Adam Bielan od dwóch tygodni uparcie twierdzi, że są wybory i PiS nie chce niczym się ode mnie różnić. Powtarza – i nic z tego nie wynika. Szkoda.

Wczoraj Pani Zofia Romaszewska, kandydat partii Jarosława Kaczyńskiego na Rzecznika Praw Obywatelskich, poparła nadanie statusu prawnego związkom homoseksualnym. Pani Senator – kandydując na urząd rzecznika praw – najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że polityczny ruch homoseksualny jest zagrożeniem, a nie wyrazem praw człowieka. Przyjęcie paradygmatu, według którego homoseksualizm to zachowanie moralnie uprawnione i zasługujące na poparcie społeczeństwa – to otwarta droga do uprawomocnienia wszystkich innych rewindykacji, w tym promocji homoseksualizmu w szkołach, adopcji sierot, represji prawnych wobec moralnej dezaprobaty homoseksualizmu („homofobii”). A to – nie w teorii, ale w praktyce wielu państw – godzi w wolność rodziny, prawa dzieci, wolność słowa.

Rząd Donalda Tuska nie poparł – w przeciwieństwie do takich państw Unii Europejskiej jak Litwa, Rumunia, Bułgaria, Grecja – sprzeciwu Włoch wobec wyroku Trybunału Strasburskiego przeciw krzyżom w szkolnych salach. Partia Jarosława Kaczyńskiego milczy. Zgodnie z przewidywaniami budowa opinii chrześcijańskiej na forum Unii Europejskiej (a nawet solidarność państw „nowej Europy”) nie wchodzi w zakres „asertywnej polityki zagranicznej”.