Modne się stało odwoływanie tej idei – podobno niedowarzonego pomysłu wyzutych z realizmu intelektualistów. Nie widzę powodu, by wycofywać się z programu Czwartej Rzeczypospolitej. Polska sprzed RP 2005 nie była dobra. „Transformacja ustrojowa” PRL nie zastąpi budowy państwa. Trzeba nam polityki zwróconej na dobro wspólne, prawa rodziny, aktywnej w Europie – zdolnej do reagowania na każdy problem społeczny, a nie jedynie technicznej modernizacji. Bo i modernizacja bez polityki interesu publicznego nie jest możliwa. Oczywiście, nie można mylić nadziei, którą poparło 80 % Polaków, ze zużyciem jej w walce o władzę. Jeżeli IV RP mylona jest dziś z panami Kryże, Kaczmarkiem, Kornatowskim – to nie powód do rezygnowania z programu Polski silnej i solidarnej, a jedynie do przypomnienia jej pierwotnych celów. Dlatego proponuję dziś program RP 4.2. Gdy jedni porzucają sztandar – inni muszą go podjąć i strząsnąć z niego pył.