Szanowny Panie Premierze,   

Przez sześć lat pracy w Krajowej Radzie RTV, w okresie gdy decydujący wpływ na TVP zdobyli postkomuniści, walczyłem w obronie mediów publicznych i ich misji. Broniłem dziennikarzy usuwanych z pracy, programów zdejmowanych z anteny, spraw skazanych na przemilczenie, środowisk pozbawionych prawa do prezentacji swoich poglądów. Po śledztwie parlamentarnym w sprawie afery Rywina (byłem pomysłodawcą i wnioskodawcą powołania komisji śledczej) miałem nadzieję, że najgorsze zagrożenia dla wolności opinii publicznej już minęły. Choć bowiem nasi oponenci polityczni zrobili wszystko, żeby pomniejszyć znaczenie najważniejszego wymiaru tej afery (zamiaru kontroli najważniejszych mediów w Polsce przez postkomunistyczną władzę) – miliony Polaków zobaczyły dość wiele, żeby zrozumieć, jak blisko było do obrócenia przez postkomunistów demokracji w naszym kraju w fikcję, zamienienia jej w „demokrację sterowaną”.   

Niestety, dziś widmo tamtych zagrożeń wraca w nieoczekiwany sposób. Pana partia podjęła na terenie mediów publicznych współpracę z postkomunistycznym SLD.  Dziś więc znowu trzeba głośno przypominać, że nie wolno zgadzać się na traktowanie dziennikarzy jak „pracowników frontu propagandy”, których można przestawiać jak pionki na partyjnej szachownicy; że nie wolno zgadzać się na nihilistyczny stosunek do misji kulturalnej mediów publicznych i degradowanie ich do roli ringu walki wyborczej pomiędzy umówionymi partnerami; że – krótko mówiąc – nie można w imię chwilowych interesów wyborczych cofać kraju do czasów sprzed afery Rywina.

Z postkomunistami nie zrealizuje Pan żadnego dobra Polski! W najlepszym przypadku może zostać Pan oszukany, co skompromituje mit „skuteczności”, którym usprawiedliwia Pan swoją politykę.  Gorąco apeluję więc do Pana o wycofanie się z medialno-politycznej gry z postkomunistami i o szacunek dla ponadpartyjnych instytucji publicznych, bez których niemożliwe będzie normalne funkcjonowanie demokratycznego państwa; o szacunek dla opinii publicznej i niezależnego dziennikarstwa; o szacunek, który jest obowiązkiem każdego polityka, poważnie traktującego własną odpowiedzialność społeczną.  

Z wyrazami szacunku –  

Marek Jurek