Polityka
5 maj 2010
To, co miało być niemożliwe, jest już jak najbardziej rzeczywiste. Zebraliśmy ponad 200 tys. podpisów. Bez zawodowego aparatu biur poselskich, bez wsparcia mediów, mimo zawiści i apeli o zaniechanie działalności publicznej. Po prostu dzięki odpowiedzialności ludzi, którzy chcą pracować dla cywilizacji chrześcijańskiej, dla silnej Polski chroniącej dobrych i słabych, dla przywrócenia w życiu publicznym wartości przekonań – a więc szacunku dla sumienia każdego Polaka, który gotów jest coś poświęcić (czas, pieniądze, spokój, uwagę) dla innych. Mamy podpisy. Od jutra walczymy o głosy – o nasz głos.
Właśnie przeczytałem “liberała”. No właśnie, to jest to!
Jedyny słuszny kandydat! ma wszystko: dobre ideały, wykształcenie, prezencje i wspaniałą kandydatkę na pierwsza damę. Ale i tak większość zagłosuje pod dyktando mediów. Szkoda! Ma Pan mój głos!
Gratulacje
Szczęść Boże !
Znalezione dziś w Internecie
,,W związku z podjęciem przez Radę Naczelną EWO Partia Polska uchwały udzielającej poparcia kandydatowi Jarosławowi Kaczyńskiemu w tych wyborach prezydenckich składam swoją rezygnacje i kończę działalność w EWO Partia Polska. Z całym należnym szacunkiem dla Pana Prezesa Jarosława Kaczyńskiego podpisał się On obydwiema rękami i głosował od razu za Traktatem lizbońskim. W zaistniałej sytuacji nie widzę dla siebie miejsca w szeregach EWO PP, bez względu na to czy poparcie Rady Naczelnej ma cechy zwyczajnego koniunkturalizmu politycznego, czy służy innym celom.
Wczoraj zrezygnowałem z mojego członkostwa w EWO PP w związku z poparciem Rady Naczelnej EWO PP udzielonej Panu Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nie to żebym miał coś przeciw Panu Prezesowi PIS, którego cenię i szanuję oraz współczuję mu w tych trudnych dniach.
Po prostu uważam ,że Polska ma być suwerenna, walutą narodową powinien pozostać Polski Złoty emitowany przez niezależny Narodowy Bank Polski, a stolicą Polski jest Warszawa ,a nie Berlin , czy Bruksela.Kandydatem na urząd Prezydenta RP rokującym nadzieję na zachowanie suwerenności Polski jest w moim najgłębszym przekonaniu Pan Marszałek Marek Jurek, nawet jeśli w drugiej turze wyborów poprze Jarosława Kaczyńskiego.
Korzystając z okazji pragnę podziękować Wszystkim, z którymi przyszło mi walczyć w obronie suwerenności Polski przy naszym sprzeciwie wobec dyktatu Lizbony w ramach Obywatelskiego Komitetu Europa Wolnych Ojczyzn Akcja Polska. W szczególności dziękuję Panu Prof. Andrzejowi Czachorowi z którym stałem pod Sejmem w tych trudnych dniach.
Polska nie kończy się nigdy! Służmy Jej razem, zawsze i do końca.
Z pozdrowieniami
Wojciech Papis”
http://www.propolonia.pl/blog-read.php?bid=147&pid=2603
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1022309,title,Wojciech-Papis-Traktat-Lizbonski-zagraza-Polsce,wid,11100344,wiadomosc.html?ticaid=1a1f6&_ticrsn=3
Jestem skłonny poprzeć Pana w wyborach ponieważ wydaję mi się Pan wreszcie kandydatem bezpartyjnym, mam tu na myśli POPIS… o których szczerze już nie mogę słuchać. Odstrasza mnie jednak tak silne przekonanie o wartościach chrześcijańskich… Mam jednak nadzieję że nie będzie Pan dążył do jakiś psycho-religijnych rzeczy. Wiele młodych ludzi, szczególnie z mojego wydziału Uniwersytetu chce na Pana głosować bo widzi w Panu jakąś nadzieje na poprawę sytuacji w kraju. Pozdrawiam
Dziwne,że sa tu tylko zagorzali zwolennicy pana Marka Jurka.(czyzby poprawność polityczna obowiazywała) Tyle tylko,ze Pan Marek Jurek ze swymi pieknymi pogladami , które ja równiez popieram, zupełnie nie liczy się z realizmem, który nas otacza i dlatego przykłada ręke do zdrady Polski. Zdobędzie bowiem w najlepszym razie 1,3- 1,8 % głosów i odbierze je Panu Kaczyńskienu, a szkoda. Tak jak odszedł z PIs i nic nie wskórał tak będzie i teraz. A tak w ogóle to mam do pana żal, bo droge S 14 chciął pan zabrać nam Pabianiczanom, by podobac sie wyborcom z PIotrkowa. A więc nie jest pan swiety jakby sie wydawało niektórym.
WIECIE CO, BRACIA!
to JEST TAKI KŁAmliwy łaŃCUSZek.LudzIE PAtrzĄ na SondaŻe i mówią E… TYLKO PO i pis Się liczą, WIĘC ZMArnowaniem głosu byłoby głosowaNIE NA inną PArtię. No i głosUJĄ tylko na TE DWIE. ALE, GDyBy NIE zNaLI sondazy, gdyby
głosOWAli NA KOGOŚ z kim sIĘ NAjbaRDZIEJ ZGAdzAją, TO KTO WIE CZY BYŚmy NIE WygraLI! MYŚlę, Że nie możEMY przYŁĄCZAĆ SIĘ DO TEJ MAchiny kłaMStwA. bo TYLKO wtedy JĄ RozBroimy GDY podEjmieMY deCyzJĘ, BO jeśli BĘdzIEmy SIę KIErowAć ZAsaDą GŁOSowAnia na sONDAżowE POPArciE, TO rzEczYWisTe POPARciE marka JuRka NIGDy Się nie UJAwni. soNdażE prZedWyboRCZe POWinNY bYĆ ZAkaZaNe bo maNIpulują LUDZkimi DeCyzjAmI, bo wYStarCZy RAz podać w NIcH Że sĄ dWie doMINującE PArTie, naWEt JEśLi to kłaMsTWo, A póXnieJ ludzIE RZEczywIŚcIe udzIeLĄ im popaRCia I urzEczywIStnIĄ faŁszYWe wCZeŚNIeJ sondaŻE, Bo chcIEli Być trEnDy I gŁosOWać na TEgO na KOgO naJwIĘcEj GłOSuJe, lub po PRosTu UZnaLi, że mUSZĄ WyBrAĆ MnIEjszE ZłO, bY niE ZmaRnoWaĆ GłOSu.
sONDAŻE PRzeDwYBOrCZE sĄ ZŁe.
