Tak – Czwarta Rzeczpospolita (nowej generacji)
Modne się stało odwoływanie tej idei – podobno niedowarzonego pomysłu wyzutych z realizmu intelektualistów. Nie widzę powodu, by wycofywać się z programu Czwartej Rzeczypospolitej. Polska sprzed RP 2005 nie była dobra. „Transformacja ustrojowa” PRL nie zastąpi budowy państwa. Trzeba nam polityki zwróconej na dobro wspólne, prawa rodziny, aktywnej w Europie – zdolnej do reagowania na każdy problem społeczny, a nie jedynie technicznej modernizacji. Bo i modernizacja bez polityki interesu publicznego nie jest możliwa. Oczywiście, nie można mylić nadziei, którą poparło 80 % Polaków, ze zużyciem jej w walce o władzę. Jeżeli IV RP mylona jest dziś z panami Kryże, Kaczmarkiem, Kornatowskim – to nie powód do rezygnowania z programu Polski silnej i solidarnej, a jedynie do przypomnienia jej pierwotnych celów. Dlatego proponuję dziś program RP 4.2. Gdy jedni porzucają sztandar – inni muszą go podjąć i strząsnąć z niego pył.
http://salwowski.msza.net/pub/dlaczego-tylko-marek-jurek.html
Wersja 2.
Ta deklaracja jest prośbą Króla, a nie wymysłem ludzi.
Z czym więc dyskutować?
Ja wierzę więc nie dyskutuję.
@mirek grębski
1. Dobrze, że Pan wie o 307 głosach potrzebnych do uchwalenia konstytucji. Szkoda, że Pan nie wie, że tych 307 głosów wtedy nie było. JK o tym wiedział, a MJ nie? Już nie tylko chodziło o pozyskanie głosów PO, także w PiS było i jest jeszcze pełno kretów. Takie są realia polityki, a JK znając te realia potrafi wygrywać. MJ tego nie potrafi. W gruncie rzezczy, gdyby wtedy głosowanie mogło być tajne, to nawet R.Giertych głosowałby przeciw, choć też dużo lubi krzyczeć o pryncypiach.
Wreszcie trzeba znać rzeczywisty stan poglądów Polaków na ten problem. Dzięki wieloletniemu działaniu ustawy, świadomość ludzi przeszła bardzo pozytywna ewolucję i to jest proces, który trwa.
Pan się głęboko myli przyjmując, że ta świadomość jest już taka, że światopoglądowa lewica (więc także znacząca część PO) nie zdołaliby zmobilizować ludzi do wielkiej wygranej wokół tego tematu.
2. Poprzestanę na tym, że wymienione osoby rzeczywiście uważam za ponure, lub nieciekawe, ale nie mam czasu, by to uzasadniać. Wszystkie wyszły z kręgu MJ, co nie znaczy, że MJ je kształtował, ale powinien je dobrze znać. Ja zaś patrząc na te przykłady nie znajduję powodów, by wykluczać podobieństwo MJ do tego środowiska – bo temperament jego postępowania jest rzeczywiście inny, ale owoce podobne.
JK jest graczem politycznym w pozytywnym znaczeniu tego słowa, “używał” Marcinkiewicza dopóty, dopóki mógł kontrolować jego czyny, później go skasował. Prostolinijny MJ musiał znać dobrze właściwości Marcinkiewicza – nie widziałem żadnego sygnału, że coś jest nie tak.
3. Nie wiem co to “Gala”. Zły jestem na ludzi PIS, którzy chodzą do TVN – JK nie chodzi.
4. Jeżeli Pan tak ocenia rolę B.Geremka, to gratuluję beztroski.
I pozdrawiam
@Rafał Broda
Panie Profesorze,
1. Dwie trzecie głosów to w przybliżeniu 67%. Tymczasem za skierowaniem projektu zmian konstytucji do dalszych prac głosowało… 72% posłów. Proszę sprawdzić i przeliczyć:
http://orka.sejm.gov.pl/SQL.nsf/glosowania?OpenAgent&5&27&115
Na skutek szkodliwych działań szefów głównych partii przewaga ta stopniała do 60%. Oznacza to, że zmiana miała jak najbardziej realne szanse wejść w życie – tym bardziej, że głosowania w Sejmie nie są tajne – lecz ktoś jej w tym przeszkodził.
