Jarosław Kaczyński życzy sobie koalicji nie z SLD, ale „z jakąś częścią PO”. Jeśli tak – to stracił okazję, jaką była afera hazardowa. Od początku mówiłem wtedy, że państwowo nastawiona opozycja powinna była (1) zażądać dymisji premiera Tuska, (2) zadeklarować gotowość utworzenia rządu z wiarygodnym moralnie premierem z partii rządzącej – o ile tylko (3) czterdziestu jej parlamentarzystów zdecyduje się na wysunięcie takiego premiera (typu Gowin, Biernacki, czy nawet Rokita). Z PiS i PSL wystarczyłoby to na konstruktywne wotum nieufności. Zachętą dla „jakiejś części PO” byłoby stanowisko premiera, gwarancją wpływu PiS – dominująca pozycja w nowej koalicji. Wtedy była realna szansa na wydzielenie z PO „jakiejś części”, ale PiS nic nie zrobił by ją zrealizować. Dlaczego? Bo (1) priorytet miało urządzenie widowiska komisji śledczej, (2) wiarygodnie moralny nowy premier niósłby groźbę dekonstrukcji ideologii „jedynej nadziej” i „wszystkich przeciwko nam”. Partia uprawiająca tego rodzaju propagandę nie jest w stanie zrealizować swojego programu, bo nie jest w stanie znaleźć dla jego realizacji strategicznych sprzymierzeńców. Może natomiast – w imię konieczności walki ze „wszystkimi przeciwko nam” – zawierać kolejne, podyktowane taktycznymi względami doraźne „deale” w ramach ogólnej wspólnoty cynizmu. Co więc w końcu będzie – POPiS czy PiSolew? Orzeł czy reszka?
A co z legitymizacją władzy? Przecież to chyba jasne, że Polacy nie tego chcieli w 2007r. i że należy to uszanować. By przedstawiony plan miał rację bytu, należałoby (1) możliwie szybko rozpisać wybory parlamentarne (jak?) i (2) liczyć, że nie wygra ich p. Tusk i jego ugrupowanie ich nie wygra (ktoś liczy? bo według mnie to śmieszna wiara).
Nie żyjemy w Polsce międzywojennej, gdzie w jednym Sejmie mogliśmy mieć x rządów. Pańska koncepcja jest podobna do tego, co działo się w Niemczech w latach 1982-83. Tylko, że tam się udało zlegitymizować Kohla. U nas Rokity/Gowina by się nie udało, co do tego nie mam wątpliwości.
Żyrandol a sprawa polska, czyli komentarz Roberta Mazurka do ostatnich występów ekwilibrystycznych partii PiS:
http://blog.rp.pl/mazurek/2010/03/11/zyrandol-i-wzburzenie/
Wkrótce wybory samorządowe. Mając na uwadze tezę z powyższego komentarza o rozpadzie PiS-u chciałby dopytać, czy Prawica RP robi coś, żeby zaprosić do swoich szeregów tych działaczy PiS, którzy nie chcą firmować swoimi życiorysami ani koalicji z SLD, ani wyrzucania z pracy redaktorów pokazujących filmy o niechlubnej historii PRL???
Dodam, iż wydaje mi się, że Polska Plus może być bardziej popularną ‘przystanią’ dla uciekinierów z partii Jarosława Kaczyńskiego. Dlatego chyba warto zacząć się zastanawiać o formach współpracy pomiędzy Polską Plus a Prawicą RP?
Wspólnota Samorządowa Prawicy zawarła porozumienie wyborcze
http://wyborcza.pl/1,75248,7634529,Wspolnota_Samorzadowa_Prawicy_zawarla_porozumienie.html
http://www.nowiny24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100309/REGION00/318174346
Polska Plus w Wspólnocie Samorządowej Prawicy ?
http://www.polska-plus.pl/news/sellin-bede-proponowal-wystawienie-wspolnych-list-z-prawica-rp/
Taka jest logika partiokracji: nie wolno współpracować z większą partią o praktycznie tym samym programie bo wyborcy jak się właśnie zorientują że te programy się w najważniejszych sprawach nie różnią to zagłosują na partię większą. Zło w tym systemie tkwi w tym, że tworzy on liczne i glebokie podziały w narodzie. Aby wyborcy się nie dzielili należy wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW), w takim okręgu następuje zjednoczenie wyborców wokół swojego posła.
Liczenie na pomoc 40 posłów PO i PSL przeciw rządzącej sitwie to utopia, ale popieram pomysł Pana Marszałka, by tam, gdzie to możliwe – podejmować współpracę z tak zacnymi osobistościami jak M. Biernacki.
I jeszcze coś, proszę spojrzeć:
http://wyborcza.pl/1,75248,7658208,Dorn_kandydatem_na_prezydenta.html
Nie ukrywam, że jestem troszkę rozczarowany decyzją Polski Plus. Mnożenie kandydatów, którzy i tak nie mają większych szans, nie służy jedności prawicy. A P. Marek Jurek jest chyba ideowo bliższy J. Polaczkowi niż L. Dorn?
