@Pan Marszałek
@Pan Piotr Strzembosz
@Wszyscy Współpracownicy P. Marka Jurka
Cieszę się, że Pan Marszałek występuje w Polskim Radiu. Obawiam się, że to jednak troszkę za mało. Przed paroma dniami umieściłem komentarz w którym pozwoliłem sobie udzielić kilku rad, choć może to do mnie nie należy. Zamieszczam go poniżej i zamieszczał będę doputy, dopóki nie otrzymam sygnału, że P. Marszałek lub P. Strzembosz go przeczytał i rozważył. Będę miał czyste sumienie, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy.
Oto on:
@Gwidon
Bóg zapłać. [za to, że wskazał mi adres z dokumentem "Założenia polityki Prawicy Rzeczypospolitej" - pisałem bowiem, że mało znane są poglądy Pana Marszałka na gospodarkę, obronność kraju itp.]
Niestety, dalej nie wiem, jakie jest zdanie Pana Marszałka odnośnie choćby:
-uzawodowienia armii i organizacji naszych Sił Zbrojnych
-tego, czy byłby skłonny wprowadzić sprawiedliwy podatek (a nie tylko obniżać obecny)
-tego, jak ratować nasze walące się finanse publiczne
-tego, za jakim ustrojem się opowiada: prezydenckim czy gabinetowym (a może za monarchią?)
I tak dalej, i tak dalej…
Powiedzmy sobie szczerze: nawet gdybym poznał wszystkie te ciekawiące mnie kwestie – NIC to nie znaczy. Ja i tak nie mam na kogo głosować, więc mogę zagłosować na Pana Marszałka jako najbardziej uczciwego s nich wszystkich.
Chodzi jednak o to, by Polakom P. Jurek przestał się kojarzyć wyłącznie z ochroną Życia i dzieleniem prawicy, co zarzucał mu J. Kaczyński. Chodzi o to, by Pan Marszałek zaprezentował się jako “pełnokrwisty polityk” (określenie P. Marcina Masnego), by miał wyraziste poglądy w każdej dziedzinie, by ujawnił te poglądy przed całym narodem, a nie tylko przed własnymi przyjaciółmi! Czy ktoś myśli, że przeciętny polski zjadacz chleba, na co dzień karmiony prostackimi tezami o istnieniu dwóch partii w kraju, będzie szukał w internecie programu maleńkiej, nieznanej nikomu Prawicy? Jeśli tak, to niech mi skórę na jaszczur wyprawią.
Panie Marszałku! Wiem, że pewnie Pan tego nie przeczyta. Ale musi Pan się przedstawić jako polityk z krwi i kości, przygotowany do rządzenia! Jeśli czyta mnie P. Piotr Strzembosz: proszę przekazać moje słowa Panu Marszałkowi! Niech jeździ nie tylko do wójtów i starostów, nie tylko do lokalnych radyjek, ale i do telewizji! NIECH WZYWA DO DYSKUSJI I TELEWIZYJNYCH DEBAT, JAK KWAŚNIEWSKI PRZED TRZEMA LATY!! To jedyna szansa, by zaistnieć! Niech zbiera podpisy pod projekt obywatelski, by zakazać reklamy na bilboardach, PO nie będzie mogła odmówić przegłosowania tej ustawy! Niech na uroczystej konferencji prasowej, razem z Polską Plus i zaproszonymi gośćmi, przedstawi własny projekt konstytucji, jak PiS cztery lata temu! Niech inicjuje w Polsce dyskusję nad kształtem zmian!
I proszę się nie oburzać, przypominając mi szlachetne inicjatywy Pana Marszałka. Dobrze wiemy, że jest to o wiele za mało. Trzeba może mniej jeździć po kraju, a częściej się pokazywać w mediach – a jak już pokazywać, to z czymś ważnym, co zapamiętałby przeciętny Polak, przysypiający przed telewizorem po całym dniu ciężkiej pracy!
I jeszcze jedno: proszę zamieścić na stronie Prawicy jakieś plakaty. Będę je drukował i rozwieszał w mojej Miejscowości. Myślę, że znalazłoby się więcej takich ‘wolontariuszy’.
Jerzemu Szmajdzińskiemu zakręciła się łezka w oku, gdy dowiedział się, że rząd PO wskrzesi PRL-owski pomysł budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu.
W jej budowie PRL-owi przeszkodzili Franciszkański Ruch Ekologiczny i Gdańskie Forum Ekologiczne, wspomina Szmajdziński.
Dlaczego jest to interesujące, co mówi Jerzy Szmajdziński? Otóż są ku temu co najmniej dwa powody:
(1) Ciekawe, czy Franciszkański Ruch Ekologiczny zmienił zdanie w sprawie budowy elektrowni atomowej w Polsce?
(2) Ciekawe, czy Prawica RP popiera zdanie (niezależnie jakie ono na chwilę obecną jest) Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego?
Mam nadzieję, że Prawica RP zdaje sobie sprawę zrówno z odpowiedzialności jaka spoczywa na niej w ramach głoszenia hasła CYWILIZACJI ŻYCIA oraz z potencjału politycznego, jaki kryje się w wyborcach pro-ekologicznych? Żeby wyborcy o takich poglądach nie zmienili obozu politycznego (o co jest niesłychanie łatwo, jak wskazuje polityczna rzeczywistość Polski), a wręcz zasili swoimi głosami prawą (a nie lewą) stronę sceny politycznej, PRAWICY w Polsce potrzebna jest WRAŻLIWOŚĆ EKOLOGICZNA. Mam nadzieję, że tę wrażliwość, którą staram się zaszczepić w tym miejscu od lat niemalże 3, odkryje w końcu Prawica RP w ramach ‘Cywilizacji Życia’ (hasło, że aborcja jest nieekologiczna, bardziej może przemówić do młodych, nieukształtowanych ludzi, niż to, że jest ona grzechem).
Okres walki wyborczej o urząd Prezydenta RP jest dobrym momentem, żeby publicznie prezentować i zmieniać swój wizerunek (patrz: Roman Giertych w PO wg. Gowina).
Należy pamiętać, że większość z sumy 40 mld euro zostanie wydanych na zakup technologii zagranicznych, a tym samym wspomoże miejsca pracy albo we Francji, albo USA lub gdzieś w Azji. No i zakłady Ciegielskiego w Poznaniu trzeba będzie zamknąć na amen: http://www.rp.pl/artykul/445830_Ekologia_pomaga__w_eksporcie.html
@Fidel. Wyborcy ekologiczni to margines. Większość to zresztą lewackie oszołomy.
A elektrownia jądrowa jest nam potrzebna. Bo czym ją zastąpimy? A że franciszkanie już dawno skręcili w lewo? Sam widziałem kilka lat śpiewnik z tego zgromadzenia, gdzie była krótka wstawka “szanuj Krisznę też”. Sami nie wierzą więc w Boga jedynego.
Energia np. wiatrowa wcale nie jest taka ekologiczna, poza tym jest droga. Ptaki w takim sąsiedztwie nie chcą przebywać. A czym grozi elektrownia atomowa Polakom? Niczym. Do tej pory była jedna większa katastrofa: w Czarnobylu. I tak większość krajów sąsiednich taką elektrownie ma. Straszak więc odpada, bo nie będziemy bezpieczni, gdy sąsiedzi stosują ten rodzaj energii.
Prosiłbym więc Fidel o jakąś alternatywę.
Co do mego pomysłu: uważam, że powinniśmy budować społeczeństwo obywatelskie. A więc nie oglądać się, że inni wszystko za nas zrobią… jak bezwolna masa niedobitków po rewolucji, jak topielcy w morzu zbrodni socjalizmu… lecz brać nasz los w swoje ręce! Musimy uniezależnić się zarówno od biurokratycznego terroru państwa, jak i od niewolniczego oglądania się na “ważniejszych”. I stąd mój pomysł, byśmy sami – wyborcy – wzięli się za promowanie naszych kandydatów. Nie znaczy to oczywiście, że Pan Marszałek może spocząć na laurach – bynajmniej! Powinien jak najczęściej pokazywać się w mediach. Bardzo dobrze by było, jeśli by jako pierwszy z kandydatów wystąpił z inicjatywą debat przedwyborczych. Najlepiej, gdyby “wyzwał” na początek kandydata PO, kiedy go poznamy. Po co? Po to, by zaprezentować się jako jeden z głównych rozgrywających, a przy tym jako poważna i kulturalna alternatywa dla PiS-u z jego hakami: wyborcy mogliby porównać, jak w debacie z kandydatem PO zachowuje się L.Kaczyński, a jak M.Jurek…
I co do Pańskiej cennej myśli, by promować ekologię: z całego serca popieram! Pisałem już, że musimy przejąć ten postulat od zielonych i czerwonych pajaców, pikietujących ubojnie, grożących śmiercią garbarzom i wieszających się na drzewach Rospudy. Musimy mówić o tem, że środowisko jest pięknym darem Boga, o który trzeba dbać. I, że prawdziwa ekologia nie zaczyna się na świniach i robactwie… ale na CZŁOWIEKU. Ani zabijanie dzieci, ani starych i chorych, ani gumowe świństwa, którzy niektórzy małżonkowie wciskają między swe Kochające, spragnione ciała… NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ.
