Są afery, które solidarnie „przykrywa” cała „klasa polityczna”. Donald Tusk wysyła do Trybunału Strasburskiego kandydatów, którzy są jawnie przeciwni polskiemu prawu o ochronie życia. Na użytek krajowy PO jest za życiem, na użytek zagraniczny – jak mówi Roman Wieruszewski, kandydat premiera Tuska do ETPC – za „międzynarodowymi standardami w zakresie praw człowieka”, dla których „polskie prawo antyaborcyjne jest zbyt restryktywne”. Ale ta próba demontażu od tyłu polskiego prawodawstwa nie wywołuje żadnych poważnych sprzeciwów. W sprawie nie odezwał się ani lider opozycji, ani żaden z jego bliskich współpracowników. Nie słychać zapowiedzi wotum nieufności dla ministrów odpowiedzialnych za przygotowane dla ETPC kandydatury. Wczoraj zaapelowałem do prezydenta Kaczyńskiego o znacznie mniej – o zwołanie (na podstawie art. 141 Konstytucji) Rady Gabinetowej, czyli mówiąc jaśniej – wezwanie przez Prezydenta rządu do wyjaśnień w sprawie charakteru nominacji (i szerzej – rządowych założeń polskiej polityki praw człowieka) oraz wykorzystania okazji do weryfikacji stanowiska drugiej partii koalicyjnej. Na mój wniosek odpowiedział wczoraj minister Paweł Wypych z Kancelarii Prezydenta, oświadczając „Naszemu Dziennikowi”, że wskazywanie kandydatów do Trybunału Strasburskiego „to kwestia decyzji rządu” i to „nie jest temat do zwoływania Rady”. To dziwne – bo wyrok ETPC przeciw Włochom był tematem do przemówienia Prezydenta na 11 listopada. A może doradców Prezydenta interesują wyłącznie tematy do przemówień?
9 sty 2010 @ 15:59
Ogólnie powinno być tak, że poszczególne rodzje władz powinny się kontrolować nawzajem. Zostawienie wyłącznie rządowi nominacji jest błędem, takim samym jak zostawienie awansów prokuratorów i sędziów jako wewnętrznej sprawy władzy sądowniczej. Pisała na ten temat blogerka {Rebeliantka}: http://niepoprawni.pl/blog/417/pan-cogito-i-wybor-prokuratora-generalnego
9 sty 2010 @ 16:36
światopogląd Kaczyńskich to udecja lekko podlana antykomunistycznym sosem (acz nie za bardzo). Nie dziwi mnie zatem brak protestu prezydenta RP w tej sprawie. To są zakamuflowani progresiści światopoglądowi. Nie mogą jawnie pewnych rzeczy głosić, ponieważ utraciliby niszę w postaci narodowo-katolickiego elektoratu przez nich okupowaną. Polecam swój tekst:
http://kirker-zoologicznieprawicowy.blogspot.com/2009/12/szczyt-obudy-jaka-partia-jest-pis.html
pozdrawiam
10 sty 2010 @ 01:55
Jest taka coroczna konferencja w Krakowie organizowana przez polski Kościół katolicki, na której dochodzi to spokań bliskiego stopnia z polskimi politykami, głównie spod znaku ‘chrześcijańskiej demokracji’:
http://www.kosciol-europa.org.pl
Zakładam się, Panie Marszałku, że jeszcze nigdy nie był Pan zaproszony do udziału w tych konferencjach, chociaż odbyłow się ich już 9? Wydaje się, że warunkiem udziału w niej polityków jest wypełnianie przez nich jedynie połowicznie tego, co powinno kryć się pod określeniem ‘chrześcijański demokrata’.
Z tych pięknych konferencji NIC więc, jak widać, nie wynika. Choć spotykają się tam biskupi Kk z premierami, ministrami i naukowcami, żeby dyskutować o Europie (o chrześcijańskim jej charakterze) i aby za Europę i jej obywateli się modlić, to premier Tusk wysyła następnie światopoglądowego liberała (zresztą nie tylko tam pewnie, ot jest jeszcze przykład poparcia Cimoszewicza na szefa innej lewacko-liberalnej organizacji europejskiej, gdzie politycy europejscy mogą liczyć na dobre uposażenia) jako polskiego kandydata do ETPC:
http://www.phrc.pl/pracownicy.php/wieruszewski/pl
Pozwolę sobie zadać dwa pytania:
- Czy nie było godnego kandydata, który karierę naukową zaczynał (a być może kontynuował) na KUL-u???
