Uwag Pana Rafała Brody na temat mojej kampanii nie będę komentował póki Autor nie powie co konkretnie ma na myśli twierdząc po drugiej turze wyborów, że „we wszystkich swoich wystąpieniach atakował[em] prawie wyłącznie J.Kaczyńskiego i PiS”. To raczej do mnie miało pretensje wielu ludzi, że chyba żaden kandydat nie powiedział w żadnej kampanii (jeszcze w pierwszej turze) tylu życzliwych słów pod adresem swojego kontrkandydata. Takie były okoliczności i drugi raz zrobiłbym to samo – bo w wyborach też musimy być ludźmi. Okoliczności były szczególne, da Bóg (jeśli zechce) że będziemy jeszcze pracować w lepszych.
Pana Brodę w ogóle razi uprzejmość (z wyjątkiem czysto wyborczej), więc ja – zachęcony zaproponowaną przez Pana konwencją – powiem Panu otwarcie: to Pan i Pana chałupnicza demoskopia, wprowadzająca w błąd Jarosława Kaczyńskiego, ma bardzo duży udział w zwycięstwie Bronisława Komorowskiego. Jak Pan nie chce gratulować jemu – proszę pogratulować sobie.
zn lublin zwraca natomiast uwagę, że Rafała Brody nie ma wśród krytykujących rząd Donalda Tuska za niewystąpienie z Włochami, Litwą i Rumunią w obronie Krzyża przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Nic dziwnego – entuzjaści państwa POPiS atakują PO, gdy trzeba, ale nie atakują – gdy partia, w którą wierzą, z PO się zgadza. Ta dialektyka PO to jedna ze znamiennych cech radykalnej centroprawicy.
Joanno, słusznie Pani ostrzega przed agresją, ale w wypadku vegety (dziękuję za solidrność:) w ogóle Pani nie ma racji. Przecież dla nas wierszyk „minie zima, przyjdzie wiosna” to jedno z najprzyjemniejszych wspomnień młodości. I nikomu się krzywda od tego nie stała.
Panie Marku
Ponieważ uważam Pana za uczciwego człowieka to zapytam wprost:
1. Czy będąc w koalicji z PIS zawsze postępował pan uczciwie?
2. Dlaczego popiera Pan Jarosława Kaczyńskiego mimo jego obłudy i kłamliwości?
3. Czy nie zdradzi pan swoich ideałów dla posady od Kaczyńskiego?
Panie Marku, niech Pan się nie daje sprowokować! Na głupie pytania czy niekulturalne wypowiedzi należy zawsze mądrze, ale stanowczo odpowiadać, a nie zniżać się do takiego niskiego poziomu…
Pytanie nr 3, które zadał pan Piotr jest bardzo ważne także dla mnie. Jeżeli nie będzie Pan, Panie Marku, dalej konsekwentnie stał wiernie przy wartościach chrześcijańskich, to prawdopodobnie będę zmuszony w każdych wyborach wrzucać do urn puste karty.
Panie Marku! To albo znamy inne wierszyki, albo mamy inne poczucie humoru. Mnie wierszyk o przyszłym wieszaniu komunistów nigdy nie sprawiał przyjemności. Chociaż krzywda się nie stała, to fakt.
Nie możemy zakładać, że stanowisko Pana Marka Jurka nie będzie ewaluować. Ja też chciałbym wiedzieć, czy Prawica Rzeczypospolitej wybroni się przez “wchłonięciem” do PiS. Jednak wiele pytań jest zadawanych pod wpływem emocji, które także mnie się udzieliły.
Trzeba poczekać, ale raczej jest mało prawdopodobne, aby przestało iskrzyć pomiędzy PiS i PO, natomiast perspektywa współpracy PiS z SLD zapewne będzie pojawiać się i znikać, a będzie to zależeć od okoliczności.
Myślę, że w PiS-ie dużo kalkulują i nie mam pewności, że u nich cokolwiek jest pewne.
Pan Marek Jurek i Prawica Rzeczypospolitej mają koncepcję i fundamenty na których budują. Nie należy wywierać presji, można pytać, ale proszę zauważyć, że w polityce trzeba być elastycznym w strategii i przewidywać współpracę z innymi. Natomiast szanująca się partia i politycy nie zmieniają fundamentów.
Nie można pytać, czy Pan Marek przewiduje to czy tamto z Kaczyńskim. Na dzień dzisiejszy Kaczyński wciąż jest zagadką, pozostaje nieprzewidywalny.
Jest za wcześnie na jakiekolwiek kroki, ocenę PiS-u i prognozowanie przyszłości.
Moim zdaniem, jedyne pytanie na jakie Pan Marek może odpowiedzieć to:
Czy po uczestnictwie w kampanii prezydenckiej i osiągniętym wyniku nie stracił ochoty na samodzielną działalność polityczną i dalej planuje budowanie partii?
Uważam, że nawet z tym pytaniem nie należy się spieszyć.
Chcemy pomagać to pomagajmy, a nie stawiajmy człowieka pod “ścianą” pytań.
Panie Marku!
W tę pierwszą, powyborczą smutną noc, refleksja jaka się nasuwa, to w jaki sposób wskrzesić ducha w Narodzie, który przecież nie całkiem zaciemniony jest. Czas jest może i ostatni a wartości, których Pan broni są mi droższe niż własne życie. Dlatego trzeba powstać i walczyć. Dotąd niestowarzyszony, postanowiłem przyłączyć się do Pana. Miałem okazję spotkać Pana na EUTRAPELII w Stalowej Woli przed pięcioma laty. Ileż było nadziei…Nie przetrwa naród ani człowiek, który prawo Boże będzie deptać. Nie przetrwa żadna Unia, żadne państwo, ani cywilizacja, u podłoża której stoi masoński, oświeceniowy humanizm. Epoka neopogaństwa postmodernistycznego świata zbiera fatalne żniwo i tylko wierność prawu naturalnemu, Ewangelii i wg niej organizowane życie polityczne, społeczne, moralne… może przynieść szansę dla współczesnego świata. Dlatego popieram(y) Pana(i partię) i chcąc przyłączyć się zostawiam namiar. I jeszcze jedno: nie jestem starą babcią z podstawowym wykształceniem czy zdresiałym skinheadem (stereotyp liberalny prawicowca). Ja i moi przyjaciele mieścimy sie w przedziale między mgr a dr i między 30 a 50 rokiem życia.Pozdrawiam!Szczęść Boże!