2. Jak Pan uważa. Wydaje mi się jednak, że, jeśli pisze się o kimś nieprzyjemne rzeczy, wypadałoby to jakoś uzasadnić. Zwłaszcza, jeśli chodzi o tak wybitne i zasłużoen postaci jak Prof. Chrzanowski czy Marian Piłka. A Pan Kaczyński nie zachował się wobec Marcinkiewicza w porządku. Gdyby go nie usunął, prawdopodobnie nie doszłoby do całego tego gorszącego spektaklu, jaki nam zafundował. I może byłby najlepszym premierem po 1989 roku. No, ale tego oczywiście nie sposób dowieść.
3. “Gala” to jeden z tych kolorowych szmatławców “dla kobiet” – czyli poświęconych modzie, miękkiej pornografii i “gwiazdom”.
4. Może mieć Pan inne zdanie. Nie chwalę wszystkich zachowań Ś.p. B.Geremka, lecz w wielu sprawach zachowywał się godnie: nie zdecydował się współrządzić z SLD, głosował przeciw aborcji w 1996, dbał o dobre stosunki z Kościołem… w Pańskiej wypowiedzi nie dostrzegam natomiast żadnych argumentów “przeciw”.
Pozostawiam do przemyślenia i pozdrawiam
@Rafał Broda
Szanuję każdy głos pana profesora Rafała Brody jako słuchacz Radia Maryja, ale nie zgodzę się z zarzutami kierowanymi pod adresem Pana Marka Jurka i osób ze środowiska ZCHN, choć sam nigdy jakimś wielkim zwolennikiem tej partii nie byłem, uważam, że wiele również można zarzucić również Pisowi, i dawniej i dziś, ale umiejmy się “różnić pięknie” i porozumiewać dla dobra wspólnego, dla Ojczyzny …
Uważam jednocześnie i dlatego zabieram głos w tej dyskusji, że pomysł RP 4.2 jest dobry i godny poparcia, a osoba Pana Marka Jurka jak niewiele osób z tzw. “prawicy” nie ma negatywnego elektoratu, zaś w programie “młodzież kontra” przeciwnikom brakowało argumentów w debacie, myślę, że od wielu lat środowiska konserwatywne i chrześcijańskie nie miały takiej osoby, budzącej respekt i szacunek u przeciwników politycznych. A osoby młodsze doceniają to, iż nie jest on konformistą. Pozdrawiam.
Zulus nie wprowadzi Intronizacji sami, ani Pan Jurek ani Pan Kaczyński potrzebni są tu obaj. Jeden ma siłę, drugi mocne przekonanie, dlatego będąc członkiem sympatykiem PiS tak mi zależy na obecności w życiu publicznym Pana Jurka
Panie Mirku ciuszki wysyłam do Caritas. Budowa 3 siły w Polsce byłoby dobrze, ale jeszcze lepiej koalicja partii prawicowych, duży bierze więcej
@Mirek Grębski
Doszły do mnie wszystkie dotychczasowe maile, ale odnieść będę się do nich mógł najwcześniej w sobotę, jutro raczej czas nie pozwoli. Czytałem z zainteresowaniem. Pozdrawiam!
@Karabella. Kaczyński takie sprawy ma głęboko gdzieś. teraz nawet unika Naszego Dziennika, chyba żeby coś sie zmieniło.
@Prof. Broda. Ciekawe jest to uznanie prof Chrzanowskiego za osobę nieciekawą ijest po prostu obraźliwe. Zwłaszcza bez uzasadnienia. Chyba, że tu chodzi o jakieś sprawy osobiste, ale wtedy prof Broda nie ma żadnych argumentów.
A Geremek ma zbliżonepoglądy do Kaczyńskiego (do śp. Lecha Kaczyńskiego bardzo bliskie) , i na tematy obyczajowe, i międzynarodowe. Czasem tylko inaczej są rozkładane akcenty. Ale te środowiska są choćby za pogłębioną integracją europejską, wystarczy popatrzeć kto poparł Traktat Lizboński i kto go negocjował (PiS przedstawiał to jako wielki sukces prezydenta)
@Zulus
Jeśli chodzi o Traktat Lizboński, Kaczyńscy zapewne obawiali się jeszcze bardziej podpaść opinii publicznej – tej jej części, która ufa w propagandę sukcesu dotyczącą integracji europejskiej. Tak to wyglądało w moich oczach: najpierw krzyczeli, że są przeciw TL, potem prezydent podpisał, pokazując, że nie jest “antyeuropejski”. Być może jednak jego motyw był pragmatyczny: Klaus sobie jeszcze krzyczał, Europa wywierała nacisk, Kaczyński uznał sprawę za przegraną. Co ciekawe: “druga strona”, czyli lewica, widzi to inaczej. Gdzieś czytałem wypowiedź jakiegoś lewicowca, który ubolewał, że Kaczyńscy niby zadeklarowali, że są za TL, a tak naprawdę udowodnili, że są przeciw. Dla Ciebie jako zdecydowanego eurosceptyka, PiS prowadzi politykę pogłębionej integracji, z punktu widzenia euroentuzjastów zaś, Kaczyńscy i ich partia należą do głównych hamulcowych przemian europejskich. Moje stanowisko jest, jak się zapewne domyślasz, pośrednie. Być może za euroentuzjastów uważasz wszystkich, którzy nie są tak bardzo przeciwni UE, jak LPR i UPR, ale twój osąd na temat dużego podobieństwa poglądów Kaczyńskich do poglądów Geremka jest uproszczony. Mimo wszystko PiS, a nawet część PO, próbował bronić systemu pierwiastkowego, a wcześniej Nicei. Tymczasem stanowisko Geremka było jeszcze bardziej “europejskie” niż stanowisko lewicy.
