Wytrych Azraela Kubackiego (i nie tylko)
Azrael głosi „prawo do dziecka, jeżeli nauka, prawo i miłość rodziców na to pozwala. Jeżeli politycy realizują te postulaty, akceptowane przez WIĘKSZOŚĆ społeczeństwa – jestem za”. Ale co wtedy, gdy większość społeczeństwa będzie akceptować kupowanie dzieci w krajach ubogich i gdy wszyscy będą zadowoleni: rodzice kupujący, rodzice sprzedający, wraz z promessą na zadowolenie kupowanego dziecka? Dziś prawo tego zakazuje odwołując się do niezbywalnych praw dziecka, których nie mogą uchylić ani rodzice, ani większość – a więc do normy różnej od kryterium decydowania o dziecku, proponowanego przez Azraela. Czy ta realistyczna hipoteza (bo odnosząca się do zjawiska, które istnieje) nie zmusza do moralnego namysłu? Z tym namysłem jest właśnie najgorzej, bo Azrael odwołując się do argumentów populistyczno-emocjonalnych odmawia po prostu debaty na temat konkretnych aspektów in vitro. Na moją uwagę, że przecież wie „na czym polegają zastrzeżenia wobec in vitro” odpowiada stanowczo i – jak na twitter – wcale nie krótko: „Zastrzeżenia jakie Pan ma, wynikające z doktryny KK nie powinny przekładać się na regulacje prawne. Jeżeli Pańskie zastrzeżenia będą normą, będą ograniczały prawa obywateli. Dlatego nie są one do przyjęcia”. W debacie na temat in vitro nie powoływałem się na „doktrynę KK”, po prostu na prawo do życia. Ściśle biorąc – na prawo do życia dzieci poczętych in vitro. Bo to nas różni z Azraelem: mnie interesują dzieci poczęte in vitro, Azraela również, ale tylko w zakresie, w którym „prawo do dziecka (…) i miłość rodziców na to pozwala”. Czy dziecko jest człowiekiem zależnie od cudzych oczekiwań, czy nie ma własnych niezbywalnych praw? Na te pytania nie usłyszymy odpowiedzi, ponieważ koncept „doktryny KK”, bardzo sprawny wytrych Azraela, zwalnia nie tylko z dyskusji, ale i z namysłu. A użyć go można wszędzie – wchodzi nawet tam, gdzie nie pasuje.
Czy Pan Marszałek obraził się na internautów?
Ja tez tak podejrzewam …
Czytałem przed chwilą , jak nowy Prymas zapowiada cuda w naszej Ojczyźnie . Cuda to my już mamy a wiary nie stracimy mimo starań Pasterzy.
szkoda,że Prymas nie odniósł się do bolszewickiego pomnika , skoro tak mu się usta nie zamykały o krzyżu ..
Do administratora tego blogu
Dot. pkt. 43, jeżeli jest jakiś problem z zatwierdzeniem tego komentarza to prosze o wyjasnienie o co chdzi, albo o wycięcie (co dla mnie będzie jednoznaczną odpowiedzią) …(czekam na ewentualną odpowiedź na moim E-mail).
Z wyrazami szacunku
@*Julka*
Doczekaliśmy czasów , gdy Prymasowi Polski oraz przyszłemu kardynałowi Warszawy przeszkodą i tematem do piętnowania na homiliach jest obrona krzyża i ludzkiej sponiewieranej godności.
Pamięta ktoś może co tam Pan Jezus o zwietrzałej soli wspominał !!??
Tylko kogo to dzisiaj z uczonych w Piśmie i kapłanów…
Koniec świata , jak mawiał poczciwy dozorca Popiołek.