“Na dzień dzisiejszy Kaczyński wciąż jest zagadką, pozostaje nieprzewidywalny”
Wręcz przeciwnie jest bardzo przewidywalny, każda próba współpracy z nim to jak zderzenie z pociągiem, jeszcze nikt nie wyszedł z niej cało.
Może ja kiedyś spróbuję.
Pozdrawiam,
Marcin
Na marginesie, zwrócę uwagę jak nam łatwo przychodzi budować kult wodza (nieważne, że nie naszego).
Kaczyński zniszczył Samoobronę i LPR, ale sam też stracił. Teraz odbudował się w dramatycznych okolicznościach, ale od postawy Jarosława i PiS (także konkurencji politycznej) zależy, czy nie jest to jedynie chwilowa koniunktura.
bł. Jerzy Popiełuszko powtarzał: “Zło dobrem zwyciężaj”.
Wspomniane dwie partie zostały zmiażdżone, bo może zwyczajnie nie były wystarczająco dobre.
Co jak ktoś będzie….., może lokomotywa nie dać rady.
Pozdrawiam
Do Marszałka Marka Jurka i jego sympatyków.
Już pożegnałem się z tym miejscem, a tu zaczepił mnie sam Autor bloga, który zwykle wpisuje swój tekst i ignoruje wszystkie komentarze. Okazuje się przynajmniej, że czyta. Fakt, że zwykle nie interweniuje, oznacza akceptację dla wielu dziwnych i często dość paskudnych treści komentarzy, skoro na mój wpis, który mu się nie spodobał, zareagował tak wykwintnie i obszernie.
Muszę zatem odpowiedzieć, choć zasadniczą odmienność, przecież nie poglądów, ale sposobu postępowania w polityce, już wyjaśniliśmy sobie w prywatnej korespondencji jakiś czas temu.
Panie Marszałku! Jestem szczególnie uczulony na Pana zachowanie, ponieważ uważam, że to Pan zainicjował serię nieszczęść, które przerwały dobry okres rządów JK i doprowadziły do sytuacji, która sprzyja wszystkiemu temu, co jest sprzeczne z głoszonymi przez Pana w słowach poglądami. Uważam Pana za klasyczny przypadek polityka, którego czyny wbrew intencjom rodzą złe owoce.
Proszę ode mnie nie wymagać przytaczania stenogramów z Pana wystąpień, by wykazać, że wielokrotnie atakował Pan PIS i JK, wbrew zapewnieniom przy demonstracyjnym odchodzeniu z PIS, że nie będzie Pan tego robił. Być może jeszcze bardziej niedotrzymana była ta obietnica, że Pan nie ma zamiaru zakładać nowej partii. Czy Pan temu zaprzeczy, że tak Pan publicznie deklarował?
Przy tym osobistym, a więc bardzo subiektywnym uczuleniu, wydaje mi się, że wyłowiłem prawie wszystkie Pana wystąpienia w kampanii wyborczej, a było tego sporo jak na końcowy efekt wyborów. Nie mam ani czasu, ani możliwości, by przedstawić przekonującą dokumentację, ale patrzyłem na to wszystko i słuchałem dokładnie pod kątem szkodliwości Pana wystąpień dla J.Kaczyńskiego. Jestem absolutnie pewien, że konkurencja z JK o elektorat była główną motywacją Pana wystąpień. Oczywiście nie używał Pan języka i argumentów Palikota, Pitery, Kutza, czy S.Nowaka; byłby to przecież język mało skuteczny, ale główny atak był na jednego kandydata i na przeciągnięcie na swoją stronę jego elektoratu. Jeżeli argumenty dotyczyły także PO, to tylko w kontekście rzekomej zbieżności celów PiS i PO.
Widziałem też reakcje uczestników tych różnych rozmów i debat i wcale nie dziwiłem się, że chętnie Pana zapraszano do TVN – przecież ich kalkulacje są niezwykle profesjonalne, a chyba nie wątpi Pan, jakie cele im przyświecają. Nawiasem mówiąc, dziwię się, że Pan uważa za zupełnie naturalne występowanie w programie “Kawa na ławę”, który wprowadza obyczaj politycznych dyskusji i rozgardiaszu w porze, która powinna być w całości poświęcona skupieniu na Dniu Pańskim.
Po 10 kwietnia, polityk, dla którego ważna jest polska racja stanu powinien docenić wagę zagrożenia (właśnie teraz się spełniło) i zrobić wszystko, by świadoma tego zagrożenia część Narodu maksymalnie zjednoczyła swoje siły. Pan uznał, że można inaczej, że warto nawet w takiej chwili spróbować ile elektoratu uda się uszczknąć. W tym samym czasie Pana zwolennicy nie próżnowali i pokazywali, że JK i BK to takie samo zło – a Pan się łudził, że zdobędzie procenty. Prawdziwi przeciwnicy widzieli w Panu sojusznika – znam kilku zwolenników PO, którzy podpisali poparcie dla Pana kandydatury – wiedzieli, co robią.
Podsumuję tę część – oczywiście Pan uprzejmie, łagodnym słowem przekonywał do swoich poglądów, zawsze podkreślając, że poglądy JK są odmienne; w domyśle tylko szczególnie obeznani wyborców wiedzieli, że o BK nawet nie ma co mówić. Konkurował Pan o elektorat z JK, a nie z innymi – czy Pan temu chce zaprzeczyć?
No i teraz Pana “armata”, która, moim zdaniem, kompromituje Pana polityczne zdolności do oceny sytuacji. Pan twierdzi, że koordynowane przeze mnie społeczne sondaże przyczyniły się do przegranej J.Kaczyńskiego? Na miłość boską, jak? Uśpiły czujność wyborców? Postanowili nie pójść do wyborów, bo nasz i tak wygra? Uśpiły czujność kandydata, bo uwierzył i przestał walczyć mając tak mocną gwarancję wygranej?
