Subtelny populizm Azraela Kubackiego
Na twitterze podjąłem dyskusję ze znanym lewicowym felietonistą Azraelem Kubackim na temat in vitro. Piszę podjąłem, bo właściwie zaczęła się od reakcji Azraela Kubackiego na moją uwagę, że „skutecznością” ostatnich wyborów jest to, że „SLD już dyktuje politykę rządowi, m.in. ws. in vitro”. Oczywiście – tweet ma swoją specyfikę, ale po pierwsze – nawet po lakońsku można wyrażać poglądy ogólne, po drugie właśnie dlatego warto ją przenieść na bloga, o czym mojego dyskutanta uprzedziłem.
Istotą poglądów Azraela (to nie poufałość; pod tym pseudonimem mój polemista występuje w mediach i internecie) jest unicestwienie wszelkiego obiektywnego porządku normatywnego. Gdy Azrael pisze o „cierpieniach i oczekiwaniach dziesiątek tysięcy par” pisze o rzeczywistości, która domaga się badań naukowych, namysłu politycznego i reakcji, więc podjęcia wszelkich dostępnych (materialnie i moralnie) działań – ale która nie usprawiedliwia wszystkiego! Przemoc rewolucyjna z reguły usprawiedliwiała popełnianą przez siebie niesprawiedliwość „cierpieniami i oczekiwaniami dziesiątek tysięcy”, tymczasem tak naprawdę uzurpowała reprezentację i instrumentalnie wykorzystywała niedolę ludzi w służbie żądzy władzy, a nierzadko materialnych interesów. Czy na przykład mieszkaniowe „cierpienia i oczekiwania dziesiątek tysięcy par” mogłyby usprawiedliwiać wywłaszczenia? Może zamiast szukać takich dróg na skróty – warto zastanowić się nad działaniami nie naruszającymi sprawiedliwości? Można nie przypisywać prawu własności wartości absolutnej, ale czy można je unieważniać i unicestwiać za każdym razem, gdy politycy zdecydują się uprawomocnić swe działania „cierpieniami i oczekiwaniami dziesiątek tysięcy”? A wracając do uzurpacji reprezentacji i instrumentalnego wykorzystywania niedoli, umysł tak krytyczny jak Azrael nie powinien w swej analizie abstrahować od interesów firm przeprowadzających zabiegi in vitro, dążących do uzyskania finansowania przez państwo swej działalności, rozszerzenia praktyki in vitro i zwiększenia swoich dochodów. Można usprawiedliwiać działanie grup interesu, ale nie jest rzeczą intelektualnie przyzwoitą udawać, że ich nie ma. Moje felietony mają swój format, więc cdn.
Gdyby do lewicy trafiały rzeczowe argumenty, nigdy nie byłoby rewolucji. A sam Azrael jest po prostu nieprzemakalny, jeśli chodzi o rzeczową dyskusję i argumentację.
Generalnie zgadzam się z tym co Pan napisał z jednym małym “ale”. Bo o ile rządzący nie powinni uzasadniać wszystkich reform/zmian/nowelizacji prawa „cierpieniami i oczekiwaniami dziesiątek tysięcy” to w tej sytuacji obiektywne “dobro” jest głównym aspektem “in vitro”. Przecież chodzi o to aby na świat przyszedł nowy człowiek, nowa istota ludzka. Jeżeli uznajemy, iż tak poczęty człowiek jest mniej wartościowy od człowieka poczętego w sposób tradycyjny to takie myślenie jest nieludzkie. Refundacja jak najbardziej “tak”, ponieważ już nawet z punktu widzenia państwa to jest to inwestycja, bo przecież powstaje nowy, przyszły podatnik. Oczywiście refundowane zapłodnienie “in vitro” powinno być dla osób dających rękojmie “dobrego wychowania dziecka”, bo trzeba człowiekowi, tak jak przy adopcji, zapewnić godziwe warunki do rozwoju osobowego, edukacji itd. Sama kwestia grup interesu… prawda jest taka, że wszędzie, jak jest uchwalane nowe prawo, to ktoś traci a ktoś zyskuje.
Dyskusje z azraelem są bezcelowe. Proszę poszukać na twiterze krótką wymianę “poglądów” nt. zdjęcia projektu pomnika Lecha K zamieszczonego przez azraela
[...] This post was mentioned on Twitter by stoerungsquelle, Marek Jurek. Marek Jurek said: o subtelnym populizmie @AzraelK http://bit.ly/aUqaoD [...]
