Antypolskie represje na Białorusi nie ustają. Dziś znowu zatrzymano Angelikę Borys. Przez długie lata zwolennicy tolerancji dla reżimu Łukaszenki twierdzili, że polityka krytyki jego rządów „nic nie dała”. Teraz widzimy owoce odprężenia. Zresztą nie od dziś, bo już rok temu Łukaszenka skwapliwie wykorzystał przychylne mu gesty Unii Europejskiej (z wizytą ministra Sikorskiego na czele), by wyciszyć protesty wobec totalnej kontroli kampanii wyborczej i wyborów, które po raz kolejny potwierdziły jego monopol władzy. Pisałem o tym w „Niedzieli” dokładnie rok temu.
Dobrze, że w sprawie antypolskich prześladowań reakcje zapowiadają Parlament Europejski i eurominister spraw zagranicznych. Polska musi pilnować, żeby były to realne działania – dotkliwe dla władzy Łukaszenki, a nie dla kontaktów społeczeństwa białoruskiego z Zachodem. Jak zawsze polityka naprawdę oznacza pilnowanie by wszystko nie skończyło się na polityce pozorów i werbalnej pianie. Obrona Polaków na Białorusi to test solidarności dla Unii Europejskiej. Bruksela zdawać będzie egzamin ze zwiększenia unijnych kompetencji w zakresie polityki zewnętrznej. Polska musi odważnie stawiać wymagania i – uczciwą ocenę.
Pan Jurek powinien rozumieć, że przede wszystkim trzeba patrzeć, co się komu opłaca.
Na skłóceniu Polaków i Białorusinów zależy przede wszystkim Rosji i ich strategicznemu sojusznikowi Niemcom. A czyim agentem jest A. Borys? Tego się nie dowiemy.
A Łukaszenko to jedyny gwarant niepodległości Białorusi. Kreowany na lidera opozycji Milinkiewicz jest politycznym marginesem, do tego niegdyś spotykał się z wysłannikami Putina.
W polityce zagranicznej p. Jurek ma poglądy zbliżone do L. Kaczyńskiego.
wbijaj do nas do szkoly! do zo do jutra!
. Jak bedziesz fajnie gadal to zaglosujemy z kumplami! Pzdr
“Dotkliwe dla władzy Łukaszenki, a nie dla kontaktów społeczeństwa białoruskiego z Zachodem”. I to jest istota działań, które powinny podjąć strona UE z Polską na czele. Hasła typu “sankcje tu i teraz”, należy zignorować. Jest to narzędzie, ale czy aby nie bardziej bolesne dla samego społeczeństwa niż reżimu? Trzeba to mieć na uwadze.
O tym pisał już Adam Eberhardt w ostatniej weekendowej Gazecie, dodając jednocześnie, iż owe działania władz Białorusi są im na rękę. Wskazywał na udział Polski w demokratyzacji wschodniego sąsiada, de facto reprezentowania UE w tym procesie. Powstały konflikt jest okazją do przedstawienia nas jako strony, która ma własne interesy, a kwestię wolności Białorusinów traktuje jako pretekst. Zgrabnie unikamy takich choćby podejrzeń, organizując spotkania na forum Europy czy działając rozważnie w momentach takich jak ten.
Nie zgodzę się jednocześnie, że wizyta ministra Sikorskiego to błąd polskiej dyplomacji. Można prowadzić politykę obecnego prezydenta i nie rozmawiać z nikim, kto nie gra na polską nutę, lub zrobić jeden krok w tył, z nadzieją, że kolejne dwa pójdą na przód. Akt jaki miał miejsce podczas ostatniej wizyty MSZ Białorusi w Warszawie, uznaję za prowokację. Kto jednak byłby wstanie przewidzieć owy ruch?
Nie mnie sądzić, na ile “męska rozmowa” była faktycznie męska, natomiast życzyłbym wszystkim środowiskom politycznym w naszym kraju, by nauczyły się mówić jednym głosem w sprawach o jednoznacznej racji.
W interesie Polski i Europy jest wspieranie demokracji na Białorusi, bo im więcej jest demokracji dalej na wschód od Warszawy, tym bezpieczniejsza jest i Polska, i Europa. Nie wszyscy w Europie to rozumieją i chcą zrozumieć…nikt nie chce drażnić wyliniałego moskiewskiego niedźwiedzia z gazrurką – taką postawę widać zresztą równie dobrze w szeregach obecnie rządzącej partii tu, nad Wisłą.
Jeśli jednak chodzi o Białoruś, to Polska nie powinna sprawiać wrażenia, szczególnie pośród Białorusinów, że chodzi nam tylko o losy polskiej mniejszości narodowej. Przez analogię wyobraźmy sobie, że Niemcy walczą o los mniejszości niemieckiej w Polsce, ale los demokracji w Polsce i społecznych struktur demokratycznych jest im co najmniej obojętny.
Z drugiej strony demokracja ‘na modłę europejską’ zaczyna przypominać system ZSRR:
- odwrócenie się od tradycyjnych korzeni Europy,
- krzewienie idei rewolucji w burżuazyjnych społeczeństwach. Tym razem jest to ‘rewolucja mniejszości’,
- emancypacja nomentklatury europejskiej, która wbrew pozorom nie jest liczna, ale bardzo wpływowa, a do tego wydaje się być zdominowana przez przedstawicieli lewacko-liberalnych (liberalnych społecznie, w mniejszym stopniu liberalnych gospodarczo) ruchów politycznych.
Podsumowując: Aby zmienić stosunek Europy do jej wschodniej części potrzebny jest ‘konserwatywny marsz’ na Brukselę. W przeciwnym razie ani nie dojdzie do należytego zainteresowania Europy tą częścią świata, ani Europa ze swoją ‘kulturą a’la ZSRR’ nie będzie atrakcyjna dla obywateli Europy Wschodniej. Taki marsz może trwać i 50 lat. Dlatego należy go rozpocząć jak najszybciej.
Fidel. O to mi chodzi. Czy będzie Łukaszenka, czy ktoś inny, to i tak od Rosji całkiem się nie oderwie. Jak zaprowadzą tam demokrację tak jak w Polsce, to będzą mieli, i Balcerowicza, i złodziejską prywatyzację (nie mam nic przeciwko samej prywatyzacji), i rządy różnych służb.
Po prostu obrzydliwość. Marek Jurek powinień wiedzieć, że mesjanizm demokratyczny na wschodzie nie leży w polskim interesie. To po prostu głupota kosmicznego rzędu, rodem z pałacu prezydenckiego. Wspólnie z prezydentem Kaczyńskim są siebie warci.
Wstydzę się, iż dzięki uprzejmości p. Mariana Piłki kiedyś Pana poznałem.
To co Pan głosi jest hipokrezją. Nie zna Pan tematu, słucha jedynie Radia Maryja i czyta “Wybiórczą”+nie “Nasz Dziennik” i gada pan od rzeczy. Już lepiej by było, jakby Pan pluł w sufit na muchę.
Nikt z normalnych ludzi, czytając ten bełkot o prześladowaniu Polaków na Białorusi nie zagłosuje na Pana, nawet wtedy, jak będzie się Pan biczował i udowadniał swoją katolickość dając się przybić do krzyża.
Nigdy takiego marnego prezedenta z tak małym móżdżkiem, jak Pan w Polsce nie było i z Bożą pomocą nie będzie.
@ Zulus:
Swoje poglądy można prezentować używająć argumentów lub inwektyw (tak jak powyżej Wiktor Dmuchowski). Ja wolę ten pierwszy sposób, Zulus.
Co do Łukaszenki nie zgadzam się z Tobą. Kiedyś podobne tezy o byciu jedynem gwarantem niepodległości (i temu podobne) głosili ludzie z PZPR. Rząd Tuska jest wprawdzie ‘podległy’, szczególnie sondażom, i uległy w stosunku do innych państw, ale to my Polacy wybraliśmy sobie taką partię i taki rząd, podobny zresztą w wielu kwestiach do władzy Łukaszenki. Rząd Tuska nie wsadza wprawdzie za kraty ‘innaczej’ myślących, ale usuwa ich z pracy (patrz ostatnio casus Mariusza Kamińskiego), a dodatkowo głosi tezę o byciu jedynym gwarantem niepodległości Polski od zaborców Kaczyńskich.