Rację masz natomiast, że takie sprawy, jak Intronizacja, Kaczyński ma w nosie.
@Rafał Broda
Częściowo się z Panem zgadzam, choć uważam, że idealizuje Pan J. Kaczyńskiego. Nie wiem, czemu jakąś nieokreśloną bliżej grupę posłów przeciwnych zmianą w Konstytucji nazwał Pan “kretami”, postępowanie prezesa PiS-u zaś tłumaczy jedynie jego realizmem. Jeśli mam być szczery, to wydaje mi się, że Kaczyński mógłby być mniejszym “realistą” i zagłosować za zmianami, gdyby mu się to politycznie opłacało. Ale po co, skoro ogromna rzesza zadeklarowanych katolików to żelazny elektorat PiS-u?
Z drugiej strony, nie rozpływam się przesadnie nad decyzją Pana Marka Jurka: można oceniać ją różnie. Nie ulega wątpliwości, że Marek Jurek jest człowiekiem o ugruntowanych, głębokich przekonaniach i że stara się postępować w zgodzie z nimi. Wierzę, że rezygnacja z urzędu Marszałka Sejmu była motywowana przekonaniem o wartości obrony życia poczętego. Z drugiej strony, nie zapominam, że Marek Jurek jest politykiem i jak każdy polityk buduje własny wizerunek. Decyzja o ustąpieniu z urzędu została powszechnie odebrana jako szlachetna, a trzeba przyznać, że za zmianami głosował nie tylko on. Niektórzy uważają, że rezygnując z urzędu Marszała Sejmu, a potem występując z PiS postąpił nierozważnie. Wydaje mi się jednak, że w PiS-ie M. Jurek czuł się ciasno od dłuższego czasu. Nie mam powodów, by nie wierzyć, że wiceprezesi PiS-u mieli dość ograniczonej swobody manewru. W tej chwili podstawy wizerunku Marka Jurka można wyrazić za pomocą dwóch określeń: “obrona cywilizacji chrześcijańskiej” i “dysydent w państwie PO-PiS”. Wizja demonicznego PO-PiS-u na mnie specjalnie nie działa, z drugiej strony jednak trudno się nie zgodzić z Markiem Jurkiem w wielu kwestiach.
Niektórzy uważają, że rezygnując z urzędu Marszała Sejmu, a potem występując z PiS postąpił nierozważnie. Wydaje mi się jednak, że w PiS-ie M. Jurek czuł się ciasno od dłuższego czasu. Nie mam powodów, by nie wierzyć, że wiceprezesi PiS-u mieli dość ograniczonej swobody manewru i wewnętrznej dyktatury Kaczyńskiego. Prezes PiS jest politykiem skutecznym (na pewno bardziej niż M. Jurek czy L. Dorn) i to jest jego zaleta. Nie jest natomiast politykiem koncyliacyjnym, a współpraca z politycznymi partnerami oznacza dlań przede wszystkim okazję do poszerzania sfery własnej dominacji. Jak to powiedział w 2005 r. M. Borowski (reprezentant nielubianej przeze mnie formacji), cytuję z pamięci: “Z Jarosławem Kaczyńskim trudno wytrzymać komukolwiek w koalicji”. Stąd brak jego zaangażowania w 1997 r. AWS i, w zasadzie, w ROP. Stąd te wszystkie rozłamy: RdR, Prawica Rzeczypospolitej, Polska XXI, odejście Marcinkiewicza itd. Oczywiście, daleki jestem od osądu, że winę za te rozłamy należy przypisać jedynie J. Kaczyńskiemu. Olszewski, Ujazdowski, Dorn, czy Jurek mają także swoje ambicje polityczne.
