Wyniesienie do godności Bohatera Ukrainy Stepana Bandery to najzupełniej suwerenny akt Wiktora Juszczenko. To jego testament prezydencki przed odejściem z urzędu.
Stepan Bandera był niewątpliwie odważnym człowiekiem i poświadczył to życiem. Większą część wojny spędził w obozie koncentracyjnym w Sachsenhausen, ale w tym czasie założona przez niego Służba Bezpieczeństwa OUN, a potem założona przez jego zwolenników Ukraińska Armia Powstańcza przeprowadziły ludobójstwo polskiej ludności na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. To nie było bardziej od innych krwawe ogniwo w łańcuchu przemocy, ale realizacja założeń teoretycznych OUN. Biuletyn Krajowej Egzekutywy OUN już kilka lat przed wojną głosił, że „nacjonalizm ukraiński nie liczy się z żadnymi ogólnoludzkimi przepisami solidarności, sprawiedliwości, miłosierdzia, humanitaryzmu” i że „każda droga, która prowadzi do najwyższego celu, jest naszą drogą, bez względu na to, czy u innych nazywać się będzie bohaterstwem czy podłością”.
Nie oczekuję od Ukraińców, że na polsko-ukraińską historię będą patrzyli z naszej perspektywy. Oczekuję, że na naszą historię będziemy potrafili razem patrzeć krytycznie i po chrześcijańsku. Przeciwnikami Polski byli i hetman Skoropadski, i twórca ukraińskiego konserwatyzmu Wacław Lipiński, i również (w planie politycznym) Sługa Boży metropolita Szeptycki. Ale to nie ich wybiera na patronów nowej Ukrainy Wiktor Juszczenko, w swym suwerennym akcie prezydenta nie podlegającego już wyborom.
Prezydent Lech Kaczyński wiedząc o renesansie ideologii banderowskiej na Ukrainie tym bardziej powinien był domagać się jasnego potępienia ludobójstwa popełnionego na Polakach na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Zdecydował się od tego odstąpić, uwzględniając w swej polityce ukraińskiej wrażliwość banderowską. I dziś w osobie Stepana Bandery uhonorowana jest nie tylko słuszna walka nacjonalistów ukraińskich ze Związkiem Sowieckim, ale również niepotępione i nierozliczone moralnie masowe zbrodnie.
24 stycznia 2010 @ 14:58
A czy p.Jurek nie popierał kiedyś pomarańczowej rewolucji?
24 stycznia 2010 @ 22:59
Wiktor Juszczenko zajął dopiero piąte miejsce (na 18 zgłoszonych kandydatów) w wyborach prezydenckich na Ukrainie w zeszłą niedzielę. Uzyskał przy tym zaledwie 5,45% głosów. To bardzo zły wynik jak na urzędującego prezydenta.
Ale, sądząc po jego czynach to, do jakiego typu wyborców się odwoływał, nasuwa się prosty wniosek: Nacjonalizm ukraiński w wydaniu Bandery nie wydaje się być zbyt popularny na Ukrainie. I oby tak pozostało.
Inny, bardziej ogólny wniosek z tych wyborów może być taki, że kandydat na prezydenta musi kreślić przed wyborcami osiąglną (nawet tylko teoretycznie - to taki mały paradoks) perspektywę i musi to robić wiarygodnie. Budowanie sobie poparcia na resentymentach oznacza porażkę.
Ciekaw jestem, jak się do tego zabierze Lech Kaczyński? Ciężko jest jednak wygrywać wybory, jeśli brakuje profesjonalnego podejścia adekwatnego do piastowanego stanowiska…a tak było przez zbyt długi czas obecnej prezydentury.
25 stycznia 2010 @ 11:30
Prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko wyniósł do godności Bohatera Ukrainy Stepana Banderę oraz odznaczył orderem “Za zasługi” szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygło, ministrów w Kancelarii Prezydenta RP Mariusza Handzlika i Małgorzatę Bochenek oraz przemyskiego posła Marka Kuchcińskiego (PiS).
Źródło Nowiny: http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100122/PRZEMYSL/516922110
26 stycznia 2010 @ 00:17
Ciekawostka trochę nie na temat, aczkolwiek sprawa dotyczy przyszłego prezydenta, tzn. takiego, który wygra nadchodzące w tym roku wybory w Polsce…i przyznam, że choć całość brzmi dość życzeniowo i mija się z realiami podziału systemu władzy w Polsce, to ja jestem dość zaskoczony wypowiedzią Aleksandra Gudzowatego na jego blogu (wypowiedź z 20 stycznia). I odnoszę dodatkowo wrażenie, że postulaty Prawicy RP nie odbiegają od tych prezentowanych przez Aleksandra Gudzowatego. Może to jeszcze skutek wpływów Artura Zawiszy? A nawet jeśli tak nie jest, to może właśnie dlatego np. pan Artur Zawisza powinien skontaktować się z panem Gudzowatym i poinformować go o istnieniu Prawicy RP?
A oto i link do w/w wypowiedzi:
http://gudzowaty.blog.onet.pl/Co-jest-wazne,2,ID398694636,n
26 stycznia 2010 @ 11:36
Jeżeli Pani Tymoszenko wygra wybory,to Bandera pozostanie bohaterem Ukrainy.Ukrainy która coraz bardziej staje się brunatna.
