Blog
19 lut 2010
Jutro (sobota) po godz. 14.10 występuję w „Babilonie” TVN-24.
W niedzielę o 10.55 występuję w „Kawie na ławę” TVN (powtórka w TVN-24 o 18.25).
Jutro (sobota) po godz. 14.10 występuję w „Babilonie” TVN-24.
W niedzielę o 10.55 występuję w „Kawie na ławę” TVN (powtórka w TVN-24 o 18.25).
Ciekawe kiedy w TV Trwam ?
PS.
W tym tygodniu był Pan Marszałek w
Telewizji Publicznej, Polsacie, w Radiu publicznym i prywatnych a kiedy w Radiu Maryja czy TV Trwam ?
No i okazuje się, że “Gość Niedzielny” zaczyna na sobie skupiać coraz więcej uwagi. To dobrze. A jeszcze lepiej, iż Rafał Ziemkiewicz też to zauważył (dużo ludzi zauważa natomiast to, co zauważa Ziemkiewicz, szczególnie jego adwersarze).
Czytelnikom tego bloga, ale i działaczom Prawicy RP, polecam lekturę opinii Ziemkiewicza pt. “Ratujmy dzieci (4)”. Abstrahując od ważkiej istoty samego artykułu, której rozwój należy szczególnie obserwować, chciałbym zwrócić uwagę na ostatni akapit wypowiedzi Ziemkiewicza. Od siebie w ramach komentarza do tego fragmentu dodam:
To właśnie w tym kierunku należy iść! Należy obudzić ze stanu apatii społeczeństwo, wprowadzone weń przez ‘postępowe partie’. Poza tym ‘postępowym’ absurdom wymyślanym w Brukseli przez wszelkiej maści liberałów społecznych (socjaliści; tzw. liberałowie; zieloni w swerze swej ideologii społecznej; część tzw. chrześcjańskich-demokratów) za pieniądze z naszych podatków należy zacząć mówić STANOWCZO NIE, nie zważająć przy tym na jęk liberalnych mediów.
A oto i bijący na alarm Ziemkiewcz:
http://www.rp.pl/artykul/9133,436729_Ziemkiewicz__Ratujmy_dzieci__4_.html
Dlaczego Pan Panie Marszałku tak zwracał uwagę w tym programie (“Kawa na ławę”)na to ile premii otrzymał pan Rosół za swoją pracę w Ministerstwie – a przemilcza Pani ile Pan brał “apanaży” jako Marszałek Sejmu zajmując się bezsensownie tylko i wyłącznie jedną sprawą – sprawa aborcji? I to za nasze pieniądze!…..
na marginesie..
,,Reklamowe przyłożenia na Super Bowl”
Małgorzata Dacko – Tomańska, Rafał Tomański
Puls Biznesu, 21.02.2010 11:59
,,Od 26 lat firmy wydają gigantyczne sumy na promocję w czasie transmisji rozgrywek futbolowej ligi. W tym roku najlepsi okazali się Święci z Nowego Orleanu, a to według przesądnych ekonomistów wierzących we wskaźnik Super Bowl — zwiastuje wzrosty!
Po naszej stronie Atlantyku finałami Super Bowl nikt specjalnie się nie interesuje (no, może poza Markiem Jurkiem, byłym marszałkiem Sejmu) (…)
http://www.pb.pl/2/a/2010/02/21/Reklamowe_przylozenia_na_Super_Bowl
To skandal. W dzisiejszej sondzie w portalu onet.pl zadane jest pytanie: Na kogo zagłosował(a)byś w wyborach prezydenckich?
i oto propozycje:
Na Lecha Kaczyńskiego 16983 18%
Na Bronisława Komorowskiego 17475 18%
Na Janusza Korwin-Mikkego 6148 6%
Na Tomasza Nałęcza 1020 1%
Na Radosława Sikorskiego 26344 28%
Na Jerzego Szmajdzińskiego 6974 7%
Na kogoś innego 10185 11%
Nie wiem 2976 3%
Nie będę głosować
A gdzie Pan Marszałek Marek Jurek???
Celowe działanie czy też pomyłka? Jak dla mnie to skandal. Rozumiem, gdyby Pan Marszałek nie był znany, ale w końcu tak nie jest i chyba każdy Polak o Panu słyszał!!!
