Polska od pierwszej tury wyborów przesuwa się w lewo i nie zatrzymała tego druga tura. Prezydent-elekt i jego obóz polityczny podjęli nową kampanię laicką przeciw krzyżowi, który po katastrofie smoleńskiej stanął przed Pałacem Prezydenckim. Najpierw prezydent Komorowski zapowiedział, że jako symbol religijny zostanie „przeniesiony w inne, bardziej odpowiednie miejsce”, potem minister Graś, rzecznik rządu, doprecyzował, że „Pałac Prezydencki jest budynkiem administracji państwowej, a nie miejscem kultu, takie symbole nie powinny się tam znajdować”, co potwierdziła Iwona Katrasińska-Śledzińska, przewodnicząca sejmowej Komisji Kultury: „instytucja państwowa, jaką jest Pałac Prezydencki, jest miejscem do pracy, a nie stawiania symboli religijnych”. Jednobrzmiący ton nie pozostawia złudzeń – to po prostu regularna kampania.
Znaków żałoby się nie rusza – to zaprzeczenie zasad naszej cywilizacji. Krzyży się nie usuwa – to zawsze ma charakter dechrystianizacji i powinna to wiedzieć przewodnicząca Komisji Kultury Sejmu. Zapewne nie byłoby tej niegodziwej prowokacji, gdyby opozycja PiS domagała się od rządu PO w czasie kampanii wyborczej wystąpienia po stronie Włoch, Litwy i Rumunii w obronie Krzyża przed Trybunałem Strasburskim. Wtedy milczeli, podczas wyborów prezydenckich nie było żadnej opozycji, nawet gdy Biskupi otwarcie wzywali „w kontekście wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu (…) do obrony obecności znaku zbawienia – krzyża – w przestrzeni publicznej w krajach Europy”. Gdy teraz politycy PiS zaczynają protestować – mogliby przynajmniej być świadomi swego zaniechania. I bezzwłocznie je naprawić – wzywając rząd do dołączenia w Strasburgu do obrony „obecności krzyża w przestrzeni publicznej w krajach Europy”. Od tego trzeba zacząć – to kwestia wiarygodności.
Dziękuję,że Pan to napisał. Zaczyna się, najważniejsze zadanie rządu i nowego prezydenta usunąć krzyż, co na to poseł Gowin? ostatni porządny z PO, może trzeba do niego napisać
Jakby ktoś chciał biuro@jgowin.pl
w mediach o krzyżu głośno… Oczywiście nie można nazwać rzeczy po imieniu – że krzyż niewygodny. Trzeba pięknie to uargumentować – potrzeba znaleźć ,,godne ” miejsce dla krzyża… Mam szczerze dość takiego języka…
Słusznie MJUrek zauważa, że PiS nie wystąpiło w obronie Krzyża, gdy sprawa stanęła w Strasburgu. Teraz podnosi głos. Brakuje tu spójności i pojawia się nieznośny cień – podejrzenie, że Krzyż sprzed Pałacu Prezydenckiego stanie się orężem w rękach PiS przeciw PO.
Zamiast IVRP będziemy mieli PRL 2.0. Coś czuje, że niedługo gen. Wojciech Jaruzelski dostanie najwyższe odznaczenie od prezydenta.
o to, by Polska prowadziła śledztwo w katastrofie smoleńskiej też nie należy się upominać, bo ,,to nasili nieufność polsko-rosyjską”… Takie wyznania, taki język przekonuje niektórych. Zatem będzie się zacieśniać współpraca z Kremlem… Skąd my to znamy? Jak na tym wyszliśmy wtedy?
marek jurek – wspołczuję, dbaj o zdrowie psychiczne, może jakiś wypoczynek
już bez zwalania winy na PiS. Wszystko jest winne PiS .
A prawda taka,że teraz nawet Kościół nie protestuje ,kiedy Komorowski chce usunąć krzyż- abp Życiński , Nycz, Nowy Prymas to jedna i ta sama banda . Aż przykre,że nawet tam się to dzieje.
Co się dzieje z tym krajem..?!
*Julka*,
jedną i tą samą bandą są wymienione osoby, czy Kościół?
Od predydenta elekta, który uważa się za katolika oczekiwałbym raczej stwierdzenia, że “krzyż mi nie przeszkadza”.
Ale “jaki koń jest, każdy widzi”.
Najłatwiej zasłonic się rozdzaiłem Kościoła od państwa, Soborem Wat. II i dojdziemy do wniosku, że laicki system stworzony przez rewolucję francuska jest jedynym słusznym.
Część hierarchów KK niestety nie protestuje a nawet można odnieść wrażenie, ze tworzy sojusz z obecną władzą.
Jednak na niedzielnym kazaniu mądry ksiądz z mojej parafii słusznie ostro skrytykował postawę prezydenta elekta, który uważa się za katolika, twierdzi, że jest za zyciem a jednoczesnie popiera in vitro.
Julka zagrożenie jest poważne, idzie to samo co na początku lat 90-tych gdy Tusk wrzeszczał, że czerwony terror zamieniamy na czarny. Modlić się trzeba za tych wszystkich księży.