Wyniki ogłosiłem w Radiu Maryja i na stronie internetowej polskie-wici.pl. Do znakomitej większości wyborców te wyniki w ogóle nie dotarły. Podałem wszystkie szczegóły badań, które każdemu pozwoliły ocenić ich wiarygodność. W tym ograniczonym zakresie pojawiły się one w prawdziwym szumie codziennego bombardowania wieloma wynikami innych, głośnych sondaży o całkiem odwrotnych wynikach, a ich ogłoszenie było na ponad trzy tygodnie przed pierwszą turą wyborów. Ich fiasko i przyczyny niepowodzenia badań rzetelnie opisałem na długo przed drugą turą, a same środowiska PiS nigdy nie uwierzyły w nasze wyniki i nigdy ich nie zacytowały. Nawet Nasz Dziennik odmówił ich publikacji. I Pan tak na poważnie? Tak uczciwie strzelił z tej armaty?
I skąd Pan wie, jaki był skutek? Czy może Pan wykluczyć, że te sondaże dodały animuszu wyborcom JK i jego wynik był trochę lepszy? Czy może Pan wykluczyć, że nawet Pana wynik w pierwszej turze byłby gorszy, gdyby nie ta zachęta związana z przewidywaniem 4% dla Pana kandydatury z naszego sondażu, a nawet 7% z pierwszego badania.
Ta “armata” jest przekonującym świadectwem Pana “dobrej woli”, uczciwości i analitycznej przenikliwości – współczuję!
Wreszcie ten ostatni zarzut, że ja nie krytykowałem rządu D.Tuska i nie reagowałem na obronę Krzyża we Włoszech.
Przecież ja nie jestem w sytuacji człowieka, którego pozycja wymaga reakcji na każde wydarzenie. Ja nie czuję potrzeby osobistej reakcji, gdy ktoś inny już zadziałał. Jestem wręcz niechętny do deprecjacji własnego głosu przez nazbyt częste protesty i reakcje. Po dwóch listach w ramach akcji “Przestańcie szkodzić Polsce” postawiłem krzyżyk na D.Tusku i jego rządzie, a nawet zobowiązałem się, że dalsze listy i protesty w tę stronę uznaję za jałowe działanie. Generalnie, nie przydaję aż takiego znaczenia masowym protestom, w których często udział w proteście jest ważniejszy od skutku, jaki wywoła, a raczej jakiego nie wywoła.
Zrozumiałem, że Autor zalicza mnie do entuzjastów POPIS. Wyjaśnię więc, że w 2005 nie głosowałem na PiS, bo uwierzyłem, że chcą oni naprawiać Polskę razem z PO ( także pod tym wspólnym hasłem Pan Marek Jurek szedł wtedy do wyborów), co uznałem za sprzeczność samą w sobie. Po 2005, także dzięki znakomitemu wypełnianiu przez Pana Marka Jurka funkcji marszałka Sejmu, przekonałem się, że to jest skuteczna droga do autentycznej zmiany w Polsce. Okazało się , że autorem i konsekwentnym realizatorem tej drogi okazał się być J.Kaczyński, tak dotkliwie opuszczony przez towarzyszy broni i nawet dzisiaj hamujących jego skuteczność.
Chybiona obrona i chybione zarzuty. W rewanżu:
Może Pan Marek Jurek publicznie wytłumaczy swoje wsparcie dla wyboru gen. W.Jaruzelskiego na pierwszego prezydenta RP w 1989 roku, co zdeterminowało wiele następstw niewyobrażalnie szkodliwych dla Polski.
@ Rafal Broda – panie Rafale
1989 29 kwietnia Prezydium KKW (przypominam Krajowa Komisja Wykonawcza byla organem kierowniczym zwiazku) w składzie: Bogdan Borusewicz, Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Stefan Jurczak, Lech Kaczyński, Bogdan Lis, Jacek Merkel, Andrzej Milczanowski, Janusz Pałubicki, Alojzy Pietrzyk, Antoni Tokarczuk i Henryk Wujec.
Cytat:
Jeszcze 30 czerwca w obliczu demonstracji antykomunistycznej, jaka przeszła ulicami Warszawy pod hasłem Jaruzelski-musisz odejść, Wojciech Jaruzelski, przemawiając na XIII Plenum KC PZPR, oświadczył, że wycofuje swoją kandydaturę i zaproponował na najwyższy urząd w państwie Czesława Kiszczaka. Dopiero 18 lipca zgodził się ponownie kandydować na ten urząd, uzyskawszy poparcie NSZZ Solidarność.
Antoni Dudek Pierwsze lata III Rzeczypospolitej 1989-2001, Kraków 2002 s. 64-67
Jak Pan wytlumaczy NSZZ Solidarnosc ?!
A propos “towarzyszy broni” – czy przeczytal Pan program Marka Jurka RP 4.2 ? Jesli Pan Kaczynski bedzie mial obok politykow, ktorzy beda go “trzymac za slowo” to wygra na tym Polska.
zanim nadejdzie zmiana narobią strat,zniszczą to,co zdążyło nam się uratować,bądź zrobić, a na koniec zostawią nas z niczym, a Tusk w właściwy dla siebie sposób albo zwali na następców, albo na wyborców,którzy głosowali na Pana Komoruskiego.
Zgadzam się, że Pan Rafał Broda i ludzie jemu podobni ponoszą odpowiedzialność za wynik Pana Kaczyńskiego. Dlaczego? Dlatego, że nie są jego zwolennikami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, ale jakimiś WYZNAWCAMI. Nie są w stanie przyjąć do wiadomości, że ich faworyt popełnia błędy. Kiedy opowiada się za zabijaniem dzieci, mówią mu: “Słusznie. Bardzo chciałeś inaczej, ale się nie dało”. Kiedy wyrzuca z partii najbardziej wartościowych polityków, klepią po plecach i przekonują: “Widzisz, nieszczęsny, opuszczają cię twoi towarzysze broni”.