Na szczęście wstecznictwo i słuzalczość nie są w stanie zatrzymać postępu medycyny (a takim niewątpliwie jest in vitro) i ludzie tak czy siak będą z niego korzystać ,nie wiem tylko czy refundacja (czy częściowa), to dobry pomysł, bo zakłada jakąś ingerencję urzędasów.
Jeśli nie popierasz-nie korzystaj, proste!!!
Dobrze też byłoby się przyjrzeć tej ustawie o przeciwdziałaniu przemocy.
Nie wiem czy to jest takie dobre, chociaż np. u Norwegów zdaje egzamin,z tym że tam państwo nie jest tak skatolicyzowane i ludzie myślą bardziej samodzielnie.
Jest obawa,że np.urzędas może (za “gratyfikację”) odebrać dziecko rodzicom i wszcząć procedurę adopcyjną, chociaż z drugiej strony jeśli ktoś jest bezmózgiem, ma 5kę dzieci i nie bardzo ma na nie kasę,a do tego często chla, dlaczego (lagalnie oczywiście)ma dzieciaka nie zaadoptować jakieś małżeństwo np. z UK??
KrytykaRP – jest przecież też naprotechnologia. Nie trzeba zabijać potencjalnych dzieci, czy zamrażać, aby otrzymać jedno. Naprotechnologia leczy, a chyba o leczenie bezpłodności powinno głównie chodzić.
Powiem coś obrazoburczego:współcześnie patriotyzm, to właśnie dawanie możliwości dzieciakom z domów ,które nigdy im takich możliwości nie dadzą, czyli adopcja do rodzin (dopr.hetero)zachodnich.
Możecie się oburzać, ale taka jest prawda, to gwarancja zycia na normalnym poziomie, to gwarancja wykształcenia, to gwarancja jakiegoś startu.
I na takie tematy (w kont.ustawy jw.) powinna się toczyć debata!!!
Z życia wzięte:
Sytuacja sprzed ok.2 lat.
Młody facet i jego żona wyjechali do UK, on tam założył firmę budowlaną (nie mogli mieć dzieci).
Ich krewni w Polsce mięli 4-o czy 5-o, w tym jedno z jakąś wadą wzroku.
Ten budowlanieć zostawił na leczenie jednego dziecka jakieś pieniądze, bodaj 2 tys zł i jedno dziecko chciał zabrać do siebie, tz. do Anglii.
Wiecie ile miał kłopotów??!!!
Oskarżono go chęć kupienia dziecka!!!
Wyobrażacie sobie?????
To się nazywa urzędniczy pol. debilizm i to rodzi podstawy do obaw.
@Pavl6 Naprotechnologia to mało skuteczny i długi proces leczenia bezpłodności a nie samego zachodzenia w ciążę. Ludzie, którzy się starają o dziecko a nie mogą mieć mają dosyć długotrwałych, stresogennych udziwnień. “In Vitro” jest (w miarę)szybkie, (w miarę)wygodne, (w miarę)pewne i nie rozumiem co to znaczy “Nie trzeba zabijać potencjalnych dzieci”, to albo to są dzieci (czyt. Ludzie) albo nie. Nie można w imię jakiś idei manipulować moralnością i negować oczywisty postęp naukowy. Nie chcę komentować tego tematu w antykatolickich nutach bo szanuje katolików i ogólnie chrześcijan ale już nie raz w historii było tak, że kościół był w błędzie (np. kulistość Ziemi, heretycy, krucjaty itd.) a tych co byli innego zdania represjonował więc nie wiem czy dobrą rzeczą jest odwoływanie się w tej sprawie do racji kościoła.
Dokładnie. Człowiek nie powinien ingerować. Zwłaszcza, że wciąż sporo dzieci jest w sierocińcach
@KrytykaRP. Nie należy pozwalać na badania. Gdyby Hitler wygrał wojnę, to dopiero by nauka poszła do przodu.
Dlaczego in vitro nie dość, że nie powinno być dofinansowane, to niedopuszczone:
1. Daje życie kosztem kilku innych.
2. Metody zapłodnienia nieraz uwłaczają ludzkiej godności.
3. Pomyłki we “wszczepianych” zarodkach nie są wcale rzadkością. A wiadomo, każdy chce mieć swoje dziecko, a nie pomyłkę.