26 stycznia 2010 @ 20:46
Banderowcy nie są aż tacy popularni, co pokazały ostatnie wybory. Razem na kandydatów z tego krę zagłosowało 7-8%wyborców. To Juszczenko i jeszcze jeden kandydat. A na nich pewnie głosowali nie tylko banderowcy. Jakiś % popiera też pewnie Tymoszenko.
Oni nie są zbyt liczni, mają tylko politycznych patronów na Ukrainie i zaplecze finansowe za oceanem.
26 stycznia 2010 @ 23:09
Przypomniał mi się film “Ogniem i mieczem”, który pokazuje jak my sami widzimy historię stosunków polsko-ukraińskich.
Ks. Wiśniowiecki, który kolonizował Ukrainę i który uratował mnóstwo ludzi przed rzeziami, w tym tysiące Żydów, jest ukazany w filmie jako bezlitosny gwałtownik mordujący posłów,
Chmielnicki, który nakazywał rżnąć szlachtę, itp. jest bohaterem.
(O kozakach ciekawe źródło - ks. J. Kitowicz “Opis obyczajów. Rozdział - o hajdamakach”).
Skoro sami o sobie takie filmy kręcimy i utwierdzamy innych w głupotach …
27 stycznia 2010 @ 07:53
Polecam książkę. Fil nie może się z nią równać, zresztą porównywać powinno się tylko rzeczy (sprawy) porównywalne.
Polityczna poprawność dominuje, również w filmie. I w “ogniem i mieczem” i w “starej Baśni” (tutaj to Słowianie nie walczyli z Niemcami tylko, z jakimiś Wikingami.
Wielcy pisarze muszą się w grobie przewracać.
27 stycznia 2010 @ 17:19
Podstawowy błąd polskich polityków to ich sygnalizowane, czytelne ruchy wobec Ukrainy, ich bezwarunkowe wsparcie Ukrainy w jej dążeniu do przyłączenia się do Zachodu. (Rok 2005, J.M. Rokita: “obecnie najlepsza inwestycja polityczna to Ukraina”). Sytuację tą perfekcyjnie wykorzystał Juszczenko wskrzeszając ukraiński nacjonalizm. Wiedział, że Polacy przełkną najbardziej gorzką pigułkę, jeśli tylko będzie zabarwiona na kolor antyrosyjski. Czarował pewno Kaczyńskiego, że odrodzenie ducha narodowego choćby faszystowskiego to najpweniejsza obrona przed zakusami rosyjskiego imperializmu. Jak inaczej można zinterpretować brak reakcji naszego Prezydenta na poczynania Juszczenki wobec “bohaterów” OUN-UPA. (wysłałem drogą e-mailową list do P. Prezydenta w tej sprawie styczeń 2008).
Prawdziwym celem Juszczenki było uzbrojenie Ukrainy w antypolską postawę przed jej przyłączeniem do Europy w tym do Polski. W każdym miasteczku na Zachodzie Ukrainy jest jakiś pomnik UPA. (widziałem naocznie przejeżdżając z Krościenka do Lwowa 08/2009).Juszczenko wierzył, że ta integracja nastąpi i zabiegał o to. Jego następcy z dużo mniejszą premedytacją, ale też będą kierować się ku Europie. Wybór pomiędzy rosyjskim despotyzmem, a “towarzystwem prawie równych” jest oczywisty. Ale czy postjuszczenkowska Ukraina, gdzie dzieci, uczniowie w szkole są zaszczepiani antypolskością jest nam tak bardzo potrzebna. Czy mamy nadstawiać pierś za przyszłych nieprzyjaciół. Ten siew wyda owoce.
Powinniśmy postawić Ukrainie ultimatum, albo potępienie zbrodni UPA, zrzucenie z cokołów bandytów, albo nasze veto na ich przystąpienie do struktur zachodnich. Innej drogi nie ma.
Może się to nie spodobać Amerykanom, gdyż jesteśmy pionkiem na ich szachownicy w tym regionie świata, ale Ameryka jest daleko stąd. Za wierną służbę w Iraku i Afganistanie nie otrzymaliśmy niczego w zamian (ropa, przetargi, wizy amerykańskie). W Teheranie bez zawahania sprzedali nas Rosjanom, chociaż byliśmy jedynym państwem w Europie, które tak odważnie i lojalnie występowało przeciw wspólnemu wrogowi. W swej geopolityce przyjęli nas do NATO i obiecują Patrioty.
28 stycznia 2010 @ 09:59
Nie należy przechodzić do porządku dziennego nad robieniem bohaterów z ideologów ludobójstwa. Sejm i Prezydent RP powinien wyrazić ubolewanie, że doszło do uznania Bandery za bohatera; nacjonalizm można uznać za wartość pozytywną, ale tylko pod warunkiem, że się w jego imię nie przekracza fundamentalnych norm cywilizacyjnych. Ustanowienie Bandery bohaterem powinny potępić wszyscy prawi ludzie na Świecie, nawet prawi Ukraińcy, p. Juszczenko powinien zostać uznany za persona non grata w cywilizowanych państwach.