W sumie, nie ma się co dziwić, że Jarosław Kaczyński – niegdyś znany jako najbardziej przenikliwy analityk naszej sceny politycznej – zatracił jakikolwiek kontakt z rzeczywistością. Lepiej wyszedłby, gdyby miał wokół siebie mądrych doradców, którzy podpowiadaliby mu, jakie rzeczywiście jego działania są dobre, a jakie złe. A tak otacza się wiankiem klakierów i adoratorów, którzy oklaskują go na każdym kroku, a jeśli zaczyna piłować gałąź na której siedzi – przekonują, że to nie jego ręka piłuje. I tak go hipnotyzują, że sam zaczyna w to wierzyć… i, przegrywając kolejne wybory, myśli sobie: “Jak to możliwe, skoro wszystko co robię jest tak mądre, rozsądne, bezbłędne…”
Ale skończmy temat. Pana Marszałka zapewniam o nieustannej solidarności (
) i zachęcam do częstszego zabierania głosu w naszych dyskusjach. Przynosi to błogosławione owoce: Pan Broda wreszcie wypowiedział się merytorycznie i przedstawił argumenty, jakie za nim stoją. Pan Marszałek widocznie jest w jego mniemaniu jedynym internautą godnym, by tak wielka persona pochyliła się ku niemu z wyżyn swego dostojeństwa i zaszczyciła łaską normalnej rozmowy.
Krajobraz po bitwie mamy taki, że pozycja p. J. Kaczyńskiego na konserwatywnej obyczajowo stronie sceny politycznej jest hegemonistyczna – on ma ogromną siłę, potem długo, długo nic i dopiero są słabiutcy Korwin-Mikke i Marek Jurek, a reszta jest jeszcze słabsza. To jest bardzo niedobre bo p. Kaczyński nie liczy się z nikim, co się tam ulęgnie w jego głowie to forsuje, a ogromne rzesze jego zwolenników wszystko akceptują. W czasie wyborów prezydenckich owszem trzeba się jednoczyć – jednak w normalnym demokratycznym sejmie prawica posiada około połowy posłów posiadających dużą niezależność i mających nominalnie równą siłę poliityczną. To jest oczywiście o wiele lepsza sytuacja dla kraju gdy decyzje polityczne nie są podejmowane przez jednostki tylko po demokratycznej dyskusji równych posłów. Aby przebudować ustrój Polski z mafiokratycznego na demokratyczny należy wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze (JOW). Jak wiadomo p. Kaczyński wypowiada się o JOW krytycznie wobec tego nie powinien być przez świadomych, pragnących żyć demokracji Polaków popierany.
Czemu pan szkodzi konserwatystom i zamiast wrócić do PiS i budować silną frakcje prawicową, chrześcijańską, wziąść np funkcje wicemarszałka i działać a nie bawić się poza sejmem co nic nie daje. Nie podzielam tego co pan robi, ponieważ to nie służy konserwwatystom ale wywala ich na margines poza sejm.
“Kaczyński zniszczył Samoobronę i LPR….
….Wspomniane dwie partie zostały zmiażdżone, bo może zwyczajnie nie były wystarczająco dobre.”
Na współpracy z Kaczyńskim stracili: Wałęsa, ZCHN, KLD, KPN, Przymierze Prawicy, LPR, Samoobrona, PO, a w kolejce czeka jeszcze SLD i PSl.
Pytanie kto jest ten dobry a kto zły, jedyną osobą która nie traci na współpracy z PIS jest o. Rydzyk, pytanie dlaczego.
Na koniec przytoczę wypowiedź pana Mirosława Lewandowskiego, uczestnika wydarzeń z 1992r
“Bracia Kaczyńscy w ciągu ostatnich 19 lat należeli do najbardziej wpływowych polityków w Polsce: brali udział w rozmowach okrągłego stołu i w Magdalence, byli wpływowymi politykami OKP, początkowo blisko współpracowali z Lechem Wałęsą i rządzili w jego kancelarii w pierwszym okresie prezydentury, mieli swojego premiera w 1. połowie 1992 roku, mieli NIK w latach 1992 – 1995, mieli rząd w latach 2005 – 2007, mają prezydenturę w latach 2005 – 2010. Za każdym razem, gdy sprawowali władzę wywoływali jałowe konflikty. Wiele mówili o dekomunizacji, o rozliczeniach, o lustracji, ale nigdy nie potrafili wprowadzić choćby ułamka swych krzykliwych zapowiedzi w życie.
SBecy jak pobierali wysokie emerytury, tak je dalej pobierają, Jaruzelski i inni chodzą bezkarnie po ulicy a ludzie z dawnej opozycji głodują.
Są natomiast bracia Kaczyńscy mistrzami w wywoływaniu jałowych konfliktów wewnątrz własnego obozu i w eliminowaniu prawicowych konkurentów. A także w zwalaniu winy za własne, zawinione przez siebie niepowodzenia, na innych. Tak było w latach 1991 – 1992, tak jest i teraz! “
Zachęcam do głosowania na Prawicę RP w sondażach:
http://www.wybory.xaa.pl/partie
http://www.wybory.xaa.pl/samorzad
Skoro partie sejmowe są dofinansowywane z budżetu państwa, jedynym nieskrępowanym polem do działania jest internet
Czego dowodem jest bardzo dobry wynik J.K.Mikkego
Do Rafała Brody
Uważam, że pan Marek Jurek słusznie wystartował w wyborach. Trzeba Jarosławowi Kaczyńskiemu patrzeć na ręce i recenzować go tak długo, jak długo otacza się klakierami, miernotami (Suski, Szczypińska) i politycznymi ambiwalentami typu pani Kluzik-Rostkowska, która zaraz po wyborze Komorowskiego powiedziała w TV, że teraz oczekuje refundowanego in vitro! Takiego to szefa sztabu miał katolik Kaczyński!? Drugi sztabowiec – Paweł Poncyliusz, wiceminister gospodarki znienawidzony przez górników. Ile listów napisano w Naszym Dzienniku w obronie kopalń, energetyki, a co robił w tej sprawie PiS? To samo, co PO i SLD – czyli prywatyzacja i likwidacja (energetyka była w planie, o czym pisał w ND prof. W. Bojarski). Tymczasem zdolni ludzie o konserwatywnych poglądach, tacy jak Cezary Mech, Hanna Wujkowska, Artur Górski czy Zbigniew Girzyński stoją z tyłu, są odsuwani i niedoceniani. Panie Profesorze, nie można zamykać oczu na takie fakty i bezkrytycznie wspierać Kaczyńskiego tylko dlatego, że miał sporo zasług jako premier. Odsiejmy ziarno od plew i nie nazywajmy szamba perfumerią!