@ Tadeusz Zamorski:
Dla ludzi wierzących w Boga problem aborcji nie jest żadną ‘bezsensowną sprawą’. Natomiast PODATKI na państwo polskie i polskich polityków płacą zarówno wierzący w Bogo, jak i niewierzący. Wg. danych statystycznych tych pierwszych w Polsce jest więcej. Proszę więc sobie przysłowiowej ‘gęby nie wycierać’ rzekomym opłacaniem ‘naszymi pieniędzmi’ posłów czy senatorów, którzy angażują się w tworzenie prawa zgodnego z systemem wartości bliskiego im i ich wyborcom.
Na marginesie dodam, że miałem okazję dość długo mieszkać za granicą, również w Wielkiej Brytanii, gdzie aborcja jest ‘tylko’ metodą antykoncepcyjną. Do jakich zachowań społecznych pośród młodych ludzi, szczególnie kobiet, prowadzi ‘aborcja na życzenie’, to nie wiem, czy chciałbyś Pan wiedzieć w szczegółach?
@ Maciej:
Przypadek to nie jest. Nie wiem, czy dział prasowy Prawicy RP poinformował w należyty sposób media o kandydowaniu Marka Jurka w wyborach na urząd Prezydenta RP? Jeśli tak, to ja osobiście poskarżyłbym się w redakcji onet.pl, że nie czyta się tam komunikatów prasowych. I gdyby do takiego pominięcia doszło w przyszłości pomimo interwencji w tej kwestii, to nie wiem, czy nie należałoby skierować sprawy do sądu w celu uzyskania całkowitego zakazu publikowania ‘hipotetycznych’ sondaży wyborczych, tzn. z nazwiskami kandydatów, którzy oficjalnie nie zgłosili swoich kandydatur?
Z drugiej strony, jeśli media liberalne nie piszą o kandydatach konserwatywnych, to nie widzę powodów, dlaczego media konserwatywne (np. wymieniony wyżej tygodnik ‘Gość Niedzielny’, ale i np. ‘Rzeczpospolita’ czy np. ‘Gazeta Polska’) nie powinny poświęcać zdecydowanie więcej miejsca kandydatom konserwatywnym?
Obawiam się jednak, że media konserwatywne są ‘zaprogramowane’ na prezentowaniem jedynego kandydata, jakim jest obecny Prezydent. Jest to o tyle NIEMĄDRE i NIEUCZCIWE w stosunku do wyborców konserwatywnych, iż takie podejście (sprzeczne zresztą z etosem zawodu dziennikarza) nie daje szansy wyborcom konserwatywnym zapoznania się z całym spektrum konserwatywnych kandydatów i ich poglądami.
Szkoda, że Pan “fidel” pisze tylko pod pseudonimem. Wstydzi się swojego nazwiska! Czyżby…. Castro?
Panie Tadeuszu – co to niby ma do rzeczy? Jeśli człowiek rzetelnie przedstawia swoje argumenty, sensownie je uzasadnia, nie obrażając przy tym nikogo, to nie ma znaczenia czy pisze pod pseudonimem czy pod prawdziwym nazwiskiem.
Ponadto zgadzam się z fidelem, że sprawa ochrony życia poczętego jest dla Katolika nie tylko sprawą fundamentalną, ale też obowiązkiem. Obowiązkiem, z którego pan Marszałek się wywiązał.
Panie Piotrze! Zgadam się z Pana zdaniem, że dla aktywnych katolików sprawa ochrony życia poczętego jest czymś fundamentalnym. Ale droga do ograniczenia aborcji prowadzi głównie przez forsowanie oświaty seksualnej w szkołach od najwcześniejszych lat edukacji (żeby młodzież w momencie nieuniknionej inicjacji seksualnej uważała za coś oczywistego że się ma pod ręką i używa środki antykoncepcyjne, głównie prezerwatywy – w związku z HIV). I przez dotowanie środków antykoncepcyjnych. Zwalczanie aborcji niechcianych ciąż przy jednoczesnym zwalczaniu tego, co do niej prowadzi (oświaty seksualnej w szkołach, powszechności dostępności TANICH środków antykoncepcyjnych) jest dla mnie szczytem niekonsekwencji i hipokryzji. Niestety Pan Marszałek na tym polu “nie błyszczy”! A jeśli chodzi o anonimowość to niestety jakoś nie lubię anonimów… trudno! Wolę jak Ktoś przedstawia swoje argumenty jako ten Ktoś, a nie Nemo….
W poprzednim moim komentarzu jest błąd! Ma być:
….Zwalczanie aborcji niechcianych ciąż przy jednoczesnym zwalczaniu tego, co im może zapobiegać (oświaty seksualnej w szkołach, powszechności dostępności TANICH środków….