28 stycznia 2010 @ 10:58
Oni powołują się czasem na to, że Bandery w okresie największych czystek nie było. Siedział bodaj w Sachsenchausen
29 stycznia 2010 @ 15:10
Premier Tusk powiedział ,,Zapowiedział, że rząd będzie inwestował w inicjatywy społeczne. - To jest czas, byśmy niezależnie od kryzysu na świecie uruchomili nasz impet cywilizacyjny. Chcę, by w każdej miejscowości w Polsce, od gminy po metropolie, obywatel wiedział, że są takie miejsca, gdzie może otrzymać pomoc. Czy będzie to pomoc dla osób niepełnosprawnych, czy osób z problemami WYNIKAJĄCYMI z wielodzietności, czy biblioteka internetowa, albo żłobek i przedszkole.”
http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,7507232,Jak_naprawic_finanse__Premier_ujawnia_plan.html
Nie wiem czy to jest dosłowny cytat, ale jeżeli tak to z tego sformułowania wyziera duch pogardy dla rodziców, którzy mają dużo dzieci.
30 stycznia 2010 @ 14:24
Ta pogarda bywałą wyrażana znacznie mocniej, o czym wiem jako ojciec ósemki dzieci. Spoko.
30 stycznia 2010 @ 17:58
A ja z innej beczki wobec ostatnich wydarzeń. Panie Marszałku, a może by Pan zaczął “walczyć” o Pałac Prezydencki??? Myślę, że tam Pana miejsce.
30 stycznia 2010 @ 18:11
UWAGA ! BARDZO WAŻNE !!!!!
——————————————
1) Jednym z analityków krytycznych wobec koncepcji przyjęcia euro jest
Bartosz Stawiarski. Jest on analitykiem spółki doradztwa finansowego
Wealth Solutions. Prowadzi on blog internetowy. Blog ten nazywa się
,,blog Bartosza Stawiarskiego, komentarze, artykuły i artykuły rynkowe”.
Na blogu widnieje nazwa ,, Wealth Solutions”.
2) Jakie płyną z tego
konsekwencje ? Prawdopodobnie blog ten jest nie tylko czytany przez
osoby zainteresowane funkcjonowaniem rynków finansowych ale przez ludzi
z kierownictwa spółki w której on pracuje.
3) Otóż z okazji 5 lat wejścia do UE Bartosz Stawiarski napisał dwa teksty
- 5 lat po akcesji do UE: nie tylko blaski (część I) - 13 maja 2009
oraz
- 5 lat po akcesji do UE: nie tylko blaski (część II) - 18 maja 2009
http://bartoszstawiarski.blox.pl/html
4) ten drugi tekst zakończył ,,Trzecia, ostatnia część felietonu traktować
będzie o kilku pozostałych sferach paneuropejskiej egzystencji.
Nakreślone zostaną zagrożenia dla istniejącego porządku dyktowanego
przez najsilniejszych tym słabszym, a także jakie morały
mogą z tego płynąć na przyszłość.” (!!!!!!!)
na razie części III na blogu nie napisał !
5) dlaczego ? Tego nie wiem ALE PROSZĘ SOBIE SAMEMU NA TO PYTANIE ODPOWIEDZIEĆ
——————————
Warto zauważyć, że na blogu Bartosz Stawiarski swoje wpisy kończy po
prostu podpisem ,,Bartosz Stawiarski, Wealth Solutions”, natomiast tekst
,,5 lat po akcesji do UE”
podpisał
,,Tekst jest wyrazem osobistych poglądów autora”
Z czego to może wynikać ?
Albo sam wymyślił, że tak się podpisze (czyli, że użyje takiej formuły)
Albo ktoś z kierownictwa komórki organizacyjnej mu to zaproponował
Tylko dlaczego nie została opublikowana część III.
Oczywiście można
założyć, że po prostu zrezygnował z jej publikacji (gdyż uznał, że dwie
jednak wystarczą) ale w to raczej wątpię.
W każdym razie na pewno samo w sobie opublikowanie takich tekstów przez
POLSKIEGO analityka Bartosza Stawiarskiego jest dobrym przykładem dla innych osób
pracują w instytucjach finansowych a mają kontakt z mediami.
——————————————-
To jest chyba on
http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&objectId=202721&lang=pl
31 stycznia 2010 @ 03:21
@ Maciej:
Pan Marek Jurek powinien wziąć udział w wyborach prezydenckich. Nie czarujmy się, nie ma on szans na ich wygranie, ani nawet na przejście do II tury. Może i powinien jednak realizować inne, bardziej ‘długofalowe’ cele:
(1) Powinien spróbować dokonać zmiany własnego publicznego wizerunku: z ‘taliba’ na ‘zwykłego’ poważnego i interesującego polityka, tyle że prorodzinnego. Powinien pójść do wyborów pod hasłem: Silna Polska krajem przyjaznym dla matek i rodzin (lub coś podobnego) - być może należy swoją rodzinę prezentować jako przykład, Panie Marszałku?
(2) Równie ważne jest wzmocnienie rozpoznawalności Prawicy RP (i nie upierajcie się Państwo proszę przy pełnej nazwie: Prawica Rzeczypospolitej, której normalny wyborca nie wymówi bez zająknięcia się. Pełną nazwę można do woli używać sobie podczas kongresów.). Dziś niemalże każdy wie, że istnieje taki byt jak SD a jej kandydatem na prezydenta jest/będzie (prawdopodobnie) Andrzej Olechowski. Ten sam poziom rozpoznawalności Prawicy RP gwarantowałby miejsca w Sejmie kolejnej kadencji.