@ Zulus:
Proszę nie rozśmieszaj mnie historią z wiatrakami i ptakami:))))
Przeczytaj lepiej sobie, ile wiatraków miała kiedyś Holandia. Nie wydaje mi się, żeby w Holandii wyginęły ptaki: http://www.oranjefan.pl/index.php/pMenuId/11/pDocId/830/pCmd/1
Poza tym cenię sobie szczególnie Twoją troskę o ptaki, bo jak pamiętam, to nie troszczyłeś się jakoś wyjątkowo o te z nich, które żyją na bagnach Rospudy?
Zdaję sobie sprawę z tego, że jest mnie ostatnio zbyt dużo na blogu Marszałka Jurka. Staram się to ograniczać, jednak zbyt wiele ciekawych rzeczy dzieje się obecnie wokół, na które chciałem zwrócić uwagę zarówno Panu Marszałkowi, Prawicy RP i czytelnikom tego bloga.
Pozwolę więc sobie na krótką, trzypunktową prasówkę poniżej i obiecuję, że usuwam się z pola widzenia, bo inni też pewnie mają równie wiele do powiedzenia:
(1)
Rosja: Wygląda na to, że Putin zapłaci Chodorkowskiemu i jego firmie odszkodowanie. Jestem pod wrażeniem tego ‘newsa’, bo pokazuje on, że są mechanizmy na świecie (w świecie gospodarki) wobec których władza takiego Putina jest ZEROWA: http://biznes.interia.pl/news/rosje-dosiegnal-potezny-cios-beda-nastepne,1454207
(2)
Niemcy/Polska: Panie Marszałku, być może zna Pan rodziców tej młodej dziewczyny, która została najmłodszą posłanką do Bundestagu??? Oni są, tak jak Pan, z opozycji antykomunistycznej, z “Solidarności”! A takich ludzi, rodziców i ich dzieci, potrzeba właśnie POLSKIEJ PRAWICY, a szczególnie Prawicy RP!!! Szkoda, że szanse dla nich są, ale w Niemczech, a do tego w lewicowych partiach: http://wiadomosci.onet.pl/2144100,12,niemcy_polka_najbardziej_odjechana_poslanka,item.html
(3)
Polska: Nawiązując i do Mirka Grębskiego, i do Zulusa, i do wielu innych na tym blogu, którzy chcą sprawnego państwa: Nadszedł czas, żeby skończyć z KRUS-ami i ZUS-ami, bo inaczej czeka nas los Grecji, Włoch lub Niemiec – wszystko to państwa o ogromnym deficycie budżetowym. Sugeruję poprzeć Panią minister Fedak, która podjęła walkę z byłym premierem Bieleckim (faworytem Tuska), o wprowadzenie w Polsce KANADYJSKIEGO SYSTEMU UBEZPIECZEŃ EMERYTALNYCH. Poniżej zamieszczam dwa linki i proszę o przeanalizowanie ich (szczególnie płatnego artykułu z Dziennika Gazety Prawnej): http://edgp.dziennik.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=291192
To, że taki system emerytalny (kanadyjski) można zaadoptować łatwo i niewielkim kosztem także dla rodzin, chętnie przedstawię (maila do ‘fidela’ Państwo znacie). Najważniejsze jest jednak to, że temat emerytur można i nawet należy utematyzować podczas obecnej kampanii na urząd Prezydenta RP. Jeśli się tego nie zrobi, to LIBERAŁOWIE spod znaku Bieleckiego rozwalą do państwo doszczętnie: Wtedy pozostaną tylko ich fortuny i latyfundia. Reszta z nas zostanie biedakami, bo liberalizm nie jest zainteresowany budowaniem silnej KLASY ŚREDNIEJ pośród mieszkańców miast i rolników. A to właśnie klasa średnia jest fundamentem każdego społeczeństwa. Im szerszy ten fundament, tym bardziej stabilny jest dom, który na nim jest budowany!!! Dom zwany POLSKĄ!!!
Szanowny Panie Marku!
W imieniu tych obywateli, krórzy wierzą w pańską wygraną w nadchodzących wyborach, zwracam się z prośbą, aby rozszerzył pan “głos o sobie” jako przyszłego Prezydenta w mediach. Stwierdzam, że informacja o pańskim kandydowaniu jest znana niewielu obywatelą. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
@Fidel. Ja uważam, że przede wszystkim trzeba dbać o dobro człowieka.
A przykład ptaków podałem jako fakt hipokryzji ekologów. Zwłaszcza, że prąd z wiatraków zbyt tani nie jest. Żeby ceny już nie były tak kosmiczne, to trzeba taką energię dotować. Czyli zabiera się pieniądze obywatelom, żeby je potem im zwrócić, tylko już mniejsze. Wszak
biurokracja musi wziąć swoją prowizję.
Poza tym Cię nie rozumiem. Nawet ekolodzy tam protestują, bo niepokoi ich los ptaków. Widać nie wszyscy są hipokrytami. Farmerzy też się buntują. W zasadzie potwierdziłeś moją opinię.
Co do Rospudy, to wg Ciebie teraz jest fajnie, bo ludzie w Augustowie mają problemy z przejściem ulicy. A to oni powinni mieć decydujący głos, a nie ktoś nad nimi. Fidel- chcesz odbierać ludziom prawo wyboru? To rzeczywiście, społeczeństwo prawdziwie obywatelskie, decydujące o swoim środowisku lokalnym, jest Ci obce.
Wg mnie w takich sprawach powinni decydować mieszkańcy, jako osoby najlepiej znające problem. Wg Ciebie zaś jakiś organ unijny? Do tego nie wybrany w wolnych wyborach?
@ Zulus – Rospudzie nie odpuszczę;))) …dlatego, Zulus, odpowiadam:
Konflikt o Rospudę, to część konfliktu o przebieg trasy Via Baltica. Dziwna to jest dla mnie opinia, że społeczeństwu lokalnemu w Augustowie dajesz prawo do podejmowania decyzji w swoim środowisku lokalnym, a społeczeństwu lokalnemu w Łomży takiego wyboru nie dajesz. Bo wiedz, Zulus, że społeczeństwo Łomży od lat chciało, żeby Via Baltica przebiegała przez ich miasto, a tym samym, żeby te słynne setki TIRów omijały Augustów. Politycy PiS ignorowali projekt krótszej trasy przez Łomżę (mimo, że tańszy dla państwa o ok. 0,5 mld złotych): i mniej uciążliwy dla LUDZI WŁAŚNIE i dla ŚRODOWISKA. Dlatego za tę decyzję Tuskowi, bo nie Jarosławowi Kaczyńskiemu (organizującemu lokalne referenda skłócające społeczność województwa Podlaskiego), należy się medal: http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/489263.html
Tuskowi nie należy się natomiast medal za wspieranie w Polsce lobby energetyki jądrowej. Dążenia Polski i obecnego rządu do budowania elektrowni atomowej to taka mieszanka ambicji Iranu pomieszana z ambicjami I Sekretarza Gierka (Naród zbuduje sobie elektrownię w Żarnowcu i w końcu będziemy światową potęgą, sic!);)))
Mam nadzieję, że nie tylko Franciszkański Ruch Ekologiczny sprzeciwi się planom wyrzucaniu MILIARDÓW EURO na utrzymywanie miejsc pracy w USA lub Francji.
Mam nadzieję także, Zulus, że uszanujesz też opinię lokalnych mieszkańców, jeśli nagle okaże się, że jednak zmienią zdanie i będą przeciw budowaniu atomowych SARKOFAGÓW na Kaszubach? http://www.wprost.pl/ar/189775/Elektrownia-jadrowa-najprawdopodobniej-w-Zarnowcu/
Oczywiście, że uszanuję. Mieszkańcy powinni decydować w sprawach środowiska lokalnego. Jeśli nie bedą zgodni co do elektrowni np. w Żarnowcu, to jej nie powinno być. A o Łomży nie wiedziałem. A czemu Łomża koliduje z Augustowem.? Proszę o wyjaśnienie sprawy.
A dlaczego jesteś tak przeciwny elektrownią atomowym?
Bo co do energo to da się zarobić np. USA czy Francji, albo np. Rosji czy pedalskiej Holandii.
Nie przypuszczałem, że pojawi się ktoś, kogo będę skłonny poprzeć bardziej niż Pana Marszałka… Pan Morawiecki, abstrahując od jego niespotykanych zasług, posiada dwie bardzo ważne cechy, które, jak sądzę, predysponują go do najwyższego urzędu w państwie:
Primo, nie jest politykiem. A mi rzygać się już chce od rzucających gnojem, owiniętych w partyjne flagi, głupich pajaców. Od nienasyconych państwodojów, trzymających się koryta jak pchła psiej dupy. Od okaleczonych przez socjalizm pasożytów, którzy poprzywierali do stołków by doić, doić, doić… CZY NIE BYŁOBY PIĘKNIE MIEĆ WRESZCIE PREZYDENTA SWOJEGO, “Z LUDU”, A NIE “Z PARTII”?! OSOBĘ POWAŻNĄ, REPREZENTUJĄCĄ NARÓD (!!) NIE TYLKO WOBEC OBCYCH, ALR I WOBEC RODZIMEJ OLIGARCHII, WOBEC PARTYJNYCH SITW?! CZY NIE BYŁOBY PIĘKNIE MIEĆ TAKIEGO LUDOWEGO TRYBUNA?!