Krzysztof- wymienione osoby .
karabella – racja, za wszystkich trzeba się modlić.
Ja osobiście boję się jednego- ktoś tam pisał,że wróci PRL. On nie wróci.Wróci coś o wiele bardziej zmutowanego.
Podczas,gdy w PRL wiele osób zdawało sobie sprawę ze zniewolenia,dziś kraj wcale nie jest wolny, podczas,gdy 70% obywateli uważa ,że jest. I to jest największa bieda naszych czasów.
Ciekawe, czy jakbym zaczął wyznawać ściany, a ktoś zarządałby ich usunięcia ze wszelkich urzędów jako symboli religijnych, to trybunał nakazałby to zrobić…
Zniewolenie przez złego ducha jest stanem na które ktoś opętany w jakiś sposób dawał zgodę np. przez praktyki przez Kościół zakazane i widać ilu jest w narodzie takich
o czym Ty teraz piszesz karabello ?
Racja…
No, cóż… Wyczuwam, że spór o krzyż przy Pałacu Prezydenckim ma podcień polityczny… PO kłania się w lewą stronę, a PiS w naszą… No i właśnie – co z wiarygodnością?
…
Czy Pan jest wierzacy? Wg dzisiejszej wypowiedzi w TVN 24 smiem watpic!Chce pan zamienic Palac Prezydencki na Mauzoleum?Sadze ze ten tok myslenia przyswiecal juz wyznawcom np.Lenina,wiec nie jest Pan oryginalny!Poprostu wyznaje pan zasade ze Wy tzn.katolicy stoicie tam gdzie PiS a reszta tam gdzie stalo ZOMO! Niewazne ze Palac Prezydencki to nie cmentarz a Urzad Panstwowy,wazne zeby narzucic swoja wole.Za Pana Marszalkowania juz modliliscie sie o deszcz w sejmie teraz wg Panskiej zasady trzeba by zamieniac gmachy publiczne na mauzolea tak jak na Kremlu?
Komorowski jest katolikiem?
“75 % Polaków dopuszcza stosowanie środków antykoncepcyjnych
75% Polaków akceptuje współżycie seksualne przed ślubem
60 % Polaków Przyzwala na rozwód
31% Polaków popiera aborcję
15% Polaków akceptuje zdradę małżeńską
95% Polaków to KATOLICY!” cyt. za Gość Niedz
Chyba takim właśnie jest katolikiem.
Taa… jeszcze se w tramwajach, PKS-sie, w domu sobie wstawcie – na ganku….Jesteście żałośni…..
Przegrałeś i jesteś zerem, liczbą 0, to naprawdę tak boli???
p.s. Jestem zniewolony przez złe duchy uchuuuu…..i jest mi dobrze
Panie Marszałku,
Już niejednokrotnie wspominałem o tym na Pańskim blogu, ale jeszcze raz mogę powtórzyć, że Biskupi to do tej pory bardzo chętnie spotykali się z Donaldem Tuskiem i innymi politykami PO (w tym z Bronisławem Komorowskim, i zapewne z Pawłem Grasiem) i na REKOLEKCJACH i na różnych KONFERENCJACH, na których to ściskali się ochoczo z braćmi i siostrami z PO oraz robili sobie zdjęcia, demonstrując tym samym swoim owieczkom (żeby nie powiedzieć ‘barankom’;)) przywiązanie do wiary Ojców ze strony POlityków. Czy dziś nasi Biskupi aby już wyruszyli w drogę po rozum do głowy?
Dzięki Bogu wygląda na to, że harcerzy mamy mądrzejszych niż polityczne i społeczne elity (i te z PO i te z PiS, i te z Kk), co dobrze rokuje Polsce na przyszłość:
http://www.polskieradio.pl/wiadomosci/kraj/artykul176089.html
Ja wolałbym oczywiście, aby ten Krzyż pozostał tam, gdzie jest, bo TRADYCJĘ buduje się przy pomocy symboli, a nie tablic pamiątkowych, obok których przechodzi się obojętnie.
Natomiast strach Prezydenta-elekta przed tworzeniem TRADYCJI przeraża i poraża mnie. Rozumiem, że takie pomniki jak ‘Krzyże Gdańskie’ czy ‘Krzyże Poznańskie’ nie powstałyby nigdy, gdyby to Bronisław Komorowski miał o tym decydować. Mielibyśmy za to pamiątkowe tablice. A to choćby dlatego, żeby, nie daj Boże, nie urazić żadnego ateisty, bądź nie podważać laickości państwa polskiego, która to laickość wydaje się być od momentu upadku PRL-u najbardziej zagrożonym bytem w III RP i należy jej bronić jak niepodległości…co ja bredzę! Laickości, w obliczu POWSZECHNEGO JEJ OBECNIE ZAGROŻENIA, należy bronić jeszcze SILNIEJ niż niepodległośći!!! Brawo Prezydencie-elekcie! Ja jednak wybieram IV RP niż POst-PRL znany powszechnie jako III RP.
Ave Crux, spes unica mea.