Może ktoś z forumowiczów umiałby dokładnie wyjaśnić zgodnie z faktami, jak dokonał się podział ZPB i która frakcja ma prawo do nazwy według wewnętrznych procedur Związku i ustawodawstwa Republiki Białorusi? Ja tego nie wiem, bo propaganda z obu stron przytłoczyła prawdę. Notabene belta.by w ogóle w tej kwestii nie informuje o faktach, czego spodziewałbym się po państwowej agencji. A ja wspominam dawne uwagi Zbigniewa Brzezińskiego sugerujące polską strefę wpływu na terytorium Białorusi. Nie uwmiem teraz zacytowac źródła, ale to było ok. 2000 roku. Ewentualne fiasko takiej polityki po tak gromkiej kampanii odbije się na wszystkich jej uczestnikach. Oczywiście jej sukces opromieni chwałą… ale tylko aktualnych rządzących.
Czy już nie potrafisz czytać i rozumieć? To są Twoje nadinterpretacje “fidelku” – ja nigdy, powtarzam nigdy nie broniłem żadnego Łukaszenki. Czyż nie rozumiesz o czym mowa?
Mowa o tym, iż żadnych represji w stosunku do żadnej narodowości na Białorusi nie ma, bo tam jeżdżę i śledzę wszystko co się tam dzieje. Grupa politykierów wychodzi poza prawo i nie chce się rejestrować, jako organizacja pod inną nazwą.
Polacy już nie chcą przystępować do żadnej z tych dwóch organizacji z powodu nieudolnej polityki państwa polskiego i głupich dyplomatów, którzy finansowo poprzez akceptacje Rządu RP popierają tylko 50 najwyżej 100 osób należących do krzykaczy gawinowsko-borysowskich.
Kto z Was tam jeżdzi i rozmawia z ludźmi ?? Nikt. Tylko Protas, któremu zależy na przeprowadzeniu kolejnej, sraczkowego koloru, rewolucji. Ja inwektywami nie rzucam, tylko mocno się wyrażam, jak ten kucharz, który doprawia potrawę, aby była strwaniejsza i przekonywująca. Pana polityka, Panie Jurku, to mędzenie starej baby i zbieranie plotek /zauważe, że to nie są inwektywy/.
Żegnam Pana i jestem pewien, iż jak nic dotąd Pan nie zrobił, tak i nie zrobi. Cienka kiszka u Pana dla poważnej reformy Państwa Polskiego. Żyjecie raczej dla siebie samych i swoich rodzin!
Polecam http://www.polacy.by oraz stronę internetową “Myśli Polskiej” i broń Boże, żadnego “Nienaszego Dziennika”!!
A najlepiej pojechać ze mną na Białoruś. Udostępniam moim znajomym takie wycieczki, aby porozmawiali z drugą strponą. Osobiście nie głoszę herezji i nie przekonywuję nikogo na siłę.
Sprawa jest tak prosta, dziecinnie prosta, jak się porozmawia tu i ówdzie,
Drąże tę sprawę jako pierwszy od roku 2004/5.
Jako winowajców wymienę jedynie kilka nazwisk – pp. Stelmachowski, Kaczyński, Tusk, ROTFELD i cała jego dyplomacja na czele z prowadzącym, szczekliwym i nieobiektywnym portalem kresy24.pl , wydalinym za brak rozumu i dyplomacji p.Marko bućko /głównym szczekaczem i judaszem tej polskiej sprawy/.
Pozdrawim, WD
@Fidel. Białoruś niby taka dzika? Ale u nas w więzieniach panują epidemie, złaszcza wieszatielstwo. Nie uznawałbym więc naszego systemu za lepszy od nich.
Kiedyś już nasi politycy wsparli pomarańczowych. I co? Jueszczenko odwdzięczył się promując banderowców. Wspierany przez Polskę Białoruski Front Narodowy też publikował już mapy wielkiej Białorusi (trochę Litwy, trochę Polski).
Nie można porównywać naszej sytuacji do sytuacji ichniej. Kraje byłego ZSRR jeszcze długo będą pod wpływem Rosji. Zwłaszcza Białoruś i Ukraina. Nie mają żadnych argumentów przeciw Moskalom. A Polska jak zwykle zachowuje się jak frajer, wykorzystywany przez USA i Niemcy.
Nie ma żadnego wpływu. To Państwo Polskie chce wmówić, że czarne to białe… bzdura kompletna. Jest szacunek z rozwagą po obu stronach, czego nie można rzec o Rządzie Tuska.
Nikt od nikogo nie jest uzalezniony, to tylko rusofobia malutkich Kaczorów i Donaldów od Maca.
Fakt, że to właśnie Białorusini brali udział w Bitwie Grunwaldzkiej po jednej stronie z Polakami świadczy o historycznej postawie Białorusi. Nie wmawiajcie nam tego, co piep….ą białoruscy nacjonaliści poziomu Paźniaka, który na wiecu przy Operze Białoruskie /byłem tam/ nazwał Prezydenta durniem i…zwiał na Zachód. To wg Was właściwa postawa narodowca i patrioty??
Do Pana Wiktora Dmuchowskiego. Jestem sympatykiem Marka Jurka i nie podzielam Pana opinii o nim. Czuję się natomiast zagubiony, czytając jednym tchem o Łukaszence, Unii Europejskiej i ZPB. Zwłaszcza z odwołaniem do “Niedzieli”, w której ja również piszę regularnie. Próbuję sobie poukładać i mam pytanie, czy chodzi o Jacka Protasa, czy o Arkadiusza.
A propos Bitwy Grunwaldzkiej i białoruskiego udziału, to wspominam slęczenie nad dokumentami Wielkiego Księstwa, w których musiałem rozszyfrowywać liczne skróty i dziwaczne ligatury.
@ Wiktor Dmuchowski:
Panie Wiktorze Dmuchowski…tyle Pan wiesz, tyle Pan widziałeś, w tylu miejscach Pan byłeś. Gratuluję! Czekam jednak na argumenty, argumenty, argumenty…podziel się Pan z nami tutaj wiedzą. Pieprzenie, jako ten kucharz, nie robi na nikim wrażenia.
Panie Dmuchowski, twierdzenie, że “Nigdy takiego marnego prezedenta z tak małym móżdżkiem, jak Pan w Polsce nie było i z Bożą pomocą nie będzie.”, “gada pan od rzeczy”, “czytając ten bełkot” nie są inwektywymi kojarzy mi się z osobą pewnego wicemarszałka Sejmu z jedynie słusznej partii (tak na marginesie: kiedyś ‘argumenty’ podobnego typu padały z ust członków partii robotniczych, obecnie ten ‘styl’ stał się najwyraźniej modny w partiach obywatelskich).
Pokaż Pan klasę i przeproś Pan za te swoje uwagi Marszałka Jurka. A potem Pan wyjaśnij istotę sporu w królestwie Łukaszenki ze swojego punktu widzenia. Nie zaczynaj Pan tylko od czasów bitwy pod Grunwaldem, bo bardziej istotne są obecnie czasy po upadku ZSRR.