@Ewa. PiS już zdradziło państwo, popierajac w większości Traktat LizboNski a dużą cześc narodu poprzez pogardę dla ofiar rzezi wołyńkiej. I w imię czego? Popierania banderowców
witajcie
Dlaczego ludzie chcą głosować na zdrajców Polski?
Dlaczego ludzie chcą głosować na mniejsze zło (Kaczyński/pis)?
Dlaczego w Polsce jest źle a mamy “Elity” polityczne?
Dlaczego fani pis-u się dziwią, że nagle media zmieniły się po śmierci prezydenta?
Dlaczego Polska “dostała” euro2012?
Kaczyński nie wygra! Nie ma szans!
By wygrać musiał by zebrać oprócz swoich “fanów” duży procent tych co nie wiedzą na kogo głosować lub nie pójdą na wybory!
A ludziom się już przejadł “Kaczyński”. Narzekali, że w telewizji ciągle Kaczor Kaczor nawet nie można nic obejrzeć.
Jak myślicie ile człowiek nie będący fanem pis-u wytrzyma na oglądaniu Kaczyńskich?
Moim zdaniem Kaczyński powinien zrzec się kandydowania na rzecz Marka Jurka.
To byłby impuls dla tych co myślą po polsku do zjednoczenia.
Lecz nie zrobi tego bo to oznaczało by koniec pis-u i żłoba.
Ludzie wybierają swoich kandydatów by reprezentowali ich poglądy.
Jakie poglądy ludzi myślących po polsku reprezentują poszczególni kandydaci?
Nigdy nie byłem dumny, bycia Polakiem.
W tym kraju wybory się wygrywa jak do tej pory tak:
- obiecując górę pieniędzy (styl mało robić dużo zarobić)
- obrażając rywali (styl rupta co hceta)
- fałszywymi uśmieszkami (tzw. “wazelinka”).
pozdrawiam
Gratuluję organizacyjnej sprawności!
GŁOS NA JURKA TO GŁOS STRACONY W 2 ASPEKTACH:
1.: 0,5% – TYLE DOSTANIE GŁOSÓW
2.: JUREK JUŻ BYŁ, BRAŁ DIETĘ POSELSKĄ NIE MÓWIŁ ŻE ZA DUŻO, DIETĘ Z NASZYCH PODATKÓW DO TEGO BIURO POSELSKI, PRZEJAZDY NA NASZ KOSZT PO POLSCE, NIE MÓWIŁ ŻE TO NIE PO CHRZEŚCIJAŃSKU, ŻE ZA DUŻO.
3.TAKIE OSÓBKI JAK CEJROWSKI TYLKO SIĘ OŚMIESZAJĄ – CEJROWSKI WSZEŁ DO TV DZIĘKI PAMPERSOM, NIE O TAK BO BYŁ DOBRY,NIE NIE NIE TO NIE BYŁO O TAK, CEJROWSKI JUŻ POPIERAŁ JURKA I PRZEGRAŁ, BO JUREK DOSTAŁ OKOŁO 1% CZY JAKOŚ TAK
4.TYLKO JAROSŁAW KACZYŃSKI!!!!!!!!!
Miał Pan ostatnią szanse na rehabilitację i zdjęcie z siebie odjum “szczura uciekającego z tonącego okrętu”.
Mógł Pan się wycofać z kandydowania i poprzeć (jak Ludwik Dorn) Jarosława Kaczyńskiego.
Nie wykorzystał Pan tej szansy.
Widać dobro Polski jest Panu obce
Jako osobę trochę interesująca się sprawą obrony waluty narodowej muszę opowiedzieć o pewnym fakcie pokazującym, że jeszcze przed wejściem do UE Pan Marek Jurek był tą osobą, która zwracała uwagę na ten problem.
Oto wczoraj minęła siódma rocznica pewnego wydarzenia.
7 maja 2003 roku na początku obrad sejmu rozpatrywano trzy wnioski o uzupełnienie porządku obrad.
Wszystkie trzy wnioski wprawdzie zostały odrzucone ale warto wskazać, że jednym z tych wniosków był wniosek o uzupełnienie porządku obrad o
,,dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie Informacji rządu RP w sprawie zobowiązań Polski wynikających z Traktatu akcesyjnego, otwierających drogę do likwidacji polskiego złotego i likwidacji polskiej władzy monetarnej w razie ewentualnego przystąpienia Polski do Unii Europejskiej.”
http://orka2.sejm.gov.pl/Debata4.nsf/main/608C2D10
Zdecydowana większość klubu PiS głosowała przeciwko uzupełnieniu porządku obrad o ten punkt
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&4&48&3
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/InfoForPPID?OpenAgent&16916&PiS
Ale było dwóch posłów PiS, którzy wniosek ten poparli – Marek Muszyński i MAREK JUREK
Serdecznie dziękuję wszystkim osobom z zachodniej Wielkopolski, które wzięły udział w akcji zbierania podpisów, w szczególności osobom z największego miasta w naszym okręgu – z Piły oraz członkom i sympatykom Ruchu Odbudowy Polski.
Dziękuję każdej osobie, która wsparła akcję.
W zach. Wielkopolsce będziemy coraz silniejsi.
A oto link do artykułu, gdzie Pan Marszałek ma bardzo dobre zdjęcie. W tle jest deklaracja ideowa Ruchu Młodej Polski. Myślę, że w spotach wyborczych takie tło, to strzał w 10.
http://fakty.interia.pl/raport/wybory-2010/news/marek-jurek,1474334
Mam dłuższy tekst, wyślę pocztą, lub może uda się mailem. Pozdrawiam Antoni Barszczewski
http://www.wybory.xaa.pl/
głos na jurka to głos stracony – dostanie 0,0007% poparcia
Jak dostanie 0,0007% to czego się boicie?
Przeraża mnie Pan…
Bardzo Pana szanowałam i ufałam panu, gdy poświęcił pan stanowisko dla wartości, które są także moimi wartościami. Przed katastrofą pod Katyniem zamierzałam na Pana głosować w pierwszej turze a dopiero w drugiej na Pana Lecha Kaczyńskiego. Po katastrofie zobaczyłam, że te wybory to sprawa życia i śmierci – albo wygra człowiek prawicy i będzie bronił chrześcijańskich wartości i niepodległości, niezależności Polski albo wygra PO i to wszystko będzie zagrożone bardzo… Dziś gdy dla uśmiechu Putina i Miedwiejewa (bo przecież nic więcej nie dostaliśmy)rezygnuje się z przejęcia śledztwa (nie mówiąc już o komisji międzynarodowej) bardzo poważnie boję się nie tylko o zmianę prawa na przeciwne chrześcijaństwu – boję się nawet o niepodległość Polski. Boję się, że siły, które w Rosji mordowały opozycjonistów i niewygodnych dla Kremla dziennikarzy za chwilę zrobią to u nas – mają już na to niemal “przyzwolenie” skoro nawet śmierć prezydenta nie jest na tyle ważna dla rządu i części posłów, by w czasach terroryzmu alarmować i prosić o wsparcie w śledztwie NATO i Unię.
