Tak – Czwarta Rzeczpospolita (nowej generacji)
Modne się stało odwoływanie tej idei – podobno niedowarzonego pomysłu wyzutych z realizmu intelektualistów. Nie widzę powodu, by wycofywać się z programu Czwartej Rzeczypospolitej. Polska sprzed RP 2005 nie była dobra. „Transformacja ustrojowa” PRL nie zastąpi budowy państwa. Trzeba nam polityki zwróconej na dobro wspólne, prawa rodziny, aktywnej w Europie – zdolnej do reagowania na każdy problem społeczny, a nie jedynie technicznej modernizacji. Bo i modernizacja bez polityki interesu publicznego nie jest możliwa. Oczywiście, nie można mylić nadziei, którą poparło 80 % Polaków, ze zużyciem jej w walce o władzę. Jeżeli IV RP mylona jest dziś z panami Kryże, Kaczmarkiem, Kornatowskim – to nie powód do rezygnowania z programu Polski silnej i solidarnej, a jedynie do przypomnienia jej pierwotnych celów. Dlatego proponuję dziś program RP 4.2. Gdy jedni porzucają sztandar – inni muszą go podjąć i strząsnąć z niego pył.
Salus populi suprema lex esto /Dobro ludu najwyższym prawem/ – niechaj tak będzie w RP 4.2.
Kiedyś miała być Polska solidarna, ale Ci którzy wstali ze steropianów, nie obejrzeli się więcej za siebie, mieli nowych przyjaciół z Uni Europejskiej. Pracownicy trafiali na bruk, upadały przedsiębiorstwa, spółdzielnie, PGR-y, a Oni byli twardzi.
Zabrakło nam męża stanu, któryby przejął się upadającymi segmentami gospodarki, dolą zwalnianych pracowników i losem ich rodzin.
W poprzednim systemie trafił się komunista co powiedział dyktatorowi z Kremla nie, tzn nie będziemy zabierać chłopom ziemi, bo to nieludzkie – ale on wychował sie w II Rzeczypospolitej.
Dziś jeszcze chwali jeden drugiego /Komorowski Balcerowicza/ za odwagę, że potrafili to zrobić i o zgrozo nadal są żądni władzy. Nikomu nieznany doktor czy profesor chciał być tak sławny jak Herostrates z Efezu.
Zamiast pomocy dla wyczerpanych strajkami, sankcjami zachodnimi niedoinwestowanych przedsiębiorstw w postaci nowych technologi,doradztwa w zakresie zarządzania, restrukturyzacji, marketingu, wsparcia finansowego ze strony Zachodu, trzeba było otworzyć granice i konkurować z rekinami rynku z Zachodu. Unia Europejska przyszła do nas w ciągu paru mięsięcy, my do Uni po 15 latach, ale już bez polskiej gospodarki.
Chińczycy nie posłuchali doradców z Zachodu, restrukturyzują i dbają o każde przedsiębiorstwo, jako ważne ogniwo całej gospodarki, równolegle rozwijając sektor prywatny, który nie przekroczył jeszcze 50%, stopniowo dopuszczają kapitał zagraniczny i wzbudzają zazdrość tempem wzrostu.
W III RP tylko zapewne Marszałek raz powiedział NIE stanowionym prawom, ale aby się sprzeciw większości trzeba mieć w sobie tą wartość o której mówił w sejmie w marcu 1939 r. Józef Beck. To była II Rzeczypospolita.
A poza tym jestem zdania /Marek Katon/, że polskie matki, żony i córki nie powinny w Niedziele pracować u zagranicznych właścicieli hipermarketów, Ci nie uszanowali nawet dnia pogrzebu kwiatu Polskiego Narodu. Niedziela jest dla Boga i Rodziny.
No! Fajnie, Panie Marku. Napisałem o tym felieton w “Niedzieli”, obok Pańskiego
Obyż moja opiniotwórczość przełożyła się na konkrety… Najchętniej zostanę Pańskim majordomem, znaczy się ochmistrzem, znaczy się stuartem.
Panie Marku! Czwarta Rzeczpospolita nie będzie istnieć bez Intronizacji CHRYSTUSA KRÓLA!! (dlaczego Pan się tak waha? jeśli kto straci życie na ziemi z powodu Jezusa – odzyska je!)
Polsko obudź się!
Dla tych, co mają zamiar wzgardzić:
ROZALIA CELAKÓWNA. (czytać!)
Dzięki Farai, to jest już nas dwoje. Bez Intronizacji nic się nie uda
@karabella
“Bez intronizacji nic się nie uda”
No nie wiem, czy NIC. Natomiast intronizacja nie załatwi automatycznie wszystkich zadań.
Cyrus – aż dech zapiera, dziękuję.
Wołał wzburzony JPII w Kielcach : >>>łatwo jest niszczyć…
Krzysztof:
“Intronizacja nie załatwi automatycznie wszystkich zadań”
Pewnie, że nie załatwi. Ale obroni nas przed wieloma innymi. A i lepiej mieć Króla Jezusa i żyć według Jego jasnych zasad niż trwać w ciemności, debatować nad rzeczami oczywistymi i szukać kompromisu między dobrem a złem.
Witam Dzisiaj słuchałam Pana wypowiedzi na temat polityki propodzinnej i naprawde ładnie to brzmi ale w rzeczywistości proszę mi wierzyć jest i napewno będzie inaczej niż Pan mówi. Ja niestety znalazłam się w takiej sytuacji po urodzeniu dziecka i macierzyńskim dostałam ultimatum albo urlop wychowawczy albo zwolnienie z pracy. Dodam, że jestem osobą po studiach i kilkuletnim doświadczeniem w pracy.Teraz poszukuję pracy już około 0,5 roku i niestety nikt mnie nie chce zatrudnić w firmie prywatnej z małym dzieckiem a w budżetówce nie ma szans bez konkretnych z najomości. Raz nawet usłyszłam “ze ludzi z ulicy nie przyjmujemy.” Wiec proszę mi odpowiedzieć w jaki sposób starać się o drugie dziecko jeżeli na jedno trzeba utrzymać.
@Farai
Masz rację. Aczkolwiek, chrześcijanin, który stara się żyć według nauki i woli Chrystusa, niejako uznaje Go za Króla, nawet bez państwowej, oficjalnej Intronizacji. Rozmawiamy o tym szerzej pod wpisem Pana Marszałka pt. “Realizm i odpowiedzialność”. To, że dopowiadam pewne rzeczy, nie oznacza, że odmawiam komuś racji.
Krzysztof:
Nie, nie zrozumiałam tego tak, że odmawiasz mi racji. Nic z tych rzeczy. Oczywistą rzeczą jest, że każdy może mieć co nieco inne spojrzenie na różne sprawy. Ważne, żebyśmy mieli jeden wspólny cel, jako Polacy. Nie ważne, jakimi drogami pójdziemy, jeśli mamy te same zamiary i to samo miejsce, do ktorego chcemy dojść.