Sytuacją idealną byłoby, gdyby Pan Marszałek był wspólnym kandydatem (lub popieranym kandydatem) Polski Plus i Prawicy RP.
W ogóle synergia między tymi dwoma partiami wydaje mi się korzystna, o ile taka byłaby możliwa? Tak ją sobie np. wyobrażam: Polska Plus kierowałaby swoją prawicowość do młodszego i średniego pokolenia Polaków (wraz z akcentem, ale nieprzesadnym, na ekologię, bo Prawica RP wydaje się nie być zainteresowana tym tematem - i wtedy ja głosowałbym na PP), natomiast Prawica RP prowadziłaby dialog ze średnim i starszym pokolenia Polaków (akcenty bardziej na politykę pro-rodzinną i anty-liberalną w sferze społecznej, tzn. np. nie dla pornografii w życiu publicznym, bezwzględnie nie dla aborcji, itp.). Wspólnym mianownikiem powinien być konserwatyzm i odbudowa solidarności polskiego społeczeństwa. Czy to ma sens??? Mam nadzieję, że ma.
* * *
Udział w wyborach prezydenckich to są KOSZTA. Prawica RP nie należy do krezusów, dlatego wszyscy, którzy chcą udziału Marszałka Marka Jurka w wyborach powinni od 1 lutego do co najmniej dnia wyborów wspierać fundusz wyborczy Prawicy RP. Ja sugeruję 1 PLN dziennie, czyli m/w 30 PLN co miesiąc. Pamiętając należy przy tym, że roczny limit to suma ok. 19000 PLN, czyli w rozłożeniu rocznym nie więcej niż 1600 PLN miesięcznie. Te zasady dotyczą także Aleksandra Gudzowatego, gdyby ten zdecydował się wesprzeć Prawicę RP swoją hojnością. Ale ziarnko do ziarnka….i nie trzeba być tak hojnym jak mógłby sobie na to pozwolić Pan Gudzowaty, żeby móc wesprzeć dobrego kandydata na urząd Prezydenta RP :)))
31 stycznia 2010 @ 12:02
Fidel, jesteś idealistą. Media zawsze przykleją jakąś “gębę”. Uważam, że PRz powinna współpracować z PP, UPR, WMO i innymi grupami. I to należałoby już robić. Nieduże środowiska powinny się skupić wokół M. Jurka i jednocześnie zawalczyłyby o samorządy. Ja wielbicielem Jurka nigdy nie byłem, nie uważam że nadaje się na przywódce i de facto niewiele różni się od PiS. Ale nie widzę innego wyjścia.
Poza tym należy odwojować elektorat słuchaczy RM. Prof. Nowakowi coraz trudnie będzie tłumaczyć posunięcia PiS.
31 stycznia 2010 @ 16:56
,,Euro czy złoty?” (ze strony Forum Akademickiego)
W dniach 21−22 maja 2009 roku w Uniwersytecie Ekonomicznym w Krakowie odbyła się międzynarodowa konferencja naukowa Kontrowersje wokół akcesji Polski do Unii Gospodarczej i Walutowej.
Z referatów wynika, że wejście Polski do strefy euro musi się wiązać z utratą suwerenności w dziedzinie możliwości kreowania przez NBP polityki pieniężnej i kursowej.
Z dotychczasowego przebiegu kryzysu finansowego wynika zaś, że kraje spoza strefy euro – m.in. Polska, kraje skandynawskie, Wielka Brytania – zdają się znacznie lepiej znosić negatywne szoki asymetryczne, dzięki czemu skutecznie ograniczały skutki recesji gospodarczej.
Prof. Zbigniew Mikołajewicz (WSZiA w Opolu) stwierdził, że w świetle wcześniejszych zobowiązań prawnomiędzynarodowych, przystąpienie Polski do strefy euro jest przesądzone i jest tylko kwestią czasu. Dyskusja winna się zatem koncentrować na warunkach i optymalnym terminie przyjęcia europejskiej waluty. W warunkach międzynarodowego kryzysu finansowego niepewność budzi możliwość spełnienia przez Polskę kryteriów konwergencji, zarówno nominalnej, jak i realnej (w tym prawnej). Fakt, że kryteria z Maastricht służyć mają lepszej konwergencji gospodarek, a nie są celem samym w sobie, podkreślał także prof. Jerzy Żyżyński (UW).
Kluczowym problemem związanym z przyjęciem przez Polskę euro będzie poziom kursu złotego w stosunku do tej waluty w momencie przystąpienia do Unii Gospodarczej i Walutowej oraz wynikające z tego stanu rzeczy następstwa gospodarcze dla kraju. Prof. Kazimierz Meredyk (UwB) widzi w przyjęciu euro zasadniczą „makroinnowację”, która zmusi gospodarkę polską do osiągnięcia większej konkurencyjności.