A Pan w tym krytycznym czasie chce sie popisać, że ma poparcie?! Chce Pan sprawdzić ile to procent?! Ale to nie ten czas, to nie są normalne wybory w normalnym demokratycznym państwie. To pana sprawdzanie ilości poparcia zabiera te procenty panu Kaczyńskiemu, który jedyny z prawicy ma realne szanse wygrać i to nawet (a może niestety tylko) w pierwszej turze, bo w drugiej zbiorą się przeciw niemu przeciwnicy np. elektorat Napieralskiego i Olechowskiego i nie zrownoważy ich pana elektorat. Pan to na pewno wie, więc dlaczego chce Pan szkodzić Polsce? Urażona duma,ambicje, głupota czy …? Nie tak pana widziałam…
Jedyny przypadek, w którym miałaby sens ta pana rywalizacja z panem Kaczyńskim i rozbijanie elektoratu prawicy, to sytuacja, w której np. po wypiciu “jakiejś herbatki” pan Jarosław dostałby “zawału lub wylewu” albo uległby innemu nagłemu wypadkowi równie prawdopodobnemu jak ten w Katyniu. Jesli tam był zamach, to faktycznie prawie pewne, że tak będzie jak mu tylko słupek poparcia za bardzo podskoczy… Czy więc Pan startuje zabezpieczając Polakow na wypadek śmierci pana Kaczyńskiego???
Pozostaje mi wierzyć, że nie dlatego, że liczy pan na tą śmierć i że nie ma zamiaru z premedytacją pogrzebać szans prawicy przez rozbijanie wspólnego elektoratu.
Jedno jest dla mnie pewne – niezależnie od tego jakie piekne hasła pan będzie głosił, ja już panu nie zaufam.
Proszę wybaczyć tę gorycz, ale zbyt bardzo panu ufałam i zbyt bardzo się zawiodłam.. Mam nadzieję, że Pan tylko zachłysnął i zaślepił się pochlebstwami otoczenia, które pcha pana do wyborów (moim zdaniem na naszą zgubę)
Z CAŁYM SZACUNKIEM DLA OSOBY I POGLĄDÓW PANA MARSZAŁKA ALE CZY W SYTUACJI BYĆ ALBO NIE BYĆ DLA POLSKI W WYBORACH WAŻNIEJSZYCH NIŻ NAWET TE Z 1989, WARTO PRZEDKŁADAĆ WŁASNE AMBICJE POLITYCZNE OSŁABIAJĄC PREZESA KACZYŃSKIEGO?
LEPIEJ NAJPIERW ZBUDOWAĆ DOM NIŻ POTEM TUŁAĆ SIĘ PO DZIERŻAWACH.
Szkoda ze pan nie został zaproszony do samootu przez byłego prezydenta, sprawcy mordu na 95 niewinnych-przez takich dewiantow jak pan Polska jest zacofana cywilizacyjnie o kilkadziesiat lat a Rosja zamiast byc partnerem i bazą ekonomiczną dla nas jest zródłem lęków
bardzo się cieszę, że się udało zarejestrować. Dla mmnie demokracja to możliwosć wyboru, a dwubiegunowość nią nie jest. 50% Polaków, którzy nie chodzą na wybory, mając różnorodność kandydatów mają szansę wziąć udział. Im więcej głosujących, tym mniejsza możliwość fałszerstw. Również to, że każdy komitet ma możliwość mieć członków komisji i mężów zaufania. To jest bardzo ważne w sytuacji, gdy mamy partie, które łamią prawo na każdym kroku lub nawołują do szowinizmu (np “zabierz babci dowód”, “gertych do wora wór do jeziora”, “zapolujmy na kaczki”). Co do pana Kaczyńskiego, to ma on również szanse zabiegać o głosy swoich wyborców i niech to robi, zamiast liczyć na to, że inni ustapią.
pRZECZYTAJCIE MÓJ KOMENTARZ UZASADNIAJĄCY GŁOSOWANIE NA M.JURKA
jakiśtam!: PROSZĘ W IMIĘ ZASAD KTÓRE SAM GŁOSISZ NIE OBRAŻAJ Pana Kaczyńskiego, ani żadnego polityka. nie nam wyciągać na wierch to co uznajemy za czyjeś wady, bo to nie po chrześcijańsku. WPIERAJMY SIĘ ALE DAWAJMY INNYM PRZYKŁAD MIŁOSCI!
jeszcze raz:
WIECIE CO, BRACIA!
to JEST TAKI KŁAmliwy łaŃCUSZek.LudzIE PAtrzĄ na SondaŻe i mówią E… TYLKO PO i pis Się liczą, WIĘC ZMArnowaniem głosu byłoby głosowaNIE NA inną PArtię. No i głosUJĄ tylko na TE DWIE. ALE, GDyBy NIE zNaLI sondazy, gdyby
głosOWAli NA KOGOŚ z kim sIĘ NAjbaRDZIEJ ZGAdzAją, TO KTO WIE CZY BYŚmy NIE WygraLI! MYŚlę, Że nie możEMY przYŁĄCZAĆ SIĘ DO TEJ MAchiny kłaMStwA. bo TYLKO wtedy JĄ RozBroimy GDY podEjmieMY deCyzJĘ, BO jeśli BĘdzIEmy SIę KIErowAć ZAsaDą GŁOSowAnia na sONDAżowE POPArciE, TO rzEczYWisTe POPARciE marka JuRka NIGDy Się nie UJAwni. soNdażE prZedWyboRCZe POWinNY bYĆ ZAkaZaNe bo maNIpulują LUDZkimi DeCyzjAmI, bo wYStarCZy RAz podać w NIcH Że sĄ dWie doMINującE PArTie, naWEt JEśLi to kłaMsTWo, A póXnieJ ludzIE RZEczywIŚcIe udzIeLĄ im popaRCia I urzEczywIStnIĄ faŁszYWe wCZeŚNIeJ sondaŻE, Bo chcIEli Być trEnDy I gŁosOWać na TEgO na KOgO naJwIĘcEj GłOSuJe, lub po PRosTu UZnaLi, że mUSZĄ WyBrAĆ MnIEjszE ZłO, bY niE ZmaRnoWaĆ GłOSu.
sONDAŻE PRzeDwYBOrCZE sĄ ZŁe
Pierwszy krok zrobiony.Oto nasz kandydat dla którego słowo Polska to coś więcej niż tylko pusta nazwa w atlasie,na meczu itp.A sondażom nie ma co wierzyć wiadomo że nie od dziś media są stronnicze.
Bardzo cieszy mnie liczba zebranych podpisów! Mam nadzieję, że równie wysoka będzie w czerwcu.
Życzę Panu wytrwałości, z całego serca wspieram – z modlitwą za Pana i ojczyznę…
Magda
SZCZECIN ZAWSZE POLSKI !!!!!!!!!!!!!!!!
