Czegośmy pożądali – tegośmy doczekali. Po zwycięstwie Księdza Jerzego (męczeństwo dla chrześcijan jest zwycięstwem) przychodzi dzień ostatecznej chwały. I dzień pociechy dla nas – mamy nowego orędownika w Niebie, a pewnego dnia Polska może mieć nowego patrona. Ksiądz Jerzy w doskonały sposób połączył dwie miłości i dwa zaangażowania – na rzecz cywilizacji chrześcijańskiej i na rzecz niepodległości Polski, był człowiekiem Solidarności i obrońcą prawa do życia.
Od wielu lat jestem przekonany, że po beatyfikacji, którą dziś będziemy przeżywać – jego święto powinno stać się świętem narodowym. Jak przed Bogiem będzie reprezentował Polskę (bo będzie stał i orędował za nami), tak wobec przyszłych pokoleń może reprezentować wszystkie ofiary poniesione przez Polskę w drodze do obecnej niepodległości. Może przypominać, że choć wolna Polska, którą dziś mamy, nie powstała dzięki orężnej walce – powstała z krwi i poświęcenia, w której Polacy musieli najpierw pokonać własny strach i egoizm, by przeciwstawić się przemocy wobec Ojczyzny. Gaude Mater Polonia!
Amen.
Ks. Necek w artykule opublikowanym na witrynie rp.pl przytacza slowa ks Jerzego “Służyć Bogu to mówić o złu jak o chorobie, którą trzeba ujawnić, aby móc leczyć. Służyć Bogu to szukać dróg do ludzkich serc.”
Od ks. Jerzego uczmy sie postawy sluzebnej.
Ks. Nęcek mógłby zacząć od siebie i od swojego pryncypała. Przypomnę tylko kręcenie w sprawie lustracji i szykanowanie księż, którzy domagali się ujawnienia kapusiów wśród kleru.
@Zulus
“Pośród tyk, co w stanie wojennym wymagali od jegomościa więksej bojowości, ftosi pocuł sie tak zawiedziony, ze wziął roz farbe, poseł na ulice Świętego Marka w Krakowie i w okolicak domu Tischnera wymalowoł na murze napis: KSIĄDZ TISCHNER UCZY TCHÓRZOSTWA. Cemu ten ftosi tak napisoł? Cy ocekiwoł, ze ksiądz profesor bedzie wzywoł do sarpacki? Ze kaze chycić siable w dłoń abo inkse noze kuchenne i pognać na zomowców z okrzykiem: “Bij, kto w Boga wierzy!”? Ze wezwie słuchacy swoik wykładów, coby pierwsego maja pojechali do Warsiawy, obwiesili sie dynamitem, podesli ku ponu Jaruzelskiemu i zrobili wielkie BUM? A moze mioł podzielić tyk słuchacy na dwie grupy? Coby jedno dokonała samobójcego zamachu przed ponem Jaruzelskim, a drugo w Moskwie przed ponem Breżniewem? Trudno pedzieć. Na mój dusiu! Jeden zwycajny napis na murze, a juz nie mozno obejść sie bez pytania: co autor mioł na myśli?”
A Tischner dalej prawil o Heglu … goral z Lopusznej kochal slebode.
Zanim napiszesz cos na murze zastanow sie czy to jest aby odwaga.
,,[...]
Into our lives you came
With us you will remain
You were given to the fight
To the terror of the night
And the many crimes of Cain
[...]
Strong is the spirit of a people scorned
Their freedom is a gift of God
Sweet are the children who hold the legacy
Of the solidarity of Hearts
[...]“…
- http://yaaqob.blog.interia.pl/Yaaqob/?id=1903202
Slowa mamy ks. Jerzego o beatyfikacji i zywym dzialaniu Pana Boga:
http://www.rp.pl/artykul/2,488319_Czuje_sie_szczesliwa.html
[...] This post was mentioned on Twitter by Jacek Staszczuk, Marek Jurek. Marek Jurek said: Jestem przekonany, że po beatyfikacji, którą dziś będziemy przeżywać – jego święto powinno stać się świętem narodowym. http://bit.ly/aE3XPF [...]
święto narodowe?:o Masakra, skąd się biorą tacy ludzie. Ale czego sie spodziewac po piewcy Pinocheta…
bł. Jerzy, wstawiaj się u Boga za naszą ojczyzną, którą ty umiłowałeś aż do przelania krwi. Bądź naszą podporą w codziennej pracy, życiu rodzinnym, życiu politycznym. Otaczaj swoją kapłańską ręką wszystkich rządzących, którzy działają dla dobra tej Polski, wolnej Polski o którą ty swoim życiem zabiegałeś.
