Sierpień 2010


Kultura 29 sie 2010

Julian Klaczko opowiada w „Dwóch kanclerzach” następującą historię z czasów niemieckiej Wiosny Ludów:

„Izba deputowanych Wirtembergii uchwaliła adres wymagający, by król uznał Fryderyka Wilhelma IV cesarzem. Monarcha odmówił, wywołując tym rozruchy takie, że dwór musiał się schronić do Ludwigsburgu. «Nie poddam się Hohenzollernom – odpowiedział stary Wilhelm deputacji poselskiej – nie mówię tak dla siebie, bom stary i bliski grobu, lecz wytrwać winienem dla mego kraju, domu i rodziny!».

I dziś chyba nikt nie ma wątpliwości, że stary król lepiej wiedział czym pachnie prusko-imperialna demokracja, od liberalnych posłów, którzy go w nią pchali.

Blog 28 sie 2010

Według Krytyki RP władze w Polsce powinni objąć normalni ludzie, których cechuje to, że zamiast czytać książki siedzą w pubach, a zamiast chodzić na cmentarze – chodzą do restauracji. Mam nadzieję, że Czcigodna Krytyka RP pozwoli jeszcze Polakom decydować czy mają ochotę na taką „normalność”. Tym bardziej, że jeszcze dość wielu z nas ciągle zgadza się z Mirceą Eliade, że najstarszym materialnym śladem ducha ludzkiego są po prostu groby zmarłych.

Bez kategorii 27 sie 2010

ikc ma do mnie pretensje, że – jeśli dobrze rozumiem – administracja mojego bloga nie cenzuruje go (z wyjątkiem otwartych bluźnierstw, również wobec ludzkiego cierpienia). Rzeczywiście łatwiej znosić przykrości dla sprawiedliwości, niż je sprawiać. Wszelkiego rodzaju działalność wywrotowa chętnie zresztą ten ludzki odruch wykorzystuje. Każdy akt suwerennej władzy, dyktowany dobrem wspólnym, może być przedstawiony jako NIETOLERANCJA, a każda negatywna ocena – jako NIENAWIŚĆ.

Choć bowiem nie tylko (za bł. Piusem IX i Janem Pawłem II) uważam, że wolność nie polega na możliwości mówienia wszystkiego, ale więcej – jestem przekonany, że bez czynnego wyznawania tego poglądu nie sposób postępować (szczególnie w życiu publicznym) po katolicku – to jednak doskonale rozumiem Maurrasa, który sprzeciwił się cenzurze wojennej twierdząc, że cenzura może osłaniać bezpieczeństwo narodowe, a nie głupiego ministra. Oczywiście, wolność słowa (realna wartość naturalna, o którą zawsze walczyłem) nie może przekraczać granic dobra wspólnego, ale nie wolno jej ograniczać ani ze względu na interesy władzy, ani własne. Ale oczywiście – ikc ma rację, dobre obyczaje stanowią jeden z najpierwszych składników dobra wspólnego, bo dzięki nim życie wspólne może ludzi cieszyć, a przynajmniej nie być nieznośne. Ja sam na chamstwo mam alergię, więc wytyk ikc’a wezmę sobie do serca. Wszystkich (a jego szczególnie) pozdrawiam!

Christianitas and Religia 25 sie 2010

Dziś mija sto lat od wydania przez świętego papieża Piusa X encykliki Notre charge apostolique. Papież potwierdził w niej aktualność cywilizacji chrześcijańskiej wobec pokus chrześcijaństwa zaadaptowanego do świata bez Boga. Św. Pius X pisał, że cywilizacji nie trzeba wymyślać od nowa, trzeba po prostu odbudować cywilizację chrześcijańską. Ostrzegał przed utopizmem chrześcijańskiej demokracji, pisząc, że skoro w społeczeństwie zawsze mogą pojawić się ludzie występni, władza państwowa musi być tym silniejsza – im groźniejszy jest egoizm złoczyńców. Przestrzegał  przed wypaczonym pojęciem godności ludzkiej, przeciwstawianym wierności i posłuszeństwu. „Czyż bowiem święci – pytał – najposłuszniejsi z ludzi, byli wynaturzonymi niewolnikami?”. Uczył chrześcijańskiej miłości społecznej, która polega na integralnym zaangażowaniu na rzecz moralnych, intelektualnych i materialnych potrzeb bliźnich. Pokazywał, że wszystko to budowali wielcy biskupi i władcy Christianitas.