————————–
Uroczystości w 65 rocznicę polskości Szczecina mdr
Na Cmentarzu Centralnym jak co roku obchodzono rocznicę zdobycia miasta przez wojska rosyjskie.
Pod Pomnikiem Braterstwa Broni złożono kwiaty.
Uroczystości na Cmentarzu Centralnym
Krzysztof Zaremba, wnuk pierwszego prezydenta Szczecina – Piotra Zaremby, przypomniał, że jego dziadek odbył już w 1942 r. rekonesans do Szczecina by zorientować się, czy Polsce odpowiada taka rekompensata za ziemie wschodnie, które mieliśmy stracić.
- Mimo, że Armia Czerwona z oddziałami wojska polskiego zdobyły miasto, to inaczej wyglądała polityka oddawania Polsce miasta – przypominał senator Krzysztof Zaremba. – Przez długi czas sprzyjała ona niemieckiemu zarządowi, na czele którego stał komunista niemiecki. Dopiero 5 lipca 1945 r. Szczecin stał się polski.
Na uroczystości w 65. rocznicę polskości Szczecina przybyły niemal wszystkie władze samorządowe oraz delegacje służb mundurowych. Szczecinian można było policzyć na palcach jednej ręki.
Walki o Szczecin rozpoczęły się 16 kwietnia 1945 r. w końcowej fazie operacji berlińskiej. W chwili, gdy do miasta zbliżały się oddziały 105 Korpusu 65 Armii, niemieckie dowództwo rozpoczęło ewakuację instytucji. 20 marca 1945 r. rosyjskie oddziały zdobyły Altdamm (Dąbie). O świcie 26 kwietnia Niemcy wysadzili kilka fabryk, część elektrowni i wiadukt. Gdy nadszedł dzień do rosyjskiego dowództwa zgłosiła się delegacja mieszkańców informując, że wojsko opuściło miasto i prosząc o nie niszczenia aglomeracji. 28 kwietnia przyjechał z Poznania inżynier Piotr Zaremba z nominacją na prezydenta polskiego Szczecina. Stanął na czele tymczasowego Zarządu Miasta.
Mimo to miasto po protestach niemieckich jeszcze trzykrotnie przechodziło z rak do rąk. Polskie władze dwukrotnie opuszczały Szczecin czekając w Poznaniu na decyzje. Oficjalnie przekazano je Polakom dopiero 5 lipca 1945 r. o godz. 18 w bibliotece obecnego urzędu miejskiego.
- Wykazali godną podziwu odwagę, osiedlając się w tym rejonie na skutek działań wojennych – mówił o pierwszych Polakach Piotr Krzystek, prezydent Szczecina. – Dziękujemy wam za zasianie ziarna obecności na tych ziemiach.
http://www.gs24.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100426/SZCZECIN/886920465#advertsList1
————————————-
Mam wrażenie, że prymas Wyszyński silnie chciał podkreślić, iż nasza obecność tutaj po II wojnie światowej jest zgodna z Bożą wolą, że to jest element Bożego planu dla tych ziem
(arcybiskup szczecińsko-kamieński Andrzej Dzięga)
http://www.rp.pl/artykul/343442.html
Panie Marku!
Mam pewne pytanie, czy jest pan krewnym śp. Bernarda Uchmańskiego?
Pozdrawiam, życząc sukcesu w wyborach.
króciutki komentarz dla zibiego: Nie uwazasz ze to co napisales jest delikatnie mowiac nie na miejscu? nie wiem skąd w Tobie tyle jadu..Rozumiem, że można kogoś nie lubić, nie zgadzac sie z pogladami politycznymi ale gdzies jest granica! Najgorszym wrogom sie nie zyczy takich rzeczy! Przykro się czyta takie rzeczy, przykro mi że można wogóle myslec w ten sposób, nie mówiąc juz o publicznym wypowiadaniu takich rzeczy…Bez wzgledu na to do kogo te slowa sa skierowane.
Panie Marku- z calego serca zycze powodzenia! Potrzeba kogos takiego jak Pan na polskiej scenie politycznej.. Modle sie za Pana!
@Agnieszka
@IWANOW
Po pierwsze:
Jeżeli Komorowski wygra w I turze, to NIE MA NAJMNIEJSZEJ RÓŻNICY, na kogo głosujemy. Jeśli zaś będzie II tura – to możemy w niej zagłosować na Kaczyńskiego. CZY TO NAPRAWDĘ TAK CIĘŻKO ZROZUMIEĆ?!
Po drugie:
Dlaczego pieprzycie trzy po trzy, że wygrana Kaczyńskiego będzie wygraną “człowieka prawicy, który będzie bronił chrześcijańskich wartości i niepodległości, niezależności Polski”? Ja Pana Premiera bardzo lubię i cenię, i sam mogę na niego zagłosować w II turze jako na mniejsze zło, ale nie opowiadajcie kłamliwych bredni, że jest On politykiem PRAWICOWYM! Pan Kaczyński, jak dotąd:
- popierał zabijanie nienarodzonych dzieci
- ukręcił łeb poselskiej inicjatywie przeciw pornografii
- był przeciwny zakazowi pracy w niedziele
- nie bronił tych Waszych “wartości chrześcijańskich (masło maślane – tak, jakby istniały inne wartości…) na arenie międzynarodowej
- był za akcesem do “unii europejskiej” i za “traktatem lizbońskim”
- był przeciwny sprawiedliwemu podatkowi liniowemu
- był przeciwny uldze prorodzinnej w podatkach
Powtarzam: możemy głosować na J.Kaczyńskiego. Może i będzie lepszym prezydentem, niż B.Komorowski. Lecz skończmy z tymi absurdalnymi bredniami, że jest On człowiekiem prawicy, konserwatystą, obrońcą wartości! Akurat w tych względach między nim a Komorowskim nie ma większych różnic.
@Mirek Grębski
Brawo Mirku. Trafne argumenty!
@Agnieszka
Skąd tyle emocji i naiwności?
@Marek Grębski
Nie byłbym taki pewien, czy ewentualna wygrana Komorowskiego w I turze byłaby niezależna od tego, na kogo głosowaliśmy. Głosy oddane na Kaczyńskiego mogą sprawić, że Komorowski nie będzie miał wystarczającej przewagi i będzie II tura. A jak tych głosów zabraknie, to Komorowski wygra.
Z drugiej strony nie jest powiedziane, że Marek Jurek nie odbierze części elektoratu również innym kandydatom (w tym Komorowskiemu), może też zebrać głosy tych, którzy w razie braku jego kandydatury nie wiedzieliby na kogo głosować. Jest też spora liczba ludzi, którzy nie lubią Jarosława i tylko dlatego nie będą na niego głosować, a Marek Jurek raczej nie ma, jak mi się zdaje, tylu niechętnych mu ludzi.