Twoim życiem, działalnością kapłańską, i męczeńską śmiercią niech będzie Chrystus uwielbiony na wiek wieków.
Amen
P.S. Pozdrawiam pana Marka Jurka, i obiecuję modlitwę za pana w wyborach prezydenckich dla dobra naszego kraju.
Polska to nie kraj wyznaniowy żeby z katolickich uroczystości robić święta narodowe!
@Emigrant. To zarzuć mi kłamstwo w moim wpisie. Ja napisałem tylko, że niektórzy boją się lustracji (chodzi o duchowieństwo), albo źle interpretują dobro Kościoła, ale sami są umoczeni. Inna spawa, że jeak to się stało, że Metropolitą krakowskim został ks. Dziwisz. Ani nie ma osiągnięć intelektualnych (jest wręcz miałki), nie jest dobrym kaznodzieją (to moja subiektywna opinia), ani nigdy nie mia doświadcenia w zarządaniu czymkolwiek Jedyną jego zasługą jest, że był “kapciowym” Jana Pawła II.
A odwaga nie ma tu nic do rzeczy
Pomysł jak najbardziej chwalebny. Właśnie w takiej wersji, kiedy osoba Bł. Ks. Jerzego jest także symbolem wielu męczenników za wiarę i Ojczyznę. Brawo, Panie Marku! 100% poparcia:)
Napiszę i tu pod propozycją święta narodowego.
14 kwietnia – święto Chrztu Polski powinno być wprowadzone. Później dopiero warto myśleć o pomniejszych ważnych datach chrześcijaństwa w Polsce. Jak mamy coś czcić dodatkowo, jako symbol wolnej Polski, to ewentualnie wybór JPII lub datę jego pierwszej pielgrzymki, bo on obalił komunizm swoim wezwaniem “nie lękajcie się…”
@ Zulus – Kosciol to nie firma. W kosciele nie ma “kapciowych” – ksiadz to namaszczony sluga Chrystusa. Uwazasz ze postawa biskupa kosciola krakowskiego nie sluzy dobru Kosciola. Ja tak nie uwazam.
Swiadectwo Chrystusa jasno wskazuje ze uczynil glowa Kosciola czlowieka, ktory zaparl sie Mistrza az trzy razy.
Tylko Piotr żałował, a arc. Dziwisz chroni kapusiów, a kiedyś osłaniał meksykańskich pedofili. To są fakty. Jak to mawia mój znajomy ksiądz, pewnie Dziwisz sam mianował się Kardynałem, korzystając ze słabości Jana Pawła II
A jego postawa promująca PO nie służy niczyjemu dobru.
Poza tym w Kościele są kapciowi, wszak to struktura feudalna. Nie wystarczy byc służącym Wojtyły, żeby zasłużyc na względy. Widocznie obecnie każde zero ma szanse, byle miało odpowiednią przeszłośc.
Bo wyjaśnij mi dlaczego to intelektualne zero Dziwisz,ma byc autorytetem? O ile potrafisz
@Zulus – A skad wiesz czy Ci ktorzy wspolpracowali nie zaluja?
Zadam Ci jedno proste pytanie w kwestii autorytetu. Wedlug jakiego klucza Jan Pawel II dobral sobie najblizszego wspolpracownika? Nie musisz odpowiadac na forum. Pozdrawiam Cie serdecznie.
@Zulus
Nie wiem, skąd twój znajomy ksiądz ma takie informacje. Wiem tylko tyle, że kardynałem mianował abp Dziwisza Benedykt XVI, już po śmierci Jana Pawła II. “Intelektualne zero” to obraźliwe określenie, nie chcę też osądzać kardynała Dziwisza. Ale zgadzam się z Tobą, że:
1) Dziwisz jest nijaki i nie ma charyzmy (aczkolwiek każdy ma swój charakter i to trzeba szanować; gorzej z przesłaniem i działaniem);
2) Jego zasługą jest to, że był związany z Janem Pawłem II;
3) Z tego tytułu mówi się o nim jako autorytecie, a nawet zetknąłem się z określeniem “przywódca polskiego Kościoła”, co było dość dużą przesadą;
4) Należy negatywnie ocenić sprzeciw wobec lustracji i silne związki kurii krakowskiej z PO. Z drugiej strony – w Krakowie zawsze był silny konserwatywny nurt PO, z Janem Rokitą na czele i nie dziwi mnie, że Kościół ma z nimi silne związki. O działalności pisowskiej grupy Ziobry w tym rejonie mało słychać. Inna sprawa, że duchowni nie powinni być upolitycznieni.
