Na twitterze podjąłem dyskusję ze znanym lewicowym felietonistą Azraelem Kubackim na temat in vitro. Piszę podjąłem, bo właściwie zaczęła się od reakcji Azraela Kubackiego na moją uwagę, że „skutecznością” ostatnich wyborów jest to, że „SLD już dyktuje politykę rządowi, m.in. ws. in vitro”. Oczywiście – tweet ma swoją specyfikę, ale po pierwsze – nawet po lakońsku można wyrażać poglądy ogólne, po drugie właśnie dlatego warto ją przenieść na bloga, o czym mojego dyskutanta uprzedziłem.

Istotą poglądów Azraela (to nie poufałość; pod tym pseudonimem mój polemista występuje w mediach i internecie) jest unicestwienie wszelkiego obiektywnego porządku normatywnego. Gdy Azrael pisze o „cierpieniach i oczekiwaniach dziesiątek tysięcy par” pisze o rzeczywistości, która domaga się badań naukowych, namysłu politycznego i reakcji, więc podjęcia wszelkich dostępnych (materialnie i moralnie) działań – ale która nie usprawiedliwia wszystkiego! Przemoc rewolucyjna z reguły usprawiedliwiała popełnianą przez siebie niesprawiedliwość „cierpieniami i oczekiwaniami dziesiątek tysięcy”, tymczasem tak naprawdę uzurpowała reprezentację i instrumentalnie wykorzystywała niedolę ludzi w służbie żądzy władzy, a nierzadko materialnych interesów. Czy na przykład mieszkaniowe „cierpienia i oczekiwania dziesiątek tysięcy par” mogłyby usprawiedliwiać wywłaszczenia? Może zamiast szukać takich dróg na skróty – warto zastanowić się nad działaniami nie naruszającymi sprawiedliwości? Można nie przypisywać prawu własności wartości absolutnej, ale czy można je unieważniać i unicestwiać za każdym razem, gdy politycy zdecydują się uprawomocnić swe działania „cierpieniami i oczekiwaniami dziesiątek tysięcy”? A wracając do uzurpacji reprezentacji i instrumentalnego wykorzystywania niedoli, umysł tak krytyczny jak Azrael nie powinien w swej analizie abstrahować od interesów firm przeprowadzających zabiegi in vitro, dążących do uzyskania finansowania przez państwo swej działalności, rozszerzenia praktyki in vitro i zwiększenia swoich dochodów. Można usprawiedliwiać działanie grup interesu, ale nie jest rzeczą intelektualnie przyzwoitą udawać, że ich nie ma. Moje felietony mają swój format, więc cdn.