4. Naukowcy już dowiedli, iż dzieci zapłodnione in vitro są 2 razy bardziej narażone na choroby i wady genetyczne.
5. Powstaje problem zabijanych dzieci poczętych in vitro. To w Wielkiej Brytanii, informacja sprzed kilku miesięcy.
6. Tyle jest dzieci czekających na adopcję…
Słusznie autor bloga zauważa, że Azrael porwany nieszczęściami dziesiątek tysięcy par zamierza stać się lobbystą-heroldem działającym na rzecz biznesu i interesu firm oferujących usługi in vitro.
Cóż za rewolucyjna przewrotność?!
Zresztą z całym szacunkiem, ale jeśli czyjaś babcia, czy dziadek, czy ktokolwiek mówi, że in vitro jest “dobre” bo tak, a jedynym argumentem jest fakt, że chodzi do kościoła, to nic nie wnosi.
Parę miesięcy temu, o ile dobrze pamiętam, w Faktach TVN-u oglądałem reportaż o in-vitro (oczywiście, jakie to ważne i potrzebne). Informacja, która do mnie dotarła jest taka, że kwestia in-vitro może dotyczyć 6000 par rocznie.
Ja mam taką propozycję dla polskiego Kościoła katolickiego:
Nauczajcie, Szacowni Biskupi, że in-vitro dla katolika jest niedopuszczalne (tak, jak to robicie do tej pory) to po pierwsze, ale po drugie, że obowiązkiem katolików, jeśli nie mogą mieć dzieci, jest ich ADOPCJA.
Wtedy skala problemu spadnie do ok. 2000 par rocznie, a być może wtedy LEWICOWI ETYCY i REWOLUCJONIŚCI sami dojdą do wniosku, że ADOPCJA jest rozwiązaniem o wiele bardziej etycznym i pożytecznym społecznie, niż manipulowanie zarodkami ludzkimi z pogranicza laboratoriów III Rzeszy, a do tego za pieniądze z kasy państwa.
@Zulus ale dlaczego państwo ma narzucać obywatelowi to czy on chce adoptować czy mieć własne dziecko? Uważam, iż to jest sprawa każdej osoby indywidualnie a nie systemowo, ale z drugiej strony systemowo to powinno być wspierane medycznie przez refundację.
A co do argumentu “z Hitlera” no to równie dobrze można podać przykład Papierza Urbana II inicjatora I krucjaty, prekursora wszystkich wypraw krzyżowych, w których ludobójstwa takie jak podczas II Wojny Światowej były na porządku dziennym, w których zginęły łącznie miliony ludzi i której czkawkę w postaci terroryzmu mamy do dziś. Zresztą co tu porównywać zbrodniarza wojennego z rozwojem nauki?
Postęp naukowy jest cechą ludzkości, bez której zatracilibyśmy sens istnienia i zanegowali poprzednie kroki, czyt. osiągnięcia, które prowadzą na wyższy poziom rozwoju.
@KrytykaRP
Postęp naukowy? Wyższy poziom rozwoju? Zarodek to ISTOTA LUDZKA mająca swój konkretny kod genetyczny-jednoznacznie uznają genetycy. Jak w takiej sytuacji usprawiedliwić pragnienie posiadania dziecka kosztem zabójstwa wielu, wielu?!!
Słowo ,,PAPIEŻ” pisze się właśnie tak, jak napisałam:)Przypuszczam, że ten błąd to przypadek…
Z wyprawami krzyżowymi to nie do końca tak. Swego czasu wiele energii poświęcał im na tym blogu Użytkownik podpisujący się ,,Micho”.
,,Zresztą co tu porównywać zbrodniarza wojennego z rozwojem nauki?” No właśnie tutaj jest problem!!! Cóż to za rozwój, cóż to za postęp kosztem życia TYLU ISTOT LUDZKICH?! Jakim prawem?! Eksperymenty na więźniach np. w Dachau czy Auschwitz też miały służyć rozwojowi nauki!!! Tak tłumaczyli się ci pseudolekarze! Oczywiście trzeba było zanegować wcześniej człowieczeństwo więźnia, co ,,ideologia z mitem rasy aryjskiej” sukcesywanie robiła. Tak! Wmawiajmy sobie, że zarodek to nie istota ludzka i eksperymentujmy, zabijajmy w imię rzekomego postępu!!!
