Zdejmowanie krzyży – zapomniany prolog
Warto dziś przypomnieć skąd biorą się problemy takie, jak ten nie tyle otwarty – co ujawniony – przez wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka przeciw krzyżom w szkołach. Jurysdykcję Trybunału Strasbourgskiego nasze państwo przyjęło przed siedemnastu laty. W imieniu Zjednoczenia Chrześcijańsko-Narodowego apelowałem wtedy do Sejmu o odpowiedzialność. Niestety, „klasa polityczna” była zjednoczona od SLD po PC. Najlepiej streściła to Unia Demokratyczna: poddanie naszego kraju władzy Trybunału Strasbourgskiego uznała za egzamin z praw człowieka. Egzamin polskiego Kościoła i Solidarności okazywał się niewystarczający. Komuniści zaś wcale nie ukrywali, że będą ratyfikowaną konwencję wykorzystywać przeciw dekomunizacji życia publicznego, co w naszych czasach potwierdziło szerokie strasbourgskie orzecznictwo antylustracyjne. Pytałem więc niekomunistyczną większość sejmową „dlaczego bardziej ufamy instytucjom międzynarodowym, jako gwarantowi naszych praw, niż instytucjom Rzeczypospolitej, które wybieramy, kontrolujemy i formujemy opierając się na podziale wzajemnie się równoważących władz”? Ostrzegałem, że możemy bezsilnie przyglądać się zmienianiu znaczenia przyjętych dokumentów. Apelowałem więc o „bardzo szczegółową, bardzo gruntowną analizę działania i orzecznictwa tych instytucji, analizę tego, do jakiego stopnia norma ideologiczna może deformować właśnie nadzór literalnego zapisu [zawartych w Konwencji] praw.”
Dziś już pora wypowiedzieć uznanie dla Trybunału, który zapomniał, że nie można praw człowieka obracać przeciw Bogu, życiu ludzkiemu i wolności narodów. Jurysdykcję Trybunału Strasbourgskiego trzeba odrzucić stanowczo, spokojnie, rzeczowo. Jeśli dziś nie mamy władzy zdolnej to zrobić – trzeba Rzeczypospolitej dać taką, która naprawdę będzie bronić ludzi i ich realnych praw (a więcej w bieżącym numerze tygodnika „Niedziela”).
Popieram. Nie ma żadnego powodu aby prawa człowieka ujednolicać w skali międzynarodowej, wprost przeciwnie, rozumienie tych praw w różnych narodach jest różne i to jest dobre, świat jest piękny i interesujący dlatego że są różne narody, kochamy ojczyznę bo drugiej takiej nie ma, narody konkurując ze sobą także w dziedzinie moralności publicznej doskonalą się. Polska powina wypowiedzieć usługi libertyńskiego trybunału. Pisałem o tym: niepoprawni.pl/comment/42667/Wyzwolic-Polske-spod-wladzy-Trybunalu-Praw-Czlowieka
Do jakiego stopnia norma ideologiczna może deformować nadzór literalnego zapisu praw? Dziś już wiemy: może zrównać orzeczenia Trybunału i konkretne podejście do sprawy publicznej obecności krzyża z ideologią i praktyką KOMUNY.
zauważyłem nieco oryginalna pisownię przymiotnika “strasburski”. MJ podkreśla francuskość miasta. Ale czy ze względu na swoją znajomośc języka francuskiego, czy ze względu na historię? A może chodzi o przyszłość? Ja tam wolę polskie słowa w polskich tekstach. Strasburski, kapsztadzki, kaszgarski, buenosaireński
Jakoś nie jestem w stanie zachęcić innych internautów do uzywania nazwiska… Nawet autor bloga pojawia się tu pod nickami.
W ogóle należałoby zachęcić internautów do pisania na tym forumie…
Zdejmowanie krzyży z miejsc publicznych to pokłosie owej neutralności światopoglądowej państwa, bowiem każde państwo a także urzędnik, sędzia, nauczyciel, lekarz posiada jakiś swiatopoglad, a pod rzekomą neutralnością kryje sie de facto swiatopogląd areligijny. I nie utrzyma się pogląd o tak zwanej “dobrej” pozytywnej neutralności wobec negatywnej (typu francuskiego), gdyż obecność krzyży będzie i tak klócić się z poglądem neutralnym (areligijnym). Więc państwo powinno mieć światopogląd chrześcijański (katolicki) z tolerancją innych religii i pogladów, ale nie równością w sferze publicznej, a przy tym z rozdziałem kościoła od państwa. Jak dalko dzisiejszym laickim państwom a szczególnie UE od ideału christianitas.
“Nawet autor bloga pojawia się tu pod nickami.”
ja kto ???
Dlamnie zdejmowanie krzyzy to skandal,to doniczego nie prowadzi.
Gdzie w naszym zyciu jest Bóg?
Komu zawdzieczamy caly ten swiat?