Natomiast dr ERYK ŁON * (Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu) zaprezentował się jako zdecydowany zwolennik zachowania waluty narodowej, a tym samym pozostawienia we własnych rękach bardzo ważnego instrumentu ekonomicznego, jakim jest zależna od krajowych władz polityka monetarna realizowana przez NBP. Na poparcie swojej tezy przytoczył wyniki analizy potencjalnych korzyści wynikających z wprowadzenia euro. Są to: wzmocnienie pozycji gospodarczej przez zapewnienie gospodarce większej przewidywalności i stabilności oraz możliwość przyspieszenia i zdynamizowania wzrostu gospodarczego.
Dr Łon przeciwstawił korzyści wynikające z zachowania waluty narodowej w postaci atrybutu suwerenności oraz możliwości szybszego i bezpośredniego reagowania na sytuacje kryzysowe w gospodarce.
Prof. Henryk Wnorowski (UwB - Uniwersytet w Białymstoku) stwierdził, że nie można propagować przystąpienia do strefy jako panaceum na współczesne problemy gospodarcze, ponieważ nie daje ono wystarczającego zabezpieczenia przed ryzykiem finansowym i nie gwarantuje stabilnego wzrostu gospodarczego. Wywieranie presji politycznej na wstąpienie do strefy euro nie znajduje wystarczającego uzasadnienia na gruncie nauki ekonomii. Wątpliwa wydaje się rozpowszechniana opinia, że opóźnianie przystąpienia do strefy spowoduje, że ominą nas jakieś korzyści.
Prof. Marian Noga (UE we Wrocławiu, Rada Polityki Pieniężnej) podkreślał znaczenie różnicy pomiędzy kryteriami konwergencji nominalnej i realnej, jak również to, że sprawą najistotniejszą w ostatecznym rozrachunku jest kurs wymiany złotego w stosunku do euro, z jakim przyjdzie nam przystąpić do UGiW. Natomiast dążenie do jak najszybszego wejścia do strefy euro jest ważne, aby mogła być realizowana konwergencja realna. Za najbliższy możliwy termin przyjęcia przez Polskę europejskiej waluty prof. Noga uważa rok 2014.
dr Danuta Kabat
Źródło: strona Forum Akademickiego
http://www.forumakad.pl/a…08/kronika.html
——————————————–
* Kim jest doktor Eryk Łon
1) Doktor Eryk Łon to autor Raportu na stronie NBP w obronie złotego
http://www.nbp.pl/publikacje/o_euro/euro_4.pdf
2) O Raporcie doktora Eryka Łona prof. Andrzej Kaźmierczak z Katedry
Bankowości SGH pisał
,,Opracowanie doktora Eryka Łona na temat integracji Polski ze strefą
euro jest dziełem w pełni dojrzałym. Autor w sposób wszechstronny i
obiektywny analizuje koszty i korzyści integracji walutowej z punktu
widzenia teorii optymalnego obszaru walutowego.
Dlatego końcowy wniosek o celowości REZYGNACJI z euro ma walor w pełni
naukowy. Z całym przekonaniem opowiadam się za opublikowaniem dzieła
doktora Eryka Łona.”
http://www.endecja.pl/wydarzenia/pokaz/427
Raport ten zaliczony został przez prof. zw. Sanisława Lisa z Katedry
Polityki Ekonomicznej i Programowania Rozwoju Uniwersytetu Ekonomicznego
w Krakowie (w artykule na łamach ,,Ekonomisty” (nr. 3 z 2008 roku) do
grupy najbardziej wartościowych pod względem TEORETYCZNYM i POZNAWCZYM opracowań na temat ewentualnego wejścia Polski do strefy euro
———
3) członek Rady Programowej katolicko - patriotycznego pisma ,,Actum”
http://www.warsztatyidei.pl/o-pismie/o-pismie.html
http://www.warsztatyidei….isma-actum.html
autor artykułu ,, Odbudowa polskiego stanu własności w systemie
bankowym jako przesłanka rozwoju gospodarczego Polski” zamieszczonego w
numerze pierwszym pisma ,,Actum”
http://www.warsztatyidei….resci-nr-1.html
4) Dla Stowarzyszenia Warsztaty Idei Obywateli
Rzeczypospolitej
7 lutego 2009 roku wygłosił wykład ,,Zalety suwerenności monetarnej
Polski”
oraz 21 czerwca 2008 roku wygłosił wykład
,,Mechanizmy współczesnej gospodarki”
http://www.warsztatyidei.pl/spotkania/
5) Autor artykułu w ,,Naszym Dzienniku”
,,Warto studiować nauki finansowe” (25-26 X 2008)
http://www.naszdziennik.p…=my&id=my15.txt
udzielił wywiadu dla ,,Naszego Dziennika”
,,Giełda to barometr gospodarki” (28-30 III 2008)
http://www.naszdziennik.p…=my&id=my21.txt
6) autor felietonów akademickich
dla studentów, np. (z 11 lipca 2009) o Eximbanku
http://www.radiomaryja.pl/audycje.php?id=17379
——————————————
7) Działacz Ruchu Spółdzielczego, członek Rady Naukowej Instytutu
Stefczyka
http://www.instytutstefczyka.pl/Eryk_Lon
http://www.instytutstefcz…ukowa_instytutu
——————————————–
mającą na celu ochronę złotego przed likwidacją np. w ramach Polsko -
Amerykańskiej Fundacji Edukacji i Rozwoju Ekonomicznego, członek Rady Naukowej PAFERE
np.