Sorry
@Tadeusz Zamorski
jest akurat odwrotnie niż pan pisze
Pytanie do Pani/Pana “tt”. Co jest akurat odwrotnie? Czyżby Pan Marszałek lansował antykoncepcję tanią i oświatę seksualną w szkołach? Jakoś nie zauważyłem….
A to że oświata seksualna zmniejsza ilość niechcianych ciąż i prezerwatywy zmniejszają zagrożenie HIV – to chyba Pani/Pan nie próbuje kwestionować? Bo to przecież wynika ze statystyk i doświadczeń innych krajów. No chyba że ktoś próbuje “na serio” traktować polskie oficjalne statystyki, które odnotowują rocznie…. kilkaset aborcji! No ale o takie coś (to traktowanie serio polskiej oficjalnej fikcji)to nikogo kto umie pisać nie podejrzewam!
Pozdrawiam – TZ
Panie Tadeuszu – co do anonimowości, generalnie jestem jej przeciwnikiem, bo gdy człowiek ukrywa się za pseudonimem, to czasem staje się “odważniejszy”, ale jeśli wypowiada się kulturalnie i rzeczowo, to jestem w stanie jego anonimowośc “przełknąc”.
Jeśli zaś chodzi o edukację seksualną, to jestem jej przeciwnikiem, powtarza Pan argumenty, które w różnych telewizyjnych dyskusjach padały z ust takich “tuzów”, jak Joanna Senyszyn.
Niestety (wczesna czy późniejsza – bez różnicy) edukacja seksualna nie jest w stanie zmniejszyc liczby “niechcianych” ciąż. Prześledźmy – jak to wygląda w “ucywilizowanych” krajach zachodnich… tragedia…
Moim zdaniem – jedynie wychowanie do życia w rodzinie, krzewienie szlachetnych wzorców i promowanie wśród młodzieży wstrzemięźliwości seksualnej, aż do ślubu, są w stanie zmniejszyc skalę barbarzyństwa i doprowadzic do uzdrowienia moralnego.
Powinien Pan też wiedziec, że NIE MA 100 % owych środków antykoncepcyjnych… To znaczy jest jeden – nazywa się WSTRZEMIĘŹLIWOŚc
“Wychowanie seksualne”, którego jest Pan zwolennikiem jest jedynie pokazaniem, jak wygląda współżycie seksualne od strony “technicznej”…
Wielu zwolenników “edukacji” seksualnej jako argument stawia fakt, że młodzież nawet nie chciałaby słyszec o wstrzemięźliwości, i że nie da się cofnąc tego, co przyniosła XX wieczna “rewolucja obyczajowa”… Otóż – nie do końca…
Tak się składa, że prowadzimy z kolegami z duszpasterstwa katechezy dla chłopców w jednej z parafii, przygotowując ich do sakramentu bierzmowania. I chłopcy ci słuchają nas z wielką uwagą, zapewniam Pana, że “Katolicki” punkt widzenia i system wartości też można przedstawic w atrakcyjny dla młodych ludzi sposób, trzeba tylko umiec to zrobic, umiec ich poprowadzic, chociaż przyznaję, że nam jest łatwiej, bo jesteśmy dla nich bardziej “wiarygodni” niż sędziwa pani katechetka, czy też ksiądz…
Nieprawdą jest, że nie da się nic w tej materii zrobic, trzeba tylko się starac.
@ Tadeusz Zamorski:
Pomijająć ‘uprzejmości’;))) … wyobrażam sobie, że ojciec czy matka 12-latki(-a), no niech będzie 14-latki(-a) z niecierpliwością czekają, jak to jego (jej) córka/syn rozpocznie z dniem 1 września naukę nie historii, nie matematyki, czy WF-u, ale właśnie wychowania seksualnego. Następnie pociecha w przysłowiowych podskokach uda się radośnie do sklepu…zresztą co ja plotę??? …nigdzie się nie będzie musiała udawać, bo otrzyma od higienistki zaraz po lekcji darmowe środki antykoncepcyjne i telefon (też darmowy) do poradni, gdzie usuwa się ciąże nawet po 18h00 (tzn. 24h na dobę, finansowane z naszych podatków). Rozumiem, że jest to szczyt marzeń każdego Rodzica??? …rozumiem, że Państwo to właśnie dążenie rodziców do szczęścia swoich pociech powinno zaspokoić natychmiast i bezwarunkowo. Tego Pan oczekuje???