@*julka*
mówię o trudnych dla mnie postawach, np. D.Tuska. Jak rozumieć np. to, że kiedy jeszcze z L. Kaczyńskim kandydował na najwyższy urząd w państwie to nagle przed wyborami tabloidy rozpisały się o tym, że dotychczas wątpiący Tusk odnalazł wiarę i wziął ślub kościelny z dotychczasową długoletnią partnerką. Nawet nie wiesz jak bardzo chciałabym, żeby się okazało, że to nie instrumentalne, cyniczne traktowanie religii, że nie chodziło tylko o głosy wyborców… Pisałam już o tym. Co elekt prezentował sobą jako kandydat – sama wiesz. Jest katolikiem. A jakże! Ale jest też za in vitro, bo był, jest i będzie za życiem. Z nich – mam wrażenie – najuczciwszy jest Gowin, który mówi, że jest świadomy, że jego pomysł z in vitro nie jest zgodny z nauką Kościoła
In vitro to sprawa prawa naturalnego, które mówi w każdym sercu ludzkim, że zabójstwo jest złem. Giną zarodki. Wyrzuca się je, zamraża…Może przyjęcie eugenicznego planowania narodzin też będzie tylko kwestią czasu.
Julka, ateista w ogóle nie bierze duchowego wymiaru człowieka pod uwagę, a relatywista udaje, że bierze. Inna sprawa, że są ateiści, dla których kwestia aborcji, in vitro i homoseksualizmu jest tak oczywista że niektórzy katolicy nie potrafią tak świetnie i w oparciu tylko o prawo naturalne wyjaśnić na czym polega problem.
Pamiętajmy KTO wywołał te problemy z Krzyżem… Elekt swoją wypowiedzią. Teraz to rzeczywiście trzeba się modlić o zgodę. Tym ludziom, którzy się modlą chodzi i o Krzyż i o śledztwo smoleńskie i trudno się dziwić
problemy z Krzyżem wywołał elekt. Ludziom chodzi i o Krzyż i o śledztwo smoleńskie i trudno się dziwić. Teraz to naprawdę trzeba modlić się o zgodę…
Media niektóre wypowiedzi hierarchów bardzo wybiórczo pokazują. O tym też trzeba pamiętać… Pokazuje się czy cytuje w gazecie tylko ten fragment, który odpowiada niektórym dziennikarzom. Nie mam oczywiście na myśli wypowiedzi bpa Pieronka czy ks. Bonieckiego
mam na myśli tych hierarchów, którzy widzą problem szeroko, a nie jak dyktują niektóre media
raczysz żartować?
a to ,że zarówno Tusk i Komorowski( tak , on też) dostają komunię z racji politycznych to żadna nowość. Biorą przykład ze swojego kumpla- Putina.
nie wiem czy tak wolno , czy na tym portalu to jest właściwe ale dla mnie to są bardzo ważne słowa więc wkleję fragment homilii JE abp Głódzia . Deo gratias Ekscelencjo!
”
Umiłowani,
Na drogach ku Matce przewodził pielgrzymim grupom Chrystusowy Krzyż. Znak zbawienia. Znak największej miłości. Znak zwycięstwa nad ciemnością grzechu i nieprawością. Pątnicze drogi, którym krzyż przewodził, prowadziły przez przestrzeń Ojczyzny, znaczonej obecnością krzyży. Krzyży podróżnych, krzyży kościelnych, krzyży cmentarnych, krzyży upamiętniających ofiarę ludzkiego życia i wydarzeń. Obecnością znaku i symbolu naszej wiary, i wiary pokoleń Polaków. “Wszędzie tam, gdzie Ewangelia zapuściła swoje korzenie (…) krzyż stał się wyraźnym znakiem kultury, która z orędzia Chrystusa czerpie prawdziwą wolność, ufność i nadzieję – to słowa Sługi Bożego Jana Pawła II (Castel Gandolfo 15 września 2002 r.) Krzyż – znak wiary, który nikogo nie wyklucza, nikogo nie stawia poza nawias. Bo przecież zbawcza ofiara Chrystusa ma uniwersalny wymiar. Bo przecież “w krzyżu miłości nauka”.
W kwietniowe dni narodowego bólu – smoleńskiej tragedii – przed pałacem prezydenckim stanął krzyż. To tu dziesiątki tysięcy obywateli Ojczyzny w modlitewnym skupieniu, w ciszy przenikniętej bólem serc oddało cześć tragicznie zmarłemu Prezydentowi Najjaśniejszej Rzeczypospolitej Lechowi Kaczyńskiemu i jego Małżonce, i pozostałym ofiarom tamtego tragicznego lotu. Lotu w służbie Ojczyzny, lotu w służbie pamięci o ofiarach katyńskiej kainowej zbrodni. To obok tego krzyża prowadziła droga do pałacu prezydenckiego, gdzie stały trumny Pary Prezydenckiej, Ministrów i urzędników Kancelarii. Nieopodal dalej w gmachu “Wspólnoty Polskiej” trumna Marszałka Macieja Płażyńskiego.