Mam pytanie : na czym polega ta niedola par? Brak posiadania dziecka z okreslonym kodem genetycznym?
A co bedzie gdy rodzice stwierdza ze powinno im sie refinansowac takze inne “wybory” genetyczne?
@aga mam pytanie do ciebie: czy uważasz, że ja, czyli człowiek w 100% popierający tą metodę, bynajmniej o poglądach centrowo-prawicowych ale nie prokościelnych, jest taki sam jak np. Dr. Mendele z obozu w Auschwitz (dla niewtajemniczonych to on właśnie kierował eksperymentami na więźniach, kobietach w ciąży itd.), i drugie: czy stawiasz na równi “dobro” i “szczęście” jakim jest posiadanie dziecka z ludobójstwem Hitleryzmu? Trzecie: Co to jest istota ludzka? Bo mam wrażenie, że dojdziemy wreszcie do absurdu, no bo jak tłumaczyć np. sprzeciw wobec prezerwatyw i w ogóle antykoncepcji, przecież wtedy no jakby nie patrzeć nie ma zarodka.
Dla mnie szklanka jest do połowy pełna w tym wypadku. Oczywiście musi być zachowana granica badań np. zakaz klonowania istot inteligentnych i świadomych czy ingerencja w kod genetyczny istot narodzonych (to nawet tak dla własnego dobra ludzkości już zostawiając moralność na boku), no ale nie kosztem szczęścia innych ludzi z rozbrajającym tekstem “bo Bóg tak chciał”.
ps. Z Papieżem to mój błąd, nie wiem czy to dobre usprawiedliwienie ale jestem dyslektykiem
he
http://tnij.org/ho7a – list do Episkopatu w sprawie obecności krzyży w miejscach publicznych
KrytykaRP- miałeś recję, że Pavl6 chyba się źle wyraził- in vitro nie jest zabijaniem “potencjalnych dzieci”, tylko “dzieci”.
AGA
Demakracja (jaka by nie była)to zróżnicowanie, wielość poglądów, również w kwestii in vitro.
Jakoś tak się dziwnie składa,że duża część “owieczek” ma w tej kwestii całkowicie odmienne zdanie niż “pasterze”…
Ps. Co oznacza nick “KrytykaRP”? (czeski błąd;), chyba,że ja czegoś nie zrozumiałam i Tobie chodzi o krytykę całej Najjaśniejszej Rzeczpospoitej;)
Osoby nie uznające wartości ugruntowanych przez wieki wymyślą nowe nazwy i definicje aby usprawiedliwić mord czy inną zbrodnię. Jest to potrzebne do manipulacji sumieniami narodów by miliony uznały potrzebę dziesiątek tysięcy za priorytet. Na te potrzeby znajdą się również felietoniści, którzy w mądrych słowach nam to wytłumaczą.
In vitro nie nazwalbym “postepem medycyny”. Medycyna to profilaktyka i leczenie chorob, a in vitro nie leczy niczego.
Naprotechnologia “to malo skuteczny i dlugi proces leczenia bezplodności”?! Przeciez opiera sie na obserwacji cyklu i pomiarze temperatury ciala! Zamiast blogu Senyszyn polecalbym raczej ksiazki Boyle’a i Stanforda, a z naszych rodzimych – chocby Pulikowskiego. Jest bardzo wiele par, ktorym naprotechnologia dala dziecko. Wystarczy wysondowac, w ktorym momencie wziac sie do roboty, czasami sluz plodny widoczny jest u kobiety tylko przez kilka godzin… naturalne metody regulacji poczec i leczenia bezplodnosci ciesza sie duzym wzieciem wsrod chrzescijanskich Afrykanek – i tam tez odsetek chorob wenerycznych jest najnizszy, o wiele mniejszy niz w Europie.
Gorzej jest w tych zakatkach Czarnego Ladu, gdzie nie dotarla nasza wiara, ale europejskie koncerny z antykocepcja.
Do Zulusa i Karola Sęka:
Dzieci w domach dziecka na ogół mają taką sytuacje prawną, że nie można ich adoptować. Proponuję nie używać niesprawdzonych argumentów.
no cóż.. relatywizm moralny to dziś największa herezja świata.
My właśnie z żoną, idziemy na kurs adopcyjny i podjeliśmy decyzję o adopcji a nie in vitro…zo dużo widzieliśmy zniszczeń przez to in vitro u innych par.