O zniewoleniu duchowym. O zniewoleniu przez złego ducha. Pozwoliliśmy na to jako naród, pozwoliliśmy w ramach poprawności europejskiej, pozwolilismy działać wszelkiej maści sektom , wróżbitom, zapomnieliśmy co jest dobre, co złe, zapomnieliśmy , że zbrodnia musi być ukarana, a nie chodzić w chwale po salonach, zapomnieliśmy że prawo zawsze prawo znaczy, a sprawiedliwość sprawiedliwość. Kto spoza salonu doczekał sie sprawiedliwości przez 20 lat. Mamy na cośmy pozwolili
Krzyż jest absolutną podstawą wszystkiego. A polityka, praca nie może od tej podstawy uciekać. Bo religia ma zarządzać każdą sferą życia pullicznego. I znowu przypomina się Intronizacja…
Zgadzam się, że Chrześcijaństwo jest jedyną słuszną podstawą i że jednym z potwierdzeń tego jest trwałość historyczna. Jednak ta trwałość nie jest logicznie zasadnym argumentem przemawiającym za słusznością tej Wiary. Trzeba najpierw “udowodnić” że sam rozum opiera się na wierze. A wtedy będzie można uwolnić się od próby uzasadniania wszystkiego przez udowadnianie, bo “udowodniona” będzie nieudowadnialność prawd dostępnych człowiekowi. A wtedy będzie jasne, że do przyjęcia Chrześcijaństwa konieczna jest wiara, nadzieja i Miłość. Wiara bowiem jest zasadą wyboru podstaw, nadzieja- gwarantem jego trwałości, a Miłość- pobudką wyboru opcji wiary.
Uważam, że Chrześcijaństwo jest najbardziej spójną wewnętrznie i logiczną doktryną, która rozwiązała problem relatywizmu poznawczego przez ustanowienie na ziemi papieskiego autoreytetu, w który wg powyżej danych zasad po prostu trzeba uwierzyć. Tą wiarę trzeba zasadzić na innej wierze- w boskie pochodzenie władzy Piotra. Z tąż zaś związana jest wiara w Tradycję Kościoła jako owoc działania Ducha Świętego…
“Czy wiesz, że jesteś?
-Wiem
A skąd wiesz?
-Nie wiem.”
Nie potrafię analitycznie zdefiniować pojęcia “istnienie”. Nie potrafię więc ustalić zgodności i logicznych zależności między jego składowymi. Nie potrafię więc udowodnić “istnienia”. Muszę więc przyjąć je
n a w i a r ę!
Owszem kilku filozofów chciało zaliczyć te pojęcia, czy doznania do kategorii intuicyjnych rozumu, które były oddzielone od wiary. To oddzielenie jest jednak nieuzasadnione
J est jeszcze kilka takich nieredukowalnych, a więc nieudowadnialnych pojęć, jak i doznań, wrażeń, poznań, nieujętych w pojęcia. I to one są podstawami ludzkiego myślenia. Są podstawami rozumu. A więc nie może istnieć rozum bez wiary. Jeśli ktoś uznaje je za sprzeczne, to sam pozostaje w rozumowej sprzeczności.
Pragnę Jeszcze raz powtórzyć słowa Papieża, które zawierają istotę Intronizacji Chrystusa Króla na szczeblu państwowym.
“Niechże więc rządcy państw nie wzbraniają się sami i wraz ze swoim narodem oddać królestwu Chrystusowemu publicznych oznak czci i posłuszeństwa, jeżeli pragną zachować nienaruszoną swą powagę i przyczynić się do pomnożenia pomyślności swej ojczyzny.”
Intronizacja Chrystusa Króla, jest oddaniem zewnętrznych, oznak czci i posłuszeństwa, których konieczną konsekwencją ma być rzeczywiste posłuszeństwo Boskim Prawom w każdym elemencie naszego życia. Intronizację tłumaczyć należy jako wprowadzenie na tron. CHodzi tu o tron nie wieczny, niezależny od naszej woli, ale ten który sami obsadzamy, wedle wolnej woli. Bo ma być to Introniacja Chrystusa Króla, czyli tego, który był Królem zanim wprowadziliśmy go na tron naszych przekonań i działań. Intronizacja, jak sama nazwa wskazuje nie jest uczyniem Chrystusa królem, ale rzeczywistym uznaniem tego, którego Królowanie nie zależy od żadnego wyboru ludzkiego.
Jeśli ktoś zna litanię do Serca Jezusowego, to pamięta może jedno z jej wezwań, które brzmi: Serce Jezusa, w którym mieszka cała pełnia Bóstwa. Na jego podstawie utwierdziłem się w opini, że Intronizacja Chrystusa Króla jest tożsamą z Intronizacją Najświętszego Serca Jezusowego. Jednakże dla uniknięcia błędnych interpretacji rozrywających Chrystusa na części, wynikających z niezrozumienia istoty pojęcia “Serce Jezusa” wydaje mi się, że używanie określenia “Intronizacja Chrystusa Króla” jest dziś wskazane, bo bliższe ludzkim schematom wyobrażeniowym dotyczącym Królowania, ale zawsze jako jawnie równoznaczne z określeniem, które wg mnie użyte było w objawieniu danym Służebnicy Bożej Rozalii, brzmiącym: Intronizacja Najświętszego Serca Pana Jezusa.