Na pewno nie jest prawdą, że Jarosław popiera aborcję. To, że nie poparł zaostrzenia ustawy antyaborcyjnej, mogło wynikać z jego obaw, że tak radykalna zmiana nie zostanie przyjęta.
Mimo wszystko ja będę głosował na pana Marka, bo ma on czytelne i wyraziste poglądy, zgodne z moimi.
Najważniejsze jest działanie zgodne z sumieniem, resztę zostawmy Bożej Opatrzności.
@Zibi idioto. Polska jest zacofana przez komunizm.
A teraz do zwolenników PiS. PiS samo zrzekło się niepodległości popierając Trakta lesboński.
Dobrze że Jurek, jkm,Morawiecki zebrali podpisy. W wyborach biorą więc udział ludzie ideowi, a nie tylko łowcy państwowych subwencji z po pi, sld i psl. Zycze p. Jurkowi, żeby z jkm powalczył o 4,5 miejsce. Po wyborach te osoby i morawiecki, może tez Dorn powinny dąyc do zbudowania partii federacyjnej. byłoby skrzydło narodowe, niepodległościowe i konserwatywno liberalne. bo te osoby to nie oportuniści jak J. Kaczyński
NIe możemy fałszywie pozwalać by sondaże, głosowały za nas. a CI którzy, wierzę, że szczerze chcą głosować na tych co mają poparcie w sondażach przykładają do tego rękę. Proszę Was, zrozumcie, że w sprawach fundamentalnych takich jak obrona życia liczy się jasne stanowisko i jasne działanie. Bo jak wyskrobie się człowieka, to żadne bogactwo, żadna pamięć i patriotyzm nie mają sensu…
Wspaniała wiadomość!!
http://www.rp.pl/artykul/473736_Lepper_nie_wystartuje.html
Niech to szlag!!
http://www.rp.pl/artykul/2,474047_PKW_zaluje_i_Leppera_rejestruje.html
Na Facebooku w prawyborach głosowało już 31 tys. Internautów:
http://apps.facebook.com/prawybory/index.php/main/vote
Pana poglądy są tymi , na których chciałabym aby była zbudowana przyszła Polska, w której będe żyła.Pozdrawiam.
Jestem od wielu lat zaangażowany w sprawy obrony życia. Uważnie obserwowałem Pańskie działania i wypowiedzi jeszcze w Sejmie „kontraktowym”. Kibicowałem Panu całym sercem. Jednak Pana projekt polityczny z tworzeniem partii prawicowej (pomimo 200 tysięcy zebranych podpisów) w obecnej sytuacji politycznej budzi moje rozczarowanie, a nawet irytację. Zbyt dobrze pamiętam rozbicie partii patriotycznych w latach 90-tych. W polityce liczy się skuteczność, a nie idealizm. Stawka o jaką odbywa się obecnie bój w Polsce jest zbyt poważna, aby rozbijać elektorat patriotyczny! Życzę światła Ducha Świętego – mądrości, rozsądku, pokory i pragmatyzmu politycznego.
Ps.
Podczas ostatniego spotkania z Profesorem Włodzimierzem Fijałkowskim (około roku przed jego śmiercią) rozmawialiśmy o ewentualnej zmianie ustawy dotyczącej ochrony dzieci nienarodzonych. Prosił, aby przy okazji kontaktu z Panem przekazać jego opinię w tej sprawie. Nie będę tego robił na forum, ale gdyby był Pan zainteresowany to chętnie w prywatnej korespondencji przekażę słowa Profesora Fijałkowskiego.
Życzę sukcesów w skutecznym budowaniu cywilizacji życia.
Bardzo się cieszę, że jest Pan już zarejestrowanym kandydatem. Są to moje pierwsze w życiu wybory i cieszę się, że będę miała możliwość oddania głosu na “mojego kandydata”, bowiem cenie pańskie przekonania.Pozdrawiam!
NIe możemy fałszywie pozwalać by sondaże, głosowały za nas. a CI którzy, wierzę, że szczerze chcą głosować na tych co mają poparcie w sondażach przykładają do tego rękę. Proszę Was, zrozumcie, że w sprawach fundamentalnych takich jak obrona życia liczy się jasne stanowisko i jasne działanie. Bo jak wyskrobie się człowieka, to żadne bogactwo, żadna pamięć i patriotyzm nie mają sensu…
Dlatego proszę zrezygnujcie z filozofii, wedle której trzeba głosować na tego który ma szanse. DZiekuję tym którzy trwają przy kandydacie wartości podstawowych- przy Marku Jurku
Zgadzam się z P. Jasiem… ręce mi opadają, gdy słyszę w kółko: “Ma Pan najlepsze poglądy, ale nie zagłosuję na Pana, bo…”. Może się mylę, ale wg mnie gdyby każdy głosował zgodnie ze SWOIMI poglądami, a nie patrząc na jakieś sondaże, to Pan Marszałek II turę miałby murowaną, i to z szansą na wygraną.
Optymizmem napawa przyłączenie się do Pana Marka Jurka Pana Marszałka Ludwika Dorna – polityka spoza jednoznacznie kojarzonego z ZChN-em kręgu tradycyjnie katolickiego. Dzięki temu Prawica ma szansę wyjść z ciasnego getta, w jakim niektórzy ją widzą, i stawać się coraz szerszą partią republikańską. Zamierzam napisać do P. Ministra Romualda Szeremietiewa i kilku innych polityków list z zapytaniem, czy nie byliby skłonni poprzeć Pana Marka Jurka.
Swoją drogą… czy to nie dziwne? Bronisław Komorowski do niedawna był kojarzony jednoznacznie z prawicą konserwatywną. Tworzył prawe skrzydło w Unii Demokratycznej, był członkiem SKL-u, wydawał się być politykiem, dla którego drogie są Wartości, Rodzina… a obecnie? Spójrzmy chociażby na ten blog: prawie wszyscy się wypowiadają w duchu “Jak głosować, by nie dopuścić do wygranej Komorowskiego”. Jak wytłumaczyć ten paradoks? jak polityk uważany zawsze za chrześcijańskiego mógł aż tyle stracić w oczach wyborców?
Może ktoś tu jeszcze zajrzy i mi odpowie…
jęśli wejdziesz miedzy wrony, musisz krakać jak i one panie Mirku…
)) pan Komorowski wział sobie te maksymę do serca.
))
@Mirek Grębski
“wg mnie gdyby każdy głosował zgodnie ze SWOIMI poglądami, a nie patrząc na jakieś sondaże, to Pan Marszałek II turę miałby murowaną.”
A według mnie to nie byłoby takie proste. Czy jest Pan pewien, że więcej byłoby wyborców o poglądach bliższych Markowi Jurkowi niż Jarosławowi Kaczyńskiemu?