Drewniany krzyż, przyniesiony przez harcerzy. Świadek tamtego wielkiego poruszenia polskich serc. Ci, którzy ten znak tam postawili, mieli pewność, że tamta tragedia, że tamten ból, że tamten czas ściśniętych serc winien zostać upamiętniony, utulony – dla nas i dla tych, co przyjdą.
Patrzymy z bólem na zamęt wokół krzyża z Krakowskiego Przedmieścia! Na zamęt wokół pragnienia pomnika. Pytamy o jego źródło, o ich motywy. Komu zależy na inicjowaniu, a potem pogłębianiu nerwicujących podziałów? Dlaczego tak wiele pogardy? Trwa niepokój, czy tamta tragedia zostanie należycie uszanowana i uczczona. Niepokój, czy prawda o tamtym dniu zostanie należycie wyjaśniona! Niepokój, czy to wielkie duchowe przeżycie, nie zostanie pomniejszone, zmarnotrawione, przytłumione, spłaszczone doraźnym interesem i polityczną grą.
To była narodowa tragedia. Dlatego naród oczekuje narodowego pomnika, godnego pomnika w godnym miejscu w stolicy. Pragnienie narodu trzeba odczytywać, nie kluczyć, nie zwlekać. Trzeba przyłożyć ucho do duszy narodu i wsłuchiwać się, jak bije jego serce. A to serce jest dotknięte arytmią nieufności, oskarżeń, podziału i pogardy dla części jego obywateli. To nie jest lekarstwo na ład społeczny i pokój w sercach. Maryjo Królowo Pokoju, weź w opiekę Naród cały, Naród cały i wszystkich jego obywateli! Matko Boża Zielna włóż do ręki naszym włodarzom gałązkę oliwną. Tylko z gałązką oliwną, na wzór Matki Bożej Zwycięskiej, można służyć i trzeba służyć narodowi.
Niech i to nasze polskie doświadczenie ostatnich tygodni, niespodziewane i zaskakujące, stanowi dla nas swoistą przestrogę. Niech nas zbliży jeszcze bardziej do Krzyża. “Niech przypomina nam o miłości Boga do człowieka, która w krzyżu znalazła swój najgłębszy wyraz” (Jan Paweł II).
4. Bohaterowie Cudu nad Wisłą
Umiłowani!
Usłyszeliśmy w czwartek oświadczenie Prezydium Episkopatu Polski, apel do tych, którzy dzierżą ster nawy państwowej, o znalezienie dróg wyjścia, zapowiedź o przeniesieniu krzyża do kościoła św. Anny w trosce o jego cześć, o jego godność, o jego świętość – narażoną na prześmiewcze ataki, na bluźnierstwa, dzieło tzw. “obrońców tolerancji”. Apel o pomnik ofiar smoleńskiej tragedii, godny ich ofiary, ich służby dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej.
Tych wielkich powinności wobec tamtych ofiar nie da się zbyć arogancją, odseparowaniem się od odczuć tysięcy, kordonem służb porządkowych i barierek, pospiesznie wykonaną tablicą, odsłonięciem bez tych, którzy powinni w nim uczestniczyć: Rodzin Ofiar, uczestników narodowego czuwania. Nie da się zbyć oschłością serc, nie da się zbyć przekreśleniem lekcji krzyża. Mówił nowy polski błogosławiony – Ksiądz Jerzy Popiełuszko: “W znaku krzyża ujmujemy dziś to, co najbardziej piękne i wartościowe w człowieku. Przez krzyż idzie się ku zmartwychwstaniu. Innej drogi nie ma”.
Myślę, że w dzisiejszą dyskusję zakradła się pewna nieścisłość. Powinniśmy oceniać czyny ludzi, nie wolno nam sądzić ich samych. Są to dwie różne i nie mające ze sobą nic wspólnego sprawy. Tyle odnośnie słów wcześniej dziś napisanych.