A co do “Kawy na ławę”, to proszę pamiętać, że ten program oglądają wyborcy, czy to się nam podoba czy nie (oglądanie TV w niedzielę nie jest przez Kościół zakazane), i do nich też trzeba dotrzeć.
P.S. Co do TVN-u, to ma Pan trochę racji, oni z pewnością mieli za cel rozegrać prawicę wpuszczając Marka Jurka. Ale trudno – mamy demokrację, pluralizm, i musimy z tym żyć, nawet jeśli media są przejęte przez centrolewicę. TVN oglądają Polacy i trzeba głosić poglądy konserwatywne i patriotyczne wszędzie, gdzie tylko można.
Do Vegeta
Cieszę się, że Pan Marek ma takich jak Pan sympatyków.
Do Piotra
Nie miałem na myśli wskazywanie kto jest dobry, a kto zły. Jedynie chodzi mi o mechanizm. Jak będą walczyć dalej pozjadają się nawzajem. Rozsądek zawsze popłaca. Nie będę żałować SLD, PSL i Rydzyka. W tych rozgrywkach i PiS straci.
Do Rafała Brody
Oddanie Kaczyńskiemu godne podziwu. Proszę jednak pamiętać, że to nie Partia jest najważniejsza, ale Polska. Moim skromnym zdaniem Pan Marek Jurek doskonale wyczuwa tę różnicę.
Z wypowiedzi rozumiem, że jest Pan także człowiekiem o. Tadeusza, zatem o przyszłość Pana i PiS jestem spokojny. O. Tadeusz wypromował i wspierał wielu polityków: Krzaklewskiego, Giertycha, Leppera, a teraz wspiera Kaczyńskiego. Polacy mają tego dosyć, co można zobaczyć w wynikach wyborczych i wyborach: Premier i Prezydent z PO. Nawet tragedia smoleńska nie przeciągnęła elektoratu na stronę Kaczyńskiego. To prawda sporo zebrał, ale wybór był pomiędzy dwoma kandydatami. Kaczyńskiemu znacznie pomógł Kościół i nic z tego nie wyszło, poza zafałszowanym obrazem klarownego podziału Polaków na dwie połowy.
Obecnie (po wyborach) PiS nie ma tak wysokiego poparcia. Teraz głosy dzielą się pomiędzy wieloma partiami. Takie są prawa demokracji, a Pan mówi, że należy zjednoczyć się wokół Kaczyńskiego, słuchać jego genialnych rozkazów i wspierać Radio Maryja. Świetnie.
Pan Marek Jurek odszedł, gdy nie otrzymał wsparcia od własnej partii dla projektów nad którymi pracował. Zszedł ze sceny rezygnując z funkcji Marszałka Sejmu, aby odejść w nieznane. Pozostał wierny swojej drodze, bo okoliczności do tego zmusiły. W PiS-ie nie było możliwości realizacji własnej wizji prawicy.
Cieszę się, że tak się stało, bo sam mam jakąś alternatywę i propozycja prawicy Pana Marka jest mi bliższa.
Pan Marek bierze udział w programach telewizyjnych. To bardzo dobrze. Czy Kaczyński nie korzysta z możliwości promocji własnej osoby i PiS? Przecież te wybory ku temu służyły, a Pan Marek także w tym uczestniczył i poparł Jarosława Kaczyńskiego (z poczucia obowiązku i solidarności – pochwalam, taki był wymóg chwili, jednak wbrew interesowi Prawicy Rzeczypospolitej). CO za to otrzymuje? Podziękowania nie było (bo przy 1% nie warto), a dodatkowo Pan oskarża i oczernia. Proszę się zastanowić, czy Pańska wierność nie przyczynia się do utraty przyzwoitości i poczucia rzeczywistości.
Co do “Kawy na ławę”, to nie wierzę, że całą niedzielę leży Pan krzyżem, medytuje i rozmawia tylko o Bogu. Proszę nie przesadzać. Jeżeli traktujemy politykę w kategoriach troski o dobro wspólne, to chyba jest uprawnione rozmawianie o Polsce w niedzielę, po Kościele. Jedni rozmawiają w domu (i im wolno), inni na antenie – nie wolno. Czy w tym programie brakuje przedstawiciela PiS? Jeżeli nie, to czy udzielił Pan temu człowiekowi reprymendy z powodu publicznych wystąpień w niedzielę? Czy zgłosił Pan o tym fakcie Prezesowi?
Proszę się zastanowić, czy Pana oceny nie są “nieco” niesprawiedliwe.
Jeszcze raz przypominam i proszę nie zapominać:
Polska jest najważniejsza, a nie Partia.
Pozdrawiam.
Niektóre tezy wygłaszane przez bezwarunkowych zwolenników Kaczyńskiego utwierdzają mnie w przekonaniu, że źle Pan zrobił Panie Marku popierając Kaczyńskiego w II turze. To był kolosalny błąd. Jak się Pan czuł, gdy Pan słyszał te brednie o lewicowych politykach starszego pokolenia? Pan Rafał Broda napisał: “uważam, że to Pan zainicjował serię nieszczęść, które przerwały dobry okres rządów JK i doprowadziły do sytuacji, która sprzyja wszystkiemu temu, co jest sprzeczne z głoszonymi przez Pana w słowach poglądami. Uważam Pana za klasyczny przypadek polityka, którego czyny wbrew intencjom rodzą złe owoce”. To jest po prostu bezczelne!!! A niech Pan, Panie Broda napisze jakie działania Kaczyńskiego i PiSu doprowadziły do urzeczywistnienia najwyższych wartości katolickich? W ochronie życia? w in vitro? Czym się PiS różni od PO w tym zakresie? Gdzie te dobre owoce?