Mam nadzieję, że w toku kampani słabszy zrezygnuje na rzecz silniejszego. Potrzebna jest Polsce silna, zorganizowana alternatywa dla “popisowej” ferajny i konformistycznego zamordyzmu. Potrzebna jest realna siła, skupiona wokół wyrazistej osobowości. Lubię L. Dorna, ale M. Jurek jest chyba bardziej wyrazistą postacią… poglądy L. Dorna to mieszanka socjalistycznych rozwiązań gospodarczych rodem z Marksa, oraz klasycznie prawicowych rozwiązań w dziedzinie bezpieczeństwa.
Swoją drogą ciekawe, kiedy poznamy poglądy Pana Marszałka na tak przyziemne tematy?
@ Mirek Grębski:
Zastanawiam, dlaczego wielu osobom konserwatyzm kojarzy się automatycznie z totalnym liberalizmem gospodarczym? Przecież liberalizm w sferze gospodarczej to nic innego jak skrajny EGOIZM: Brak ograniczeń i hamulców, odpowiedzialność tylko za siebie i własne 4-ry litery.
Konserwatyzm w sferze społecznej to czerpanie z doświadczeń pokoleń i kultywowanie sprawdzonych tradycji (rodzina, wyznanie, odpowiedzialność społeczności za tzw. ‘wspólne dobro’ i Ojczyznę, itp.). Nie można więc głosić konserwatyzmu w sferze społecznej i liberalizmu (rodem z UPR) w sferze ekonomicznej, bo to się WYKLUCZA!
Właśnie konserwatyzmowi najbliższe są zasady SOLIDARNOŚCI i to tej Solidarności z lat 1980-81. Te zasady można realizwoać poprzez zmianę modelu funkcjonowania państwa i jego administracji, które/a powinno/a działać na zasadach SŁUŻEBNOŚCI wobec obywateli Rzeczpospolitej. Zasady SOLIDARNOŚCI oraz wzmacniania ‘dobra wspólnego’ jakim jest wspólne, dobrze funkcjonujące i sprawne państwo, ale także wzmacnianie pozycji rodzin (bo zdrowe i silne rodziny stanowią główne źródło rozwoju ekonomicznego i społecznego), nie da się realizować poprzez redukcję PAŃSTWA i jego instytucji do jakiegoś minimum i jeszcze poniżej. Państwo musi być silne, sprawne i służebne wobec swoich obywateli, tak aby ci mogli bez większych przeszkód realizować swoje ambicje i projekty zarówno w sferze ekonomicznej jak i społecznej. Brak silnego i sprawnego ośrodka państwowego doprowadził I Rzeczpospolitą do upadku. Chyba nie warto powtarzać tamtych błędów raz jeszcze?
No i kwestia liberalizmu ekonomicznego. Ostatnie lata w sferze ekonomii pokazują do czego prowadzi znoszenie regulacji i uwalnianie rynków, które rzekomo same mają się potem uregulować:
Na rynkach, w wyniku braku skutecznych regulacji, dochodzi do szybkiej koncentracji kapitału, powstają struktury monopolistyczne i oligopolistyczne. Przy słabym państwie struktury te ‘jadą na grzbietach’ obywateli i realizują zyski z renty monopolistycznej (a nie np. z inowacyjności, bo im się nie opłaca być innowacyjnym, skoro i tak mają dominującą pozycję na rynku).
Innym, bo w pewnym sensie ‘odwrotnym’ przykładem skutków deregulacji rynku i wręcz nieograniczonej wolności ekonomicznej, jest ten kryzys finansowy, który rozpoczął się 15 września 2008 roku upadkiem Lehman Brothers. Wolny rynek zamiast się uregulować doprowadził świat zachodni na skraj upadku gospodarczego. Teraz wszyscy politycy zastanawiają się, jak uregulować rynki finansowe, żeby do podobnej sytuacji nie doszło ponownie, bo karuzela finansowa znowu zaczyna przyspieszać.
Podsumowując:
Rolą współczesnego państwa jest … stanie na straży WOLNEGO RYNKU!!! Państwo musi tworzyć warunki, prawa i instytucje służące rozwojowi wolnego rynku, a następnie pilnować, aby wolny rynek nie zamienił się w ‘wolną amerykankę’ lub rynek monopolisty. Dlatego państwo musi być silne i sprawne, a jego obywatele muszą być wykształceni, aktywni i świadomi faktu, że ani nikt z nich nie działa w próżni, ani w systemie bezprawia, gdzie najsilniejszy (choćby był najgłupszy) ma rację.
Budowa takiego właśnie państwa (‘wspólnego dobra’) jest receptą na DŁUGOTRWAŁY i STABILNY ROZWÓJ GOSPODARCZY, a tym samym receptą na zapewnienie TRWAŁEGO DOBROBYTU jego obywatelom. Totalny EGOIZM nie jest i nie był żadnym długotrwałym rozwiązaniem, bo totalny egoizm w długiej perspektywie jest destrukcyjny.
@fidel
Czy czytał Pan najświeższe komentarze moje i Zulusa pod wpisem “Nowy nonkonformizm…”?