A teraz inny wątek. Zarówno z sytuacji związanej z krzyżem poświęconym ofiarom, dyskryminacją katolików w innych dziedzinach życia jak również dzisiejszą ewangelią z której wynika pytanie czym w dzisiejszych czasach jest pokora, służba Bogu. Co jako ludzie wierzący powinniśmy w tej sytuacji robić? Myślę, że dyskusja na tym blogu jest ważna, ale nie można się do niej ograniczać. Ważna jest też modlitwa za ojczyznę, za rządzących. Ale to też mało. Co robić, żeby otaczający nas ludzie wiedzieli, że nas taka sytuacja nie zadawala, że się na nią nie godzimy. Jak dawać świadectwo, kim jesteśmy?
Pytania te sobie zadałem, ale czuję się trochę bezradny. Jestem tylko zwykłym pracownikiem fizycznym, ci wśród których żyję znają mnie i moje poglądy, ale tu potrzebne są działania o zasięgu znacznie szerszym. Postawiłem problem, może coś z dyskusji wyniknie.
powiem tak: dopóki tym krajem rządzić będzie Platforma i postkomuna to te igrzyska nienawiści nigdy się nie skończą. A biorąc w prawdopodobieństwo ,że tak będzie,co jest równe dzisiaj zeru przypuszczam,że nie dożyję tych czasów.
@dziadek
“Powinniśmy oceniać czyny ludzi, nie wolno nam sądzić ich samych.”
Jak dla mnie takie “rozróżnianie” to swoista sofistyka .
Powiedz komuś , że głupio i złośliwie robi ale że jego samego tak nie oceniasz – będzie zadowolony ??
Problemem jest to , ze od niektórych ludzi mamy prawo oczekiwać i wymagać mistrzostwa moralnego i bezinteresownej miłości na najwyższym poziomie a otrzymujemy coś na podobieństwo nieznośnego pisku przy pocieraniu styropianu po szkle .
Pan nasz uczył , ze trzeba zostawic 99 owiec aby szukac tej jednej zagubionej a tu mamy zimne kalkulacje polityczne … mam dalej mowic ??
Jak można kogoś tak nie kochającego “tego co Polskę stanowi” stawiać na jej czele , oto moje pytanie , niestety zawsze pozostanie ono retorycznym .
@ikc
dziękuję za post 100. W Kościele, także wśród hierarchów są tacy, którzy szeroko widzą problem z Krzyżem Smoleńskim. Wypowiedzi tych hierarchów są mniej nagłaśniane
Dziś rano słyszałam jak w sprawie Krzyża wypowiadał się nie kto inny jak były SLDowiec, były premier Leszek Miller. Znamienne, że ten człowiek jest zatroskany o wizerunek Kościoła w Polsce w związku z tym, co dzieje się przed Pałacem. Niewiarygodne jak p.Miller troszczy się, że Kościołowi zaszkodzi to, że na Krakowskim Przedmieściu modlą się ludzie…
Wypowiedź jest oczywiście nagłaśniana
nie można też zapominać, że Episkopat zwracał już uwagę w swoim apelu na podjęcie konsultacji w sprawie wybudowania pomnika dla prezydenta L.Kaczyńskiego i ofiar katastrofy
@aga
Nic dziwnego, że Pan Premier się troszczy: za młodu był ponoć ministrantem.
@ ikc
Człowiek jest stworzony na podobieństwo Boga i przez Boga. Ma godność dziecka Bożego. Stwórca sobie zastrzegł sąd nad nim, obojętnie kim jest. Nam nic do tego. Co innego czyny człowieka. Tu mamy nawet obowiązek zająć stanowisko wobec nich: ocenić, upominać, odrzucić i przeszkodzić w dalszym czynieniu zła, bądź wspierać dobro.
Oddzielenie nie jest sofizmem, bo pozwala kochać człowieka, modlić się za niego i jednocześnie samemu nie być skrępowanym złem, rozwijać się. Mamy nienawidzieć zło a nie człowieka. W innym wypadku zatrzymamy się w rozwoju, zło będzie ograniczać nas samych.