@ Paweł:
Moim zdaniem poparcie Marszałka Marka Jurka dla Jarosława Kaczyńskiego bezpośrednio po ogłoszeniu wyników I tury wyborów prezydenckich było konieczne, aby nie obarczać Marka Jurka i Prawicy Rzeczypospolitej winą za przegraną Jarosława Kaczyńskiego. Dobrze się stało, że Marszałek MJ poparł JK od razu, ponieważ później, ze względu na bardzo dziwne wypowiedzi Prezesa PiS byłoby to trudne, a nawet niemożliwe.
@ Rafał Broda:
Sugestie Pana, że Jarosław Kaczyński może wygrać w pierwszej turze spowodowały, że znaczna część prawicowych i katolickich wyborców zrezygnowała z poparcia w I turze Marszałka Marka Jurka i poparli bezwarunkowo Jarosława Kaczyńskiego. To pozwoliło na umizgi Prezesa PiS do „lewicowców starszego i średnio starszego pokolenia”, czyli mówiąc wprost komunistów i postkomunistów.
PS Panie Rafale, PiS był partią prawicową dzięki Markowi Jurkowi i Przymierzu Prawicy. Prawdziwe oblicze Prezesa PiS obserwowaliśmy podczas prac nad konstytucyjnym wzmocnieniem obrony życia, podczas głosowania ulgi podatkowej dla rodzin wychowujących dzieci, podczas głosowania przeciw wolnym od pracy niedzielom, przy wyborze Pani Joanny Kluzik Rostkowskiej na szefa sztabu wyborczego, przy udzielaniu odpowiedzi dla Gościa Niedzielnego przed I turą, przy unikaniu odpowiedzi o in vitro, podczas umizgów Prezesa PiS do komunistów i postkomunistów.
Polska w obięciach Platformy. Cóz stało się, czas biegnie dalej. Jeśli chodzi o kampanie PO i jej kandydata to jedynym i absolutnie jedynym argumentem powtarzanym przez sztabowców PO, który miał zachęcić do głosowania na Komorowskiego było straszenie PiS-em i Kaczyńskim. Do tego niestety sprowadziła się cała dzisiejsza polityka głównej partii rządzącej. I pomimo, że kandydat PiS zmianił strategię poprzez próbę zmiany wizezrunku i jezyka debaty publicznej, strachy wzięły górę.
Gdyby dzisiejsza prawica miała twarz Mraka Jurka a nie Jarosława Kaczyskiego śmię twierdzić, że PO i ich kandydat nie mieliby żadnych szans.
Panu Markowi Jurkowi chcę zacytować chodzącą mi w głowie wypowiedż jakiejś słuchaczki z USA dzwoniącej do pewnej, przez niaktórych bardzo nielubianej zrogłośni. Słowa banalne, pamiętam już wiele lat cytowała ona któregoś z prezydentów USA, który przemawiał do swoich żołnierzy- “Nigdy nigdy nigdy przenigdy nie poddajcie się”
i jeszcze jeden bł. Ks. Jerzego, który cytował św.Pawła ” Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”
Do Pana Brody
Lubię Jarosława Kaczyńskiego, ale tak sobie myślę, że może dlatego,że nie stanął po stronie obrony życia, nie zaufał Bogu i nie podziękował Mu za podwójne zwycięstwo, to i błogosławieństwo Boże go opuściło.
Odejście Marka Jurka z PiS było bardzo złe, byłby naturalnym kandydatem na prezydenta , pewno by wygrał. Znów widać , że kłótnia wewnątrz prawicy tylko zło przynosi.
Co da pani Kluzik nie lubię jej i nie mam zaufania, ale rozumiem, że skoro jako jedyna z trójki pozostała przy życiu, to Kaczyński jej nie odsunie.
Zwycięstwo 2005 roku, było wyjątkową łaską Bożą , a sami to zawsze przegramy z mediami , PO i cała resztą
Mówiąc o Radio Maryja należy odróżnić dobro modlitewne, formacyjne i edukacyjne od politycznej działalności, przekazywania niesprawdzonych informacji, rzucania oskarżeń, szerzenia populizmu i demagogii.
Naturalnie w tym radiu także mają prawo być emitowane audycje dotyczące patriotyzmu, historii czy polityki.
Jednak nie można zaprzeczyć, że o. Tadeusz wyraźnie staje po jednej stronie barykady. Od kapłana należy oczekiwać większej powściągliwości. Po drugie, nie zawsze obrana taktyka jest słuszna. Kaczyński otrzymał wsparcie Radia Maryja i nie został prezydentem. Co do poglądów Kaczyńskiego, można było przekonać się po wyborach, gdy Pani Kluzik-Rostkowska powiedziała do polityków PO, że teraz nie ma przeciwwskazań, aby doprowadzić do finansowania in vitro (z budżetu państwa).
Czy o. Tadeusz nie powinien raczej popierać p. Marka Jurka?
Pewnie powinien, ale lepiej aby już nikogo nie popierał, bo błogosławieństwo o. Tadeusza przynosi żałosne efekty w polityce.
Niech pozostanie z PiS-em, a można być spokojnym o przyszłość Prawicy Rzeczypospolitej.
Pozdrawiam.
P.S. Kocham Kościół i niestety wiem, że taka nieukrywana propaganda polityczna robiona przez niektórych duchownych szkodzi Kościołowi.
@karabella
Czy dobrze rozumiem Pani wywody, czy uważa Pani że Bóg popiera któregoś z kandydatów?
Nie ma czegoś takiego jak neutralność światopoglądowa.
Każdy musi opowiedzieć się po jednej stronie.
