Przywileje ubeckie przed trybunałem Konstytucji
Jutro Trybunał Konstytucyjny ma dokonać ostatecznej oceny zmniejszenia ubeckich przywilejów emerytalnych. Na pierwszym posiedzeniu Trybunał nie był w stanie podjąć w tej sprawie żadnej decyzji, ponieważ połowa sędziów uznawała, że pieniądze pobierane za działalność w bandach UB-SB to prawa słusznie nabyte. Ustawa zmniejszająca te przywileje idzie i tak znacznie bliżej, niż założenia projektowanej przeze mnie (jeszcze gdy byłem wiceprezesem PiS) ustawy antyubeckiej. Zakładała nałożenie na wszystkich, którzy działali w UB-SB, obowiązku złożenia pełnego zeznania Prokuraturze IPN na temat całej posiadanej wiedzy na temat działalności aparatu bezpieczeństwa PRL (łącznie z ujawnieniem własnej agentury), pod rygorami odpowiedzialności karnej. Zakładała także uznanie działalności UB-SB za skierowaną przeciw niepodległości Polski i zniesienie jakichkolwiek uzurpowanych na tej podstawie „praw”.
Jutro od sędziów Trybunału Konstytucyjnego dowiemy się nie tylko co będzie z przywilejami ubeckimi, ale czym w świetle Konstytucji z RP 1997 był PRL w swych najbardziej antypolskich funkcjach. Poprzednie posiedzenie jasno pokazało jak niejasne jest stanowisko Konstytucji w tej kwestii. Teraz więc Trybunał Konstytucyjny nie tylko osądzi przywileje ubeckie, zweryfikuje również doktrynę państwową zawartą w obecnej ustawie zasadniczej.
Tzw. sprawy ubeckie są zwykle bardzo upraszczane (choćby dlatego, że w Polsce działało przed 1990 rokiem wiele służb krajowych i niejedna zagraniczna…), co w demokratycznych kampaniach jest zrozumiałe. Ale dla zdroworozsądkowej części Polaków, zwłaszcza na wsi, każda afektowana akcja przeciwko komuś jest od razu podejrzana. Masa ludzi żyje w tym świecie z poczuciem, że naturalne są układy, tajne policje itp, i zawsze tak będzie. Znaczy się, że jak ktoś z tym walczy, to zaraz założy coś własnego, w tym samym guście. Najbardziej obrywa się niestety szczerym idealistom, czego nieraz doświadczyłem na polskiej wsi. Od polskiego chłopa wiele się można nauczyć.
Z zainteresowaniem czekam na orzeczenie TK.
@ Marcin Masny:
Przyznam, że nie bardzo rozumiem, ‘co poeta miał na myśli’?
Co ma orzeczenie TK wspólnego z ‘polskim chłopem’ i dlaczego ‘polski chłop’ jest przez Pana wplatany w sprawy ubeckie i ich upraszczanie.
To nie ‘upraszczanie’ kwestii UBcko-SBckich jest przyczyną nierozwiązania do tej pory odpowiedzialności przeważającej większości byłych funkcjonariuszy PRL-u za swoje przestępstwa wobec obywateli polskich i Państwa Polskiego (zdrada i wysługiwanie się obcemu, a do tego komunistycznemu, mocarstwu). Najprostszą formą ‘upraszczania’ byłoby zwykłe otwarcie archiwów SB-cji. My mamy do czynienia raczej z ROZMYWANIEM odpowiedzialności głównie przez środowiska uważające się za polską inteligencję (patrz np. choćby Polityka czy GW).
Gdyby archiwa byłej SB-cji zostały najzwyczajniej otwarte, to wtedy właśnie ‘polski chłop’ swoim chłopskim rozumem wyjaśniłby ‘polskiej inteligencji’, a przy okazji i wszelkim sądom lustracyjnym, przy pomocy najpewniej choćby chłopskiego cepa (chociaż tych obecnie na wsi jak na lekarstwo), kiedy to było się donosicielem, a kiedy nie.
Polski chłop nie jeden raz w historii Najjaśniejszej, a także nawet w czasach PRL-u, udowadniał, że stoi na straży tych wszystkich wartości, które można zamknąć w jednym słowie: POLSKA.
Apeluję o szacunek do ‘polskiego chłopa’, tym bardziej, że wkrótce przyjdzie go nam oglądać jedynie w skansenach. Będą to czasy, kiedy to ‘polska inteligencja’ kompletnie zatraci jakiś rozsądny punkt własnego odniesienia…i zamiast choćby szczątkowej inteligencji będziemy mieli już tylko warszawkę.