Secundo, Pan Morawiecki, choć na pozór nie ma żadnego politycznego zaplecza (chwała Bogu!)… mógłby zjednoczyć wokół siebie niemal całą dawną “Solidarność”! Od J.Olszewskiego, A.Macierewicza i L.Dorna z lewej strony, aż po M.Jurka, J.Polaczka i M.Płażyńskiego z prawej strony. Z jego poglądami mógłby się chyba zgodzić nawet nasz drogi JKM. Nie mówiąc już o wielu autorytetach, wspaniałych ludziach, którzy przez lata byli skazani na infamię, a obecnie przypomina się ich piękne życiorysy, jak np. A.Walentynowicz. Zresztą, lwia część tzw. salonu także by mogła poprzeć Pana Morawieckiego, np. zawsze rozsądny i myślący państwotwórczo L.Balcerowicz. CZY ZDAJECIE SOBIE SPRAWĘ, KOCHANI, CO TO OZNACZA?! CZY PAN MORAWIECKI SAM JEST ŚWIADOMY, JAK WIELKĄ MA SZANSĘ?! PRZEZ DWADZIEŚCIA LAT WOLNEJ POLSKI NIE MIELIŚMY TAKIEJ OKAZJI!! MOŻEMY ZACZĄĆ BUDOWAĆ PAŃSTWO WOLNE OD PARTIOKRATYCZNEJ OLIGARCHII, OD BIUROKRATYCZNEGO TERRORU, OD KONFORMISTYCZNEGO ZAMORDYZMU, OD ZGNIŁEJ “CYWILIZACJI” ŚMIERCI, OD SOCJALISTYCZNYCH ZBRODNI!!!!
Mówcie, co chcecie. Może w toku kampanii sam zmienię zdanie. Ale obecnie uważam, że obydwaj byli Marszałkowie powinni honorowo się wycofać i ze wszystkich sił angażować się po stronie Pana Morawieckiego. Jak i my wszyscy… angażujmy naszych polityków, nasze autorytety, wszyscy się angażujmy! Koniec bycia planktonem! Zjednoczmy się z dala od partyjnych sztandarów i budujmy nowe państwo, z którego będą dumne nasze dzieci i my sami!
PS. I byłby to doskonały sprawdzian dla PiS-u (PO zresztą też).
Zdecydowaliby się wreszcie ostatecznie: jeśli naprawdę chcą tworzenia nowego, zdrowego państwa – poświęciliby swoje ambicje, ambicje swoich kandydatów, i przyszliby do naszego obozu.
A jeśli nie… cóż… biedne, spragnione uczucia SLD czeka z drugiej strony.
Wydaje mi się, że poparcie dla p. Morawieckiego również nie będzie porywające. Kaczyński, Sikorski/Komorowski, Jurek, Dorn, Morawiecki, jeszcze pewnie Korwin-Mikke i ktoś jeszcze. Dalej, dalej, rozdrabniać elektorat, jak w 1995 r. Wtedy ambicje poszczególnych kandydatów prawicowych (Wałęsa, Gronkiewicz-Waltz, Olszewski, A. Strzembosz, Moczulski, Korwin-Mikke, L. Kaczyński i wielu innych) uniemożliwiły skuteczne współdziałanie prawicy, którego celem miało być niedopuszczenie do zwycięstwa Kwaśniewskiego. Zbyt późno zdecydowano się na skupienie wokół Wałęsy. Oczywiście ówczesne partie prawicowe nie chciały również dopuścić do zwycięstwa Wałęsy, toteż to “skupienie” nie do końca im zawdzięczamy, a w II turze ich poparcie nie było aż tak czytelne. Abstrahuję tu od wielu niedoskonałości Wałęsy i od tego, czy należało postawić na kogoś innego (co się nie udało z powodu różnic i ambicji prawicowych kandydatów).
Dziś sytuację mamy niby bardziej ustabilizowaną: jest PO i PiS, lewica, dalej: długo, długo nikt. Nie ma silnego kandydata lewicy, zamiast tego jest postrzegany jako faworyt kandydat PO. Trzeba pamiętać, że spora część wierzących katolików zagłosuje na Sikorskiego/Komorowskiego, duża część – na Lecha Kaczyńskiego. Marek Jurek i Ludwik Dorn dzięki swym kandydaturom będą dalej w jakiejś grze w wyobraźni wyborców. Ale nie rokuję niczego więcej. Wielość kandydatów odwołujących się do elektoratu prawicowego, podzieli ten elektorat, choć nie będzie to rewolucja (rewolucji nie przyniosły także ostatnie wybory do PE). PO i PiS pozostaną głównymi graczami. Na razie wydaje się, że PO zbierze laury.
Sytuacja z 2010 różni się oczywiście od tej z 1995 r. dość znacznie. Wałęsa zyskał zaplecze, choć prócz BBWR-u nie miał prawdziwej partii zupełnie za sobą, ponieważ trzeba było zablokować Kwaśniewskiego. Dziś L. Kaczyński, L. Dorn, M. Jurek, K. Morawiecki i kto tam jeszcze działają na zasadzie “Każdy sobie rzepkę skrobie”. Nie ma Kwaśniewskiego, którego można było uczynić straszakiem (ze względu na komunistyczną przeszłość).
@Krzysztof
Całkowicie się zgadzam z tym, że rozdrabnianie elektoratu wiedzie do nikąd. Dlatego właśnie zaproponowałem, by L.Dorn i M.Jurek wzięli na zastanowienie i rozważyli, czy nie przekazać swoich głosów K.Morawieckiemu. Gdyby zrezygnowali na jego rzecz i całym swoim autorytetem zaczęli go wspierać, zwiększyłoby to nasze szanse. Tym bardziej, że mogłoby go poprzeć mnóstwo innych środowisk. Proponuję tworzenie wokół niego komitetów obywatelskich, takich, jak te z lat 1988-1989. Ja naprawdę wierzę, iż wokół P. Morawieckiego dałoby radę skoncentrować dawną opozycję i wielu innych ludzi, którym leży na sercu dobro naszego kraju. Wierzę, że możemy się zjednoczyć tak, jak przed Wyborami 4 Czerwca, jak w roku 1980. Polecam lekturę “Po dwóch stronach barykady PRL”, łatwiej będzie wówczas zrozumieć tę moją pewność…
Identyfikuję się z wieloma poglądami Pana Marszałka. Jednak staram się być realistą: nie ma on szans na przewodzenie czemuś więcej, niż koalicji prawicowych partyjek. Jest zbyt jednostronnie identyfikowany… choć, oczywiście, byłoby wspaniale mieć za prezydenta tak uczciwego i dobrze myślącego człowieka. W kom.1 udzieliłem mu kilka rad i wciąż czekam na odpowiedź. Jednak powodzenie Prawicy Rzeczypospolitej, czy nawet P. Marka Jurka, nie jest moim priorytetem. Ja przede wszystkim pragnę pomyślności dla mojej Ojczyzny. Ja dość już mam życia w świecie podzielonym w prostacki, czarno-biały sposób na PiS i PO, w świecie, gdzie zabija się nienarodzone dzieci, gdzie nikogo (zwłaszcza w sejmie) nie razi pornografia i inne dewiacje niszczące Rodzinę, Życie i Miłość. Ostatnie dwadzieścia lat pokazało, że system demokracji partyjnej, czyli de facto partiokracji, jest przeszkodą w budowaniu zdrowego państwa. Dlatego uważam, iż konieczne jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego z prawdziwego zdarzenia (więcej na ten temat: http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/03/09/wspolnota-samorzadowa-prawicy/#comments kom.4), w którym nie rządzą partie, ale obywatele właśnie.
Prezydent spoza partyjnych układów stanowiłby dobry początek budowania takiego społeczeństwa, nie wydaje się Panu?
PS. A co do owego straszaka, o którym Pan wspominał, Panie Krzysztofie… dla mnie taki straszak istnieje, i jest nim dalsza partiokracja (proszę wybaczyć powtarzanie się).
Jest to perspektywa pogrążenia naszego życia publicznego na kolejne lata w gnoju. Perspektywa dalszego oglądania, jak miotają się na oczach całego świata (Matko jedyna…) nasi “reprezentanci” typu Czarneckie, Palikoty, Suskie, Karpiniuki, Nowaki i im podobne typy. Że już nie wspomnę o bandycie na stanowisku wcepremiera…
Nie wiem, jak dla Pana, ale dla mnie jest to OKROPNA perspektywa.
Partiokracja dla wielu może być straszakiem, jednak wiadomą rzeczą jest, że dzisiejsi politycy PO i PiS-u nie będą nią straszyć społeczeństwa – bo po co mieliby sobie szkodzić, a politycy spoza PiS-u i PO straszą partiokracją jedynie w takim zakresie, w jakim dotyczy ona ich przeciwników, zwłaszcza dominujących dziś PO i PiS-u. Tak więc zarówno SLD-owcy, jak i M. Jurek powtarzają jak zaklęcie, że PO niczym nie różni się od PiS-u, lecz obserwujemy spektakl tych dwóch partii. Pytanie tylko, czy my już nie słyszeliśmy tego wcześniej? Czy ci, którzy tak głoszą mieliby coś przeciwko temu, by zajmować dziś na scenie politycznej taką pozycję jak PO? I czy w ich szeregach są same anioły?
Inna sprawa, że czynniki ideowe w PO i PiS-ie drastycznie zanikają, a medialna wojna tych partii męczy nudą i kitem.