Oczywiście, że chrześcijanin, żyjący wedle Praw Chrystusa, że tak powiem – automatycznie – uznaje go za Swojego Króla. (i zapewne działa to też w drugą, ciemną stronę) Jednak, jeśli ktoś wierzy w to, że Jezus nadal daje nam znaki i ostrzeżenia to powinien brać je pod uwagę. (chociaż żadne objawienia, czy proroctwa nie zawierają w sobie innej treści niż Biblia, mogą być co najwyżej pomocą w jej interpretacji). Rozalia Celakówna zaś notowała takie słowa Jezusa:
“JEST JEDNAK RATUNEK DLA POLSKI,
JEŻELI MNIE UZNA ZA SWEGO PANA I KRÓLA
W ZUPEŁNOŚCI PRZEZ INTRONIZACJĘ,
NIE TYLKO W POSZCZEGÓLNYCH CZĘŚCIACH KRAJU,
ALE W CAŁYM PAŃSTWIE Z RZĄDEM NA CZELE.”
/R.Celakówna, Wyznania, s.263 n./
Nie wiem o co Wam chodzi. Pan Marek Jurek nie jest ani posłem ani senatorem, a jedynie kandydatem na urząd Prezydenta RP, więc nie ma bezpośredniego wpływu na dziejące się wydarzenia i podejmowane decyzje. Podobne apele możecie wysyłać do Wielmożnego Pana Hrabiego Komorowskiego
Ale skoro Pan Marszałek zostałby wybrany na Prezydenta, korzystając z przysługującej mu inicjatywy ustawodawczej, mógłby zaproponować Intronizację Chrystusa na króla Polski, sam jako Katolik jestem jak najbardziej ZA
Tymczasem działajmy i módlmy się o jak największe poparcie dla Chrześcijańsko-Konserwatywnej Polski…
Po co I, II, III, IV, V…N RP skoro nie będzie miał kto w niej mieszkać ????
Po co Prezydent skoro nie będzie miał kim rządzić ????
Dlaczego nasi dziadkowie mieli po 4,5,6,7…n rodzeństwa?????
Dlatego że w tych czasach nie było rozbudowanego systemu emerytalnego. Dzieci były naturalnym zabezpieczeniem rodziców na starość. U na skoro ten system już jest trzeba by go zmienić. Powinno się wprowadzić rodzinną pulę emerytalną. Każda Pula by należała do konkretnej rodziny. Część składki młodszego pokolenia by szła na emeryturę własnych rodziców. Dlaczego składki emerytalne tych co wychowali się w rodzinach wielodzietnych mają utrzymywać calą resztę?????
Szanowny Panie Marszałku,
Już pozostało tylko kilka dni do wyborów. Należę to tego grona obserwatorów i uczestników życia publicznego, które uznaje aktualne wybory za jeden z najważniejszych momentów w najnowszej historii Polski.
Jak Pan być może pamięta, próbowałem z Panem wyjaśnić kilka spraw, które nas różnią, ale nam się to nie udało. Bacznie przyglądałem się temu, co Pan w ostatnim czasie głosił i nie ukrywam, że bardzo mi się to nie podobało. Najboleśniej przyjmuję taki stan rzeczy, w którym uznając generalnie słuszność Pana celów, mam silne przekonanie, że wybrana przez Pana droga bardzo im szkodzi. Pal licho! Nie będę tego uzasadniał. Sformułuję jedynie moją antycypację tego, co może się stać.
W naszych badaniach sondażowych (SIS) przed katastrofą smoleńską uzyskał Pan bardzo wysoką prognozę ok.7%. W drugich badaniach, z okresu 12-26 maja, 4%, a więc znacznie więcej niż podaje którykolwiek z ośrodków sondażowych. Myślę, że ta zmiana z 7 do 4%, może być związana z faktem, że JK jest trudniejszym konkurentem dla Pana, niż był ś.p. Prezydent L.K. Nie wiem, czy mamy rację i czy ta prognoza 4% jest zbieżna z rzeczywistością. To wyjaśniłoby się w wyborach.
Jedno jest pewne – Pan w tym konkursie nie ma żadnych szans i Pan jedynie może się przekonać, czy to będzie te 4%, czy znacznie mniej. Jakikolwiek będzie ten wynik, odebrany będzie jako pewien folklor, być może dający Panu i garstce Pana zwolenników odrobinę radości, czy satysfakcji. Na pewno nie będzie to wynik, który wzmocni Pana przesłanie, a po wyborach pewnie nie pozostanie zbyt długo w pamięci wyborców.
Całkiem inaczej będzie sprawa wyglądała, gdy inne nasze (SIS) wyniki się sprawdzą w granicach błędów i w pierwszej turze JK uzyska np. 48-49%, nie wygrywając przez brak tych kilku punktów, które Pan otrzymał. Zwłaszcza jeśli mobilizacja przeciwników przeważy szalę zwycięstwa w II turze na korzyść PO. Taka wersja wydarzeń ustawiła by Pana w gronie czarnych postaci naszej historii, bez względu na Pana intencje. Wykluczałaby też racjonalność współpracy z Panem w przyszłości.
Z zaciekawieniem odnotuję Pana decyzję w przededniu 20 czerwca.
Życzę Panu, by ta zarysowana przeze mnie możliwość nie zrealizowała się w rzeczywistości.
4% oznaczałby wzrost poparcia dla Prawicy, co rokowałoby na wejście do Parlamentu… To elektoratowi katolickiemu daję nadzieję.
Farai i co chcesz ,żeby wszyscy uznali Jezusa za swojego króla? ja myślę,że JEzus jest królem dla tych,którzy już dawno uznali Go za króla, lub Ci ,którzy uznają Go samowolnie za króla. bo co to za intronizacja z przymusu? Bóg czymś takim gardzi. Myślę,że dobrą ” drogą” do intronizacji były gesty po 10 kwietnia..jeszcze je utrwalić i nie trzeba itronizacji.. trzeba po prostu być człowiekiem, a nie bać się medium- ostatnio mam okazję widzieć,jak ktoś rezgnuje z własnej opinii na rzecz opinii masy,by nie podpaść..smutne.
Panie Marku, według Pana programu moja ósemka dzieci ma pracowac na emerytury dla niepracującej matki jednego dziecka.Ich matka nie dostanie emerytury, bo kiedyś była nauczycielką. Nawet z socjalnego punktu widzenia to niesłuszne. Z prawicowego punktu widzenia państwowa emerytura to absurd. A przede wszystkim emerytur za kilka lat nie będzie, bo nie ma na to pieniędzy.
