Przyjęcie przez Sejm uchwały w sprawie ochrony wolności wyznania i promocji wartości będących wspólnym dziedzictwem narodów Europy” musi cieszyć, szczególnie ze względu na 89 % większość, jaką została przegłosowana. Ta większość potwierdza katolickość naszego kraju. To głosowanie pokazuje jak silna może być opinia chrześcijańska, jeżeli nie jest demobilizowana nieodpowiedzialnymi wypowiedziami polityków, dekomponującymi społeczne uznanie dla najważniejszych wartości i rozładowującymi niezbędny nacisk opinii publicznej. Parlamentarne 89 % to znacznie szersza większość niż w mediach; tam może nie było zbyt wielu „przeciw”, ale nie brakował „wstrzymujących się od głosu”. Dobrze, że Sejm ocenił „krytycznie wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka kwestionujący podstawy prawne obecności krzyży w klasach szkolnych”. Nie zmienia to faktu, że jeśli nie ma to być krok pozorny, uspokajający opinię publiczną – muszą za nim pójść następne. Bo Trybunał Strasburski (dzięki, Panie Marcinie, za zwrócenie uwagi, że Starsburg ma polską formę) nie zmieni swego orzecznictwa. Już jest tam wszczęta sprawa przeciw Irlandii, z powodu zakazu prenatalnego dzieciobójstwa i „zmuszania” chętnych do podróży aborcyjnych. Nawiasem mówiąc – warto pamiętać, że do wyrażenia zgody na te podróże Irlandia została zmuszona w trakcie negocjacji Maastricht, a teraz okazuje się, że to co wczoraj było kompromisem w ramach Unii Europejskiej – jutro okaże się przestępstwem w ramach Rady Europy.  

Nie można udawać, że żyjemy gdzie indziej. Prawica Rzeczypospolitej proponuje już dziś odrzucenie jurysdykcji Trybunału Strasburskiego. Oczywiście, jak zawsze, jesteśmy gotowi do dialogu, byle serio. Bo jeśli nie odrzucenie – to co? 

Nie piszę dziś na tematy stricte polityczne, tylko o sprawie krzyża. Bo przecież dziś Święto Naszej Pani, więc świętujmy ku Jej czci, zostawiając polityce resztę tygodnia.