Jeśli chodzi o pańską propozycję, “by L.Dorn i M.Jurek wzięli na zastanowienie i rozważyli, czy nie przekazać swoich głosów K.Morawieckiemu”, można równie dobrze zaproponować, by to K. Morawiecki poparł któregoś z nich, tymbardziej, że jest mniej rozpoznawalny w społeczeństwie. Morawiecki kreuje się na przeciwnika elit, a na taką retorykę zapotrzebowanie być może istnieje. Kandydatów wypowiadających się w tym tonie było wielu w każdych wyborach prezydenckich, m. in. w 2005 r. i ich poparcie było marginalne wobec poparcia dla polityków kojarzonych przez ogół obywateli, wywodzących się z głównych partii. Wydaje mi się więc, że Marek Jurek ma większe szanse, choć na razie nie zapowiada się, by poparcie dla niego stało się istotne i przekroczyło 5%. W takiej sytuacji pozostaje wybór pomiędzy Kaczyńskim a Komorowskim.
Piotr Chełstowski, który kieruje ten list do Kornela Morawieckiego, ma dużo racji, choć też sobie niejako przeczy. Najpierw udowadnia p. Morawieckiemu, że nie warto startować, bo choć nie jest gorszy od M. Jurka, to jego atuty nie wystarczą. Potem proponuje – podobnie jak Pan – by skorzystał z poparcia Prawicy Rzeczypospolitej i Polski Plus.
Cóż, jeśli założymy, że łączne poparcie Morawieckiego, Jurka i Dorna rzeczywiście wyniesie 10% (a to na razie maksimum), można by dojść do wniosku, że jeden z nich – korzystając z poparcia pozostałych, połączyłby trzy elektoraty i miałby na starcie 10%. Pomijając moje poważne wątpliwości co do tego, czy kandydaci chcieliby takiego porozumienia (wyobraża Pan sobie np. L. Dorna w takiej sytuacji?), istnieją poważne argumenty przeciwko nakreślonemu powyżej hipotetycznemu założeniu. Po pierwsze: elektorat jest płynny, zwłaszcza, że pan Morawiecki nie jest szerzej kojarzony i mało kto dziś go popiera. Możliwe też, że część wyborców popiera dziś kilku kandydatów, co oznacza, że łączny wynik 10% to fikcja. Po drugie: można się doczepić argumentacji pana Chełstowskiego i powtórzyć to, co raz napisałem: czy na pewno to on miałby największe szanse z całej trójki? Wszak ocena przymiotów moralnych kandydatów jest subiektywna, a Dorn i Jurek są bardziej rozpoznawalni – co zauważa sam pan Chełstowski. Oczywiście można by było wypromować kandydata i przypomnieć jego zasługi. Ale – jak zauważa Chełstowski – środki finansowe są mizerne, poza tym nawet (mało realne) poparcie ze strony Polski Plus i Prawicy Rzeczypospolitej niekoniecznie zelektryzowałoby elektorat wahający się pomiędzy nimi a PiS-em. Ta partie nie istnieją w świadomości przeciętnego Polaka, który kojarzy raczej kandydatów, jak np. Marek Jurek.
W pierwszej części swoich wywodów p. Chełstowski jawi się jako pragmatyk, w drugiej jako idealista i sympatyk określonego kandydata. Ma rację, gdy stwierdza, że głosy oddane na Jurka, Dorna i Morawieckiego to głosy odebrane przede wszystkim PiS-owi, a więc wzmacniają PO.
Pan Morawiecki odpowiada mu – też słusznie – że “PiS, który ma znikome szanse na rządy, na powrót do władzy, jest wygodny dla PO właśnie. Dopóki PiS trwa w postaci monopolistycznego oponenta, dopóty żaden istotnie groźny oponent nie może się naprzeciw PO pojawić.” Myślę, że taki wniosek wyciągnął też Marek Jurek i wszyscy pozostali kandydaci. Startują więc, by utrzymywać się w świadomości wyborców i dokonać wyłomu w lodzie PO-PiS-u. Oczywiście – porozumienie (z wyłączeniem Kaczyńskiego, który nie ustąpi) byłoby dla nich najlepsze, jeśli naprawdę chcą mieć w wyborach jakieś szanse. Tyle, że – jak wydaje mi się – porozumienie mogłoby nie wystarczyć. Poza tym, pytanie brzmi: na co tak naprawdę liczą kandydaci? Ambicja nakazuje przynajmniej zaistnieć, więc tak to wygląda.
Nie, Panie Krzysztofie, nie czytałem wcześniej tego listu… lecz dziękuję Panu za jego wskazanie, ponieważ bardzo mnie zaciekawił.
Kom.14, który widać powyżej, napisałem od razu, gdy dowiedziałem się, że K.Morawiecki podjął decyzję o kandydowaniu. Napisałem go pod wpływem wielkich emocji. Proszę mnie zrozumieć: ja P. Morawieckiego znam głównie z publikacji IPN-u, a zwłaszcza ze wspaniałej książki “Pod dwóch stronach barykady PRL”. Dlatego, kiedy posłyszałem, iż startuje – serce we mnie drgnęło. Natychmiast przyszło mi do głowy, że to równie dobry kandydat co P. Marek Jurek, a przy tym ma większą szansę na przywództwo w naszym ruchu odnowy, że tak to nazwę. Nie łudźmy się: Pana Marszałka Jurka popierać będą głównie obrońcy Życia i Tradycji. Pana Marszałka Dorna popierać będą głównie pogrobowcy marcinkiewiczowsko-rokitowskiej idei POPiS. P. Kornel Morawiecki natomiast mógłby skoncentrować wokół siebie większą grupę… ale TYLKO I WYŁĄCZNIE POD WARUNKIEM, że wyżej wymienieni by mu w tym pomogli, np. jako dwaj współprzewodniczący jego komitetu honorowego. Gdyby ogłosili to publicznie, w świetle kamer, na wspóolnej konferencji prasowej, to myślę, że byłoby to dostateczne nagłośnienie sprawy jak na początek.
Lecz przecież P. Kornel Morawiecki na stanowisku prezydenta nie jest celem samym w sobie! Gdyby moje prognozy okazały się błędne i P. Marek Jurek miał jednak większe szanse – to wówczas jasnym jest jak słońce, iż to P. Morawiecki powinien zrezygnować na jego rzecz. Po prostu chciałbym, by wreszcie wyrwano nas z tego błędnego koła: PO… PiS… PO… PiS… i SLD wraz ze swoją “nową lewicą”, straszący gdzieś na uboczu… chciałbym, by ster władzy ujęli wreszcie obywatele, a nie te partie o wątpliwej ideowości…
I chciałbym, by Polska wreszcie zerwała na dobre z dziedzictwem PRL-u, owej poczwarnej wyrwy w naszej historii, gdzie zbrodnia była prawem. By Polska była zawsze wierna Krzyżowi i Ewangelii, by nigdy nie zabito w niej ani jednego dziecka, ani jednej starszej, chorej osoby…
Do budowy takiego państwa potrzebna jest odpowiedzialna władza, która będzie sprzyjać naszym wysiłkom. Dlatego tak bardzo bym chciał, by prezydentem został P. Kornel Morawiecki, P. Marek Jurek, lub ktoś o zbliżonych poglądach… może P. Jan Olszewski, ikona opozycyjnych środowisk pragnących zmieniać Polskę?…
Niezbędne jest porozumienie tych kandydatów, którzy sprzeciwiają się zawłaszczeniu sceny politycznej przez PiS i PO. Nie wiem, co zdołamy osiągnąć, lecz jeden kandydat mający za sobą kilka środowisk – większą ma szansę, niż trzech kandydatów mających za sobą po jednej kanapowej partyjce…
A czy to będzie K.Morawiecki, czy M.Jurek – wbrew pozorom jest sprawą drugorzędną. Grunt, by był to dobry kandydat. Cieszmy się, że mamy w czym wybierać. Spodziewałem się, że jak zwykle nie będzie na kogo głosować.
@Pan Marszałek
@Pan Piotr Strzembosz
@Wszyscy Współpracownicy P. Marka Jurka
Cieszę się, że Pan Marszałek występuje w Polskim Radiu. Obawiam się, że to jednak troszkę za mało. Przed paroma dniami umieściłem komentarz w którym pozwoliłem sobie udzielić kilku rad, choć może to do mnie nie należy. Zamieszczam go poniżej i zamieszczał będę doputy, dopóki nie otrzymam sygnału, że P. Marszałek lub P. Strzembosz go przeczytał i rozważył. Będę miał czyste sumienie, że zrobiłem wszystko, co w mojej mocy.
Oto on:
@Gwidon
Bóg zapłać. [za to, że wskazał mi adres z dokumentem "Założenia polityki Prawicy Rzeczypospolitej" - pisałem bowiem, że mało znane są poglądy Pana Marszałka na gospodarkę, obronność kraju itp.]
Niestety, dalej nie wiem, jakie jest zdanie Pana Marszałka odnośnie choćby:
-uzawodowienia armii i organizacji naszych Sił Zbrojnych
-tego, czy byłby skłonny wprowadzić sprawiedliwy podatek (a nie tylko obniżać obecny)
-tego, jak ratować nasze walące się finanse publiczne
-tego, za jakim ustrojem się opowiada: prezydenckim czy gabinetowym (a może za monarchią?)
I tak dalej, i tak dalej…
Powiedzmy sobie szczerze: nawet gdybym poznał wszystkie te ciekawiące mnie kwestie – NIC to nie znaczy. Ja i tak nie mam na kogo głosować, więc mogę zagłosować na Pana Marszałka jako najbardziej uczciwego s nich wszystkich.