Panie Marszałku,
Jeśli zgodzimy się, że Tusk to demagog i populista, zresztą tak jak Jarosław Kaczyński (czyli politycy, którzy chcą władzy dla samej władzy, a nie chcą władzy dla realizowania misji/służby społecznej), to po co się powoływać na ich obietnice wyborcze?
A gdzie jest w Pańskim programie budowy IV RP miejsce na ochronę środowiska?
Wszyscy chcemy chronić rolników, matki z dziećmi, przedsiębiorców i pracodawców, a także pracowników – ale to czy śmieci i odpady (w tym te z elektrowni atomowych) będą kształtowały środowisko, w którym żyją, ma dla Pana znaczenie?
Cieszy mnie Pańska współpraca z Ludwikiem Dornem. Mam nadzieję, że dzieki niej Prawica RP wzmocni się i zacznie przyciągać więcej publicznej uwagi.
Budujmy IV RP. Budujmy ją od podstaw, także każdy z nas prywatnie: Rzeczpospolitą pro-państwową i pro-obywatelską (jedno nie wyklucza drugiego).
)) …4.2 czy 4.13 …jakie to ma znaczenie?
Nie będzie łatwo, ale róbmy swoje i róbmy wspólnie. Nie musimy hucznie ogłaszać otwierania kolejnych projektów i wersji budowy
Poza tym nawet jeśli Jarosław Kaczyński powróci do koncepcji budowy IV RP, to niech to robi… tylko niech to robi i a nie udaje, że to robi!!!
IV RP to wizja i ludzie realizujący tę wizję (poświęcający się budowaniu swojej Ojczyzny). Żaden polityk nie ma prawa do monopolu przy budowaniu IV RP.
Politycy natomiast muszą ze sobą współpracować i oddzielać ziarna od plew: IV RP nie zbuduje się z Kornatowskimi, Kaczmarkami, Niesiołowskimi, Kutzami i im podobnymi.
Popieram!
http://yaaqob.blog.interia.pl/Yaaqob/?id=1896169
Moja wizja budowy IVRP jest bardzo prosta i myślę że że moje 3 punkty które uwidocznię należałoby umieścić w programie jej budowania.
1. Ochrona życia i Rodziny.
2.Autorytet nauczyciela i rodziców.
3.Godność osoby ludzkiej.
Mógłbym te 3 punkty rozbudować,ale myślę,że wy dużo młodsi ode mnie w “PRAWICY” zrobicie to piękniej i lepiej.
Ja chciałbym tylko jeszcze zaprosić i zachęcić do utworzenia “Patriotycznego Stowarzyszenia Wspierania Prawicy Rzeczypospolitej”.
Myślę że jest wielu takich jak ja że mają tylko jedną partie w swoim życiu.Tą partia jest dla mnie moja żona i rodzina. Nie zapiszę sie do innej.Przez wiele lat udzielałem się i byłem zaangażowany społecznie. J wiem to na pewno, że wtedy sie żyje naprawdę i wtedy sie żyje najpiękniej gdy żyje sie dla drugich.
Zachęcam, proszę zorganizujmy się. Na początek można by zapisać się do Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana”. i utworzyć “koła” lub “kluby”
które by mogły powstawać przy każdej parafii
w gminy lub miasta. Statut tego stowarzyszenia pasuje niemal idealnie to działalności wspierania i budowania VIRP. Czekam na odzew.Życzę powodzenia.Chętnie pomogę w stwarzaniu takiego ruchu wsparcia chociaż wiem
jak bardzo będzie sie cieszyć moja żona. Mówiąc żartem “aż będzie krzyczeć
z radości”.Z poważaniem.
Joz.
Na marginesie MŚ w RPA i tematyki piłki nożnej….
…przeglądałem ostatnio stenogram z posiedzenia senatu RP podczas którego dyskutowana była sprawa ustawy ,,o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie”.
Warto zwrócić uwagę na wystąpienie byłego trenera reprezentacji Polski Antoniego Piechniczka.
Jest on wprawdzie członkiem klubu PO ale zdecydowanie opowiedział się PRZECIWKO tej ustawie.
—————————
Senator Antoni Piechniczek:
Dziękuję.
Panie Marszałku! Szanowna Izbo!
Siedzę tu już siedem godzin, a przemawiałem trzydzieści sekund. Niektórzy przemawiają po dziesięć razy, ich tembru głosu już nie da się słuchać, a potem jak przyjdzie do dyskusji i mogą zabrać głos, to ich nie ma na sali. Przepraszam, że ja zacząłem nie tak, jak miałem w planie, ale po prostu chciałbym poprosić o wewnętrzne zdyscyplinowanie nas wszystkich, również siebie. Panie Marszałku, proszę o dziesięć minut i ani sekundy więcej.
(Wicemarszałek Marek Ziółkowski: Będę pana pilnował, Panie Trenerze.)
Dziękuję ślicznie. Już straciłem minutę.
Proszę państwa, dlaczego ta debata jest tak pełna ekscytacji i dlaczego ustawa wywołuje tyle kontrowersji? Otóż chciałbym przybliżyć pewne fakty. Dwieście lat niewoli, prawie wszystkie powstania narodowo-wyzwoleńcze przegrane, tylko jedno wygrane, jak wiadomo wielkopolskie, gdzie naczelnikiem był Ślązak, Korfanty, dwie wojny światowe, pięćdziesiąt lat komunizmu. Dzisiaj jesteśmy w wolnej Polsce. A dzięki komu tu jesteśmy? Dzięki rodzinie i Kościołowi. (Oklaski) I dlatego, kiedy mówi się na ten temat, to wydaje się, iż to musi wywoływać określony stan ducha, musi wywoływać określone emocje. Po prostu nie może być inaczej. Jak przychodzą maile, to często ci, którzy kierują jakieś uwagi do nas senatorów, podają jako przykłady własny życiorys. Ja też mógłbym podać swój i nawiązać do tego, co mówiła pani Maria Pańczyk.
Pierwszy raz pojechałem na Zachód, kiedy miałem siedemnaście lat. Zacząłem z wysokiego c, bo wylądowałem w mieście festiwali filmowych – Cannes na Riwierze Francuskiej. Jak wyjeżdżałem, mówili: Antek nie wracaj, dobrze grasz w piłkę, urządzisz się na Zachodzie, ściągniesz schorowaną mamę i babcię. Mój ojciec zginął na wojnie. Ale wróciłem. Dokąd? Wróciłem do rodziny, wróciłem na Śląsk. Kiedy zacząłem jeździć na Zachód jako zawodnik, to polscy piłkarze, których nikt nie posądzał o taką refleksję, patrzyli na naszych zachodnich rówieśników: osiemnaście lat, luksusowy samochód, dziewczyn na pęczki, rozwiązłość seksualna, pornografia, itd., itd., i zadawali sobie pytanie: czym się to skończy, co ich będzie kręcić, jak to się mówi w slangu, co ich będzie motywować, jak oni wszystko zaliczyli w wieku osiemnastu lat?