In vitro nie jest metodą leczenia??
Nie możesz mieć dzieci (ergo jakaś “wada”), a ta metoda ci to umożliwia!!!
Zdanie biskupów dla ludzi wolnych i trzeźwo myślących nie jest w tej kwestii zupełnie miarodajne.
Tak jak pisałem, na szczęście ludzie będą korzystać z tej metody (jeśli nie w Pol. to poza), tak jak ze wszystkich praw i wolności ,które gwarantuje im prawo (stanowione).
Skrajni katolicy mogliby utworzyć może coś na kształt takiego “małego Talibanu” gdzieś np. na Podkarpaciu i tam żyć wg swoich urojeń, chętnie niejeden jeszcze by się do tego dołożył.
JULKA ,to w zakonie zamkniętnym dali ci dostęp do neta???
Możecie się wściekać, ale wasze myślenie mocno przypomina myślenie czerwonych w Pol. za PRLu, zakazać, zabronić, my wiemy lepiej (zamiast sekretorza -biskup), co jest dobre dla ludu, wściekacie się na wszystkich tych, którzy to kwestionują, a przecież ogromna ich część niczego nie narzuca, w przeciwieństwie do was…
Nie te czasy, nie ta epoka, to są poglądy z czasów “VII wieku beduinów”, spora część młodych wyjeżdża za pracą na zachód, widzi tamtejsze zdroworozsądkowe podejście ,a z waszym będziecie mięli 1% poparcia, jak jerzy ostatnio…
Tu nie chodzi o jakieś wyrachowanie, tylko o mądre wyciąganie wniosków, a jednym z najistotniejszych jest nieingerowanie w podst. wolności obywatelskie, ludzie w Pol. są na tym punkcie bardzo,bardzo mocno wyczuleni…
Uszanujcie to.
@Aga nie to nie jest błąd, taki nick na twitterze sobie przyjąłem bo wiele rzeczy w tym kraju mnie denerwuje i tam można chociaż o tym napisać
@Zaratustra no In vitro nie leczy niczego tylko niweluje problem, sam miałem problem, który mogłem właśnie leczyć (długo…) albo załatwić jednym zabiegiem chirurgicznym, wybrałem to drugie bo jest szybkie i skuteczne – mam problem z głowy, więc staram się zrozumieć ludzi, którzy wolą in vitro
a co do antykoncepcji to moje zdanie jest jasne, bez, głównie, prezerwatyw to ten “Czarny Ląd” ma najwyższy poziom HIV na świecie więc to chyba nie jest akurat dobry argument
Pan Marek Jurek jest nie reformowalny, dyskusja możliwa jest tylko z ludźmi-klakierami. Żadne argumenty Doń nie trafiają, nawet jak Mu meczet postawią przed domem nic nie zrozumie. Brak wiedzy jest gorszy niż faszyzm. pozdrawiam t.mu@o2.pl
KrytykRP jesteś dowodem na to że cud życia nie ma względu na to czy poczęte zostało w sposób naturalny, in vitro czy w wyniku klonowania.Ty otrzymałeś/aś szansę rozwoju najpierw w łonie mamy a teraz w szczęśliwej rodzinie a o losie twoich braci i sióstr zadecydował pan w białym kitlu. Adopcja nie rozwiązuje problemu. co się stanie gdy na studiując poznasz osobę z którą połączysz życie i okaże się że wasze dziecko ma się urodzić kalekie a przyczyną jest wasze pokrewieństwo. ROZWÓD I MORD PRENETALNY ( ABORCJA)
PANIE TADEUSZU MUSZYŃSKI żeby kogoś przekonać to trzeba mieć dowody a nie cieniutkie argumenciki. Wolę być człowiekiem-klakierem podzielającym czyjeś wartości w wyniku własnych przemyśleń niż bezmuzgiem myślący wypocinami radiowych i telewizyjnych felietonistów.
Art, nie masz wiedzy to nie polecam się udzielać, by uniknąć kompromitacji..tekst o zakonie- żałosny.
Nieprawda. Zycie pokazalo, ze jedynym skutecznym zabezpieczeniem przed HIV jest wiernosc mojemu wybrankowi/mojej wybrance. Tam, gdzie dotarlo chrzescijanstwo ze swoja monogamiczna koncepcja malzenstwa – ludzie nie choruja na AIDS. Choroba ta trawi natomiast te biedne regiony, gdzie tzw. “cywilizowany swiat” nie niesie zadnej pomocy oprocz antykoncepcji.