Największy błędem w polityce ostatnich 20 lat była GRUBA KRESKA p Mazowieckiego. Nawet Bóg, jeśli odpuszcza nam winy, chce byśmy się wcześniej do nich przyznali, uznali sami siebie za winnych, i chcieli się poprawić. Jeśli przebaczamy na wzór wspomnianej grubej kreski, musimy się liczyć z konsekwencjami tego faktu (w tym wypadku-pewność bezkarności przestępstw, łamania prawa, korupcja, rozwój biurokracji). Skutki tego odczuwamy obecnie na własnej skórze. Natomiast ludzie którym przebaczyliśmy są często zdolni i z natury dobrzy. To okoliczności sprawiły, że robią rzeczy złe. Ich potencjał należy wykorzystać.
@Julka
Nie zapominaj, że jest Bóg, który nas kocha i pragnie dobra. Jeśli dopuszcza sprawy złe, to dlatego, że nie pozwalamy Mu inaczej. A morze nie my, a zło które w nas jest. Nasze wizje tego jak ma być, a zwłaszcza jacy powinni być inni. Do tego, żeby zdarzył się cud wystarczy byśmy sobie uświadomili naszą godność, godność innych, i otwarli nasze serca aby On mógł działać. Proszę poczytać Do publiczności Asnyka. Przed 130 laty odczuwał taką samą beznadzieję i apatię jak my dzisiaj. A historia potoczyła się inaczej. Należy częściej powtarzać: bądź wola Twoja.
@ Zulus
Dekalog jest napisany genialnie. Ojciec i matka to wcale nie musi być rodzina. W czasach gdy był pisany dekalog również byli homo i dekalog został tak napisany aby dać odpór pseudo rodzinom. Szacunek dl rodziców buduje rodziną ale w Dekalogu nie ma słowa rodzina i dobrze. Reszta to idiotyczna nadinterpretacja. Kult rodziny pomaga pseudo rodzinom.
Prześledź Pan historię Singapuru od 1959r, albo napisz Pan do mnie to wyślę Panu jak wyglądał Singapur w 1959r a jak wygląda dzisiaj, zlikwidowali korupcję, reszta poukładała się sama. Podstawa jakości demokracji jest JAWNOŚĆ ŻYCIA PUBLICZNEGO. ZNAM STRONY NA, KTÓRYCH LUDZIE DYSKUTUJĄ PODPISUJĄC SIĘ SWOIMI NAZWISKAMI I PODAJĄ SWOJE MEILE.
@ Julka
Zarzucanie komuś kłamstwa jest wulgaryzmem. Na tej stronie można być wulgarnym. Pan Gowin na temat In Vitro wie zapewne tyle co Pani, czyli nic. Jeszcze jedno, hasło “POLSKA JEST NAJWAŻNIEJSZA” pochodzi od Stalina. To Stalin wymyślił hasło “ZSRR jest najważniejszy” a Rosjan zginęło 50 milionów. Polska wcale nie powinna być dla Prezydenta najważniejsza, najważniejszy powinien być Polak, a to nie to samo.
dziadek, właśnie konsekwencje grubej kreski doprowadziły,że dziś czuję się nasączona obecnym pesymizmem, ponieważ skutki tego postępują i będą postępować,dopóki ten naród będzie powtarzał za Marszałkiem Schetyną, by parafrazując ” odciąć się od przeszłości, a najlepiej o niej zapomnieć,żebyśmy my mogli rządzić i doprowadzić młodych ludzi do zaniku tożsamości” , czyli min. o zdradzie stanu.
dziękuję.
Zulus Twoje slowa nic dla mnie nie znacza ,bo sa nasaczone pogarda.
acha, prosze tez zwrocic uwage , ze problem komunizmu( bo tka domyslam sie ,ze min do tego sie Pan odnosil) nie byl tak trudny jak dzis jest totalitaryzm liberalny, tam przynajmniej bylo wiadomo kto jest kto,dzis juz nie do konca… bo dzis po prostu to ,co jest normalne jest nienormlane, a standardowa prawda jest klamstwem i na odwrot. dopoki ludzie beda wierzyc w klamstwa, zacieranie rzeczywistosci takiej jaka jest, manipulacja w mediach i monopol partyjno-medialny jak za czasow PZPR ,tak ni bylabym tak optymistycznie nastawiona.
zwlaszcza,ze dziwne zjawisko ,ktore teraz dostrzegam jest to,ze juz nie tylko partia jest wyzywana i niszczona. Pewna partie i ludzi ich popierajacych chce sie wykluczyc ze spoleczenstwa kierujac rozne niesmaczne epitety. Swoja droga skandal,nie wiem czy to spoleczenstwo takie podatne,czy to premedytacja..jedno i drugie ma swoje uzasadnienie w moim pesymizmie.