Ta ustawa wywołuje takie kontrowersje, bo ona wpisuje się we wszystko to, co przychodzi z Zachodu. Dzisiaj my wprowadzamy kuchennymi schodami daleko idącą ingerencję państwa, nie potrafimy sobie dać rady z aborcją, która przyjmuje charakter masowy. Ponieważ na sali są sami dorośli, młodzieży prawie nie ma, użyję tutaj słów Ireneusza Iredyńskiego: kobieta – spluwaczka na spermę. To jest mentalność młodych ludzi, którzy doprowadzają do takiej sytuacji, jaka jest. I w to wszystko wkomponowują się małżeństwa jednopłciowe, za tym pójdzie adopcja dzieci, eutanazja i wszystko to, co z Zachodu przyszło. (Oklaski)
A teraz chciałbym zwrócić uwagę na to, jakie opcje przegłosowały to w Sejmie. Otóż przegłosowała to Lewica i Platforma.
Najpierw uwagi o Lewicy. Lewica rozkładanie polskich rodzin rozpracowywała od pięćdziesięciu lat. Jak zapadła żelazna kurtyna, to pierwszą rzeczą, którą zrobiono, była indoktrynacja młodzieży. Młodzież miała być w szkole od rana do wieczora, miała być oderwana od rodziców, ludzi dorosłych. W niedziele był “Teleranek”, były apele, wycieczki, wszystko co najlepsze, byleby nie do kościoła i byleby nie z rodziną. I dzisiaj ta sama lewica głosuje tak, jak głosowała. No ja bym się zdziwił, gdyby głosowała inaczej.
Ponieważ tutaj padało tyle cennych i mniej cennych uwag, ja przytoczę słowa autorytetu najwyższej miary – od razu powiem, kto to jest, nie będę ściemniał – Leszka Kołakowskiego: Społeczeństwo wolne od tabu i wolne od tradycji musiałoby być społeczeństwem nihilistycznym. Hasło liberalne, wedle którego mamy dążyć do doskonałego uwolnienia się od tradycji i od autorytetu historii, jest przeciwskuteczne. Prawdą pozostaje, że zarówno moralne, jak i intelektualne wychowanie musi zaczynać się od autorytetu i przez czas długi na nim się opierać. Tu najwyższą rolę do odegrania ma rodzina i szkoła. (Oklaski) I dalej: Unia Europejska nie zdaje sobie sprawy, w jakich rozmiarach z tradycji odziedziczone formy życia: rodzina, naród, społeczność, religijne rytuały, są ważne i są nieodzowne dla jakości trwania społeczeństw. Nie ma żadnych racji domniemanie, że niszcząc te formy lub piętnując je jako irracjonalne, mnożymy szanse zadowolenia z życia, pokoju, bezpieczeństwa i wolności. Są natomiast liczne racje, by oczekiwać czegoś przeciwnego.
Oczywiście, jedyna rzecz, która prowadzi do wysokiej jakości społeczeństw, to jest pewna narzucona dyscyplina. Pytam: czy Olejniczak – pianista, czy Krystian Zimerman graliby tak, jak grają, gdyby ta ustawa wcześniej weszła w życie, gdyby rodzice nie gonili ich od czwartego roku życia do pianina, przy którym spędzali po pięć, sześć godzin ? Czy Jędrzejczak byłaby tym, kim jest, a Justyna Kowalczyk odnosiłaby takie sukcesy, gdyby im nie kazano ćwiczyć aż do utraty tchu, aż do łez? (Oklaski)
Proszę państwa, ja jestem generalnie przeciwko przemocy w rodzinie, zdecydowanie jestem przeciwko. Ale jestem ojcem trójki dzieci, jestem dziadkiem ośmiorga wnucząt…
(Głosy z sali: Brawo! Brawo!) (Oklaski)
…i nie będę strzelał sobie samobójczej bramki, nie będę wywieszał na moim domu czy mieszkaniu tabliczki z napisem “Głosowałem przeciwko własnej rodzinie”. (Oklaski) Dziwię się, że można w tak delikatnej materii próbować narzucić dyscyplinę głosowania. Uważam, że jest to nieetyczne, niemoralne. Ja będę głosował przeciwko tej ustawie.
(Głosy z sali: Brawo! Brawo!) (Oklaski)
http://www.senat.gov.pl/k7/dok/sten/056/16.HTM#A00255
Panie Marszałku pozdrawiam z Pomorza Zachodniego, dziś odwiedza Pan Szczecin, niestety sprawy rodzinne zatrzymują mnie w domu, ale wspieram Pana kampanię wśród znajomych i w swoim środowisku, warto budować nową rzeczywistość RP, warto się policzyć 20 czerwca, wszak na naszym terenie środowiska konserwatywne i prawicowe są rozproszone, Jeśli ktoś z powiatów: myśliborskiego, pyrzyckiego, choszczeńskiego popiera kandydaturę Pana Marka Jurka, to proszę o kontakt e-mail: prawepomorze@wp.pl Warto się jednoczyć, by być trzecią siła polityczną w Polsce. Krzysztof
Panie Marku!
Właśnie przeczytałam Pański kwestionariusz prezydencki zamieszczony w “Gościu Niedzielnym”. Jestem z Pana dumna. W końcu widać ostro i wyraźnie różnice pomiędzy Pańskim światopoglądem i dążeniami, a zamiarami i opiniami Pańskich kontrkandydatów.
Zostawił ich Pan daleko w tyle.
Byle do niedzieli!
Dużo zdrowia i sił wewnętrznych, Panie Marku!
I znów odezwał się mój imiennik (wpis nr 22). Jak pisałem już kilkakrotnie, jest nas co najmniej dwóch o takim imieniu. Ja jestem tym Krzysztofem, który dyskutuje na blogu bardzo często, m. in. z Zulusem, fidelem i p. Mirkiem Grębskim. Toteż jestem rozpoznawalny pod tym nickiem. Od czasu do czasu pisze inny Krzysztof. Przyznaję jednak, że jakiś czas temu zauważyłem, przeglądając blog, iż jakiś Krzysztof (może ten powyżej) komentował już na początku istnienia blogu i w takim wypadku ma (jeśli nadal to on komentuje) porównywalne ze mną, a może i większe prawo do nicku. Nie można tego niestety udowodnić, bo praktycznie każdy może sobie wpisać dowolny adres e-mail i dowolny nick. A inny Krzysztof(y) odzywa(ją) się w porównaniu ze mną sporadycznie i mogą nie zwrócić uwagi na mój apel. Toteż zastanawiam się, czy nie zmienić nicku.
