Oglądałem dzisiaj Kwartet polityczny z udziałem Pana Marka Jurka.Bardzo dobre, merytoryczne, spokojne wystąpienie Pana Marszałka, przedstawiające spojrzenie polityczne Prawicy Rzeczypospolitej na kwestie polityki Europejskiej.Jasno przedstawiona została przez Pana Marszałka sprawa Europy Narodów oraz korzyści z waluty narodowej.Jak na dłoni też było widać różnice miedzy programem społecznego-gospodarczym lewicowego Pana Marszałka Nałęcza a programem społecznym-gospodarczym prawicowego Pana Marszałka Jurka.
Proferos Nałęcz jak zwykle próbował udowodnić jaką to siłę w UE ma i będzie miała “40 mln” Polska po wprowadzeniu TL, a narastająca degradacja demograficzna to szansa na świat bez przeludnienia. Ignorancja tego problemu to cecha prawie wszystkich partii politycznych od lewa po PO i także niestety PiS. A właśnie demografia decyduje o sile głosu w UE. A wobec bardziej stabilnej Europy Zachodniej Polska i kraje regionu przy spodziewanym spadku ludności stracą na znaczeniu.
A przeludnienie świata?- przy obecnych prognozach jeśli świat stanie pod koniec obecnego wieku, Polska może być już domem starców i na nic się nam nie przydadzą te elektrownie jądrowe.
Ideologia maltuzjańska poparta pseudoreligią zielonych nadal usiłuje zdeformowac obraz człowieka i przyrody.
Ja, dla odmiany, zamiast oglądać TV wziąłem do ręki listopadowy nr ‘Europy’, a w nim wypowiedź prof. Marcina Króla pt.’Bez wiary i przyzwoitości’.
Muszę przyznać, że często na łamach tego bloga zajmowałem się krytyką polskiego Kościoła katolickiego. Stwierdzam jednak, nie bez smutnej satysfakcji, iż Pan Marcin Król nie tylko powtórzył, ale rozszerzył jeszcze (w sumie to właśnie on, nie ja, jest profesorem) zakres krytyki pod adresem polskiego Kk. Skutkiem oderwania się Kościoła od wiernych jest i będzie postępująca laicyzacja i idąca za tym atomizacja społeczeństwa (rozwój koterii). Czy proces opisany przez Pana M. Króla już się rozpoczął? Moim zdaniem tak, a świadczą o tym choćby:
- Stale wysokie poparcie dla bezideowej PO (lub dla odmiany dla SLD), w tym niesłabnące poparcie Kk dla tej partii (świadczy o tym ilość konferencji i spotkań ze wspólnym udziałem przedstawicieli Kk i PO),
- Stale niskie poparcie dla Prawicy RP i jej haseł ‘Cywilizacji Życia’ oraz ‘solidarności pro-rodzinnej’ w katolickim polskim społeczeństwie,
- Brak instrumentów wpływu Kk na klasę polityczną (PO, ale i PiS) przy realizowaniu postulatów związanych z tradycją chrześcijańską w Polsce [patrz (nie-)ustanowienie Święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy, kwestia zapisu konstytucyjnego odnośnie niedopuszczalności aborcji, patrz sklepy pootwierane w niedziele, kwestia in-vitro (problem dot. 6 tys. par rocznie. Czy nie lepiej proponować adopcję?), itd., itp.].