Cóż, panowie, nie da się ukryć, że z chłopami bywa różnie. Z inteligencją też.
Nie mam na myśli samej kwestii emerytur, tylko “emerytury ubeckie” jako temat kampanii wyborczej kandydata Marka Jurka. Na elektorat może podziałac, kiedy się wytknie komuś, że ma za dużą emeryturę w porównaniu z biednymi zwykłymi ludźmi, a nie kiedy kogoś się zwymyśla od ubeków. Chodzi o to, zeby trafiać w oczekiwania wyborcy. To jest demokracja
Temat jest OK, tylko akcenty źle rozłozone.
Wg mnie emerytury dawny “służbistom” powinny byc wypłacane normalnie. Inaczej państwo polskie nie dotrzyma umów. A przecież III RP jest kontynuatorką PRL.
Polityk uchodzący za konserwatystę nie powinien się w to angażowac. Jeśli esbekom obniżą emerytury to prawo zadziała wstecz. Czyżby p. Jurek popierał rozwiązania rewolucyjne? Okazuję się tylko takim troszkę bardziej katolickim lechem kaczyńskim
Trybunał Konstytucyjny już niejednokrotnie dał popis swoich mozliwości.To tak jak z ekspertami , są nasi i wasi w zalezności kto i co zleca i co ma być.Juz dzisiaj wiadomy jest werdykt tego Ciała(tk).Ci co rozkazywali , wydawali decyzje są cacy , szary wykonawca tego jest be.Jesli tak to ma wyglądać , to nie potrzeba orzeczeń TK by w Polsce było w miarę sprawiedliwie.W PRL – u ci na wyzszych stanowiskach nawet w zakladach pracy przed udaniem sie na emeryturę podwyzszali sobie zarobki ( w nieprzyzwoity sposób)by mieć wyzszą emeryturę. Takie praktyki były na porzadku dziennym.Dzisiejszy bałagan w placach jest jeszcze wiekszy o czym mówi stosunek najnizszego wynagrodzenia do najwyzszego.O bezrobociu , braku stałej pracy nie wspominając.To są zdobycze III RP.Wstyd.
W ogólności system emerytalny trzeba zreformować wprowadzając równe dla wszystkich, niskie emerytury. Zostanie przez to załatwiona nie tylko rażąca niesprawiedliwość dotycząca emerytur SB-ków ale w ogólności wysokich emerytur prominentów i to nie tylko PRL-owskich ale też prominentów III RP. Zresztą ta reforma i tak musi być przeprowadzona jeśli nie chcemy aby doszło do załamania finansów publicznych więc trzeba po prostu połączyć to co sprawiedliwe z tym co nakazują zasady rozsądnej polityki budżetowej. Pisałem: http://niepoprawni.pl/blog/404/emerytury
@ Bacz
Wprowadzenie niskich emerytur byłoby zbrodnią wobec tysięcy starszych Polaków, którym emerytura nie wystarcza na połowę potrzebnych im lekarstw. Cenię Pana poglądy i działalność na forum internetu, ale tym razem posunął się Pan za daleko.
Mieszkam na Wsi. Moja Babcia, podobnie jak setki tysięcy innych ludzi, od urodzenia żyła w ostatniej nędzy. W czasie wojny Niemcy wybili wielu członków Jej Rodziny. Pewnej Matce Niemiec kazał oddać wszystki upieczone przez nią chleby. Oddała mu wszystkie, ale prosiła, by zostawił jej choć jeden dla dzieci. Ten w odpowiedzi – w kuchni, na oczach całej Rodziny – wyjął pistolet i zastrzelił ją. Za komuny Ci, którym udało się przeżyć wojnę, cierpieli w ubeckich kazamatach jako “kułacy”, “wrogowie ludu”, “szpiedzy Watykanu” i Bóg wie, co jeszcze.
Od małego dziecka Babcia musiała harować ponad siły, by ziemia wyniszczona przez wojnę wydała choć odrobinę pożywienia. Pierwsze plony zabierało jednak “socjalistyczne państwo” i składało w ofierze Związkowi Radzieckiemu. Ludzie przymierali głodem. Wynędzniałe dzieci pochylały się do ziemi i wkładały sobie do ust kurze odchody, by choć na moment oszukać głód.