C. d. Cały urok nicków imiennych. Najlepszym rozwiązaniem byłby taki system logowania, że dwie inne osoby (o dwóch adresach e-mail) nie mogą podawać tego samego nicku. Wyświetlałby się komunikat, informujący, że nick jest zajęty. Polecam rozwadze administratora bloga ten problem.
A propos innych Krzysztofów: wydaje mi się uzasadnione przypuszczenie, że jest ich poza mną co najmniej dwóch. Ten powyżej (komentarz nr 22) mówi, że jest ze Szczecina. Podczas żałoby natomiast wypowiedział się – raz, czy dwa razy – Krzysztof z Warszawy, kibic Polonii. Jest coś co łączy mnie z oboma imiennikami. Również wywodzę się z Pomorza, ale Środkowego, a nie Zachodniego. Również przebywam obecnie w Warszawie, ale kibicuję Legii, nie Polonii. Pozdrawiam!
A czy któryś z Krzysztofów nie komentuje też na portalu konserwatyzm.pl?
@Zulus
Ja (tzn. Krzysztof, z którym regularnie dyskutujesz na tematy polityczne i religijne na blogu Marka Jurka), jak na razie tam nie komentowałem. Ale faktycznie, jakiś Krzysztof tam komentuje. Odróżniłbym jednak trzy rodzaje sytuacji:
1) sytuacja, w której inny internauta używa na swoje określenie innych form imienia Krzysztof, np. “Krzysiek”, “Krzysztof z miejscowości X” – w tym wypadku każdy wie, że to nie ja;
2) sytuacja, w której inny internauta podpisuje się “Krzysztof”, a wyświetlający się jego nick jest zarazem linkiem (ta sytuacja dotyczy chyba osoby, która niedawno mówiła o portalu konserwatyzm.pl) – taki wariant zasadniczo mi nie przeszkadza, ponieważ większość użytkowników uświadomi sobie, że mój podpis nie zawiera linku;
3) sytuacja, w której inny internauta podpisuje się tak samo, jak ja – “Krzysztof”, a w jego nick nie zawiera linku.
Program RP 4.2 to strzal w 10-tke. Mowiac jezykiem komputerowym po Windows Vista przyszedl czas na nowy system operacyjny. Zadanie te same, ale wykonanie lepsze, bardziej precyzyjne, mniej obciazajace portfel podatnika i co najwazniejsze budujace ufnosc do rzadzacych w spoleczenstwie obywatelskim.
Prawica konserwatywna powinna teraz przyciagnac ludzi takich jak Pan Piechniczek – teraz albo nigdy. Uwazam ze czas partii o tendencjach zamordystystycznych mija bezpowrotnie i ludzie dojrzeli do wybrania wlasnej drogi politycznej wlasnie na prawo od PO i PiS-u.
Pan JKM mimo calego szacunku myli sie wlasnie w sprawie eutanazji. Kiedys czytalem ciekawa ksiazke holednerskiego lekarza, ktory bral udzial w panelach lekarskich gdzie takie decyzje bylo podejmowane (o eutanazji).
@ Fidel – ochrona srodowiska jest organicznie zwiazana z troska o ojczyzne -ojcowizne. W polityce jednak trzeba uwaznie wybierac jakie boje warto staczac a jakie warto sobie odpuscic poniewaz z punktu widzenia dobra spolecznego nie sa to wojny strategiczne. Moze i masz racje z elektrowniami atomowymi, ale wez pod uwage to, ze strategia bezpieczenstwa energetycznego jest bilansem zyskow i strat.
Obiecuję, że w ramach budowania IV RP będę ekologicznym sumieniem Prawicy RP.
Nie da się budować NOWOCZESNEGO PAŃSTWA na ŚMIECIACH…na WŁASNYCH i na CUDZYCH ŚMIECIACH (patrz np. na zużytych i rozbitych autach sprowadzanych do Polski; itp, itd.).
Zastanawia mnie sposób myślenia Pana Brody – Marek Jurek szkodzi głoszonym przez siebie poglądom ?? Najlepiej by chyba zrobił gdyby przestał w ogóle je propagować i, tym bardziej, domagać się ich realizacji przez swoje działania na niwie politycznej . Panie Broda – to jak mamy bronic wyznawanych przez siebie wartości?? Przez rezygnację ??
Przepraszam za zamieszanie z nickiem, nie pomyślałem o tym, że mogę wejść w czyjąś rolę, od kilku tygodni czytam uważnie ten blog i komentarze, nawiązałem współpracę z lokalnymi strukturami prawicy RP, no i budujemy RP 4.2, do ekologii dodałbym bym jeszcze edukację i już wiadomo kim jestem z zawodu, a może powołania, kibicuję Pogoni Szczecin, ale i Lechowi Poznań, chyba dlatego, że i mieszkam gdzieś między Szczecinem a Poznaniem, oczywiście i wielu innym klubom też bez negatywnych emocji, Pozdrawiam wszystkich Krzyśków na blogu, od dziś Krzysztof 22
Pan Broda w delikatny sposób powiedział, że po tych wyborach Marek Jurek albo zdobędzie 5% głosów, albo to jego koniec. Utrwali obraz siebie jako nieudacznika na którego nikt nie głosuje. Pan profesor podobnie jak i ja nie chce tego dlaego proponuje mu rolę Cimoszewicza prawicy. Rozalia Celakówna czeka
Popieram program IV RP, więc ta deklaracja RP 4.2 mi się podoba.
Szczególnie konkret dot. systemu podatkowego czyli likwidacji PITów – mała rzecz a cieszy.
PS.Ciekawe, czy wpływ na to miały postulaty głoszone przez CAS?
Czy na pewno rozumiesz, że pracy nie daje Ci rząd, że nie spada Ci ona z nieba? Jeśli sądzisz raczej inaczej… to błąd! Pracę masz tylko stąd i tylko dzięki temu, że komuś właśnie potrzeba tego, co Ty zrobić umiesz! A Ty dasz robotę innemu, jeśli czegoś od niego Ci trzeba… Rozumiesz? Ty mu bracie kładziesz np. kafelki, on ci gacie szyje albo robi szelki i w ten sposób obaj sobie pomagacie, bo i pracę, i wygodę macie! Natomiast – drodzy Rodacy – to, że nam państwo – co chwilę – soli podatki, ograniczenia i inne takie “uuudogodnienia”, to tym przeszkadza nam w pracy, i to jest już draństwo – i tyle! Głosuj na Korwina !
Karabela !
a co ma do tego Rozalia Celakowna ??
Z calym szacunkiem ale zupelnie nie wiem czemu tutaj ciągle jest mowa o jakiejś Rozalii , ktora podobno na coś czeka?