Chodzi jednak o to, by Polakom P. Jurek przestał się kojarzyć wyłącznie z ochroną Życia i dzieleniem prawicy, co zarzucał mu J. Kaczyński. Chodzi o to, by Pan Marszałek zaprezentował się jako “pełnokrwisty polityk” (określenie P. Marcina Masnego), by miał wyraziste poglądy w każdej dziedzinie, by ujawnił te poglądy przed całym narodem, a nie tylko przed własnymi przyjaciółmi! Czy ktoś myśli, że przeciętny polski zjadacz chleba, na co dzień karmiony prostackimi tezami o istnieniu dwóch partii w kraju, będzie szukał w internecie programu maleńkiej, nieznanej nikomu Prawicy? Jeśli tak, to niech mi skórę na jaszczur wyprawią.
Panie Marszałku! Wiem, że pewnie Pan tego nie przeczyta. Ale musi Pan się przedstawić jako polityk z krwi i kości, przygotowany do rządzenia! Jeśli czyta mnie P. Piotr Strzembosz: proszę przekazać moje słowa Panu Marszałkowi! Niech jeździ nie tylko do wójtów i starostów, nie tylko do lokalnych radyjek, ale i do telewizji! NIECH WZYWA DO DYSKUSJI I TELEWIZYJNYCH DEBAT, JAK KWAŚNIEWSKI PRZED TRZEMA LATY!! To jedyna szansa, by zaistnieć! Niech zbiera podpisy pod projekt obywatelski, by zakazać reklamy na bilboardach, PO nie będzie mogła odmówić przegłosowania tej ustawy! Niech na uroczystej konferencji prasowej, razem z Polską Plus i zaproszonymi gośćmi, przedstawi własny projekt konstytucji, jak PiS cztery lata temu! Niech inicjuje w Polsce dyskusję nad kształtem zmian!
I proszę się nie oburzać, przypominając mi szlachetne inicjatywy Pana Marszałka. Dobrze wiemy, że jest to o wiele za mało. Trzeba może mniej jeździć po kraju, a częściej się pokazywać w mediach – a jak już pokazywać, to z czymś ważnym, co zapamiętałby przeciętny Polak, przysypiający przed telewizorem po całym dniu ciężkiej pracy!
I jeszcze jedno: proszę zamieścić na stronie Prawicy jakieś plakaty. Będę je drukował i rozwieszał w mojej Miejscowości. Myślę, że znalazłoby się więcej takich ‘wolontariuszy’.
Pomysł Pana Mirka Grębskiego z plakatami jest bardzo sensowny! Gratuluję pomysłu:)))
Jerzemu Szmajdzińskiemu zakręciła się łezka w oku, gdy dowiedział się, że rząd PO wskrzesi PRL-owski pomysł budowy elektrowni atomowej w Żarnowcu.
W jej budowie PRL-owi przeszkodzili Franciszkański Ruch Ekologiczny i Gdańskie Forum Ekologiczne, wspomina Szmajdziński.
Dlaczego jest to interesujące, co mówi Jerzy Szmajdziński? Otóż są ku temu co najmniej dwa powody:
(1) Ciekawe, czy Franciszkański Ruch Ekologiczny zmienił zdanie w sprawie budowy elektrowni atomowej w Polsce?
(2) Ciekawe, czy Prawica RP popiera zdanie (niezależnie jakie ono na chwilę obecną jest) Franciszkańskiego Ruchu Ekologicznego?
Mam nadzieję, że Prawica RP zdaje sobie sprawę zrówno z odpowiedzialności jaka spoczywa na niej w ramach głoszenia hasła CYWILIZACJI ŻYCIA oraz z potencjału politycznego, jaki kryje się w wyborcach pro-ekologicznych? Żeby wyborcy o takich poglądach nie zmienili obozu politycznego (o co jest niesłychanie łatwo, jak wskazuje polityczna rzeczywistość Polski), a wręcz zasili swoimi głosami prawą (a nie lewą) stronę sceny politycznej, PRAWICY w Polsce potrzebna jest WRAŻLIWOŚĆ EKOLOGICZNA. Mam nadzieję, że tę wrażliwość, którą staram się zaszczepić w tym miejscu od lat niemalże 3, odkryje w końcu Prawica RP w ramach ‘Cywilizacji Życia’ (hasło, że aborcja jest nieekologiczna, bardziej może przemówić do młodych, nieukształtowanych ludzi, niż to, że jest ona grzechem).
Okres walki wyborczej o urząd Prezydenta RP jest dobrym momentem, żeby publicznie prezentować i zmieniać swój wizerunek (patrz: Roman Giertych w PO wg. Gowina).
Ze Szmajdzińskim muszę jednak zgodzić się w 100% co do jednej rzeczy: Polsce brakuje rzetelnego bilansu potrzeb energetycznych na najbliższe 20 lat. Być może inwestycja w budowę elektrowni wartości 40 mld EURO (wg. Gazety Prawnej: http://biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/406344,zarnowiec_wygral_ranking_jadrowy.html ) miałaby większy sens w modernizację sieci energetycznej oraz budowę mniejszych, ale za to superwydajnych gazowych lub węglowych elektrowni kogeneracyjnych: http://www.ec.rzeszow.pl/pl/index.php?option=com_content&task=view&id=35&Itemid=66 )
Należy pamiętać, że większość z sumy 40 mld euro zostanie wydanych na zakup technologii zagranicznych, a tym samym wspomoże miejsca pracy albo we Francji, albo USA lub gdzieś w Azji. No i zakłady Ciegielskiego w Poznaniu trzeba będzie zamknąć na amen:
http://www.rp.pl/artykul/445830_Ekologia_pomaga__w_eksporcie.html
A oto i pełny tekst o łzach Jerzego Szmajdzińskiego:
http://wiadomosci.onet.pl/2142610,11,lza_w_oku_mi_sie_zakrecila,item.html
@Fidel. Wyborcy ekologiczni to margines. Większość to zresztą lewackie oszołomy.
A elektrownia jądrowa jest nam potrzebna. Bo czym ją zastąpimy? A że franciszkanie już dawno skręcili w lewo? Sam widziałem kilka lat śpiewnik z tego zgromadzenia, gdzie była krótka wstawka “szanuj Krisznę też”. Sami nie wierzą więc w Boga jedynego.
Energia np. wiatrowa wcale nie jest taka ekologiczna, poza tym jest droga. Ptaki w takim sąsiedztwie nie chcą przebywać. A czym grozi elektrownia atomowa Polakom? Niczym. Do tej pory była jedna większa katastrofa: w Czarnobylu. I tak większość krajów sąsiednich taką elektrownie ma. Straszak więc odpada, bo nie będziemy bezpieczni, gdy sąsiedzi stosują ten rodzaj energii.
Prosiłbym więc Fidel o jakąś alternatywę.
@fidel
Dzięki.
Co do mego pomysłu: uważam, że powinniśmy budować społeczeństwo obywatelskie. A więc nie oglądać się, że inni wszystko za nas zrobią… jak bezwolna masa niedobitków po rewolucji, jak topielcy w morzu zbrodni socjalizmu… lecz brać nasz los w swoje ręce! Musimy uniezależnić się zarówno od biurokratycznego terroru państwa, jak i od niewolniczego oglądania się na “ważniejszych”. I stąd mój pomysł, byśmy sami – wyborcy – wzięli się za promowanie naszych kandydatów. Nie znaczy to oczywiście, że Pan Marszałek może spocząć na laurach – bynajmniej! Powinien jak najczęściej pokazywać się w mediach. Bardzo dobrze by było, jeśli by jako pierwszy z kandydatów wystąpił z inicjatywą debat przedwyborczych. Najlepiej, gdyby “wyzwał” na początek kandydata PO, kiedy go poznamy. Po co? Po to, by zaprezentować się jako jeden z głównych rozgrywających, a przy tym jako poważna i kulturalna alternatywa dla PiS-u z jego hakami: wyborcy mogliby porównać, jak w debacie z kandydatem PO zachowuje się L.Kaczyński, a jak M.Jurek…
I co do Pańskiej cennej myśli, by promować ekologię: z całego serca popieram! Pisałem już, że musimy przejąć ten postulat od zielonych i czerwonych pajaców, pikietujących ubojnie, grożących śmiercią garbarzom i wieszających się na drzewach Rospudy. Musimy mówić o tem, że środowisko jest pięknym darem Boga, o który trzeba dbać. I, że prawdziwa ekologia nie zaczyna się na świniach i robactwie… ale na CZŁOWIEKU. Ani zabijanie dzieci, ani starych i chorych, ani gumowe świństwa, którzy niektórzy małżonkowie wciskają między swe Kochające, spragnione ciała… NIE MAJĄ NIC WSPÓLNEGO Z EKOLOGIĄ.
Tym razem to ja winszuję inicjatywy.
@ Zulus:
Proszę nie rozśmieszaj mnie historią z wiatrakami i ptakami:))))
Przeczytaj lepiej sobie, ile wiatraków miała kiedyś Holandia. Nie wydaje mi się, żeby w Holandii wyginęły ptaki:
http://www.oranjefan.pl/index.php/pMenuId/11/pDocId/830/pCmd/1
Poza tym cenię sobie szczególnie Twoją troskę o ptaki, bo jak pamiętam, to nie troszczyłeś się jakoś wyjątkowo o te z nich, które żyją na bagnach Rospudy?
Zdaję sobie sprawę z tego, że jest mnie ostatnio zbyt dużo na blogu Marszałka Jurka. Staram się to ograniczać, jednak zbyt wiele ciekawych rzeczy dzieje się obecnie wokół, na które chciałem zwrócić uwagę zarówno Panu Marszałkowi, Prawicy RP i czytelnikom tego bloga.