@ Julka
Masz rację, ale to nieistotne. Poszukaj pozytywnych spraw które się wydarzyły dzisiaj Tobie i w twoim otoczeniu. Życie się toczy, jest piękne. trzeba tylko to odkryć. To da nadzieję.
@Julka
W stalinowskich czasach zapewne byłabyś przodującą konsomołką.
@dziadek
Stalin by był z Ciebie dumny. W tamtych czasach tez ludzie szukali odrobiny szczęścia w miłości. Nawet w łagrach mieli nadzieję. Jak Błochin wyprowadzał na rozwałkę gen. Tuchaczewskiego mówiąc Mu: wzywa was Rada Najwyższa, ten powiedział “nareszcie zrozumieli” nie dokończył i już leżał, spalili i wywieźli.
Pan Tadeusz Muszyński
Jestem stary i dosyć ciężko kapuję. Nie rozumiem twoich insynuacji.
Wierzę w Boga i wiem dlaczego wierzę.
Jestem instruktorem strzelectwa, w tym roku, nie mając w praktyce środków uruchomiłem strzelnicę pneumatyczną, dużo pracuję z młodzieżą.
Sam wychowuję 11 letnie dziecko.
Pracuję zawodowo.
jestem uparty, konsekwentny, twardy dla innych, ale przede wszystkim dla siebie.
Wiem czego chcę, i zazwyczaj wiem jak to osiągnąć.
Nie lubię demagogii, lubię działać, w moich postach nie ma krytyki, lubię budować, jeśli coś burzę to tylko wtedy gdy mogę to zastąpić czyms lepszym.
Dlaczego Stalin miałby być ze mnie dumny?
@*Julka*
Słowa “totalitaryzm” i “liberalny” wzajemnie się wylkuczają. To tak, jakby “sucha woda” czy “miękkie kamienie”. To, w czym przyszło nam żyć, nie ma nic wspólnego z liberalizmem, a jest po prostu zwyczajnym socjalistycznym zamordyzmem, kolejną odsłoną tego barbarzyństwa. Mieliśmy już socjalizm narodowy (brunatny), marksistowski (czerwony), a teraz mamy “demokratyczny” (zielony).
@ikc
“Powiedz komuś, że głupio i złośliwie robi – ale, że jego samego tak nie oceniasz – będzie zadowolony??”
To może nie mówić mu mu “Głupio i złośliwie robisz”, ale: “Moim zdaniem nie masz racji”?
@dziadek
Bardzo dziękuję za wszystko, co Pan napisał. Ja sam ostatnio rzadko tu pisuję, bo często miewam czarne dni, kiedy wszystko wydaje mi się bez sensu i do niczego. Tyle się słyszy o złu na świecie, o ludziach, którzy niszczą Boży porządek i depczą innych… jakby tego było mało, w tym roku nawiedziła mój region powódź, któej skutki do tej pory nas bolą.
Dziękuję Panu za nadzieję.
Swoją drogą to dobrze, że przynajmniej internauci dbają o rozwój tego bloga. Gospodarz zostawił chyba swoje pole ugorem, lecz dobrze, że nie ogrodził go drutem kolczastym, i możemy się tu spotykać. Korzystając z okazji, pragnę pozdrowić Wszystkich Komentatorów, zwłaszcza PP. Zulusa, Fidela i Krzysztofa – a także Autora bloga, o ile przeczyta ten wpis.
@ Marek Grębski
To co mamy to liberalizm. Liberalizm to najlepszy system i liberalizm to najgorszy system. Oba te twierdzenia są prawdziwe. Wszystko zależy od środowiska. poza tym Pana wiedza jest jak w polskich Uniwesytetach.