http://www.pafere.org/ind…id=280&Itemid=2
——————————————–
9). Podczas otwartego spotkania ze studentami na Uniwersytecie
Ekonomicznym w Poznaniu w Auli odważnie bronił suwerenności Polski (29
kwietnia 2009 roku) w zakresie prawa Rzeczpospolitej Polskiej do
prowadzenia własnej polityki pieniężnej
http://student1.ue.poznan…php?f=16&t=7998
——————————————–
Autor tekstów JEDNOZNACZNIE broniących SUWERENNOŚCI POLSKI
http://www.pafere.org/ind…id=258&Itemid=2
31 stycznia 2010 @ 20:02
Z całym szacunkiem Szanowny “fidelu” , Pan Marek Jurek nigdy i nigdzie w Polsce nie był kojarzony z tzw. “talibem”. To człowiek w mojej i nie tylko mojej opini o bardzo wysokiej kulturze osobistej , znakomitej wiedzy i przede wszystkim godny zaufania. Jeżeli natomiast chodzi o rozpoznawalność Prawicy Rzeczypospolitej to coś jest na rzeczy i warto się Szanowny Panie Marszałku nad tym zastanowić i to BARDZO POWAŻNIE. Wszystkie podmioty polityczne mające w swojej nazwie związek z patriotyzmem i polskością podlegają totalnej depracjacji na różne sposoby. Z reguły są to metody takie, lub podobne do tych jakie stosuje się w działalności służb specjalnych. Proszę przypomnieć sobie los jaki spotkał LPR, Ruch Patriotyczny, Dom Ojczysty czy Ojcowiznę. Myślę, że te przykłady wiela mówią. Koniec takiego ugrupowania następuje w momencie utraty swojej tożsamości czyli oderwania od nazwy pod którą osiągnięto jakieś nawet 2-3 procentowe poparcie społeczne.Zmiana nazwy pod pozorem jakiegoś bliżej nieokreślonego porozumienia wyborczego kończy sprawę.Uważam , że jest to sabotaż. To twarde słowo lecz nie wacham się go użyć w stosunku do osób , które tak usilnie zabiegają o nowe nazwy dla komitetów wyborczych do Sejmików Wojewódzkich.Prawica Rzeczypospolitej jeśli zgodzi się , w myśl tzw. zdolności do porozumienia z innymi , na taką zmianę , z dużym prawdopodobieństwem zakończy swój polityczny żywot, a to mnie bardzo zaboli.Już pojechano ” po bandzie” w czasie wyborów do polskiego parlamentu (LPR
31 stycznia 2010 @ 20:06
(LPR
31 stycznia 2010 @ 20:09
To był pomysł kogoś , kogo w Prawicy rzeczypospolitej już nie ma. Błagam nie powtarzajcie tego.
1 lutego 2010 @ 00:28
@ Tadeusz Nowak:
Panie Tadeuszu, nie mogę się zgodzić bardziej co do przymiotów Pana Marszałka. Niestety, jednak przez media jego nazwisko wymawiane jest jednym tchem z Ojcem Radiodyrektorem lub Radiem Maryja. I tak jest kojarzone publicznie pomimo braku oczywistych związków. Ponieważ działalność RM odbierana jest w szerokich kręgach społecznych negatywnie (nie mnie oceniać, czy słusznie), więc taki sam odbiór ma osoba Pana Marszałka. Pewnym paradoksem jest to, że RM nie popiera wysiłków politycznych Marka Jurka, a wręcz przeciwnie, ponieważ zdecydowało się popierać PiS. A nawet gdyby te wysiłki popierało, to byłby to swoisty ‘pocałunek śmierci’ (tzn. partia Prawica RP mogłaby liczyć na przekroczenie progu wyborczego, ale raczej na nic więcej. Owszem, gwarantuje to diety poselkie kilku działaczom, ale przy projekcie Prawicy RP mam wrażenie, że chodzi o coś więcej?).
1 lutego 2010 @ 12:55
Konieczność kandydowania P.Marka Jurka na urząd Prezydenta RP to również wola tej części naszego Narodu, która cierpliwie oczekiwała na godnego reprezentanta wg Społecznej Nauki Kościoła Katolickiego i to trzeba mówić głośno, mimo spodziewanych “opinii >alekatolików
1 lutego 2010 @ 13:05
Wiktor Juszczenko kreuje się na wodza ukraińskich nacjonalistów i w przyszłości jako taki chce zmagać się o poparcie elektoratu. W tej chwili siła parlamentarna jego sprzymierzeńców (Nasza Ukraina) wynosi 13 proc. głosów. Osobiście nie sądzę, by gloryfikowanie kontrowersyjnych bohaterów przyniosło mu większe poparcie. Raczej jest skazany na wieczną mniejszość i utratę sympatii ze strony zagranicznych sąsiadów (Polska, Mołdawia, Rumunia itd.) A jeśli w przyszłości zostanie uznany za sojusznika na Wschodzie przez niemieckich neonazistów to będzie to gwóźdź do trumny, w którym spocznie jego polityczna kariera.