Nie, uważam ,że czasem Pan Bóg daje nam coś wyjątkowego w prezencie i należy za to podziękować inaczej drugiego nie dostaniesz i wszystko idzie swoim torem. Dostajemy ten prezent by czynić więcej dobra. Co do postępowania wszystkich polityków świata jak myślisz jak będą rozliczani Ci co wprowadzają aborcję i Ci co głosują przeciw?
I tak w temacie 10.07 pamiętajmy w modlitwach o tych co zginęli, zwłaszcza o tych, którzy nie byli na nią przygotowani
Ja mam za to wrażenie, jakoby Bóg opuścił Polski naród…
żeby to ,co się dzieje było akceptowane i to przez większość społeczeństwa to już w ogóle patologia się robi… ja się nie zdziwię jak ten naród niedługo upadnie słowo daję.
A może Bóg odsunął fałszywych proroków.
Karabello,
Po drugie, żeby ten drugi jasno przekazał swoją odpowiedź oraz żeby nie musiał przeciskać się przez nie wiadomo ile komentarzy do wpisu.
Bierzcie popcorn i kibicujcie, hehe.
).
czyli Marek Jurek powinien był siedzieć dalej w PiS? Wybacz, ale nie dało się. PiS, partia prawicowa, której prezesem jest zadeklarowany katolik, odmówiła ochrony części nienarodzonych dzieci. Jakie więc Marek Jurek miał pole do działania w tej kwestii? W tej partii żadne. Nie mógł pójść na ugodowość kosztem niewinnych żyć. A że nie jest politykiem “jednego tematu”, jak to mu było fałszywie zarzucane, mógł sobie pozwolić na normalną działalność poza PiS.
Julko, Karabello… a Hioba Bóg też opuścił? :>
Wyrazy uznania za wezwanie do modlitwy.
Proponuję, żeby to, co napisał Rafał Broda, rozstrzygnęło się między nim a Markiem Jurkiem. Po pierwsze, niech ten pierwszy nie czuje się jakiś osaczony.
Panie Marszałku, przez te wszystkie komentarze Pan brnie, a na czytanie wiadomości na NK Pan nie znajduje czasu, że tak złośliwie powiem. Chodziło o rozmowę z Jerzym Robertem Nowakiem w RM (link na YT), gdzie padły różne zarzuty w Pana kierunku. No i słowo o domach dziecka (pewnie Pan nie pamięta, ale żeby nie było, że mówię niekonkretnie
“Panie Marku
Ponieważ uważam Pana za uczciwego człowieka to zapytam wprost:
1. Czy będąc w koalicji z PIS zawsze postępował pan uczciwie?
2. Dlaczego popiera Pan Jarosława Kaczyńskiego mimo jego obłudy i kłamliwości?
3. Czy nie zdradzi pan swoich ideałów dla posady od Kaczyńskiego?”
Może ja odpowiem, bo wiem:
1 Tak.
2. Poparł tylko w wypadku, gdy wybór był pomiędzy Kaczyńskim, a Komorowskim. W innym wypadku nie.
3. Nie zdradził w 2007 (może jeszcze pamiętasz, dlaczego odszedł z PIS-u?), nie zdradził w 2010 i nie zdradzi nigdy.
Może ktoś z Prawicy RP założy forum prze stronie PRP czy tym blogu, bo na prawdę lepiej by to wyglądało na forum.
@ Pavl6
Nie satysfakcjonuje mnie odpowiedź z pana ust.
A jak by był między Napieralskim a Kaczyńskim to już by nie poparł, nie rozumiem tęgo uprzedzenia do Komorowskiego, może mi je ktoś wreszcie wytłumaczy.
Swoją drogą ja bym za kogoś nie ręczył.
Krzysztofie,
ale nikt niczego nie odmawiał,po prostu to nie był dobry czas.
“Julko, Karabello… a Hioba Bóg też opuścił? :>
Wyrazy uznania za wezwanie do modlitwy..”
jak na razie nie widzę tego wsparcia Bożego,jeśli chodzi o naród.
Bóg taki wrażliwy, ja bym dawno na Jego miejscu nie mogła na to patrzeć jak kłamstwo wygrywa z prawdą. W sumie to właśnie to mamy,co za czasów Chrystusa: prawda to kłamstwo, kłamstwo to prawda,
ludzi uczciwych i prawych się szykanuje,
a kłamstwo świeci triumfem, nie powie mi nikt ,że tak nie jest.
Zgadzam się w zupełności tylko dla mnie i dla Pani kto inny jest kłamcą.
Julka przepraszam, ale co Ty gadasz? Ja na Jego miejscu? A kim my jesteśmy żeby tak się porównywać? Nie ma wsparcia? A kościoły nadal pełne i kapłani non stop. Kochana przez kilka lat kursuję Polska – Finlandia i nigdy tzk wyraźnie nie widziałam Bożej łaski, dostajemy dużo, a za mało dziękujemy
karabella ,a możesz podać jakieś przykłady.
Z tego,co widzę po historii to od dawna Kościół jest szykanowany,chce się oddzielić Kościół od Państwa, zalegalizować in-vitro,aborcję,eutanazję, coraz więcej osób nie przestrzega kwestii chrześcijańskich w sprawach małżeństwa ,czy narzeczeństwa, wzrost liczby odejścia osób od kościoła,zwłaszcza ludzi młodych , nie chcą iść do bierzmowania, a zaraz potem ogłaszają się ateistami, nazywając chrześcijan moherami i wyśmiewając się z nich. Wartości historyczno-chrześcijańskie zaczynają odchodzić w zapomnienie,oddziela się ją ” grubą kreską” w imię europejskości.. każdy już zapomniał o szeroko pojętym pragmatyzmie i wyciąganiu wniosków z przeszłości. Już nikt nie pamięta,że jesteśmy teraz niepodległym państwie dlatego ,bo walczyliśmy o tę niezależność ciężką pracą i mnóstwem ofiar, a teraz chce się to przekreślić w imię europejskości i pojednania z Rosjanami ,bo inaczej jesteśmy godni wyszydzenia…
słucham teraz Ciebie, bardzo proszę.