A więc, wyjaśnię raz jeszcze. Jak wspomniałem, nie uważam siebie za konserwatystę (choć oczywiście wiem, że dla obiektywnego obserwatora mógłbym być za takowego poczytany). Ciężko by mi się było też opowiedzieć jednoznacznie za lub przeciw jakiemuś konkretnemu systemowi ekonomicznemu (liberalizm-socjalizm, feudalizm-kapitalizm) z prostego względu: uważam, że pieniądze są złe same w sobie, wskutek czego NIE MA dobrego systemu ekonomicznego.
Pieniądze jednak są, sytuację mamy taką, jaką mamy. Cóż zatem?
Liberalizm, jak pisałem, to:
I. Wolność człowieka, szacunek dla jego praw (a więc i obrona życia!), ochrona owoców jego pracy i sprzyjanie inicjatywom obywatelskim.
II. To obniżone podatki! Zniesienie barbarzyńskich obciążeń finansowych wobec małych i średnich firm! Obecnie wszystkie podatki, ubezpieczenia itp. kosztuje pracodawcę więcej, niż pensja netto pracownika. Gdyby odciążyć pracodawców, CHĘTNIEJ PRZYJMOWALIBY ONI LUDZI DO PRACY!
Czy to jest “odpowiedzialność tylko za siebie i za swoje litery”?
Większość liberałów jest za podatkiem liniowym. Jest to uzasadnione, ponieważ podatek progresywny to zwykłe złodziejstwo i karanie ludzi za ich przedsiębiorczość. Abstrahując od tego, że jego wielkim zwolennikiem był Karol Marks – jest on gwałtem na tak cenionej przez Pana (i przeze mnie) zasadzie solidarności społecznej. Polecam tyleż znakomity, co krótki artykuł:
http://blog.rp.pl/ziemkiewicz/2008/04/24/podzwonne-dla-liniowego/
Jestem daleki od nazywania siebie liberałem. Ale proszę zwrócić uwagę, że w/w przeze mnie założenia liberalizmu… nie zaprzeczają wspomnianej przez Pana “służebności państwa wobec obywateli”, ale wręcz przeciwnie! Chyba zgodzimy się, że w interesie obywateli jest sprzyjanie ich przedsiębiorczości, ułatwianie działalności gospodarczej, wspieranie kreatywności…?
Jestem przeciwny TOTALNEMU liberalizmowi, podobnie jak innym totalizmom. Pod wpisem “Przywileje ubeckie…” Bacz wyraził pogląd, typowy dla liberałów, że emerytury powinny być niskie i równe dla wszystkich. Bardzo ostro z tym polemizowałem, ponieważ uważam, że: jeśli ktoś zniszczył sobie zdrowie, całe życie ciężko pracując, to zasługuje na wysoką emeryturę. A jeśli ktoś wałkonił się kilkanaście lat i przeszedł na emeryturę, to z czym do ludzi… miałby dostać tyle samo?
Nie zgadzam się z liberalnymi dogmatykami w kwestii granic ingerencji państwa w gospodarkę. Jestem rolnikiem. Widzę na co dzień, ile krzywd wyrządził wolny rynek (czy wolnoamerykanka) innym rolnikom, którzy sprzedają swoje świnie do ubojni. Właściciele masarni, działając w porozumieniu, obniżają ceny żywca praktycznie do woli, co sprawia, że w hodowli rolnicy wychodzą na zero lub na minus! Powoduje to ubożenie wielu rodzin na wsi. I tutaj, wbrew liberałom, byłbym za interwencją państwa. Np. założyłbym kilka masarni państwowych i ustalił w nich b. wysokie ceny skupu. Wymusiłoby to podniesienie cen w prywatnych zakładach.
Rozumie Pan? Jestem przeciwny państwu opiekuńczemu (w sferze gospodarki, rzecz jasna), ale i przeciwny zredukowaniu go do minimum. Uważam, że państwo powinno być dobrym towarzyszem swoich obywateli i tam, gdzie to możliwe – wspierać ich.
Inną sprawą są tzw. zasiłki dla bezrobotnych. Tu zgadzam się z liberałami, że trzeba ograniczyć je do minimum. Jak to możliwe, by w Polsce, gdzie bezrobocie jest tak duże, brakowało rąk do pracy? Ano tak możliwe, że istnieje duża grupa trutni, zwykłych pasożytów, którzy wolą dostawać pieniądze za opieprzanie się (“bezrobocie”) niż za pracę. Nie chodzi mi tu o tych, którzy naprawdę nie mogą znaleźć pracy! Chodzi mi o tych, którzy jej nie szukają, a gdy ona sama ich szuka – przekręcają się tylko na drugi bok na kanapie. Co to za sprawiedliwość społeczna, że uczciwi ludzie w pocie czoła harują na utrzymanie tego zbydlonego stada obiboków, tych szkodników społecznych?!
Podsumujmy:
Wygląda na to, że obaj zgadzamy się co do tego, źe solidarność społeczna jest najwyższą wartością w rozwoju państwa i narodu. Różnica między nami polega na tym, iż Pan uważa, że liberalizm jest zaprzeczeniem tej solidarności. Ja natomiast starałem się dowieść, że rozsądny liberalizm (nie jakiś totalny) – jest wypełnianiem tej solidarności i jej naturalnym warunkiem.