Przez powyższe stwierdzenia nie chcę w żadnym wypadku powiedzieć, że kiedy dokonało się poświęcenia Sercu Jezusowemu, nie ma potrzeby Intronizacji. Przez nią ma się dokonać nowe poświęcenie, choć sama stanowi kontynuację tego co rozpoczęło się przez pierwsze poświęcenie. Bo zarówno przez poświęcenie, jak i intronizację prawo Boże ma regulować nasze ludzkie działania i prawa. Intronizacja na szczeblu państwowym jest aktem podporządkowania prawa publicznego Prawu Bożemu. Cóż więc w tym dziwnego, że katolik tego pragnie. Więcej: realizacja fundametnalnych zasad katolickich w ustalaniu prawa państwowego jest obowiązkiem każdego katolickiego polityka, a więc i akt uznania panowania Chrystusa w prawie, polityce, życiu publicznym całego państwa, jest konieczną postawą członka Kościoła, który ma zadania ustawodawcze prawodawcze i sądownicze. I nie jest tak, że to ogranicza wolność każdego obywatela. Bo każdy polityk, naukowiec, każdy człowiek opiera swoje myślenia, postanowienia i decyzje na pewnych nieredukowalnych podstawach, które przyjmyje na zasadzie wiary, czy tak zwanego wyczucia (intuicji). To jest konieczność człowieka, której na imię mniemanie(doxa). I te podstawy nie są ani obiektywne, ani sprawdzalne. Są relatywne poznawczo. To znaczy: każdy może różne, nawet sprzeczne podstawy uznawać za prawdziwe. Prowadzi to do bezradności człowieka w dążeniu do poznania obiektywnej prawdy. Ale relatywizm poznawczy nie powinien być zrównany z relatywizmem ontologicznym.Czyli nie należy mówić że prawd jest tyle ile poglądów. Bezradny człowiek ma tylko jedną możliwość- uwierzyć. Ale w co? Chrześcijaństwo przyniosło całkowicie spójne objawienie, które w pełni uznaje ludzką słabość i daje jako lekarstwo te trzy: wiarę, nadzieję i miłość, które stanowić mają zasadę wyboru podstaw.
Nikt nigdy nie zniósł poniższych prawd, również SV II, a powoływanie się na ten ostatni jajo potwierdzający rozdział Kościoła i Państwa w rozumieniu popularnym jest błędem interpretacyjnym. W nauczaniu Kościoła bowiem nie może istnieć sprzeczność:
“A chociaż nie omieszkaliśmy tego rodzaju błędów często piętnować i odrzucać to przecież sprawy Kościoła katolickiego i zbawienie dusz nam powierzonych, a także dobro samej społeczności ludzkiej zgoła wymagają, byśmy powtórnie skierowali Waszą pasterską troskę ku potępieniu innych niedorzecznych opinii, które wypłynęły z tych samych błędów jakby ze swoich źródeł. Te fałszywe i przewrotne poglądy winny być tym bardziej potępiane, ponieważ to mają na względzie, by doznał umniejszenia i zgoła unicestwienia ów zbawienny wpływ, który Kościół katolicki z postanowienia i nakazu swego Boskiego Założyciela winien, bez żadnych przeszkód, wywierać aż do skończenia świata, tak na poszczególnych ludzi, jak też na narody, ludy i ich władców, a także ponieważ zmierzają te poglądy do tego, by usunięty został zupełnie związek i wzajemna łączność pomiędzy Władzą Kościelną i Władzą świecką, które dla interesów jednej i drugiej strony zawsze okazywały się korzystne i pożyteczne.”
“Dobrze bowiem wiecie, Czcigodni Bracia, że w naszych czasach wielu jest takich, co stosując do ludzkiej społeczności przewrotną zasadę tak zwanego naturalizmu ośmielają się głosić, iż najlepsza struktura społeczeństwa i rozwój państwa zgoła wymagają, by ludzka społeczność była kształtowana i zarządzana bez żadnego uwzględnienia religii, jakby ona w ogóle nie istniała, a przynajmniej nie czynią żadnego rozróżnienia między religią prawdziwą a fałszywą. Ponadto nie wahają się twierdzić, wbrew nauce Kościoła i Świętych Ojców, że najlepszą jest taka struktura społeczeństwa, w której władzy państwowej nie przyznaje się obowiązku nakładania ustalonych kar na tych, co występują przeciwko religii katolickiej, z wyjątkiem sytuacji, w których domaga się tego spokój publiczny. Na podstawie tego całkowicie fałszywego pojęcia o władzy w społeczeństwie nie cofają się przed popieraniem owego błędnego poglądu, ze wszech miar zgubnego dla Kościoła katolickiego i narażającego dusze ludzkie na utratę zbawienia, a przez świętej pamięci Grzegorza XVI, Naszego Poprzednika, nazwanego szalonym pomysłem, a mianowicie, że wolność sumienia i kultu jest własnym prawem każdego człowieka, które powinno być ogłoszone i sformułowane w ustawie w każdym właściwie ukonstytuowanym społeczeństwie. A nadto że obywatele mają prawo do wolności w każdej dziedzinie życia, które nie może być ograniczane przez jakąkolwiek władzę, czy to świecką czy to kościelną. Dzięki temu prawu mogą oni swoje poglądy jawnie i publicznie głosić, zarówno poprzez ustne wypowiedzi jak też za pośrednictwem publikacji, czy w jakikolwiek inny sposób. Tak zaś nierozważnie twierdząc, nie zważają zupełnie na to i nie biorą wcale pod uwagę tego, że głoszą “swobodę zatracenia” i że, jeśliby zawsze wolno było bez ograniczeń wygłaszać ludzkie opinie, to nigdy nie zabraknie takich, którzy ośmielą się sprzeciwiać prawdzie i ufać w słowa ludzkiej mądrości, podczas gdy z samej nauki Pana Naszego Jezusa Chrystusa wiara i mądrość chrześcijańska winna wywnioskować, jak należy unikać tej, ze wszech miar szkodliwej, próżności.”