Wbrew prezentowanym powyżej opiniom, ja osobiście jestem zwolennikiem wychowania seksualnego także w szkołach. Muszą być jednak spełnione pewne warunki. Do takich należą, moim zdaniem, ustanowienie odpowiedniego wieku uczniów (moim zdaniem ok. 15 lat), czy odpowiedniego programu nauczania. Seksualność ludzi, jej wpływ na zachowania społeczne i psychikę, jest bardziej skomplikowany, niż wprowadzenie dopłat do środków antyknocepcyjnych. Dlatego w ramach takich zajęć nie może odbywać się ani propagowanie aborcji (a wręcz odwrotnie, zniechęcanie do niej), ani promowanie przygodnych zachowań seksualnych (choćby ze względu właśnie na zagrożenie AIDS). Nie muszę chyba dodawać, że zajęcia nie powinny być prowadzone koedukacyjnie?
Natomiast zamiast dopłat do środków antykoncepcyjnych wolałbym, aby Państwo wszelkie możliwe środki przeznaczało na wspieranie rodzin i rodziców (także tych smotnych), tak aby mogli oni GODNIE wychowywać swoje dzieci. Każdy, kto jest rodzicem, wie, ile kosztuje wychowanie dzieci i zapewnienie im możliwości pełnego rozwoju. Wszyscy, którzy podjęli się tego trudu (a szczególnie jeśli zdarzyło się to zbyt wcześnie i przypadkowo) powinni uzyskiwać wsparcie społeczności, w której żyją. Takie właśnie wsparcie powinno gwarantować odpowiedzialne Państwo.
Ja nie mam jakoś wątpliwości, że Polska rządzona przez Prawicę RP i ludzi realizujących jej program, w tym oczywiście Marszałka Jurka, zamiast wydawać pieniądze na emerytury choćby dla byłych wysokich funkcjonariuszy PRL-u, czy na inne mało sensowne cele, znajdzie odpowiednie środki i metody na wspieranie przede wszystkim RODZIN. To tego właśnie Polsce potrzeba, żeby móc się konkurencyjnie rozwijać we współczesnym świecie, Panie Tadeuszu Zamorski, a nie dopłat do prezerwatyw.
@Tomasz Zamorski
“(…)droga do ograniczenia aborcji prowadzi głównie przez forsowanie oświaty seksualnej w szkołach od najwcześniejszych lat edukacji i (…) przez dotowanie środków antykoncepcyjnych. Zwalczanie aborcji niechcianych ciąż przy jednoczesnym zwalczaniu (…) oświaty seksualnej w szkołach, powszechności dostępności TANICH środków antykoncepcyjnych jest dla mnie szczytem niekonsekwencji i hipokryzji.”
A popieranie “edukacji seksualnej” jako środka walki z niechcianą aborcją (zdarza się taka argumentacja, głównie u polityków SLD) przez tych samych posłów, którzy popierają legalizację aborcji, nie świadczy o hipokryzji?
Co do kwestii używania nicków bądź imion i nazwisk na forum. Jesteśmy w Internecie, nie na oficjalnej konferencji, gdzie od każdego się oczekuje, że się przedstawi z nazwiska. Każdy ma prawo posługiwać się na blogu wybranym przez siebie nickiem. Zetknąłem się już z argumentem, że nie wiadomo kim jestem: czy politykiem, czy dziennikarzem, czy też jeszcze kim innym. Ale co to ma do rzeczy? Na blogu wypowiadać się mogą również zwykli ludzie, a nie tylko zaangażowani w publiczną działalność i przez to identyfikowani przez szerszą grupę użytkowników. I co to zmieni, że przedstawię się jako Krzysztof Kowalski, czy Krzysztof Nowak?
Co do wieku “edukacji seksualnej” vel “wychowania do życia w rodzinie”. Zachodzi pytanie: co dziesięciolatek wynosi z seksuologii (takiej technicznej, jak zauważa fidel)? A no, chwali się, że już wie, “jak to się robi”. Co wynosi z uświadamiających go filmów na temat ludzkiej rozrodczości dziecko, które jeszcze nie wkroczyło w okres dojrzewania, a nie zostało nauczone, tego co dla relacji w rodzinie jest najważniejsze – czyli miłości i szacunku?
Rozdawanie prezerwatyw 11-14-latkom to po pierwsze: smutna groteska, po drugie: zakładanie, że wkrótce dojdzie w ich życiu do inicjacji seksualnej. A więc koduje się młodym, że to musi już wkrótce nastąpić i że to normalne, jeśli będą uprawiać “wolną miłość”, bez odpowiedzialności i nie dojrzawszy do założenia rodziny. Rzeczywiście: dochodzi do coraz częstszych wczesnych inicjacji. Ale gdyby tak promowano bardziej czystość, a mniej “wolną miłość”, to ta tendencja pewnie nie byłaby tak zatrważająca.