Uważam, że od akademickich dyskusji na temat esencji prawicowości dla rzeczywistych konserwatystów i ludzi prawicy ważniejsze jest zaangażowanie i refleksja na rzecz dobra wspólnego po prostu. Za bardzo cenny uważam REALIZM fidela i Pana Mirka Grębskiego. Natomiast wzmacnianie politycznego postkomunizmu jest samo w sobie naruszeniem dobra wspólnego Polski. Dlatego z przykrością czytam opinie Zulusa, który twierdzi, że Rzeczpospolita powinna płacić emerytury ubeckie, bo państwo powinno zobowiązań dotrzymywać”. Otóż Państwo Polskie nigdy takiego zobowiązania nie podejmowało, a odbiorcą tych emerytur są ludzie, którzy działali w organizacji, której celem było zwalczanie dążeń do odbudowy niepodległego Państwa Polskiego. W PRL funkcje policyjne wypełniała milicja i milicjantom nikt emerytur policyjnych odbierać nie chce. A bezpieczeństwo publiczne chroniła nie SB, ale chroniące przed SB agendy informacyjne ugrupowań opozycyjnych jak (oddajmy Cezarowi co cesarskie) Biuro Interwencyjne KSS „KOR” obecnego wicemarszałka Romaszewskiego. I jedna uwaga do Krzysztofa. Określenia „radykalna centroprawica” wobec polityki Jarosława Kaczyńskiego nie używam by sugerować, że Prawica Rzeczypospolitej jest „umiarkowaną centroprawicą”. Jesteśmy po prostu prawicą, bo jesteśmy czynnie zaangażowani na rzecz cywilizacji chrześcijańskiej. Radykalna centroprawica natomiast nie chce zmieniać społeczeństwa liberalnego, zaangażowanie na rzecz ładu społecznego zastępując radykalną wojowniczością w walce o władzę. Bardzo często jałową, bo cele i koalicje się zmieniają, a jedynie wojowniczość pozostaje…