“W tak wielkiej zaś różnorodności występnych opinii My, dobrze pamiętając o Naszym Apostolskim obowiązku i zatroskani o naszą najświętszą religię, a także o zdrową naukę i zbawienie dusz ludzkich nam powierzonych oraz o dobro samej społeczności ludzkiej, postanowiliśmy raz jeszcze głos zabrać w imieniu Stolicy Apostolskiej. A przeto wszystkie i każda z osobna przewrotną opinię i naukę oddzielnie wymieniając w tym Piśmie, Naszą powagą Apostolską je odrzucamy, piętnujemy i potępiamy, a chcemy oraz polecamy, by one przez wszystkich katolickiego Kościoła synów uznane były za odrzucone, napiętnowane i potępione.”
Radzę przeczytać całą Encyklikę, bo nas
o b o w i ą z u j e!
Pozdrawiam, życząc Bożego Błogosławieństwa w drodze do Prawdy.
http://www.tradycja.koc.pl/QuantaCura.htm
Kiedy skończy się walka polityczna PiS i zwolenników wykorzystując wiarę, kościół i krzyż? Ja też jestem takim samym katolikiem jak Pan i nie chcę, by ktokolwiek grał na moim sumieniu, jak robili to Żydzi za czasów Chrystusa! Może zróbmy z Krakowskiego Przedmieścia “Via Dolorossa” i postawmy krzyże ze wszystkich nieszczęść narodowych ostatnich 30 lat. Każda grupa “zwolenników” wydarzeń będzie mogła sobie przyjść w konkretny dzień i oddawać cześć swoim męczennikom. Gdyby zabrakło miejsca na Krakowskim, to jest jeszcze Nowy Świat. Tylko proszę by Pan z P. Ziobro pokierował projektem, aby nie było więcej niż 365 krzyży, bo będą wojenki, który krzyż i wydarzenie jest ważniejsze i zaczną się spory (może i w Sejmie) w ustaleniu kolejności, o której godz. można być pod jednym lub drugim krzyżem, jak ma to miejsce pod krzyżami Solidarności w Gdańsku. Ja postawię jeden krzyż za … proszę mi pomóc!
Ad Krys2001 – proponuję KRZYŻ za owce, które miast za pasterzem idą za wilkiem przebranym za pasterza, który miast uczyć je życia w Duchu uczy je żyć wg wyrafinowanych żądz ludzkich (np. żądzy władzy, żądzy pięniędzy, żądzy spałniania czysto ludzkich planów itp.)
Jeśli PiS zamierza uruchamiać awantury posługując się wspomnieniem tragicznie zmarłych i używając Krzyża jako oręża to w ten sposób BEZCZEŚCI tragicznie poległych (pierwszy, naturalny odruch po katastrofie był jak najbardziej chrześcijański, z Ducha Bożego pochodzący – zakończmy politykę wasni i skakania sobie do gardeł, w imię POlski szukajmy tego co dobre i na rzecz tego wspólnie działajmy) i PROFANUJE Krzyż (czy Chrystus nie oddał życia, by rozdzielonych pojednać i wzbudzić nadzieję jedności wśród ludzi róznych narodów, kultur, zapatrywań?).
Jaś dzięki za teksty, myślę to samo, ale nie umiałabym tak pięknie napisać.
Krys i Dominek a kto prócz PiS upomina się o katastrofę?
Jaka partia parlamentarna?
Pozostali chcą temat zaorać. Niesiołowski wczoraj powiedział, że takie śledztwo może toczyć się i 20 lat. Archeolodzy nadal do Smoleńska nie pojechali. Kto z Was wrzuciłby żonę, lub męża nago do trumny jak spotkało to Gosiewskiego. Kto po takich jazdach jak są w tym śledztwie nie bałby się, że może to nie mój najdroższy tam leży a ktoś inny?
To jest walka o krzyż i o naszą tożsamość albo Polaka będzie katolicka, albo wcale jej nie będzie
Karabella – widzę, że za nic masz prowadzone śledztwa, w które zaangażowani są Polacy, polscy prokuratorzy, polskie państwo. Czy dla Ciebie polskie państwo to tylko pod władzą PiS-u?