To chyba nie ten portal.
Przeczytałam Pana książkę “Dysydent w państwie PO-PIS. Podoba mi się Pana wizja Polski. Chciałabym żeby wygrał Pan wybory prezydenckie. Będę na Pana głosować. Pozdrawiam.
Ikc- zgadzam się w 100%
Zajmijcie się konkretami a nie jakąś “Celakówną”
i nie pie******e za przeproszeniem że Marszałek zabiera głosy Kaczyńskiemu, bo to wierutna bzdura. Głosy nie sa prywatną własnością żadnego z kandydatów, a obowiązkiem każdego obywatela jest głosowanie zgodnie z wyznawanymi wartościami, a nie sondażowo.
Wszystkim PiS-owskim fanatykom mówimy stanowcze NIE! Tak jak powiedział Jurek- w I turze wybieramy trzecią siłę w Polsce, dopiero potem prezydenta. Niech PiS zauważy że nie tylko on jest liczącą się prawicową partią. A W II turze, oczywiście Prawica powinna być solidarna.
@Karabella. Kaczynski na pewno przeprowadzi intronizację Chrystusa króla? Żart.
@Krzysztof. Dlatego pownna być jakaś blokada, żeby druga osoba nie mogła używać takiego samego nicku. Dlatego nie używam imienia z nazwiskiem, żeby ktoś się nie podszywał. Kiedyś na konserwatyzm.pl ktoś, pisząc się, jako Zulus, zrobił w zasadzie ze mnie idiotę. A nie chciałbym, żeby ktoś wycierał sobie buzie moim nazwiskiem.
A zktóej części Pomorza jesteś? (miasto, okolice).
Pozdrawiam Krzyszttofa, Fidela, czy p. Mirka. Moim najczęstszych partnerów do dyskudji. Karabellę również, bo też zaczynamy ze sobą “wojować”.
Panie Mirku, pan sie trzyma. Ja niestety nic nie mogłem zdziałać w żadnym regionie gdzie była pomoc bo wciąż jestem na zwolnieniu (a jestem w OSP, choć dopiero zaczynamy i to powstało na bazie mojej szkoły i klasy tz. strażackiej, którą utworzyliśmy). Płytka tytanowa (podobno) mi pękła w ręce i pod koniec czerwca znowu szpital
@Krzysztof 22
Wikdać, że masz poczucie humoru, bo twój pierwszy komentarz pod tym wpisem Pana Marszałka nosi numer 22. Pozdrawiam serdecznie!
@Zulus
“A z której części Pomorza jesteś? (miasto, okolice)”
Słupsk. Życzę szybkiego i skutecznego uporania się z tą ręką.
Intronizcja “z rządem na czele” to uznanie, że podstawy, którymi będzie się kierować w decyzjach politycznych, w życiu społecznym będą Zasadami Chrystusowego Niebieskiego Królestwa.
Takie dążenia są konsekwentnym politykowaniem katolika. Podstawy we wszystkich dziedzinach myślenia i działania jakieś muszą być. A Nie można wyciągnąć całkowicie wspólnych podstaw dla różnych- sprzecznych systemów światopoglądowych. Trzeba wybrać jeden. “Nie można dwóm panom służyć”
“Zastanawia mnie sposób myślenia Pana Brody – Marek Jurek szkodzi głoszonym przez siebie poglądom ?? ….”
Tak napisał ktoś, podpisujący się “ikc”. Jest to chyba osoba myśląca, bo się “zastanawia”, ale zadaje też pytanie, więc podam kilka przykładów, które kładą nacisk na odróżnienie słów, od czynów i ich owoców.
Słowa MJ wyrażają to, co wielu z nas się podoba i co chcielibyśmy popierać i realizować.
Czyny MJ bardzo często szkodzą realizacji, bo przyczyniają się do ułatwiania sytuacji przeciwnikom i przez to sprzyjają odwrotnemu biegowi spraw. Wymienię kilka:
1. Przyczynił się do wyboru Jaruzelskiego na prezydenta RP – grzech pierworodny, który ustawił cały kierunek rozwoju po 1989r, był to pierwszy kryzys zaufania pomiędzy społeczeństwem i politykami.
2. Wraz z innymi członkami ZChN tworzył rząd Suchockiej – nie rozpoznał właściwości swoich partyjnych kolegów i w tym sensie pomógł zaistnieć w polityce tak ponurym postaciom jak, Goryszewski, Marcinkiewicz, Niesiołowski, czy nieciekawym (dla mnie), jak Chrzanowski, Piłka, Kamiński, Czarnecki.
3. Poparł bardzo mocno kandydaturę B.Geremka wzmacniając w UE te siły, których cele z całą pewnością są sprzeczne z głoszonymi poglądami MJ.
4. Rozpoczął kryzys poprzedniej koalicji, którym ułatwił przejęcie władzy przez PO. Broniąc słusznej sprawy obrony życia, źle ocenił sytuację i osłabił możliwości realistycznych działań obrońców życia. Nawet gdyby wtedy na siłę zmieniono konstytucję, pozyskane narzędzie walki ideologicznej byłoby prawdziwym darem dla przeciwników życia. Rozpoczęto by wojnę i nie wiadomo jak dramatycznie mogłyby się potoczyć sprawy.
5. Mówił nieprawdę, gdy odchodził z PiS, twierdząc: nie będę zakładał nowej partii, nie będę też szkodził PiSowi. Jestem przekonany, że te dwie rzeczy realizuje od dawna, z wielką uwagą i bez najmniejszych oporów.
6. Także bez najmniejszych oporów udziela się W TVN, a bywa nawet w Super Stacji, wspomagając te telewizje swoją obecnością. Jeśli jest tak naiwny myśląc, że jego obecność nie jest starannie wkalkulowana w oczywiste przecież cele właścicieli tych mediów, to aż dziwne, że nie pisze komentarzy do tygodnika “Nie”, lub do “Faktów i Mitów” – tam też mógłby się łudzić, że kogoś nawróci.
Ale dzisiejsza sprawa związana z wyborami mówi szczególnie wiele o jego wyobrażeniach na temat potrzeb Polski w skrajnej sytuacji zagrożenia. Ma pełne prawo startować w wyborach, a ja mam pełne prawo takie postępowanie ocenić.
Z Panem Bogiem!
@jaś
Istnieje różnica pomiędzy zamieszczoną w twoim komentarzu (z 16 czerwca 2010, godz. 17:44) definicją Intronizacji na szczeblu władzy państwowej a takim jej rozumieniem, które zakłada jakiś szczególny akt oficjalnego ogłoszenia Jezusa Chrystusa Królem Polski przez organy państwa (np. w drodze ustawy, uchwały parlamentarnej, czy rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów, bądź Prezydenta Rzeczypospolitej). Bo o to, o czym napisałeś w wyżej wspomnianym komentarzu – uznanie przez polityka zasad Królestwa Niebieskiego za podstawy własnych decyzji i działań politycznych – raczej nikt tu się specjalnie nie spiera.