1 lutego 2010 @ 13:39
No właśnie, szanowny Panie Fidelu. Powinno chodzić o coś więcej, a czasem odnoszę wrażenie, że kilku działaczom właśnie chodzi o diety i ten główny nurt projektu Prawicy Rzeczypospolitej gdzieś tam umyka. Chciałbym się mylić, lecz jakaś nieodparta chęć w niektórych mąci im jasność spojrzenia na polityczną rzeczywistość .No chyba, że jest to działanie zamierzone. Co do skojarzeń. Myślę, że trzeba uciekać do przodu.Natychmiast np. powinien być przeredagowany program gospodarczy PR. Napisany trzy lata temu , jest już nieco archaiczny. Nawet nie co do swej zawartości merytorycznej (chociaż na pewno muszą się znaleźć nowe elementy, bo są nowe okoliczności) ,lecz co do języka przekazu i jego sposobu.
2 lutego 2010 @ 13:00
Ostatni Sondaż Instytutu Badania Opinii Społecznej Homo Homini w badaniu z końca stycznia 2010r.potwierdza 5 pozycję na krajowej scenie partii politycznych dla Prawicy Rzeczypospolitej.Te miejsce cieszy bo za prawicą są takie partie jak : Demokraci.pl, Samoobrona, SD, Sdpl, UPR, LPR, Polska Plus.Potencjał polityczny widać jest bardzo duży ponieważ młoda stosunkowo Prawica wyprzedza partię taką jak Sdpl gdzie obchodzono w ostatnich dniach dwudziestolecie istnienia.
Cieszą dobre notowania w kandydaturach na Prezydenta Marka Jurka gdzie poparcie bez ogłoszenia jeszcze startu w wyborach sięga 4 procent.Marek Jurek swoje notowania zawdzięcza ciezką 2 letnia pracą, jeżdżeniem po Polsce i spotykaniem się z ludżmi.Dlatego uważam że po ogłoszeniu startu w wyborach notowania zwiekszą się.
Oby tylko partie prawicowe w Polsce zaczęły pełnić rolę integracyjną i zdecydowały się włączyć w poparcie dla kandydatury Marka Jurka.Cieżko to idzie,ale przydałaby się wspólna płaszczyzna porozumienia dla kandydatury Marka Jurka.
Zarysowuje sie szansa wejścia do drugiej tury wyborów prawdziwego prawicowego kandydata, czy po tylu latach teraz partie zdadzą egzamin?
2 lutego 2010 @ 15:19
w komentarzu nr 23 powyżej brak jest ok 80% tekstu, który wczoraj zapisałem, to trudno.Nie będę go odtwarzał z pamięci, natomiast pozwolę sobie wyrazić nadzieję, że niebawem wzrost notowań i poparcie społeczne dla P. Marka Jurka znacznie wzrośnie, co winno każdego myślącego i uczciwego Polaka przekonać do głosowania za wyborem tego kandydata na urząd Prezydenta RP.Marzy mi się, aby katolickie media prasowe, radiowe, telewizyjne (centralne i lokalne !)doszły do porozumienia w tej sprawie i nie “kombinowały” na rzecz alternatywnych kandydatur. Myślę, że wyraziłem się dość jasno. Pozdrawiam szanownych internautów - Zbigniew 43.
2 lutego 2010 @ 20:49
Jeśli ma byc jakis kandydat Prawicy (znacznie szerszej niż PR), może nim być Marek Jurek, tylko musi udowodnić, że potrafi współpracować. Na razie te dowody są, ale zbyt wątłe. Taka jest prawda bez owijania w bawełnę. Jeśli takie przesłanie Marek Jurek potrafi przyjąć bez obrażania, to nadaje się na wspólnego kandydata. Jeśli się obrazi, to się nie nadaje i tyle.
2 lutego 2010 @ 21:03
@wojo - Tak dla porządku: obchodzono rocznicę powstania SdRP a nie SdPl
3 lutego 2010 @ 07:36
@Awdar - faktycznie,zakodowałem tylko że socjaldemokracja, pomyliłem się, przepraszam.Pzdr.
4 lutego 2010 @ 16:33
@Maciej Łodyga
“Ks. Wiśniowiecki, który kolonizował Ukrainę i który uratował mnóstwo ludzi przed rzeziami, w tym tysiące Żydów, jest ukazany w filmie jako bezlitosny gwałtownik mordujący posłów”
Właśnie: kolonizował i to jeszcze przed powstaniem Chmielnickiego (który nie był oczywiście lepszy). Owszem, uratował wielu Polaków (przede wszystkim szlachtę), a także Żydów, przeciw którym skierowane było ostrze kozackich buntowników. Ale to nie znaczy, że Polacy byli święci. “Kolonizacja”, o której Pan pisze była dla Kozaków z pewnością tak miła, jak dla Indian kolonizacja ze strony państw europejskich i późniejsza polityka USA. To prawda - Hoffman ukazał Wiśniowieckiego w złym świetle, za to Sienkiewicz go gloryfikował.
“Chmielnicki, który nakazywał rżnąć szlachtę, itp. jest bohaterem.”
Na pewno został przez Hoffmana przedstawiony jako postać bardziej sympatyczna (czy może wywołująca większe współczucie) niż książę Wiśniowiecki. Ale o tym, czy film ukazuje bohaterstwo Chmielnickiego, można dyskutować.