Celafon-post 19. Proponuję przenieść się na blog Palikota. Tam z pewnością poczujesz się rozumiany…
Nie, jeszcze za rządu Olszewskiego. Jak prowadzą to widzać szczątki ludzkie i samolotu walają się po polu i nieznany ksiądz je chowa, bo nowe Psie Pole mamy, tym razem naszych włóczą. Kwaśniewski pijany na grobach katyńskich, Siwiec udający papieża , ci w objęciach Putina to nie moja bajka. Polska to mój kraj, mój dom dla niej sporo poświęciłam w życiu jak i tysiące bezimiennych z podziemia i chcę ją widzieć wielką, naszą Najjaśniejszą Rzeczpospolitą, z nie republika kolesi
Ad karabella: Historia Rzeczypospolitej uczy, żeby wystrzegać się ducha awanturnictwa, który działa wbrew jej interesom. Nie chcę już w tym miejscu wskazywać całej galerii awanturników (uważających się za głębokich, polskich patriotów), którzy osłabiali Polskę i np. doprowadzili do rozbiorów. Dobro Polski buduje się wytrwałą pracą, rozsądkiem, który zdecydowanie góruje nad emocjami i zdolnością do współdziałania.
Szanowny Panie Marszałku!
W poniedziałkowej audycji Redaktora Morozowskiego w TVN24 z udziałem Pańskim i Prof. Tomasza Nałęcza kilkakrotnie wyraził Pan ubolewanie z powodu bierności polskich polityków w sprawie werdyktu Europejskiego Trybunału Praw Człowieka nakazującego zdjęcie krzyża w jednej z włoskich szkół.
Uprzejmie informuję, iż w dniu 6 stycznia br. skierowałem do Komitetu Ministrów Rady Europy pytanie pisemne w tej sprawie, zatytułowane „Wolność religii w Europie”. Tekst ten w wersji angielskiej można znaleźć na stronie internetowej: http”://www.assembly.coe.int/Mainf.asp?link=/Documents/WorkingDocs/Doc10/EDOC12116.htm,
w wersji francuskiej: http://www.assembly.coe.int/Mainf.asp?link=/Documents/WorkingDocs/Doc10/FDOC12116.htm.
Ponadto na styczniowym posiedzeniu plenarnym Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy zwróciłem się z pytaniem ustnym do Pani Minister Calmy-Rey sprawującej wówczas prezydencję w Radzie Europy w imieniu Szwajcarii. Załączam wyciąg w wersji francuskiej wraz z linkiem do pełnego zapisu tego punktu obrad Zgromadzenia.
LE PRÉSIDENT (Interprétation). – La parole est à M. Lipiński.
M. LIPIŃSKI (Pologne). – Le 3 novembre 2009, la Cour européenne des droits de l’homme ordonnerait le retrait des crucifix des écoles publiques italiennes. Cet arrêt a suscité des craintes sérieuses en Europe concernant la liberté religieuse. Il fait planer la menace très grave que la protection des minorités dans le domaine de la religion et de la culture ne conduise à la violation et au rejet des valeurs acceptées par la majorité de la société. Le Comité des Ministres a-t-il l’intention, et quand, de lancer un débat approfondi pour définir ce qu’est véritablement la liberté de religion ?
LE PRÉSIDENT (Interprétation). – La parole est à Mme la Présidente du Comité des Ministres
Mme CALMY-REY, Présidente du Comité des Ministres. – Je ne rappellerai pas les raisons pour lesquelles la Cour a rendu son arrêt. Vous les connaissez aussi bien que moi. Le 8 janvier 2010, le Comité des Ministres a reçu une question écrite que vous lui avez adressé, intitulée « La liberté de religion en Europe ». Lors de leur réunion du 20 janvier 2010, les Délégués ont tenu une première discussion sur cette question et chargé le Secrétariat de rédiger un projet de réponse qui sera adressé à votre Assemblée une fois adopté.
La discussion au sein du Comité des Ministres a fait apparaître que de nombreuses délégations considèrent que les traditions historiques, culturelles et spirituelles nationales doivent être préservées. Je le répète, la discussion a été engagée.
(Źródło: http://www.assembly.coe.int/Mainf.asp?link=/Documents/Records/2010/F/1001251500F.htm)
Wystąpienia te zostały zauważone w Polsce jedynie przez dziennik „Polska The Times” i jego wielkopolską mutację „Głos Wielkopolski”. Załączam stosownego linka.
http://www.gloswielkopolski.pl/stronaglowna/219877,posel-lipinski-w-europie-walczy-o-prawo-do-krzyzy,id,t.html
Oczywiście nietrudno zauważyć, że dotychczasowe reakcje (takie jak Pani Calmy-Rey) sprawiają wrażenie gry na zwłokę i na przeczekanie sprawy. Mam jednak nadzieję, że uda mi się wywołać dyskusję jeśli nie w samym Komitecie Ministrów, to w Zgromadzeniu Parlamentarnym. Wydaje mi się, że obecnie trzeba zaczekać do werdyktu II instancji czyli Wielkiej Izby ETPCz.
W każdym razie nie zamierzam „odpuścić” tej sprawy.