Dziwne wydaje mi się natomiast, Panie Profesorze, pańskie stwierdzenie: “JK jest graczem politycznym w pozytywnym znaczeniu tego słowa, “używał” Marcinkiewicza dopóty, dopóki mógł kontrolować jego czyny, później go skasował. Prostolinijny MJ musiał znać dobrze właściwości Marcinkiewicza – nie widziałem żadnego sygnału, że coś jest nie tak.”
1. Nie wiem, co ma Pan dokładnie na myśli mówiąc o “właściwościach Marcinkiewicza”; mogę się domyślać, ale niekoniecznie doszedłbym do tej samej, co Pan, konluzji;
W każdym razie M. Jurek ma prawo Pana zapytać, na jakich właściwościach miał się poznać.
2. Jeżeli uważa Pan K. Marcinkiewicza za negatywną postać, to przyzna Pan, że posługiwanie się nim przez J. Kaczyńskiego należy uznać albo za akceptację “zła” przez Kaczyńskiego (na zasadzie “Cel uświęca środki”) i tym samym wyraz cynizmu, a nawet ryzykanctwa, albo za świadectwo jego niewiedzy na temat cech Marcinkiewicza (nie mniejszej niż niewiedza Jurka).
Na temat Goryszewskiego mam wyrobione zdanie. Facet wielokrotnie się pieklił, ośmieszył odwoływanie się do katolicyzmu w polityce słynnym zdaniem: “Nie ważne, czy Polska będzie silna i bogata, ważne, żeby była katolicka”, a na koniec – niczym krzyżówka lisa i kameleona – czmychnął do ugrupowania lewicowego.
Jeśli chodzi o poparcie, jakiego udzielił B. Geremkowi M. Jurek, prosiłbym Pana o informację, o jakie zdarzenie chodzi. Jeśli o poparcie kandydatury Geremka na stanowisko przewodniczącego PE w 2004 r., to nie potępiałbym takiej decyzji. Pamiętajmy o tym, kto był wówczas kontrkandydatem Geremka. Przypomnę też, co powiedział Kaczyński odpowiadając na pytanie, czy poparłby kandydaturę Kwaśniewskiego na stanowisko sekretarza generalnego ONZ: “Byłaby to tak wielka korzyść dla Polski, że poparłbym”.
errata: “przeciwnych zmianom”, nie: “zmianą”. Typowy błąd zecerski.
@Krzysztof. System pierwiastkowy to był pic na wodę. To było duże gorsze dla nas niż traktat nicejski. Geremek tylko trochę inaczej rozkładał akcenty. A wg mnie można było rozpisać referendum, wszak suwerenem jest naród. Ewentualnie przeciągać sprawę, zwłaszcza ż PO obiecała ustawę kompetencyjną, a słowa nie dotrzymała Można było się na tym opierać. Można było zastosować wariant niemiecki. To przeciągnęłoby sprawę, a Klaus nie byłby taki osamotniony,a tak przywódca małego państwa został sam, zwłaszcza mocno ył naciskany przez Niemców. Byle przeciągnć temat do maja/czerwca i wyborów w UK. SSzef torysów cameron obiecał bBrytyjczykom referendum, w którym na pewno by traktat odrzucili. A tak swoim podpisem L. Kaczyński stał się ostatecznym grabarzem naszej niepodległości. A sprawę można było jeszcze preciągać. przecież pzez to, że podpisał traktat (który sam negocjował) pstępowe media nie zaczęły go kochać. Więc odpada nawet warian pragmatyczny.
@krzysztof
Nie podejmę z Panem dyskusji. Nie tylko dlatego, że staram się unikać dyskusji z anonimami. Głównie dlatego, że z tych powtórek w Pana tekście wynika, że traktuje Pan hurtowo ludzi, z którymi chce polemizować, a lenistwo skłania Pana do “wklejania” argumentów. Poprzestanę na tym, że generalnie się z Panem nie zgadzam, argumentów nie widzę, a w sumie chodzi wyłacznie o finalną ocenę wartości polityka i tutaj zasadniczo się różnimy.
Dam Panu jedną radę na przyszłość: proszę unikać sformułowań “Nie ulega wątpliwości, że…” , po których Pan stawia swoje subiektywne oceny, które uczciwiej byłoby zastąpić słowami “….że mam rację”. Uczciwiej, bo pustka argumentu byłaby bardziej przejrzysta.
Il serait interessant de conaitre votre opinion sur: http://www.youtube.com. LES DEUX ONCLES.
Vous connaissez cette jolie chanson de Georges Brassens,j’espere.