Pan Tadeusz Muszyński
Liberalizm jako system jest tylko najgorszy. Nie ma tam miejsca na zależność od środowiska. W założeniu ma zniszczenie wszystkich zasad poza wygodnictwem tych którzy mają siłę. W związku z tym środowisko jest jedno. Wolność równość braterstwo (w subiektywnym rozumieniu rządzących) lub Wandea czy gilotyna. Może być też markiz de Sade (sadyzm) i karta praw człowieka i obywatela.
@dziadek,
Nic Pan się nie nauczyłeś a jeszcze połowę zapomniałeś.
Stalin byłby z Pana dumny, jako, ze podobnie mówił i zachęcał do rodzenia dzieci.
Jak można Panu cokolwiek wytłumaczyć jak Pan nic nie kojarzy.
@aga
Post 61 nie jest mój. Najlepiej jak postanowicie aby Pałac Prezydencki zamienić na Muzeum Lecha Kaczyńskiego gdzie dożywotnim kustoszem będzie Jarosław Wielki Kaczyński
liberalizm w istocie wg. mnie jest zły.
I propagandę pieniącej się z nienawiści w mediach postkomuny,która szerzy politykę miłości ( Niesiołowski,Bartoszewski,Palikot),
oraz wolności( cenzura,manipulacja,a w ogóle to spieprzać mi spod krzyża). Tusk chce iść w ślady Putina,ale za cienki w uszach jest ,by mu sięgnąć ( to raz), po drugie Putin nie ma aż tak wielkich kompleksów on to robi z czystej premedytacji, po trzecie nie jest aż tak naiwny jak Tusk, a po czwarte zło kiedyś siebie samo zeżre, co do szerzącego się pesymizmu to wszystko to wina mediów ,które za interesujące uważają tylko to,co negatywne. Cóż,takie życie. Ale ten niepoprawny optymizm mnie nie przekonuje.
Do Tadeusza Muszyńskiego, nie no wie Pan marzy nam się ino mauzoleum
Liberalizm jest ustrojem wolnościowym. Toco mamy teraz liberalizmem nie jest.
Zresztą Balcerowicz nawet już podpadł rządzącym. Salon określa go jako neoliberalnego populistę co de facto jest oksymoronem (jak np. sceptyczny fanatyk). Inna sprawa, że jak Balcerowicz był ministrem, to rozwiązań liberalnych nie wprowadzał. Tak samo jak za rządu aferałów wprowadzono najwięcej koncesji. I tu tkwi problem. Koncesje, licencje, częstotliwości to elementy systemu nakazwo-rozdzielczego i jedna z głównych przyczn korupcji. Należy likwidowac przyczyny panie Muszyński.
Pozdrawiam panie Mirku
@Mirek Grębski
Taaaak , napluje Ci taki gościu w twarz a Ty wycierając oczy prawisz – nie masz racji!! Itd., itp. To Buddą trzeba być…
Bardziej serio – chodziło mi o to , ze niektóre wynalazki retoryczno -teologiczne muszą jednak być dopracowane, nie można ich stosować jako wytrychów w trudnych sytuacjach, bo i takie “doskonałe” nie są .
z uszanowaniem .
nie martwcie się , Prezydent Bronisław ogłosił konkurs na ściski: najpierw były ściski z Jaruzelem, teraz z Nałęczem będą.
Ciekawe ,kto następny. Kiszczak? A na koniec postawić każdemu pomnik w Ossowie !
@Wszyscy
Sercem liberalizmu jest wolność. Gdybyśmy żyli w państwie i społeczeństwie liberalnym, nie do pomyślenia by było, by można było kogoś zabić tylko dlatego, że jest stary i chory lub w łonie mamy. Nie do pomyślenia by było, by wbrew naszej woli terroryzowano nas chorymi ideologiami o “mniejszościach seksualnych”. Nie do pomyślenia by było, by nad zwykłym człowiekiem pastwiła się szara biurokratyczna machina, której urzędnicy mogliby odbierać rodzicom dzieci.