4 lutego 2010 @ 17:26
Współczucie - nie. Nie widzimy jak cierpii itd., nawet zdrada Tuchajbeja “nie rusza” widza. Natomiast, owszem, kibicujemy Chmilenickiemu, bo widzimy, że to mądry, odpowiedzialny polityk, który widzi dobrą drogę dla Kozaków i dla Rzeczypospolitej. Chmielnicki ma rację - “jeżeli spełnicie nasze żądania, to nowa, lepsza Reczpospolita, nie dwojga, a trojga narodów zyska tysiące wiernych obrońców i synów.” Prawdę tę powtarza potem Polak, wojewoda Kisiel, grany przez Gustawa Holoubka. Chmielnicki to wie, Wiśniowiecki - nie.
Niezależnie od tego, na ile wiernie film odtworzył postawy obu tych ludzi, to obie te postawy wtedy istniały i to realizacja tej opisanej przypisanej w filmie Chmielnickiemu lepiej służyłaby i Rzeczypospolitej i Polakom.
6 lutego 2010 @ 12:07
witam!
uważam, że nacjonalizm sam w sobie nie jest zły, ale jego ultraskrajnośc tak!!!
co do Stepana Bandery, to stał sie on symbolem ludobujstwa, a jak to woli ,,PO,, zbrodni ludobójstwa.chyba , gdyby wiedział , ze tak bedzie, to by sie w grobie przewrócił.
A to co zrobił prezydent Ukrainy Juszczenko, swiadczy o jego kunktatorskim podejsciu do polityki, dlatego przegrał z kretesem.
Nasza ciagle zachowawcza polityka do państw byłego związku sowieckiego- Rosji, Ukrainy, Białorusi ale nawet do Litwy jest niezrozumiała i w perspektywie krzywdząca nasze narodowe interesy!!!
13 lutego 2010 @ 13:34
“# Zulus:
24 stycznia 2010 @ 14:58
A czy p.Jurek nie popierał kiedyś pomarańczowej rewolucji?”
ano właśnie! Popierał!!!
15 lutego 2010 @ 23:38
Do “rikkiego” : pomarańczową rewolucję popierało bardzo dużo Polaków z nadzieją, że ukraiński naród to uszanuje i zechce uczciwie zapoznawać się z prawdą historyczną oraz odwróci się od głosicieli i wyznawców idei faszystowskiej. Skoro tego się nie doczekaliśmy, a wręcz nastąpiła eskalacja antypolskich wystąpień przy milczącej postawie “naszych” przywódców władz państwowych, to przecież Pan Marek Jurek zdecydowanie zaprotestował przeciw tolerowaniu ze strony Prezydenta Kaczyńskiego i służb MSZ tych haniebnych aktów gloryfikowania “bohaterów” OUN-UPA przez Wiktora Juszczenkę i żyjących jeszcze potomków bandytów. Jestem przekonany, że jeżeli Pan Marek Jurek zostanie Prezydentem Państwa Polskiego to nie będzie udawał głuchoniemego na sprawy Polaków na Kresach RP i w Niemczech, a na pewno postawi konkretne wymagania rządom tych sąsiadów o należyte respektowanie Praw Człowieka w odniesieniu do Polaków. Pan Marek Jurek swoją postawą obywatelską i wiedzą polityczną gwarantuje wyprowadzenie Polski z “roli eurokopciuszka” do roli wiodącej w wielu dziedzinach na płaszczyźnie współpracy gospodarczej i politycznej między państwami Europy i Swiata. Trzeba po prostu odwagi, wiary i determinacji w działaniu. Przecież mamy w swej historii Polaków, którzy wpłynęli na ukierunkowanie biegu wydarzeń światowych. Zamiast więc siać zniechęcenie i powątpiewanie, trzeba przystąpić do działań pomocnych w ukształtowaniu poparcia dla tego kandydata na Urząd Prezydenta RP.
Z uszanowaniem dla uczciwych internautów Zbigniew Kresowy.
15 marca 2010 @ 16:27
@Awdar
Ty też się mylisz z rocznicą powstania SdRP. SdRP powstało tuż po upadku PZPR i było główną siłą wchodzącą w skład koalicji SLD. W 1999 r. SLD, który do tej pory był oficjalnie koalicją, przekształcił się w partię. W 2009 r. SLD obchodził dziesięciolecie istnienia partii SLD, a nie SdRP (bo to byłoby mniej więcej dwudziestolecie).
15 marca 2010 @ 20:36
@Krzysztof
Tym razem to Pan się myli, Panie Krzysztofie. 26 stycznia 2010 roku postkomuna świętowała dwudziestolecie powstania SdRP właśnie. Partia ta została założona na ostatnim zjeździe PZPR z inicjatywy Mieczysława Rakowskiego. Miała ona być “nową lewicową formacją, nie będącą kontynuacją poprzedniej partii” (cytuję z pamięci, może niedokładnie - pamięć ludzka zawodna). Co z tego wyszło, mieliśmy się okazję napatrzyć.
SLD jako partia powstało, jeśli sobie dobrze przypominam, w kwietniu 1999. Jego dziesięciolecie “lewica” obchodziła więc prawie rok temu.