@Rafał Broda
Nie wiem, czego Pan się spodziewa. Czyżby tego, że większość użytkowników bloga będzie się przedstawiało z nazwiska? Nikt nie ma obowiązku tego czynić. Posługiwanie się nickiem jest prawem internauty, raczy Pan zresztą zauważyć, że podałem swoje imię. To, że Pan, jako osoba rozpoznawalna publicznie, ujawnia swoje dane, jest pańskim prawem. Nie będę kontynuował dyskusji na temat własnej “anonimowości”, ani udowadniał, że nie traktuję ludzi hurtowo. Chciałbym natomiast Pana poinformować, że nie praktykuję “wklejania wpisów”. Dokonał Pan oceny mojej osoby tylko na podstawie jednego wpisu, choć nie wydaje mi się aby moje oceny były bardziej subiektywne, niż oceny pozostałych dyskutantów. Skoro nie ma Pan ochoty na dłuższą konwersację, to i mi pozostaje tylko podziękować za powyższą wymianę zdań.
Je suis curiex de votre opinion sur la chanson de Georges Brassens ” Les deux oncles”.
Etes vous de meme avis?
Ciekawe czy zgadza się Pan z Georges Brassens’em z myślą wyrażoną w Jego piosence: “Les deux oncles”.
http://www.youtube.com “Les deux oncles”.
@krzysztof
“….Niektórzy uważają, że rezygnując z urzędu Marszała Sejmu, a potem występując z PiS postąpił nierozważnie. Wydaje mi się jednak, że w PiS-ie M. Jurek czuł się ciasno od dłuższego czasu. Nie mam powodów, by nie wierzyć, że wiceprezesi PiS-u mieli dość ograniczonej swobody manewru….”
Nie wiem jak można tak obszerny fragment powtórzyć w różnych częściach tekstu bez zastosowania komputerowego kopiowania.
Nie prowokuję Pana do dyskusji na temat anonimowości, wyrażam jedynie moje uporczywe przekonanie, że ten zwyczaj, tak powszechnie przyjęty w internecie, jest szkodliwy i psuje obyczaje. Dziwię się, że młodzi ludzie tak łatwo tracą wrażliwość na kulturę obyczajów. Nie mam do Pana o to żadnych pretensji, jedynie wyjaśniłem, że to ja nie lubię się zmuszać do rozmowy z anonimami.
Ja również dziękuję za Pana grzeczny ton wypowiedzi.
@Rafał Broda
Panie Profesorze, przyznam, że niewłaściwie zinterpretowałem użyte przez Pana określenie “wkleić” – zaprotestowałem przeciw stwierdzeniu, jakoby moje komentarze nie były mojego autorstwa. Rzeczywiście, przez przypadek umieściłem dość długi fragment wypowiedzi w dwóch różnych miejscach. Wyjaśnienie jest prozaiczne: po prostu skopiowałem go, bo uznałem, że lepiej będzie go umieścić w innym miejscu, niż zamierzałem pierwotnie. Następnie zapomniałem usunąć go w starym miejscu. Ot, cała tajemnica.
W kwestii używania nicków nie zgadzam się z Panem z prostego powodu: każdy ma prawo do prywatności, już pomijając fakt, iż niewielka tylko ilość komentujących to osoby rozpoznawalne publicznie. Nie wiem więc doprawdy, jaką korzyść odniesiemy, jeśli użytkownik posługujący się nickiem “x” ujawni się jako Jan Kowalski. Myślę, że każdy użytkownik zasługuje na szacunek, niezależnie od sposobu, w jaki się podpisuje. Nie na darmo mówi się o Internecie jako o najbardziej demokratycznym medium.
W swoim wcześniejszym wpisie skupiłem się głównie na tych kwestiach, w których jestem skłonny z Panem polemizować (odnosząc się podczas dyskusji do cudzej wypowiedzi, zazwyczaj tak czynimy). Zaznaczyłem jednak, że z niektórymi pańskimi poglądami się zgadzam. Stwierdził Pan, iż odmienna jest nasza finalna ocena polityka – nie wiem jednak, o którego polityka Panu chodziło. Jeśli o mnie chodzi, to czytając moje wpisy (nie tylko te skierowane do Pana) zauważyłby Pan, że generalnie pozytywnie odnoszę się zarówno do Jarosława Kaczyńskiego, jak i do Marka Jurka. Nikogo jednak nie idealizuję.
Pozdrawiam i łączę wyrazy szacunku – Krzysztof.
In truth, immediately i did understand it. But after re-reading I think i understand