Czy jest szansa na zmianę trendu prognozowanego przez prof. Marcina Króla? Moim zdaniem tak, ale pod warunkiem radykalnych zmian, takich jak:
- Wyprowadzenie lekcji religii ze szkół i wprowadzenie jej do kościołów, tak aby kościół stał się ponownie miejscem życia, spotkań i nauki, a nie był miejscem jedynie odprawiania obrządków (ślubów, chrzcin, pogrzebów, etc.),
- Zniesienie celibatu duchownych, bo księża muszą być bliżej swoich wiernych i powinni uczestniczyć w życiu społecznym, a nie siedzieć pozamykani na plebaniach. Laicyzujące się społeczeństwa potrzebują wzorów takich jak księża rodzice-wychowawcy, choćby dlatego, aby księża mieli dostęp do miejsc publicznych, które są przed nimi w laickich społecznościach zamykane (brak obecności księży i sióstr w życiu publicznym powoduje zamykanie się laickich społeczeństw na moralność, a dodatkowo prowadzi do bezwstydenej ‘hedonizacji’ zachowań społecznych),
- Przeznaczanie środków Kk (otrzymywanych zresztą w dużej mierze od państwa lub UE) na edukację powszechną (prowadzenie szkół i wychowywanie młodzieży w duchu szacunku do Boga i tradycji) – nie ma lepszej drogi do budowania społeczeństwa opartego na poszanowaniu religii i Boga, niż edukacja w duchu miłości i przywiązania do Boga,
- Zmiana przede wszystkim stylu, ale i środków, w kontaktach z wiernymi i ze społeczeństwem.
Czy Kk stać na takie zmiany? Rozum mówi mi, że nie, a serce, że tak. Wiara, podobno, czyni cuda….więc wierzę, że mimo wszystko ‘tak’.
@Fidel – Kosciół to także laicy. Kto dzis jeszcze wczytuje sie w encyklikę Jana Pawła II pt. Christafidelis Laice, o posłudze swieckich w Kosciele?
Ja na stronie mojego liceum z otwartoscią dyskutowałem z ateistami dopóki nie okazało się że poza insynuacjami i obrażaniem zabrakło im argumentów. Co więcej – wytknąłem im współczesny zabobon – wiarę w to że nauka rozwiąże wszystkie ważne problemy ludzkosci.
Kosciół powinien wczytać się w ostatnią książkę napisanę przez Tischnera – własnie o drogach Koscioła w Polsce.
Niestety Pan Marek akurat w sprawie Koscioła zamyka się w wieży z kosci słoniowej pod nazwą bractwa Piusa X.
Polecam rozważania Andrzeja Miszka na blogu Tezeusza
Oglądałem dzisiaj Kwartet polityczny z udziałem Pana Marka Jurka.Bardzo dobre, merytoryczne, spokojne wystąpienie Pana Marszałka, przedstawiające spojrzenie polityczne Prawicy Rzeczypospolitej na kwestie polityki Europejskiej.Jasno przedstawiona została przez Pana Marszałka sprawa Europy Narodów oraz korzyści z waluty narodowej.Jak na dłoni też było widać różnice miedzy programem społecznego-gospodarczym lewicowego Pana Marszałka Nałęcza a programem społecznym-gospodarczym prawicowego Pana Marszałka Jurka.
Proferos Nałęcz jak zwykle próbował udowodnić jaką to siłę w UE ma i będzie miała “40 mln” Polska po wprowadzeniu TL, a narastająca degradacja demograficzna to szansa na świat bez przeludnienia. Ignorancja tego problemu to cecha prawie wszystkich partii politycznych od lewa po PO i także niestety PiS. A właśnie demografia decyduje o sile głosu w UE. A wobec bardziej stabilnej Europy Zachodniej Polska i kraje regionu przy spodziewanym spadku ludności stracą na znaczeniu.
A przeludnienie świata?- przy obecnych prognozach jeśli świat stanie pod koniec obecnego wieku, Polska może być już domem starców i na nic się nam nie przydadzą te elektrownie jądrowe.
Ideologia maltuzjańska poparta pseudoreligią zielonych nadal usiłuje zdeformowac obraz człowieka i przyrody.
Ja, dla odmiany, zamiast oglądać TV wziąłem do ręki listopadowy nr ‘Europy’, a w nim wypowiedź prof. Marcina Króla pt.’Bez wiary i przyzwoitości’.