Wolność jest jak działka: każdy ma swoją, na której sobie gospodaruje. Nie ma niczego takiego, jak “nieograniczona wolność”, podobnie jak nie ma “nieograniczonych ogródków” – każdy, kto domaga się czegoś takiego jest chyba psychopatą, bo w gruncie rzeczy tłamsi wolność innych, wpieprzając się na nie swoją działkę. Dlatego mordercy nienarodzonych dzieci, organizacje pedalskie itp. z wolnością, a więc z liberalizmem, nie mają nic wspólnego. Są po prostu kolejną “awangardą rewolucji”, jak niegdyś najpierw burżuazja, następnie robotnicy, kobiety… dążą nie do tego, by każdy człowiek był wolny i szczęśliwy – ale do tego, ny wziąć za pysk cały świat w imię swych obłędnych ideologii.
@ikc
Nie rozumiem, czemu wyskoczył Pan z tym Buddą… dla zobrazowania takiej postawy nie trzeba szukać przykładów gdzieś na Dalekim Wschodzie, skoro mamy własnego Nauczyciela – Jezusa Chrystusa.
@*Julka”
Wie Pani, najwięcej obecnie zapluwających się nienawiścią wariatów jest nie z postkomuny, ale z postsolidarności. I to właśnie boli najbardziej…
Panie Tadeuszu Muszyński-cały czas chodzi o ten sam wpis nie kogo innego tylko Pana. Teraz to jest post 70. Wyraz ,,podejrzewam” pisze się właśnie tak, jak napisałam. Przez ,,rz”, a nie ,,ż”. To nie jest tzw. literówka
@ikc
post, za który dziękowałam to dzisiaj 113. To ten, w którym cytuje Pan bpa Głodzia
@Tadeusz Muszyński
Musi być Pan strasznie rozbity skoro Pan nie zauważył, że o p.Gowinie nie pisała Julka, tylko ja… a zarzuca nam Pan ciągle niedouczenie
W dzisiejszej gazecie Rzeczypospolita polecam dobry tekst IGORA JENKE “Groźny gniew ulicy”, http://www.rp.pl/opinie
Pozdawiam serdecznie.
@ikc
uważam, że ma Pan rację z tymi wynalazkami retorycznymi. Ważne oczywiście, by nie obrażać rozmówcy, nie przekręcać np. złośliwie nazwisk polityków, co się czasem dyskutantom zdarza. Rzetelne odniesienie się do kogoś,kto na przeróżny sposób obraża wierzących, mówi np. o,,talibach”, ,,oszołomach”, nie może polegać na tworzeniu dziwacznych zdań typu:,,ja myślę, że Pan niemądrze myśli”, bo to nie będzie poważne. Trzeba konkretnie odnieść się do takiego obrażania nie zniżając się jednocześnie do takiego niskiego, obraźliwego poziomu rozmówcy. Przypomnijmy sobie słowa Jezusa wytykającego obłudę faryzeuszom. Nie mówił do nich:,,szanowni panowie, jesteście w błędzie”, ale nazywał ich ,,grobami pobielanymi”i wykazywał im na czym polega ich obłuda
a to, że film ,,Solidarni 2010″ według niektórych to jedna wielka mowa nienawiści, to nic dziwnego…
Według Jerzego Urbana kazania ks. Popiełuszki, który odważnie mówił do czego władza nie ma i nie może mieć prawa, to były ,,seanse nienawiści”. Podobnie do Urbana o ks. Jerzym pisała wtedy sowiecka prasa.
teraz wiele razy w polityce padają zarzuty, że ktoś sieje nienawiść. Myślę, że słowa o nienawiści są używane przez niektórych świadomie, by mało wnikliwa część społeczeństwa na to się nabrała, tak jak nabrała się na hasło:,,zgoda buduje”. Wyraziste stanowisko to często ,,mowy nienawiści” i ,,sianie nienawiści”. Operuje się świadomie takimi sformułowaniami… ,,Fanatycy” stoją pod Krzyżem, a niedawno gdzieś przeczytałam, że,,talibowie” nadal chcą prawdy o katastrofie smoleńskiej
,,Talibowie” nadal chcą prawdy o Smoleńsku, mówią, że została ona ukryta przez oddanie śledztwa Rosji. Ciekawe dlaczego nie posiadają tak wiele ufności jak partia miłości…
aferzystom hazardowym nic się nie stało, podobnie jak nie stanie się błaznującemu, obrażającemu ludzi skandaliście Palikotowi