W ciągu ostatnich dni byłem najpierw na Śląsku, a potem w Kielcach, Opatowie, Sandomierzu, Radomiu, Białobrzegach, Warce. W drodze pod Częstochową oglądałem rozlaną Wartę, która jednak nie zalała szosy katowickiej. Na Zabrzegu w Czechowicach domy stoją prawie po dach w wodzie. Kilka drewnianych domków fala po prostu wywróciła. Pod Raciborzem oglądałem rozlaną Odrę. W Białobrzegach – Pilicę. Najgorzej sytuacja wygląda w Sandomierzu. Powódź zalała tam południową część miasta i obszar ok. 60 km². Zalana jest droga z Warszawy przez Kozienice do Tarnobrzega i Rzeszowa oraz do Stalowej Woli, Jarosławia i Przemyśla.

Samorządowcy oczekują szybkiej finansowej interwencji rządu, ale również Parlamentu – uproszczenia prawnych procedur działań centralnych . Ta klęska powinna wszystkim otworzyć oczy na konieczność myślenia strategicznego o państwie. A także na konieczność stanowczości w działaniu. Kilka dni temu zwróciłem się do rządu, by nie wahał się wprowadzić stanu klęski – jeżeli będzie to konieczne w walce z żywiołem, a także w usuwaniu jego skutków i zapobieganiu zagrożeniu epidemiologicznemu. Jeśli będzie trzeba – proces wyborczy będziemy musieli powtórzyć od nowa; bo to wybory są dla państwa – a nie państwo dla wyborów.