Pozwolę więc sobie na krótką, trzypunktową prasówkę poniżej i obiecuję, że usuwam się z pola widzenia, bo inni też pewnie mają równie wiele do powiedzenia:
(1)
Rosja: Wygląda na to, że Putin zapłaci Chodorkowskiemu i jego firmie odszkodowanie. Jestem pod wrażeniem tego ‘newsa’, bo pokazuje on, że są mechanizmy na świecie (w świecie gospodarki) wobec których władza takiego Putina jest ZEROWA:
http://biznes.interia.pl/news/rosje-dosiegnal-potezny-cios-beda-nastepne,1454207
(2)
Niemcy/Polska: Panie Marszałku, być może zna Pan rodziców tej młodej dziewczyny, która została najmłodszą posłanką do Bundestagu??? Oni są, tak jak Pan, z opozycji antykomunistycznej, z “Solidarności”! A takich ludzi, rodziców i ich dzieci, potrzeba właśnie POLSKIEJ PRAWICY, a szczególnie Prawicy RP!!! Szkoda, że szanse dla nich są, ale w Niemczech, a do tego w lewicowych partiach:
http://wiadomosci.onet.pl/2144100,12,niemcy_polka_najbardziej_odjechana_poslanka,item.html
(3)
Polska: Nawiązując i do Mirka Grębskiego, i do Zulusa, i do wielu innych na tym blogu, którzy chcą sprawnego państwa: Nadszedł czas, żeby skończyć z KRUS-ami i ZUS-ami, bo inaczej czeka nas los Grecji, Włoch lub Niemiec – wszystko to państwa o ogromnym deficycie budżetowym. Sugeruję poprzeć Panią minister Fedak, która podjęła walkę z byłym premierem Bieleckim (faworytem Tuska), o wprowadzenie w Polsce KANADYJSKIEGO SYSTEMU UBEZPIECZEŃ EMERYTALNYCH. Poniżej zamieszczam dwa linki i proszę o przeanalizowanie ich (szczególnie płatnego artykułu z Dziennika Gazety Prawnej):
http://edgp.dziennik.pl/index.php?act=mprasa&sub=article&id=291192
oraz bardziej politycznego artykułu z interia.pl:
http://biznes.interia.pl/news/polska-przejdzie-na-model-kanadyjski,1454213
To, że taki system emerytalny (kanadyjski) można zaadoptować łatwo i niewielkim kosztem także dla rodzin, chętnie przedstawię (maila do ‘fidela’ Państwo znacie). Najważniejsze jest jednak to, że temat emerytur można i nawet należy utematyzować podczas obecnej kampanii na urząd Prezydenta RP. Jeśli się tego nie zrobi, to LIBERAŁOWIE spod znaku Bieleckiego rozwalą do państwo doszczętnie: Wtedy pozostaną tylko ich fortuny i latyfundia. Reszta z nas zostanie biedakami, bo liberalizm nie jest zainteresowany budowaniem silnej KLASY ŚREDNIEJ pośród mieszkańców miast i rolników. A to właśnie klasa średnia jest fundamentem każdego społeczeństwa. Im szerszy ten fundament, tym bardziej stabilny jest dom, który na nim jest budowany!!! Dom zwany POLSKĄ!!!
Szanowny Panie Marku!
W imieniu tych obywateli, krórzy wierzą w pańską wygraną w nadchodzących wyborach, zwracam się z prośbą, aby rozszerzył pan “głos o sobie” jako przyszłego Prezydenta w mediach. Stwierdzam, że informacja o pańskim kandydowaniu jest znana niewielu obywatelą. Pozdrawiam i życzę powodzenia!
@Fidel. Ja uważam, że przede wszystkim trzeba dbać o dobro człowieka.
A przykład ptaków podałem jako fakt hipokryzji ekologów. Zwłaszcza, że prąd z wiatraków zbyt tani nie jest. Żeby ceny już nie były tak kosmiczne, to trzeba taką energię dotować. Czyli zabiera się pieniądze obywatelom, żeby je potem im zwrócić, tylko już mniejsze. Wszak
biurokracja musi wziąć swoją prowizję.
Poza tym Cię nie rozumiem. Nawet ekolodzy tam protestują, bo niepokoi ich los ptaków. Widać nie wszyscy są hipokrytami. Farmerzy też się buntują. W zasadzie potwierdziłeś moją opinię.
Co do Rospudy, to wg Ciebie teraz jest fajnie, bo ludzie w Augustowie mają problemy z przejściem ulicy. A to oni powinni mieć decydujący głos, a nie ktoś nad nimi. Fidel- chcesz odbierać ludziom prawo wyboru? To rzeczywiście, społeczeństwo prawdziwie obywatelskie, decydujące o swoim środowisku lokalnym, jest Ci obce.
Wg mnie w takich sprawach powinni decydować mieszkańcy, jako osoby najlepiej znające problem. Wg Ciebie zaś jakiś organ unijny? Do tego nie wybrany w wolnych wyborach?
@ Zulus – Rospudzie nie odpuszczę;))) …dlatego, Zulus, odpowiadam:
Konflikt o Rospudę, to część konfliktu o przebieg trasy Via Baltica. Dziwna to jest dla mnie opinia, że społeczeństwu lokalnemu w Augustowie dajesz prawo do podejmowania decyzji w swoim środowisku lokalnym, a społeczeństwu lokalnemu w Łomży takiego wyboru nie dajesz. Bo wiedz, Zulus, że społeczeństwo Łomży od lat chciało, żeby Via Baltica przebiegała przez ich miasto, a tym samym, żeby te słynne setki TIRów omijały Augustów. Politycy PiS ignorowali projekt krótszej trasy przez Łomżę (mimo, że tańszy dla państwa o ok. 0,5 mld złotych): i mniej uciążliwy dla LUDZI WŁAŚNIE i dla ŚRODOWISKA. Dlatego za tę decyzję Tuskowi, bo nie Jarosławowi Kaczyńskiemu (organizującemu lokalne referenda skłócające społeczność województwa Podlaskiego), należy się medal:
http://wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/489263.html
Tuskowi nie należy się natomiast medal za wspieranie w Polsce lobby energetyki jądrowej. Dążenia Polski i obecnego rządu do budowania elektrowni atomowej to taka mieszanka ambicji Iranu pomieszana z ambicjami I Sekretarza Gierka (Naród zbuduje sobie elektrownię w Żarnowcu i w końcu będziemy światową potęgą, sic!);)))
Mam nadzieję, że nie tylko Franciszkański Ruch Ekologiczny sprzeciwi się planom wyrzucaniu MILIARDÓW EURO na utrzymywanie miejsc pracy w USA lub Francji.
Mam nadzieję także, Zulus, że uszanujesz też opinię lokalnych mieszkańców, jeśli nagle okaże się, że jednak zmienią zdanie i będą przeciw budowaniu atomowych SARKOFAGÓW na Kaszubach?
http://www.wprost.pl/ar/189775/Elektrownia-jadrowa-najprawdopodobniej-w-Zarnowcu/
Zastanawiam się poza tym, czy Polsce nie wystarczy energii elektrycznej, jeśli ruszy w końcu elektrownia jądrowa w Ignalinie?
http://www.tvn24.pl/0,1647819,0,1,litwa-prosi-ue-o-wsparcie-budowy-elektrowni,wiadomosc.html
PONAWIAM więc apel autorstwa Jerzego Szmajdzińskiego: Polsce brakuje rzetelnego bilansu potrzeb energetycznych na najbliższe 20 lat. Zabierzmy się najpierw za STWORZENIE TAKIEGO PLANU, a nie fundujemy sobie albo elektronwie atomowe, albo kontrakty gazowe do 2037 roku:
http://wyborcza.biz/biznes/1,101562,7603308,Publikujemy_gazowa_umowe_rzadow_Polski_i_Rosji.html
Prezydent RP odkrył temat RODZINY – szkoda, że nie wspierał on Rodziny i jej praw z równą determinacją na szczytach Unii Europejskiej w Brukseli:
http://www.prezydent.pl/aktualnosci/wizyty-krajowe/art,707,prezydent-rodzina-jest-nadzieja-europy.html
Oczywiście, że uszanuję. Mieszkańcy powinni decydować w sprawach środowiska lokalnego. Jeśli nie bedą zgodni co do elektrowni np. w Żarnowcu, to jej nie powinno być. A o Łomży nie wiedziałem. A czemu Łomża koliduje z Augustowem.? Proszę o wyjaśnienie sprawy.
A dlaczego jesteś tak przeciwny elektrownią atomowym?
Bo co do energo to da się zarobić np. USA czy Francji, albo np. Rosji czy pedalskiej Holandii.
Całym sercem popieram pana Marka Jurka.
Poirytowany aktywnością Pana Marszałka na blogu, zamierzałem napisać tylko:
“CISZA… SPOKÓJ… NIC SIĘ NIE DZIEJE…”
Lecz muszę napisać o czymś, o czym się dowiedziałem przed chwilą (wstyd) i co mną wstrząsnęło do głębi, a mianowicie..:
JEZUS!!!