Z wyrazami szacunku
Dariusz Lipiński
Poseł na Sejm RP
Przewodniczący Delegacji RP do Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy
Link do wersji angielskiej pytania:
http://www.assembly.coe.int/Mainf.asp?link=/Documents/WorkingDocs/Doc10/EDOC12116.htm
Uwazam ze Pana uwagi o sprawie Krzyza są słuszne. Moze faktycznie PiS troche jest w tej sprawie niekonsekwentne, ale trzeba przyznać ze sprawa Krzyza ma oprócz wydźwieku sentymentalnego takze konsekwencje społeczno-polityczne. Obawiam sie ze po ewentualnym usunieciu Krzyża z przed Pałacu zaczna usuwać go z urzędów idt. Moim zdaniem Komorowski sprzedał sprawy obyczajów i religii w imię cichej koalicji !!!
post-40 znów ta uwaga na temat krzyża nie jest moja. Ponieważ jestem od dłuższego czasu na tym blogu,proszę osobę, która zaczęła podpisywać się jak ja-,,aga’, by zmieniła swój nick
A jak Pan myśli Panie Marku- dlaczego teraz takie zwlekanie z wypowiedzią Kościoła? Bo z jednej strony wstyd mu bronić fanatyków, a z drugiej strony krzyż jako zaznaczenie terenu jest mu na rękę. Wie Pan, czym jest neutralność światopoglądowa? Trzeba być kretynem, żeby utożsamiać ją z komunizmem. Nikt nikomu nie będzie robić rewizji w domach, czy aby nie wisi u kogoś krzyż! Rzecz w tym że Polska nie jest sektą i obowiązuje pluralizm! To można nazwać… elementarną przyzwoitością. Należałoby zapoznać się z argumentacją nie-katolików zamiast utożsamiać ich z niemoralnymi bestiami. Miejsca publiczne to nie miejsca kultu- wszystko. Krzyż postawiony pod Pałacem był nielegalny- kropka. W Polsce nie ma obowiązku bycia katolikiem, a krzyż oprócz symbolu żałoby jest też symbolem chrześcijańskim. Czy ten krzyż jest tak bardzo niezbędny do wiary chrześcijańskiej? Im więcej krzyży, tym lepiej? Zdarzało się może Panu pomyśleć, że pod Smoleńskiem zginęli nie tylko katolicy? I że tą tragedię przeżywali także osoby innych wyznać a także bezwyznaniowcy? Szlag mnie trafia, kiedy chce się być dla wszystkich uczciwym, życzliwym i szczerym człowiekiem, a wobec zupełnego niezrozumienia zasad państwa świeckiego pozostaje się emocjonować. Tacy ludzie jak Pan odpowiadają za dezinformację i tego, że wielu ludzi nie rozumie czym jest tak na prawdę demokracja. Wzmagacie komunofobię, prawdziwie paranoiczną, bo nie opartą na realiach! Macie zawsze teorię eskalacji, jakbyście nie rozumieli sedna sprawy! Dziś krzyż, jutro burzenie kościołów? Przecież to śmieszne, proszę sobie wyobrazić co by Pan poczuł, gdyby wszedł Pan do sejmu a tam wisiał symbol muzułmański. Błędem jest myślenie o kulturze tak katolickiej, że nie można z niej wyjąć pewnych rzeczy, bo “to tak, jakby próbować wyjąć mąkę z upieczonego ciasta”. Niektórzy mówią o urabianiu masy, ale pragnę zwrócić uwagę, że urabia się ją w każdym nowym pokoleniu. Geny nie zawierają żadnej religii. I dziś, człowiek może “urobić się”, czy też żeby ładniej zabrzmiało, wykształcić, w inny sposób niż chciałby tego biskup. Może czerpać z wielkiej skarbnicy cywilizacyjnego dorobku, którego związek z chrześcijaństwem jest czasem niewielki, lub żaden. Wszystko, co w chrześcijaństwie jest względnie dobre, jest naturalną wartością wspólną dla wszystkich ludzi, którą religia monopolizuje. Wszystko inne w chrześcijaństwie psuje cały smak, podobnie jak zepsułby go odchód w zupie. Historia i tradycja kształtują się stale. Może kiedyś zrozumiecie, że czas teokracji już dawno minął i nie należy nazywać uprzyzwoicenia Polski jej dechrystianizacją. Dechrystianizację uprawiają ludzie, którzy własnymi przemyśleniami i racjonalną lekturą przestali dawać się ogłupiać metafizycznym dogmatom, ponieważ chrześcijaństwa się zrzekają. Niech się Pan nie martwi, większość często okazywała się ciemna. Może i bez krzyża na każdym kroku Polska pozostanie na zawsze pachołkiem Watykanu.