Przecież od samego początku nasi mieli problemy. Poza tym, Jezus takie sytuacje zapowiedział. Rozumiem to poczucie beznadziei, ale roztrząsanie tego nie pomoże na pewno.
no pewnie tak,ale może warto o tym mówić,by się zmobilizować..zastraszeni ludzie nic nie robią .. zauważyłeś? panuje postawa bierności.. może znowu powinien powstać ruch na miarę ” Solidarności ” ?
gdyby żył Jan Paweł II i Ks. Jerzy Popiełuszko… co myśmy zrobili z ich ofiarą?
Julka
Jestem dawną kobietą interesu od 10 lat w drodze do nawrócenia. Gdy zaczęłam się nawracać był ksiądz , który mnie pokierował, grupy ewangelizacyjne , które mnie przyjęły , rekolekcje i te zwykłe na Wielkanoc i te kilkudniowe w necie ofert bez liku. Taki klasztor, czy inny jaki chcesz. Teraz Finlandia pastor to urzędnik państwowy czyli parytet. W mojej gminie Ristiina po 5 latach działalności tej pani zamknęli kościół. 3 lata temu przeżyłam szok , gdy dostałam zaproszenie na pogrzeb i stypę po kocie. Na cmentarz kota zaprowadza pastor, potem stypa. Wszyscy wpominają jaki to Jonas był dobry, a zapomniałam Jonas dostał z kliniki weterynaryjnej akt zgonu z datą i godz.śmierci. Najbliższy przyjaciel męża mówił, że on to do kościoła nie chodzi i jak trzeba to pomodli się do księżyca. W pierwszym roku pobytu tam dowiedzieliśmy się , że najważniejsze święto w roku to nie Wielkanoc czy Boże Narodzenie , a Joannus czyli po prostu sobótka. Jedynie kościoły katolickie jeszcze się rozwijają , ale mało w nich Finów, raczej przyjezdni. Wiele razy myślałam, że jaką szansę miałabym tam na prawdziwe nawrócenie? Jan Kazimierz był kiepskim królem, ale oddał nas Matce Bożej i dzięki mu za to. A zapomniałam wspomnieć , że mają tam najwyższy procent samobójstw w Europie. Musimy obronić nasz katolicyzm, albo sceźniemy , dlatego nie czas na wojenki PiS, PR , czy Korwin tu chodzi o tożsamość narodową, a przede wszystkim o świadectwo dla naszych dzieci i tej biednej , ogłupionej Europy
ale młodzież i nasze dzieci uważają ,że być chrześcijaninem to hańba, a Bóg kojarzy im się z Rydzykiem i moherami.
Niechlubne komentarze Palikota wygrywają z logiką i nadrzędnymi wartościami- ludzie to kupują. Z głupotą się nie da walczyć,rozumiesz?
Nie prawda mam szóstkę w wieku od 23- 2,5 lat. Najstarsze 2 studentki już poza domem , ale i tak chodzą do kościoła co tydzień. Jedna z nich narzekała kiedyś, że chodzi z akademika sama, a teraz idą już w kilka osób i o to chodzi. Nasz cel to nie lepsze samochody , czy meble a zbawienie i to najlepiej dla wszystkich. Za tymi dobrami materialnymi krzywda ludzka często idzie, wbrew pozorom większość to wie
a no wiesz,podajesz akurat swoją rodzinę, ale w tym kraju żyje kilka milionów ludzi,na co dzień obracam się wśród ludzi ,którzy uważają się za ateistów i widzę ich zachowanie to wiem jak to wygląda i nie jest to takie kolorowe jak mówisz, wbrew pozorom nie jestem malkontentem.
Masz rację , ale młodzież jest wspaniała, to jedyni ludzie, którzy żyją jakimiś ideałami jako całość, problem by do tej całości trafić zamiast np.Owsiaka
@M.
dziś młodzież nie ma żadnego autorytetu , telewizja i komputer to ich świat.
może i młodzież ma potencjał,ale niestety go marnuje.
@ Julka @ Karabella
“gdyby żył Jan Paweł II i Ks. Jerzy Popiełuszko… co myśmy zrobili z ich ofiarą?”
No właśnie co wyście zrobili z ich ofiarą, myślicie że spodobało by im się takie szerzenie nienawiści jakie rozprzestrzenia się w polskim Kościele po śmierci Jana Pawła II.
“ale młodzież i nasze dzieci uważają ,że być chrześcijaninem to hańba, a Bóg kojarzy im się z Rydzykiem i moherami.”
A to już jest zasługa Rydzyka i biernej postawy wobec młodych większości duchowieństwa w Polsce
Wasze poglądy niestety są szkodliwe dla chrześcijaństwa w Polsce. Na siłę dzisiaj nie da się nawrócić ludzi, dlatego oddzielenie Kościoła od państwa jest korzystne dla Kościoła. Księża wtedy może by skupili się na przyciąganiu wiernych a nie robieniu biznesów, dużą rolę w odchodzeniu ludzi od kościoła odgrywa bunt przeciwko wpływowi Kościoła na sprawy świeckie, oraz przeciwko lewym interesom niektórych duchownych. To właśnie dzięki dużej tolerancji światopoglądowej w Polsce od XV do XIX w. chrześcijaństwo dzisiaj jest tak mocne. Na zachodzie Kościół był despotyczny i obłudny, skończyło to się reformacja a następnie zupełnym odpływem wiernych od Kościoła. Oczywiście ogromny wpływ miały też zabory i komunizm, gdy naród był ciemiężony a Kościół stawał w obronie ludzi. Dzisiaj próbuje się kreować wroga żeby przyciągnąć wiernych, ale są to działania na krótką metę bo prawda zawsze zwycięży. Jeżeli kościół w Polsce nie zmieni sposobu postępowania to za kilkadziesiąt lat ilość wiernych spadnie dramatycznie.
Nie spotkałem się aby w Polsce ktoś wyśmiewał normalnych chrześcijan.
a niby jaki Kościół robi biznes?
Ty też masz problem ,że Kościół zbija kasę na wiernych? bo jeśli tak proponuję w ogólę nie pouczać innych i przestać pisać.
” prawda zawsze zwycięży” no właśnie Panie obłudniku !