No i dodam ze swojej strony, że póki co przedstawienie sytuacji na Białorusi przez Ośrodek Studiów Wschodnich jest dla mnie zdecydowanie bardziej wiarygodne i przekonujące, niż to naszkicowane przez Pana:
http://www.osw.waw.pl/pl/publikacje/tydzien-na-wschodzie/2010-02-17/rezim-wzmaga-represje-wobec-zpb-oraz-innych-niezaleznych-
W internecie roi się od argumentów i faktów, nie chce Pan tego czytać i rozumieć. Dodam, że nie bywa Pan tam osobiście. Dla mnie wiarygodnym źródłem informacji jest informacja zdobyta osobiście w czasie rozmów i podróży na Białoruś. kto może tym się z Was poszczycić? Słuchacie ciągle i relacjomujecie tych opłacanych przez polski rząd /marszałka też byłego/ krzykaczy, od których ludziom na Białorusi jest niedobrze. Milinkiewicz i Szuszkiewicz to są wasze argumenty? Kogo oni reprezentują? Najwyżej 100-200 osób /też nimi nie gardzę/. Nie właźcie w sprawy wewnętrzne Białorusi, bo ta sama o sobie zadecyduje. To nie Białorusi jest potrzebna Unii, a na odwrót. Mińsk leży w samym środku Europy, więc Europa bez Białorusi będzie jak jedno płuco. Czy tego jeszcze szanowni politycy sobie nie uświadomiliście?? Aby mieć szacunek do siebie trzeba realnie na niego zasłużyć. Nie plotkami i pomówieniami. Jak dotąd p. Jurek posługuje się tylko tymi ostatnimi. Wypowiadając to, co mówi Jurek i nie tylko nie zauważacie, iż przekraczacie granice przyzwoitości i wyrzekacie się tych Polaków, którzy od 5 lat są na tzw. “czarnej liście” i nie mają prawa wjazdu do Polski. Kto będzie ich bronił?
Więc, ja to czynię i będę to robił do ostatniego tchu!
Kiedyś Polacy na Białorusi żyli w zgodzie z władzą. Aż pojawiła się Andżelika Borys i wszystko zepsuła. Ciekawe, czyje interesy ona reprezentuje, bo na pewno nie polskie.
Z pewnością nie polskiej mniejszości, bo inaczej by się zachowywała. Chyba żydowskie, ale w pewnością globalistyczne. Tak czy siak ale nie polskie. Polak tak siebie nie prowadził nigdy i nie powinien siebie tak prowadzić.
@ Wiktor Dmuchowski:
Można i 4 x razy do roku jeździć do Chin i NIC nie rozumieć z tego, co się tam rzeczywiście dzieje.
Systemy polityczno-społeczne państw demokratycznych są na ogół dość przejrzyste, aczkolwiek nie oznacza to, że są one wolne od manipulacji (przykład ‘PeOkracji’: system oparty na tanim PR-ze). Natomiast współczesne większość współczesnych systemów niedemokratycznych różni się znacząco od realnego zamordyzmu rodem z Korei Północnej.
Generalnie można jednak założyć, iż: Jeśli mamy do czynienia ze ‘zdrowym’ organizmem państwa demokratycznego, to w takim państwie obywatel nie boi się władzy, ale ją też respektuje. W przypadku ‘chorego’ państwa demokratycznego (patrz obecnie RP) obywatel po prostu nie boi się władzy, ani jej nie respektuje, bo nie ma co i kogo respektować. W przypadku państwa niedemokratycznego obywatel nie respektuje władzy, ale jej się jeśli nie panicznie to bardzo boi.
Niech Pan, Panie Wiktorze Dmuchowski, odpowie sobie na pytanie, jakim państwem jest Białoruś??? Jeździsz Pan tam, widzisz, interesujesz się, to pewnie musisz to wiedzieć???
@ Zulus:
Mniejszość niemiecka w Polsce, chyba nawet liczebnie porównywalna z mniejszością polską na Białorusi, wybiera sobie swoich przewodniczących, zarządy, etc., wydaje swoje czasopisma i buduje sobie swoje domy spotkań, zresztą głównie za pieniądze z RFN-u. Zulus, czy kiedykolwiek współczesne państwo polskie wpieprzało się do tego??? Owszem, nie było ani okazji, ani potrzeby, bo nie słyszałem o projektach ‘Anschluss-u’ Śląska Opolskiego do Macierzy forsowanych przez niemiecką mniejszość w Polsce. O ile się orientuję, podobnych planów nie snuje i nie snuł Związek Polaków na Białorusi pod przewodnictwem Andżeliki Borys. Nie widzę więc specjalnych powodów do interesowania się przez władze Białorusi losami ZPB. Białoruska opozycja, mimo że nieliczna (bo w państwie niedemokratycznym trzeba mieć dużo odwagi, żeby nie bać się władzy i nie wybierać ‘świętego spokoju’), popiera ZPB i walkę toczoną przez Andżelikę Borys. Jest to walka o NORMALNOŚĆ, czyli demokrację na Białorusi, kiedy to zwykły obywatel nie będzie musiał obawiać się KGB.
@Wiktor Dmuchowski
Nie odmawiam bez reszty racji pańskiemu punktowi widzenia. Ale, po pierwsze – chyba nie twierdzi Pan, że Białoruś i Rosja są państwami szanującymi demokrację? Otóż nie są (i twierdzenie to nie ma nic wspólnego z rusofobią). Jak słusznie zauważył pan Marcin Masny, propaganda działa po obu stronach. A bitwa pod Grunwaldem to, Pan wybaczy, humorystyczny przykład. Osobiście znam kilku Białorusinów i mam z nimi bardzo dobre relacje, ale przykładów z historii można przytoczyć wiele na potwierdzenie właściwie każdej tezy.
@Krzysztof. Nie powinniśmy nikogo zmuszać do demokracji. Zresztą demokracja podobno jest w Polsce. Tylko jak napisałem wyżej, więźniowie się wieszają,
Jak partia Haidera weszła w Austrii do rządu wrzask, referendum w Irlandii nieprawomyślne-do skutku. Obrońcy życia szykanowani, chrystianofobia-fakt.
Więc nie dawajmy a wzór współczesnej demokracji z zachodu, bo na to można zareagować śmiechem
@Fidel. To powiedz ilu Polaków należy do Związku Borys,a ile do Związku Siemaszki. Porównaj to z liczbą Polaków na Białorusi i wyjdzie, że to są organizacje, nie reprezentujące Polaków, tylko samych siebie.
I jak to się dzieje, że w Związku Siemaszki są Polacy, których nie wpuszcza się do Polski.
Niegdyś Polacy na Białorusi źle nie mieli. Byli zapraszani nawet na wszelkie uroczystości państwowe. Dopiero jak pojawiła się Borys i zrobiła mały zamach stanu w ZPB, zaczęły się szykany. I wciąż mnie ciekawi, kto za nią stoi, bo w jej samorodny talent nie wierzę. Polacy zostali postawieni, w roli głównej siły opozycyjnej, bo działalność Borys odbija się się na wszystkich Polakach.
A komu zależy na skłóceniu Polaków i Białorusinów? Niemcom i Rosji. Tutaj działa agentura, z wsparciem wielu pożytecznych idiotów.
@Zulus
Tylko częściowo zgodzę się z twoją opinią, częściowo zaś nie, ponieważ wrzuciłeś do jednego worka kilka spraw.
1.Nikt nie mówi o zmuszaniu do demokracji. Owszem, możesz powiedzieć, że “działania na rzecz demokracji” to forma wywierania presji, ale wiadomo, że chodzi o odrywanie Białorusi i Ukrainy od wpływów Rosji. Mamy więc prawo do dwóch rzeczy: 1)proponowania tym państwom pomocy w demokratyzacji, jeśli zechcą, 2)domagania się przestrzegania praw międzynarodowych (np. niefałszowania wyborów, a przede wszystkim praw człowieka). Co nie znaczy, że USA i Zachodnia Europa nie mają swoich interesów i własnej propagandy. Propaganda działa po obu stronach. Ale militarnego, czy energetycznego zagrożenia od Zachodu obawiać się raczej nie musisz.
2. Nie idealizuję demokracji polskiej. Więźniowie wieszają się z różnych powodów. Duża skala tego zjawiska (przyznam, że nie mam danych na ten temat) to rzeczywiście patologia i trzeba z tym walczyć. Ale wytłumacz, jaki ma to – twoim zdaniem – bezpośredni lub pośredni związek z demokracją w Polsce?