O krzyżu nieco inaczej:
http://wizjalokalna.wordpress.com/2010/04/01/krzyz-2/
Szanowny Panie Marku, już gdzie indziej napisałem komentarz do sprawy krzyża na Krakowskim Przedmieściu, ale kolejny raz wraca sprawa jego nieusuwalności – jako takiego oraz jako znaku żałoby. Dlatego proszę Pana o, że się tak wyrażę, o odrobinę więcej wyobraźni. Akceptacja Pańskiego punktu widzenia prowadzi do absurdu. Proszę sobie wyobrazić, że ktoś samowolnie na Pańskiej działce, przed Pańskim domem ustawił krzyż, i urządza tam okolicznościowe modły, pali znicze, składa kwiaty, a wszystko dlatego, żeby uczcić tam kogoś ze swych bliskich. Pański dom zwolna staje się ośrodkiem żałobnego kultu. Nie będzie Pan w pewnych momentach przyjmował przyjaciół w ogrodzie, palił grilla, czy kosił trawnika, będzie Pan uczestniczył już zawsze w cudzej żałobie. Ktoś pomodli się tu za krewniaka 5 minut, ale zostawione przez niego znicze palić się będą kilka dni. Nie daj Boże, tuż obok zdarzy się kolejna tragedia, pojawi się na Pańskiej działce kolejny krzyż i kolejni żałobnicy: co najmniej w rocznicę tragedii, w dzień zaduszny, w Wielkanoc, urodziny i imieniny nieboszczyka. Będzie Pan też już regularnie sprzątał zwiędłe kwiaty i wypalone znicze, bo żałobnicy na pewno o to nie zadbają. Widuję takie miejsca przy drogach: krzyżyki znicze i kwiaty. Widuję też wałęsające się w pobliżu pieski. Reszty oszczędzę, może się zdarzyć, nie musi… Dowody modlitewnej pamięci, czy pomniki stawiane głupocie, brawurze, nieodpowiedzialności? Wszak do tragedii dochodzi najczęściej gdy nastąpi kumulacja wielu błędów, bądź zaniechania elementarnych zasad bezpieczeństwa. Takie coś może się także pojawić na Pańskiej działce! Proszę sobie tylko wyobrazić praktyczny wymiar realizacji Pańskiego postulatu! Nie wierzę, że chce Pan sam mieszkać na takim cmentarzyku, albo komuś tego życzy. Czy te praktyki nie są jakąś profanacją krzyża? Czy wierzy Pan, że im więcej krzyży w różnych miejscach, tym wyższy poziom moralny społeczeństwa? Przecież Pan wie, że nie ma tu prostej zależności! Powiem więcej: krzyży przybyło w sferze publicznej w ciągu ostatnich kilkunastu lat i nadal przybywa. Proszę jednak popatrzeć, co się dzieje z moralnością klasy politycznej. Czysty kabotynizm. Ustawianie krzyży nie jest lekarstwem na zło w polityce.
Ten krzyż to krzyż prawdy. Ukazuje nam tych, którzy są tolerancyjni a którzy nie, agresywnych i spokojnych, prawdziwych i falszywych … Krzyż ten pokazuja kto jest kim nieprawdaż?
Gdyby na moja działke przybyli ludzie i postawili na niej krzyż aby uczcić tak wielkich ludzi, byłabym niezmiernie dumna z tego powodu. Szanujac wole tych ludzi pograżonych w smutku postawiłabym nawet jeszcze wiekszy krzyż, ładniejszy. Gdyby Ci ludzie wiecej krzyży chcieli na mojej dzialce- postawilabym wiecej krzyzy bedąc z tego dumna. Gdyby świątynie chcieli na mojej działce postawić – postawiłbym świątynie i byłabym bardzo dumna z tego. Może tak ważnym ludzim, którzy zgineli, również wielcy ludzie Swiata, różni prezydenci chcieliby oddać hołd? Ale byłby zaszczyt dla mnie! Szanujac wolę innych ludzi nie trzeba się z pewnymi poczynaniami zgadzać, aby na nie zezwolić. To oznaka tolerancji (i nie tylko). W Polsce jest jej coraz mniej.
Wybacz Iso, ale Twoje rozumowanie zawiera dość powszechne i niestety trwałe w polskiej kulturze potocznej poglądy, które są niebezpieczne dla pomyślności narodowej, a które korzeniami sięgają pewnie gdzieś 2 połowy XIX wieku i fali “narodowych pochówków”. Otóż wbrew temu, co piszesz:
-tragiczna śmierć nie czyni wielkim, programy i działania nie mogą być budowane wokół zagadnień funeralnych, chyba że prowadzimy zakład pogrzebowy, a nie państwo,
-to w Smoleńsku, to nie była żadna ofiara, ani działanie nakierowane na pomyślność obywateli RP, tylko splot zarówno tragicznych, jak i głupich okoliczności; kto chce działać dla dobra publicznego, ten nie może wcześnie, ani głupio zginąć, nie może też wlec do grobu za sobą innych, którzy inaczej mogliby działać nadal; od mężów stanu wymaga się odpowiedzialności nade wszystko,
-czyż od grobów katyńskich nie miała się zacząć kampania wyborcza świętej pamięci Prezydenta? dobro wspólne, czy prywata stały się źródłem uporu?
-dodać jeszcze wypada, że stawiając krzyże w sposób przez Ciebie akceptowany można każdemu ukraść jego własność lub zasadniczo ograniczyć możliwość swobodnego jej używania, krzyż, ani żałoba nie mogą być narzędziem rozboju.