Zdaję sobie sprawę, że piszę językiem trochę zawiłym. Jeśli coś jest niejasne, to proszę pytać – a ja odpowiem.
Zamieszczam adresy do kilku tekstów, w których zawarłem moje poglądy m.in. nt. takich pojęć jak “prawica”, “konserwatyzm” i “liberalizm”:
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/03/10/nowy-nonkonformizm-w-partii-jaroslawa-kaczynskiego/#comments
kom. 8, 9, 12, 15, 17 (nt. pojęcia “prawicy” i “liberalizmu”)
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/03/09/wspolnota-samorzadowa-prawicy/
kom. 4 (nt. mej ogólnej wizji Państwa Polskiego, w tym gospodarki)
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/02/23/przywileje-ubeckie-przed-trybunalem-konstytucji/#comments
kom. 8 (nt. emerytur)
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/01/16/kwestia-wiarygodnosci/#comments
(moja pasjonująca, niestety przerwana, dyskusja z P. Krzysztofem. Patrz zwłaszcza kom. 31 nt. pojęcia “lewica”)
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2008/10/31/prezydent-dutkiewicz/#comments
kom. 3 (nt. prawicy i ew. koalicji z dzisiejszą Polską Plus)
Polecam też pocieszający tekst P. Rafała Ziemkiewicza nt. lewicy:
http://blogrzeczpospolitej.salon24.pl/149137,ziemkiewicz-krytyka-polityczna-nowy-establishment-nie-lewica
Jeśli kogoś ciekawi, może poczytać. Mam nadzieję, że zostanę lepiej zrozumiany?
))
@Mirek Grębski/”poglądy Pana Marszałka na przyziemne tematy”
Polecam lekturę:
http://prawicarzeczypospolitej.org/pobieranie/Silna_Polska_dla_cywilizacji_zycia-Zalozenia_polityki_Prawicy_Rzeczypospolitej.pdf
@ Mirek Grębski
Pozwolę sobie na kilka uwag:
(1) Wolność człowieka i szacunek do jego praw nie są cechami, które gwarantuje jedynie liberalizm. Każdy współczesny system demokratyczny jest gwarantem takich praw. Powiem nawet więcej: Państwo silne swoimi instytucjami i świadomością jego obywateli (silne państwo obywatelskie) jest jedynym i skutecznym gwarantem takich praw oraz wcześniej społecznie ustalonego zakresu i obszaru wolności obywateli. Państwo słabe, a takim jest państwo liberalne z definicji (państwo zredukowane do minimum i poniżej), ani takich wolności, ani szacunku do prawa nie gwarantują.
(2) Polska nie jest państwem opiekuńczym i nie chcę, żeby takim państwem kiedykolwiek była. Polska powinna być przede wszystkim państwem jednakowych szans na starcie, a następnie państwem SOLIDARNOŚCI: Solidarności pokoleń, solidarności grup społecznych, solidarności obywateli, itp.
(3) Małe i średnie firmy, ich rozwój, jest kluczem do gwarancji sukcesu obywateli. Dotyczy to także rolnictwa. A duże i zdrowe firmy (global players) są i narzędziem , i potwierdzeniem jednocześnie ekspansji państwa i filozofii jego zorganizowania.
(4) Generalnie widzę, że mamy bardzo zbliżone poglądy na gospodarkę, tylko nie rozumiem, dlaczego definiuje je Pan jako liberalizm?
I jeszcze dodam: Im lepiej zorganizowane jest państwo, tym albo mniej pieniędzy ściąga ono z obywateli, albo za te same pieniądze podwyższa jakość usług, które dostarcza (lepiej wyposażone, wykształcone i wyszkolone wojsko, policja, administracja, itp.). Dobrze zorganizowane państwo to także państwo zbilansowanych budżetów.
Pomysł Jarosława Sellina o organizowaniu z Prawicą RP stowarzyszeń w wyborach samorządowych jest bardzo dobrym pomysłem (nawet Piotr Strzembosz tak sądzi i wydaje mi się, że wiem, kto będzie wspólnym kandydatem na urząd Prezydenta RP pomimo wystawienia na chwilę obecną dwóch oddzielnych kandydatur przez Polskę Plus i Prawicę RP):
http://www.polska-plus.pl/news/sellin-bede-proponowal-wystawienie-wspolnych-list-z-prawica-rp/
Trzymam kciuki, bo plan, w obydwu przypadkach, jest diabelski i mam nadzieję, że wypali. To będą początki KOALICJI REPUBLIKAŃSKIEJ w Polsce. Nie zapomnijcie tylko, Panie i Panowie z Polski Plus i Prawicy RP, o młodzieży, a ta chce głosować na polityków, którzy świadomie dbają o otaczające nas środowisko!
@Gwidon
Bóg zapłać.
Niestety, dalej nie wiem, jakie jest zdanie Pana Marszałka odnośnie choćby:
-uzawodowienia armii i organizacji naszych Sił Zbrojnych
-tego, czy byłby skłonny wprowadzić sprawiedliwy podatek (a nie tylko obniżać obecny)
-tego, jak ratować nasze walące się finanse publiczne
-tego, za jakim ustrojem się opowiada: prezydenckim czy gabinetowym (a może za monarchią?)