Pomijając to, że nie wszyscy wyborcy przejmują się poglądami (niektórzy raczej podejmują wybór głównie pod wpływem emocji, różnego rodzaju stereotypów i cech wizerunkowych kandydatów oraz pod kątem ich przynależności partyjnej), należałoby w ogóle zapytać: “jakie poglądy mamy na myśli?”. Bo nie każdy wyborca (a może nawet mało który) koncentruje się głównie na problemie aborcji, czy religijności kandydata.
Porównując różne poglądy dwóch kandydatów oraz ich aktualną sytuację na rynku wyborczym (bo moim zdaniem ma to znaczenie, choć nie jest to jedyny czynnik), mogę nabrać przekonania, że z jednej strony warto zagłosować na kandydata A, a z drugiej – na kandydata B.
Mogę się tylko domyślać, Panie Mirosławie, że gdyby w wyborach brali udział tylko użytkownicy tego bloga, Marek Jurek miałby zapewniony co najmniej udział w drugiej turze, a gdyby każdy z nich głosował zgodnie ze swoimi poglądami, Pan Marszałek wygrałby w pierwszej. Ale społeczeństwo to nie tylko użytkownicy tego bloga. To, że wielu jest w Polsce ludzi głęboko wierzących, nie oznacza, że są automatycznie wyborcami Marka Jurka.
@Krzysztof
“Czy jest Pan pewien, że więcej byłoby wyborców o poglądach bliższych Markowi Jurkowi niż Jarosławowi Kaczyńskiemu?”
Hmm… zastanowiwszy się głęboko i poważnie, raz jeszcze wziąwszy na szalę wszelkie “za” i “przeciw”, rozważywszy dokładnie wszystkie argumenty – tak. Muszę powiedzieć, że jestem pewien. Może palców nie dałbym sobie za to obciąć, ale tak – mam takie głębokie przekonanie.
Z tego, co o Panu wiem, Panie Krzysztofie, jest Pan mieszkańcem Warszawy. Domyślam się, że żyjąc w tak wielkiej metropolii, ma Pan często okazję słuchać głosów typowych dla… hmm… społeczeństwa postindustrialnego: ludzi ponowoczesnych, dla których wszystko jest “spoko”, byle byłby “luzik”. Którzy może są “głęboko wierzący”, ale w kościele są tylko po to, by święcić pokarmy. Którzy może nawet nie wiedzą nic o etyce w dziedzinie obyczajowości, o szacunku dla Życia i dla drugiej osoby, poza jednym – że “Kościół się do wszystkiego wtrąca”. Wśród których dominują “single po czterdziestce”. Proszę mi wybaczyć, jeśli się mylę! Nie chcę niesprawiedliwie osądzać, ale mam Rodzinę we Wrocławiu i mniej więcej znam sposób bycia współczesnego mieszczaństwa! Piszę o tym, ponieważ wydaje mi się, że spotyka Pan takich ludzi – i być może dlatego wątpi Pan, czy Marek Jurek byłby w stanie uzyskać masowe poparcie.
Ja mieszkam w zapadłej Wiosce kilkaset kilometrów od Stolicy. Mieszkam na Ziemi, leżącej odłogiem na samym końcu świata. Na Ziemi zapomnianej przez wszystkich, za którą nikt nie tęskni i do której nikt nie wraca. I CHWALIĆ BOGA ZA TO! Kiedy pytałem Młodych Ludzi w naszej szkole o stosunek do zabijania dzieci, to patrzyli na mnie jak na wariata. Nawet nie zaświtałaby im w głowie myśl, by taką zbrodnię dopuszczać! Podczas gdy wcześniejsze pokolenie za swoje największe wartości i marzenia podawało duży dom i wypasioną furę – obecne pokolenie podaje… Wiarę i Rodzinę! Szczerze mówiąc, sam byłem zdziwiony, jak bardzo wiejska młodzież jest przywiązana do Wartości. O Osobach Starszych już nie wspomnę, bo to (dla mnie) oczywiste.
Oprócz tego, weźmy pod uwagę, że również w miastach nie żyją same “single”, “luzaki”, “hardkory” i inne kurioza, ale również bardzo wielu Dobrych, Szlachetnych Ludzi, dla których bardzo drogie są nasze Wartości.
A zatem mamy tezę (Polska Wieś ma poglądy b. zbliżone do Pana Marszałka) oraz antytezę (Polskie Miasto jest generalnie nieco zlaicyzowane, ale nie brak w nim Porządnych Ludzi). Dokonaliśmy skrótowej analizy, więc teraz – po marksistowsku
– pora na syntezę: otóż sumując te dwa składniki, dochodzimy do wniosku, że WIĘKSZOŚĆ POLAKÓW CENI SOBIE FUNDAMENTALNE WARTOŚCI. Gdyby ktoś kręcił z powątpiewaniem głową, odsyłam do badań opinii publicznej: w 2007 roku, przed próbą wprowadzenia zmian w konstytucji, wszystkie (!) sondaże jednoznacznie wskazywały, iż 50-60% Polaków chce całkowitego (!) zakazu aborcji. Co ciekawe, z roku na rok odsetek takich osób stale rośnie, zapewne pod wpływem działań organizacji “pro-life”. Proszę mi wybaczyć anglicyzm, ale jest to jedyne zapożyczenie z angielskiego, jakie mi się podoba.
Dlaczego więc w naszym kraju Pan Marszałek znalazł się (daj Boże, czasowo) poza głównym nurtem życia publicznego? Dlatego, że ludzie na co dzień faszerowani są wizją czarno-białej sceny politycznej, “zabetonowanej” i na trwale podzielonej między PiS i PO (notabene, między dwie partie o niemal identycznym rodowodzie o programach – czy to nie żenujące?). Wyborca widzi “partię miłości” (przepraszam za świętokradcze określenie), która ma 60% poparcia – PiS, który dzielnie ją goni i ma już dajmy na to 24% – a ten na końcu, to kto to? Ten, z 1%? Wiecie, sąsiadko, to Jurek, ten, co prawicę rozbija i pomagał Kaczyńskiego obalić.
Oto, dlaczego Pan Marszałek ma tak ciężko.
A gdyby każdy głosował zgodnie ze SWOIMI poglądami, tak jak proponowałem? Cóż, przede wszystkim Pan Marszałek Komorowski nie zdobyłby nawet pół procenta, dlatego, że on nie ma żadnych poglądów. Prawdopodobnie znaczenie miałoby trzech kandydatów: ktoś, dla kogo drogie są i Wartości, i wolny rynek (np. J.Korwin-Mikke); ktoś, dla kogo drogie są Wartości, lecz dopuszcza zabezpieczenia socjalne dla najbiedniejszych (np. Pan Marszałek); no i ktoś, dla kogo nie mają znaczenia ani Wartości, ani wolny rynek, a tylko ochrona przywilejów dawnej nomenklatury (np. hmm… Ś.P. J.Szmajdziński).