P. Kornel Morawiecki ogłosił start w wyborach prezydenckich!! Patrz:
http://kornelmorawiecki-razem.pl/
Nie przypuszczałem, że pojawi się ktoś, kogo będę skłonny poprzeć bardziej niż Pana Marszałka… Pan Morawiecki, abstrahując od jego niespotykanych zasług, posiada dwie bardzo ważne cechy, które, jak sądzę, predysponują go do najwyższego urzędu w państwie:
Primo, nie jest politykiem. A mi rzygać się już chce od rzucających gnojem, owiniętych w partyjne flagi, głupich pajaców. Od nienasyconych państwodojów, trzymających się koryta jak pchła psiej dupy. Od okaleczonych przez socjalizm pasożytów, którzy poprzywierali do stołków by doić, doić, doić… CZY NIE BYŁOBY PIĘKNIE MIEĆ WRESZCIE PREZYDENTA SWOJEGO, “Z LUDU”, A NIE “Z PARTII”?! OSOBĘ POWAŻNĄ, REPREZENTUJĄCĄ NARÓD (!!) NIE TYLKO WOBEC OBCYCH, ALR I WOBEC RODZIMEJ OLIGARCHII, WOBEC PARTYJNYCH SITW?! CZY NIE BYŁOBY PIĘKNIE MIEĆ TAKIEGO LUDOWEGO TRYBUNA?!
Secundo, Pan Morawiecki, choć na pozór nie ma żadnego politycznego zaplecza (chwała Bogu!)… mógłby zjednoczyć wokół siebie niemal całą dawną “Solidarność”! Od J.Olszewskiego, A.Macierewicza i L.Dorna z lewej strony, aż po M.Jurka, J.Polaczka i M.Płażyńskiego z prawej strony. Z jego poglądami mógłby się chyba zgodzić nawet nasz drogi JKM. Nie mówiąc już o wielu autorytetach, wspaniałych ludziach, którzy przez lata byli skazani na infamię, a obecnie przypomina się ich piękne życiorysy, jak np. A.Walentynowicz. Zresztą, lwia część tzw. salonu także by mogła poprzeć Pana Morawieckiego, np. zawsze rozsądny i myślący państwotwórczo L.Balcerowicz. CZY ZDAJECIE SOBIE SPRAWĘ, KOCHANI, CO TO OZNACZA?! CZY PAN MORAWIECKI SAM JEST ŚWIADOMY, JAK WIELKĄ MA SZANSĘ?! PRZEZ DWADZIEŚCIA LAT WOLNEJ POLSKI NIE MIELIŚMY TAKIEJ OKAZJI!! MOŻEMY ZACZĄĆ BUDOWAĆ PAŃSTWO WOLNE OD PARTIOKRATYCZNEJ OLIGARCHII, OD BIUROKRATYCZNEGO TERRORU, OD KONFORMISTYCZNEGO ZAMORDYZMU, OD ZGNIŁEJ “CYWILIZACJI” ŚMIERCI, OD SOCJALISTYCZNYCH ZBRODNI!!!!
Mówcie, co chcecie. Może w toku kampanii sam zmienię zdanie. Ale obecnie uważam, że obydwaj byli Marszałkowie powinni honorowo się wycofać i ze wszystkich sił angażować się po stronie Pana Morawieckiego. Jak i my wszyscy… angażujmy naszych polityków, nasze autorytety, wszyscy się angażujmy! Koniec bycia planktonem! Zjednoczmy się z dala od partyjnych sztandarów i budujmy nowe państwo, z którego będą dumne nasze dzieci i my sami!
PS. I byłby to doskonały sprawdzian dla PiS-u (PO zresztą też).
Zdecydowaliby się wreszcie ostatecznie: jeśli naprawdę chcą tworzenia nowego, zdrowego państwa – poświęciliby swoje ambicje, ambicje swoich kandydatów, i przyszliby do naszego obozu.
A jeśli nie… cóż… biedne, spragnione uczucia SLD czeka z drugiej strony.
Wydaje mi się, że poparcie dla p. Morawieckiego również nie będzie porywające. Kaczyński, Sikorski/Komorowski, Jurek, Dorn, Morawiecki, jeszcze pewnie Korwin-Mikke i ktoś jeszcze. Dalej, dalej, rozdrabniać elektorat, jak w 1995 r. Wtedy ambicje poszczególnych kandydatów prawicowych (Wałęsa, Gronkiewicz-Waltz, Olszewski, A. Strzembosz, Moczulski, Korwin-Mikke, L. Kaczyński i wielu innych) uniemożliwiły skuteczne współdziałanie prawicy, którego celem miało być niedopuszczenie do zwycięstwa Kwaśniewskiego. Zbyt późno zdecydowano się na skupienie wokół Wałęsy. Oczywiście ówczesne partie prawicowe nie chciały również dopuścić do zwycięstwa Wałęsy, toteż to “skupienie” nie do końca im zawdzięczamy, a w II turze ich poparcie nie było aż tak czytelne. Abstrahuję tu od wielu niedoskonałości Wałęsy i od tego, czy należało postawić na kogoś innego (co się nie udało z powodu różnic i ambicji prawicowych kandydatów).
Dziś sytuację mamy niby bardziej ustabilizowaną: jest PO i PiS, lewica, dalej: długo, długo nikt. Nie ma silnego kandydata lewicy, zamiast tego jest postrzegany jako faworyt kandydat PO. Trzeba pamiętać, że spora część wierzących katolików zagłosuje na Sikorskiego/Komorowskiego, duża część – na Lecha Kaczyńskiego. Marek Jurek i Ludwik Dorn dzięki swym kandydaturom będą dalej w jakiejś grze w wyobraźni wyborców. Ale nie rokuję niczego więcej. Wielość kandydatów odwołujących się do elektoratu prawicowego, podzieli ten elektorat, choć nie będzie to rewolucja (rewolucji nie przyniosły także ostatnie wybory do PE). PO i PiS pozostaną głównymi graczami. Na razie wydaje się, że PO zbierze laury.
Sytuacja z 2010 różni się oczywiście od tej z 1995 r. dość znacznie. Wałęsa zyskał zaplecze, choć prócz BBWR-u nie miał prawdziwej partii zupełnie za sobą, ponieważ trzeba było zablokować Kwaśniewskiego. Dziś L. Kaczyński, L. Dorn, M. Jurek, K. Morawiecki i kto tam jeszcze działają na zasadzie “Każdy sobie rzepkę skrobie”. Nie ma Kwaśniewskiego, którego można było uczynić straszakiem (ze względu na komunistyczną przeszłość).
@Krzysztof
Całkowicie się zgadzam z tym, że rozdrabnianie elektoratu wiedzie do nikąd. Dlatego właśnie zaproponowałem, by L.Dorn i M.Jurek wzięli na zastanowienie i rozważyli, czy nie przekazać swoich głosów K.Morawieckiemu. Gdyby zrezygnowali na jego rzecz i całym swoim autorytetem zaczęli go wspierać, zwiększyłoby to nasze szanse. Tym bardziej, że mogłoby go poprzeć mnóstwo innych środowisk. Proponuję tworzenie wokół niego komitetów obywatelskich, takich, jak te z lat 1988-1989. Ja naprawdę wierzę, iż wokół P. Morawieckiego dałoby radę skoncentrować dawną opozycję i wielu innych ludzi, którym leży na sercu dobro naszego kraju. Wierzę, że możemy się zjednoczyć tak, jak przed Wyborami 4 Czerwca, jak w roku 1980. Polecam lekturę “Po dwóch stronach barykady PRL”, łatwiej będzie wówczas zrozumieć tę moją pewność…
Identyfikuję się z wieloma poglądami Pana Marszałka. Jednak staram się być realistą: nie ma on szans na przewodzenie czemuś więcej, niż koalicji prawicowych partyjek. Jest zbyt jednostronnie identyfikowany… choć, oczywiście, byłoby wspaniale mieć za prezydenta tak uczciwego i dobrze myślącego człowieka. W kom.1 udzieliłem mu kilka rad i wciąż czekam na odpowiedź. Jednak powodzenie Prawicy Rzeczypospolitej, czy nawet P. Marka Jurka, nie jest moim priorytetem. Ja przede wszystkim pragnę pomyślności dla mojej Ojczyzny. Ja dość już mam życia w świecie podzielonym w prostacki, czarno-biały sposób na PiS i PO, w świecie, gdzie zabija się nienarodzone dzieci, gdzie nikogo (zwłaszcza w sejmie) nie razi pornografia i inne dewiacje niszczące Rodzinę, Życie i Miłość. Ostatnie dwadzieścia lat pokazało, że system demokracji partyjnej, czyli de facto partiokracji, jest przeszkodą w budowaniu zdrowego państwa. Dlatego uważam, iż konieczne jest tworzenie społeczeństwa obywatelskiego z prawdziwego zdarzenia (więcej na ten temat: http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/03/09/wspolnota-samorzadowa-prawicy/#comments kom.4), w którym nie rządzą partie, ale obywatele właśnie.
Prezydent spoza partyjnych układów stanowiłby dobry początek budowania takiego społeczeństwa, nie wydaje się Panu?
PS. A co do owego straszaka, o którym Pan wspominał, Panie Krzysztofie… dla mnie taki straszak istnieje, i jest nim dalsza partiokracja (proszę wybaczyć powtarzanie się).
Jest to perspektywa pogrążenia naszego życia publicznego na kolejne lata w gnoju. Perspektywa dalszego oglądania, jak miotają się na oczach całego świata (Matko jedyna…) nasi “reprezentanci” typu Czarneckie, Palikoty, Suskie, Karpiniuki, Nowaki i im podobne typy. Że już nie wspomnę o bandycie na stanowisku wcepremiera…
Nie wiem, jak dla Pana, ale dla mnie jest to OKROPNA perspektywa.
