Wszystkim dziękuję za wyrazy poparcia. Niestety, aktywna kampania utrudnia pisanie – nie można robić dwóch rzeczy na raz w tym samym stopniu. Stąd rzadsze wypowiedzi. Z tym też będziemy walczyć.

Całkowicie zgadzam się z orędziem jedności Pana Mirka Grębskiego. Dziś jest czas, by myśleć o szerokiej większości na prawo od centrum na wybory samorządowe i parlamentarne. Jak będzie to możliwe – tak będziemy działać. Jeżeli nie – będziemy działać samodzielnie. Jesteśmy po stronie solidarności i myślę, że solidarność jest po naszej stronie.

A Pani Ewa odsądza od patriotyzmu i przyzwoitości ćwierć miliona Polaków (z rodzinami to pewnie półmilionowa społeczność), którzy poparli zgłoszenie mojej kandydatury w wyborach prezydenckich. To pokazuje jakie skutki może nieść przekształcanie narodowego poruszenia moralnego  – w namiętności partyjne. I nie wystarczy mówić: „Pani Ewa – to nie ja”. Jeśli zasady solidarności narodowej traktuje się serio – zobowiązują do reakcji i kontrolowania ekstremistów w swoich szeregach. Nie chodzi o niemożliwe reakcje na każdą poszczególną wypowiedź, ale o reakcję na powtarzające się zachownia i zadośćuczynienie własną postawą. W każdym razie jak tak solidarność narodową rozumiem. Wiem, że Pani Ewa się po prostu zapędziła, ale zwracam uwagę, że nad tym co się pisze/mówi warto zawsze chwilę pomyśleć – zanim się wciśnie Enter.