Napisana u progu XX wieku „Notre charge apostolique” to wielki manifest nieprzedawnialności zasad cywilizacji chrześcijańskiej. Bo i święty Pius X był papieżem na wskroś nowoczesnym. Rozumiał, że w dechrystianizującym się świecie to nie rządy będą oparciem porządku społecznego. Bronił wszędzie silnej opinii katolickiej. Dlatego podtrzymał opór wobec zaboru Państwa Kościelnego przez Włochy sabaudzkie, popierał monarchistyczną opozycję we Francji, strajki szkolne w Wielkopolsce młodzieży walczącej o polskie nauczanie religii. Gdy rząd niemiecki chciał narzucić niemieckiego biskupa prymasowskiej stolicy w Gnieźnie – Papież powiedział: nigdy nie powołam tam Niemca! Jego najważniejszym polskim doradcą był prał. Adam Sapieha, późniejszy Książę-Kardynał, który udzieli święceń kapłańskich ks. Karolowi Wojtyle. Ks. Sapiehę święty papież tak lubił, że kiedyś podarował mu w prezencie pudełko najprzedniejszych cygar.

Polityka 21 sie 2010

Odejście z wojska gen. Michnowicza to symptom zjawiska jeszcze groźniejszego niż samo niedofinansowanie Armii. Nieobniżalnego progu wydatków 1,95 % na obronę należy twardo bronić, a wydatki obronne – optymalizować. Jednak fundamentalny kryzys przeżywa samo państwo. Nie istnieje porozumienie między rządem i opozycją co do koniecznych, wyjętych z pola konfliktu politycznego, kierunków walki z kryzysem finansowym. Instytucje państwowe, które powinny być poza polem sporu partyjnego, są w jego ogniu. Politycy nie szanujący się nawzajem – swoim zachowaniem podważają szacunek dla państwa. Państwo nie ma realnej reprezentacji, stojącej ponad sporem partyjnym. Prezydent, który od początku urzędowania angażuje się w spór z opozycją, nie będzie jej budował (o ile nie podejmie innej polityki). Wszystko to jest „skutecznością” brutalnej walki o władzę dominujących sił politycznych, z których jedna ma niedowład zmysłu państwa, a druga myśli w kategoriach „państwo to ja”. Polsce potrzebny jest zasadniczy przełom polityczny – dla którego jedyną alternatywą jest postępujący rozkład polityki państwa i życia publicznego. Nawiasem mówiąc – każdy kto czytał Konopczyńskiego wie, że w czasach saskich życie polityczne („kto kogo”) było niezwykle ciekawe. Tylko Polska nie prowadziła żadnej polityki.

Polityka 18 sie 2010

Przepraszam za długie milczenie. Wczoraj występowałem w Polsat News z minister Julią Piterą, która oświadczyła mi, że nie można używać określenia podwyżka cen w stosunku do podwyżki VAT. Nie zgodziliśmy się, bo uważam, że nie tylko można, ale trzeba nazywać rzeczy po imieniu, niezależnie od tego jak ładną nazwę dla brzydkich rzeczy wymyśli liberalna propaganda. Tym bardziej, że premier oświadczył, iż następna podwyżka podatków będzie znowu podwyżką VAT. Donald Tusk zastrzegł oczywiście, że na pewno nie będzie konieczna. I można mu wierzyć – tak jak można wierzyć, że podwyżka VAT nie oznacza podwyżki cen.

Udzieliłem też ostatnio wypowiedzi portalowi money.pl, który opublikował dane pokazujące skutki obniżenia podatków dla rodzin wychowujących dzieci, przeprowadzonej dzięki Prawicy Rzeczypospolitej przed trzema laty. Wtedy rodziny z dwójką dzieci oddawały budżetowi 27 % swoich pensji, dziś oddają 20 %. Dotyczy to ogromnej ilości rodzin 2+2, w wypadku większych rodzin skutki są głębsze. I to jest miara skuteczności naszej polityki. Pamiętać trzeba jednak i o tym, że o ile w polityce od słów ważniejsze są czyny, jest rzecz od czynów jeszcze ważniejsza: ich konsekwencje. Podatki płacone przez rodziny w Polsce należą do najwyższych w Europie, a przyrost naturalny do najniższych. Polskę trzeba zmieniać, ale zmienić ją możemy tylko wtedy, gdy w polityce zasady i odpowiedzialność zastąpią narracje mistrzów wyborczej iluzji.