3. Haider był krytykowany na nieco podobnej zasadzie, co nasze LPR: za nacjonalizm i eurosceptycyzm. Tą drugą postawę nawet rozumiem, bo jestem umiarkowanym eurosceptykiem (tzn. takim, który nie domaga się wystąpienia z UE, ale nie podobają mu się durne dyrektywy). Nacjonalizm natomiast różni się – w polskim rozumieniu – od patriotyzmu, a Wszechpolacy ze swoim stawianiem narodu na piedestał i sympatiami do wodzostwa (spuścizna endecka, zachowanie Wierzejskiego itd.) wydawali mi się zawsze podejrzani. W przypadku nacjonalistów niemieckich i austriackich dochodzi dodatkowo fakt, że część z nich kontynuuje rodzinne tradycje nazistowskie. Sam Haider odnosił się z sympatią do niektórych faszystowskich modeli działania państwa. Wiem, że niektórzy prawicowcy wolą faszyzm od komunizmu, a lewacy – na odwrót. Dla mnie oba te totalitarne ideologie są obrzydliwe. Toteż zestawianie Haidera z obrońcami życia poczętego jest szkodliwe i – w oczach dużej części społeczeństwa – utrwala stereotypowy obraz nietolerancyjnego prawicowca, który łączy nacjonalizm z obroną tradycyjnych wartości.
4. “Więc nie dawajmy za wzór współczesnej demokracji z zachodu, bo na to można zareagować śmiechem”.
Alternatywą jest moskiewski oligarchizm i nie wiem, czy to lepsze. Abstrachując od negatywnych zjawisk społecznych na Zachodzie, lepszy demokratyczny pluralizm
(nie mówię, że jest w 100 % realizowany), niż imperialistyczne zapędy “neocaratu”.
W kwestii Andżeliki Borys:
zulus: “Kiedyś Polacy na Białorusi żyli w zgodzie z władzą. Aż pojawiła się Andżelika Borys i wszystko zepsuła.”
Wiktor Dmuchowski: “Z pewnością nie polskiej mniejszości [interesy], bo inaczej by się zachowywała. (…)Polak tak siebie nie prowadził nigdy i nie powinien siebie tak prowadzić.”
Co konkretnie (jakie działania A. Borys) macie, panowie, na myśli?
Czytać nie umiesz? Po internecie biegać też?
Poczytaj, porozmawiaj z właściwymi Polakami z Białorusi, pojeździj. Mam ci “pokarm” przeżuć, abyś tylko połknął?
Jak dotąd politycy polscy trują się plotkami, pseudodemokratami, pomówieniami, nie korzystając z daru, jakim nas Najwyższy obdarzył.
Koń z klapkami na oczach też widzi tylko to, co jest przed nim i nawet za zakrętem będzie przepaść, to do niej wpadnie wraz z całym “wozem”.
@Wiktor Dmuchowski
Trochę szacunku! Czytać umiem. Nie umawialiśmy się, że przechodzimy na “ty”. Do osób posługujących się na blogu nazwiskami mówię per “pan/i”, ale oczekuję, że będzie to obustronne; skoro przeszedłeś na “ty”, to w porządku, mogę uczynić to samo.
Ja nie jeżdżę po Białorusi, a skoro Ty jeździsz i tyle wiesz, to myślałem, że nie sprawi Ci wiele problemu konkretna odpowiedź, a nie tylko ogólne slogany typu “Angelika Borys nie reprezentuje interesów polskich”, czy “Polak tak się nie prowadzi”. To nam wiele nie mówi.
“Mam ci “pokarm” przeżuć, abyś tylko połknął?”
Ogólne slogany na pewno nikogo nie rozsmakują.
c.d.
Jak wcześniej zauważył fidel:
“Panie Wiktorze Dmuchowski…tyle Pan wiesz, tyle Pan widziałeś, w tylu miejscach Pan byłeś. Gratuluję! Czekam jednak na argumenty, argumenty, argumenty…podziel się Pan z nami tutaj wiedzą. Pieprzenie, jako ten kucharz, nie robi na nikim wrażenia.”
Ja nie mam pojęcia z kim ja rozmawiam, wg powyższego się przedstaw. Może wtedy będę mówił do Ciebie “per Pan”.
Piprzysz to raczej Ty /zauważ dużą literą piszę/.
Kim Ty jesteś? Politykiem czy dziennikarzem? Powiesz mi i ja mam natychmiast z Tobą się zgodzić. Ja nikogo nie zmuszam do mądrości.
Z kim ja mam dyskutować i co wyjaśniać? Tu na blogu MJ? Ty chyba żartujesz z siebie i ze mnie!
Są ludzie, którzy żadnych argumentów nie uznają. To są niedowiarki albo gracze polityczni. Czytaj więcej i szukaj rozmowy. Możesz do mnie też na ową przyjechać i porozmawiamy.
Lech Niekrasz do L.O.S. o Polakach z Białorusi:
Do Pana Wojciecha Podjackiego
Przewodniczącego Ligi Obrony Suwerenności
Szanowny Panie Przewodniczący,
Treść podpisanego przez Pana oświadczenia ”w sprawie prześladowania Polaków na Białorusi” stoi w rażącej sprzeczności z szyldem reprezentowanej przez Pana organizacji, jaką jest Liga Obrony Suwerenności. Istota tej sprzeczności polega na tym, że chcąc bronić suwerenności Polski odmawiacie prawa do zachowania suwerenności przez Republikę Białorusi, której rząd polski nie ma prawa dyktowania czegokolwiek. Na Białorusi obowiązuje określone prawo i jego respektowanie jest obowiązkiem każdego obywatela, w tym również zamieszkałej tam mniejszości polskiej. Rozłamowy i dywersyjny związek pani Borys, która według sprawdzonych informacji kupuje po 5 dolarów głosy zdezorientowanych Polaków, stawia sobie za cel obalenie legalnego (bez względu na to, co byśmy o nim sądzili) rządu prezydenta Łukaszenki, z którym próbują walczyć kolejne rządy RP, czyniąc z tamtejszej mniejszości polskiej zakładników swojej obłędnej i szkodliwej dla tamtejszych Polaków jak i dla interesów Polski polityki. Jest to szczyt politycznej głupoty, za którą będą płacić wszyscy Polacy na Białorusi. Trudno bowiem założyć, że panowie Tusk i Sikorski będą dyktować panu Łukaszence, który winien on uznać związek: pani Borys czy pana Łucznika i teraz Siemaszki. To jest, bezceremonialne, pardon, wpieprzanie się w wewnętrzne sprawy Białorusi, na co nie może sobie pozwolić żaden poważny rząd. Wyjątek od tej reguły stanowi obecny rząd RP, który wykonując płynące zagranicy polecenia udaje, że broni na Białorusi polskości. Nic bardziej fałszywego!!!
Nie jestem płatnym agentem Łukaszenki. Jestem najwyżej zainteresowanym w zachowaniu przez Polskę suwerenności Polakiem i jednocześnie, z racji miejsca pochodzenia, członkiem Stowarzyszenia Nieświeżan i Przyjaciół 27 Pułku Ułanów im. Króla Stefana Batorego. W programie naszego działania jest coroczny wyjazd do Nieświeża, gdzie od lat kilkunastu spotykamy się z więcej niż życzliwym przyjęciem miejscowych władz białoruskich, które 2 lata temu zorganizowały Święto Kultury Polskiej. Z tej okazji na estradzie w parku obok Zamku Radziwiłłów wystąpiło kilkadziesiąt zespołów polskich tylko z jednego obwodu mińskiego: recytatorskich, śpiewaczych, muzycznych i tanecznych. Kiedy na estradzie pojawili się młodzi tancerze wykonujący poloneza, ktoś na widowni zauważył, że ostatni raz poloneza tańczono w Nieświeżu za czasów Radziwiłłów i teraz znów za Łukaszenki! Podobne jak w Nieświeżu święta kultury polskiej finansowały władze białoruskie w Stołpcach i Wołozynie, gdzie wbrew białoruskiemu prawu o tym, że pomników nie stawia się żyjącym, stanął przed kilku laty bodaj trzeci na Białorusi pomnik Jana Pawła II. Jakim innym kraju władze subsydiują święta kultury polskiej? W Nieświeżu, Wołozynie i Stołpcach nie pojawiła się p. Borys ani nikt z polskjej ambasady w Mińsku. I słusznie, bo jak napisał otwartym tekstem w „Naszym Dzienniku” (środa, 17 lutego 2010) Józef Szaniawski, „w interesie Polski, ale też i UE jest wyrwanie Białorusi spod wpływów rosyjskich i doprowadzenie do upadku reżimu Łukaszenki w Mińsku”. I temu służy polska de nomine dyplomacja oraz jej instrument, czyli istniejąca zaledwie od 2005 roku dywersyjna frakcja Związku Polaków na Białorusi. Władze polskie finansują działania pani Borys a białoruskie – święta kultury polskiej.