TO jest naturalna konsekwencja uznania CHrystusa za Króla w wymiarze prywatnym. Jeśli ktoś kto uznaje Chrystusa za króla w swoim życiu, w całym życiu, (bo całe trzeba Bogu oddać)to uznał go również w swoim życiu politycznym, i jego decyzje muszą do poszerzenia tego uznania dążyć. Bo miłość nakazuje chcieć dobra dla innych, tego, co chcemy, by nam czyniono. Ogłoszenie publiczne, że się będzie wg tych zasad kreować politykę jest uczciwością wobec Narodu i świadectwem wiary w objawienia dane służebnicy Bożej Rozalii Celak. Wszystko co nie jest przeciw Bożemu Prawu jest z Nim zgodne. Intronizacja zaś nie może być w żaden sposób przeciwna Bożej Miłości. Chyba, że ktoś, być może nieświadomie, w wyniku narzuconych, nawykowo przyswojonych schematów myślowych, przeinaczył jej znaczenie.
Tak ale ogłoszenie tego uznania jest aktem uczciwości i otwartości w prezentowaniu zasad polityki. Jest być może dziś niezrozumiałym, przez przeinaczenia obowiązkiem.
Przeceż uchwały mają swoje podstawy paradygmaty- preambuły. A tymi ma być uznanie Królowania Chrystusa. Wtedy odniesienie będzie jaśniejsze i jednoznaczne. BO “neutralne światopoglądowo” podstawy polityki, muszą być wewnętrznie sprzeczne. Bo każde zasady są jakimś poglądem na świat, który ze swej natury jest nieneutralną subiekcją. To chyba najprostsze ze spostrzeżeń, do którego nie trzeba nikogo przekonywać?
@MvM
“Tak jak powiedział Jurek- w I turze wybieramy trzecią siłę w Polsce, dopiero potem prezydenta.”
Argument wyboru “trzeciej siły w Polsce” do mnie nie trafia. Bo trzecią siłą już jest, niestety, SLD/lewica i – mimo względnie słabej jej pozycji – nie zanosi się na nagłą zmianę w tej materii. Więc, jeśli mówimy o koncepcji trzeciej siły, bardziej trafne wydaje się określenie “trzecia siła na prawicy”. Chyba, że mówimy o jakiejś nieokreślonej przyszłości, bo wyniki wyborów są (co do trzech pierwszych “miejsc” na “wyborczym podium”) dość przewidywalne. Być może Marek Jurek myśli tu o sytuacji Prawicy Rzeczypospolitej już po wyborach, a nie o własnym trzecim miejscu i ma nadzieję na budowę “trzeciej siły”, gdy wynik okaże się choć trochę lepszy niż zakładano.
Tak, czy inaczej, żeby stać się poważną siłą, Prawica Rzeczypospolitej musiałaby albo przejąć znaczącą część elektoratu PO i/lub PiS, albo uzyskać poparcie dotychczasowych zwolenników JKM, Polski Plus i narodowców, może też PSL, albo przekonać do siebie sporą liczbę obywateli niezdecydowanych oraz niechętnych głosowaniu. A może wszystko naraz.
Niewykluczone, że już niedługo nastąpi na prawicy jakieś przeobrażenie – kosztem PO i PiS-u. Ale jeśli czytam entuzjastyczne wypowiedzi, głoszące, że po wyborach Prawica Rzeczypospolitej stanie się trzecią siłą w Polsce, to (pomijając już wyniki sondaży oraz pozycję SLD i PSL) aż się korci zapytać: a co ze środowiskami centrolewicy: SDPL Borowskiego, resztkami PD i SD Piskorskiego i Olechowskiego, które przecież mogą się zjednoczyć? Ich problemem jest to, że PO i SLD zabierają im wyborców, ale Prawica Rzeczypospolitej ma podobny problem. Centrolewicowej koalicji nie wróżę różowej przyszłości, ale nigdy nie wiadomo. W wyborach do PE otrzymała więcej głosów niż Prawica Rzeczypospolitej, a i teraz Olechowski może uzyskać nie najgorszy wynik. Pamiętajmy też o JKM, który jest popularny, aczkolwiek na budowę “trzeciej siły” raczej nie ma szans ze względu na rzeczywisty lub wykreowany radykalizm swoich poglądów i małą zdolność koalicyjno-konsyliacyjną. Pod tym względem Marek Jurek stoi lepiej. Ma więc jeszcze szansę odegrać istotną rolę w przeobrażeniach na prawicy, ale jeśli to nastąpi, to w nieco inny sposób niż to niektórzy przewidują.
@jaś
“ogłoszenie tego uznania jest aktem uczciwości i otwartości w prezentowaniu zasad polityki. Jest być może dziś niezrozumiałym, przez przeinaczenia obowiązkiem.”
Nie wiem, jak interpretować “być może”, do czego się ono odnosi. Mam dwa wyjaśnienia:
1) ogłoszenie (…) BYĆ MOŻE JEST OBOWIĄZKIEM;
2) ogłoszenie (…) jest obowiązkiem, BYĆ MOŻE DZIŚ NIEZROZUMIANYM.
Domyślam się tylko, że masz na myśli to drugie. A ja chciałbym zaakcentować “być może” w znaczeniu pierwszym. Jeżeli Jezus zażądał oficjalnego ogłoszenia przez organy państwa uznania Go za Króla w życiu publicznym, to w porządku. Jeżeli jednak nie, to zapytam Cię: czy sugerujesz, że brak takiego ogłoszenia jest brakiem uczciwości i otwartości w prezentowaniu polityki? Czy uważasz, że jest to objaw niekonsekwencji? Ja takiej niekonsekwencji tu nie zauważam. Z pewnością wielu już było polityków żyjących w zgodzie z Ewangelią i deklarujących przywiązanie do wiary, a którzy nie widzieli potrzeby oficjalnej, dokonanej na drodze prawno-legislacyjnej Intronizacji Jezusa Chrystusa na Króla Polski.
“Przecież uchwały mają swoje podstawy paradygmaty- preambuły. A tymi ma być uznanie Królowania Chrystusa.”