- Czy polski Kościół katolicki zdaje sobie sprawę z faktu, że jest wykorzystywany politycznie przez światopoglądowo libertńskich polityków i występuje głównie w roli mającej na celu legitymizację ich władzy w oczach wielu polskich katolików???
10 sty 2010 @ 16:42
Trudno spodziewać się ze strony Prezydenta reakcji zgodnych z oczekiwaniami osób o światopoglądzie chrześcijańsko-narodowym.
Prezydent de facto zaczyna uprawiać politykę antypolską:
1) Na obchodach 70 rocznicy wybuchu II wojny światowej przeprosił Czechy za polską okupację Zaolzia w 1938 r. Jak można być okupantem na własnej ziemi? Może moment odebrania Czechom polskiego Zaolzia nie był najwłaściwszy, ale nie był tak ohydny jak moment zaatakowania Polski przez Czechów.
Gdy Tuchaczewski maszerował na Warszawę Czesi wyruszyli na polskie Zaolzie i Cieszyn. To był nóż w plecy (nie przeprosili nas za to). Udało im się zdobyć na Polsce uprzemysłowione tereny Zaolzia i część Cieszyna. Resztę załatwiła czeska dyplomacja. Pokonanych Węgrów też okroili z urodzajnych ziem (Słowacja ma problem z mniejszością węgierską).
2) Na obchodach 750-lecia miasta Lwowa w swoim przemówieniu w obecności Prezydentów Litwy i Ukrainy z nadgorliwością oświadczył: Lwów jest obecnie ukraiński i takim pozostanie na zawsze. Ze względu na żyjących jeszcze Polaków wychowanych w polskim Lwowie – SEMPER FIDELIS lub na ziemi lwowskiej mógłby się wstrzymać z tą Deklaracją.
3) Gdy Litewski Trybunał uznał, że obowiązuje język litewski przy pisowni nazwisk w dowodach osobistych Polaków zamieszkałych na Litwie, każdy Polak z Polski czy Litwy był tym oburzony. Europoseł z PiS (pewno A. Bielan) oświadczył przed kamerami TVP, że sprawa ta będzie przedmiotem rozmów Prezydenta Kaczyńskiego z Panią Prezydent Litwy, która przybędzie na obchody Święta Narodowego 11 listopada. Pani Prezydent na obchody Święta Niepodległości przybyła. Odbyła spotkanie z Prezydentem Kaczyńskim, a po spotkaniu oświadczyła, że Prezydent sprawy używania języka polskiego na Litwie nie poruszał.
Sprawa nie załatwiona nadal będzie jątrzyć stosunki z Litwinami.
4)W polityce wschodniej Kaczyński nie dorównuje zręcznością swojemu poprzednikowi. Gdy A. Kwaśniewski uczcił pomordowanych przez UPA Polaków na Wołyniu i Podolu otwarciem poświęconych im pomników, to L. Kaczyński razem z Juszczenką otwiera pomniki pomordowanych przez Polaków Ukraińców. Najpierw na Podkarpaciu, a ostanio wg lwowskiej ZIK w grudniu lub styczniu miał brać udział razem z Juszczenką w otwarciu takiego pomnika na Lubelszczyźnie. Prezydent Juszczenko ogłasza bohaterami narodowymi kolejnych zbrodniarzy OUN UPA, a L. Kaczyński nie protestuje. (Erika Steinbach i związek wypędzonych to jest temat medialny – do przemówień na zademonstrowanie polskiej racji stanu). Prezydent Juszczenko sieje antypolski (oficjalnie antyrosyjski) kąkol w ukraińskim zbożu, a L.Kaczyński mu w tym pomaga – na pewno nie przeszkadza.
Głosowałem na niego, gdy pokonał kolegę Palikota.
11 sty 2010 @ 10:45
Wyznaczanie do ETPC ludzi niegodnych i brak reakcji na to ze strony PiS i prezydenta pokazuje m.in., że konkrety mało się liczą wobec bieżącej walki w obszarze (najbardziej medialnych, często w istocie – powiedziałbym – wirtualnych) tematów. To kolejny dowód, że konsekwentna polityka ma ogromne szanse.
14 sty 2010 @ 22:19
Marek Jurek jest w porządku!