I tak dalej, i tak dalej…
Powiedzmy sobie szczerze: nawet gdybym poznał wszystkie te ciekawiące mnie kwestie – NIC to nie znaczy. Ja i tak nie mam na kogo głosować, więc mogę zagłosować na Pana Marszałka jako najbardziej uczciwego s nich wszystkich.
Chodzi jednak o to, by Polakom P. Jurek przestał się kojarzyć wyłącznie z ochroną Życia i dzieleniem prawicy, co zarzucał mu J. Kaczyński. Chodzi o to, by Pan Marszałek zaprezentował się jako “pełnokrwisty polityk” (określenie P. Marcina Masnego), by miał wyraziste poglądy w każdej dziedzinie, by ujawnił te poglądy przed całym narodem, a nie tylko przed własnymi przyjaciółmi! Czy ktoś myśli, że przeciętny polski zjadacz chleba, na co dzień karmiony prostackimi tezami o istnieniu dwóch partii w kraju, będzie szukał w internecie programu maleńkiej, nieznanej nikomu Prawicy? Jeśli tak, to niech mi skórę na jaszczur wyprawią.
Panie Marszałku! Wiem, że pewnie Pan tego nie przeczyta. Ale musi Pan się przedstawić jako polityk z krwi i kości, przygotowany do rządzenia! Jeśli czyta mnie P. Piotr Strzembosz: proszę przekazać moje słowa Panu Marszałkowi! Niech jeździ nie tylko do wójtów i starostów, nie tylko do lokalnych radyjek, ale i do telewizji! NIECH WZYWA DO DYSKUSJI I TELEWIZYJNYCH DEBAT, JAK KWAŚNIEWSKI PRZED TRZEMA LATY!! To jedyna szansa, by zaistnieć! Niech zbiera podpisy pod projekt obywatelski, by zakazać reklamy na bilboardach, PO nie będzie mogła odmówić przegłosowania tej ustawy! Niech na uroczystej konferencji prasowej, razem z Polską Plus i zaproszonymi gośćmi, przedstawi własny projekt konstytucji, jak PiS cztery lata temu! Niech inicjuje w Polsce dyskusję nad kształtem zmian!
I proszę się nie oburzać, przypominając mi szlachetne inicjatywy Pana Marszałka. Dobrze wiemy, że jest to o wiele za mało. Trzeba może mniej jeździć po kraju, a częściej się pokazywać w mediach – a jak już pokazywać, to z czymś ważnym, co zapamiętałby przeciętny Polak, przysypiający przed telewizorem po całym dniu ciężkiej pracy!
I jeszcze jedno: proszę zamieścić na stronie Prawicy jakieś plakaty. Będę je drukował i rozwieszał w mojej Miejscowości. Myślę, że znalazłoby się więcej takich ‘wolontariuszy’.
@fidel
Już chciałem iść spać, bo głowa mi się kiwa nad klawiaturą i okulary zsuwają się z nosa… ale dostrzegłem jeszcze wpis, na który muszę odpowiedzieć.
Otóż mam następujące uwagi do Pańskich uwag:
(1) Tu nie mogę się zgodzić. Stany Zjednoczone są pod względem gospodarczym państwem zredukowanym do minimum i poniżej. Przynajmniej były do niedawna. I cóż? Jest to najsilniejsze państwo świata oraz jedyne supermocarstwo. I dba o bezpieczeństwo (czy prawa) swoich obywateli jak żadne inne: przestępca może tam być skazany w ciągu kilku tygodni na kilkaset lat więzienia. Proszę porównać z naszą biedną Polską, chyba nie wymaga komentarza…
(2) Pewne cechy państwa opiekuńczego Polska jednak ma, jak choćby te nieszczęsne zasiłki. Proszę mi wierzyć, ja całym sercem jestem za solidarnością społeczną. Pragnę jedynie zwrócić uwagę, że dziwne (nie bardzo wiem, skąd wzięte) pojęcie “solidaryzm” bywa często używane jako usprawiedliwienie polityków dla ich socjalnej, często nieudolnej polityki.
(3) Tu się zgadzam.
(4) Hmm… a czemu mam ich nie definiować jako liberalizm, skoro one, przynajmniej częściowo, SĄ właśnie liberalizmem? Przecież ja tego pojęcia nie wymyśliłem! W założeniu jego twórców… co można przeczytać w każdej encyklopedii… liberalizm określany jest jako pogląd uznający wolność człowieka za pierwszorzędną wartość. Co za tym idzie, liberalizm głosi te same postulaty, co my obydwaj: równe szanse na starcie, mniejsze obciążenia finansowe obywateli, sprzyjanie przedsiębiorczości…
Jeśli Pan chce, nie musimy nazywać tego liberalizmem… nie mam najmniejszego interesu w tym, by nazywać się liberałem. To nie zmieni jednak faktu, że liberalizm te same zasady jednak głosi. Innymi słowy, będziemy jak dwaj przedsiębiorczy kumple, którzy otwierają budkę z piwem… obok sklepu monopolowego.