Nie piszcie, na miłość Boską, że „polskie władze nie mogą dłużej tolerować gwałtów na naszych rodakach i powinny upomnieć się o prawa ludności polskiej na Białorusi”. Prawa do czego: do uprawiana antyrządowej dywersji? Władze polskie powinny przestać się kompromitować i wysługiwać obcym, by nie rzec wrogim, Polsce interesom, albowiem to właśnie dotychczasowa durna bezdennie polityka Warszawy wpycha Białoruś w objęcia Moskwy i bardzo cieszy Berlin, który umacnia w tym kraju swoje wpływy. III RP nie jest najlepszym nauczycielem demokracji, albowiem demokracja nasza jest jej karykaturą. Łukaszenka zamyka podejrzanych w areszcie na 5 dni, a Tusk i jego poprzednicy na 2 lata bez aktu oskarżenia. To jest demokracja, panowie obrońcy suwerenności? Łukaszenka stał się chłopcem do bicia, ponieważ przepędził Sorosa i nie zgodził się na wyprzedaż za bezcen Białorusi. Dlatego ponad 70 procent wyborców oddaje nań swoje głosy. A trzeba naszym obrońcom suwerenności wiedzieć i o tym, że szczątkowa liczebnie opozycja, którą nota bene popiera pani Borys, jest jadowicie antypolska!
Szczerze radzę w najlepiej pojętym interesie Ligi Obrony Suwerenności zastanowić się nad sensem ogłaszania tego typu oświadczeń. Pozdrawiam, Lech Z. Niekrasz
P.S. Z pozwolenia p. Niekrasza – /WD/
21 lutego najpopularniejszy informacyjny portal internetowy ONET.PL przyniósł wręcz sensacyjną wiadomość. Otóż 90 – procent blogerów i internautów jest zdecydowanie przeciwnych polityce naszych rządów wobec Białorusi i wręcz chwali prezydenta Łukaszenkę. Warto przeczytać nie tylko informacje i cytaty w artykule na portalu, ale i wypowiedzi internautów na forum pod tekstem, gdzie nieliczne wypowiedzi tchórzliwych anonimowych tak zwanych ,,dyżurnych internautów”, których red. Rafał Ziemkiewicz nazwał ,,internetowymi mendami”, są wprost miażdżone postami ludzi, którzy podają swoje nazwiska i herby rodowe.
Coś nieprawdopodobnego, że po kilku już latach wyjątkowo zmasowanej chamskiej propagandy, której uległy nawet partie i środowiska patriotyczne lub – takowe udające, przytłaczająca większość Polaków nie dała się ogłupić i – co jeszcze ciekawsze i ważniejsze – znakomicie wyczuwa podłość i perfidię całej tej nikczemnej antypolskiej prowokacji, wskazując konkretne osoby i ośrodki zagraniczne, które anty białoruską nagonkę rozpętały, próbując dla swoich celów cynicznie wykorzystać mniejszość polską na Białorusi.
To budzi nadzieję i wiarę w zdrowy rozsądek polskiego narodu, którego obecny problem polega ,,tylko” na tym, że nie bardzo ma na kogo głosować, bo autentyczne środowiska patriotyczne z różnych powodów – także i przez ambicyjki faktycznych czy potencjalnych liderów, są rozbite i przeciętny Polak podczas wyborów staje wobec ponurej alternatywy wyboru między Diabłem i Belzebubem. Ale wiadomo, że życie nie znosi próżni i zjednoczenie się autentycznych środowisk patriotycznych i ich zwycięstwo w wyborach jest tylko kwestią czasu, chociaż droga ku temu wydaje się daleka.
Na razie chodzi o to, aby w miarę możliwości zminimalizować szkodliwe skutki naszej obłąkańczej, wręcz – samobójczej polityki wschodniej.
Czym jest dla Polski Białoruś pisaliśmy już wiele razy. Kapitalne, że – co potwierdził o dziwo ONET.PL – dostrzega to i rozumie bardzo wielu Polaków w Polsce, którzy słusznie piszą, że Białorusini są naszymi najbliższymi braćmi, bardzo Polsce i Polakom życzliwymi. Że na Białorusi przeszło pół miliona ludności formalnie deklaruje swoją polskość, co znając realia za Bugiem śmiało można pomnożyć przez dwa, a co najmniej drugie tyle to Białorusini polskiego pochodzenia i w bardzo wielu wypadkach granica miedzy polskością i białoruskością jest bardzo płynna.
Że władze białoruskie słusznie uważają Białoruś za spadkobiercę tradycji Wielkiego Księstwa Litewskiego i są dumne ze wspólnej historii, której symbolami są postacie Mickiewicza, Moniuszki czy Kościuszki. Że na Białorusi nie niszczy się pomników polskiej historii. Że bez trudu pozwolono Polakom zjednoczyć się w Związek Polaków na Białorusi i otwierać polskie szkoły. Że wspaniale kwitnie współpraca miedzy miastami białoruskimi i polskimi, że w Nieświeżu odbył się zjazd Radziwiłłów, w Lidzie zjazd dawnych mieszkańców Ziemi Lidzkiej i że podobnych przykładów znakomitych kontaktów białorusko – polskich można przytoczyć bez liku.
Jednocześnie internauci wskazują, że ten kapitalny proces został zahamowany ze szkodą dla białoruskich Polaków i Polski, gdy w nikczemny sposób zaaranżowano rozłam w związku Polaków na Białorusi i wykreowano panią Andżelikę Borys, która wykorzystuje każdą okazję do bezpardonowych ataków na legalny rząd Białorusi, co nosi wszelkie znamiona agenturalnych antyrządowych poczynań zgodnie z linią lansowaną przez George Sorosa, którego wraz z jego agenturami rząd białoruski po prostu z Białorusi wyprosił .
Smutne, że do tych antypolskich poczynań dołączają nieliczni na szczęście polscy duchowni, którzy w stuprocentowo polskich parafiach mimo protestów wiernych odprawiają nabożeństwa w języku białoruskim, co jest zarówno przez białoruskie władze jak i cerkiew prawosławną odbierane bardzo negatywnie i przyniesie skutek odwrotny od naiwnych oczekiwań.
Rozmawiałem z kilkoma czołowymi działaczami organizacji kresowych, którzy z oburzeniem mówią o skandalicznej polskiej polityce wobec Białorusi, ale czują się wobec niej bezsilni. Tym bardziej, że do tego nurtu dołączyło utrzymywane z pieniędzy polskich podatników i działające praktycznie bez żadnej kontroli Stowarzyszenie ,,Wspólnota Polska”. Sam byłem jednym z członków – założycieli Pomorskiego Oddziału ,,Wspólnoty” i sekretarzem Oddziału do roku 1993. Swoją działalność pojmowałem oczywiście czysto społecznie i potrafiłem w roku 1993 zorganizować kolonie na Pomorzu dla 500 polskich dzieci z Litwy i Białorusi, co było ogólnopolskim rekordem. Wycofałem się z tej organizacji, gdy zobaczyłem, że stanowi ona kapitalne miejsce dla różnych wydrwigroszów. Prezes Oddziału, który faktycznie nic nie robił, wyznaczył sobie krociową na owe czasy pensję 4 500 złoty miesięcznie, a młodego etatowego pracownika ,,Wspólnoty” z Warszawy nie interesowały moje poczynania na Kresach, tylko wizja atrakcyjnego rejsu jachtem do Ameryki Południowej, oczywiście z jego udziałem. Zaś od Polaków z Grodna i Białegostoku otrzymuję informacje o różnych finansowych przekrętach czynionych pod szyldem ,,Wspólnoty”.