Z biegiem czasu sytuacja materialna się poprawiała, ale nie ustawały zbrodnie moralne popełniane na ludzie przez tych katów. Komunistyczni zbrodniarze rozpili naród, uczyli kraść, cwaniakować, a opornych (patrz np. Ks. Blachnicki) nękali bezpieką i sadzali do pierdla. Na Wsi ludzie dalej pracowali ubogimi metodami.
Czy zdajesz Pan sobie sprawę z tego, jak to jest kosić 4-hektarowe pole kosą lub sierpem?
Czy wiesz Pan, jak to jest wstawać dzień w dzień o czwartej rano, by gnać krowy na pastwisko odległe o kilka kilometrów?
Czy wiesz Pan, że w dzisiaj ciężary o masie 50 kg przepisowo należy nosić we dwie osoby, a wtedy 50-kilowe worki były NAJMNIEJSZYMI? Normą były worki 70-, 90-kilowe, i ludzie nosili je na plecach, nikt z tego powodu nie wybrzydzał.
Żyjąc w takich czasach, moja Babcia jest teraz strzępem człowieka. Ledwo chodzi, Jej ciało wyniszczone jest chorobami, na które nie ma lekarstwa (lub są za drogie). Emerytura wystarcza tylko na elementarne potrzeby.
Zwracam uwagę, że napisałem tu tylko o sytuacji ludzi ze Wsi! A ileż w miastach jest emerytowanych robotnoików, czy choćby zwykłych urzędników, równie (a może jeszcze bardziej) wyniszczonych przez życie?
I co, obniżyć im emerytury? Wprowadzić niskie? Kazać im zap… do 70 roku życia? Z całym szacunkiem, ale takich pomysłów nie mogła spłodzić zdrowa głowa.
Ostatnio podniesiono Babci emeryturę o 2 (słownie: dwa) złote. Ci ludzie czuję się upokorzeni, czekając co miesiąc na te kilka stów od państwa, na utrzymaniu którego stracili zdrowie i – jak mówią – prawdziwe życie.
No, ale to nieistotne. Oni nie mają prawa do wysokich emerytur. Oni muszą dostawać mało, bo tak jest w jakiejś Australii (szkoda, że nie w Eldorado). Jak człowiek, który uważa się za “niepoprawnego” może być takim konformistą? Niby dlaczego ci biedacy mają mieć niskie emerytury? Bo “liberalizm” i “minimalizm” tak każe? I co z tego? W życiu należy się kierować własnym rozumem i sercem.
“Najlepsze są proste rozwiązania. Jestem za likwidacją ZUS, KRUS i OFEr. Emerytury powinny być dla wszystkich równe (…)” – przypomina mi się cytat z Harry’ego Pottera: “Olbrzymom nie wolno naładować za dużo informacji naraz, BO CIĘ ZABIJĄ, ŻEBY UPROŚCIĆ SOBIE SPRAWĘ”. Jasne, proste rozwiązanie: wszystko zlikwidować. Wrak który ledwo żyje z przepracowania, niech ma tyle samo, co wałkoń który przeszedł na emeryturę po kilkunastu latach obijania się i palenia papierosów w miejscu pracy.
Dobrze jest być zdrowym, nieprzepracowanym mężczyzną w sile wieku. Można sobie siedzieć w fotelu, popijać whisky i snuć rozważania o cudownym świecie, gdzie ludzie pracują do 70 roku życia, a potem żyją spokojnie za kilkaset złotych miesięcznie. A że tam ludzie żyją w biedzie? To tylko jakaś szara masa, tłum bez imion i twarzy… ja ich nie znam, to mnie nie dotyczy…
Wiem, że obecny system emerytalny zmierza ku zagładzie. Wiem, że wysokie emerytury nadwerężają budżet państwa. Ale dam Panu jedną radę: na ten temat proszę się wypowiadać wtedy, kiedy Pan sam będzie stary i będzie żył w nędzy, nie mając za co kupić lekarstwa. Pan – albo ktoś z Pańskich bliskich.
Jest Pan inteligentnym człowiekiem. Radzę dwa razy pomyśleć, zanim sie coś napisze. Zwłaszcza, jeśli Pana aktualnie ten problem nie dotyczy.
Co do emerytur, wydaje mi się, że należy odchodzić od przymusowych ubezpieczeń. A żeby uratować nasz system, trzeba by było część podatków, np. 2% przekazywać ZUS-owi. W 50lat by straty się wyrównały. A wtedy zus należałoby zlikwidować.