Muszę przyznać, że często na łamach tego bloga zajmowałem się krytyką polskiego Kościoła katolickiego. Stwierdzam jednak, nie bez smutnej satysfakcji, iż Pan Marcin Król nie tylko powtórzył, ale rozszerzył jeszcze (w sumie to właśnie on, nie ja, jest profesorem) zakres krytyki pod adresem polskiego Kk. Skutkiem oderwania się Kościoła od wiernych jest i będzie postępująca laicyzacja i idąca za tym atomizacja społeczeństwa (rozwój koterii). Czy proces opisany przez Pana M. Króla już się rozpoczął? Moim zdaniem tak, a świadczą o tym choćby:
- Stale wysokie poparcie dla bezideowej PO (lub dla odmiany dla SLD), w tym niesłabnące poparcie Kk dla tej partii (świadczy o tym ilość konferencji i spotkań ze wspólnym udziałem przedstawicieli Kk i PO),
- Stale niskie poparcie dla Prawicy RP i jej haseł ‘Cywilizacji Życia’ oraz ‘solidarności pro-rodzinnej’ w katolickim polskim społeczeństwie,
- Brak instrumentów wpływu Kk na klasę polityczną (PO, ale i PiS) przy realizowaniu postulatów związanych z tradycją chrześcijańską w Polsce [patrz (nie-)ustanowienie Święta Trzech Króli dniem wolnym od pracy, kwestia zapisu konstytucyjnego odnośnie niedopuszczalności aborcji, patrz sklepy pootwierane w niedziele, kwestia in-vitro (problem dot. 6 tys. par rocznie. Czy nie lepiej proponować adopcję?), itd., itp.].
Czy jest szansa na zmianę trendu prognozowanego przez prof. Marcina Króla? Moim zdaniem tak, ale pod warunkiem radykalnych zmian, takich jak:
- Wyprowadzenie lekcji religii ze szkół i wprowadzenie jej do kościołów, tak aby kościół stał się ponownie miejscem życia, spotkań i nauki, a nie był miejscem jedynie odprawiania obrządków (ślubów, chrzcin, pogrzebów, etc.),
- Zniesienie celibatu duchownych, bo księża muszą być bliżej swoich wiernych i powinni uczestniczyć w życiu społecznym, a nie siedzieć pozamykani na plebaniach. Laicyzujące się społeczeństwa potrzebują wzorów takich jak księża rodzice-wychowawcy, choćby dlatego, aby księża mieli dostęp do miejsc publicznych, które są przed nimi w laickich społecznościach zamykane (brak obecności księży i sióstr w życiu publicznym powoduje zamykanie się laickich społeczeństw na moralność, a dodatkowo prowadzi do bezwstydenej ‘hedonizacji’ zachowań społecznych),
- Przeznaczanie środków Kk (otrzymywanych zresztą w dużej mierze od państwa lub UE) na edukację powszechną (prowadzenie szkół i wychowywanie młodzieży w duchu szacunku do Boga i tradycji) – nie ma lepszej drogi do budowania społeczeństwa opartego na poszanowaniu religii i Boga, niż edukacja w duchu miłości i przywiązania do Boga,
- Zmiana przede wszystkim stylu, ale i środków, w kontaktach z wiernymi i ze społeczeństwem.
Czy Kk stać na takie zmiany? Rozum mówi mi, że nie, a serce, że tak. Wiara, podobno, czyni cuda….więc wierzę, że mimo wszystko ‘tak’.
@Fidel – Kosciół to także laicy. Kto dzis jeszcze wczytuje sie w encyklikę Jana Pawła II pt. Christafidelis Laice, o posłudze swieckich w Kosciele?
Ja na stronie mojego liceum z otwartoscią dyskutowałem z ateistami dopóki nie okazało się że poza insynuacjami i obrażaniem zabrakło im argumentów. Co więcej – wytknąłem im współczesny zabobon – wiarę w to że nauka rozwiąże wszystkie ważne problemy ludzkosci.
Kosciół powinien wczytać się w ostatnią książkę napisanę przez Tischnera – własnie o drogach Koscioła w Polsce.
Niestety Pan Marek akurat w sprawie Koscioła zamyka się w wieży z kosci słoniowej pod nazwą bractwa Piusa X.
Polecam rozważania Andrzeja Miszka na blogu Tezeusza
http://nowy.tezeusz.pl/blog/201046.html