Notabene, wirus HIV ma srednice kilkanascie razy mniejsza niz… mikropory w tym gumowym swinstwie.
Ladne zabezpieczenie, nie ma co.
Jakoś nikt jeszcze nie wyjaśnił, dlaczego szczęście z urodzenia jednego człowieka jest warte zabicia paru innych. Ciekawa argumentacja za in vitro, zaiste…
Żałosna to Ty jesteś ze swoim wstecznictwem.
Dorosły chłop, a takie coś wygaduje… to jest żałosne…
@KrytykaRP. Porównanie Hitlera z papieżem nietrafione. Nie będę wdawał się w dyskusję na temat krucjat, bo porównuje się sprawy porównywalne. Papież jednak nie przeprowadzał badań na ludziach.
Z jednej strony twierdzisz, że państwo nie powinno ingerowac, a z drugiej popierasz refundację in vitro. Faktycznie więc popierasz ingerencję państwa-trochę logiki.
@Krytyka RP, @Art- posty nr 21 i 23 to nie moje wpisy. Tak się składa, że przez 3 dni trochę się wyłączyłam, ponieważ czasu mam mało, a pracy zaległej dużo jeszcze… To jakieś nieporozumienie. Albo jest druga Aga, która włączyła się do dyskusji, albo ktoś ma kiepskie poczucie humoru i postanowił je wykorzystać. Aga(ta druga!)-odezwij się i wyjaśnij o co tu chodzi!!!
@Krytyka RP-szanuję poglądy Wszystkich Uczestników dyskusji, choć z niektórymi się nie zgadzam. Nie zgadzam się też na obraźliwy w niektórych wpisach język Arta, o czym już pisałam przy innej okazji. Pan nikogo nie obraża pisząc o swoich przekonaniach nt in vitro. Uważam, że owo ,,szczęście” i ,,dobro” posiadania dziecka przez niepłodną parę nie może absolutnie być usprawiedliwione wyrzucaniem do kubła innych zarodków. Zarodek to CZŁOWIEK. To stanowisko Kościoła potwierdza nauka dlatego zaczęłam od genetyki. Pisze Pan o rozwoju nauki, postępie… Odpowiadam: to żaden postęp, bo prawdziwy postęp ma służyć człowiekowi, a nie niszczyć go. Z tego też względu wspomniałam o odrażających eksperymentach na więźniach. Ci pseudolekarze tak właśnie tłumaczyli swoje działanie. Ciągle i z kilku względów wracam do książki lekarki psychiatry W.Półtawskiej ,,I boję się snów” zawierającej m.in. wspomnienia z takich okrutnych eksperymentów na młodych więźniarkach w Ravensbruck(przepraszam-nie mam odpowiednich znaków na klawiaturze, by właściwie napisać niemiecką nazwę miejsca, gdzie był obóz). Nie porównuję Pana do tych pseudolekarzy, którzy wykonywali takie hańbiące operacje na więźniach. Chciałam jedynie pokazać na konkretnym przykładzie jak w imię postępu można manipulować swoim sumieniem i jak takie myślenie jest niebezpieczne. Pozdrawiam:)
@Joanna. Czy większośc dzieci w domach dziecka ma skomplikowaną sytuację prawną? Nie wiem.