Dziwisz nie wychowal sie w normalnej rodzinie. Zostal przygarniety przez dalsza rodzine. Jesli chcemy cos zmienic to modlmy sie o dary Ducha Sw. Wszelkie stwierdzenia typu “sam sie mianowal” choc po ludzku zrozumiale nie wnosza nic poza potencjalnym zgorszeniem do rzeczywistosci Kosciola Bozego.
Według jakiego klucza? Nie wiem. Ale współpracownicy nie zawsze muszą byc kryształowi. I tu Jan Paweł II mógł sobie wybrac kogo chciał. irytuje mnie też ta cześc oddawana temu papieżowi, wręcz bałwochwalcza. A to za czasów Jana Pawła II opustoszały kościoły w Europie, to On zapraszał jakiś pogan do katedry w Asyżu. W Polsce jest traktowany zbyt narodowo, a nie uniwersalnie. teraz błędy musi naprawiac Benedykt po gwieździe popkultury.
A mój znajomy ksiądz lubi prowokowac. Jednak Dziwisz miał byc rzekomo kardynałem o którym myślał Wojtyła, a którego oficjalnie nie wyświęcił.
A intelektualnie nie błyszczy niczym. Porządnej książki nie potrafi napisac, tylko Zwierciadło. nic od siebie. jego kariera jest związana z Janem Pawłem II i na Nim się opiera. W innym układzie by się nie przebił, jest za mało zdolny. poza tym chronił jakiegoś meksykańskiego księdza-pedofila. I teraz Kościół musi się tłumaczyc z czegoś, co było kiedyś. tak samo jest lustracją. teraz chroni się kapusiów, ale dziennikarze i tak, co jakiś czas kogoś ujawniają. Dziwisz więc nawet nie wyciąga wniosków. A odważnych księży się w metropolii krakowskiej szykanuje.
@Emigrant. proszę poczytac o warunkach dobrej spowiedzi, bo chyba ich nie znasz. Ujawnienie grzechów a potem żal za nie i chęc poprawy w największym skrócie. Brakuje na pewno pierwszego warunku, a następne są konsekwencją owego.
A Dziwisz jest zerem przy poprzednikach
Zgorszenie to ochrona pedofili. A odwoływanie się do rodziny w jakiejś ktoś się wychował jest socjalistyczne
@Zulus
To tak trochę na temat warunków spowiedzi. Nie żebym się wymądrzał, ale pozwolę sobie na uwagę, że zależy co rozumiesz przez “ujawnienie grzechów” – rachunek sumienia czy spowiedź szczerą (wyznanie grzechów). Zanim dojdzie do tego drugiego, powinien być już chyba jakiś żal za grzechy, a nawet żal za grzechy skłania do robienia rachunku sumienia. Oczywiście nie musimy zbyt sztywno ujmować ciągu przyczynowo-skutkowego pomiędzy realizacją poszczególnych warunków dobrej spowiedzi, w jakiejś mierze powinny iść ze sobą w parze. To tak z przekory i dla porządku
Co do Jana Pawła II: może i odwoływanie się do niego jako autorytetu wydaje się mieć charakter “bałwochwalczego kultu”, ale wydaje mi się, że dzieje się tak głównie wtedy, jeśli człowiek nie jest zdolny do wysnuwania własnych refleksji. W jakimś sensie Jan Paweł II stał się oczywiście ikoną popkultury, szkoda, że ludzie naprawdę nie zgłębiają jego nauczania. Sam Jan Paweł II powiedział do tych, którzy dziękowali za jeden z jego listów: “Nie dziękujcie, a czytajcie”. Do Jana Pawła II wszyscy się odwołują (i “Gazeta Wyborcza” i Radio Maryja), bo to osoba ważna dla Polaków. Ale w tej gadce pomija się nieraz wiele kwestii, które były dlań zasadnicze. Nie wydaje mi się też, żeby za pustoszenie kościołów należało winić Jana Pawła II. W ogóle: dyskusja pomiędzy “przedsoborowcami”, “posoborowcami konserwatywnymi” a “posoborowcami liberalnymi” jest często jałowa. Nie obwiniałbym tak do końca nikogo w Kościele o to, że postępuje sekularyzacja. Kiedyś spierałem się z Tobą na temat skutków Vaticanum II. Nie podzielam wiary “tradycjonalistów”, iż przemiany posoborowe są główną przyczyną sekularyzacji. Zarówno “przedsoborowie”, jak i “posoborowie” ma swoje plusy i minusy. Reformy były, moim zdaniem, potrzebne. A dzięki powstałym po soborze licznym wspólnotom, wielu ludzi odnajduje miejsce w Kościele i są one – według mnie – czynnikiem sprzeciwiającym się sekularyzacji. Oczywiście, inna sprawa, że sacrum i profanum się niekiedy na siebie nakładają. Czasem ciężko wytyczyć granicę. Na pewno trzeba się wystrzegać dryfowania w kierunku nadmiernej liberalizacji, idącej w parze z sekularyzacją, a z drugiej strony – w kierunku skrajnej sakralizacji i usztywniania wszelkich reguł. A jednego i drugiego po to, “aby nie zniweczyć Chrystusowego krzyża”.
