazard może być strasznym, niszczącym życie nałogiem. Nie miałbym nic przeciwko, gdyby nikt nie był hazardzistą, czy nikt nie palił papierosów. Ale cóż… To trzeba byłoby zmienić naturę ludzką, co jest niezbyt realne. Toteż zbyt radykalne (choć pewne ograniczenia być muszą) ograniczenie dostępu do hazardu, alkoholu, pornografii, czy papierosów mogą w praktyce skończyć się jak w przypadku prohibicji w USA. Bo przepisy prawne człowieka całkiem nie zmienią. Może komuniści i faszyści uważali inaczej, ale – jak sądzę – błądzili.