Tylko, że zawsze można stworzyc inne prawo
@Joanna-jeśli nawet większość dzieciaków w domach dziecka ma skomplikowaną sytuację prawną, to czy to jest argument za stosowaniem metody in vitro? Bo zrobimy z tej dyskusji jakiś jeden wielki absurd. Mam znajomych kilka par, które adoptowały dzieci i jakoś nie było z tym szczególnych problemów…
Serce ludzkie ma cudowną zdolność obdarzenia wielką miłością nie tylko swoje biologiczne dzieci. Nie wątpmy w to. Sama miałam szczęście w życiu mieć takiego wspaniałego wychowawcę, który nie miał swoich dzieci, a bardzo nas kochał…
Adopcja to może być wielki problem dla tych, którzy dziecko traktują trochę instrumentalnie. Co to znaczy ,,posiadać” dziecko? Dziecka się nie posiada jak rzeczy. Dziecku towarzyszy się z miłością w jego rozwoju. Dziecko nie jest własnością rodziców. Jest odrębnym człowiekiem, któremu rodzice towarzyszą ucząc mądrego, odpowiedzialnego życia. Jeśli rodzicielstwo tak właśnie jest pojmowane, nie będzie problemu, by otworzyć się na dziecko porzucone, niechciane przez swoich biologicznych rodziców…
Z perspektywy mojego wieku muszę stwierdzić, że rzekomy postęp, nauka wiele razy się myliła, zaczynajac od spraw ideowych rzekomo opartych na nauce (mam trochę materiałow szkoleniowych z lat 50-tych, i gdybym je tu zacytował, to w wielu sprawach przypominałyby dzisiejsza dyskusję, tylko na nieco innym poziomie intelektualnym) kończąc na medycznych np. w latach 70 aborcja była zabiegiem i nikt nie twierdził, że zabija sie dziecko, czy choćby zmieniający się dosłownie w ciągu 5 lat pogląd nt jedzenia jajek przez osoby majace problem z cholesterolem. Proponuję trochę więcej dystansu dla tego, co cywilizacja tworzyła przez lata. Kościół zazwyczaj zanim się wypowie w jakiejś sprawie poddaje ją próbie czasu i rzadko się myli. W tym co tu czytałem najbardziej mnie szokuje podejście do instrumentalnego podejścia do dziecka. Zaczynając od niszczonych zarodków, kończąc na skierowaniu do adopcji z powodu kłopotów ekonomicznych rodziców. Spotkałem ludzi którzy wyrośli w rodzinach patologicznych (przynajmniej w rozumieniu niektórych adwersarzy) i byli szczęśliwi, że się wychowali w biedzie i MIŁOŚCI jak równiez kaleki psychiczne którym nic w dzieciństwie nie brakowało, z wyjatkiem miłości. Nie uszczęśliwiajmy zarówno sami siebie, ani innych na siłę. A tak może obok tematu: najczęstszą przyczyną bezpłodności jest długotrwałe stosowanie hormonalnych środków antykoncepcyjnych. Może zamiast promować in vitro, lepiej usunąć z aptek to DOBRODZIEJSTWO NAUKI.
@ Art31:
Adolf należał do ‘trzeźwo myślący’ i stworzył obozy koncentracyjne: dla ‘nierobów’, dla homoseksualistów, dla więźniów politycznych, dla Romów, dla Żydów, dla całego świata…a taki Dr Mengele miał wolną rękę w przeprowadzaniu wszelkich badań dla dobra III Rzeszy i jej obywateli.
Art, ja wiem, że historia niczego ciebie nie uczy, bo ona nie ma dla ciebie żadnego znaczenia. Liczy się tylko tu i teraz, a do tego zimne piwko. Gratuluję ‘luzu’ i braku refleksji
))
@dziadek-kiedyś dyskutowałam z jedną dziewczynką w wieku gimnazjalnym na temat antykoncepcji. Smutne jest to, że niektóre czasopisma wtłaczają już bardzo młodziutkim kobietom bzdury o tym jakim to wielkim dobrodziejstwem jest antykoncepcja. Ile kłamstw od strony medycznej przy okazji… Z tą ,,inteligentną” prasą jest problem. To tu się wszystko zaczyna. W szkole powinny być zajęcia przygotowujące młodych do krytycznego odbioru mediów. Taki dzieciak, z którym rodzice nie mają czasu, albo zwyczajnie nie potrafią rozmawiać, jest szczególnie bezbronny wobec strasznych głupstw, które wypisuje określony rodzaj prasy, które także promują określone programy…
Jeszcze żeby było wszystko jasne. DZIECKO JEST OSOBĄ, TAKIM SAMYM CZŁOWIEKIEM JAK RODZICE. Nie jest niczyją własnością (zarówno zarodek jak i pełnoletnia osoba). Dlatego nie może być zachciewajką, zabawką. Jest dla rodziców zadaniem, wyzwaniem, w przenośni-nie oszlifowanym kamieniem z którego mają zrobić klejnot. Jest powodem ciagłych wyrzeczeń i jednocześnie radością. Dziecku trzeba służyć. Jest też wyrazem zaufania Stwórcy, który powierza rodzicom swój największy skarb. Tego kupić się nie da (in vitro).