Krzysztof. ja się z Tobą zgadzam w większości. W Kościele jest miejsce dla osób o różnej wiedzy i o różnej wrażliwości
@ Zulus – Gdyby odwolywanie sie do warunkow wychowania bylo socjalistyczne, to czym byloby nie odwylywanie sie do wychowania? Po to Pan Marek walczy o prawa rodziny, by to wychowanie stalo na dyzym poziomie, przy malej ingerencji panstwa i osobistej odpowiedzialnosci ojca i mamy.
Znam i cenie kardynala Macharskiego, ale i jemu wiele zarzucono – wlasnie pod wzgledem intelektualnym.
O spowiedzi – czy myslisz ze kardynalowie sie nie spowiadaja? Ze nie maja troskliwych spowiednikow pelniacych role ojcow duchowych?
Kardynal Wojtyla mial dla ksiezy ze swojej kurii wytyczne dotyczace sposobow postepowania z przedstawicielami owczesnej rezimowej wladzy. Komunisci bali sie go poniewaz Jan Pawel II rozumial istote paralizu ideowego ktory panowal w PRL-u.
By w pelni docenic kim byl trzeba zrozumiec jego doglebna krytyke Marksizmu. Bez tego ani rusz.
Zulus – nie mow o nikim “zero” bo upodabniasz sie do Leszka Millera. To nie jest postawa chrzescijanska.
NIe wolnoi nam taki sposób mówić o posłannikach Chrystusa. Wszelkie negatywne uwagi zachowajmy dla siebie. MOże się czasem okazać, że to nie uwzględniliśmy czegoś w interpretacji poczynań i błądzimy…
trzeba odróżnić przemiany “soborowe” od “posoborowych”. Te pierwsze są konsekwencją koniecznie poprawnej interpretacji soboru, uwzględniającej jego charakter duszpasterski, wobec doktrynalnej i obyczajowej spuścizny Tradycji. Tradycji pisanej z dużej litery, bo będącej owocem przypominania “Ducha Świętego”
Te drugie zawierają w sobie te przemiany soborowe, które nastąpiły po zakończeniu soboru, oraz przemiany negatywne- wypaczające słuszną interpretację soboru, które nastąpiły również po zakończeniu soboru.
Tylko, że Dziwisz jest naprawdę bardzo miałki intelektualnie i niczym wcześniej nie zarządzał.
@Jaś. Popadasz w pogaństwo, wręcz w politeizm.
@jaś
Warto być powściągliwym w osądzaniu innych ludzi (“nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni”), a w prezentowanym przez niektórych (np. przez Ciebie) szczególnym szacunku do duchownych widzę dodatkowy motyw czci wobec pasterzy Kościoła, jak to określiłeś: “posłanników Chrystusa”.
Nie oznacza to jednak, że nie wolno nam dokonywać oceny ich przymiotów osobistych i oceny ich działań. Gdyby ks. Isakowicz-Zalewski doszedł do takiego wniosku, nie poszukiwałby prawdy o inwigilacji Kościoła. Nie twierdzę, że wszystko wiem o sytuacji w krakowskiej kurii. Oceniam pewne zjawiska. Poza tym wyżej wymienione opinie (w tym: moje) na temat kardynała Dziwisza nie przeszkadza mi darzyć go pewnym szacunkiem i sympatią.
Amen.