J.Kaczyński by sie nie przebił jako krętacz w sprawach fundamentalnych – bo przecież, poza tymi sprawami, jego poglądy są zbieżne z poglądami Pana M.Jurka. B.Komorowski nie przebiłby sie jako polityk, który poglądy miewał do 2005 roku. G.Napieralski by się nie przebił, bo Polacy brzydzą się paradami zboczeńców i mordercami dzieci. W.Pawlak… nie chcę się znęcać nad tym nieszczęśnikiem, ale i on nic by nie wskórał.
Podsumuję te swoje wynurzenia: Polacy nad urną kierują się słupkami, jakie widzieli w telewizji, a także tym, który z kandydatów ma modne buty. Gdyby każdy poszedł po rozum do głowy i głosował w zgodzie ze SWOIMI poglądami – podtrzymuję to, co pisałem: Pan Marszałek II turę miałby w kieszeni. I to z niezłymi widokami na przyszłość.
Pozdrawiam serdecznie
@Mirek Grębski
W swojej wypowiedzi poruszył Pan wiele wątków, za co dziękuję, bo stwarza to podstawę do kolejnej ciekawej dyskusji. Postaram się odnieść przynajmniej do większości wątków.
Rzeczywiście, obecnie przebywam na co dzień w Warszawie, mimo iż wychowałem się na Pomorzu Środkowym. Po prostu “rzuciło mnie” (studia) do stolicy. Co do mentalności warszawiaków: nie da się zaprzeczyć, że widać u nich pewne cechy typowe dla mieszkańców dużego miasta (np. życie w pośpiechu, przyzwyczajenie do tego, że wszystko jest pod ręką), często jednak trudno w tym tłumie odróżnić urodzonych warszawiaków od “ludności napływowej”. Zwłaszcza w przypadku młodzieży, bo ludzie starsi za pracą tu raczej masowo nie przyjeżdżają. Kościoły są tu z reguły pełne (skutek nie tyle szczególnej pobożności warszawiaków, co ogromnej liczby mieszkańców miasta). Nie będę oryginalny, jeśli powiem, że rzeczywiście: w takich metropoliach popularność poglądów liberalnych jest duża (ale na Pomorzu jest w zasadzie podobnie). Myślę, że duży konserwatyzm pańskiej miejscowości jest z kolei typowy dla małych miejscowości na południu Polski (Podkarpacie, Małopolska itd.).
I to jest pierwszy dostrzegalny podział – podział na tzw. Polskę A i tzw. Polskę B. Mówi się, że Polska A poparła w 2005 r. i 2007 r. PO, a Polska B – PiS. W 1995 r. z kolei Polska A głosowała – w dużym uproszczeniu – na Wałęsę, a Polska B – na Kwaśniewskiego. W tym wypadku były jednak wyjątki: przecież Pomorze Zachodnie – kolebka Kwaśniewskiego, poparło go, tymczasem konserwatywne południowe miejscowości (zwłaszcza góralskie) – poparły Wałęsę.
Dostrzega Pan przy tym podział na Miasto (liberalne, noszące cechy Polski A) i Wieś (konserwatywno-ludowa; moim zdaniem – często też socjalna, nosząca cechy Polski B). Ciężko się nie zgodzić, że w mieście i na wsi występują odmienne tendencje. Miasto rozwija się szybko, dużą rolę odgrywa a nim tzw. klasa średnia a także ludzie zainteresowani znalezieniem pracy i zarabianiem (jedna z naturalnych przyczyn wysokiego poparcia dla Tuska). Wieś znajduje się natomiast “w tyle”, stąd z jednej strony – większe przywiązanie do tradycji, z drugiej – przyzwyczajenie do mechanizmów typowych dla socjalizmu. To drugie jest typowe przede wszystkim dla wsi popegeerowskich, których u mnie na Pomorzu jest pełno. U ludzi tam mieszkających od lat widać specyficzną mentalność, będącą smutną spuścizną PRL-u (niewiara we własne możliwości, postawy roszczeniowe, alkoholizm, niechęć do pracy, zawiść i nieufność do “lepszych” – “miastowych”). Tacy ludzie na ogół nie biorą udziału w wyborach, a ich duża część stanowiła przez ostatnie dekady elektorat SLD.
Nieco inne typy wsi to: wieś rolnicza (elektorat PSL i PiS) oraz wieś konserwatywna. Ta ostatnia najbardziej wpisuje się w nakreślony przez Pana model wsi, ale moim zdaniem jej mieszkańcy stanowią w większej mierze elektorat PiS-u, niż Marka Jurka. Nie muszę tego udowadniać, bo wie Pan dobrze, jakim poparciem cieszy się wśród ludzi starszych i wierzących PiS, a jakim M. Jurek. Ten ostatni jest co prawda politykiem popularnym, ale prawda jest taka, że nie ma tylu wyborców, co Kaczyński. Lider PiS-u kojarzony jest ze skutecznością oraz walką z korupcją, dochodzi do tego pro-socjalne nastawienie ludzi starszych. Nie twierdzę, że wyborcza propaganda PiS-u jest rzetelna, stwierdzam jedynie fakt, iż trafia w oczekiwania ogromnej części Polaków. O panu M. Jurku ludzie wiedzą znacznie mniej. Wielu darzy go szacunkiem, wielu jednak uważa za winnego rozbijania prawicy. Tendencje te dobrze odzwierciedlają zresztą komentarze na tym blogu, czy chociażby wyniki wyborów uzupełniających do Senatu sprzed kilku lat, przeprowadzone na konserwatywnym Podkarpaciu, w których to Pan Marszałek uplasował się na trzecim miejscu. Był to sukces, ale pierwsze miejsce zajął wówczas kandydat PiS-u, Stanisław Zając.
Reasumując:
1) Zgadzam się z Panem co do występowania tendencji konserwatywnych na polskiej wsi. Uważam jednak, że należy przy tym dostrzec na polskiej wsi obecność trendów socjalno-roszczeniowych, ludowo-rolniczych i liberalnych oraz tendencji aspołeczno-apolityczno-patologicznych. Biorąc pod uwagę, że zamieszkuje Pan w miejscu, gdzie tradycja jest silnie zakonserwowana, nie dziwi mnie, że nawet młodzi ludzie są tam nastawieni stanowczo przeciw aborcji. Niestety: w skali ogólnopolskiej sprzeciw wobec aborcji nie jest aż tak popularny u ludzi młodych – wielu z nich uważa, że należy zalegalizować aborcję, lekkie narkotyki itd. Nie jest oczywiście tak źle. Większość rówieśników mówi, że jest raczej przeciw aborcji. W zdecydowanej większości popierają natomiast antykoncepcję, są także zwolennikami obecnej ustawy.