Fidel. Demokracja gwarantuje ludziom wolność?? Zwłaszcza obecna? A w niby jakim świecie urzędnik może odebrać dziecko rodzicom? W jakimswiecie trzeba się zrzucać na gromady pasożytów? W jakim świecie urzędnik może uznać ślimaka za rybę (tych głupot jest dużo więcej)
@Fidel. Liberalizm oznacza wolność gospodarczą i swobodę zarządzania swoim majątkiem. To gwarantuje głównie liberalizm (nie to co z niego robi się obecnie). Każdy pracując powinien dbać przede wszystkim o swoich najbliższych. I gdzie tu egozim? Inna sprawa, że są różne definicje, i konserwatyzmu, i liberalizmu.
Dlatego należy przywrócić pojęciom ich faktyczne znaczenie.
@ Mirek Grębski:
Stany Zjednoczone to 12500 mld dolarów długów, czyli 40600 na głowę obywatela USA(www.usdebtclock.org).
Jest to ‘fizycznie’ trochę więcej niż obecne zadłużenie Grecji na głowę mieszkańca (ok. 27000 euro, czyli m/w 37000 dolarów). W przypadku Grecji zwoływane są obecnie różne gremia i zjady, których celem jest wypracowanie planu ratunkowego.
Przyznaję jednak, że GDP USA na głowę mieszkańca jest 1,5 x większe niż Grecji, ale nie jestem pewien, czy nawet USA może pozwolić sobie na osiągnięcie poziomu zadłużenia Grecji (w stosunku do GDP)?
Natomiast system sprawiedliwości USA wydaje się (osobiście nie znam i nie mam doświadczeń) po prostu lepiej zorganizowany (a jest to część działalności państwa, czyli administracja) od systemów sprawiedliwości innych państw. Ciekaw jestem, ile taki amerykański system sprawiedliwości (oraz policja) kosztuje w porównaniu do dochodów amerykańskiego budżetu (tzn. ile procent z budżetu przeznaczanych jest na system sprawiedliwości i policję), a ile w Polsce? Ile sądów na 1000 mieszkańców przypada w USA a ile w Polsce? Może ktoś zna takie statystyki? Ciekawe byłoby się dowiedzieć, czy to ‘liberalne’ USA przeznacza więcej pieniędzy podatników na system sprawiedliwości i policję (w stosunku do GDP i liczby mieszkańców) niż ‘opiekuńcza’ Polska (w której brakuje pieniędzy na paliwo do policyjnych samochodów)???
@ Zulus:
“Każdy pracując powinien dbać przede wszystkim o swoich najbliższych.” – zgadzam się, ale wierzę jeszcze w ‘dobro wspólne’, na którym opiera się konserwatyzm. Bez tej idei ‘dobra wspólnego’ nie ma społeczności, jest tylko zbiór egoistów. Dlatego nie uważam się za liberała, ale za konserwatystę.
Panie Marszałku!
Pański tekst to świetny felieton, a konkretnie felieton pisany z przymrużeniem oka, z ironią. Bo nie posądzam Pana ani czytelników bloga o wiarę w taką utopię. Posłowie PO mieliby dobrowolnie dokonywać rozłamu własnej partii (w dodatku silnej i gwarantującej im dziś ciepłe posady), żeby sprawić przyjemność współrządzenia J. Kaczyńskiemu? I jeszcze oddać PiS-owi dominującą rolę w rządzie? Nie sądzę, by konserwatywne skrzydło PO chciało się wyrwać spod kierownictwa Tuska pod kierownictwo Kaczyńskiego. A jeśli Gowin i Biernacki się tak do tego palą, to czemu do tej pory tego nie zrobili?
A co na taki pomysł powiedzieliby wyborcy PO i PiS-u? To już nie rok 2005, kiedy duża część społeczeństwa chciała koalicji tych partii. Takie rzeczy to byłyby prawdopodobne w latach 90.
@Fidel. Dlatego w konstytucji powinien być zapis zakazujący deficytu.
Liberalizm nie polega na egoizmie. Każdy ponosi odpowiedzialność za swoje czyny. A o tzw. dobro wspólne będzie dbał każdy odpowiedzialny człowiek, niezależnie od ustroju. Tylko, że obecnie nie ma liberalizmu ekonomicznego niemal nigdzie, jest tylko socjalizm
@fidel
Niestety nie posiadam informacji, jakie Pana ciekawią… faktem jednak jest, że USA jako kraj są znacznie lepiej zorganizowane niż Polska.
Nie chodzi mi o to, że obywatele Stanów są od nas zamożniejsi. Tym gorzej dla nich. Ja, wbrew opinii większości i pewnie wbrew zdrowemu rozsądkowi uważam, że bogactwo materialne to najgorsze, co może przytrafić się społeczeństwu. Obok skrajnego ubóstwa, rzecz jasna. Coraz mniej jest na świecie prawdziwych Ludzi – że użyję tego sformułowania Diogenesa – i to gdzież oni są? Zamieszkują najodleglejsze, najbardziej nieprzyjazne zakątki naszej planety. Są odcięci od zepsucia cywilizacji, pielęgnują swe piękne kultury i są prawdziwie WOLNI. Ks. Abp Życiński mówił: “Mimo wszystko nie tracę nadziei, że dogonimy Afrykę” (za: Wikipedia). Spójrzmy tymczasem, co się dzieje ze społeczeństwami, które mają za dużo? Dekadencja. Tzw. Europa Zachodnia to przecież umieralnia… to, co się dzieje w holenderskich szpitalach czy angielskich gabinetach ginekologicznych, porównać się da tylko do kazamatów bezpieki komunistycznej czy nazistowskiej.