Uchwała jest akurat aktem prawnym mniejszym pod względem objętości niż ustawa i sama w sobie może być taką “preambułą”, deklaracją uczczenia pamięci ofiar katyńskich, czy też ogłoszenia Chrystusa Królem Polski. Różnica co do funkcji pomiędzy ustawą a uchwałą jest argumentem na rzecz uznania za nieupoważniony poglądu, że Intronizacja ośmiesza Polskę. Uchwała intronizacyjna byłaby bowiem deklaracją kierowania się wiarą w życiu publicznym i społecznym. Tyle, że deklaracja taka byłaby sama w sobie deklaracją, jakich pełno. Skąd więc tak silne przekonanie, że państwo powinno ogłosić Jezusa Królem Polski i że to rozwiąże problemy? Otóż jest to, jak sądzę, coś, na czym nadmiernie skupiają się propagujący Intronizację ludzie pod wpływem (często mimowolnych) przeinaczeń, o których piszesz.
@Rafał Broda
Szanowny Panie Profesorze, nie odmawiam Panu prawa do oceniania zachowań polityków. Czytając Pańskie komentarze czuję nawet pewną satysfakcję, ponieważ dostrzegam w Panu moją “bratnią duszę”, jeśli chodzi o poglądy.
Mam jednak kilka zastrzeżeń:
1. Zmiana konstytucji nikomu nie dałaby instrumentu walki ideologicznej, ale na zawsze by ją pogrzebała! Obydwaj wiemy, Panie Profesorze, że w polskim prawie zmiana konstytucji przeprowadzona może być tylko większością dwóch trzecich głosów w Sejmie. Oznacza to, iż tzw. “lewica” musiałaby zdobyć co najmniej 307 mandatów, co przecież jest w perspektywie najbliższych dziesięcioleci niemożliwe. Zabijanie dzieci byłoby bezwzględnie zakazane, a ewentualne miotanie się ludzi w rodzaju Nowickiej czy Senyszyn – byłoby próżnym, bezsilnym wrzaskiem. Przy obecnym stanie natomiast, ugrupowania “lewicowe” potrzebują… zwykłej większości głosów (!!!) by wprowadzić aborcję na życzenie. “I nie wiadomo jak dramatycznie mogą się potoczyć teraz sprawy”.
2. Co do tych “ponurych” i “nieciekawych postaci, którym rzekomo pomógł zaistnieć Pan Marszałek: większości z nich bardziej pomógł P. Prof. Wiesław Chrzanowski. Czy może mi Pan wytłumaczyć, dlaczego Pan uważa Prof. Chrzanowskiego i Mariana Piłkę za “osoby nieciekawe”?? Jeśli natomiast chodzi o Marcinkiewicza, Kamińskiego, czy – ostatnio – Czarneckiego – odnoszę wrażenie, że najefektywniej lansuje ich Pan Jarosław Kaczyński.
3. Kryzys poprzedniej koalicji (bardzo toksycznej ze względu na trującą obecność partii populistycznych) zaczęli nie ci, którzy stawali w obronie Życia – ale ci, którzy Życie traktowali instrumentalnie, bojąc się utraty elektoratu. Jeżeli z piaskownicy ucieknie z płaczem jedno dziecko, ponieważ drugie je zbiło i odebrało mu łopatkę – to które z nich ponosi, Pana zdaniem, większą winę?
4. W TVN udzielają się chyba także politycy Prawa i Sprawiedliwości. A czy jest Panu wiadome, iż Pan Jarosław Kaczyński udzielił ostatnio wywiadu “Gali”?
5. Ś.p. Bronisława Geremka nie zaliczałbym do “wrogich sił”. Był technokratą. Moim zdaniem nadawał się na odpowiedzialne stanowiska na arenie międzynarodowej.
Łącząc wyrazy szacunku dla Pana Profesora, zasyłam najserdeczniejsze pozdrowienia.
@Zulus
Bardzo dziękuję za miłe słowa! Obiecuję Panu, że “będę się trzymał”.
Ucieszyłem się, czytając, iż jest Pan członkiem OSP – oznacza to, że do niedawna byliśmy druhami!
Myślę, że jest to znakomita szkoła przysposobienia obywatelskiego dla młodych ludzi. Ja sam do pożarów jeździłem od trzynastego roku życia i wiem dobrze, jaka to radość dla młodego mężczyzny, móc sprawdzić się w akcji – nosić ciężki sprzęt, rozwijać węże, chłodno wszystko planować i zachować zimną krew w obliczu ognia. Wiem, jak bardzo taka akcja rozpala serca młodych “ułanów” – rycerzy św. Floriana – kiedy się walczy nie Z LUDŹMI, ale O LUDZI z groźnym żywiołem. Wiem też, jaka to duma, nosić strażacki mundur, znak służby i poświecenia – ciasno zapięty pas uwydatnia potężną, strażacką pierś i rozszerza ramiona. A kiedy w pobliżu jeszcze stoją koleżanki…
Ech, dzikie to męskie serce, Panie Zulusie…
Ale mniejsza z tym. Wysłałem do wszystkich moich Interlokutorów obiecane wiadomości; mam nadzieję, że doszły bez problemu. Wiele Osób, w tym Pan Fidel i Pan Krzysztof, pytało o możliwość pomocy. Cóż, chyba nie mogę polecić niczego innego, jak stronę Caritasu Diecezji Tarnowskiej, skąd moja Parafia regularnie otrzymuje wsparcie:
http://www.caritas.diecezja.tarnow.pl/
Panią Karabellę natomiast informuję, iż ubrania i ubranka należą akurat do tych rzeczy, które w mojej Miejscowości większość ludzi zdołała uratować. Moja Wieś rozłożona jest na wysokich wzniesieniach, a między nimi płynie mała rzeczka, która jednak potrafi dać nam w kość: jak wspomniałem, po wystąpieniu z brzegów utworzyła falę wysoką na metr dwadzieścia. Tak się złożyło, że mój Praprapradziadek, Protoplasta mego Rodu – Wojcieh Grembski – załatwił nam mieszkanie zaledwie kilka metrów od tej rzeki.
Jeśli jednak nawet ja uratowałem swoje ciuchy, to moi Sąsiedzi tym bardziej.
Gorsza sytuacja jest bardziej na północy, gdzie przez rozległe równinne tereny płyną Wisłoka i Wisła. Tam domy zalewane są po same dachy już po raz drugi w tym roku. Myślę, że tamtytm ludziom pomoc potrzebna jest znacznie bardziej, niż nam.
Niemniej jednak bardzo dziękujemy za każdy ludzki odruch, za życzliwość i wsparcie. Sam jestem bardzo wzruszony, że tak wiele Osób chce nam pomagać. Możemy Wam obiecać tylko, Kochani, że nie zapomnimy w modlitwach Waszych dobrych serc. Będę się starał też często tu zaglądać, byśmy mogli sobie dyskutować.
Wszystkich uprzejmie pozdrawiam, a Panu Zulusowi życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia. Mam nadzieję, że Pańska ręka odzyska sprawność i będzie się Pan mógł w pełni cieszyć życiem. Trzymam za Pana kciuki!
Pozdrawiam Wszystkich!