2)Zwróciłbym też uwagę na jedną rzecz: wielu głęboko wierzących i przeciwnych aborcji ludzi stanowi elektorat PiS-u. To, że zgadzają się z Markiem Jurkiem w kwestii aborcji, nie oznacza, że na niego zagłosują. Wartości chrześcijańskie nie stanowią dla nich jedynego czynnika decydującego o ich politycznym wyborze. Są przecież także inne względy decydujące o oddaniu głosu na PiS. Aczkolwiek wielu sądzi, że J. Kaczyński to ostoja polskiego katolicyzmu, toteż głosują na niego absolutnie ZGODNIE z własnymi przekonaniami – słusznie, czy niesłusznie – można dyskutować). Czym innym jest ideowość polityka, a czym innym wiara wyborcy, że ten polityk będzie go dobrze reprezentował. Napisał Pan, że Pawlak nic by nie wskórał, a przecież PSL non stop dostaje te 5% głosów, a więc są ludzie, którzy podzielają głoszone przez tę partię hasła.
Jeśli chodzi o sondaż, do którego Pan dotarł: bardzo możliwe, że taki był, nie mam powodów, by Panu nie wierzyć. Mam tylko pytanie: co to był za sondaż, kto brał w nim udział i czy pamięta Pan ewentualnie, gdzie można go znaleźć? Ja czytałem za to w 2003 r. o wynikach innego sondażu, wedle którego na pytanie “Czy aborcja powinna być dopuszczalna?” najwięcej Polaków odpowiedziało “Nie, z pewnymi wyjątkami”, mniej “Tak, z pewnymi wyjątkami”, jeszcze mniej “Tak”, a najmniej “Nie”. Wydaje mi się, że dość dobrze odzwierciedla poglądy w naszym społeczeństwie. Nie sądzę, by zmieniły się one radykalnie w ciągu czterech lat. Każde badanie opinii publicznej ma jednak, oczywiście, swoje wady. Skoro bodajże w 2005 r. usłyszałem w radiu, że 3/4 Polaków popiera przywrócenie kary śmierci, to z poparciem całkowitego zakazu aborcji mogło być w 2007 r. podobnie, choć nie dowierzam.
Mówiąc o konserwatyzmie polskiej wsi (a nawet o konserwatyzmie Polaków w ogóle), nie sposób nie zauważyć jednak, że prócz budzących naszą radość przejawów autentycznej religijności i rodzinności, występują również ciemne strony tegoż konserwatyzmu, objawiające się w niewłaściwym pojmowaniu roli ojca jako głowy rodziny, zaściankowości łączonej z pijaństwem oraz w ksenofobii (dwoje rówieśników z Podkarpacia, niezależnie od siebie, przyznało mi się do własnego rasizmu). Dlaczego wielu ludzi nie widzi sprzeczności pomiędzy własną pobożnością, wspólnym chodzeniem na Mszę a pijaństwem (łączonym z tradycyjną gościnnością i z rodzinnym świętowaniem)? Wśród przyczyn wymieniłbym trzy. Pierwsza to spadek po komunie, laicyzacja i wpływ “światowych” nurtów. Na drugą z nich zwracało uwagę już wielu ludzi Kościoła, m. in. założyciel Ruchu Światło-Życie ks. Franciszek Blachnicki. Chodzi mianowicie o to, że większość katolików, nawet tych pobożnych, nie żyje żywą wiarą. Chodzą do kościoła, nieraz naprawdę się gorąco modlą, na co dzień nie dostrzegają jednak potrzeby pogłębiania wiary, a relacji z Bogiem i Jego nauki nie uważają za zasadniczą oś własnego życia i postępowania. Jak zauważył Jan Paweł II: dziś często spotyka się tendencję do oddzielania wiary od codziennego, świeckiego życia, tak jakby były to dwie odrębne, nie związane ze sobą sfery. Pan słusznie zwrócił uwagę natomiast, że dla wielu ludzi istotą świąt jest święconka. Trzecia przyczyna (w którejś z dyskusji mówił o tym fidel) to dystans pomiędzy duchownymi (postrzeganymi jako właściwa część Kościoła) a wiernymi. Nie wszyscy księża potrafią czy chcą nawiązać z wiernymi szerszą więź, a nieraz sami powielają negatywne tendencje społeczne, tkwiąc w nałogach. Zarówno wierni, jak i duchowni, traktują często parafię jako przedsiębiorstwo usługowe, w którym za chrzest płaci się stówę, za pogrzeb dwieście, a czasem można obgadać jakąś inicjatywę społeczną (akcję charytatywną czy poświęcenie szkoły). Brakuje w tym głębi i ukazania ludziom, jak szukać Prawdy i nią żyć.
Pozdrawiam!
Panie Marszałku!
Dziennik „Rzeczpospolita” z dnia 24 maja br. przynosi wiadomość o wejściu „w skład krakowskiego społecznego komitetu poparcia Jarosława Kaczyńskiego.” Są to: ks. prof. Krzysztof Kościelniak, ks. dr hab. Andrzej Bruździński, ks. prof. Józef Marecki, kas. Prof. Jan Szczepaniak i ks. dr hab. Jan Żelazny.
Oprócz tego, „w Elblągu w komitecie poparcia znalazł się ks. Bronisław Trzciński. Ale dla równowagi „Rzeczpospolita podaje wypowiedź ks. Kazimierza Sowy, szefa Religii tv, znanego jako sympatyka PO, że „pojawienie się księdza w komitecie wyborczym jest odbierane jako utożsamianie Kościoła z jednym środowiskiem politycznym. To samo dotyczyłoby mnie, gdybym się wpisał do Komitetu Bronisława Komorowskiego.”
Jest również stanowisko Prymasa Polski abp Józefa Kowalczyka, który „w sobotnim wywiadzie dla „Rz” mówił, że „zadaniem duchownych nie jest mieszać się w propagandę wyborczą i wskazywać, na kogo głosować, ale pracować nad prawymi sumieniami ludzi.”
Oto jest wezwanie dla Pana, o podanie I do Ks. Prymasa, i do Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, a przy okazji i do „Rzeczpospolitej” , nie tylko z „obowiązku dziennikarskiego”, lecz przede wszystkim z obowiązku wiary, genezy powstania „Prawicy Rzeczypospolitej” i zaapelowania do miłośników p. Jarosława Kaczyńskiego o zastanowienie się, czy godzien jest on ich poparcia, zwłaszcza e jak sam oświadczył w „Gościu Niedzielnym” z dnia 23 maja br., że jeżeli zostanie wybrany na prezydenta, to opuści szeregi PiS i zrezygnuje z dotychczasowych sporów. Przypominam sobie dramatyczne chwile zaraz po zakończeniu II wojny światowej, jak to „wielki” patriota polski Bolesław Bierut, z szacunku dla polskiej tradycji narodowej wystąpił ze swojej partii (na kilka dni – jak się później okazało), by zostać wybranym demokratycznie na prezydenta Polski (niby niepodległej”.
Papież Jan Paweł II wzywał i Braci w posłudze biskupiej i bezpośrednio katolików świeckich, by podjęli odpowiedzialność, właściwą im w Kościele i za życie społeczne w naszej Ojczyźnie. Bądźmy wierni swemu Wielkiemu Rodakowi. Pozdrawiam. Kimsy.