Charakterystyczne, że wielce finansowo intratne posady we władzach ,,Wspólnoty” nadaje się osobom, które raczej uprzednio nic wspólnego z taką działalnością nie miały, za to są ,,zasłużonymi” emerytami naszych ,,elyt” spod znaku ,,okrągłego stołu”, a nie osobom naprawdę kompetentnym, które jak wieloletni prezes Towarzystwa Miłośników Wilna i Ziemi Wileńskiej, kpt Józef Szyłejko, od lat z niebywałą ofiarnością nie szczędzą czasu, sił i własnych pieniędzy dla działalności na rzecz Polonii na Wschodzie.
Nie tak dawno poseł Bogusław Kowalski słusznie zadał w sejmie pytanie o koszty i powód finansowania ewidentnie antyrządowej wobec białoruskiego rządu TV BIEŁSAT pani Romaszewskiej, której oglądalność jest zerowa. Wydaje się, że takie samo pytanie należy zadać wobec jeszcze kilku podobnych instytucji, w tym kosztownego portalu internetowego KRESY 24, redagowanego przez pana Bućkę.
Wystarczy zadać sobie pytanie, jak byśmy zareagowali, gdyby w Niemczech czy w Czechach zainstalowano podobne nadajniki, radiostacje, internetowe programy i organizacje, które by programowo obrażały i znieważały nasze rządy.
Sadzę, że warto też dokonać rzeczowej kontroli, na co naprawdę idą spore pieniądze podatników, tak hojną ręką przydzielane przez Senat RP Stowarzyszeniu ,,Wspólnota Polska”. Jaki procent tych sum idzie na bardzo wysokie pensje dla zarządu i etatowych pracowników ,,Wspólnoty” oraz utrzymywanie jej lokali w Polsce, a jaki na statutowe cele.
W Polsce mamy kilkanaście setek różnych rzekomo społecznych fundacji i stowarzyszeń, które jako tak zwane pozarządowe organizacje korzystają ze znacznego finansowego wsparcia z pieniędzy podatników, a stanowią w istocie wygodne gniazdka dla rozmaitych cwaniaków, żyjących na koszt społeczeństwa, a bywa, że i uprawiają ewidentna antypolską dywersję. Pół biedy, gdy żerują tylko one na naiwnych darczyńcach, nie czyniąc większej szkody. Dużo gorzej, gdy ten proceder jest uprawiany na koszt podatników bez ich wiedzy i wbrew ich woli, za to wbrew polskiej racji stanu.
Autentyczne polskie elity muszą sobie uświadomić i uwzględnić w swoich programach, że szeroki pas ziemi po obydwu stronach granicy litewsko – białoruskiej od Grodna po inflancki Dyneburg i Rzeżyce to są – mimo straszliwych kataklizmów ostatnich dwóch stuleci i wymuszonej emigracji jako tak zwana ,,repatriacja” – nadal ziemie etnicznie polskie, gdzie oficjalnie zamieszkuje co najmniej 860 tysięcy Polaków, w tym w samym Grodnie blisko 300 tysięcy. Na tych ziemiach Polacy nie są żadną mniejszością, ani ludnością napływową, nigdy tej ziemi nie podbijali, tylko są tam autochtonami, żyjącymi na tych terenach od przeszło 500 lat i ziemia ta jest ich Ojczyzną. Oczywiście, Polacy na tych terenach powinni, mogą i chcą być lojalnymi obywatelami Litwy, Łotwy i Białorusi, zachowując zarazem swoją narodową tożsamość i mogąc swobodnie w Polsce korzystać z takich samych uprawnień, jakie mają polscy obywatele.
Jest to sprawdzony model fińsko – szwedzki, który idealnie zdał egzamin i wydaje się, że tylko i wyłącznie dzięki władzom czeskim coś podobnego zaczyna się rysować na Zaolziu, gdzie nie ma problemu ani z dwujęzycznymi nazwami ulic i urzędów, ani z polskim szkolnictwem czy właściwą pisownią polskich nazwisk.
I nasza polityka w odniesieniu do dawnych Północno – Wschodnich Kresów Rzeczypospolitej powinna konsekwentnie zmierzać w tym samym kierunku, dla osiągnięcia identycznych celów. Tymczasem nasze rządy umizgują się do wielbicieli bandytów z UPA na Ukrainie i w Polsce, niemrawo upominają się o prawa Polaków na Litwie, gdzie – jak ich nazywał prof. Koneczny – Lietuwcy (zwykle potomkowie polskich renegatów) kpią sobie z polskich rządów i konsekwentnie unicestwiają polski żywioł, za to nasze władze z zadziwiającą jak na nie energią nieprzytomnie atakują legalny, popierany przez przytłaczającą większość społeczeństwa rząd białoruski, który uprzednio tyle życzliwości okazał białoruskim Polakom, oraz nikczemnie szykanują i znieważają Polaków lojalnych wobec białoruskiego rządu.
Oczywiście, polskie organizacje kresowe są w stanie skutecznie się temu przeciwstawić, ale wymaga to ich zjednoczenia i jako ich lidera osobowości miary co najmniej księdza Isakiewicza – Zaleskiego, którego akcje protestacyjne przeciwko banderowcom jakiś skutek jednak przyniosły .
Czy jest to możliwe, pokaże najbliższy czas. Na razie osamotniony poseł Bogusław Kowalski mimo jego determinacji niewiele jest w stanie uczynić.
Ankieta sporządzona przez komisję międzynarodową finansowaną przez UE:
Projekt ten jest finansowany przez Komisję Europejską w ramach Siódmego programu ramowego (FP-7). Koordynator projektu: Instytut badań społeczno-gospodarczych (INS – Wiedeń). Kierownik naukowy: profesor Hans Georg Heinrich, koordynator: doktor Aleksander Chworostow.
Badanie przeprowadzono w środowisku mniejszości narodowych Rosji, Ukrainy, Białorusi, Polski, Słowacji, Węgier, Litwy i Łotwy.
Dokumenty badawcze, niezbędne do realizacji zadania zostały opracowane przez zespół, odpowiedzialny za opracowanie kwestionariuszy badawczych pod kierownictwem profesora Enri Szika (Węgry).
Badanie zostało przeprowadzone na Białorusi przez Centrum Badań Społecznych i Politycznych Białoruskiego Państwowego Uniwersytetu (kierownik – profesor Dawid Rotman). Badanie przeprowadzono wśród 800 respondentów narodowości polskiej. Wybór dokonywany był przypadkowo, według zasad ustalonych przez zespół koordynujący, w określonych punktach, metodą zatrzymywania się w przypadkowych miejscach według wyznaczonej trasy. Zapewniono wewnętrzną i zewnętrzną kontrolę nad jakością pozyskiwania informacji. Badania zostały przeprowadzone w listopadzie-grudniu 2009 roku w Zachodniej części Białorusi.
Pragniemy przytoczyć odpowiedzi na niektóre pytania badania, które były otrzymane od kierownika naukowego projektu ze strony białoruskiej profesora Dawida Rotmana.
Czy w okresie ostatnich 12 miesięcy odczuł Pan(i) osobiście dyskryminację lub uprzedzenie mające podłoże narodowościowe lub etniczne?
Tak 2,6%
Nie 97,0%
Mam problem z odpowiedzią 0,4%
Czy w okresie ostatnich 12 miesięcy odczuł Pan(i) osobiście dyskryminację lub uprzedzenie na tle religijnym?
Tak 2,1%
Nie 97,8%
Mam problem z odpowiedzią 0,1%
Jak bardzo jest Pan(i) dumny z tego, że jest Polakiem?