No, ale to dygresja. Nie chodzi mi więc o to, że Ameryka jest bogatsza, lecz o to, że pewne liberalne (czy konserwatywne, jeśli Pan woli) rozwiązania uczyniły ten kraj znacznie lepiej zorganizowanym. Liberalne przepisy dotyczące działalności gospodarczej sprawiły, że łatwiej tam założyć firmę i wystartować w życiu. Bezrobocia na poziomie 9,7%, jakie tam jest obecnie i jakie uważane tam jest za wysokie – możemy im pozazdrościć! Przypomnę, w Polsce kilka lat temu wynosiło ok. 21%, obecnie niecałe 13%.
Tak więc, liberalne rozwiązania (połączone z solidarnością państwo-obywatel, ale przede wszystkim obywetel-obywatel) – przyczyniają się do dobrej organizacji kraju, budowania silnego państwa i umacniania dobra wspólnego. Nie chcę wypowiadać się za innych, lecz myślę, że właśnie dlatego wielu konserwatystów uważa liberalizm za niesprzeczny z głoszonymi przez siebie zasadami.
@ Mirek Grębski:
Panie Mirku…pisze Pan, jakby zjechał Pan Stany wzdłuż i wszerz. I skąd to przekonanie, że ‘łatwiej tam założyć firmę i wystartować w życiu’? A może łatwiej jest w Kanadzie?
Byłem w Stanach do tej pory raz i to zaledwie kilka dni (turystycznie). Jedyną rzeczą, która mnie zauroczyła, to przepiękna, bo powalająca, przyroda. Cała reszta: Dość przeciętna (może oprócz N.Y.). Czasami poziom europejski ale często poniżej. Nie zamieniłbym się, jak Boga kocham!
@fidel
Panie Fidelu, nie chciałbym uchodzić za znawcę Stanów Zjednoczonych, wręcz przeciwnie… i naturalnie zgadzam się z Panem, też nigdy bym ich nie zamienił za tę naszą Polskę.
Firmę jest tam łatwiej założyć i utrzymać chociażby ze względu na niższe podatki (chociaż nie liniowe). A nawet, jeśli się jej nie zakłada – to i tak start w życie jest ułatwiony ze względu na wysokie pensje, które tam są standardem.
W mojej Parafii wybudowany został niedawno kościół. W ciągu 13 lat budowy pewna zacna Niewiasta (starsza, wdowa), wpłaciła na konto budowy… nie chciałbym się pomylić… ponad pół miliona.
A wie Pan, skąd tyle miała? Otóż przez kilkanaście lat pracowała w Stanach jako… SPRZĄTACZKA.
Bo w USA ciągle można się wzbogacic, pracując uczciwie na własną rękę.. W Europie to prawie niemożliwe
Kiedy dotrze do takich osób jak Pan Jurek, że z Jarosławem Kaczyńskim nikt inteligentny koalicji robić nie będzie.. ?
Zdumiewające, że są jeszcze osoby (spora grupa), które wierzą w instynkt, umiejętności strategiczne i nos do polityki u prezesa PiS. Po przegranych wyborach prezydenckich i samorządowych przez PiS, należy spodziewać się znaczących zmian na tzw. prawicy, gdzie część da nogę do PO, część spróbuje sił z Polską Plus lub Prawicą RP, a niechciani nigdzie poza PiS-em, zostaną z Kaczyńskim.
Proszę mi wybaczyć małą dygresję:
Nie znoszę brukowców. Wszedłem jednak na stronę jednego z nich w poszukiwaniu wiadomości o młodych Wrocławianach, broniących pamięci o Rtm. Pileckim. Zamiast nich znalazłem tam dwa ciekawe artykuły:
Pocieszający: http://www.dziennik.pl/gospodarka/article570263/Legendarny_inwestor_To_koniec_euro.html
I wręcz przeciwnie: http://www.dziennik.pl/wydarzenia/article570251/Kaczynscy_czuwaja_w_szpitalu_przy_matce.html
L.Kaczyński ma rodzinę. Bądźmy jednak z J.Kaczyńskim, który ma tylko Mamę. Bądźmy z tym tyleż niezwykłym, co biednym człowiekiem, który niegdyś nas jednoczył. Bądźmy z tym osobiście miłym i sympatycznym inteligentem, który w dążeniu do sobie znanych celów, obrócił przeciw sobie cały świat. Choć wolał układać się z SLD niż z nami – niech jego nieszczęście zasypie przepaść, którą wykopał między sobą a Cywilizacją Życia.
Panie Premierze, trzymamy kciuki za Mamę.