@Mirek Grębski
Partiokracja dla wielu może być straszakiem, jednak wiadomą rzeczą jest, że dzisiejsi politycy PO i PiS-u nie będą nią straszyć społeczeństwa – bo po co mieliby sobie szkodzić, a politycy spoza PiS-u i PO straszą partiokracją jedynie w takim zakresie, w jakim dotyczy ona ich przeciwników, zwłaszcza dominujących dziś PO i PiS-u. Tak więc zarówno SLD-owcy, jak i M. Jurek powtarzają jak zaklęcie, że PO niczym nie różni się od PiS-u, lecz obserwujemy spektakl tych dwóch partii. Pytanie tylko, czy my już nie słyszeliśmy tego wcześniej? Czy ci, którzy tak głoszą mieliby coś przeciwko temu, by zajmować dziś na scenie politycznej taką pozycję jak PO? I czy w ich szeregach są same anioły?
Inna sprawa, że czynniki ideowe w PO i PiS-ie drastycznie zanikają, a medialna wojna tych partii męczy nudą i kitem.
Jeśli chodzi o pańską propozycję, “by L.Dorn i M.Jurek wzięli na zastanowienie i rozważyli, czy nie przekazać swoich głosów K.Morawieckiemu”, można równie dobrze zaproponować, by to K. Morawiecki poparł któregoś z nich, tymbardziej, że jest mniej rozpoznawalny w społeczeństwie. Morawiecki kreuje się na przeciwnika elit, a na taką retorykę zapotrzebowanie być może istnieje. Kandydatów wypowiadających się w tym tonie było wielu w każdych wyborach prezydenckich, m. in. w 2005 r. i ich poparcie było marginalne wobec poparcia dla polityków kojarzonych przez ogół obywateli, wywodzących się z głównych partii. Wydaje mi się więc, że Marek Jurek ma większe szanse, choć na razie nie zapowiada się, by poparcie dla niego stało się istotne i przekroczyło 5%. W takiej sytuacji pozostaje wybór pomiędzy Kaczyńskim a Komorowskim.
Być może czytał Pan, Panie Mirosławie, to:
http://kornelmorawiecki-razem.pl/list-z-5-marca-2010/
Piotr Chełstowski, który kieruje ten list do Kornela Morawieckiego, ma dużo racji, choć też sobie niejako przeczy. Najpierw udowadnia p. Morawieckiemu, że nie warto startować, bo choć nie jest gorszy od M. Jurka, to jego atuty nie wystarczą. Potem proponuje – podobnie jak Pan – by skorzystał z poparcia Prawicy Rzeczypospolitej i Polski Plus.
Cóż, jeśli założymy, że łączne poparcie Morawieckiego, Jurka i Dorna rzeczywiście wyniesie 10% (a to na razie maksimum), można by dojść do wniosku, że jeden z nich – korzystając z poparcia pozostałych, połączyłby trzy elektoraty i miałby na starcie 10%. Pomijając moje poważne wątpliwości co do tego, czy kandydaci chcieliby takiego porozumienia (wyobraża Pan sobie np. L. Dorna w takiej sytuacji?), istnieją poważne argumenty przeciwko nakreślonemu powyżej hipotetycznemu założeniu. Po pierwsze: elektorat jest płynny, zwłaszcza, że pan Morawiecki nie jest szerzej kojarzony i mało kto dziś go popiera. Możliwe też, że część wyborców popiera dziś kilku kandydatów, co oznacza, że łączny wynik 10% to fikcja. Po drugie: można się doczepić argumentacji pana Chełstowskiego i powtórzyć to, co raz napisałem: czy na pewno to on miałby największe szanse z całej trójki? Wszak ocena przymiotów moralnych kandydatów jest subiektywna, a Dorn i Jurek są bardziej rozpoznawalni – co zauważa sam pan Chełstowski. Oczywiście można by było wypromować kandydata i przypomnieć jego zasługi. Ale – jak zauważa Chełstowski – środki finansowe są mizerne, poza tym nawet (mało realne) poparcie ze strony Polski Plus i Prawicy Rzeczypospolitej niekoniecznie zelektryzowałoby elektorat wahający się pomiędzy nimi a PiS-em. Ta partie nie istnieją w świadomości przeciętnego Polaka, który kojarzy raczej kandydatów, jak np. Marek Jurek.
W pierwszej części swoich wywodów p. Chełstowski jawi się jako pragmatyk, w drugiej jako idealista i sympatyk określonego kandydata. Ma rację, gdy stwierdza, że głosy oddane na Jurka, Dorna i Morawieckiego to głosy odebrane przede wszystkim PiS-owi, a więc wzmacniają PO.
Pan Morawiecki odpowiada mu – też słusznie – że “PiS, który ma znikome szanse na rządy, na powrót do władzy, jest wygodny dla PO właśnie. Dopóki PiS trwa w postaci monopolistycznego oponenta, dopóty żaden istotnie groźny oponent nie może się naprzeciw PO pojawić.” Myślę, że taki wniosek wyciągnął też Marek Jurek i wszyscy pozostali kandydaci. Startują więc, by utrzymywać się w świadomości wyborców i dokonać wyłomu w lodzie PO-PiS-u. Oczywiście – porozumienie (z wyłączeniem Kaczyńskiego, który nie ustąpi) byłoby dla nich najlepsze, jeśli naprawdę chcą mieć w wyborach jakieś szanse. Tyle, że – jak wydaje mi się – porozumienie mogłoby nie wystarczyć. Poza tym, pytanie brzmi: na co tak naprawdę liczą kandydaci? Ambicja nakazuje przynajmniej zaistnieć, więc tak to wygląda.
Nie, Panie Krzysztofie, nie czytałem wcześniej tego listu… lecz dziękuję Panu za jego wskazanie, ponieważ bardzo mnie zaciekawił.
Kom.14, który widać powyżej, napisałem od razu, gdy dowiedziałem się, że K.Morawiecki podjął decyzję o kandydowaniu. Napisałem go pod wpływem wielkich emocji. Proszę mnie zrozumieć: ja P. Morawieckiego znam głównie z publikacji IPN-u, a zwłaszcza ze wspaniałej książki “Pod dwóch stronach barykady PRL”. Dlatego, kiedy posłyszałem, iż startuje – serce we mnie drgnęło. Natychmiast przyszło mi do głowy, że to równie dobry kandydat co P. Marek Jurek, a przy tym ma większą szansę na przywództwo w naszym ruchu odnowy, że tak to nazwę. Nie łudźmy się: Pana Marszałka Jurka popierać będą głównie obrońcy Życia i Tradycji. Pana Marszałka Dorna popierać będą głównie pogrobowcy marcinkiewiczowsko-rokitowskiej idei POPiS. P. Kornel Morawiecki natomiast mógłby skoncentrować wokół siebie większą grupę… ale TYLKO I WYŁĄCZNIE POD WARUNKIEM, że wyżej wymienieni by mu w tym pomogli, np. jako dwaj współprzewodniczący jego komitetu honorowego. Gdyby ogłosili to publicznie, w świetle kamer, na wspóolnej konferencji prasowej, to myślę, że byłoby to dostateczne nagłośnienie sprawy jak na początek.
Lecz przecież P. Kornel Morawiecki na stanowisku prezydenta nie jest celem samym w sobie! Gdyby moje prognozy okazały się błędne i P. Marek Jurek miał jednak większe szanse – to wówczas jasnym jest jak słońce, iż to P. Morawiecki powinien zrezygnować na jego rzecz. Po prostu chciałbym, by wreszcie wyrwano nas z tego błędnego koła: PO… PiS… PO… PiS… i SLD wraz ze swoją “nową lewicą”, straszący gdzieś na uboczu… chciałbym, by ster władzy ujęli wreszcie obywatele, a nie te partie o wątpliwej ideowości…
I chciałbym, by Polska wreszcie zerwała na dobre z dziedzictwem PRL-u, owej poczwarnej wyrwy w naszej historii, gdzie zbrodnia była prawem. By Polska była zawsze wierna Krzyżowi i Ewangelii, by nigdy nie zabito w niej ani jednego dziecka, ani jednej starszej, chorej osoby…
Do budowy takiego państwa potrzebna jest odpowiedzialna władza, która będzie sprzyjać naszym wysiłkom. Dlatego tak bardzo bym chciał, by prezydentem został P. Kornel Morawiecki, P. Marek Jurek, lub ktoś o zbliżonych poglądach… może P. Jan Olszewski, ikona opozycyjnych środowisk pragnących zmieniać Polskę?…
Niezbędne jest porozumienie tych kandydatów, którzy sprzeciwiają się zawłaszczeniu sceny politycznej przez PiS i PO. Nie wiem, co zdołamy osiągnąć, lecz jeden kandydat mający za sobą kilka środowisk – większą ma szansę, niż trzech kandydatów mających za sobą po jednej kanapowej partyjce…
A czy to będzie K.Morawiecki, czy M.Jurek – wbrew pozorom jest sprawą drugorzędną. Grunt, by był to dobry kandydat. Cieszmy się, że mamy w czym wybierać. Spodziewałem się, że jak zwykle nie będzie na kogo głosować.
Na zakończenie polecam Panu, Panie Krzysztofie, moją dyskusję z P. Piotrem Strzemboszem:
http://blog.marekjurek.pl/index.php/2010/03/27/zaproszenie-24/#comments
Opinię zostawiam Panu…
Dziękuję za poświęcony mi czas, Panie Krzysztofie. Miło mi się z Panem rozmawia. Pozdrawiam uprzejmie.