Bardzo dumny 38,3%
Raczej dumny 39,1%
Raczej nie jestem dumny 9,6%
Wogóle nie jestem dumny 1,6%
Mam problem z odpowiedzią 11,3%
Jak Pan(i) uważa, jakiego stopnia napięcia istnieją pomiędzy Polakami, mieszkającymi na Białorusi i Białorusinami?
Brak napięć 79,9%
Mało napięć 15,8%
Dużo napięć 1,8%
Mam problem z odpowiedzią 1,8%
Jak bardzo bliska jest dla Pana(i) Białoruś?
Bardzo bliska 54,9 %
Raczej bliska 38,3 %
Raczej nie jest bliska 3,8 %
Zupełnie nie jest bliska 0,8 %
Mam problem z odpowiedzią 2,4 %
P.S. Mówię do Ciebie, “Krzysztofie”, nie to czytasz co trzeba, dlatego masz zamęt w głowie
@Wiktor Dmuchowski
1. Jedyna różnica pomiędzy tymi, którzy na blogu posługują się imieniem i nazwiskiem a tymi, którzy używają nicków dotyczy formy, jaką obrali (zresztą obrana przeze mnie forma ma charakter pośredni – Krzysztof to moje prawdziwe imię). Nie należy zaś z tego wywodzić, że mamy na blogu ludzi drugiej kategorii. Jeśli pełnoletnia osoba zwraca się do pełnoletniej osoby per “pan”, to normalne jest, że ta druga postępuje względem niej identycznie, chyba że inaczej się umówili. Nie mam obowiązku się przedstawiać z nazwiska ani ujawniać swojego zawodu.
2. Co do Pana, znalazłem pewne informacje na Pana temat i przyznaję, że dowiadując się, kim Pan jest, z grubsza zrozumiałem (co nie znaczy – opowiedziałem się po pańskiej stronie), dlaczego tak zaciekle wyraża się Pan o Andżelice Borys. Jak podaje chociażby wikipedia:
-”polski i białoruski dyrygent”
-”W 1988 zaangażował się w działalność polonijną, tworząc od podstaw środowisko polonijne w Mińsku oraz Mińskim Obwodzie i stając na czele Kulturalno-Oświatowego Stowarzyszenia “Polonia”. Był pierwszym wiceprezesem Związku Polaków na Białorusi oraz prezesem Oddziału Obwodowego ZPB w Mińsku.”
-”W łonie ZPB związany jest z frakcją uznawaną oficjalnie przez władze białoruskie”.
Z Internetu (np.: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wiktor_Dmuchowski , http://by.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?437102 ) można się także dowiedzieć, że na Białorusi Pan się urodził i kształcił.
To wiele wyjaśnia, bo pokazuje, że jest Pan osobą osobiście zaangażowaną nie tylko w działalność ZPB i konflikt pomiędzy dwoma alternatywnymi strukturami, lecz także – emocjonalnie związany z Białorusią.
Jak już napisałem: nie odmawiam zupełnie racji pańskiemu punktowi widzenia, ani nie osądzam. Rzeczywistość nie jest czarno-biała i przypuszczam, że Pan głęboko wierzy w swoje racje. Dziwię się jedynie, że tak dobrze zorientowana osoba denerwuje się na rozmówców, zamiast podać jakieś konkretne przykłady na poparcie swoich poglądów.
@Wiktor Dmuchowski
Mój komentarz z 22 lutego 2010, godz. 16:46 został sporządzony nim stały się widoczne pańskie ostatnie wpisy (16:05, 16:07, 16:10). Obiecuję, że się z nimi uważnie zapoznam.
Z tego, co zauważyłem już teraz, związek pana Siemiaszki stawia sobie za cel reprezentowanie nie tylko interesów Polaków, lecz także (może nieświadomie)- władz Białorusi. Tak się składa, że wszyscy Białorusini, z którymi znam się bliżej, wypowiadali się o reżimie Łukaszenki źle. Że nie jest on demokratyczny, tłumaczyć nie będę. Zacytowany przez Pana pan Niekrasz nazywa rząd Łukaszenki legalnym i ubolewa, jak to Borys chce tą “suwerenną” władzę obalić. Krytykuje przy tym politykę własnego kraju. Pewnie, każdy dyktator staje się legalny, gdy zamyka usta innym i fałszuje wybory. I każdy rząd autorytarny popiera taki zarząd, który pasuje jego interesom. Widać zarząd A. Borys z jakichś względów mu nie pasuje.
A swoją drogą: krytykuje Pan niemal wszystkie media w Polsce – od “Naszego Dziennika” po “Gazetę Wyborczą”. Być może wszyscy Polacy w kraju nad Wisłą są głupi i zaślepieni wszechobecną wrogą propagandą i sterowani przez agenturę. Przepraszam, ale ciężko mi jednak uwierzyć, że na Białorusi nie działa propaganda reżimu Łukaszenki i że tamtejsza władza jest tak dobrotliwa tudzież prawdomówna.
Jeśli Wikipedia jest dla Pana jedynym autorytetem, nie ma o czym rozmawiać.
Od 19 lat nie działam w żadnym ZPB, to po pierwsze. Pisanie o mnie w Wikipedii /wie Pan kto ją tworzy, jakie histiryczne autorytety/ : ” W łonie jest związany z kimś czy czymś…” jest pełnym i złośliwym nieporozumieniem. Tak ktoś z “autorów” bardzo “życzliwych” mi chciał.
Ja tak jestem w ten konflikt zaangażowany, jak Ty w podbój kosmosu. Co za maniery przypisywać człowiekowi na podstawie plotek Wikipedii coś takiego. Już Twój poziom powinien mnie nie interesować. Jednak raz jeszcze Ci odpisuję.
Ja, zwyczajnie bronię Prawdy i swojego widzi mi się opartego na rozmowach z moimi rodakami w ostatnich 5 – ciu latach. Bywam w Białorusi co 2- 3 miesiące i wiem, jak nikt co tam się dzieje. Postanowiłem, rzecz jasna podzielić się moimi spotkaniami, a to, że ktoś się broni napadając na mnie przypinając mi łatkę “związany z łonem”, określa to jego poziom.
Jestem wolnym obywatelem Europy i sam decyduję z czyim “łonem” mam się wiązać.
Dużo czasu z Tobą marnuję na jałowe dyskusje.
Żegnam!!
A zresztą pojedź i zobacz, to Cię upoważni do wypowiedzi. O agenturze w Polsce nic nie wiem, ale “Nienasz Dziennik” i “Gazeta Wybiórcza” kłamią, jak z nut – reszta zresztą też.
W tej chwili wierzę tylko “Myśli Polskiej” i nie dlatego, że drukuje moje poglądy i moich wspóbraci, a za obiektywność i dalekosiężność – intuicje, tak żadką rzecz w polityce, literaturze i sztuce…
Haider był atakowany przede wszystkim za to, że wbił klina w ugruntowany system i zaczął się sprzeciwiać wymysłom UE. A jego rzekoma fascynacja faszyzmem? Nie zauważyłem.
A mediom nie wierzę. na zachdzie PiS też był uznawany za organizację faszyzującą.
Widać tu taka zachwalany pluralizm. On nie dotyczy niektórych poglądów.
Co do wieszania się, to chodziło mi o np. o sprawę Olewnika.
A naszym najpoważniejszym przeciwnikiem są Niemcy,a nie Rosja. Z niemcami nie mamy wciąż uregulowanych granic. Im zależy na tym, żeby Polacy popierali taką szemraną Borys. Za kilka lat Niemcy odniosą się do precedensu. Rosji też zależy na skłóceniu Polaków i Białorusinów.
@ Wiktor Dmuchowski:
Ciężko jest dojrzeć jakąkolwiek PRAWDĘ przy braku argumentów i przy tej wręcz zatrważającej ilości słomy w butach.
Zapytam, choć nie liczę na sensowną odpowiedź, ale może Pan, jako znawca Białorusi mi wyjaśni rzecz następującą:
Jeśli Łukaszenko jest takim wielkim miłośnikiem demokracji, a Andżelika Borys jedynie rozłamowcem w szeregach ZPB, to jaki jest problem w tym, aby na Białorusi nie mogły obok siebie istnieć 2 x ZPB??? Jest jakiś odgórny limit na ilość związków reprezentujących Polaków na Białorusi???