@ Mirek Grębski:
O pracy sprzątaczki na emigracji można napisać niejedną powieść:))) …i przyznam, że orientuję się w temacie całkiem dobrze. Wiem, że sprzątaczka na emigracji nie płaci podatków, nie ponosi kosztów ubezpiecznia zdrowotnego, nie płaci sobie składki na emeryturę, a w wielu przypadkach żyje dodatkowo i oficjalnie z polskiej renty. Trzeba jednak przyznać, że jest twarda, wytrzymała a do tego nie do zdarcia:)))
I przyznaję, po głębszym namyśle, że to nawet dobrze, że taka przysłowiowa emigracyjna sprzątaczka ma ten polski SOCJAL, to zabezpieczenie od państwa polskiego w postaci niskiej, ale zawsze jakiejś, renty (Przypominam, że Pan jednak nad tym jednak ubolewał.). Bo gdyby ta polska sprzątaczka oddała te pół miliona na budowę kościoła w Parafii, to skąd wzięłaby pieniądze na swoje utrzymanie??? Wątpię, żeby proboszcz lub społeczność, w której ona żyje, ‘zrzucili się’ na jej utrzymanie, gdyby okazało się, że pieniądze zarobione na emigracji pewnego dnia się skończyły.
Panie Mirku, chwali Pan Stany za to, że można tam się dorobić unikając płacenia podatków. Mam dla Pana dobrą wiadomość: Unikać płacenia podatków da się wszędzie, a nie tylko na emigracji w Stanach. I owszem, można na tym całkiem nieźle zarobić. Należy tylko pamiętać, że Urzędy Skarbowe mają prawo do kontroli (a im sprawniejsze państwo, tym mniej uciążliwa kontrola, a do tego stosunkowo prawdopodobna). Należy też pamiętać, że Kościół katolicki traktuje niepłacenie podatków jako grzech. Należy też pamiętać o tym, że wspólne państwo kosztuje i dlatego płacimy podatki. Oczywiście nasze podatki powinny być wydawane z głową. Ale czy zrezygnuje Pan dobrowolnie z uczestnictwa w KRUS-ie???
Każdy, kto nawołuje do niepłacenia podatków, jest, owszem, liberałem gospodarczym ale i karłem społecznym. Ja jestem konserwatystą, bo oprócz wiary w siebie pielęgnuję w sobie wiarę we wspólnotę, której jestem częścią. I dlatego zgadzam się z koncepcją płacenia podatków.
Dodatkowo, i owszem, chciałbym, aby moje państwo i jego administracja działały sprawnie, i chronili mnie i moje prawa jako obywatela, i żeby podatki nie były zbyt uciążliwe. Dlatego opowiadam się za usprawnianiem państwa, a nie za jego likwidacją.
@Fidel. Chodzi o to jakie podatki. Dzisiaj w Europie są opodatkowane za bardzo, a podatek dochodowy jest karą za pracowitość. Do tego państwa uzurpują sobie prawo, do tego, do czego nie powinny. Państwo nie wycofuje się samodzielnie z obszarów, które bierze pod swoje panowanie
@fidel
Przyznaję, że zagiął mnie Pan z tym KRUS-em… oczywsiście, że jeśli państwo daje mi taką możliwość ubezpieczenia – to chętnie z niej korzystam. Ceną za to jest jednak ciężka praca i podatek rolny…
Natomiast, na Miłość Boską, nigdy nie nawoływałem do niepłacenia podatków! Przecież to by była obrzydliwe żerowanie na własnym państwie! Pozostaje jednak faktem, że do tego żerowania państwo samo zachęca – dojąc z przedsiębiorczych Polaków więcej. I dlatego podatek powinnien wg mnie być liniowy.
Kto nawołuje do niepłacenia podatków, nie jest liberałem, ale przestępcą i pasożytem. Kto nawołuje do “likwidacji” państwa – jest anarchistą.
@ Zulus:
Jeszcze się taki nie narodził, który wycofuje się z opanownych przez siebie obszarów. Jednak w przypadku państwa chodzi mi o to, żeby to nie była DEZERCJA!!! DEZERCJI PAŃSTWA chcą liberałowie! Państwo jest jednak ważnym i istotnym elementem wspólnoty. Dlatego JA JESTEM ZA PAŃSTWEM!!! PAŃSTWO ma być dobrze zarządzane, wykształcone, dobrze opłacane i służebne wobec obywateli, aby Ci mogli realizować się społecznie lub/i ekonomicznie (w tym także Ci, którzy przychodzą na świat w biednych rodzinach). KONIEC, KROPKA i BASTA!!! A na to są po prostu potrzebne podatki. Dlatego jestem na NIE dla UPR i liberalnej (większościowej) części PO!!!
Fidel. Liberałowie są za państwem minimum. To jednak nie anarchiści. Do tego wśród nich panują spore różnice.
Tylko gdzie masz obecnie dobrzez zarządane państwo, wyciskające z obywateli, co się da.
Nie popieram likwidacji podatków. Jestem tylko za sprawiedliwym systemem podatkowym. A obecny dochodowy taki nie jest. Państwo ściąga z nas ile się da. A jaką mamy oświatę, służbę, zdrowia, wojsko, administrację? Gdzie są te pieniądze? Każdy system, który nie jest pomyślany jako konsekwentnie prawicowy, z czasem odbija w lewo