Demokracji nie ma – ją wymyślili Żydzi od pojęcia pluralizmu czy liberalizmu, jest to pierwszy krok do anarchii…
albo jest dobry gospodarz dbający o dobro narodowe /kulturę zauważę też/ albo jest taki du..k jaki jest i państwo polskie nie jest wtedy państwem, a rozpiź….m i w wyborach biorą udzial 10% do 15% społeczeństwa.
Nie mogą istnieć 2 ZPB, bo tego nie przewiduje Statut, który sporządziliśmy 20 lat temu!
Basta!
@Wiktor Dmuchowski
“Demokracji nie ma – ją wymyślili Żydzi od pojęcia pluralizmu czy liberalizmu, jest to pierwszy krok do anarchii…”
To chyba rzeczywiście nie ma za bardzo o czym rozmawiać.
Co ciekawe – narzekasz Pan na demokrację, a równocześnie przyznajesz pośrednio, że gdyby społeczeństwo obywatelskie naprawdę zaistniało, byłoby dobrze. A bo “w wyborach biorą udział 10% do 15% społeczeństwa”. No tak, przypuszczam, że gdybyśmy mieli króla, to brałoby udział 100%, a już panowanie kogoś w rodzaju Łukaszenki byłoby szczytem wolności i szczęścia obywateli.
Co do pańskiej, nazwijmy to, wypowiedzi z 22 lutego 2010, godz. 18:57 tudzież wcześniejszych:
Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie obrażał Pan innych. Pewne rzeczy można powiedzieć inaczej. Co do wikipedii: nie, nie jest moim jedynym autorytetem i wiem, iż zawiera liczne pomyłki, czy nawet przeinaczenia. Chciałem się po prostu w szybkim tempie zapoznać z podstawowymi faktami dotyczącymi pańskiej osoby. Zazwyczaj podstawowe informacje są w porządku. Widocznie autor hasła o Panu zachował się nierzetelnie. To jednak, że nie należy pan obecnie do struktur ZPB, ne zmienia faktu, że żywo interesuje się Pan tymi sporami, o czym świadczy zacytowanie p. Niekrasza, opowiadającego się wyraźnie po stronie p. Siemiaszki.
“…Chciałem się po prostu w szybkim tempie zapoznać z podstawowymi faktami..”
Aby robić coś dobrze i dogłębnie, nie należy się śpieszyć.
“Gdy sie człowiek śpieszy…………..” – dalej Pan wie.
Pozdrawiam.
@Wiktor Dmuchowski
“Demokracji nie ma – ją wymyślili Żydzi od pojęcia pluralizmu czy liberalizmu, jest to pierwszy krok do anarchii…”
Wypada mi Panu podziękować…ta wypowiedź wyjaśnia więcej, niż wcześniejsze Pańskie wywody. Więcej argumentów ja osobiście nie potrzebuję. To mi wystarczy. Dziękuję Panu a jednocześnie Panu dziękuję.
Rad jestem, że mogłem rozjaśnić mózg.
Panie Jurek !
Znam Pana jeszcze z ZCh-N, gdy poza obroną nienarodzonego życia nic sensownego Pan nie był w stanie wymyślić.
I – niech tak będzie dalej – niech Pan nadal walczy z aborcją i nie zabiera głosu o sprawach, o których Pan pojęcia nie ma.
Czy Pan jest w stanie skojarzyć, że w tym momencie idzie Pan dokładnie pod dyktando George Sorosa i jego agentur w rodzaju ,,Gazety Wyborczej” ?!!!
Moja Rodzina związana jest z Białorusią od tysiąca lat jako jedna z bocznych linii rodu Gedyminowiczów. Moi przodkowie byli książętami słonimskimi i JA WIEM, O CO TAM CHODZI, BO TO MOJA OJCZYZNA !
A Pan w jednym szeregu z ,,Gazetą Wyborczą”?
I Pan ma być kandydatem na Prezydenta RP ?
Oj, oj…
Bez poważania
Waldemar Rekść – były członek Rady Naczelnej ZCh-N
@Waldemar Rekść
Nie mówię o jakichś masowych prześladowaniach i nie uważam Białorusi za Chiny. Nie mniej jednak widzę, że Pan, pan Wiktor Dmuchowski i inni przez niego wymienieni – będąc ludźmi głęboko z Białorusią związanymi – jednocześnie żywicie przekonania o tym, że reżim Łukaszenki jest właściwie OK.
Co do Wyborczej. Jak Wyborcza napisze, że niebo jest niebieskie, to też należy to stwierdzenie odrzucić, tylko dlatego, że napisała to Wyborcza?
Ocena rządu Łukaszenki, a postawa Polaków to dwie różne sprawy.
ZPB jest organizacją apolityczną i takim musi pozostać.
Każdy ma prawo założyć swoją partię lub wstąpić do jakiejś istniejącej i niech sobie politycznie działa w/g swojego uznania.
Tylko nie wolno tego robić wykorzystując szyld Związku Polaków na Białorusi.
Jakiż to zresztą ,,reżim” i ,,satrapa”, skoro pani Borys swobodnie jeździ sobie do Polski czy Brukseli, non stop atakuje legalny rząd białoruski i nikt jej za to do więzienia nie pakuje.
Jak byśmy zareagowali, gdyby na przykład w Niemczech zainstalowano telewizję i radio atakujące rząd polski ?!!!
Na co dzień może i “pani Borys swobodnie jeździ sobie do Polski czy Brukseli”. Jeszcze by brakowało, żeby rząd białoruski pakował za to do więzienia. Acz zajęcie Domu Polskiego i areszt wobec działaczy ZBP były posunięciem agresywnym. Na pewno, jeśli pani Borys i jej związek atakują władze (słusznie czy niesłusznie), to te czują się w jakiś sposób zagrożone. Ale porównywanie z Polską nie ma sensu. W Polsce wybory nie są fałszowane.
Jeśli chodzi o sytuację w Białorusi, to – może panowie zaprzeczycie – zwykli Białorusini, których znam, mówili o białoruskich władzach źle: że manipulują i zastraszają ludzi i stąd takie poparcie dla Łukaszenki, pierwszorzędnego populisty z resztą. Dla nich Polska to Zachód.
Nic mnie tak nie denerwuje, jak anonimowe nicki i to w tak ważnych sprawach. ALE…
Atak na Białoruś zaczęto, gdy Łukaszenka wywalił stamtąd Sorosa i jego agentury, właśnie od prób wmawiania wszystkim, że wybory na Białorusi są fałszowane. Były międzynarodowe komisje i co ? I nic !!!
Żadnego fałszerstwa nie stwierdzono, tylko się ośmieszono.
No to wtedy jak za ,,komuny” postanowiono posłużyć się Polakami. Cynicznie doprowadzono do rozbicia ZPB i wylansowano panią Borys, która bynajmniej nie broni praw Polaków na Białorusi, tylko nieprzytomnie atakuje białoruski rząd.
Jest to po prostu płatna antypolska agentka i jeżeli Pan Jurek tak oczywistej rzeczy nie rozumie, to niech się zajmie działalnością religijną, a nie polityką. Bo przez jemu podobnych wielka szansa, jaką był ZCh-N została przemarnowana.
Dom Polski nie został ,,zajęty”, tylko wywalono z niego i słusznie antyrządową i antypolską agenturę.
W Sopocie pracuje cała masa kobiet z Ukrainy jako pomoce domowe. NIGDY nie słyszałem o podobnych z Białorusi.
A ja pracowałem pięć lat na statku z ludźmi z Białorusi, którzy się tylko w głowę pukali, gdy pokazywałem im, jakie brednie się u nas wypisuje.
Za to, co wyprawia pani Borys, KAŻDY NORMALNY RZĄD WSADZIŁBY JĄ DO WIĘZIENIA !!!